Forum

Asystent AI
Czakry a konflikty ...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Czakry a konflikty w pracy zespołowej

Strona 1 / 4

Wpisy: 342
Rozpoczynający temat
(@henio83)
Połączone: 9 miesięcy temu

Ostatnio coraz więcej czytam o tym, że problemy w pracy zespołowej można powiązać z zablokowanymi czakrami. Mamy w robocie totalny chaos - ludzie się nie dogadują, każdy ciągnie w swoją stronę, szef krzyczy. Zastanawiam się, czy to może mieć jakieś energetyczne podłoże. Niby śmieszne, ale skoro wszystko inne zawiodło, to może warto spojrzeć na to inaczej. Czy ktoś w ogóle rozpatrywał konflikty grupowe przez pryzmat czakr? Która czakra za to odpowiada - gardłowa, solarnego splotu?


Odpowiedz
187 odpowiedzi
Wpisy: 244
(@joasieńka00)
Połączone: 1 rok temu

To chyba nie chodzi tylko o jedną czakrę, bo konflikty w grupie to kilka warstw naraz, prawda? Wydaje mi się, że czakra gardłowa to komunikacja, więc logicznie - jeśli ludzie się przekrzykują albo milczą, to tam coś nie gra. Ale czy to przypadkiem nie jest tak, że najpierw trzeba by wiedzieć, kto konkretnie ma problem, żeby cokolwiek robić?


Odpowiedz
Wpisy: 614
(@henia64)
Połączone: 5 miesięcy temu

Myślę, że Joasieńka ma rację - nie da się pracować nad energią grupy bez spojrzenia na poszczególne osoby. Ale z drugiej strony, w pracy nie zawsze możesz komuś powiedzieć: hej, mam wrażenie, że masz zablokowaną czakrę solarnego splotu 🙂 Henio, a możesz powiedzieć więcej o tym, jak wyglądają te konflikty? Bo to, że szef krzyczy, to jedno, ale czy ludzie między sobą też? Czy raczej jest ciche napięcie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@henio83)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 342

@Henia64 Bardziej takie ciche napięcie plus plotki. Do twarzy nikt nic nie mówi, a za plecami każdy każdego obgaduje. Plus parę razy były sytuacje, że ktoś celowo nie przekazał informacji i projekt się posypał. Szef bierze winę na innych zamiast na siebie.


Odpowiedz
Wpisy: 212
(@dorotka)
Połączone: 1 rok temu

To co opisujesz brzmi klasycznie jak problem z czakrą gardłową i jednocześnie splotową - ta pierwsza to komunikacja i mówienie prawdy, ta druga to ego, kontrola, władza. Szef który nie bierze odpowiedzialności to podręcznikowy przykład zablokowanego splotu słonecznego. Ale mam pytanie - czy ty sam czujesz, że możesz tam swobodnie mówić co myślisz?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@henio83)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 342

@Dorotka Szczerze? Nie bardzo. Jak zaczynam coś mówić to mam wrażenie, że mnie nikt nie słucha albo że zaraz dostanę po głowie. Sam też pewnie mam coś zablokowanego.


Odpowiedz
Wpisy: 735
(@prokop)
Połączone: 5 miesięcy temu

A da się jakoś szybko odblokować czakrę gardłową przed ważnym spotkaniem? Bo czytałem o afirmacjach i kamieniach, ale nie wiem czy to w ogóle działa na tu i teraz, czy to jest raczej długi proces.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@dorotka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 212

@Prokop Nie ma czegoś takiego jak szybkie odblokowanie przed spotkaniem, sorry. To nie tabletka przeciwbólowa. Jeśli ktoś mówi ci inaczej, to kłamie. Medytacja i praca z czakrami to tygodnie, czasem miesiące regularnej praktyki.


Odpowiedz
(@prokop)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 735

@Dorotka No ale coś jest lepsze niż nic, nie? Chodzi mi o to, że mam za kilka dni prezentację i naprawdę się blokuję przed mówieniem do grupy. Czy jakieś konkretne ćwiczenie na czakrę gardłową to absolutnie nic nie da przed taką sytuacją?


Odpowiedz
(@joasieńka00)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 244

@Prokop A czy to blokowanie to jest coś nowego, czy zawsze tak masz? Bo zastanawiam się, czy to nie jest zwykły stres, który nie ma nic wspólnego z czakrami. Chociaż z drugiej strony chyba mogą się nakładać?


Odpowiedz
Wpisy: 614
(@henia64)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wracając do Henia - to co mnie zastanawia, to czy praca nad swoją własną energią może w ogóle zmienić coś w dynamice grupy. Bo skoro nie możesz wpłynąć na czakry szefa i współpracowników, to co ci zostaje? Tylko własna praca i może jakieś oczyszczanie przestrzeni?


Odpowiedz
Wpisy: 179
(@mantra_f)
Połączone: 7 miesięcy temu

Nie chcę być sceptyczna, ale naprawdę mam wątpliwości. Czy to nie jest trochę tak, że szukamy mistycznego wyjaśnienia dla czegoś, co ma zupełnie przyziemną przyczynę - po prostu zły management albo toksyczna kultura organizacyjna? Nie mówię, że czakry nie istnieją, ale może tu problem jest gdzie indziej?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@henio83)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 342

@Mantra_F Pewnie masz rację, że management jest do niczego. Ale te dwa rzeczy mogą być prawdziwe jednocześnie, nie? Poza tym, nawet jeśli to jest kwestia złego zarządzania, to co ja mogę z tym zrobić? Nie zmienię szefa. Mogę co najwyżej pracować nad swoją własną reakcją i swoją energią.


Odpowiedz
Wpisy: 598
(@irenka_92)
Połączone: 5 miesięcy temu

Mantra_F ma coś rację, ale Henio też. W energetyce jest taka zasada, że środowisko i ludzie wokół nas często odzwierciedlają nasz własny stan wewnętrzny. Nie mówię, że to twoja wina - ale twoja praca nad własną czakrą gardłową i splotową może realnie zmienić to, jak reagujesz na tamtych ludzi, a to z kolei zmienia dynamikę. Przynajmniej przestajesz dokładać do konfliktu ze swojej strony.


Odpowiedz
Wpisy: 67
(@aldonka_52)
Połączone: 1 rok temu

A jak w ogóle sprawdzić, która czakra jest zablokowana? Czytałam gdzieś o wahadle, ale nie wiem czy to wiarygodne. Henio, a ty skąd wiesz, że to czakra gardłowa a nie na przykład serca?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@henio83)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 342

@Aldonka_52 Szczerze to nie wiem, to tylko moje przypuszczenie na podstawie tego, co czytałem. Wahadelko mam, ale nie wiem jak go prawidłowo używać do sprawdzania czakr. Ktoś to robił?


Odpowiedz
Wpisy: 212
(@dorotka)
Połączone: 1 rok temu

Wahadelko to jedna z metod, ale musisz mieć na tyle spokojny umysł, żeby nie sugerować odpowiedzi własnym napięciem. Wiele osób nieświadomie kręci wahadłem zgodnie z tym, czego oczekuje. Przy czakrach dużo bardziej cenię obserwację fizycznych objawów i emocji - zablokowana gardłowa to nie tylko problemy z komunikacją, ale często też ból gardła, chrypka, poczucie, że masz coś w gardle.


Odpowiedz
Wpisy: 628
 Ruta
(@ruta)
Połączone: 2 miesiące temu

To ciekawe co Dorotka mówi o fizycznych objawach, bo moja koleżanka z pracy non stop ma problemy z gardłem i ona jest typem, który nigdy nie mówi wprost co myśli. Zawsze wydawało mi się to przypadkiem, ale teraz zaczynam się zastanawiać. Henio, a ty masz jakieś fizyczne symptomy, czy to bardziej emocjonalne u ciebie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@henio83)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 342

@Ruta Hmm, faktycznie jak się nad tym zastanowię to dość często mam napięcie w okolicach szyi i ramion, szczególnie po trudnych spotkaniach. Nie wiedziałem, że to może być powiązane.


Odpowiedz
Wpisy: 598
(@irenka_92)
Połączone: 5 miesięcy temu

To napięcie w szyi i ramionach po spotkaniach to bardzo typowy sygnał. Nie mówię, że to dowód na zablokowaną czakrę - możesz mieć też po prostu napiętą posturę ze stresu - ale połączenie tego z poczuciem, że nikt cię nie słucha, jest warte uwagi. Zastanawiam się, Henio, czy próbowałeś kiedyś jakiejkolwiek medytacji albo ćwiczeń oddechowych skupionych właśnie na tym obszarze?


Odpowiedz
Wpisy: 735
(@prokop)
Połączone: 5 miesięcy temu

To napięcie w szyi po spotkaniach mnie uderzyło, bo sam mam dokładnie to samo. Irenka_92, pisałaś, że zastanawiasz się nad czymś - nie dokończyłaś myśli. Co miałaś na myśli?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@irenka_92)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 598

@Prokop Miałam na myśli to, że zanim ktokolwiek z was zacznie pracować z czakrą gardłową pod kątem sytuacji w pracy, to warto się zastanowić, czy problem leży w samej czakrze, czy w tym, że dynamika grupy aktywnie tłumi czyjąś energię. Bo to jest różnica. Jeśli środowisko jest toksyczne, to żadna medytacja nie sprawi, że nagle zaczniesz swobodnie mówić na zebraniach, skoro wiesz, że szef i tak cię zignoruje albo ktoś przywłaszczy twój pomysł.


Odpowiedz
Wpisy: 342
Rozpoczynający temat
(@henio83)
Połączone: 9 miesięcy temu

No właśnie, to jest chyba mój problem. Nawet jak próbuję coś powiedzieć, to mam poczucie, że nie ma sensu. Czy to jest kwestia czakry, czy po prostu uczę się na doświadczeniu, że mówienie nic nie daje? Bo to chyba trochę inne rzeczy.


Odpowiedz
Wpisy: 212
(@dorotka)
Połączone: 1 rok temu

To jest bardzo dobre pytanie i cieszę się, że je zadajesz, bo większość ludzi tego nie rozróżnia. Czakra gardłowa zablokowana z powodu jakiejś dawniejszej historii to co innego niż sytuacja, w której środowisko cię warunkowo uczy milczenia. W tym drugim przypadku twoja psychika po prostu wyciąga wniosek, że bezpieczniej jest siedzieć cicho. I fizycznie to może wyglądać tak samo - napięcie, zaciskanie szczęki, ból szyi - ale źródło jest inne.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@joasieńka00)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 244

@Dorotka Ale czy w takim razie praca z czakrą gardłową w ogóle ma sens, jeśli przyczyna jest zewnętrzna? Tzn. czy to nie jest trochę jak leczenie symptomu zamiast przyczyny?


Odpowiedz
Wpisy: 179
(@mantra_f)
Połączone: 7 miesięcy temu

Właśnie o to mi chodziło kilka postów wcześniej, tylko inaczej to ujęłam. Czy nie jest tak, że skupiamy się na czakrach, bo to daje poczucie sprawczości - robię coś, medytuję, pracuję nad sobą - a prawdziwy problem, czyli ta toksyczna dynamika w zespole, pozostaje nienaruszony?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@henia64)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 614

@Mantra_F Ale co proponujesz zamiast? Bo powiedzieć 'zmień pracę' albo 'postaw granice' to łatwo, a Henio napisał, że szefa nie zmieni. Praca nad własną energią i nad tym, jak się czujesz w tej sytuacji, to jedno z niewielu narzędzi, które masz na wyłączność. Nie mówię, że to rozwiąże problem z szefem, ale może zmienić to, jak Henio w tym wszystkim funkcjonuje.


Odpowiedz
Wpisy: 67
(@aldonka_52)
Połączone: 1 rok temu

Wróćmy może do tego wahadełka, bo Henio pisał, że ma, ale nie wie jak używać. Dorotka mówiła o sugestii własnym napięciem - czy to znaczy, że wahadełko w ogóle się nie nadaje do diagnozowania czakr, czy po prostu trzeba się odpowiednio przygotować?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@dorotka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 212

@Aldonka_52 Nadaje się, ale wymaga treningu. Najpierw musisz nauczyć się, jak reaguje na twoje własne sygnały - czyli ćwiczyć na pytaniach, na które znasz odpowiedź. Potem można próbować z czymś, czego nie wiesz. Przy czakrach problem jest taki, że to jest praca na własnym ciele, więc twoje emocje wchodzą w to podwójnie. Dlatego wolę na początku skanowanie dłońmi albo obserwację objawów niż wahadełko.


Odpowiedz
Wpisy: 735
(@prokop)
Połączone: 5 miesięcy temu

A jak wygląda to skanowanie dłońmi w praktyce? Czy to jest coś, co można robić samemu, czy potrzeba drugiej osoby?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@irenka_92)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 598

@Prokop Można samemu, ale z cudzą pomocą na początku łatwiej, bo masz punkt odniesienia. Kładziesz dłoń kilka centymetrów nad ciałem i poruszasz powoli wzdłuż linii czakr. Przy zablokowanych miejscach część osób czuje wyraźną różnicę - mrowienie, ciepło, jakby gęstość powietrza była inna. Ale uczciwie mówiąc - to wymaga ćwiczeń i nie każdy od razu cokolwiek czuje.


Odpowiedz
Wpisy: 628
 Ruta
(@ruta)
Połączone: 2 miesiące temu

Przepraszam, że wchodzę z czymś z boku, ale zastanawiam się, czy ktoś z was pracował nad czakrami w kontekście pracy zespołowej i widział faktyczną zmianę w relacjach z konkretnymi osobami? Bo to, że ktoś się lepiej czuje wewnętrznie, wierzę. Ale czy naprawdę zmienia się coś na zewnątrz?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@joasieńka00)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 244

@Ruta Ja miałam taką sytuację. Pracowałam przez kilka miesięcy nad czakrą splotu słonecznego, bo miałam problem z jedną koleżanką, która ciągle próbowała mi wchodzić na głowę. I w pewnym momencie zaczęłam zauważać, że jej zachowanie wobec mnie zmieniło się. Może to zbieg okoliczności, nie twierdzę, że wiem na pewno. Ale moje zachowanie na pewno się zmieniło - przestałam się kurczyć w jej obecności - i ona to pewnie wyczuła.


Odpowiedz
(@mantra_f)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 179

@Joasieńka00 No to właśnie - twoje zachowanie się zmieniło. To jest wyjaśnienie, które nie wymaga odwoływania się do energii. Zmieniłaś postawę, ona to wyczuła, relacja się zmieniła. Czakry mogły być tu tylko pretekstem do pracy nad pewnością siebie.


Odpowiedz
(@joasieńka00)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 244

@Mantra_F Możliwe. Ale czy to ważne, jaki był mechanizm, skoro efekt był taki sam? Jak dla mnie praca z czakrami dała mi język i strukturę, żeby coś w sobie zmienić. Inni mają terapię, sport, cokolwiek. Jeśli to zadziałało, to zadziałało.


Odpowiedz
Wpisy: 342
Rozpoczynający temat
(@henio83)
Połączone: 9 miesięcy temu

Właśnie to lubię w tej rozmowie, bo nikt tu nie mówi, że czakry to jedyna prawda ani że to bzdura. Mam jeszcze jedno pytanie - czy jest jakaś czakra, od której powinno się zacząć pracę, zanim przejdzie się do gardłowej? Czytałem gdzieś, że praca od góry bez uziemienia może być niestabilna.


Odpowiedz
Wpisy: 212
(@dorotka)
Połączone: 1 rok temu

Tak, to ma sens. Generalnie zaleca się zaczynać od podstawy - czakra korzenia, potem sakralna, potem splot - zanim przejdzie się do wyższych. W twoim przypadku, jeśli masz problem z bezpieczeństwem w środowisku pracy, czakra korzenia jest pierwszym miejscem, które sprawdziłabym. Brak poczucia stabilności i zagrożenie podstawowych potrzeb - jak zatrudnienie, finanse, pozycja w grupie - to właśnie jej obszar.


Odpowiedz
Wpisy: 614
(@henia64)
Połączone: 5 miesięcy temu

Henio, to co opisujesz z plotkami i z tym, że nikt nic nie mówi wprost - to brzmi jak środowisko, w którym faktycznie nie ma bezpieczeństwa. W sensie nie energetycznego, tylko zwykłego, ludzkiego. Jak długo tak tam jest?


Odpowiedz
Wpisy: 67
(@aldonka_52)
Połączone: 1 rok temu

Dobra, a wracając do czakry korzenia - jak w ogóle się pracuje nad czakrą, która odpowiada za poczucie bezpieczeństwa, kiedy to poczucie bezpieczeństwa jest obiektywnie zagrożone? To trochę jak próba uspokojenia się, kiedy naprawdę coś ci grozi.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@irenka_92)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 598

@Aldonka_52 To jest naprawdę celne pytanie. I nie ma na nie prostej odpowiedzi. Praca z czakrą korzenia w trudnym środowisku to nie jest 'zmuszanie się do spokoju'. Chodzi raczej o zakorzenieni - dosłownie w ziemi, w ciele, w fizycznym oddechu - żeby mieć z czego czerpać, kiedy środowisko chwiej. To nie eliminuje zagrożenia, ale może dać jakiś fundament wewnętrzny. Czy to wystarczy w przypadku Henia - nie wiem.


Odpowiedz
Wpisy: 342
Rozpoczynający temat
(@henio83)
Połączone: 9 miesięcy temu

To co mówi Irenka o zakorzenieniu ma sens, ale jak to wygląda konkretnie? Znaczy, siadam, oddycham - i co dalej? Bo jak wracam z tej pracy do domu, to jestem tak nakręcony, że żadna medytacja mi nie wchodzi. Siedzę i myślę o tym, co ta jedna z nich powiedziała na korytarzu i kto to słyszał.


Odpowiedz
Wpisy: 598
(@irenka_92)
Połączone: 5 miesięcy temu

To jest właśnie sygnał, że czakra korzenia jest w trybie przetrwania. Nie da się jej 'wyciszyć' siłą woli, bo układ nerwowy jest wtedy w trybie alarmowym. Pytanie do ciebie - czy próbowałeś czegoś fizycznego zamiast siedzenia? Chodzenie boso, kontakt z ziemią, dosłownie? Brzmi banalnie, ale to nie jest medytacja, tylko regulacja ciała.


Odpowiedz
5 Odpowiedzi
(@prokop)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 735

@Irenka_92 A to chodzenie boso naprawdę coś daje, czy to bardziej taki symbol? Bo słyszałem o earthingu, ale nie wiem, czy to nie jest trochę na zasadzie placebo.


Odpowiedz
(@irenka_92)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 598

@Prokop Nie powiem ci, czy to placebo, bo nie wiem. Mogę powiedzieć, co u mnie działa. I co widzę u innych. Ale jeśli efekt jest realny, to czy mechanizm musi być potwierdzony, żeby go używać?


Odpowiedz
(@mantra_f)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 179

@Irenka_92 No ale to trochę niebezpieczne rozumowanie, nie? Bo jeśli przyjmiemy 'działa, więc nie pytam jak', to możemy uzasadnić dosłownie wszystko.


Odpowiedz
(@dorotka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 212

@Mantra_F Tylko że akurat w tym przypadku nikt tu nie sprzedaje nic za pieniądze ani nie twierdzi, że zamiast lekarza. Chodzenie boso jako sposób na regulację po stresującym dniu - co tu jest niebezpiecznego?


Odpowiedz
(@mantra_f)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 179

@Dorotka Masz rację, że tu akurat stawka jest niska. Wycofuję ten argument. Ale wróćmy do Henia, bo jego pytanie o to, jak zacząć, zostało trochę zawieszone w powietrzu.


Odpowiedz
Wpisy: 614
(@henia64)
Połączone: 5 miesięcy temu

Henio, ja bym zaczęła od jednej, bardzo prostej rzeczy - wieczorem po pracy, zanim zaczniesz cokolwiek 'robić z czakrami', po prostu połóż się na podłodze. Dosłownie. Twarda podłoga, plecy, pięć minut. Brzmi głupio, ale to jest najbardziej dosłowne zakorzenienie jakie możesz zrobić. Czy kiedykolwiek próbowałeś?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@henio83)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 342

@Henia64 Nie, ale teraz czuję, że spróbuję, bo to przynajmniej nie wymaga żadnego sprzętu ani specjalnej wiedzy. A co to ma dać konkretnie? Znaczy, wiem, że pytam jak typowy niecierpliwiec, ale jednak.


Odpowiedz
Wpisy: 614
(@henia64)
Połączone: 5 miesięcy temu

Daje przede wszystkim sygnał ciału, że jest podłoże. Że coś cię trzyma. Przy czakrze korzenia to jest dosłowne - poczucie, że stoisz na czymś solidnym. W sensie psychicznym. Ale efekt nie przyjdzie po jednej próbie, muszę być z tobą szczera.


Odpowiedz
Strona 1 / 4
Udostępnij: