O aura... no to mam podobne doświadczenia do opisania 🙂
Słyszałam o tym od dawna ale jakoś nigdy nic takiego nie widziałam na własne oczy. Aż tu nagle, jakiś czas temu, na jednym z wykładów na uczelni (nudnym i dosyć ciężkim, przyznam szczerze) siedziałam już mocno zmęczona i zaczynała mi walić głowa. Miewam migreny i zazwyczaj tuż przed atakiem mam takie dziwne omamy wzrokowe, migające, kolorowe kółeczka i światełka, które swoją drogą też się nazywają aurą.
No i w pewnym momencie spojrzałam na prowadzącą wykład, która siedziała akurat na tle ciemnej tablicy i... zobaczyłam. Jasną, złotawą, taką kremową trochę otoczkę dookoła jej głowy. Studiuję kierunek artystyczny więc moje pierwsze skojarzenie było mniej więcej takie: no proszę, widzę aureolę. Za chwilę przyszła myśl że właściwie nie widzę tego pierwszy raz, po prostu po raz pierwszy zdałam sobie z tego sprawę.
Ta otoczka wyglądała jakby poruszała sie z lekkim opóźnieniem razem z ta kobietą, tzn. ona przechylała się w lewo, a otoczka przez chwilę zostawała w poprzednim miejscu, żeby zaraz wrócić i ją otoczyć.
Dodam że do tej pory podchodziłam do takich rzeczy raczej na zasadzie „możliwe, ale dopóki sama nie zobaczę to nie uwierzę”. No i zobaczyłam.
Bardzo mnie zastanawia czy to mogła być aura właśnie i jaki ma to zwiazek z moją nadciągającą migreną, bo ostatecznie atak nie nadszedł, wszystko jakoś samo przeszło. I jeszcze jedna dziwna rzecz, ta otoczka jakby się nasilała kiedy kobieta mówiła coś bardziej skomplikowanego. Jakby pokazywała pracę mózgu... tylko czy jej czy mojego, tego już nie wiem 🙂
uwielbiam czytać takie tematy, zawsze mnie wciągają 😀 i mam podobne pytanie do waszego! bo ja co prawda nie widzę żadnej aury, ale jest coś takiego... jakby odczuwanie? np. spotykam kogoś i od razu wiem czy ta osoba jest dobra czy nie, czy ma dobre intencje, czy lepiej trzymać się od niej z daleka. czuję też czy ktoś jest nastawiony życzliwie czy wręcz przeciwnie, agresywnie. to przychodzi do mnie bardzo szybko, prawie natychmiast.
i zastanawiam sie właśnie czy to ma jakiś związek z aurą? bo nie widzę żadnych kolorów ani nic takiego, ale to „coś” zdecydowanie istnieje i naprawde mi pomaga. właściwie bez tego nie wyobrażam sobie swojej pracy, bo tam bardzo potrzebuję oceniać ludzi szybko i trafnie. to sie nigdy mnie nie myli (no, prawie nigdy ;)) więc musi mieć jakiś sens...
No i właśnie, spokojnie, mogłaś jak najbardziej widzieć aurę 🙂 Zdarza się, że w pewnym momencie życia coś się w człowieku otwiera, jakby nagle zaczął działać ten zmysł szósty czy jak tam to zwał. Może u ciebie wlasnie taki czas nastał, kto wie. Wszystko zależy od tego, co ty sama z tym chcesz zrobić i czy to dla ciebie istotne. Jeśli czujesz że warto to sprawdzić i pogłębić, to poszukaj kogoś sprawdzonego w tej dziedzinie, kto zajmuje się energetyką i zdjęciami aury, takich osób nie brakuje. Polecam podpytać tu na forum, ktoś na pewno doradzi 🙂
Adres: www . obrazy-energetyczne . pl
