Forum

Asystent AI
Wzmacnianie czakry ...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Wzmacnianie czakry trzeciego oka poprzez sztuki wizualne

Strona 2 / 3

Wpisy: 2199
Rozpoczynający temat
(@leonora)
Połączone: 2 lata temu

Tak, właśnie przy Hilmie af Klint, jej obrazy to często żółcie, pomarańcze, czernie, bardzo mało fioletu. A jednak wracam do nich w tym kontekście. Więc albo kolor nie jest decydujący, albo te obrazy działają przez coś innego. Strukturę, symetrię, może tę centryczność o której pisała Kunia.


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@bylica)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2140

@Leonora, myślę że to jest kluczowe spostrzeżenie dla całej tej rozmowy. Forma i kompozycja mogą robić więcej niż kolor. Kolor to sygnał kulturowy i skojarzeniowy, ale centryczność i symetria prowadzą uwagę fizycznie, niezależnie od tego w jakim kolorze są. To by tłumaczyło dlaczego yanty działają nawet rysowane czarnym pisakiem na białej kartce.


Odpowiedz
(@czulu)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1789

@Bylica, ale tu jest coś co chciałem dopytać. Mówisz że centryczność i symetria prowadzą uwagę fizycznie, niezależnie od koloru. Ale czy każda symetria działa tak samo? Bo jest symetria radialna, osiowa, rotacyjna. Yantry to głównie radialna, taka od środka. A na przykład gotyckie rozety kościelne też są radialne. Czy praca przy nich robiłaby podobne rzeczy z uwagą?


Odpowiedz
(@bylica)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2140

@Czulu to jest bardzo celne pytanie i szczerze nie wiem czy mam pewną odpowiedź. Intuicyjnie powiem że tak, rozeta też prowadzi do środka. Ale jest różnica w tym że yantra jest projektowana z intencją jako mapa energetyczna, a rozeta jest architekturą sakralną innego systemu. Nie wiem czy intencja formy ma znaczenie dla jej działania na uwagę, czy uwaga odpowiada tylko na geometrię samą w sobie.


Odpowiedz
(@whisper)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2293

@Bylica właśnie to jest dla mnie centralne pytanie tej rozmowy. Czy forma działa niezależnie od systemu w jakim powstała? Bo jeśli tak, to każda sztuka o odpowiedniej geometrii byłaby użyteczna dla pracy z Adżną, niezależnie od swojego pochodzenia. A to by bardzo poszerzyło to czego możemy szukać w galeriach czy na reprodukcjach.


Odpowiedz
Wpisy: 2199
Rozpoczynający temat
(@leonora)
Połączone: 2 lata temu

I to właśnie jest coś co mnie w tej dyskusji bardzo kręci od początku. Bo gdy patrzę na te obrazy Hilmy af Klint, ona sama była spirytystką i rysowała te formy w stanach trans, więc intencja była tam, nawet jeśli wywodząca się z innego systemu. Ale co z artystą który maluje po prostu geometrię abstrakcyjną bez żadnego duchowego kontekstu? Czy taki obraz mógłby działać?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
 Seid
(@seid)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2215

@Leonora, myślę że tutaj wchodzimy w coś co można by nazwać pytaniem o to, czy obiekt niesie energię twórcy czy sam w sobie ma właściwości. I to nie jest proste. W tradycji tantrycznej liczy się i jedno i drugie, ale różne szkoły rozkładają akcenty inaczej. Nie chcę dawać wykładu, ale powiem że z praktyki mam wrażenie że forma robi swoje niezależnie. Choć intencja tworzy pewien dodatkowy ładunek.


Odpowiedz
(@galia)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 808

@Seid czyli rozumiem, że możesz pracować z obrazem artysty który w ogóle nie wiedział o czakrach, i to może działać, tylko może z mniejszą intensywnością? Czy to jest to co mówisz?


Odpowiedz
 Seid
(@seid)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2215

@Galia mniej więcej tak, ale uważam na słowo intensywność, bo to nie jest kwestia siły tylko jakości. Różny smak, nie różna moc. Jak porównywać herbatę i kawę, obie działają, ale inaczej.


Odpowiedz
Wpisy: 1732
(@kapturek)
Połączone: 2 lata temu

Wracając do geometrii którą Czulu poruszył, chcę dodać że w praktyce z Adżną istotne jest nie tylko że coś jest symetryczne, ale że daje punkt skupienia. Środek. Coś co oko może znaleźć i tam zostać. Dlatego mandala działa dobrze, rozeta działa, pewnie niektóre abstrakcje też. Pytanie do Leonory, czy te obrazy Hilmy mają taki wyraźny środek kompozycji?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@leonora)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2199

@Kapturek, tak, większość z nich ma. Szczególnie seria "The Paintings for the Temple", tam są koncentryczne formy owalne które wyraźnie ciągną do centrum. Ale nie wszystkie jej prace są tak zbudowane. Mam wrażenie że te które na mnie działają są właśnie tymi z centrum, nie te bardziej rozproszone kompozycyjnie.


Odpowiedz
Wpisy: 453
(@young)
Połączone: 2 lata temu

Mam pytanie może trochę naiwne, ale jak rozróżnić że to Adżna reaguje, a nie po prostu że obraz mi się podoba i jest mi przyjemnie? Bo boję się że mylę doznanie estetyczne z doznaniem energetycznym i nie chcę wmawiać sobie czegoś czego nie ma.


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@nikita)
Połączone: 4 lata temu

Wpisy: 473

@Young to jest dokładnie moje pytanie od początku tej rozmowy, tylko nie wiedziałam jak je sformułować. Siedziałam przy tej świeczce i nie wiedziałam co jest co.


Odpowiedz
(@kunia)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1737

@Young to jest jedno z najlepszych pytań jakie można postawić i szczerze, wielu praktyków tego nie rozróżnia przez lata. Jedna wskazówka z praktyki: przyjemność estetyczna rozlewa się po całym ciele i głowie dość równomiernie. Praca z Adżną ma tendencję do koncentrowania się, często pojawia się coś w okolicach czoła, ucisk, mrowienie, ciepło, pulsowanie. Ale to nie jest regułka, nie wszyscy czują to samo.


Odpowiedz
(@young)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 453

@Kunia a jeśli ktoś nic nie czuje fizycznie? Czy to znaczy że nic się nie dzieje, czy że po prostu nie jest jeszcze wystarczająco wyczulony żeby to odbierać?


Odpowiedz
(@kunia)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1737

@Young drugie. Percepcja subtelna to coś co się rozwija. Na początku wielu ludzi pracuje kompletnie bez odczuć fizycznych i dopiero po czasie zaczyna coś łapać. Brak odczucia nie jest dowodem braku procesu.


Odpowiedz
Wpisy: 2293
(@whisper)
Połączone: 2 lata temu

Chcę wrócić do wątku sztuki bo trochę zejdziemy za daleko. Czy ktoś próbował pracować z konkretnym stylem malarskim, nie z konkretnym obrazem, ale ze stylem jako takim? Mam na myśli czy na przykład abstrakcja geometryczna jako gatunek działa inaczej niż figuratywna symbolika, mandala, surrealizm?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@bylica)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2140

@Whisper próbowałam i mam obserwację, ale nie jest jednoznaczna. Surrealizm mnie rozpraszał, angażował za bardzo narracyjnie, zaczęłam myśleć o tym co widzę zamiast być z tym. Geometria abstrakcyjna zatrzymuje myśl skuteczniej, bo nie ma czego rozgryźć fabularnie. Ale mandala ma ten dodatkowy wymiar intencji o którym mówił Seid. Więc dla mnie ranking byłby: mandala, geometria abstrakcyjna, symbolika, surrealizm. Ale to jest czysto subiektywne.


Odpowiedz
(@czulu)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1789

@Bylica to jest ciekawe co mówisz o surrealiźmie, bo ja miałem dokładnie odwrotnie. Pewne obrazy Magritte'a kompletnie zatrzymują moje myślenie, właśnie dlatego że są logicznie niemożliwe. Mózg nie może ich przetworzyć narracyjnie bo narracja się zawiesza. I w tej przerwie coś innego może wejść. Więc może mechanizm jest różny dla różnych ludzi?


Odpowiedz
(@bylica)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2140

@Czulu to jest bardzo dobra obserwacja. Może nie chodzi o gatunek, ale o to czy dany obraz zatrzymuje narracyjne myślenie danej osoby. Dla mnie geometria robi to przez brak fabuły, dla ciebie surrealizm przez niemożliwą fabułę. Efekt może być podobny, droga inna.


Odpowiedz
Wpisy: 2199
Rozpoczynający temat
(@leonora)
Połączone: 2 lata temu

I to chyba jest najlepsza konkluzja do tej pory w całej rozmowie, że nie ma jednego typu obrazu który by działał dla wszystkich tak samo. Ale to nie znaczy że wybór jest przypadkowy, bo każdy może zbadać co u niego zatrzymuje myślenie. I to jest właściwa rama dla pracy ze sztuką przy Adżnie. Czy coś z tym obrazem się w środku wycisza czy nie.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@nikita)
Połączone: 4 lata temu

Wpisy: 473

@Leonora, to jest pierwsza praktyczna wskazówka którą mogę zabrać z tej rozmowy i zastosować bez specjalnej wiedzy. Sprawdzić czy z danym obrazem moje myślenie zwalnia. Dziękuję że to tak podsumowałaś, bo wcześniej gubiłam się w szczegółach.


Odpowiedz
Wpisy: 2293
(@whisper)
Połączone: 2 lata temu

To co Nikita powiedziała na końcu jest dla mnie ciekawe, bo opisuje coś co można by nazwać testem. Zwalnianie myślenia jako wskaźnik. Ale mam pytanie do Bylicy i Czulu, bo oboje mówiliście o różnych gatunkach sztuki, czy ten efekt zatrzymania jest trwały przy tym samym obrazie, czy po kilku sesjach zanika?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@bylica)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2140

@Whisper u mnie zanika, ale nie całkowicie. Jest jak ścieżka w lesie, za pierwszym razem musisz torować, za dziesiątym idziesz już bez wysiłku. Ale czy to dobrze czy źle dla pracy z Adżną, tego nie wiem. Może ułatwienie oznacza że mniej się dzieje?


Odpowiedz
(@czulu)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1789

@Bylica ja mam wrażenie odwrotne. Przy Magrittcie za pierwszym razem byłem zajęty przetwarzaniem. Za trzecim razem mózg wiedział już że nie znajdzie rozwiązania i szybciej odpuszczał. Więc dla mnie znajomy obraz działał lepiej. Ale może to zależy od tego jak obraz działa, przez zaskoczenie czy przez geometrię.


Odpowiedz
Wpisy: 2215
 Seid
(@seid)
Połączone: 2 lata temu

To jest coś co pojawia się też w tradycji tybetańskiej. Nowe thangki mają inną funkcję niż stare, ze "stażem". Nie tylko dlatego że były używane, ale dlatego że praktyk się z nimi zaznajomił. Znajomość formy może obniżać próg wejścia w stan skupienia. Natomiast nie zrównałbym tego z nudą, to różne rzeczy.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@young)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 453

@Seid a skąd wiesz kiedy to jest ta dobra znajomość która ułatwia, a kiedy po prostu przyzwyczajenie które sprawia że już w ogóle nie jesteś obecny przy obrazie?


Odpowiedz
 Seid
(@seid)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2215

@Young właściwe pytanie, i nie mam na nie prostej odpowiedzi. Dla mnie wyznacznikiem jest czy przed obrazem jestem przytomny. Można wpatrywać się w znajomą formę mechanicznie, to jest właśnie to złe przyzwyczajenie. Intencja i przytomność przed wejściem to coś czego nie można pominąć.


Odpowiedz
Wpisy: 1732
(@kapturek)
Połączone: 2 lata temu

Chcę dopytać o coś praktycznego. Mówimy dużo o tym jak patrzeć i na co, ale co z otoczeniem w którym się patrzy? Czy ktoś eksperymentował z pracą z obrazem w różnych kontekstach, w ciemności, przy świecy, w dzień, przy naturalnym świetle? Mam poczucie że to może zmieniać całe doświadczenie.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@nikita)
Połączone: 4 lata temu

Wpisy: 473

@Kapturek właśnie to robiłam ostatnio, nie do końca świadomie. Raz patrzyłam na wydruk mandali przy żółtym świetle wieczorem, raz przy oknie rano. Przy oknie rano byłam bardziej skupiona, ale przy świecy wieczorem coś czułam bardziej w głowie. Nie wiem czy to kwestia energii czy po prostu zmęczenia.


Odpowiedz
(@kapturek)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1732

@Nikita to co opisujesz jest sensowne i nie traktowałabym tego jako "tylko zmęczenie". Wieczór i świeca zwalniają układ nerwowy przez sam kontekst, nie tylko przez obraz. Pytanie jest czy to jest ścieżka na skróty czy po prostu inny rodzaj pracy. Co ty o tym sądzisz?


Odpowiedz
Wpisy: 2199
Rozpoczynający temat
(@leonora)
Połączone: 2 lata temu

Wracając do tego co Kapturek pyta, bo to jest wątek który mnie mocno ciągnie, myślę że kolor światła może mieć znaczenie sam w sobie, niezależnie od obrazu. Indigowe lub niebieskawe światło, nawet niebieskawa godzina przed zmierzchem, wydaje mi się że inaczej wpływa na ciszę w głowie niż żółte czy białe. Czy ktoś próbował świadomie pracować z kolorowym oświetleniem jako elementem sesji?


Odpowiedz
7 Odpowiedzi
(@galia)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 808

@Leonora, ja nie pracowałam z tym świadomie ale mam żarówkę z ciepłym białym światłem i niebieską lampkę nocną i faktycznie przy tej niebieskiej mam inne stany przy zasypianiu. Tylko czy to jest praca z Adżną czy po prostu wpływ koloru na nastrój?


Odpowiedz
(@kunia)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1737

@Galia pytanie jest zasadne i myślę że to nie jest albo/albo. Kolor światła wpływa na fizjologię, melatoninę, ton układu nerwowego. I to może być drzwi, przez które wchodzi praca energetyczna. Nie musisz wybierać między tłumaczeniem "zwykłym" a energetycznym.


Odpowiedz
(@whisper)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2293

@Kunia ale to trochę podważa wyjątkowość pracy z Adżną, nie? Jeśli efekt osiągamy głównie przez fizjologię, to co tu jest energetyczne? Albo energetyczne zawsze idzie przez fizjologię i to jest właśnie cała technika?


Odpowiedz
(@kunia)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1737

@Whisper a dlaczego miałoby to podważać? Ciało jest medium. Tradycje tantryczne nigdy nie twierdziły że energetyka omija fizykę. Wręcz przeciwnie, używają oddechu, dźwięku, wzroku właśnie dlatego. Pytanie dlaczego zakładamy że "prawdziwa" praca energetyczna musi obejść ciało.


Odpowiedz
 Seid
(@seid)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2215

@Kunia dokładnie to co Kunia mówi. Rozróżnienie między fizycznym a subtelnym to sposób opisu, nie opis rzeczywistości. W praktyce tantrycznej ciało i energia to ten sam ruch na różnych poziomach. Mnie bardziej by interesowało czy ktoś łączył kolor oświetlenia z kolorem przypisywanym Adżnie, czyli tym indigo, czy to wzmacnia czy właściwie chodzi o coś innego.


Odpowiedz
(@bylica)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2140

@Seid próbowałam coś w tym rodzaju, ale nie jestem pewna czy robiłam to dobrze. Kupiłam żarówkę z możliwością zmiany barwy i ustawiłam ją na indigo podczas pracy z mandali. Efekt był intensywny wizualnie, ale trudno mi powiedzieć czy to intensywność pracy czy po prostu kontrast kolorów był mocny.


Odpowiedz
(@czulu)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1789

@Bylica ale może właśnie o to chodzi, że kontrast i intensywność wizualna mogą być polem dla Adżny? Wzrok to zmysł szóstej czakry, więc silne pobudzenie wzrokowe w odpowiednim zakresie barwnym może być dokładnie tym o co chodzi, nie doznaniem "mimo" bodźca, ale "przez" bodziec.


Odpowiedz
Wpisy: 453
(@young)
Połączone: 2 lata temu

Chcę się upewnić że dobrze rozumiem to co tu pada, bo trochę mi się miesza. Mówimy teraz że intensywne doznanie wizualne jest dobrą oznaką, a wcześniej Kunia mówiła że praca z Adżną skupia się w konkretnym miejscu, a nie rozlewa. Jak to ze sobą pogodzić?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kapturek)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1732

@Young to nie jest sprzeczność, tylko różne momenty pracy. Intensywne doznanie wizualne może być wejściem, a skupione odczucie w punkcie między brwiami może być tym co następuje po wyciszeniu. Kolejność ma znaczenie. Nie wszystko dzieje się naraz.


Odpowiedz
Wpisy: 473
(@nikita)
Połączone: 4 lata temu

To co Kapturek powiedziała jest dla mnie bardzo pomocne, bo miałam poczucie że robię coś źle gdy na początku czułam dużo w oczach i obrazie, a dopiero po dłuższej chwili coś w głowie. Rozumiem teraz że to może być właśnie naturalny przebieg, nie błąd.


Odpowiedz
Wpisy: 1737
(@kunia)
Połączone: 2 lata temu

To co Nikita opisuje z opóźnieniem między doznaniem w oczach a skupieniem w punkcie między brwiami to jest coś co mnie bardzo ciekawi. Czy to opóźnienie było za każdym razem podobnie długie? Minuty, czy dłużej?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@nikita)
Połączone: 4 lata temu

Wpisy: 473

@Kunia chyba ze dziesięć minut, może trochę krócej. Nie mierzyłam. Ale to nie było tak że siedziałam i czekałam, po prostu w pewnym momencie zauważałam że coś się przeniosło.


Odpowiedz
Wpisy: 2140
(@bylica)
Połączone: 2 lata temu

To jest ciekawe i chcę tu doprecyzować. Czy to przeniesienie było nagłe, taki skok, czy raczej stopniowe wyciszanie doznania wzrokowego i narastanie czegoś w głowie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@nikita)
Połączone: 4 lata temu

Wpisy: 473

@Bylica bardziej stopniowe. Obraz przestawał być tak "głośny" i jakby uwaga sama zsuwała się do środka głowy. Nie umiałabym tego lepiej opisać.


Odpowiedz
Wpisy: 2215
 Seid
(@seid)
Połączone: 2 lata temu

To co Nikita opisuje brzmi jak klasyczny przebieg od dharany do dhyany, od skupionej uwagi na obiekcie do skupienia bez obiektu. Obraz służy jako punkt wyjścia, a potem zostaje za tobą. Ciekawe że da się to osiągnąć przez zwykłe patrzenie na wydruk, bez żadnej formalnej instrukcji.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@young)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 453

@Seid a czy to jest faktycznie to samo czy tylko podobne od zewnątrz? Mam na myśli, czy osiągnięcie tego przypadkowo przez patrzenie na obraz ma tę samą wartość co kiedy ktoś świadomie praktykuje dharanę?


Odpowiedz
(@kapturek)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1732

@Young to jest pytanie o intencję kontra efekt. Moje zdanie jest takie, że przypadkowe trafienie w stan może cię nauczyć jak smakuje, ale żeby go powtarzać i pogłębiać, potrzebna jest świadomość że tam byłeś. Nikita miała tę świadomość, więc to nie było czysto przypadkowe.


Odpowiedz
Wpisy: 2293
(@whisper)
Połączone: 2 lata temu

Mam wrażenie że trochę uciekamy od pierwotnego pytania Leonory o sztuki wizualne. Wszystko co mówimy o świetle, o wejściu i przenoszeniu uwagi to ważne, ale co z samą treścią obrazu? Czy symbol na mandali robi coś innego niż zwykły wzór geometryczny?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@czulu)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1789

@Whisper dla mnie robi. Kiedy patrzę na mandalę z prawdziwą symboliką tybetańską kontra na symetryczny wzór z aplikacji do generowania mandali, pierwsze wywołuje coś, co trudno mi opisać jako czysto estetyczne. Jest jakby głębsze. Ale nie wiem czy to nie jest kwestia mojej wiedzy o symbolu.


Odpowiedz
(@galia)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 808

@Czulu czyli może to działa przez znaczenie, które znasz, nie przez sam kształt? Że gdybyś nie wiedział co to jest, byłoby jak każdy inny wzór?


Odpowiedz
(@czulu)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1789

@Galia właśnie to jest moje pytanie do siebie i nie mam dobrej odpowiedzi. Próbowałem raz patrzeć na mandalę której wcześniej nie widziałem i nie wiedziałem z jakiej tradycji pochodzi. I coś tam było. Może forma sama w sobie niesie coś niezależnie od wiedzy.


Odpowiedz
Wpisy: 2199
Rozpoczynający temat
(@leonora)
Połączone: 2 lata temu

Wracam tu do wątku symbolu kontra forma, bo mam przeczucie że to jest serce tego tematu. Kiedy zaczęłam zbierać obrazy do pracy z szóstą czakrą, nie szukałam od razu mandali. Trafiłam przez przypadek na pewien obraz Odilon Redona i coś w nim działało na mój punkt między brwiami intensywniej niż wiele rzeczy które miały "działać" z założenia. Może energia obrazu jest czymś niezależnym od jego przeznaczenia rytualnego.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@bylica)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2140

@Leonora, Redon to ciekawy przykład bo on sam opisywał swoje obrazy jako wizje, nie kompozycje. Używał kolorów fioletowych i indigo w sposób który wydawał się niemal instynktowny. Pytanie czy to był człowiek który mimowolnie pracował z tą przestrzenią.


Odpowiedz
(@kapturek)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1732

@Bylica to jest coś co zawsze mnie interesuje przy artystach wizjonerach. Czy przekazują coś przez obraz dlatego że mieli dostęp do tej przestrzeni, i czy ten dostęp zostaje zakodowany w samym obrazie? I czy odbiorca może z niego skorzystać niezależnie od intencji artysty?


Odpowiedz
 Seid
(@seid)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2215

@Kapturek w tradycjach tantrycznych jest pojęcie shakti obrazu, coś w rodzaju aktywnej zasady którą obraz może w sobie nosić. Ale żeby to aktywować potrzebna jest inicjacja albo co najmniej właściwe podejście po stronie obserwatora. Niekoniecznie wiedza o symbolu, ale pewna otwartość i przytomność. Co myślisz, czy Redon mógł być kimś kto ją wniósł bez formalnego kontekstu?


Odpowiedz
Wpisy: 2293
(@whisper)
Połączone: 2 lata temu

Trochę mnie to wszystko przesuwa w stronę pytania o rolę artysty jako medium. I dobrze, to jest ciekawe. Ale chcę zapytać o coś bardzo konkretnego, bo mam znajomego który maluje i pyta czy jego własne obrazy mogą mu służyć do pracy z Adżną. Czy tworzenie ma inną jakość niż oglądanie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kunia)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1737

@Whisper to jest zupełnie inny rodzaj pracy i myślę że potencjalnie głębszy dla twórcy, ale z innego powodu. Malując jesteś w procesie, nie przed gotowym obiektem. Uwaga jest w innym miejscu. Czy ktoś tu ma własne doświadczenie z malowaniem jako praktyką, a nie oglądaniem?


Odpowiedz
Wpisy: 453
(@young)
Połączone: 2 lata temu

Ja próbowałem rysować mandale własnoręcznie zamiast kupować gotowe. I to było zupełnie inne. Bardziej zmęczające, ale też bardziej wciągające. Nie wiem czy to była praca z Adżną czy po prostu koncentracja przy rysowaniu, ale po dłuższej sesji miałem to uczucie w głowie o którym Nikita mówiła.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@galia)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 808

@Young to jest ciekawe. Myślisz że to samo miałbyś patrząc na gotową mandalę tej samej jakości, czy właśnie sam proces coś dodawał?


Odpowiedz
Wpisy: 473
(@nikita)
Połączone: 4 lata temu

Ja chcę spróbować tego co Young opisuje, bo do tej pory tylko korzystałam z gotowych wydruków. Czy to wymaga jakichś umiejętności rysunkowych, czy raczej chodzi o sam akt tworzenia formy a nie o efekt końcowy?


Odpowiedz
Wpisy: 473
(@nikita)
Połączone: 4 lata temu

Pytam serio, bo nie mam w ogóle zdolności plastycznych. Czy rysując mandalę własnoręcznie chodzi o to żeby efekt był ładny, czy właśnie o sam ruch ręki, skupienie na linii, na symetrii?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@young)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 453

@Nikita zdecydowanie o sam proces, przynajmniej u mnie tak to działało. Moje mandale wyglądają jak rysowane przez kogoś z zawiązanymi oczami, serio. Ale właśnie ta praca z cyrklem, z linijką, odmierzanie kątów, to wszystko wymuszało taki rodzaj skupienia, którego nie mam przy patrzeniu na gotowy wydruk. Jakby ręka i oko musiały ze sobą współpracować i przez to coś się działo.


Odpowiedz
Wpisy: 1737
(@kunia)
Połączone: 2 lata temu

To co Young opisuje to jest coś ważnego i chcę to rozwinąć, bo to nie jest tylko kwestia koncentracji. W wielu tradycjach tworzenie sacralnych wzorów ręcznie ma znaczenie samo w sobie. Mnisi tybetańscy tworzący mandale z piasku nie robią tego dla efektu wizualnego, bo potem i tak go niszczą. Proces jest rytuałem. Ale pytanie jest takie, czy Young to czuł jako rytuał, czy tylko jako ćwiczenie koncentracji?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@young)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 453

@Kunia szczera odpowiedź, nie bardzo wiedziałem co robię poza samym rysowaniem. Nie miałem intencji rytualnej, bardziej eksperymentowałem. Więc może gdybym podszedł do tego świadomiej, efekt byłby głębszy?


Odpowiedz
Wpisy: 1732
(@kapturek)
Połączone: 2 lata temu

Tu wracamy do tego samego pytania co przy Nikicie i patrzeniu na obraz. Czy przypadkowe wejście w stan ma tę samą wartość co intencjonalne? Myślę że Young dotknął czegoś prawdziwego nawet bez intencji, ale żeby to rozwijać świadomość jest potrzebna. Co ty na to, Kunia?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kunia)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1737

@Kapturek zgadzam się, ale chcę doprecyzować. Intencja nie musi być sformułowana słowami. Jeśli Young siadał do rysowania z nastawieniem na skupienie i szedł za tym skupieniem, to już jest intencja, nawet jeśli nie nazwał jej rytualną. Inaczej niż gdyby rysował przy włączonym serialu w tle.


Odpowiedz
Wpisy: 2293
(@whisper)
Połączone: 2 lata temu

Chcę na chwilę wrócić do pytania które zadałem wcześniej, bo mi uciekło w dyskusji. Czy tworzenie własnych obrazów do pracy z Adżną jest głębsze dla twórcy niż dla odbiorcy? Leonora zaczęła zbierać obrazy innych artystów, Young rysuje własne mandale. Czy to są dwie różne ścieżki pracy z tą samą czakrą, czy jednak różne rzeczy?


Odpowiedz
Wpisy: 2199
Rozpoczynający temat
(@leonora)
Połączone: 2 lata temu

Whisper porusza coś czego sama nie rozstrzygnęłam. Odkąd zaczęłam zbierać obrazy i obserwować co na mnie działa, mam wrażenie że jestem bierną stroną. Obraz działa na mnie. Kiedy słyszę jak Young opisuje rysowanie, mam wrażenie że on jest aktywną stroną. Pytanie czy w pracy z szóstą czakrą jedno jest lepsze od drugiego, czy może potrzeba obu?


Odpowiedz
Wpisy: 2215
 Seid
(@seid)
Połączone: 2 lata temu

to jest dobre rozróżnienie. W praktykach jantry masz właśnie te dwie strony, tworzenie i kontemplację. Tradycyjnie tworzenie jest dla zaawansowanych, kontemplacja jako wejście. Nie dlatego że odbiór jest gorszy, ale że tworzenie wymaga, żebyś już znał krajobraz w którym wchodzisz. Inaczej możesz rysować i nic nie otwierać, bo nie wiesz dokąd zmierzasz.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@galia)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 808

@Seid to znaczy że Young rysując bez wiedzy o tradycji mógł po prostu... ćwiczyć motorykę? Bez żadnego efektu dla Adżny? Mówię to bez złośliwości, naprawdę nie wiem jak to działa.


Odpowiedz
 Seid
(@seid)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2215

@Galia niekoniecznie. Forma geometryczna mandale ma swoje właściwości niezależnie od intencji twórcy, bo wymusza pewien rodzaj patrzenia i myślenia. Symetria, centrum, powtarzający się wzór, to wpływa na sposób pracy umysłu. Ale czy to jest praca z Adżną w sensie energetycznym, czy raczej trening koncentracji, to już inna rozmowa.


Odpowiedz
Wpisy: 1789
(@czulu)
Połączone: 2 lata temu

Wtrącę się bo ta rozmowa o tworzeniu kontra odbiorze przywołuje mi coś co robiłem przez chwilę. Próbowałem kopiować ręcznie obrazy które na mnie działały, tzn. brać konkretny obraz, powiedzmy ten typ palety którą Bylica opisywała przy Redonie, i odwzorowywać go ręcznie. I to było coś zupełnie trzeciego. Ani czyste tworzenie, ani czyste odbieranie.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@bylica)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2140

@Czulu to jest naprawdę ciekawe. Kopiując wchodzisz w decyzje które artysta podjął, śledzisz go niejako od środka. Pytanie czy to przybliżało cię do tego co czułeś patrząc na oryginał, czy raczej rozpraszało, bo skupiałeś się na odwzorowaniu technicznym?


Odpowiedz
(@czulu)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1789

@Bylica na początku rozpraszało. Ale po jakimś czasie, kiedy wiedziałem już jak obraz jest zbudowany, patrzenie na oryginał było inne. Jakbym patrzył z nowym rodzajem rozumienia. Nie wiem czy to ma związek z Adżną czy po prostu z tym że więcej widziałem w obrazie.


Odpowiedz
Strona 2 / 3
Udostępnij: