Mam pytanie z innej beczki – gdzie wy kupujecie takie rzeczy? Mam na myśli kulki i jajka kamienne porządnej jakości, bo w sklepach ezoterycznych często jest chińska masa która może nie być tym za co ją sprzedają.
Jeszcze jedna rzecz o kulkach do scryingu której tu nie powiedzieliśmy – przygotowanie siebie, nie tylko kamienia. Scrygn wymaga pewnego stanu umysłu. Nie siadasz i nie wpatrujesz się w kulkę po trzech kawach i dwóch godzinach scrollowania telefonem. Potrzebujesz wyciszenia – kilkanaście minut spokojnego oddechu, może medytacja, może muzyka albo cisza. Dopiero wtedy masz szansę zobaczyć cokolwiek więcej niż własne refleksy.
Rzucam ostatnią myśl – mam hagstone który zebrałem na plaży ponad dziesięć lat temu i przez cały ten czas jest moim najważniejszym przedmiotem ochronnym. Zawieszony przy wejściu do domu. Przez lata zmieniały się inne kamienie, rytuały, zainteresowania – ten jeden jest stały. Coś w nim jest niezmienne i to mi odpowiada. Nie wiem jak to nazwać – może po prostu znalazłem właściwy kamień.
Jedno co mnie nurtuje od początku tej rozmowy – czy jest jakaś hierarchia między tymi trzema formami? Hagstone jako najstarszy i najbardziej „dziki", kulka jako bardziej wyrafinowana i precyzyjna, jajko jako najbardziej symboliczny? Czy to ma sens jako klasyfikacja?
Ciekawe że ta rozmowa objęła tyle tradycji – anglosaską, walijską, szkocką, słowiańską, chińską, meksykańską. Kamień jako medium jest naprawdę globalny, tylko formy i interpretacje się zmieniają.
I chyba na tym polega siła tych form – są na tyle archetypowe że pojawiają się niezależnie w różnych kulturach. Otwór jako liminalny próg. Kula jako kompletna, nieukierunkowana całość. Jajo jako potencjał i ochrona. Człowiek wszędzie wyczuwa to samo w tych kształtach.
Zostaje mi jedno otwarte pytanie: czy pracujecie z tymi formami w secie, czy osobno? I czy łączenie ich podczas jednego rytuału daje inny efekt niż używanie każdej z osobna?
Dołożę coś o jajkach z innej strony. Forma jaja w alchemii to też ważny symbol – vas hermeticum, hermetycznie zamknięte naczynie w którym zachodzi transformacja. Alchemik pracował w zamkniętym środowisku, separując i łącząc elementy. Kamienna wersja tego symbolu – twarda, zamknięta forma, bez wejścia ani wyjścia – może nieść ten sam ładunek: coś jest zamknięte w środku i dojrzewa. To jest bardzo inne użycie niż jajko jako emiter lub pochłaniacz.
Chcę wrócić do hagstones i do czegoś czego jeszcze nie powiedzieliśmy – wróżenie przez otworek. Nie tylko widzenie istot, ale wróżenie w ogóle. Stara angielska technika – patrzysz przez hagstone przy wschodzie słońca i cokolwiek widzisz pierwszego przez otwór – to jest omen na nadchodzący dzień albo ważną kwestię. Wypróbowałam kilka razy w trudnych momentach i rzeczywiście to co „wpadło" przez otwór – ptaki, gałąź, niebo, chmura – okazywało się trafną metaforą sytuacji.
Mam pytanie techniczne o kulki do scryingu. Czy podkładka/stojak mają znaczenie? Widziałem różne – drewniane, metalowe, z innego kamienia. Czy to wpływa na pracę z kulką?
Wątek kulki ochronnej – witch ball – chcę rozwinąć trochę bo jest historycznie ciekawy. Te szklane kule wieszano przede wszystkim w oknie zwróconym ku wschodowi albo południu. Refleksja w powierzchni miała oślepiać ducha albo czarownicę wchodzącą z zewnątrz. Wewnętrzna sieć szklanych nitek miała ją unieruchamiać. Robiono je głównie w niebieskim i zielonym kolorze, bo te barwy miały odpychać zło. To jest odwrotność scryingowej kulki – zamiast przez nią patrzeć, przez nią coś jest łapane.
Jeszcze o hagstones – ktoś wspominał wyżej o wieszaniu przy drzwiach, ale są też wzmianki o wieszaniu przy łóżku. Konkretnie – kamień z otworkiem na sznurku przewieszonym przez głowę łóżka miał chronić przed hag-riding, czyli nocnymi atakami demonów albo złych duchów które siadają na śpiącym i powodują paraliż senny. To tłumaczy samą nazwę – hagstone, kamień przeciwko hag.
