Forum

Asystent AI
Czakry u dzieci - o...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Czakry u dzieci - od którego wieku można z nimi pracować?

Strona 1 / 3

Wpisy: 512
Rozpoczynający temat
(@kirak)
Połączone: 1 rok temu

Mam córkę, która ma 7 lat i ostatnio zaczęła sama pytać o energię i o to, dlaczego ludzie się różnią. Zaczęłam się zastanawiać, czy to dobry moment, żeby wprowadzić ją w temat czakr, ale nie wiem, czy to nie jest za wcześnie. Czy w ogóle dzieci mają rozwinięte czakry tak jak dorośli? Bo słyszałam, że u małych dzieci to wszystko działa inaczej.


Odpowiedz
131 odpowiedzi
Wpisy: 1446
(@rodis)
Połączone: 1 rok temu

To bardzo ciekawe pytanie, bo faktycznie dzieci to zupełnie inny przypadek niż dorośli. Z tego co wiem i obserwuję, małe dzieci mają czakrę korony i czakrę czoła bardzo aktywne - są blisko świata niematerialnego, dlatego wiele z nich widzi rzeczy, które my już dawno przestaliśmy widzieć. Ale czy masz na myśli pracę z nimi w sensie medytacji, wizualizacji, czy raczej samej edukacji o tym, czym są czakry?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kirak)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 512

@Rodis właściwie jedno i drugie. Chciałam zacząć od rozmowy, wytłumaczyć jej co to jest, a potem może jakieś proste ćwiczenia oddechowe albo coś spokojniejszego. Ale właśnie nie wiem, czy medytacja w ogóle jest dla siedmiolatki.


Odpowiedz
Wpisy: 2419
(@sauwak)
Połączone: 2 lata temu

Medytacja dla dzieci to nie jest to samo co medytacja dla dorosłych, nie można tego tak stawiać. Siedmiolatka nie będzie siedziała w ciszy przez 20 minut i skupiała się na oddechu. Ale krótkie ćwiczenia, powiedzmy 3-5 minut, z jakąś historyjką albo wizualizacją w formie bajki - to jak najbardziej. Znasz w ogóle jakieś techniki przystosowane do pracy z dziećmi, czy szukasz czegoś konkretnego?


Odpowiedz
Wpisy: 567
(@honorata)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wtrącę się, bo mnie to też dotyczy - mój syn ma 9 lat i podobnie zadaje pytania o energię, o aury. Sama się uczę i trochę się boję, żeby mu czegoś nie namieszać w głowie za wcześnie. Czy jest jakiś wiek, od którego to jest bardziej bezpieczne, żeby w ogóle zaczynać?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@rodis)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 1446

@Honorata Nie ma jednego ustalonego wieku, który by obowiązywał wszystkich. Ja bym patrzyła raczej na dojrzałość dziecka i na to, czego samo szuka. Jeśli dziecko pyta, to znaczy, że jest gotowe na jakiś rodzaj odpowiedzi. Natomiast forsowanie tematu, kiedy dziecko nie pyta i nie jest zainteresowane - to już inna historia.


Odpowiedz
Wpisy: 2199
(@leonora)
Połączone: 2 lata temu

Słyszałam kiedyś takie ujęcie, że do około 7 roku życia czakra korony jest naturalnie otwarta, a potem zaczyna się stopniowo zamykać w miarę jak dziecko socjalizuje się i wchodzi w schematy dorosłego świata. Nie wiem na ile to dosłowne, ale obserwacyjnie coś w tym jest. Mała dzieci często mówią rzeczy, które potem sami dorośli interpretują jako kontakt z czymś wyższym.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kirak)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 512

@Leonora właśnie! Moja córka kilka razy mówiła rzeczy, które mnie dosłownie zmroziły, bo skąd miała to wiedzieć. Ale wracając do sedna - jeśli ta czakra korony jest otwarta naturalnie, to czy praca z czakrami u dziecka w ogóle ma sens? Może lepiej po prostu nie ingerować i nie zamykać tego, co samo działa?


Odpowiedz
Wpisy: 2419
(@sauwak)
Połączone: 2 lata temu

To jest dobre pytanie i nie ma na nie prostej odpowiedzi. Z jednej strony racja - u małych dzieci wiele rzeczy działa samo, bez naszej ingerencji. Z drugiej strony praca z czakrami nie musi oznaczać naprawiania czegoś zepsutego. To może być też świadome pielęgnowanie tego, co już jest. Zależy jak to rozumiesz.


Odpowiedz
Wpisy: 560
(@anesja5)
Połączone: 1 rok temu

Przepraszam, że wchodzę z boku, ale mam pytanie. Czy ktoś z was pracował z własnym dzieckiem bezpośrednio? Bo to jedno mówić teorię, a drugie zobaczyć jak dziecko na to reaguje. Zastanawiam się, czy dzieci w ogóle to czują czy to tylko taki rodzaj zabawy dla nich.


Odpowiedz
Wpisy: 900
(@magicwoman)
Połączone: 2 lata temu

Pracowałam ze swoją siostrzenicą, miała wtedy 8 lat. Zaczęłam od bardzo prostej wizualizacji - powiedziałam jej, żeby wyobraziła sobie kolorowe światła w różnych miejscach ciała. Ona od razu powiedziała, że przy brzuchu ma żółte, a przy głowie białe. Nie sugerowałam jej żadnych kolorów. Potem powiedziała, że żółte jest ciepłe i trochę kręci. Dzieci często czują więcej niż my myślimy, bo nie mają jeszcze tej warstwy racjonalizowania wszystkiego.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@honorata)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 567

@Magicwoman i co po tym? Jak ona to potem przyjęła, opowiadała o tym dalej czy zapomniała?


Odpowiedz
(@magicwoman)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 900

@Honorata Przez kilka tygodni sama wracała do tego tematu, pytała o kolejne kolory. Potem zainteresowanie trochę opadło, ale jak się temat pojawia przy rozmowie, to pamięta i mówi o tym zupełnie naturalnie. Nie zrobiłam z tego lekcji ani czegoś poważnego, po prostu rozmawiałyśmy jak o czymś zwykłym.


Odpowiedz
Wpisy: 2139
(@krysztal)
Połączone: 2 lata temu

To co opisuje Magicwoman to według mnie klucz - podejście. Dzieci nie potrzebują wykładu o siedmiu czakrach z nazwami sanskryckimi i symbolami. Potrzebują doświadczenia, które pasuje do ich języka. Kolorowe światła, ciepło, mrowienie - to są rzeczy, które dziecko może czuć i opisać. Teoria może przyjść dużo później, albo wcale.


Odpowiedz
Wpisy: 798
(@lalik)
Połączone: 1 rok temu

A ja się zastanawiam nad czymś innym - czy to nie jest przypadkiem coś, co powinno zostawać w sferze wyboru samego dziecka, kiedy dorośnie? Nie mówię, że to złe, ale czy my jako rodzice lub bliscy nie narzucamy trochę swojego światopoglądu? Sam nie wiem jak bym do tego podszedł.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@sauwak)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2419

@Lalik To jest uczciwy argument, ale stosując tę logikę konsekwentnie - nie uczylibyśmy dzieci w ogóle żadnych wartości, bo to też jest nasz światopogląd. Każda rodzina przekazuje coś swoim dzieciom. Pytanie raczej brzmi: czy to przekazywanie jest otwarte i zostawia miejsce na własne wnioski dziecka, czy jest zamknięte i dogmatyczne.


Odpowiedz
(@lalik)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 798

@Sauwak racja, to dobry kontrargument. Chyba różnica jest właśnie w tym czy dziecko ma wolność powiedzieć "nie chcę" albo "nie czuję tego". Jak tak, to nie widzę problemu.


Odpowiedz
Wpisy: 1446
(@rodis)
Połączone: 1 rok temu

Wracając do samej kwestii czakr u dzieci - jest jeszcze jedna rzecz, o której nikt nie wspomniał. Dzieci do około 14 roku życia przeżywają kolejne fazy rozwoju, które w różnych tradycjach wiąże się z aktywacją kolejnych czakr. Pierwsze siedem lat to mniej więcej czakra korzenia, drugie siedem - sakralna, i tak dalej. Czy ktoś z was miał kontakt z tym podejściem?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kirak)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 512

@Rodis słyszałam o tym coś podobnego, ale nie do końca rozumiem. Czy to znaczy, że w pewnym wieku konkretna czakra jest bardziej podatna na pracę, czy raczej chodzi o to, że na niej się skupia naturalna energia dziecka?


Odpowiedz
Wpisy: 2199
(@leonora)
Połączone: 2 lata temu

Raczej to drugie - chodzi o to, że energetyczny ciężar gatunkowy w danym etapie życia leży w innym miejscu. U bardzo małego dziecka priorytetem jest poczucie bezpieczeństwa, zakorzenieni, to co korzeniowe. Potem pojawia się sfera emocji, relacji. To nie znaczy, że inne czakry nie działają, ale że ta konkretna jest jakby w centrum uwagi całego systemu.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@kirak)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 512

@Leonora okej, to mi dużo wyjaśnia. Czyli jeśli moja córka ma 7 lat i dopiero wchodzi w ten drugi etap, to może teraz jest dobry moment na spokojne wprowadzenie czegoś związanego z emocjami? Bo ona akurat bardzo przeżywa relacje z koleżankami, dużo płacze, reaguje intensywnie.


Odpowiedz
(@rodis)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 1446

@KiraK to co opisujesz brzmi jak coś bardzo typowego dla tego etapu. Ale mam pytanie - czy ona sama w ogóle przejawia zainteresowanie tymi tematami, czy to bardziej twój pomysł, żeby jej jakoś pomóc przez pracę z energią?


Odpowiedz
(@kirak)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 512

@Rodis Trochę i jedno i drugie, szczerze. Ona pyta o różne dziwne rzeczy, ale czy konkretnie o czakry - nie. Bardziej pyta dlaczego ludzie się smucą albo dlaczego coś boli w środku gdy jest się smutnym. To ja zaczęłam łączyć jedno z drugim.


Odpowiedz
Wpisy: 2199
(@leonora)
Połączone: 2 lata temu

To akurat brzmi obiecująco, bo te pytania pokazują że ona naturalnie szuka jakiegoś języka dla tego co czuje. Czakry mogą być takim językiem, ale nie muszą. Ważniejsze jest to, że w ogóle pyta i że ty słuchasz.


Odpowiedz
Wpisy: 2419
(@sauwak)
Połączone: 2 lata temu

Właśnie, i to jest coś, co chciałem powiedzieć od jakiegoś czasu w tym wątku. Czakry to jeden z języków opisu rzeczywistości energetycznej. Dzieciom można spokojnie zaproponować różne języki i zobaczyć który do nich trafi. Nie trzeba zaczynać od systemu siedmiu czakr jako jedynej słusznej mapy.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@honorata)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 567

@Sauwak a jakie inne języki masz na myśli? Bo mój syn bardziej reaguje na coś co ma logiczną strukturę, lubi jak rzeczy mają nazwy i wyjaśnienia. Czakry z tymi kolorami go jakoś nie ciągną, ale interesuje się np. tym jak działa mózg, jak emocje są w ciele.


Odpowiedz
(@sauwak)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2419

@Honorata No to akurat ciekawy przypadek. Są tradycje, gdzie mówi się o centrach nerwowych, o splotach nerwowych, o tym jak różne obszary ciała gromadzą napięcie. To nie jest tak odległe od czakr, tylko mniej abstrakcyjne. Może coś z jogi, gdzie jest konkretna anatomia i jednocześnie wymiar energetyczny?


Odpowiedz
Wpisy: 2139
(@krysztal)
Połączone: 2 lata temu

Słucham tej rozmowy i mam wrażenie, że trochę mieszamy dwa różne pytania. Jedno to - czy dzieci mogą pracować z czakrami. Drugie to - jak rozmawiać z dziećmi o tym co czują w ciele i w emocjach. To drugie jest moim zdaniem ważniejsze i nie wymaga wcale żadnej tradycji ani nazw.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@anesja5)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 560

@Krysztal no ale to trochę zależy od tego co rodzic sam praktykuje, nie? Jeśli ktoś na co dzień pracuje z czakrami, to naturalnie będzie tego języka używał też z dzieckiem. Czy to jest problem?


Odpowiedz
(@krysztal)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2139

@Anesja5 Nie mówię że problem. Mówię tylko że warto wiedzieć co chcemy dziecku dać - system filozoficzny czy umiejętność słuchania własnego ciała. To drugie jest wartościowe niezależnie od tradycji.


Odpowiedz
Wpisy: 798
(@lalik)
Połączone: 1 rok temu

A co z sytuacją kiedy dziecko samo zaczyna coś obserwować i opisywać, ale w zupełnie innych słowach niż my? Mam siostrzenicę, która mówi że "widzi kolory przy ludziach" odkąd pamięta. Nikt jej tego nie mówił. Jak to traktować?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@magicwoman)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 900

@Lalik To jest akurat bardzo ciekawe i myślę że wiele osób tu miało podobne doświadczenia z dziećmi w swoim otoczeniu. Moja siostrzenica też miała coś takiego. Ja bym na twoim miejscu nie starała się od razu tego nazwać ani wkładać w ramy. Słuchaj i pytaj - co widzi, jak to wygląda, czy zawsze to samo. Zanim cokolwiek powiesz.


Odpowiedz
(@lalik)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 798

@Magicwoman właśnie to robię, ale ona zaczyna pytać mnie co to jest i nie wiem co powiedzieć. Nie chcę powiedzieć nic, bo to też jest jakaś odpowiedź. Ale nie chcę też narzucić interpretacji.


Odpowiedz
Wpisy: 1446
(@rodis)
Połączone: 1 rok temu

To jest moim zdaniem jeden z najtrudniejszych momentów w wychowaniu - kiedy dziecko zadaje pytanie, na które nie ma jednej dobrej odpowiedzi. Możesz powiedzieć że różni ludzie widzą to różnie i opisują różnymi słowami. To jest uczciwe i jednocześnie otwiera rozmowę zamiast ją zamykać.


Odpowiedz
Wpisy: 512
Rozpoczynający temat
(@kirak)
Połączone: 1 rok temu

Słucham i myślę o mojej sytuacji. Chyba właśnie bałam się tego - że jak zacznę temat, to będę musiała dać jej gotową odpowiedź. A tu wychodzi że wcale nie muszę. To trochę zdejmuje z mnie ciężar.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@leonora)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2199

@KiraK dokładnie. I to chyba jeden z głównych wniosków z tej rozmowy. Praca z czakrami u dzieci to nie musi być przekazywanie wiedzy. To może być wspólne odkrywanie. Rodzic nie musi być guru.


Odpowiedz
(@honorata)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 567

@Leonora ale czy to nie jest trochę idealistyczne? W praktyce dziecko i tak będzie cię postrzegać jako autorytet i powtarzać to co powiedziałaś. Mój syn jakiś czas temu powtórzył w szkole coś co powiedziałam o energii i przez chwilę było niezręcznie. Trochę się po tym zahamowałam.


Odpowiedz
(@sauwak)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2419

@Honorata To jest realny problem i rozumiem skrępowanie. Ale to raczej argument za tym, żeby uczyć dziecko kontekstu - że to co mówimy w domu nie jest czymś co wszyscy uważają tak samo, że są różne poglądy. Niż żeby w ogóle nie rozmawiać.


Odpowiedz
Wpisy: 560
(@anesja5)
Połączone: 1 rok temu

Właśnie - wracając do oryginalnego pytania tematu, bo trochę odpłynęliśmy. Czy ktoś ma konkretne doświadczenie z prowadzeniem czegoś w rodzaju ćwiczenia z dzieckiem poniżej 10 lat? Nie teorię, tylko co faktycznie zrobiło i jak dziecko zareagowało. Bo widzę że Magicwoman już opisała jedno, ale ciekawa jestem więcej przykładów.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@magicwoman)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 900

@Anesja5 Poza tą wizualizacją z kolorami próbowałam też czegoś prostszego - poprosić dziecko żeby położyło ręce na brzuchu, wzięło głęboki oddech i powiedziało co czuje pod dłońmi. Ciepło, zimno, ruch, nic. Ona powiedziała że czuje jakby bąbelki. To wystarczyło na tamten moment, nie szłam dalej. Dzieci nie potrzebują od razu całego systemu.


Odpowiedz
Wpisy: 560
(@anesja5)
Połączone: 1 rok temu

Więc to bąbelki były dla niej wystarczającym sygnałem? Nie próbowała dalej dopytywać co to znaczy, skąd to pochodzi? Pytam bo mam wrażenie że dzieci albo w ogóle nie drążą takich rzeczy albo wręcz przeciwnie - zasypu pytaniami.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@magicwoman)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 900

@Anesja5 Ona miała wtedy jakieś 7 lat i powiedziała "bąbelki", a potem się roześmiała i poszła się bawić. Żadnego drążenia. Dla niej to było po prostu coś fajnego, nie zagadka do rozwiązania. I chyba właśnie na tym polega różnica między podejściem dziecka a dorosłego - my od razu chcemy wiedzieć co to jest, dziecko po prostu to czuje i tyle.


Odpowiedz
Wpisy: 2139
(@krysztal)
Połączone: 2 lata temu

I tu wracamy do pytania z tytułu - od którego wieku. Bo to co opisujesz to jest właśnie ten moment kiedy dziecko jest naturalnie otwarte. Ale czy to jest coś co można zaplanować, powiedzieć sobie "teraz zaczniemy pracować z czakrami" - to już inna sprawa.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@lalik)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 798

@Krysztal no właśnie, bo moja siostrzenica ma 9 lat i te kolory widzi odkąd pamięta, ale nigdy wcześniej o tym nie mówiła. Dopiero teraz zaczęła pytać. To czy to jest odpowiedni moment żeby coś jej powiedzieć - czy nadal czekać?


Odpowiedz
(@rodis)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 1446

@Lalik A ona pyta o to co widzi bo ją to niepokoi, czy dlatego że jest ciekawa? To duża różnica jeśli chodzi o to jak odpowiadać.


Odpowiedz
(@lalik)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 798

@Rodis Myślę że bardziej ciekawa niż zaniepokojona. Mówi o tym jakby to była normalna rzecz, nie boi się. Ale pyta bo chce wiedzieć czy inni też tak mają.


Odpowiedz
Wpisy: 2199
(@leonora)
Połączone: 2 lata temu

To że ona pyta "czy inni też tak mają" jest według mnie ważniejsze niż sama odpowiedź którą jej dasz. Ona szuka potwierdzenia że nie jest sama z tym doświadczeniem. Możesz jej powiedzieć że tak, są ludzie którzy widzą coś podobnego i różnie to opisują - to jest już wystarczające na początek.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@honorata)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 567

@Leonora ale czy nie lepiej być z nią bardziej konkretną? Mam wrażenie że ogólne "różni ludzie różnie to opisują" może być dla dziecka frustrujące. Mój syn by się wkurzył na taką odpowiedź, chciałby konkretu.


Odpowiedz
(@leonora)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2199

@Honorata No ale to zależy od dziecka, nie? Twój syn jest wyraźnie inny niż siostrzenica Lalika. Jeden chce struktury, druga wydaje się bardziej otwarta na płynne odpowiedzi. Nie ma jednego szablonu.


Odpowiedz
Wpisy: 512
Rozpoczynający temat
(@kirak)
Połączone: 1 rok temu

Właśnie słucham i myślę o mojej córce. Ona ma 8 lat i chyba jest gdzieś pośrodku - lubi konkret, ale jak jej powiem "nie wiem" to też to przyjmuje. Zastanawiam się czy to jest dobry moment żeby zaproponować jej jakieś proste ćwiczenie, czy jeszcze poczekać aż sama coś zapyta.


Odpowiedz
Wpisy: 2419
(@sauwak)
Połączone: 2 lata temu

A co by miało być sygnałem że czas zacząć? Bo jeśli czekasz na jakiś wyraźny znak z jej strony to może nigdy nie przyjść - nie dlatego że nie jest gotowa, tylko dlatego że nie wie że coś takiego w ogóle istnieje.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kirak)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 512

@Sauwak No właśnie, to jest mój dylemat. Nie wiem czy czekać czy inicjować. I nie wiem czy inicjowanie nie jest narzucaniem.


Odpowiedz
Wpisy: 900
(@magicwoman)
Połączone: 2 lata temu

Inicjowanie nie musi znaczyć narzucania. Możesz po prostu zaproponować coś przy okazji, na przykład wieczorem przed snem - połóżmy ręce na brzuchu i posłuchajmy co czujemy. Bez tłumaczenia całego systemu czakr. Zobaczyć co z tego wyjdzie. Jeśli ją nie zainteresuje, po prostu się nie powtarza.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@anesja5)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 560

@Magicwoman Ale czy ty zawsze tak robisz bez kontekstu, czy jakoś wprowadzasz? Bo wyobrażam sobie że dziecko może zapytać po co to robimy i co wtedy?


Odpowiedz
(@magicwoman)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 900

@Anesja5 Mówiłam że to pomaga się uspokoić i że można poczuć jak działa nasze ciało. Tyle. Nie zaczynałam od wykładu o czakrach, bo to od razu buduje oczekiwanie że coś konkretnego trzeba poczuć, a to właśnie blokuje dzieci.


Odpowiedz
Wpisy: 2139
(@krysztal)
Połączone: 2 lata temu

To ważna uwaga. Oczekiwanie blokuje. U dorosłych zresztą też - ktoś słyszy "poczuj czakrę serca" i zaczyna się zastanawiać czy to co czuje to jest to czy nie to, zamiast po prostu poczuć cokolwiek. Z dziećmi tym bardziej trzeba uważać na to jak formułujemy polecenia.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@honorata)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 567

@Krysztal Ale to nie jest tylko kwestia czakr, to ogólnie przy medytacji z dziećmi jest problem. Mój syn jak mu powiem "wyobraź sobie" to od razu mówi że nie potrafi. Chociaż potem okazuje się że jednak coś sobie wyobraził, tylko nie chciał powiedzieć że nie wie jak.


Odpowiedz
(@sauwak)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2419

@Honorata Znam to. Czasem dzieci mówią że nie potrafią, bo boją się że zrobią "źle". Warto im powiedzieć wprost że nie ma złej odpowiedzi, że cokolwiek czują albo widzą albo słyszą w głowie - to jest właśnie to. Nie ma tu testu do zdania.


Odpowiedz
Wpisy: 798
(@lalik)
Połączone: 1 rok temu

Wracając do mojej siostrzenicy - ona nie ma tego problemu, ona po prostu opisuje co widzi, bez oceniania. Ale właśnie dlatego nie wiem jak z nią rozmawiać o tym co widzi. Jak nie zniekształcić tego co ona sama naturalnie odbiera swoją interpretacją?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@rodis)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 1446

@Lalik Może pytaj ją o szczegóły tego co widzi, zamiast wyjaśniać co to jest. Co to za kolory, czy są zawsze takie same przy jednej osobie, czy się zmieniają. Ona sama wtedy buduje swój opis i ty nie wkładasz niczego od siebie.


Odpowiedz
(@lalik)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 798

@Rodis To ma sens, żeby pytać o szczegóły zamiast tłumaczyć. Ale co jeśli ona sama zacznie pytać co to jest? Bo to tylko kwestia czasu. I wtedy co mówię - że to aura? Że to czakry? Że to wyobraźnia? Każda z tych odpowiedzi coś jej zaszczepuje.


Odpowiedz
(@rodis)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 1446

@Lalik Właśnie. I to jest ten moment gdzie naprawdę trzeba uważać. Myślę że można powiedzieć coś w stylu "niektórzy uważają że to jest energia ciała, inni mówią że to aura, a jeszcze inni mówią że to wrażliwość na coś czego większość ludzi nie widzi". I zostawić to otwarte. Nie zamykać w jednej definicji.


Odpowiedz
Strona 1 / 3
Udostępnij: