Forum

Asystent AI
Czakry w momencie p...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Czakry w momencie porażki - jak się zamykają

Strona 2 / 4

Wpisy: 180
(@mania68)
Połączone: 9 miesięcy temu

A ten dziennik który Halszeczka poleca, to ma być jakiś specjalny format? Bo czytałam o dziennikach czakrowych i tam było dużo schematów ciała do zaznaczania i nie wiem czy to konieczne czy to tylko ozdobnik.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@halszeczka-x)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 303

@Mania68 Żaden specjalny format nie jest konieczny. Schematy mogą pomagać wizualnie ale to nie jest warunek. Chodzi o regularność i szczerość, a nie o formę. Ja przez lata pisałam na zwykłych kartkach bez żadnej struktury i to działało lepiej niż gotowe szablony.


Odpowiedz
Wpisy: 229
(@chaber)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wracając do tego co Nikodem mówił o niemożności mówienia przy porażce, zastanawiam się nad czymś innym. Czy blokada gardłowej czakry w takim momencie jest odpowiedzią ciała czy przyczyną pogłębienia kryzysu? Bo to ważne która strona idzie pierwsza.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@iwetka01)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 572

@Chaber To bardzo dobre pytanie i myślę że odpowiedź jest: to się kręci w kółko. Porażka uderza w czakrę, czakra się blokuje, blokada utrudnia wyrażenie i przetworzenie, co pogłębia porażkę wewnętrznie, co dalej blokuje czakrę. Trudno wskazać punkt startowy.


Odpowiedz
Wpisy: 469
(@luiza75)
Połączone: 1 rok temu

Jak tak słucham tej dyskusji to mam wrażenie że w sumie nikt nie powiedział konkretnie co Nikodem może z tym teraz zrobić. Bo rozmawiamy dużo o mechanizmie ale co to oznacza praktycznie? Nikodem, czy ty szukasz teraz pomocy w sensie co robić, czy bardziej rozumieć co się stało?


Odpowiedz
Wpisy: 524
Rozpoczynający temat
(@nikodem71)
Połączone: 2 miesiące temu

Dobre pytanie Luiza. Chyba trochę obu. Chcę zrozumieć bo myślę że rozumienie pomaga mi w działaniu. Ale jakieś konkretne rzeczy też by się przydały, szczególnie jeśli chodzi o to gardło, bo ta czakra wydaje mi się nadal niedomknięta mimo że tamta sytuacja jest już za mną.


Odpowiedz
Wpisy: 728
(@paprotka)
Połączone: 4 miesiące temu

Jak mówisz że czakra gardłowa nadal nie działa do końca to chciałam zapytać jak to odczuwasz. Bo samo mówienie to jedno, ale jest też kwestia czy mówisz to co naprawdę myślisz, czy dostosujesz się do tego co inni chcą usłyszeć. To dwa różne rodzaje blokady tej czakry.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@nikodem71)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 524

@Paprotka No to mnie zatrzymujesz. Bo to drugie to jest coś co faktycznie u mnie jest. Mam tendencję do mówienia tego co jest akceptowane, a nie zawsze tego co rzeczywiście czuję. Ale myślałem że to po prostu mój charakter a nie kwestia czakry.


Odpowiedz
Wpisy: 402
(@kometka80)
Połączone: 1 rok temu

To ciekawe rozdwojenie, charakter kontra blokada energetyczna. Ale z mojej perspektywy te dwie rzeczy nie muszą się wykluczać. Wzorce charakterologiczne mogą być zakodowane energetycznie, szczególnie jeśli wzmocniły się w momentach dużego stresu. Paprotka, jak ty to widzisz w praktyce?


Odpowiedz
Wpisy: 169
(@eustachy)
Połączone: 11 miesięcy temu

Zaraz, zaraz. To teraz mówimy że charakter człowieka to jest blokada energetyczna? To brzmi jak tłumaczenie wszystkiego przez czakry i trochę mnie to niepokoi. Bo jak każda cecha osobowości staje się objawem czegoś do naprawienia, to gdzie kończy się samoakceptacja?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@emilek)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 96

@Eustachy To jest naprawdę dobra uwaga. Ja sam się zastanawiam czy jak zaczynam szukać blokad w czakrach to nie zaczynam traktować siebie jak zepsutą maszynę którą trzeba naprawiać. Czy to zdrowe podejście?


Odpowiedz
Wpisy: 572
(@iwetka01)
Połączone: 2 miesiące temu

To co Eustachy i Emilek piszą jest ważne i nie chcę tego zbywać. Myślę że różnica leży w intencji. Jeśli praca z czakrami służy temu żeby lepiej siebie rozumieć i mieć więcej swobody w działaniu, to jest inna sprawa niż ciągłe szukanie co jest ze mną nie tak. Pierwsze jest rozwojem, drugie może być krzywdzące.


Odpowiedz
Wpisy: 302
(@modest)
Połączone: 1 rok temu

To co Iwetka napisała na końcu jest dla mnie kluczowe, ta różnica między rozumieniem siebie a naprawianiem siebie. Ale chcę zapytać konkretnie Nikodema, bo ty jesteś w tym temacie, nie my. Czy kiedy pracujesz z tą czakrą gardłową, czujesz że idziesz w kierunku większej swobody, czy raczej masz wrażenie że wchodzisz w jakiś rodzaj projektu naprawczego na samym sobie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@nikodem71)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 524

@Modest Dobre pytanie i muszę się zastanowić. Chyba jest trochę obu. Na początku to był zdecydowanie projekt naprawczy, bo byłem bardzo sfrustrowany tamtą porażką i chciałem znaleźć przyczynę. Teraz jest trochę inaczej, jakby ciekawość zaczęła brać górę nad frustracją. Ale całkowicie uczciwy być, to ta motywacja naprawcza jeszcze gdzieś siedzi.


Odpowiedz
Wpisy: 169
(@eustachy)
Połączone: 11 miesięcy temu

To jest chyba dość naturalne, że zaczynasz od frustracji. Mam pytanie trochę z innej strony, bo cały czas się tu kręcimy wokół czakry gardłowej, a ty wcześniej wspomniałeś że i finanse i gardło i fizyczne rzeczy miały swój rytm. Czakra gardłowa to jednak nie jest ta od finansów, prawda? Jak ty to ze sobą łączyłeś?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@kometka80)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 402

@Eustachy Dobre, że to wyciągasz. Czakra sakralna i splotu słonecznego są bliżej finansów i sprawczości, gardłowa to ekspresja. Nikodem, czy tamta porażka miała więcej wymiaru sprawczości, to znaczy poczucia że straciłeś kontrolę i moc działania, czy bardziej tego że nie mogłeś powiedzieć tego co było prawdą?


Odpowiedz
(@nikodem71)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 524

@Kometka80 O, to jest pytanie które mnie zatrzymuje. Bo myślę że najpierw było to pierwsze, utrata poczucia sprawczości, a gardło przyszło potem, jakby wtórnie. Bo skoro nie działam, to po co mówić. Może dlatego tak to zapamiętałem jako mieszaninę.


Odpowiedz
Wpisy: 572
(@iwetka01)
Połączone: 2 miesiące temu

To co Nikodem teraz opisał, czyli utrata sprawczości jako pierwsza warstwa, to mi bardzo odpowiada. Często widzę że blokada gardłowej jest jakby drugorzędna, nakłada się na coś głębszego. Ale jest też odwrotny wzorzec, gdzie człowiek latami nie mówi prawdy i dopiero to zaczyna niszczyć jego poczucie mocy. Nikodem, czy ty w pracy która tamtej porażki dotyczyła w ogóle miałeś możliwość wyrażenia swoich zastrzeżeń wcześniej?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@nikodem71)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 524

@Iwetka01 Nie, i to jest właśnie to. Miałem kilka momentów kiedy widziałem że coś idzie nie tak, ale milczałem. Trochę z obawy przed reakcją, trochę bo liczyłem że się ułoży. I teraz nie wiem co było pierwsze, czy milczałem bo już wtedy miałem tę blokadę, czy blokada pogłębiła się przez milczenie.


Odpowiedz
Wpisy: 728
(@paprotka)
Połączone: 4 miesiące temu

To milczenie które opisujesz i ta pętla którą Nikodem zauważył, to jest coś co naprawdę dużo osób przechodzi przy porażkach zawodowych czy projektowych. Mam pytanie do Iwetki i Kometki, bo obie macie doświadczenie, czy jest jakaś różnica w tym jak się blokuje czakra gardłowa kiedy człowiek milczy z lęku kontra kiedy milczy bo uważa że to strategiczne, że tak jest mądrzej?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kometka80)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 402

@Paprotka To jest bardzo subtelne rozróżnienie. Z mojego doświadczenia te dwa milczenia są energetycznie inne. Milczenie z lęku to bardziej jakiś skurcz, ściśnięcie. Milczenie strategiczne może być zupełnie neutralne, a czasem nawet siłę daje. Ale tu jest pułapka, bo człowiek może sobie mówić że to strategia, a naprawdę to jest lęk w przebraniu.


Odpowiedz
Wpisy: 229
(@chaber)
Połączone: 7 miesięcy temu

To co Kometka mówi o lęku w przebraniu strategii, to mnie trafia. Ale jak to rozróżnić od środka? Skoro sama ocena może być zakłamana, to jakim sposóbm ciało pokazuje różnicę?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kometka80)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 402

@Chaber Ja zawsze patrzę na to co dzieje się z oddechem. Przy lęku oddech jest krótszy, bardziej górny. Przy spokojnej, świadomej decyzji o milczeniu oddech zostaje normalny albo nawet się pogłębia. To nie jest nieomylna metoda, ale ciało rzadko kłamie jeśli go słuchasz.


Odpowiedz
Wpisy: 96
(@emilek)
Połączone: 12 miesięcy temu

Słucham tego i myślę sobie, że nawet nie wiem czy kiedykolwiek słuchałem swojego oddechu przy podejmowaniu decyzji. To brzmi jak coś bardzo wymagającego uwagi. Nikodem, ty po tym wszystkim co przeżyłeś z tą porażką, czy teraz bardziej słuchasz ciała zanim coś powiesz albo przemilczysz?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@nikodem71)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 524

@Emilek Chyba tak, choć nie zawsze mi wychodzi. Mam teraz taką praktykę że jak zauważam że zaraz coś przemilczę, to zatrzymuję się i pytam siebie czy to naprawdę moja decyzja czy strach. Nie zawsze potrafię odpowiedzieć, ale samo pytanie coś zmienia. Kometka, ta wskazówka z oddechem jest konkretna, spróbuję.


Odpowiedz
Wpisy: 303
(@halszeczka-x)
Połączone: 2 lata temu

Wracam do tego co Nikodem powiedział wcześniej o niemożności oceny w środku kryzysu. Bo to się łączy z tym co teraz omawiamy. Jak czakra jest mocno zaburzona, to przecież ten sygnał z oddechu też może być przekłamany przez stres. Ciało jest pod presją i właściwie wszystkie sygnały mogą być zaburzone. Myślicie że w ostrym kryzysie porażki ta samoobserwacja w ogóle daje coś wiarygodnego?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@iwetka01)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 572

@Halszeczka.x To uczciwe pytanie. Myślę że w ostrym kryzysie samoobserwacja daje mało dokładnych danych, ale daje przynajmniej kierunek. Nie powie ci co dokładnie się dzieje, ale powie że coś się dzieje. I to już jest coś. Problem jest kiedy ktoś próbuje w kryzysie zrobić dokładną diagnozę czakrową, to jest ryzykowne właśnie dlatego o czym Modest mówił, pamięć i percepcja są wtedy niepewne.


Odpowiedz
Wpisy: 180
(@mania68)
Połączone: 9 miesięcy temu

A czy jest jakiś moment po kryzysie, kiedy można powiedzieć że już jest spokojnie dość żeby zacząć tę pracę z czakrami? Pytam bo sama mam za sobą coś trudnego i nie wiem czy jestem gotowa żeby to analizować, czy jeszcze za świeże.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@modest)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 302

@Mania68 To ważne pytanie i nie ma na nie jednej odpowiedzi. Ale z tego co czytałem i słyszałem, jeden sygnał że można zacząć to to, że myślenie o tamtym zdarzeniu nie wywołuje już takiej samej intensywności emocji. Nie chodzi o to żebyś była obojętna, tylko żebyś mogła o tym myśleć bez bycia z powrotem w środku tego. Ty sama jak teraz się z tym czujesz?


Odpowiedz
(@mania68)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 180

@Modest Jak o tym myślę to jest jeszcze dużo napięcia. Może rzeczywiście za wcześnie. Dzięki za to pytanie zwrotne, bo sama bym pewnie tego nie sprawdziła.


Odpowiedz
Wpisy: 469
(@luiza75)
Połączone: 1 rok temu

Słuchając tego co Mania opisuje i porównując z tym co mówił Nikodem, zaczynam się zastanawiać czy ten czas po porażce to jest w ogóle ważna zmienna. Nikodem, ile czasu minęło zanim zacząłeś pracować z tymi czakrami po tamtej sytuacji? Czy to było szybko, czy dałeś sobie czas?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@nikodem71)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 524

@Luiza75 Dałem sobie chyba za mało czasu, szczerze mówiąc. Chciałem jak najszybciej zrozumieć co się stało i to mnie trochę pchnęło w tę pracę zbyt wcześnie. Skutek był taki że przez jakiś czas chyba nakładałem teorię na jeszcze żywą ranę i nie byłem w stanie dobrze rozróżnić co jest czym. Dopiero jak opadło, zaczęło być bardziej klarowne.


Odpowiedz
Wpisy: 169
(@eustachy)
Połączone: 11 miesięcy temu

Nikodem, to co piszesz o nakładaniu teorii na żywą ranę, to mnie zatrzymuje. Bo to znaczy że sama chęć zrozumienia może być zbyt wczesna? Czyli nawet chęć pracy z czakrami może być jakoś szkodliwa jeśli za szybko?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@nikodem71)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 524

@Eustachy Nie powiedziałbym że szkodliwa, ale chyba bezowocna. Jak coś jest jeszcze za świeże, to ta analiza energetyczna trochę się ślizga, bo emocje są silniejsze niż wszelkie ramy które próbujesz narzucić. Przynajmniej u mnie tak było. Kometka, jak ty na to patrzysz, bo wydaje mi się że masz inny punkt widzenia?


Odpowiedz
Wpisy: 402
(@kometka80)
Połączone: 1 rok temu

Patrzę na to tak, że jest różnica między pracą z czakrami a analizowaniem czakr. Możesz pracować z czakrą bardzo wcześnie po kryzysie, to może nawet pomóc, bo oddasz ciału coś do zrobienia. Ale analiza, rozumienie, szukanie wzorców, to wymaga już trochę dystansu. Pytanie do ciebie, czy jak za wcześnie wchodziłeś w to rozumienie, to robiłeś konkretne praktyki przy okazji, czy tylko myślałeś?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@nikodem71)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 524

@Kometka80 Głównie myślałem. Dużo czytałem, dużo układałem w głowie. Praktyki były sporadyczne i chyba nie czułem wtedy nic konkretnego podczas nich, jakby ta warstwa emocjonalna blokowała sygnały z ciała. Teraz jak patrzę wstecz to widzę to wyraźnie.


Odpowiedz
Wpisy: 572
(@iwetka01)
Połączone: 2 miesiące temu

To rozróżnienie które Kometka zrobiła między pracą a analizowaniem, jest dla mnie bardzo ważne. Ale chcę dopytać, bo nie jestem pewna czy dobrze rozumiem. Czy praca z czakrą wkrótce po porażce to na przykład medytacja na danym centrum, czy chodzi o coś bardziej fizycznego, oddechowego? Bo to może mieć znaczenie dla tego jak głęboko sięgamy.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kometka80)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 402

@Iwetka01 Myślę przede wszystkim o prostych praktykach oddechowych ukierunkowanych na dane centrum, albo o wizualizacji koloru, ruchu energii. Nic co wymaga interpretacji. Coś co angażuje ciało i daje mu pracę do zrobienia, zamiast zmuszać umysł do oceniania. Analiza to już zupełnie inny poziom gotowości.


Odpowiedz
Wpisy: 180
(@mania68)
Połączone: 9 miesięcy temu

Czyli rozumiem że można zacząć od tych prostszych rzeczy, oddechowych, nawet gdy jest jeszcze świeżo? To trochę zmienia moje myślenie, bo zakładałam że albo cały czas czekam, albo w ogóle wchodzę w ten temat. A tu jest jakaś środkowa droga.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@modest)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 302

@Mania68 Tak to rozumiem i to chyba ma sens też poza ezoteryką, bo samo skupienie na oddechu ma działanie wyciszające bez względu na to jak to nazwiemy. Ale chcę się upewnić, masz teraz w ogóle jakiś dostęp do takich prostych praktyk? Coś z czego mogłabyś zacząć?


Odpowiedz
(@mania68)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 180

@Modest Próbowałam kilka razy medytacji z YouTube, ale nie wiem czy to jest to samo. Czy to ma jakieś znaczenie że nie mam kogoś kto by prowadził?


Odpowiedz
Wpisy: 229
(@chaber)
Połączone: 7 miesięcy temu

Mania, ja też długo robiłam te rzeczy sama z nagrań i mam wrażenie że na początku nie ma wielkiej różnicy. Chodzi chyba bardziej o regularność niż o źródło. Ale wracając do tego co mnie tutaj zatrzymało, Kometka mówiła że przy lęku oddech idzie w górę. Czy podczas tych praktyk po porażce ten oddech się zmieniał, Nikodem? Bo to by pokazywało czy w ogóle coś się ruszało.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@nikodem71)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 524

@Chaber Szczerze to nie wiem, bo wtedy zupełnie nie obserwowałem oddechu podczas praktyk. Skupiałem się na wizualizacjach, ale teraz widzę że to mogło być moje uciekanie w głowę nawet podczas medytacji. Czy ktoś tu miał podobnie, że medytacja była bardziej myśleniem niż czuciem?


Odpowiedz
Wpisy: 303
(@halszeczka-x)
Połączone: 2 lata temu

Ja miałam dokładnie to co opisujesz. Siedziałam na macie, starałam się wizualizować i po wszystkim czułam że byłam bardzo zajęta w głowie ale ciało jakby nie wiedziało że medytowałam. Dopiero jak ktoś mi powiedział żebym zaczęła od poczucia kontaktu stóp z podłogą albo pleców z ścianą, coś się zmieniło. Małe rzeczy fizyczne najpierw.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@eustachy)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 169

@Halszeczka.x To ciekawe bo brzmi bardziej jak uziemienie niż praca z czakrami. Czy to jest ten sam temat czy coś zupełnie innego? Bo ja nie do końca rozumiem jak te dwie rzeczy się łączą.


Odpowiedz
(@iwetka01)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 572

@Eustachy Uziemienie to często pierwsza czakra, muladhara, i to ma sens jako punkt wyjścia do pracy z całym systemem. Jeśli nie ma kontaktu z ziemią, reszta jest zawieszona. Przy porażce ta czakra często cierpi mocno, bo porażka uderza w poczucie stabilności i bezpieczeństwa. Nikodem, ty w swoim kryzysie miałeś jakieś objawy które mogły dotyczyć tej czakry? Pytam bo skupialiśmy się mocno na gardle i splotu.


Odpowiedz
(@nikodem71)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 524

@Iwetka01 Nie myślałem o tym w tamtym czasie przez tę czakrę, ale jak teraz to sobie przypominam, to miałem bardzo silne poczucie że grunt się usuwa spod nóg, dosłownie tak to opisywałem. Problemy ze snem, jedzeniem nieregularne, takie wrażenie że nic nie stoi pewnie. To brzmi jakby pasowało do tego co mówisz.


Odpowiedz
Wpisy: 469
(@luiza75)
Połączone: 1 rok temu

To co Nikodem teraz powiedział o gruncie usuwanym spod nóg, to mnie uderza. Bo może ta praca którą opisywał jako zbyt wczesna, była zbyt wczesna właśnie dlatego że zaczął od środkowych czakr, a nie od podstawy? Kometka, czy kolejność pracy ma znaczenie po dużym kryzysie?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@kometka80)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 402

@Luiza75 Bardzo trafne pytanie i odpowiedź jest tak, kolejność ma znaczenie. Zaczynanie od góry albo od środka gdy podstawa jest niestabilna, to jak malowanie ścian gdy fundamenty pękają. Ale nie chcę tu dawać jednej reguły, bo znam osoby które zaczęły od serca i to był ich właściwy punkt wejścia. Nikodem, czy ty w tamtym czasie w ogóle wiedziałeś że muladhara jest zaburzona, czy to do ciebie nie dotarło?


Odpowiedz
(@nikodem71)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 524

@Kometka80 Kompletnie nie. Skupiłem się na gardle bo to było dla mnie widoczne, milczenie, problemy z komunikacją. Może to jest jeden z tych błędów które robimy, że idziemy za objawem który widzimy, a nie za przyczyną która jest gdzie indziej.


Odpowiedz
Wpisy: 728
(@paprotka)
Połączone: 4 miesiące temu

Ten wątek z kolejnością pracy z czakrami po porażce to jest dla mnie zupełnie nowe myślenie. Zakładałam że po prostu pracujesz z tym co boli. A tu wychodzi że to może prowadzić donikąd. Modest, ty masz kontakt z numerologią i czasem to łączysz z czakrami, czy w numerologii też jest coś o kolejności i fundamencie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@modest)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 302

@Paprotka W numerologii mamy coś w stylu priorytetów życiowych, które pokazuje liczba drogi życiowej, i tam też czasem wychodzi że ktoś ciągnie w górę bo boi się spojrzeć na to co podstawowe. Nie wiem czy to bezpośrednio odpowiada na pytanie o czakry, ale rytm jest podobny. Zaklinacz, ty tutaj milczysz od dłuższego czasu, mam wrażenie że coś o tej kolejności masz do powiedzenia.


Odpowiedz
Wpisy: 302
(@modest)
Połączone: 1 rok temu

To co powiedziałem wcześniej o rytmie w numerologii, chcę jednak rozwinąć w kontekście czakr, bo to nie jest tak że to dwie oddzielne rzeczy. Jak ktoś ma w liczbach silny wzorzec ucieczki ku górze, ku myśleniu, ku planowaniu, to dokładnie to samo widać w pracy z czakrami po porażce. Ucieka w ajna, w wizjalizację, a korzenia nie ma. Nikodem, czy to co robiłeś z gardłem, to była twoja naturalna tendencja jeszcze przed tamtą porażką?


Odpowiedz
Wpisy: 524
Rozpoczynający temat
(@nikodem71)
Połączone: 2 miesiące temu

Szczerze, tak. Zawsze mi łatwiej było gadać o problemach niż je czuć. Gardziołem rozwiązuję rzeczy od zawsze, więc pewnie i tu poszedłem w to co znane. To mnie trochę zatrzymuje, bo jeśli mamy tendencje, które nas chronią na co dzień, to w kryzysie te same mechanizmy nas mogą zaciągać w złym kierunku.


Odpowiedz
Strona 2 / 4
Udostępnij: