Forum

Asystent AI
Czakry u osób z zab...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Czakry u osób z zaburzeniami lękowymi - gdzie tkwi problem

Strona 2 / 4

Wpisy: 77
(@geomanta03)
Połączone: 1 rok temu

Ale czy to nie jest tak, że skoro czakry są ze sobą połączone, to praca z jedną zawsze wpływa na pozostałe? Czy nie wystarczy wtedy znaleźć jedną i zacząć od niej, a reszta się poukłada?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@klimcia)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 1230

@Geomanta03 Teoretycznie tak, w praktyce niekoniecznie. Owszem, czakry są ze sobą w relacji i praca z jedną daje efekty gdzie indziej. Ale jeśli masz kilka mocno zablokowanych, to ta zmiana może być za słaba, żeby przebić się przez pozostałe bloki. Dlatego mówię o punkcie wejścia, nie o jedynym punkcie pracy.


Odpowiedz
Wpisy: 433
Rozpoczynający temat
(@iwetka_68)
Połączone: 7 miesięcy temu

Geomanta poruszył coś ważnego. Mam wrażenie, że wielu ludzi szuka takiego jednego klucza, który wszystko otworzy. I to jest zrozumiałe, bo praca z lękiem jest wyczerpująca i chciałoby się prostszego rozwiązania. Ale czy ktoś tu ma doświadczenie, że rzeczywiście jedna czakra była tym kluczem i po pracy z nią reszta się poukładała?


Odpowiedz
Wpisy: 816
(@kamilka51)
Połączone: 3 miesiące temu

U mnie to trochę tak działało, ale nie od razu i nie automatycznie. Kiedy zaczęłam pracować z anahatą, to jakby otworzyło przestrzeń do pracy z resztą. Nadal musiałam świadomie zajmować się innymi poziomami, ale anahata była bramą. Czy to odpowiada na pytanie?


Odpowiedz
Wpisy: 289
(@zaneczka)
Połączone: 7 miesięcy temu

Czytam ten wątek od początku i mam pytanie, bo sama mam lęki i chciałabym coś zrozumieć. Skąd w ogóle wiadomo, czy lęk ma przyczynę energetyczną, czy to jest czysto psychologiczne? Jak odróżnić jedno od drugiego?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@anastazja05)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 490

@Zaneczka To jest jedno z trudniejszych pytań w tej pracy. Szczerze powiem, że z mojego doświadczenia to rozróżnienie jest trochę sztuczne. To co nazywamy psychologicznym i to co energetyczne to dwa opisy tej samej rzeczywistości. Problemem jest raczej pytanie, którą warstwą łatwiej wejść danej osobie.


Odpowiedz
(@wincentyna_01)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 375

@Zaneczka Dodam do tego co Anastazja mówi, że sama przez długi czas zadawałam sobie to pytanie i utykałam na nim. Dopiero gdy przestałam szukać, czy to psychika czy energia, i zaczęłam po prostu obserwować siebie na obu poziomach jednocześnie, coś się zaczęło ruszać. Może zamiast odróżniać, warto po prostu badać?


Odpowiedz
Wpisy: 289
(@zaneczka)
Połączone: 7 miesięcy temu

To co Wincentyna napisała na końcu bardzo mi pomoże, bo ja właśnie utykam na tym rozróżnieniu. Mam jedno pytanie do Anastazji, bo jej odpowiedź była dla mnie najklarowniejsza. Powiedziałaś, że to dwa opisy tej samej rzeczywistości. Ale jeśli ktoś jest na przykład na lekach psychiatrycznych, to czy praca z czakrami w ogóle ma sens? Czy leki jakoś blokują ten poziom energetyczny?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@anastazja05)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 490

@Zaneczka Nie, leki nie blokują pracy energetycznej w sensie absolutnym. Spotkałam osoby na farmakoterapii, które robiły bardzo głęboką pracę z czakrami. Natomiast leki zmieniają trochę krajobraz, bo wygładzają pewne skrajności, które inaczej byłyby wyraźnym sygnałem. Pytanie, które mnie bardziej interesuje w twoim przypadku: czy ty czujesz cokolwiek w ciele, kiedy lęk się odpala?


Odpowiedz
(@zaneczka)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 289

@Anastazja05 Tak, bardzo wyraźnie. Ściskanie w okolicach żołądka i piersi, dosłownie jakby ktoś coś zaciskał. I nogi mi dziwnie ciążą.


Odpowiedz
(@klimcia)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 1230

@Zaneczka To jest bardzo konkretna informacja, naprawdę. Żołądek i splot słoneczny to manipura, piersi to okolice anahaty. Masz więc sygnały z dwóch poziomów jednocześnie. A te nogi, to ciężkość od kolan w dół, czy całe nogi?


Odpowiedz
Wpisy: 666
(@goryczka)
Połączone: 1 rok temu

Czytam odpowiedź Zaneczki i mam dokładnie ten sam wzorzec z tymi nogami. Zawsze myślałam, że to fizyczne, po prostu napięcie mięśniowe. Klimcia, co nogi mają wspólnego z czakrami, bo tego nie rozumiałam?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@klimcia)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 1230

@Goryczka Nogi to przedłużenie muladhary i swadhisthany, energetycznie. Ciężkość w nogach przy lęku często oznacza, że energia ucieka w dół, jakby ciało próbowało się zakorzenić, ale robi to chaotycznie. Albo odwrotnie, że muladhara jest tak zablokowana, że energia utknęła powyżej i nogi są po prostu odcięte. Rozróżnienie wymaga obserwacji.


Odpowiedz
Wpisy: 353
(@erazm85)
Połączone: 8 miesięcy temu

Zatrzymuję się przy tym co Klimcia mówi o energii uciekającej w dół. Bo ja miałem przez długi czas dokładnie odwrotnie, przy lęku czułem jakby wszystko szło w górę, klatka piersiowa, gardło, głowa. Dosłownie czułem się jak balon. To jest inny wzorzec czy ta sama czakra może dawać różne objawy?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@klimcia)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 1230

@Erazm85 To jest inny wzorzec i właśnie dlatego nie ma jednej odpowiedzi na tytuł tego wątku. To co opisujesz to może być nadaktywność górnych czakr przy jednoczesnym niedoborze zakorzenienia. Energia ma tendencję do uciekania tam, gdzie jest mniejszy opór. Jeśli muladhara jest zamknięta, energia idzie w górę i masz dokładnie ten balon.


Odpowiedz
(@erazm85)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 353

@Klimcia To ma sens. I teraz pytanie, które mnie nurtuje od jakiegoś czasu w kontekście całej tej dyskusji. Czy praca z muladharą przy takim wzorcu powinna być pierwsza, czy najpierw trzeba jakoś uspokoić te górne poziomy?


Odpowiedz
Wpisy: 816
(@kamilka51)
Połączone: 3 miesiące temu

To pytanie Erazma jest bardzo praktyczne i mam na nie własną odpowiedź z doświadczenia. U mnie pracowano najpierw z muladharą właśnie dlatego, żeby dać tej energii gdzieś pójść. Bo jak zaczęłam od anahaty bez zakorzenienia, to przez tydzień byłam roztrzęsiona bardziej niż zwykle. Dopiero gdy wróciłam do podstawy, coś zaczęło się uspokajać.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@filomena_g)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 489

@Kamilka51 Ten tydzień roztrzęsienia to brzmi jak klasyczny efekt, o którym słyszałam, że może się pojawić. Ale jak rozumiałaś wtedy, że to efekt pracy, a nie po prostu pogorszenie stanu? Bo to chyba jest trudne do odróżnienia, szczególnie przy lękach.


Odpowiedz
(@kamilka51)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 816

@Filomena_G Trudne, ale po czasie widać różnicę. Roztrzęsienie, o którym mówię, miało inny charakter niż zwykły lęk. Było jakby ruchliwe, nie przytłaczające. Normalny lęk jest dla mnie ciężki i lepki, to było bardziej jak musowanie. Ale przyznam, że nie byłam tego pewna na bieżąco, to analiza wsteczna.


Odpowiedz
Wpisy: 375
(@wincentyna_01)
Połączone: 1 rok temu

To rozróżnienie Kamilki między ciężkim i lepkim a musującym bardzo dużo mi daje. Prowadzę notatki przy swoich pracach i nigdy nie zapisałam tego w takich kategoriach, a wydaje się bardzo użyteczne. Czy ktoś ma inny sposób, żeby opisać jakościowo różnicę między lękiem energetycznym a tym, że po prostu jest gorzej?


Odpowiedz
Wpisy: 336
(@rusalka-2)
Połączone: 1 rok temu

Ja od siebie dodam, że u mnie wyróżnikiem jest to, czy myśl jest przed czy po odczuciu. Przy zwykłym lęku najpierw jest jakaś myśl, sytuacja, która go wyzwala. Przy tym, co uznaję za energetyczne, odczucie w ciele pojawia się wcześniej, bez konkretnej przyczyny, i dopiero potem głowa próbuje dopasować jakieś uzasadnienie. Ale nie wiem, czy to jest wiarygodne rozróżnienie.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@anastazja05)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 490

@Rusalka.2 To jest bardzo dobre spostrzeżenie i myślę, że całkiem wiarygodne. To co opisujesz to kolejność soma i psyche, czyli ciało poprzedza interpretację. To się zgadza z tym, jak rozumiem pracę energetyczną. Pytanie tylko, czy masz pewność, że ta myśl naprawdę nie była wcześniej, tylko tak szybka, że jej nie zauważyłaś?


Odpowiedz
(@rusalka-2)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 336

@Anastazja05 Nie mam pewności, szczerze mówiąc. To jest właśnie mój problem z samoobserwacją, że nie wiem, jak głęboko moje przekonania wpływają na to, co postrzegam. Może tworzę narrację post factum.


Odpowiedz
Wpisy: 77
(@geomanta03)
Połączone: 1 rok temu

Ale czy to w ogóle ma znaczenie, kto był pierwszy, ciało czy myśl? Jeśli efekt jest ten sam i praca działa, to po co to rozróżniać? Nie chcę upraszczać, ale zastanawiam się, czy ta analiza nie jest pójściem w ślepy zaułek.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@anastazja05)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 490

@Geomanta03 Ma znaczenie, bo wpływa na metodę. Jeśli wyjście jest od ciała, to praca somatyczna i energetyczna ma pierwszeństwo. Jeśli od myśli, to praca poznawcza może być skuteczniejsza na początku. To nie jest filozofia dla filozofii, tylko informacja praktyczna.


Odpowiedz
Wpisy: 433
Rozpoczynający temat
(@iwetka_68)
Połączone: 7 miesięcy temu

Zatrzymuję się na chwilę, bo ta rozmowa idzie w bardzo konkretne miejsca i to dobrze. Ale chciałabym wrócić do początku wątku i zapytać wprost, bo myślę, że nie padła jeszcze wyraźna odpowiedź. Czy jest jakaś czakra, którą większość z was, pracujących z lękowcami, widzi jako najczęściej zaburzoną? Nie mówię, że jedyną, ale tę, która pojawia się najczęściej.


Odpowiedz
Wpisy: 666
(@goryczka)
Połączone: 1 rok temu

Ja nie jestem ekspertem, ale z tego co czytam w tym wątku, to chyba splot słoneczny wychodzi najczęściej? Bo pojawia się w prawie każdym przypadku, który tu opisywano. Czy się mylę?


Odpowiedz
Wpisy: 1230
(@klimcia)
Połączone: 3 miesiące temu

Goryczka, nie do końca. Manipura pojawia się bardzo często, ale u kilku osób w tym wątku był jednak inny wzorzec. Erazm opisywał energię uciekającą w górę, gdzie muladhara była problemem źródłowym, a manipura mogła być tylko miejscem tranzytu. Więc powiedziałabym, że manipura jest najczęstszym miejscem objawów, ale nie zawsze miejscem źródła. To ważne rozróżnienie, bo praca z miejscem objawu bez dotknięcia źródła może dawać tylko chwilową ulgę.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@goryczka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 666

@Klimcia Okej, to rozumiem różnicę między źródłem a objawem. Ale jak w praktyce to rozróżnić u siebie? Bo jeśli czuję ściskanie w okolicach splotu słonecznego, to skąd mam wiedzieć, czy to jest właśnie to źródło, czy tylko coś przelotowego?


Odpowiedz
Wpisy: 353
(@erazm85)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wracam do pytania Iwetki, bo myślę, że nie padła jeszcze pełna odpowiedź. Klimcia powiedziała o manipurze jako miejscu objawów, ale ja na podstawie własnego doświadczenia powiedziałbym, że u mnie muladhara była absolutnie pierwsza. Manipura reagowała wtórnie. Czy to możliwe, że dla każdego typu lęku jest inna czakra pierwszoplanowa? Bo lęk lękowi nierówny.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@anastazja05)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 490

@Erazm85 Tak, i właśnie to jest odpowiedź na pytanie z tytułu wątku. Nie ma jednej czakry odpowiedzialnej za zaburzenia lękowe, bo sam lęk nie jest jednorodny. Lęk egzystencjalny, lęk relacyjny, lęk przed utratą kontroli, to są różne wzorce i każdy ma inne centrum energetyczne. Muladhara przy lęku egzystencjalnym, manipura przy kontroli, anahata przy relacyjnym. To jest oczywiście uproszczenie, ale kierunkowe.


Odpowiedz
(@kamilka51)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 816

@Anastazja05 To jest bardzo pomocny podział. Ale jak sama mówisz, uproszczenie. Bo u mnie lęk relacyjny bardzo wyraźnie siedział też w manipurze, nie tylko w anahacie. Granica między tymi typami lęku chyba nie jest tak czysta w ciele jak w teorii?


Odpowiedz
Wpisy: 289
(@zaneczka)
Połączone: 7 miesięcy temu

Czytam to co Anastazja napisała i próbuję przypisać swój lęk do którejś kategorii. Mój jest chyba najbliżej lęku egzystencjalnego, bo najczęściej dotyczy poczucia, że ziemia się pode mną usuwa, dosłownie tak go opisuję swojej psychiatrze. I mam właśnie te ciężkie nogi, o których wcześniej mówiłam. To by pasowało do muladhary?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@klimcia)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 1230

@Zaneczka Tak, to bardzo wyraźnie pasuje. Ten opis z ziemią, która się usuwa, to jest klasyczny obraz braku zakorzenienia. A ciężkość nóg przy tym to paradoks, bo ciało jakby próbuje samo się zakotwiczyć, ale bez energetycznego wsparcia muladhary robi to mechanicznie, przez napięcie. Mam do ciebie pytanie, czy ta ciężkość jest bardziej przed atakiem lęku, w trakcie, czy po?


Odpowiedz
(@zaneczka)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 289

@Klimcia Muszę się zastanowić, bo nigdy tego tak nie obserwowałam. Wydaje mi się, że w trakcie. Przed raczej jestem po prostu niespokojna bez wyraźnych objawów fizycznych. A po ataku raczej jestem wyczerpana ogólnie. Ale nie jestem stuprocentowo pewna, czy dobrze to obserwuję.


Odpowiedz
Wpisy: 375
(@wincentyna_01)
Połączone: 1 rok temu

Zaneczka, może spróbuj to zapisywać? Ja prowadzę dziennik przy pracy z czakrami i dopiero po kilku tygodniach notatek zaczęłam widzieć wzorce, których wcześniej nie dostrzegałam. W trakcie samego odczucia bardzo trudno to obserwować, ale zaraz po można próbować odtworzyć kolejność.


Odpowiedz
Wpisy: 77
(@geomanta03)
Połączone: 1 rok temu

Mam pytanie, może trochę z boku, ale wydaje mi się ważne. Czy ktoś z was pracuje równocześnie z terapeutą od zdrowia psychicznego i z osobą pracującą przy czakrach? I czy to w ogóle da się pogodzić, czy te podejścia sobie przeszkadzają?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@filomena_g)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 489

@Geomanta03 Ja łączę i nie przeszkadzają sobie, ale wymaga to pewnej dyscypliny w głowie. Terapeuta patrzy na wzorce myślowe i historię, praca przy czakrach idzie bardziej od strony ciała i energii. U mnie te dwie rzeczy się uzupełniają, ale musiałam sama znaleźć w sobie tę integrację, bo ani terapeuta, ani osoba prowadząca sesje energetyczne nie rozmawiają ze sobą oczywiście.


Odpowiedz
(@rusalka-2)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 336

@Filomena_G A twój terapeuta wie, że pracujesz z czakrami? Pytam, bo słyszałam różne podejścia do tego, jedni terapeuci są otwarci, inni reagują niechęcią i to może wpłynąć na samą relację terapeutyczną.


Odpowiedz
(@filomena_g)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 489

@Rusalka.2 Wie i jest neutralna. Nie komentuje ani na plus, ani na minus. Mówi tylko, żeby jej mówiła, jeśli coś zacznie mi przeszkadzać. Myślę, że to dobra postawa z jej strony, choć przyznam, że trochę wolałabym mieć jakąś rozmowę o tym, jak to razem spinać.


Odpowiedz
Wpisy: 433
Rozpoczynający temat
(@iwetka_68)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wracam do pytania o tę czakrę pierwszoplanową, bo Anastazja dała bardzo konkretną ramę, ale chciałabym dopytać. Czy w praktyce pracy z osobami lękowymi zdarza ci się, że identyfikujesz centrum energetyczne, zaczynasz tam pracować, i okazuje się, że to był błędny trop? I co wtedy, cofasz się, zmieniasz metodę?


Odpowiedz
Wpisy: 490
(@anastazja05)
Połączone: 1 rok temu

Zdarza się. I nie traktuję tego jako błąd, tylko jako informację. Ciało bardzo wyraźnie sygnalizuje, kiedy praca idzie w nieodpowiednie miejsce, albo przez brak reakcji, albo przez nieproporcjonalnie silną reakcję. W obu przypadkach to znak, żeby się zatrzymać i zapytać, co właściwie się dzieje. Praca z czakrami to dla mnie raczej dialog niż schemat.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@erazm85)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 353

@Anastazja05 Powiedziałaś o nieproporcjonalnie silnej reakcji jako znaku, że coś jest nie tak. Ale wcześniej Kamilka mówiła, że jej tydzień roztrzęsienia to był efekt prawidłowej pracy, nie błędu. Jak to rozróżnić? To brzmi sprzecznie.


Odpowiedz
(@kamilka51)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 816

@Erazm85 To nie jest sprzeczność, ale faktycznie wymaga doprecyzowania. Moje roztrzęsienie było silne, ale miało jakość ruchu, nie zatrzymania. Anastazja chyba miała na myśli reakcję, która cię blokuje albo pogarsza stan w sposób trwały. Tak to rozumiałam. Anastazja, czy dobrze interpretuję?


Odpowiedz
(@anastazja05)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 490

@Kamilka51 Tak, to trafna interpretacja. Kryterium nie jest intensywność, tylko kierunek. Reakcja, która jest intensywna, ale po kilku dniach przynosi ulgę albo poczucie oczyszczenia, jest czymś innym niż reakcja, która zamraża, dezorganizuje i z której nie wychodzisz. Przy zaburzeniach lękowych ta druga jest sygnałem, żeby nie iść dalej bez wsparcia.


Odpowiedz
Wpisy: 48
(@gabryś99)
Połączone: 1 rok temu

Trochę się pogubiłem w tej dyskusji. Macie jakiś konkretny sposób na odblokowanie tej manipury, żeby te efekty były szybko? Bo czytam od jakiegoś czasu i nie widzę konkretnych ćwiczeń.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@klimcia)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 1230

@Gabryś99 Rozumiem niecierpliwość, ale przy lękach naprawdę nie ma skrótów i właśnie o tym jest cały ten wątek. Konkretne techniki są, ale dawanie ich bez kontekstu, kto ma jaki wzorzec, gdzie jest źródło, jak reaguje ciało, może zrobić więcej zamieszania niż pomocy. To co działa przy lęku kontroli, może nie działać przy lęku egzystencjalnym, a Anastazja to wcześniej bardzo wyraźnie rozróżniła.


Odpowiedz
Wpisy: 48
(@gabryś99)
Połączone: 1 rok temu

Dobra, rozumiem, że nie ma skrótów. Ale czy mógłby ktoś powiedzieć chociaż, od czego w ogóle zacząć? Bo czytam tu o muladharze, manipurze, o kierunku reakcji i tak dalej, i czuję się jak na wykładzie, a nie wiem co zrobić jutro rano.


Odpowiedz
5 Odpowiedzi
(@klimcia)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 1230

@Gabryś99 To zależy od tego, co masz. Napisałeś wcześniej, że czytasz, ale nic o sobie. Czy ty sam masz zaburzenia lękowe, czy pytasz w imieniu kogoś bliskiego? Bo to zmienia odpowiedź zupełnie.


Odpowiedz
(@gabryś99)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 48

@Klimcia Sam mam. Ataki paniki od jakichś dwóch lat. Leczę się psychiatrycznie, ale szukam czegoś uzupełniającego.


Odpowiedz
(@erazm85)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 353

@Gabryś99 To ważna informacja, że jesteś pod opieką psychiatryczną. Ja bym zaczął od obserwacji, zanim sięgniesz po jakiekolwiek techniki. Filomena i Wincentyna mówiły o dziennikach, ja robiłem podobnie i to naprawdę dało mi więcej niż pierwsze próby bezpośredniej pracy z czakrami.


Odpowiedz
(@wincentyna_01)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 375

@Gabryś99 Dokładnie to chciałam powiedzieć. Przy atakach paniki ciało mówi ci już bardzo dużo, tylko zazwyczaj nie mamy nawyku tego słuchać. Prowadzisz jakieś notatki po atakach, cokolwiek?


Odpowiedz
(@gabryś99)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 48

@Wincentyna_01 Nie, nie prowadzę. Szczerze mówiąc po ataku chcę tylko zapomnieć, że w ogóle był.


Odpowiedz
Wpisy: 289
(@zaneczka)
Połączone: 7 miesięcy temu

Gabryś, ja rozumiem to poczucie. Ja też tak miałam przez długi czas. Ale Wincentyna ma rację, te notatki zrobiły u mnie różnicę. Nie musisz pisać dużo. Ja piszę trzy zdania zaraz po, jak trochę opadnę. Gdzie czułam napięcie, jak oddychałam, co pomogło. I dopiero po kilku tygodniach zobaczyłam wzorzec.


Odpowiedz
Wpisy: 1230
(@klimcia)
Połączone: 3 miesiące temu

Właśnie to jest kluczowe przy pracy z lękiem i czakrami, że wzorzec widać dopiero w czasie, nie w jednym epizodzie. Gabryś, masz wrażenie, że ataki przychodzą w podobnych sytuacjach, czy kompletnie losowo?


Odpowiedz
6 Odpowiedzi
(@gabryś99)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 48

@Klimcia Raczej w tłumie albo w zamkniętych przestrzeniach. Ale nie zawsze. Czasem w nocy bez żadnego powodu.


Odpowiedz
(@anastazja05)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 490

@Gabryś99 To co opisujesz, tłum i zamknięte przestrzenie, to wzorzec, który bardzo często idzie w parze z przeciążoną solarną i zablokowaną muladharą jednocześnie. Ale ten nocny, bez kontekstu, to inna historia. Jak się budzisz w trakcie ataku, to masz jakieś obrazy, sny przed tym, czy budzisz się już w pełnym strachu?


Odpowiedz
(@gabryś99)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 48

@Anastazja05 Budzę się już w strachu, bez snów. Serce wali, pot, poczucie zagrożenia, ale nie wiem przed czym.


Odpowiedz
(@erazm85)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 353

@Gabryś99 To brzmi bardzo podobnie do moich nocnych ataków. U mnie to się okazało mocno muladharowe, bo to poczucie zagrożenia bez przedmiotu to właśnie ta czakra wołająca. Ale nie wyciągaj z tego za szybko wniosków, bo Anastazja pewnie powie, że trzeba to sprawdzić inaczej, nie tylko przez opis.


Odpowiedz
(@anastazja05)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 490

@Erazm85 Masz rację, że nie wyciągam wniosków tylko z opisu. Ale kierunek, który wskazujesz, jest logiczny. Chcę tylko dodać, że nocne ataki bez treści snowej mogą też mieć komponent anahaty, bo ciało w głębokim śnie bywa mniej zahamowane i wyrzuca to, co w ciągu dnia trzyma w klatce piersiowej. Gabryś, czy w dzień masz takie uczucie ściskania w klatce?


Odpowiedz
(@gabryś99)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 48

@Anastazja05 Tak, prawie cały czas. Myślałem, że to po prostu lęk.


Odpowiedz
Wpisy: 816
(@kamilka51)
Połączone: 3 miesiące temu

To właśnie jest trudne w całej tej rozmowie, że te objawy fizyczne, które traktujemy jako 'po prostu lęk', często niosą informację o konkretnym centrum energetycznym. Ja przez lata ignorowałam napięcie w okolicach żołądka jako objaw lęku, a dopiero kiedy zaczęłam to traktować jako sygnał manipury, coś się zmieniło w podejściu do pracy.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@rusalka-2)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 336

@Kamilka51 Ale jak zaczęłaś traktować to inaczej, to co konkretnie robiłaś inaczej? Bo rozumiem zmianę nastawienia, ale nie rozumiem jak to przekładało się na praktykę.


Odpowiedz
(@kamilka51)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 816

@Rusalka.2 Głównie przestałam walczyć z tym napięciem jako wrogiem, a zaczęłam je obserwować jako informację. Dosłownie, przy pojawieniu się tego skurczu kładłam rękę na brzuchu i pytałam co próbuje mi powiedzieć. Brzmi banalnie, ale to zmieniło mój stosunek do własnego ciała przy lęku.


Odpowiedz
Wpisy: 489
(@filomena_g)
Połączone: 5 miesięcy temu

Ten wątek o słuchaniu ciała zamiast walki z nim bardzo mocno pojawia się też w pracy rytualnej przy stanach lękowych. Nieprzypadkowo chyba. Zastanawia mnie, czy ktoś z was pracował z czakrami przy lęku w kontekście ciała, czyli przez ruch, a nie tylko przez medytację czy wizualizację? Bo w moim przypadku czysto mentalne podejście przez długi czas nie robiło prawie niczego.


Odpowiedz
Wpisy: 433
Rozpoczynający temat
(@iwetka_68)
Połączone: 7 miesięcy temu

Filomena, to ważny wątek. Ja pracuję z jogą kundalini od kilku lat i tam praca z czakrami zawsze jest cielesna, nigdy czysto mentalna. I przy lęku to podejście przez ciało jest według mnie mocniejsze, bo lęk sam w sobie żyje w ciele, nie w abstrakcji. Ale mam pytanie do Anastazji: czy w twojej praktyce widzisz różnicę w efektach między osobami, które pracują przez ciało, a tymi, które pracują głównie przez wizualizację?


Odpowiedz
Strona 2 / 4
Udostępnij: