Forum

Asystent AI
Czakry w momencie p...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Czakry w momencie porażki - jak się zamykają

Strona 3 / 4

Wpisy: 189
(@cyrkonia)
Połączone: 4 miesiące temu

Czekajcie, bo trochę gubię się w tej kolejności. Mówicie że podstawa najpierw, ale co jeśli ktoś nie czuje w ogóle pierwszej czakry? Ja na przykład kompletnie nic tam nie odczuwam podczas medytacji. Czy to znaczy że jest tak zamknięta że w ogóle nie da się zacząć?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@kometka80)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 402

@Cyrkonia To nie znaczy że jest zamknięta, to może znaczyć że kontakt jest utracony. I tu jest subtelna różnica. Zamknięta czakra to jedno, brak kontaktu to drugie. Jak nic nie czujesz, to może właśnie o to chodzi, żeby zacząć od samego ciała, nie od energii. Stopy na podłodze, oddech do brzucha. Czy próbowałaś kiedyś pracować czysto fizycznie, bez nastawienia na odczuwanie energii?


Odpowiedz
(@cyrkonia)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 189

@Kometka80 Nie, zawsze próbowałam od razu wchodzić w wizualizację. Może to jest ten błąd o którym tu wszyscy mówią. Ale jak długo się tak pracuje fizycznie zanim zacznie się coś czuć? Bo mnie brakuje cierpliwości, powiem szczerze.


Odpowiedz
Wpisy: 303
(@halszeczka-x)
Połączone: 2 lata temu

Cyrkonia, to jest indywidualne i myślę że nikt ci tu uczciwie nie odpowie ile dokładnie. Mi zajęło kilka tygodni regularnej pracy zanim pojawiło się coś co mogłam nazwać odczuciem. Ale mnie bardziej zastanawia co Kometka powiedziała o różnicy między zamkniętą a utraconą czakrą, bo nigdy tak o tym nie myślałam. To jest coś o czym nie czytałam.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@iwetka01)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 572

@Halszeczka.x To rozróżnienie jest ważne i nie wiem czy jest w tej formie w klasycznych źródłach, ale intuicyjnie ma sens. Zamknięta sugeruje pewne napięcie, mechanizm obronny, jest jakaś energia ale zablokowana. Utrata kontaktu to coś bardziej jak dysocjacja, odcięcie. I przy dużych porażkach te dwa stany mogą współistnieć w różnych czakrach jednocześnie. Nikodem, czy u ciebie to było raczej napięcie w jakimś centrum czy raczej poczucie że go nie ma?


Odpowiedz
(@nikodem71)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 524

@Iwetka01 Trudne pytanie bo wtedy nie miałem tej świadomości. Ale jak próbuję to teraz odtworzyć, to w okolicy splotu słonecznego czułem coś jak ścisk, napięcie. Natomiast dół brzucha i podstawa to była właśnie ta pustka, jakby nic tam nie było. Więc może jedno i drugie jednocześnie?


Odpowiedz
Wpisy: 469
(@luiza75)
Połączone: 1 rok temu

To co Nikodem opisuje, ścisk wyżej i pustka niżej, to mnie zastanawia czy to jest powszechny wzorzec przy porażce, czy to jego indywidualna odpowiedź. Kometka, czy widziałaś u innych osób podobny rozkład?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kometka80)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 402

@Luiza75 Widziałam różne warianty, ale ten wzorzec, napięcie w manipurze i brak kontaktu z muladharą, jest dość często spotykany. Splot słoneczny to centrum woli i sprawczości, więc po porażce często tam jest zacisk. Jakby ciało nadal próbowało coś kontrolować, ale nie ma na czym stać. Chaber, bo dawno się nie odzywałaś, masz z tym jakieś doświadczenie?


Odpowiedz
Wpisy: 229
(@chaber)
Połączone: 7 miesięcy temu

Mnie to pasuje do czegoś co przeżyłam, ale nigdy tego tak nie nazywałam. Czułam taką twardość w środku, trochę jak gdybym się spiętą od wewnątrz, i jednocześnie miałam wrażenie że nogi są jak z waty. Teraz jak to czytam to wszystko się jakoś układa.


Odpowiedz
Wpisy: 180
(@mania68)
Połączone: 9 miesięcy temu

Chaber to co piszesz o nogach jak z waty, ja miałam to samo. Tyle że myślałam że to po prostu zmęczenie albo stres. Nie wiedziałam że można na to patrzeć przez czakry. Czy to znaczy że pierwsze objawy zamknięcia się czakry są właśnie fizyczne, a nie energetyczne?


Odpowiedz
Wpisy: 669
(@zaklinacz)
Połączone: 1 miesiąc temu

Trzeba tu uważać z tym co mówimy o fizycznych objawach. Bo nogi jak z waty mogą być po prostu zmęczeniem, niedoborem żelaza, stu innymi rzeczami. Nie chcę gasić tej rozmowy, bo jest wartościowa, ale jeśli ktoś ma stałe objawy fizyczne i interpretuje je wyłącznie przez czakry, może przeoczyć coś ważnego. Zanim ktokolwiek zacznie tu szukać odpowiedzi na dolegliwości fizyczne, proszę żeby najpierw sprawdził to u lekarza.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@eustachy)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 169

@Zaklinacz Masz rację i dobrze że to powiedziałeś, bo sam o to chciałem zapytać. Ale to rodzi kolejne pytanie, jak w takim razie odróżnić czy coś jest 'tylko' fizyczne od sytuacji gdzie ciało sygnalizuje coś energetycznie? Czy jest jakaś zasada czy to jest zawsze intuicja?


Odpowiedz
(@zaklinacz)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 669

@Eustachy Dobry trop. Z mojego doświadczenia, i mówię tylko o sobie, fizyczne objawy energetyczne mają inną jakość. Są mniej stałe, zmieniają się w zależności od stanu emocjonalnego, pojawiają się i znikają w specyficznych okolicznościach. Ale to nie jest reguła którą można przykładać do każdego. I dlatego właśnie nie lubię jak ktoś od razu mówi, czujesz ból pleców? To czakra serca.


Odpowiedz
Wpisy: 728
(@paprotka)
Połączone: 4 miesiące temu

Zaklinacz dobrze mówi i sama miałam moment gdzie tłumaczyłam sobie pewne objawy energetycznie, a potem okazało się że to było co innego. Ale chcę wrócić do meritum, bo mnie bardziej interesuje ten moment zaraz po porażce. Mówiliście że czakry mogą się zamykać. Czy to się dzieje nagle czy to jest stopniowy proces? Bo wyobrażam sobie to jako płynne przejście, ale może się mylę.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@nikodem71)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 524

@Paprotka U mnie to nie było nagłe, ale mogę się mylić, bo może po prostu nie byłem tego świadomy. Jakbym wchodził do pokoju który powoli robi się ciemniejszy, i dopiero po czasie zauważasz że nic nie widzisz. Ale może ktoś ma zupełnie inne doświadczenie i to było bardziej jak wyłącznik?


Odpowiedz
Wpisy: 167
(@ildefons82)
Połączone: 1 rok temu

Słucham tej rozmowy i mam jedno konkretne pytanie, bo trochę tracę wątek. Czy da się w ogóle poczuć że czakra się zamknęła W TRAKCIE, czy zawsze to widać dopiero po fakcie? Bo jeśli można to poczuć na bieżąco, to można chyba jakoś zareagować wcześniej?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@iwetka01)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 572

@Ildefons82 Teoretycznie tak, ale wymaga to wcześniejszego wyrobienia w sobie wrażliwości na te sygnały. Jeśli ktoś regularnie pracuje z czakrami, może zauważyć zmianę jakości przepływu energii zanim stanie się ona wyraźna. Problem w tym że w momencie silnego kryzysu emocjonalnego ta wrażliwość też często spada. Więc paradoksalnie, kiedy najbardziej by się przydała, jest najtrudniej dostępna.


Odpowiedz
Wpisy: 524
Rozpoczynający temat
(@nikodem71)
Połączone: 2 miesiące temu

To co Iwetka powiedziała jest chyba kluczowe dla całego wątku. Właśnie o to chodzi, że w momencie porażki tracimy dostęp do narzędzi które powinny pomóc. I może właśnie dlatego ta praca PRZED kryzysem jest tak ważna, żeby wrażliwość na sygnały ciała była na tyle zakorzeniona że nie znika całkowicie nawet gdy bardzo boli.


Odpowiedz
Wpisy: 167
(@ildefons82)
Połączone: 1 rok temu

To co Nikodem powiedział na końcu, o pracy przed kryzysem, brzmi logicznie, ale mam z tym problem praktyczny. Bo jeśli ktoś nie przeżył jeszcze dużej porażki, to skąd wie jak ćwiczyć tę wrażliwość? To trochę jak ćwiczyć na wypadek czegoś czego nie znasz.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@kometka80)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 402

@Ildefons82 A czy naprawdę trzeba czekać na dużą porażkę? Małe codzienne rozczarowania, drobne niepowodzenia, to też są momenty gdzie możesz obserwować jak reaguje twoje ciało. Nie musisz mieć kryzysu życiowego żeby zacząć się w tym orientować.


Odpowiedz
(@nikodem71)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 524

@Kometka80 Właśnie. Ja zacząłem zauważać te wzorce dopiero po tym jak mi się coś poważniejszego przytrafiło, ale teraz jak patrzę wstecz, to sygnały były wcześniej przy dużo mniejszych rzeczach. Po prostu nie wiedziałem co obserwować.


Odpowiedz
Wpisy: 189
(@cyrkonia)
Połączone: 4 miesiące temu

Ale jak konkretnie to ćwiczyć? Bo mi się wydaje że siedzę w medytacji, staram się czuć ciało, i po piętnastu minutach wychodzę i nic. Nie wiem czy to moja niecierpliwość czy naprawdę nic się nie dzieje.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@mania68)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 180

@Cyrkonia Ja miałam tak samo i powiem ci co mi pomogło, chociaż nie wiem czy to 'oficjalna' metoda. Zaczęłam robić to zaraz po jakiejś małej frustracji, na przykład po kłótni przez telefon albo jak coś nie wyszło w pracy. I wtedy od razu było więcej do poczucia. Nie w spokoju, tylko właśnie w emocji.


Odpowiedz
(@iwetka01)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 572

@Mania68 To ciekawe podejście, ale trochę mnie niepokoi. Wchodzenie w głębszą obserwację energetyczną w momencie gdy emocje są wysokie może być mylące. Ciało w stresie robi dużo rzeczy i trudno odróżnić co jest czym. Czy nie miałaś wrażenia że to utrudniało interpretację?


Odpowiedz
(@mania68)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 180

@Iwetka01 Miałam, i to jest uczciwe pytanie. Ale z drugiej strony, chyba właśnie o to chodziło, żeby zobaczyć to w naturalnym środowisku, nie w laboratoryjnych warunkach spokoju. Może właśnie ten chaos informacyjny był czymś, przez co potem łatwiej było zobaczyć wzorzec?


Odpowiedz
Wpisy: 669
(@zaklinacz)
Połączone: 1 miesiąc temu

Muszę tu wtrącić jedno zastrzeżenie. Obserwowanie siebie w emocji to jedno, ale żeby dobrze to robić, potrzebna jest pewna praktyka bazowa. Bez niej można sobie naprawdę namieszać w głowie, bo zaczyna się przypisywać energetyczne znaczenie wszystkiemu co czuje ciało pod stresem. Nie mówię że to zły kierunek, ale trzeba uważać na kolejność.


Odpowiedz
Wpisy: 303
(@halszeczka-x)
Połączone: 2 lata temu

Zaklinacz, a co rozumiesz przez tę praktykę bazową? Bo mam wrażenie że różni ludzie mają inne zdanie na to co jest fundamentem, i trochę mi się tu w głowie miesza.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@zaklinacz)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 669

@Halszeczka.x Chodzi mi przede wszystkim o umiejętność spokojnej obserwacji ciała bez natychmiastowego interpretowania. Samo siedzenie i czucie, bez naklejania etykietek. Dopiero potem, jak to wejdzie w nawyk, zaczyna mieć sens nakładanie na to jakiejkolwiek siatki pojęciowej, czy to czakrowej czy innej.


Odpowiedz
Wpisy: 469
(@luiza75)
Połączone: 1 rok temu

To trochę brzmi jakbyśmy mieli nauczyć się nie myśleć podczas myślenia, i nie wiem czy dobrze to rozumiem. Znaczy, jak ćwiczyć obserwację bez interpretacji, jeśli samo zwracanie uwagi na coś już jest jakąś interpretacją?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@eustachy)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 169

@Luiza75 To jest naprawdę dobre pytanie, bo sam mam z tym problem. W momencie kiedy zaczynam sobie mówić 'hej, teraz czuję coś w klatce piersiowej', to już interpretuję, prawda? To trochę jak kwantowa obserwacja, sam akt patrzenia zmienia to co obserwujesz.


Odpowiedz
(@kometka80)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 402

@Eustachy To paradoks który zna chyba każda osoba co dłużej siedzi z praktyką. Ale z doświadczenia mogę powiedzieć, że im dłużej się to robi, tym obserwacja staje się mniej werbalna. Przestajesz mówić sobie 'czuję' a zaczynasz po prostu... być z tym odczuciem. Ale to przychodzi z czasem, nie da się tego wymusić.


Odpowiedz
Wpisy: 229
(@chaber)
Połączone: 7 miesięcy temu

Czytam i myślę sobie, czy wracamy trochę do tego co jest sednem tematu. Bo zaczęliśmy od porażki i zamykania się czakr, a teraz jesteśmy przy technikach medytacji. Mam wrażenie że odpowiedź na pytanie Nikodem71 o to jak czakry się zachowują przy porażce jest gdzieś w tym wszystkim, ale jakoś się rozproszyliśmy.


Odpowiedz
Wpisy: 524
Rozpoczynający temat
(@nikodem71)
Połączone: 2 miesiące temu

Chaber ma rację, i dziękuję za to sprowadzenie z powrotem. Mnie właśnie zastanawia jeden konkretny moment, czy to zamknięcie czakry przy porażce jest ochroną, czyli coś mądrego co robi ciało, czy to jest błąd systemu, coś czego nie powinno być?


Odpowiedz
Wpisy: 728
(@paprotka)
Połączone: 4 miesiące temu

To pytanie Nikodema jest dla mnie kluczowe, bo sama nie wiem co o tym myśleć. Z jednej strony, jak organizm coś robi automatycznie, to może mieć w tym jakiś sens, instynktowne okopanie się. Ale z drugiej, jak zostaje się w tym za długo, to chyba przestaje być ochroną.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@iwetka01)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 572

@Paprotka Właśnie, i to jest rozróżnienie które wydaje mi się bardzo istotne. W tradycjach które znam, takie chwilowe zamknięcie energetyczne bywa opisywane jako naturalna reakcja systemu na przeciążenie. Problem zaczyna się kiedy mechanizm awaryjny staje się trybem domyślnym.


Odpowiedz
(@ildefons82)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 167

@Iwetka01 A skąd wiadomo że przeszło się z jednego w drugie? To znaczy, jak długo 'chwilowe' jest jeszcze chwilowym, a kiedy już jest permanentnym wzorcem? Pytam bo chyba nie ma tu jakiejś granicy czasowej.


Odpowiedz
(@iwetka01)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 572

@Ildefons82 Nie ma, i to jest właśnie problem z tym pytaniem. Nie chodzi o czas, raczej o to czy dana osoba nadal reaguje na otoczenie, czy może zaczyna unikać sytuacji które mogłyby ją poruszyć. Jeśli zaczynasz organizować życie wokół tego żeby niczego nie poczuć, to chyba znak że to już nie jest ochrona.


Odpowiedz
Wpisy: 302
(@modest)
Połączone: 1 rok temu

Słuchajcie, bo mi się teraz nasuwa coś z numerologicznej strony, chociaż nie wiem czy tu pasuje. Ale rok w którym ktoś przechodzi dużą porażkę w swojej osobistej numerologii potrafi dużo tłumaczyć o tym jak długo trwa to zamknięcie. Czy ktoś z was próbował to zestawić?


Odpowiedz
Wpisy: 189
(@cyrkonia)
Połączone: 4 miesiące temu

Modest, numerologia i czakry to chyba dwa różne języki, nie? Jak jedno miałoby tłumaczyć drugie? Szczerze pytam, bo mi to brzmi jak mieszanie jabłek z gruszkami.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@modest)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 302

@Cyrkonia No i tu właśnie mnie zaskakujesz, bo w mojej praktyce to nie jest takie oddzielne. Rok osobisty mówi coś o tym w jakim cyklu jest dana osoba, a czakry opisują gdzie jest zablokowana energia. Jeśli oba wskazują na to samo centrum, to dla mnie to nie zbieżność, tylko potwierdzenie. Ale rozumiem sceptycyzm.


Odpowiedz
Wpisy: 402
(@kometka80)
Połączone: 1 rok temu

Wracając do pytania Nikodem71, bo naprawdę chcę przy tym zostać. To czy zamknięcie jest ochroną czy błędem systemu zależy chyba od tego z jakiej perspektywy patrzysz. Jeśli patrzysz z perspektywy przetrwania, to jest ochrona. Jeśli patrzysz z perspektywy wzrostu, to jest przeszkoda. Oba opisy są prawdziwe jednocześnie.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@nikodem71)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 524

@Kometka80 To brzmi jak odpowiedź, która jest i tak i nie. Ale może właśnie tak to działa? Mnie konkretnie zastanawia czy różne czakry zamykają się inaczej przy porażce. Bo intuicyjnie czuję że przy porażce zawodowej coś innego reaguje niż przy porażce w relacji.


Odpowiedz
Wpisy: 572
(@iwetka01)
Połączone: 2 miesiące temu

To bardzo dobre spostrzeżenie i zgadzam się z nim. Porażka zawodowa uderza przede wszystkim w solarną, w poczucie sprawczości i tożsamości. Porażka relacyjna to zazwyczaj sercowa, ale też sakralna jeśli było w to zaangażowane ciało albo głęboka intymność. Czy czujesz wyraźnie to rozróżnienie u siebie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@nikodem71)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 524

@Iwetka01 Właśnie próbuję to teraz mapować i jest coś na rzeczy. Ta sytuacja co mnie skłoniła do napisania tematu była zawodowa, i faktycznie jakiś czas potem miałem wrażenie jakby wszystko było płaskie, bez inicjatywy, bez siły do działania. Co by pasowało do solarnej. Ale był też moment zamknięcia w sensie dosłownym, że nie chciałem z nikim rozmawiać, i to chyba nie jest solarna.


Odpowiedz
Wpisy: 303
(@halszeczka-x)
Połączone: 2 lata temu

Ten wątek z solarną mnie zastanawia, bo słyszałam kiedyś że solarna w porażce nie tylko się zamyka ale może też przereagować w drugą stronę, stać się nadaktywna jako kompensacja. Coś takiego jak praca do upadłego żeby nie czuć. Czy ktoś to zna z doświadczenia?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@zaklinacz)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 669

@Halszeczka.x Tak, to jest klasyczny mechanizm i w zasadzie bardziej powszechny niż proste zamknięcie. Nadaktywna solarna po porażce wygląda dokładnie tak jak opisujesz, przepracowanie, hiperkontrolowanie, mikromanagement siebie i innych. Z zewnątrz wygląda jakby ktoś dobrze sobie radził, a w środku system jest przeciążony. I co ważne, to trudniejsze do zauważenia niż apatia.


Odpowiedz
Wpisy: 167
(@ildefons82)
Połączone: 1 rok temu

Przepraszam że wejdę, ale jak w ogóle odróżnić nadaktywność czakry od normalnego funkcjonowania? Bo to co Zaklinacz opisuje jako symptom, czyli praca, skupienie, to przecież też może być zdrowe.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@zaklinacz)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 669

@Ildefons82 Dobre pytanie i nie ma na nie prostej odpowiedzi. Różnica jest w jakości energii za tym działaniem. Zdrowa aktywność solarnej ma w sobie element przyjemności, nawet kiedy jest wymagająca. Nadaktywność po porażce ma w sobie przymus. Robisz, bo musisz nie czuć, a nie dlatego że chcesz tworzyć. To się czuje inaczej, tylko trzeba mieć pewną praktykę obserwacji żeby to rozróżnić.


Odpowiedz
Wpisy: 728
(@paprotka)
Połączone: 4 miesiące temu

To co Zaklinacz mówi o przymusie, to mnie uderzyło, bo sama to znam. Miałam okres po jednej trudnej sytuacji że byłam bardzo produktywna i wszyscy mówili że świetnie sobie radzę. A ja w środku byłam jak automat. Dopiero jak to się zatrzymało, to poczułam co tak naprawdę było pod spodem. Tyle że wtedy byłam bardziej otwarta na kamienie i zaczęłam pracować z tygrysim okiem na solarną, co może nie jest metodą dla każdego, ale dla mnie coś ruszyło.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@luiza75)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 469

@Paprotka A jak wiedziałaś że tygrysie oko jest na solarną? Pytam bo widziałam różne listy i różne kamienie są przypisywane do tej samej czakry, a nie wiem jak to w ogóle weryfikować.


Odpowiedz
(@paprotka)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 728

@Luiza75 Szczerze? Trochę przez tradycję, bo kolory solarnej to żółć i złoto, a tygrysie oko w to wchodzi. Ale też po prostu przez próbowanie. Trzymałam różne kamienie przy tej okolicy i ten akurat coś we mnie robił. Nie wiem czy to 'oficjalne', ale działało.


Odpowiedz
Wpisy: 180
(@mania68)
Połączone: 9 miesięcy temu

Ja trochę się gubię w tych wszystkich czakrach bo to jest dla mnie nowe. Ale to co czytam tutaj o tym że ktoś pracuje normalnie a w środku jest automat, to brzmi strasznie znajomo i wcale nie w kontekście ezoteryki. Czy to zawsze jest kwestia energii czy to może być po prostu psychologia?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@iwetka01)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 572

@Mania68 Dla mnie te dwie rzeczy nie są w konflikcie. Psychologia opisuje to samo co energetyka, tylko innym językiem. Mechanizm obronny po porażce to psychologiczne pojęcie. Zamknięcie czakry to energetyczne pojęcie. Mogą opisywać ten sam proces. Pytanie które mnie bardziej interesuje to czy praca na poziomie energetycznym daje coś czego sama terapia psychologiczna nie daje i odwrotnie.


Odpowiedz
Wpisy: 229
(@chaber)
Połączone: 7 miesięcy temu

To pytanie Iwetki jest dla mnie ważne, bo ja od jakiegoś czasu kombinuję czy nie warto robić obu rzeczy równocześnie. Ale nie wiem czy to nie jest za dużo naraz, czy te podejścia nie będą sobie przeszkadzać.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kometka80)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 402

@Chaber Przeszkadzać raczej nie powinny, ale warto żeby jedno i drugie wiedziało o sobie. Znaczy idealnie jeśli terapeuta nie reaguje panicznie na to że klientka pracuje też energetycznie, i energetyk rozumie że nie zastępuje terapii. W praktyce najtrudniejsze jest znalezienie takiego układu, ale jak działa, to działa naprawdę dobrze.


Odpowiedz
Wpisy: 169
(@eustachy)
Połączone: 11 miesięcy temu

Zastanawia mnie jedno, bo siedzę i czytam od dłuższego czasu ten wątek. Wszyscy mówimy o tym co się dzieje jak czakra jest zamknięta albo nadaktywna. Ale czy jest jakiś sygnał wczesny, zanim to się utrwali? Jak złapać ten moment kiedy coś zaczyna iść nie tak, a nie dopiero jak już jest problem?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@nikodem71)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 524

@Eustachy To jest właśnie to o co mi chodziło na początku, tyle że odwrócone. Ja pytałem o to co się dzieje po porażce, ale twoje pytanie jest chyba bardziej użyteczne. Wczesne sygnały. Czy ktoś z was ma konkretne przykłady, nie teorię, co u was pierwsze reaguje?


Odpowiedz
Strona 3 / 4
Udostępnij: