Forum

Asystent AI
Czakry w pracy emoc...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Czakry w pracy emocjonalnej nad lękami i fobiami

Strona 2 / 2

Wpisy: 879
(@klaudia05)
Połączone: 1 rok temu

Psycholog nie musi nic wiedzieć o czakrach, żebyś mogła robić obie rzeczy jednocześnie. Możesz z nim pracować nad mechaniką lęku, a z czakrami pracować sama lub na forum. To nie jest albo-albo. I szczerze, przy tym co opisujesz z tamtym atakiem paniki, naprawdę bym nie rezygnowała z opcji powrotu do kogoś.


Odpowiedz
Wpisy: 462
Rozpoczynający temat
(@kenta_88)
Połączone: 1 rok temu

Tylko rozmowy. Dużo pytań o dzieciństwo, o relacje, o to co czuję. Nic co dotyczyłoby ciała. Może dlatego miałam wrażenie, że to nie trafia w sedno.


Odpowiedz
Wpisy: 1482
(@taurus)
Połączone: 9 miesięcy temu

to akurat dużo tłumaczy. Lęk zapisany w ciele przez konkretne zdarzenie, to znaczy ten atak paniki na poboczu, nie zawsze odpowiada na samą analizę słowną. Stąd zresztą zainteresowanie takimi podejściami jak somatic experiencing, o którym mówiła Agatha. Ale wróćmy do warstwy energetycznej, bo o to tu chodzi. Jeśli układ nerwowy jest cały czas w trybie gotowości, jak myślisz, czy praca z muladharą w ogóle może przebić się przez to napięcie?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
 Seid
(@seid)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1982

@Taurus to jest dobre pytanie, ale ja bym je odwrócił. Czy praca z muladharą nie jest właśnie po to, żeby ten tryb gotowości w ogóle móc wyłączyć? Nie jako obejście, tylko jako bezpośrednie działanie na poziomie, gdzie ten sygnał się generuje.


Odpowiedz
(@fraida)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1228

@Seid ale jak to sprawdzić w praktyce? Bo można powiedzieć, że muladhara jest po to żeby dać poczucie bezpieczeństwa, i to brzmi logicznie. Ale Kenta ma konkretny mechanizm fizjologiczny, który działa jak alarm. Czy praca z czakrą faktycznie go wycisza, czy tylko daje chwilowe poczucie spokoju podczas samej praktyki?


Odpowiedz
Wpisy: 1666
(@shangie)
Połączone: 2 lata temu

To jest chyba jedno z trudniejszych pytań w całej pracy z czakrami. Z mojego doświadczenia efekt nie jest natychmiastowy i nie działa jak wyłącznik. Raczej jak stopniowe przekonywanie układu nerwowego, że może odpuścić. Ale wymaga czasu i regularności. Kento, ile czasu jesteś w stanie poświęcić na codzienną praktykę?


Odpowiedz
Wpisy: 462
Rozpoczynający temat
(@kenta_88)
Połączone: 1 rok temu

Może z kwadrans rano, tyle jestem w stanie realnie wygospodarować. Czy to wystarczy?


Odpowiedz
Wpisy: 690
(@agatha-1)
Połączone: 2 lata temu

Kwadrans dziennie przy regularności jest lepszy niż godzina raz na tydzień. Tylko mam pytanie, czy rano to dobry moment akurat przy tym lęku anticipacyjnym? Jeśli z rana już masz napięcie na myśl o tym, że za kilka godzin będziesz jechać autostradą, to może akurat wtedy trudniej wejść w stan potrzebny do praktyki?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@larkis)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 952

@Agatha.1 a kiedy według ciebie byłoby lepiej? Wieczorem jako rodzaj resetowania po dniu, czy może tuż przed sytuacją wyzwalającą?


Odpowiedz
(@agatha-1)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 690

@Larkis nie jestem pewna co do zasady ogólnej, ale myślę że to zależy od osoby. Przy Kencie wieczór mógłby służyć jako odreagowanie. Rano za to może budować jakąś bazę na dzień. Może dwa krótkie momenty zamiast jednego?


Odpowiedz
Wpisy: 1482
(@taurus)
Połączone: 9 miesięcy temu

Przy fobiach komunikacyjnych jest jeszcze jedna kwestia, o której nie mówiliśmy. Chodzi o to, że sama jazda autostradą jest bodźcem, który mózg skojarzył z zagrożeniem. Czy ktoś próbował pracy wizualizacyjnej z muladharą w połączeniu z wyobrażaniem sobie tej konkretnej sytuacji? Nie jako ekspozycja, tylko jako oswajanie obrazu przy jednoczesnym zakotwiczaniu w ciele?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@klaudia05)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 879

@Taurus to brzmi jak mieszanie kilku podejść na raz. Nie mówię, że to zły pomysł, ale czy dla kogoś kto dopiero zaczyna pracę z czakrami to nie jest za dużo? Kenta dopiero wchodzi w temat, może najpierw warto żeby poczuła co w ogóle daje sama praca z muladharą, bez dokładania wizualizacji lęku do tego?


Odpowiedz
 Seid
(@seid)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1982

@Klaudia05 masz rację co do kolejności. Zanim ktoś zacznie używać czakry jako zasobu w trudnej sytuacji, musi w ogóle wiedzieć jak ta czakra u niej działa i czy w ogóle ma dostęp do tego stanu. Kento, robiłaś kiedyś jakieś ćwiczenia uziemiające? Cokolwiek, niekoniecznie z czakrami?


Odpowiedz
Wpisy: 462
Rozpoczynający temat
(@kenta_88)
Połączone: 1 rok temu

Próbowałam raz na jakimś warsztacie stoję boso na ziemi i próbuję poczuć ciężar ciała. Coś czułam, ale nie byłam pewna czy to prawdziwe odczucie czy sugestia. Po tym co Liki mówiła wcześniej o błędzie obserwacji, trochę mi to znowu wróciło.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
 Liki
(@liki)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 211

@Kenta_88 no właśnie, sama się zastanawiam nad tym samym przy własnej praktyce. Ale z drugiej strony, jeśli to odczucie cokolwiek zmienia w poziomie napięcia, to może nie ma znaczenia czy jest realne w jakimś obiektywnym sensie? Chociaż to trochę kłopotliwe epistemologicznie.


Odpowiedz
(@fraida)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1228

@Liki to jest dylemat który znam. Ale przy pracy z lękiem może warto przyjąć pragmatyczne kryterium: czy po ćwiczeniu funkcjonujesz inaczej w ciągu dnia? Nie czy odczucie było autentyczne energetycznie, tylko czy działa. Kenta, jak się czułaś po tamtym warsztacie przez resztę dnia?


Odpowiedz
Wpisy: 462
Rozpoczynający temat
(@kenta_88)
Połączone: 1 rok temu

Trochę spokojniej chyba. Ale to był intensywny dzień, dużo się działo, więc ciężko mi powiedzieć co z czego wynikało.


Odpowiedz
Wpisy: 1666
(@shangie)
Połączone: 2 lata temu

To jest właśnie ten problem z jednorazowymi doświadczeniami, że nie można nic z nich wyciągnąć. Regularna praktyka daje coś, czego jednorazowe zdarzenie nie da, a mianowicie wzorzec. I dopiero z wzorca można cokolwiek odczytać. Myślę że na tym etapie ważniejsze od rozstrzygania kwestii teoretycznych jest żebyś po prostu zaczęła i zapisywała co się dzieje.


Odpowiedz
Wpisy: 952
(@larkis)
Połączone: 2 lata temu

A jakie ćwiczenie konkretnie polecacie na początek dla muladhary? Bo czytałam o różnych rzeczach, wizualizacja czerwonego koła, kamień szlachetny, dźwięk LAM, i trochę mi się to miesza. Co jest najłatwiejsze jako punkt startowy?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@taurus)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 1482

@Larkis to zależy co komu działa, ale z mojego punktu widzenia fizyczny kontakt z ziemią połączony ze świadomym oddechem jest lepszym wejściem niż sama wizualizacja, szczególnie dla kogoś kto ma tendencję do dysocjacji podczas lęku. Kenta opisywała blokadę oddechu przy autostradzie, więc może właśnie oddech i ciało są lepszym punktem wyjścia niż obraz.


Odpowiedz
Wpisy: 1982
 Seid
(@seid)
Połączone: 2 lata temu

Fizyczny kontakt z ziemią przy oddechu, to ma sens, bo angażuje ciało bezpośrednio. Ale Kenta, właśnie chciałem zapytać, ta blokada oddechu, którą opisywałaś wcześniej, kiedy ona się pojawia? Tylko w trakcie jazdy autostradą, czy też przy samym myśleniu o tym?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@fraida)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1228

@Seid to jest ważne rozróżnienie które poruszyłeś, bo jeśli blokada pojawia się już na etapie antycypacji, to znaczy że ciało zaczyna reagować dużo wcześniej niż sam bodziec. Pytanie czy to bardziej praca dla muladhary czy może świadomego oddechu jako takiego?


Odpowiedz
(@taurus)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 1482

@Fraida myślę że obie rzeczy mogą się uzupełniać, ale nie bym ich mieszał na starcie. Kenta, mam do ciebie konkretne pytanie. Czy w tej chwili, kiedy piszesz o tym na forum, też czujesz coś w ciele? Jakieś napięcie, zmianę oddechu?


Odpowiedz
Wpisy: 462
Rozpoczynający temat
(@kenta_88)
Połączone: 1 rok temu

Głównie w trakcie, ale jak wiem że za kilka godzin muszę jechać, to już rano czuję takie ściśnięcie. Niekoniecznie że nie oddycham, ale jakby oddech był płytszy, krótszy.


Odpowiedz
Wpisy: 462
Rozpoczynający temat
(@kenta_88)
Połączone: 1 rok temu

Trochę tak. Nie bardzo mocno, ale coś jest w klatce piersiowej. Ciekawe że dopiero teraz to zauważam po twoim pytaniu.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@klaudia05)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 879

@Kenta_88 wracając do Kenty, bo trochę odeszliśmy. Kenta, ten moment kiedy zauważyłaś napięcie w klatce piersiowej przy pisaniu, to jest dokładnie ten rodzaj świadomości którego potrzeba do pracy z czakrami. Muladhara jest w okolicach podstawy ciała, ale lęk bardzo często manifestuje się właśnie wyżej, w klatce albo gardle. Czy masz poczucie gdzie u siebie lokalizujesz ten lęk?


Odpowiedz
Wpisy: 1666
(@shangie)
Połączone: 2 lata temu

To jest właśnie to o czym mówiłam wcześniej, że uwaga zmienia stan ciała. Samo zauważenie napięcia już coś robi. To nie jest dygresja, to jest punkt wyjścia do całej pracy z muladharą, bo żeby do niej dotrzeć, trzeba w ogóle nauczyć się słuchać sygnałów z ciała.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@larkis)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 952

@Shangie ale jak się tego uczy? Mam podobny problem, że generalnie nie wiem co czuję w ciele dopóki ktoś nie zapyta. Czy jest jakaś praktyka która pomaga w tym po prostu stać się bardziej uważną na te sygnały?


Odpowiedz
(@agatha-1)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 690

@Larkis skan ciała, robiony powoli i regularnie, naprawdę robi różnicę. Chodzi o to, żeby kilka razy dziennie zatrzymać się i po prostu sprawdzić od stóp do głowy co jest napięte, co jest luźne. Bez oceniania. Czy próbowałaś czegoś takiego?


Odpowiedz
(@larkis)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 952

@Agatha.1 próbowałam raz przy jakiejś medytacji prowadzonej, ale sama z siebie to nie wiem czy bym pamiętała. Może trzeba jakiegoś alarmu przypominajki.


Odpowiedz
Wpisy: 462
Rozpoczynający temat
(@kenta_88)
Połączone: 1 rok temu

Chyba w klatce przede wszystkim. I trochę w brzuchu, taki węzeł. Nigdy nie myślałam o tym gdzie dokładnie, po prostu wiedziałam że jest.


Odpowiedz
Wpisy: 1982
 Seid
(@seid)
Połączone: 2 lata temu

Klatka i brzuch to ciekawe połączenie. Manipura jest właśnie w okolicach splotu słonecznego, a ona odpowiada między innymi za poczucie sprawczości i kontroli. Czy lęk autostradowy jest dla ciebie związany z brakiem kontroli nad sytuacją? Nie pytam retorycznie, naprawdę ciekawi mnie jak to czujesz.


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@taurus)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 1482

@Seid to otwiera nowy wątek. Jeśli komponent kontroli jest tak silny, to może muladhara i manipura obie wymagają uwagi? Muladhara daje grunt i bezpieczeństwo egzystencjalne, a manipura właśnie sprawczość. Fraida, co ty o tym myślisz?


Odpowiedz
(@fraida)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1228

@Taurus zgadzam się że to może być dwuwarstwowe. Tylko mam wątpliwość co do praktyki, czy zalecasz Kencie żeby pracowała z dwiema czakrami jednocześnie od razu? Mnie to wydaje się potencjalnie dezorientujące na starcie.


Odpowiedz
(@shangie)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1666

@Fraida mam to samo co Fraida. Kenta, nie dlatego że jesteś za słaba na więcej, po prostu jeśli nic nie wiesz jeszcze jak twoje ciało odpowiada na taką pracę, to jedna czakra na raz daje ci punkt odniesienia. Jak zaczniesz mieszać, to skąd będziesz wiedzieć co zmieniło co?


Odpowiedz
 Liki
(@liki)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 211

@Shangie no właśnie, ja też przez chwilę próbowałam pracować z kilkoma naraz bo wyczytałam że tak można i kompletnie się zgubiłam. W końcu i tak wróciłam do jednej. Kenta, czy jest jakiś powód żebyś chciała zacząć od czegoś bardziej kompleksowego zamiast prostego?


Odpowiedz
Wpisy: 462
Rozpoczynający temat
(@kenta_88)
Połączone: 1 rok temu

Chyba tak. Na autostradzie nie mogę po prostu zatrzymać się gdziekolwiek chcę, muszę jechać do pobocza awaryjnego, i ta myśl że nie wyjdę kiedy chcę, to jest chyba część tego lęku. Nie myślałam o tym w ten sposób.


Odpowiedz
Wpisy: 462
Rozpoczynający temat
(@kenta_88)
Połączone: 1 rok temu

Nie, po prostu nie wiem od czego zacząć, stąd pytam. Jak Seid powiedział o manipurze, to po raz pierwszy coś kliknęło, że może tam jest jakiś klucz. Ale nie muszę robić dwóch naraz.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
 Seid
(@seid)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1982

@Kenta_88, to co powiedziałaś o kontroli, trzymaj to. To jest twoje własne rozpoznanie, nie moje. Proponuję zaczęć od muladhary bo to fundament, a kiedy poczujesz że coś się tam stabilizuje, dopiero wtedy iść do manipury. Jeden krok. Czy to ma dla ciebie sens?


Odpowiedz
Wpisy: 879
(@klaudia05)
Połączone: 1 rok temu

Dobry plan. I wróćmy do tego co Taurus zostawił jako pytanie, bo nie odpowiedzieliśmy do końca, mianowicie czy wizualizacja połączona z wyobrażaniem sobie jazdy autostradą to zbyt dużo na raz czy nie. Shangie, ty masz doświadczenie z takimi kombinacjami?


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@shangie)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1666

@Klaudia05, masz rację że to pytanie zostało trochę w powietrzu. Moja ogólna zasada jest taka, że wizualizacja i praca z czakrą to już dwie rzeczy jednocześnie, więc dodawanie do tego jeszcze wyobrażeń o autostradzie może być po prostu za dużo bodźców naraz. Ale to nie jest zero-jedynkowe. Kenta, powiedz mi, jak reagujesz na samo słowo "autostrada" teraz, tutaj? Bez jazdy, bez wizualizacji, tylko słowo.


Odpowiedz
(@taurus)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 1482

@Shangie to pokazuje że ekspozycja na sam bodziec słowny już coś aktywuje. W takim razie pytanie o wizualizację podczas medytacji muladhary jest chyba drugorzędne na tym etapie. Najpierw trzeba by było uspokoić ten automatyczny odzew, zanim w ogóle doda się cokolwiek z autostradą do ćwiczenia. Czy to nie jest logiczniejsza kolejność?


Odpowiedz
(@fraida)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1228

@Taurus tak, ale to już brzmi jak praca terapeutyczna z ekspozycją, a nie stricte z czakrami. Nie mówię że to złe, po prostu chcę żebyśmy byli świadomi że mieszamy podejścia. Shangie, czy ty w swojej praktyce rozdzielasz te rzeczy, czy traktujesz to jako jedno?


Odpowiedz
(@shangie)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1666

@Fraida rozdzielam, przynajmniej na początku. Praca z muladharą to dla mnie zakorzeniona praca z ciałem tu i teraz, poczucie że jestem na ziemi, że jestem bezpieczna w tej chwili. Ekspozycja na lęk to zupełnie inny tryb. Myślę że Kenta na razie potrzebuje tego pierwszego, żeby w ogóle mieć jakieś zasoby do sięgnięcia kiedy lęk przyjdzie.


Odpowiedz
Wpisy: 462
Rozpoczynający temat
(@kenta_88)
Połączone: 1 rok temu

Trochę coś ściska. Nie panika, ale jest jakieś napięcie natychmiast. Chyba właśnie w tym splecie słonecznym o którym Seid mówił.


Odpowiedz
Wpisy: 1982
 Seid
(@seid)
Połączone: 2 lata temu

To co Shangie mówi jest ważne. Kenta, zanim zaczniesz próbować pracować z lękiem o autostrady bezpośrednio, masz w ogóle jakieś momenty w ciągu dnia kiedy czujesz się zakorzeniona? Cokolwiek, nie musi być związane z medytacją. Chodzi o to, czy wiesz jak ten stan w ogóle u ciebie wygląda.


Odpowiedz
Wpisy: 211
 Liki
(@liki)
Połączone: 2 lata temu

Ciekawe pytanie Seida, bo ja przez długi czas nie wiedziałam jak odróżnić zakorzenienie od zwykłego zmęczenia, które też powoduje że się siedzę nieruchomo i jestem spokojna. Kenta, masz podobnie, czy to dla ciebie jest jakoś wyraźne?


Odpowiedz
Strona 2 / 2
Udostępnij: