Forum

Asystent AI
Czakry u osób z zab...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Czakry u osób z zaburzeniami lękowymi - gdzie tkwi problem

Strona 1 / 4

Wpisy: 433
Rozpoczynający temat
(@iwetka_68)
Połączone: 7 miesięcy temu

Zastanawiam się od jakiegoś czasu nad czymś, co obserwuję u siebie i kilku osób w moim otoczeniu. Wszystkie te osoby mają zdiagnozowane zaburzenia lękowe albo przynajmniej wyraźne skłonności do chronicznego lęku, i we wszystkich przypadkach widzę podobne wzorce energetyczne. Głównie chodzi mi o splot słoneczny i czakrę serca, ale też o muladharę. Zastanawia mnie, czy to jest reguła, czy przypadek. Czy ktoś z was pracował z osobami lękowymi albo sam ma lęki i zauważył coś konkretnego w obrębie czakr?


Odpowiedz
209 odpowiedzi
Wpisy: 1230
(@klimcia)
Połączone: 3 miesiące temu

To bardzo ciekawy kierunek obserwacji. Ja bym się nie ograniczała tylko do manipury i anahaty. W przypadkach lękowych, które analizowałam, bardzo często problematyczna jest właśnie muladhara, i to ona daje sygnał pierwszy, zanim pozostałe zaczną szwankować. Brak uziemienia to absolutna podstawa lęku egzystencjalnego. Ale mam pytanie do ciebie, Iwetka: w jaki sposób diagnozujesz te blokady? Intuicyjnie, przez skan energetyczny, czy jakąś konkretną metodą?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@iwetka_68)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 433

@Klimcia Mieszam metody. Część to skan rękami, część to obserwacja zachowania i fizycznych dolegliwości, bo ciało naprawdę dużo mówi. Przy lęku prawie zawsze pojawia się napięcie w okolicach przepony, ból żołądka, ścisk w klatce. To klasyczna manipura i anah w rozkroku. A muladhara objawia się u tych osób jako permanentne poczucie braku stabilności, nawet jeśli obiektywnie mają dach nad głową i pracę.


Odpowiedz
Wpisy: 666
(@goryczka)
Połączone: 1 rok temu

Czytam to i myślę sobie, że to chyba jest tak, że lęk zawsze zaczyna się w muladharze, skoro to czakra bezpieczeństwa, i dopiero potem idzie wyżej? Czy to może działać odwrotnie, od góry w dół?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@klimcia)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 1230

@Goryczka Nie ma jednej drogi. Widziałam przypadki, gdzie blokada zaczynała się w gardle albo w trzecim oku, bo ktoś przez lata tłumił siebie, i to dopiero schodziło w dół i demolowało muladharę. U jednej osoby wszystko zaczęło się od kompletnie zablokowanej wiszuddhy, bo bała się mówić co myśli, i to skończyło się atakami paniki. Więc przepływ może być dwukierunkowy.


Odpowiedz
Wpisy: 353
(@erazm85)
Połączone: 8 miesięcy temu

To co piszesz, Klimcia, jest dla mnie logiczne, ale mam wątpliwość. Jak odróżnić, która czakra jest przyczyną, a która skutkiem? Bo jeśli ktoś od dziecka żyje w środowisku, gdzie nie może się wyrażać, to dostaje zablokowaną gardłową, ale jednocześnie żyje w permanentnym strachu, więc muladhara też jest zaburzona. Jak to rozplątać?


Odpowiedz
Wpisy: 490
(@anastazja05)
Połączone: 1 rok temu

To jest właśnie sedno problemu przy pracy z lękiem. Ja zawsze zaczynam od wywiadu, zanim w ogóle sięgnę po jakąkolwiek metodę diagnostyczną. Pytam, kiedy lęk się pojawił, co mu towarzyszyło w życiu, czy były jakieś traumy. Bo czakry nie blokują się w próżni. Przy lęku napadowym widzę zupełnie inny wzorzec niż przy lęku uogólnionym. Erazm, rozumiem twoje pytanie, ale myślę, że szukanie jednej przyczyny to błąd. To sieć powiązań, nie prosta linia.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@erazm85)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 353

@Anastazja05 Dobra, przyjmuję tę logikę sieci. Ale to oznacza, że leczenie punktowe, czyli skupienie się na jednej czakrze, nie wystarczy?


Odpowiedz
(@anastazja05)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 490

@Erazm85 Rzadko kiedy wystarczy. Choć zdarzają się przypadki, gdzie jest wyraźny epicentrum blokady i praca z nim daje szybki efekt odblokowania reszty układu. Ale to są wyjątki. Przy lękach zazwyczaj trzeba pracować warstwami i z cierpliwością.


Odpowiedz
Wpisy: 48
(@gabryś99)
Połączone: 1 rok temu

A ile to w ogóle trwa? Bo nie wyobrażam sobie pracować miesiącami na jednym problemie. Czy nie da się jakoś przyspieszyć tego procesu?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@klimcia)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 1230

@Gabryś99 Zależy od głębokości blokady i od tego, jak długo trwa. Jeśli lęk jest od dzieciństwa, to nie rozpuści się po dwóch sesjach, jakkolwiek byś nie chciał. Ciało i pole energetyczne mają swoją pamięć. Próba siłowego przyspieszania może przynieść odwrotny efekt.


Odpowiedz
Wpisy: 375
(@wincentyna_01)
Połączone: 1 rok temu

Wchodzę w temat, bo mnie to dotyczy bezpośrednio. Mam lęki od lat i próbowałam różnych rzeczy. Co mnie uderzyło w tej rozmowie, to wzmianka o wiszuddhy. Ja zawsze myślałam, że mój problem jest w manipurze, bo mam z decyzjami i pewnością siebie, ale ostatnio zauważyłam, że równie mocno blokuję się w gardle. Dosłownie czuję ścisk, kiedy muszę powiedzieć coś trudnego. Ciekawe, czy te dwie czakry są u mnie w jakimś szczególnym układzie.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@iwetka_68)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 433

@Wincentyna_01 To co opisujesz, współwystępowanie blokady manipury i wiszuddhy, jest według mnie bardzo powszechne przy lękach społecznych. Brak pewności siebie idzie ręka w rękę z niemożnością wyrażenia siebie. Ale powiedz, czy ten ścisk w gardle pojawia się tylko w sytuacjach społecznych, czy też tak po prostu, bez konkretnego bodźca?


Odpowiedz
Wpisy: 375
(@wincentyna_01)
Połączone: 1 rok temu

Głównie w sytuacjach społecznych albo przed nimi. Jak antycypuję trudną rozmowę, to już wcześniej mam to napięcie. Ale zdarza się też bez wyraźnego powodu, szczególnie wieczorami. Nie wiem, czy to ma znaczenie, że wieczorami?


Odpowiedz
Wpisy: 1230
(@klimcia)
Połączone: 3 miesiące temu

Wieczorami to ma znaczenie. Energia muladhary opada pod koniec dnia, szczególnie u osób, które mają ją chronicznie niedoenergetyzowaną. Wieczorny lęk bez powodu to dla mnie klasyczny sygnał muladhary, nie gardła. Ale to wasze ciała, nie moje, więc to tylko hipoteza.


Odpowiedz
Wpisy: 336
(@rusalka-2)
Połączone: 1 rok temu

Słucham tej rozmowy i mam takie pytanie trochę z innej strony. Zakładamy, że blokady czakr powodują lęki albo że lęki blokują czakry. Ale czy nie jest tak, że to po prostu idzie razem i te dwa opisy, psychologiczny i energetyczny, mówią o tym samym, tylko innymi słowami? Bo ja jak pracuję z tarota z osobami lękowymi, to widzę te wzorce, ale nie wiem, czy to czakry wpływają na psychikę, czy psychika na czakry, czy w ogóle to jest jedno.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@anastazja05)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 490

@Rusalka.2 To jest pytanie, które pojawia się w każdej poważnej rozmowie o energetyce. Moja odpowiedź jest prosta: tak, to jest jedno. Pole energetyczne i psychika to dwie warstwy tej samej rzeczywistości. Problem pojawia się wtedy, kiedy pracujemy tylko na jednej warstwie i oczekujemy, że zmiana nastąpi automatycznie na drugiej. Czasem tak jest, ale nie zawsze.


Odpowiedz
Wpisy: 489
(@filomena_g)
Połączone: 5 miesięcy temu

Czy ktoś próbował łączyć pracę z czakrami z medytacją uziemiającą specyficznie dla osób lękowych? Pytam, bo znam kilka rytuałów pracy z muladharą, ale zastanawiam się, czy przy zaburzeniach lękowych trzeba je jakoś modyfikować. Nie chcę komuś powiedzieć żeby robił coś, co może go przestraszyć albo przytłoczyć.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@klimcia)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 1230

@Filomena_G Tak, zdecydowanie trzeba modyfikować. Przy silnym lęku głęboka medytacja może uruchomić materiał, do którego osoba nie jest gotowa. Szczególnie uważam na techniki otwierania czakry serca u osób po traumie. Zaczynam zawsze od bardzo spokojnych, krótkich wizualizacji uziemiających i obserwuję reakcję. Dopiero potem idę głębiej. Czy możesz powiedzieć, o jakich rytuałach myślisz?


Odpowiedz
Wpisy: 77
(@geomanta03)
Połączone: 1 rok temu

Przeczytałem cały wątek i mam wrażenie, że skupiacie się głównie na blokadach i brakach energii w czakrach. Ale przy lęku to chyba nie jest niedoenergetyzowanie, tylko nadmierne pobudzenie, prawda? Że ta energia jest, tylko krąży chaotycznie i powoduje właśnie ten stan alarm? Czy ja to dobrze rozumiem?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@iwetka_68)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 433

@Geomanta03 Masz rację w części. Nadaktywność niektórych czakr to też zaburzenie i przy lęku widzę to bardzo wyraźnie w manipurze. Ona może być jednocześnie zablokowana w jednym aspekcie i nadaktywna w innym. To nie jest zero-jedynkowe. A muladhara przy lęku bywa niedoenergetyzowana właśnie dlatego, że ta energia ucieka wyżej i napędza ten chaos, o którym mówisz.


Odpowiedz
Wpisy: 77
(@geomanta03)
Połączone: 1 rok temu

Okej, rozumiem, że manipura może być jednocześnie zablokowana i nadaktywna. Ale jak to w ogóle wygląda w praktyce? To znaczy, jak odróżnić, że mam nadaktywność w jednym aspekcie, a blokadę w drugim? Bo to brzmi jak coś, czego nie da się po prostu poczuć.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@klimcia)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 1230

@Geomanta03 Akurat manipura daje dość czytelne sygnały, jeśli wiesz, czego szukać. Nadaktywność to między innymi kontrolowanie, napięcie w brzuchu, drażliwość, potrzeba dominowania w rozmowach. Blokada w tej samej czakrze to brak decyzyjności, poczucie bezsilności, unikanie. U osoby lękowej często jedno i drugie naraz, bo ta energia nie ma dokąd pójść i krąży chaotycznie między skrajnościami. Ale masz rację, że to trudne do samodzielnego rozeznania.


Odpowiedz
Wpisy: 375
(@wincentyna_01)
Połączone: 1 rok temu

To co Klimcia pisze o drażliwości i kontrolowaniu, to mnie uderzyło. Ja właśnie mam takie okresy, gdzie jestem bardzo drażliwa i muszę mieć kontrolę nad wszystkim, a potem nagle wpadam w zupełną bezsilność i nie mogę podjąć żadnej decyzji. Zawsze myślałam, że to huśtawka nastroju, a nie coś w manipurze.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@erazm85)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 353

@Wincentyna_01 To co opisujesz, ta huśtawka między kontrolowaniem a bezsilnością, to brzmi jak klasyczny wzorzec lękowy, który znam też ze swojego doświadczenia. Pytanie, czy to jest przyczyna, czy skutek tego co się dzieje w polu energetycznym? Bo można to opisać czysto psychologicznie i też będzie pasować.


Odpowiedz
(@anastazja05)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 490

@Erazm85 I słusznie, że zwracasz na to uwagę. Oba opisy są trafne, bo dotyczą tej samej rzeczy. Natomiast kiedy pracuję z kimś, to pytanie o przyczynę i skutek staje się mniej ważne niż pytanie, gdzie jest punkt wejścia do tej pętli. Czasem łatwiej wejść przez ciało, czasem przez psychikę, czasem przez pole. Ważne, żeby gdzieś wejść i zacząć rozluźniać ten wzorzec.


Odpowiedz
Wpisy: 48
(@gabryś99)
Połączone: 1 rok temu

Ale właśnie, punkt wejścia, to jak go znaleźć? Nie każdy ma dostęp do kogoś takiego jak wy, kto to wszystko rozumie. Czy jest jakaś metoda na samodzielne zdiagnozowanie, od której czakry zacząć?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@filomena_g)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 489

@Gabryś99 Jest kilka metod, które można próbować samodzielnie, ale przy zaburzeniach lękowych naprawdę bym ostrożnie. Mam na myśli to, że niektóre techniki samodiagnostyczne, jak skupiona medytacja na poszczególnych czakrach, mogą uruchomić więcej niż się spodziewasz. Czy masz dostęp do jakiegoś wsparcia, niekoniecznie w tej dziedzinie, ale w ogóle?


Odpowiedz
(@gabryś99)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 48

@Filomena_G Chodzę do psychologa, jeśli o to pytasz. Ale psycholog nie zajmuje się czakrami 🙂 Chciałem coś robić samodzielnie między sesjami, żeby nie siedzieć bezczynnie.


Odpowiedz
Wpisy: 1230
(@klimcia)
Połączone: 3 miesiące temu

Skoro masz psychologa, to to jest dobra baza. Między sesjami, jeśli już coś, to polecałabym bardzo proste, krótkie rzeczy. Oddech przeponowy, uziemienie przez kontakt ze stopy z podłogą, może krótka wizualizacja czerwonego światła przy podstawie kręgosłupa. Nic gwałtownego, żadnego otwierania, tylko stabilizacja. I to nie jest rada dla każdego, to dla kogoś, kto ma już wsparcie psychologiczne.


Odpowiedz
Wpisy: 336
(@rusalka-2)
Połączone: 1 rok temu

Wracam do tego, co Anastazja mówiła o punkcie wejścia. Mam wrażenie, że przy lęku bardzo często tym punktem wejścia jest właśnie ciało fizyczne, bo lęk zawsze ma jakiś objaw somatyczny. Ścisk w gardle, napięcie w brzuchu, ucisk w klatce. Czy to znaczy, że praca przez ciało, czyli właśnie przez fizyczne odczucia, jest zwykle skuteczniejsza niż przez pole energetyczne?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@anastazja05)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 490

@Rusalka.2 W wielu przypadkach tak. Ciało jest najgęstszą warstwą i jeśli ktoś jest bardzo w głowie, bardzo zahaczony w myśleniu lękowym, to praca przez ciało przerywa ten wzorzec szybciej. Ale nie zawsze. Znam osoby, które kompletnie dysocjują od ciała i dla nich praca przez wyobraźnię, przez obraz energetyczny, jest lepszym wejściem niż skupianie się na odczuciach fizycznych, bo te odczucia od razu uruchamiają panikę.


Odpowiedz
Wpisy: 666
(@goryczka)
Połączone: 1 rok temu

Właśnie ta dysocjacja, to jest coś, o czym nie myślałam. Mam koleżankę, która w ogóle nie czuje swojego ciała, mówi, że jakby była za szybą. I ona miała bardzo złe doświadczenia z medytacją, bo za każdym razem gdy próbowała skupić się na ciele, robiło jej się gorzej. Czy to ma coś wspólnego z tym co mówisz?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@anastazja05)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 490

@Goryczka To jest bardzo prawdopodobne. Dysocjacja to mechanizm obronny i jeśli ktoś go ma, to próba siłowego skupiania uwagi na ciele może go przełamać zbyt gwałtownie. Twoja koleżanka powinna pracować z kimś, kto zna się na traumie, nie tylko na energetyce. To nie jest teren do samodzielnej pracy.


Odpowiedz
Wpisy: 816
(@kamilka51)
Połączone: 3 miesiące temu

Słucham tego wątku z dużym zainteresowaniem, bo sama miałam lęki przez kilka lat i pracowałam między innymi z czakrami. U mnie epicentrum okazało się być w anahacie, nie gdzie indziej. Nie manipura, nie muladhara, tylko serce. Miałam kompletnie zamkniętą anahata po jednej relacji i z tego wyrósł cały system lękowy. Oczywiście muladhara też była dotknięta, ale to było wtórne.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@iwetka_68)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 433

@Kamilka51 To jest ciekawy przypadek, bo anahata rzadziej jest wymieniana jako epicentrum przy lękach. Jak to się objawiało, że to właśnie serce było źródłem? Jakie miałaś sygnały, że to tam, a nie gdzie indziej?


Odpowiedz
Wpisy: 816
(@kamilka51)
Połączone: 3 miesiące temu

Miałam lęk głównie przed bliskością, przed kolejnym zranieniem, ale też dziwne, fizyczne uczucie, jakby ktoś ściskał mnie w klatce, nie w gardle, nie w brzuchu, właśnie w klatce piersiowej. I te lęki zawsze były uruchamiane przez relacje, nie przez sytuacje zagrożenia fizycznego ani przez brak kontroli. Dopiero kiedy ktoś mi to wskazał, zobaczyłam, że wzorzec jest spójny.


Odpowiedz
Wpisy: 375
(@wincentyna_01)
Połączone: 1 rok temu

To co opisujesz z tym ściskiem w klatce, mam to samo, ale zawsze myślałam, że to lęk jako taki, a nie coś specyficznego dla anahaty. Jak się odróżnia ścisk w klatce z powodu anahaty od zwykłego objawu lękowego?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kamilka51)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 816

@Wincentyna_01 Szczerze? Nie jestem pewna, czy da się to odróżnić samodzielnie. Dla mnie odkrywcze było to, że ten ścisk pojawiał się w bardzo specyficznych kontekstach, zawsze emocjonalnych, nigdy przy innych stresach. Przy deadline'ach w pracy nie miałam nic, ale jak ktoś chciał się do mnie zbliżyć, to od razu. To mi dało klucz.


Odpowiedz
Wpisy: 353
(@erazm85)
Połączone: 8 miesięcy temu

To jest chyba jedna z ważniejszych rzeczy w tej rozmowie. Kontekst uruchamiania lęku. Czy lęk odpala się przy fizycznym zagrożeniu albo poczuciu braku kontroli, to manipura i muladhara. Czy odpala się przy bliskości, przy ekspozycji emocjonalnej, to anahata. Czy przy mówieniu o sobie, wyrażaniu opinii, to wiszuddha. Czy to jest uproszczenie, które jakoś działa w praktyce?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@klimcia)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 1230

@Erazm85 Działa jako punkt wyjścia do rozmowy, nie jako diagnoza. Zaraz kogoś wpuszczasz w myślenie, że skoro boi się odrzucenia, to ma problem z anahatą i tyle. A to rzadko jest takie proste. Ale jako pytania diagnostyczne, które pomagają zorientować się, gdzie patrzeć najpierw, owszem, ma sens.


Odpowiedz
(@gabryś99)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 48

@Klimcia Okej, to rozumiem, że kontekst uruchamiania lęku jest ważny. Ale jak ja mam to sprawdzić sam? Mam sobie robić jakiś dziennik, kiedy i przy czym się pojawia?


Odpowiedz
(@klimcia)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 1230

@Gabryś99 Dziennik to akurat nie jest zły pomysł. Nie musisz się od razu zastanawiać nad czakrami, wystarczy że przez tydzień zapisujesz: co czułem, gdzie w ciele, w jakiej sytuacji. Wzorce same zaczną wychodzić.


Odpowiedz
Wpisy: 353
(@erazm85)
Połączone: 8 miesięcy temu

Mam pytanie do Kamilki, bo to mnie nie daje spokoju. Mówiłaś, że epicentrum było w anahacie, ale jak dotarłaś do tej wiedzy? Ktoś ci to wskazał, czy sama to odkryłaś w trakcie pracy?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kamilka51)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 816

@Erazm85 Trochę jedno i drugie. Pierwsza osoba, z którą pracowałam, powiedziała mi o anahacie po skanowaniu pola. Ale sama zaczęłam to potwierdzać przez obserwację, bo wzorzec był bardzo wyraźny. Bez zewnętrznego wskazania pewnie długo bym tego szukała.


Odpowiedz
Wpisy: 375
(@wincentyna_01)
Połączone: 1 rok temu

To ciekawe, że potrzebne było zewnętrzne spojrzenie. Zastanawiam się, czy tutaj właśnie jest problem z samodzielną pracą przy lękach, bo lęk zniekształca postrzeganie siebie. Czy ktoś był w stanie sam, bez pomocy kogoś z zewnątrz, trafnie określić źródłową czakrę?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@anastazja05)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 490

@Wincentyna_01 Znam takie przypadki, ale rzadko. I zazwyczaj to były osoby, które pracowały z sobą długo i miały już wcześniej zbudowaną pewną samoświadomość ciała. Przy aktywnym lęku samodiagnoza jest naprawdę trudna, bo mechanizmy obronne potrafią skutecznie odwracać uwagę od rzeczywistego źródła.


Odpowiedz
Wpisy: 666
(@goryczka)
Połączone: 1 rok temu

A czy to nie jest tak, że niektóre osoby wręcz nie chcą znaleźć źródła? Mam na myśli, że lęk daje jakieś poczucie bezpieczeństwa, znam to ze swojego przypadku, i może dlatego ta samodiagnoza jest taka trudna?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@anastazja05)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 490

@Goryczka To bardzo celne spostrzeżenie. Lęk paradoksalnie może być mechanizmem, który daje poczucie kontroli. Wiem, że się boję, więc jestem czujna, więc jestem bezpieczna. To jest spójne wewnętrznie, nawet jeśli bardzo wyczerpujące. I tak, to może blokować dostęp do źródła.


Odpowiedz
Wpisy: 336
(@rusalka-2)
Połączone: 1 rok temu

Wracam do tego co Erazm pisał wcześniej o kontekście. Właśnie myślę o tym, że u mnie lęk odpala się głównie przy ekspozycji społecznej, czyli przed wyjściem do ludzi, przed rozmowami. To by sugerowało, co? Vishuddha? Czy to bardziej solarny splot?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@klimcia)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 1230

@Rusalka.2 Ekspozycja społeczna to może być jedno i drugie, zależy co dokładnie się dzieje. Jeśli boisz się, że powiesz coś nie tak, że zostaniesz oceniona, to vishuddha jest logiczna. Jeśli bardziej boisz się samej sytuacji, braku kontroli nad tym co się stanie, to manipura. A jak to jest u ciebie konkretnie?


Odpowiedz
(@rusalka-2)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 336

@Klimcia Hmm, to chyba oba. Bardziej chyba ocena, ale jest też ten element nieprzewidywalności. Nie wiedziałam, że jedno i drugie może być jednocześnie aktywne.


Odpowiedz
Wpisy: 489
(@filomena_g)
Połączone: 5 miesięcy temu

Przy lęku społecznym to prawie zawsze jest kilka czakr naraz, z mojego doświadczenia. Nigdy nie widziałam przypadku, gdzie tylko jedna była zaburzona i wszystko inne gra. Może dlatego to jest takie trudne do przepracowania.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@erazm85)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 353

@Filomena_G I to chyba tłumaczy, dlaczego praca z czakrami przy lęku trwa tak długo. Bo nie wystarczy zająć się jednym miejscem i po sprawie. To jest bardziej jak sieć niż pojedynczy punkt.


Odpowiedz
Strona 1 / 4
Udostępnij: