Zastanawiam się ostatnio, czy ciągłe scrollowanie social mediów nie ma jakiegoś przełożenia na stan czakr. Siedzę po pół godziny na Instagramie i potem czuję się totalnie opróżniona, jakby ktoś mi wyciągnął energię. Czakra splotowa? Czakra serca? Czy ktoś miał podobne odczucia i próbował to jakoś przepracować energetycznie?
To nie jest przypadkowe odczucie. Ja od jakiegoś czasu też to obserwuję u siebie. Mam wrażenie, że social media najmocniej uderzają w czakrę splotu słonecznego, bo ona odpowiada za poczucie własnej wartości i ego. A co robi Instagram? Porównujesz się, oceniasz, czujesz się gorsza albo lepsza od innych. To nieustanne pobudzenie tej czakry w bardzo niezdrowy sposób.
Ja miałam dokładnie to samo, co opisuje Wozka90. Ale u mnie to bardziej okolice gardła i klatki. Czakra gardła jest odpowiedzialna za wyrażanie siebie, prawda? I właśnie czuję, że przez te media ciągle coś mówię, piszę, reaguję, ale to jest jakieś sztuczne wyrażanie, nie z siebie. Czy to może blokować gardłową?
Wchodzę w ten temat, bo sama się nad tym zastanawiałam. Moim zdaniem social media działają na kilka czakr jednocześnie i to jest właśnie problem, bo to rozproszone pobudzenie, nie skoncentrowane. Czakra trzeciego oka dostaje bodźców wizualnych setkami na minutę, czakra splotowa dostaje ciosy porównaniami, czakra gardła jest aktywowana przez komentarze, lajki, reakcje. A czakra korzenia? Kompletnie zaniedbana, bo siedzisz nieruchomo i nie masz kontaktu z ziemią. Czy ktoś próbował robić uziemienie zaraz po odłożeniu telefonu?
Ja w ogóle nie wiedziałam, że to może tak działać na czakry. Myślałam, że czakry to jest coś co się dzieje jak medytujesz albo chodzisz na jogę, a nie w codziennym życiu przy telefonie. To znaczy, że one reagują na wszystko co robimy?
A ja mam pytanie bo nie do końca rozumiem, czy chodzi o to że scoial media dosłownie wciągają energię z czakr, czy raczej rozregulowują ich pracę? Bo to chyba jednak różnica? Przepraszam jak głupie pytanko ale chcę dobrze rozumieć.
Czytam ten wątek i mam trochę inne podejście. Czy nie jest tak, że to my sami wpuszczamy tę energię przez intencję? Tzn. jak wchodzę na forum czy gdziekolwiek z ciekawości i radości, to wychodzę naładowany. Jak wchodzę żeby się porównać albo ze znudzenia, to wychodzę pusty. Może problem nie leży w samych mediach, tylko w intencji z jaką się im oddajemy?
no dobra, to dobry argument z tymi algorytmami. Może nie chodzi o intencję wejścia, tylko o jakieś ustawienie energetyczne przed wejściem? Coś jak tarcza albo zakorzenienie? Żeby nie stracić centrum?
Właśnie o to mi chodziło z uziemieniem. Ale dodam jeszcze jedno: TikTok a Instagram to moim zdaniem różne zagrożenia dla różnych czakr. TikTok to czysta hipnoza trzeciego oka, migające obrazy, muzyka, ciągła zmiana. Instagram to bardziej czakra serca i splotowa, bo tam chodzi o relacje, o bycie lubianym, o przynależność. Czy ktoś ma wrażenie, że jedna platforma bardziej na was działa niż inna?
Ja zdecydowanie bardziej czuję się po Instagramie niż po TikToku. Na TikToku jakby mój umysł się wyłącza i wychodzę ogłupiała, ale nie opróżniona emocjonalnie. Na Instagramie za to czuję się jak po kłótni, zmęczona relacyjnie, jeśli to ma sens. Może dlatego, że tam mam znajomych i porównuję się z prawdziwymi ludźmi, a nie z losowymi twórcami?
Przeczytałam cały wątek i mam pytanie może trochę z boku. Jeśli social media tak niszczą czakry, to czy w ogóle można korzystać z Internetu i być przy tym zdrową energetycznie? Bo ja spędzam dużo czasu online i trochę mnie to przestraszyło, co tutaj piszecie.
Słucham tej dyskusji i chcę wrzucić jeden wątek, który może być kontrowersyjny. Uzależnienie od social mediów to nie tylko kwestia rozregulowania czakr od zewnątrz. To może być sygnał, że dana czakra jest tak naprawdę niedożywiona i szuka pożywienia gdzie może. Osoba z zablokowaną czakrą serca szuka połączenia emocjonalnego w lajkach i komentarzach. Osoba z niedoczynną czakrą splotową szuka potwierdzenia wartości w liczbie followersów. Social media tylko wypełniają pustkę, której nie umiemy zapełnić inaczej. I tutaj pytanie: czy praca z czakrami mogłaby zmniejszyć tę potrzebę ciągłego scrollowania?
Słuchajcie, bo to co opisuje Macierzanka bardzo mi się łączy z tym czego sama doświadczyłam zanim zaczęłam pracować z czakrami. Przestałam rysować, przestałam robić cokolwiek rękami, i nagle spędzałam godziny na scrollowaniu. Dopiero kiedy wróciłam do litoterapii i zaczęłam świadomie dobierać kamienie, poczułam że coś się odblokow... że jest inaczej. Czy ktoś z was próbował łączyć pracę z czakrą sakralną z jakimś konkretnym kamieniem przy odstawieniu telefonu?
o, to bardzo ciekawe pytanie! Ja słyszałam że karneol podobno pomaga przy czakrze sakralnej, ale nie wiem czy to prawda czy tylko coś co gdzieś przeczytałam. Nigdy sama nie próbowałam. Ale jak ty pracujesz z kamieniami w tym kontekście? Trzymasz je przy sobie? Czy to jest jakaś medytacja?
Właśnie, bo ja mam wrażenie że zrobiłam medytację, poczułam się lepiej, a potem dosłownie pół godziny później siedziałam na Instagramie i to poczucie minęło. Czy to znaczy że medytacja nic nie dała, czy raczej że muszę to robić częściej?
To co opisuje Celeste to jest automatyzm i on właśnie omija intencję o której mówił Trzygłow05 wcześniej. Zakorzenienie przed wejściem nie zadziała jeśli w ogóle nie ma momentu decyzji, tylko jest odruch. Pytanie do tych którzy pracują z czakrami od dłuższego czasu: czy sama praca z czakrami zmniejszyła u was liczbę takich automatycznych sięgnięć po telefon? Czy raczej zmieniło się co innego?
A ja mam może głupie pytanie ale czy ten automatyzm to jest wtedy wina konkretnej czakry? Tzn. jakby jakaś czakra za to odpowiada że nie możemy się powstrzymać? Czy to jest bardziej rozłożone na kilka?
Przepraszam że wchodzę z innym pytaniem, ale słuchając tej rozmowy zastanawiam się, skąd wiadomo że w ogóle czakra jest zablokowana a nie po prostu rozregulowana? Czy to się różnie czuje? Bo ja nie do końca wiem jak to rozpoznać u siebie.
W kontekście tego wątku i social mediów to rozróżnienie jest ważne. Bo jeśli czakra jest nadaktywna, szuka ciągłej stymulacji, hałasu, porównywania, to może wyglądać jak uzależnienie od walidacji. Jeśli jest niedoaktywna, jest cicho, ale ta cisza boli i żeby ją zagłuszyć scrollujesz. Efekt zewnętrzny podobny, ale źródło zupełnie inne. Jak wy u siebie byście to określili?
Ja chyba mam to pierwsze, nadaktywność. Wchodzę z energią, szukam dyskusji, komentarzuj, żeby ktoś odpowiedział, żeby coś się działo. I to jest ta stymulacja o której mówisz. Nigdy nie myślałem o tym w kategoriach czakr, ale teraz jak to czytam, to ma jakiś sens. Tylko co z tym robić jeśli to nadaktywność a nie blokada?
I właśnie to mnie zastanawia, bo jak to jest nadaktywność czakry splotu słonecznego, to dlaczego czuję się po tym scrollowaniu gorszy, nie lepiej? Jakby ta stymulacja nic nie daje, poza chwilową satysfakcją. Czy nadaktywna czakra może sama siebie wyczerpywać?
To odpłynięcie o którym mówi Trzygłow05 jest bardzo charakterystyczne. Ja to opisywałabym jako chwilowe rozspójnienie, bo idziesz gdzieś swoją uwagą i potem wracasz i nie wiesz gdzie byłaś. To jest właśnie ten moment kiedy czakra korony i trzeciego oka są dosłownie odpięte od ciała, a energia krąży gdzieś między ekranem a głową bez zakotwiczenia. Ale mam pytanie do Jarylo, bo ty więcej wiesz o tej stronie energetycznej, czy to jest stan który sam się regeneruje, czy wymaga świadomej pracy?
Słucham tej rozmowy i mam wrażenie, że opisujecie coś co ja czuję regularnie i w ogóle nie wiedziałam jak to nazwać. To odpłynięcie znam dobrze. Ale mam pytanie, czy można to czuć fizycznie? Bo ja po długim scrollowaniu mam taki dziwny ucisk tutaj, w okolicy mostka, i zastanawiałam się czy to może mieć związek z czakrą serca.
Ja mam podobnie z tym porównywnaiem, przepraszam za literówkę. Ale chciałam powiedzieć że czakra serca to jest chyba ta której u mnie brakuje jak siedzę godzinami. Ale nigdy nie powiązałam że to social media to robią. Myślałam że po prostu jestem smutna.
A ja mam takie pytanie bo trochę się zgubiłam, czy czakra serca i czakra splotu słonecznego to są dwie osobne blokady czy one na siebie wpływają? Bo z tego co czytam to jakby mamy dwa różne problemy naraz i nie wiem czy to jest w ogóle możliwe żeby tyle rzeczy było rozregulowanych jednocześnie.
To brzmi jakby social media były zaprojektowane żeby uderzać w jak najwięcej czakr na raz. Porównywanie, szukanie walidacji, utrata czasu i energii, brak zakorzenienia. Czy ktoś kiedyś słyszał żeby ktoś podszedł do detoksu od social mediów dosłownie jako pracy z kilkoma czakrami jednocześnie? Czy to jest zbyt skomplikowane?
Boże, to jest takie piękne co opisujesz Wozka90, dosłownie łzy mi napływają bo sama czuję że gdy nie ma telefonu to zaczynam jakby oddychać inaczej. Ale mam pytanie, czy ten detoks działa też jeśli trwa krócej, np. kilka godzin dziennie a nie cały weekend? Bo ja nie mogę sobie pozwolić na cały weekend bez telefonu, praca i tak dalej.
