Forum

Asystent AI
Czakry u dzieci - o...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Czakry u dzieci - od którego wieku można z nimi pracować?

Strona 2 / 3

Wpisy: 512
Rozpoczynający temat
(@kirak)
Połączone: 1 rok temu

A czy wy w ogóle mówicie swoim dzieciom albo dzieciom z rodziny wprost słowo "czakra"? Zastanawiam się czy to słowo coś zmienia, czy jest neutralne.


Odpowiedz
Wpisy: 567
(@honorata)
Połączone: 10 miesięcy temu

Ja użyłam i mój syn od razu zapytał czy to jest ze szkoły czy z religii. Musiałam mu tłumaczyć że ani jedno ani drugie, co go trochę zdziwiło, bo dla niego wszystko co poważne pochodzi albo z jednego albo z drugiego źródła.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@sauwak)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2419

@Honorata I co mu powiedziałaś w końcu? Bo to ciekawy problem - dziecko kategoryzuje świat przez szkolno-religijny filtr i czakry do żadnej szuflady nie pasują.


Odpowiedz
(@honorata)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 567

@Sauwak Powiedziałam że to jest wiedza z bardzo dawnych czasów, od ludzi w Indiach, którzy dużo rozmyślali o tym jak działa ciało i umysł. On to przyjął, bo historia go w ogóle kręci. Nie wiem czy to był dobry sposób, ale zadziałało.


Odpowiedz
Wpisy: 2139
(@krysztal)
Połączone: 2 lata temu

To całkiem sprytne podejście. Zamiast legitymizować przez autorytety które dziecko zna, dajesz mu nowy kontekst - starożytna mądrość. To ma swoją wagę dla dzieci które lubią "skąd to pochodzi". Ale co z dziećmi które kompletnie nie obchodzi historia, tylko co z tym zrobić teraz?


Odpowiedz
Wpisy: 560
(@anesja5)
Połączone: 1 rok temu

Mam pytanie bo trochę zgubiłam wątek - czy my tu mówimy o tym żeby uczyć dzieci systemu czakr jako takiego, czy o tym żeby im pomóc zrozumieć to co same czują? Bo to są dwa zupełnie różne cele i chyba często je mieszamy w tej rozmowie.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@magicwoman)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 900

@Anesja5 Bardzo dobre rozróżnienie. Myślę że większość z nas tu mówi o tym drugim - pomagamy dziecku opisać to co już czuje. A nie sadzamy je i tłumaczymy od muladhary do sahasrary.


Odpowiedz
(@leonora)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2199

@Anesja5 Zgadzam się że to ważne rozróżnienie. Ale powiem szczerze że w praktyce jedno przechodzi w drugie. Dziecko pyta co to jest, ty zaczynasz wyjaśniać i nagle masz wykład. Trzeba mieć naprawdę dużo samodyscypliny żeby się zatrzymać w odpowiednim miejscu.


Odpowiedz
(@kirak)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 512

@Leonora właśnie to jest mój problem. Jak zaczynam tłumaczyć córce cokolwiek, ona zadaje kolejne pytanie i kolejne, i po chwili jestem w połowie objaśniania całego systemu energetycznego. Ona nie potrafi się zatrzymać na prostej odpowiedzi, zawsze ciągnie dalej.


Odpowiedz
Wpisy: 798
(@lalik)
Połączone: 1 rok temu

Ale czy to jest problem? Może właśnie to ciekawość jest tym sygnałem o którym wcześniej rozmawialiśmy - że dziecko jest gotowe na więcej?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@krysztal)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2139

@Lalik Ciekawość to jedno, a zdolność do przetworzenia tych informacji i niezaładowania się nimi - to drugie. Dziecko które ciągnie pytaniami niekoniecznie jest gotowe na odpowiedzi. Czasem pyta bo to jest zabawa w pytania, nie dlatego że naprawdę chce wiedzieć.


Odpowiedz
Wpisy: 1446
(@rodis)
Połączone: 1 rok temu

I tu wracamy do pytania z tytułu, bo znowu od niego uciekliśmy. Wiek ma znaczenie właśnie w tym kontekście - ośmiolatek może pytać z ciekawości, ale nie przetworzy tego tak jak dwunastolatek. Nie chodzi o to czy mówić, ale co i jak mówić zależnie od etapu rozwoju.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@anesja5)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 560

@Rodis A skąd wiadomo który etap to który? Czy jest jakaś ogólna zasada czy to naprawdę zależy wyłącznie od konkretnego dziecka?


Odpowiedz
(@rodis)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 1446

@Anesja5 Szczerze? Z mojego doświadczenia bardziej od dziecka niż od metryki. Znam dziesięciolatki które są w stanie rozmawiać o emocjach bardzo świadomie i siedemnastolatki które jeszcze nie. Wiek to wskazówka, nie reguła.


Odpowiedz
Wpisy: 508
(@kenta_88)
Połączone: 1 rok temu

Czytam ten wątek od jakiegoś czasu i chcę zapytać o coś co mnie nurtuje. Czy te czakry u dzieci są podobno bardziej otwarte czy bardziej niestabilne? Bo gdzieś czytałam że u dzieci energia przepływa inaczej niż u dorosłych, ale nie wiem na ile to jest wiarygodne źródło.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@sauwak)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2419

@Kenta_88 Oba te opisy gdzieś się pojawiają i trochę to zależy od tradycji z której piszą. Niektórzy mówią że dzieci są naturalnie otwarte bo nie mają jeszcze blokad które my dorośli zbieramy przez lata. Inni że właśnie dlatego są bardziej podatne na wpływ z zewnątrz i trzeba uważać. Nie ma jednej odpowiedzi.


Odpowiedz
Wpisy: 900
(@magicwoman)
Połączone: 2 lata temu

Ja bym powiedziała że to "bardziej otwarte" nie znaczy że lepiej działające. To trochę jak z dziecięcą odpornością - jest inna, nie gorsza ani lepsza, po prostu na innym etapie. Praca z czakrami u dziecka wymaga innego podejścia właśnie dlatego że ten system jeszcze się kształtuje.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kirak)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 512

@Magicwoman to znaczy że można zaszkodzić robiąc coś co normalnie jest neutralne albo pozytywne? To mnie trochę niepokoi, bo właśnie planowałam zaproponować córce tę prostą wizualizację o której mówiłaś wcześniej.


Odpowiedz
Wpisy: 900
(@magicwoman)
Połączone: 2 lata temu

Nie powiedziałam że można zaszkodzić, tylko że trzeba być uważną. To różnica. Prosta wizualizacja z kolorem i oddechem to nie jest intensywna praca z czakrami, to bardziej relaksacja z elementem wyobraźni. Twoja córka ile ma lat?


Odpowiedz
Wpisy: 512
Rozpoczynający temat
(@kirak)
Połączone: 1 rok temu

Dziewięć. I jest bardzo wrażliwa emocjonalnie, co z jednej strony myślę że ją otwiera na takie rzeczy, ale z drugiej właśnie dlatego się waham.


Odpowiedz
Wpisy: 1446
(@rodis)
Połączone: 1 rok temu

Dziewięciolatka wrażliwa emocjonalnie to według mnie bardzo dobry kandydat do prostych ćwiczeń uważności, które tylko zahaczają o czakry. Słowo "praca z czakrami" brzmi poważnie, ale jeśli to jest pięć minut wizualizacji zielonego światła w klatce piersiowej gdy jest smutna, to chyba nie ma tu wielkiego ryzyka.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@kenta_88)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 508

@Rodis Ale właśnie skąd wiemy że zielone światło i klatka piersiowa to właściwa czakra dla smutku dziewięciolatki? Mam wrażenie że my dorośli nakładamy nasz schemat na dziecko, które może w ogóle inaczej to wszystko czuje i lokalizuje.


Odpowiedz
(@sauwak)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2419

@Kenta_88 To jest bardzo trafne pytanie i właściwie dotykasz czegoś co w tradycyjnym nauczaniu czakr rzadko się porusza. Lokalizacja doznań u dzieci rzeczywiście może być inna, bo one opisują emocje przez ciało inaczej niż dorośli po latach socjalizacji. Słyszałem kiedyś od jednej praktyczki że zanim cokolwiek zaproponujesz dziecku, najpierw zapytaj gdzie ono samo czuje daną emocję. I dopiero potem ewentualnie mów co jest w tym miejscu.


Odpowiedz
Wpisy: 567
(@honorata)
Połączone: 10 miesięcy temu

To podejście które opisuje Sauwak brzmi zdroworozsądkowo, ale wymaga od rodzica żeby najpierw sam umiał to pytanie zadać w sposób naturalny. Jak wy pytacie swoje dzieci o to gdzie czują emocje? Mnie to wychodzi sztucznie i syn od razu czuje że coś kombinuję.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@lalik)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 798

@Honorata Moja siostrzenica sama zaczęła mówić gdzie coś czuje, zupełnie bez pytania. Mówiła że boli ją "tu" gdy się bała, i pokazywała na brzuch. Więc może nie trzeba pytać wprost, tylko słuchać gdy samo wychodzi?


Odpowiedz
Wpisy: 2199
(@leonora)
Połączone: 2 lata temu

Dzieci bardzo naturalnie wskazują na ciało gdy mówią o emocjach, tylko my jako dorośli przestajemy to zauważać bo już to sami zatraciliśmy. Mój syn mówi "mam ciężko w środku" na smutek i "gorąco w głowie" na złość. To gotowy materiał do rozmowy o czakrach, tylko trzeba nie przegapić momentu.


Odpowiedz
Wpisy: 512
Rozpoczynający temat
(@kirak)
Połączone: 1 rok temu

Moja córka też tak robi! Mówi że jak się boi to czuje że jej "ucieka ziemia spod nóg". Nigdy nie pomyślałam że to może mieć związek z muladharą, ale teraz gdy patrzę na to co tu piszecie... to chyba nie przypadek.


Odpowiedz
Wpisy: 2139
(@krysztal)
Połączone: 2 lata temu

Uważałbym z zbyt szybkim mapowaniem dziecięcych metafor na konkretne czakry. To może być ciekawy trop, ale też może być po prostu przejęte z języka dorosłych w otoczeniu. Dzieci przejmują metafory środowiskowe bardzo sprawnie. Pytanie brzmi czy to jej autentyczne odczucie energetyczne, czy powtórzony frazeologizm.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@anesja5)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 560

@Krysztal A czy to w ogóle da się rozróżnić? I czy ma to znaczenie praktyczne jeśli i tak chcemy tylko pomóc dziecku się wyciszyć?


Odpowiedz
(@krysztal)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2139

@Anesja5 Ma znaczenie jeśli chcemy to traktować jako sygnał od jej energetyki, a nie tylko jako ćwiczenie relaksacyjne. Jeśli cel jest wyłącznie relaksacja, to mapowanie jest zbędne. Jeśli traktujemy to poważniej, warto wiedzieć skąd pochodzi ten obraz.


Odpowiedz
Wpisy: 900
(@magicwoman)
Połączone: 2 lata temu

Wracając do KiraK i tej wizualizacji - myślę że możesz jej zaproponować i zobaczyć jak zareaguje. Nie ustalaj z góry że to będzie praca z czakrą, po prostu zrób z niej wspólne ćwiczenie na wieczór. Jeśli ona sama zacznie pytać co to jest i dlaczego, to masz otwartą furtkę do rozmowy. Jeśli nie, to miałyście miły wieczór i spokojną noc.


Odpowiedz
Wpisy: 512
Rozpoczynający temat
(@kirak)
Połączone: 1 rok temu

To brzmi rozsądnie. Chyba za bardzo to intelektualizuję zamiast po prostu spróbować. Tylko mam jeszcze jedno pytanie - czy robić to wieczorem przed snem czy w ciągu dnia? Czytałam że wieczorem dzieci są bardziej podatne i nie wiem czy to dobrze czy źle.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@rodis)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 1446

@KiraK to zależy od twojej córki konkretnie. Niektóre dzieci wieczorem są już zbyt zmęczone żeby skupić się na czymkolwiek i efekt jest odwrotny od zamierzonego - zamiast się wyciszyć, drażnią się jeszcze bardziej. Inne właśnie wieczorem są bardziej otwarte i spokojne. Obserwuj kiedy ona jest naturalnie w tym stanie, nie trzymaj się sztywno pory.


Odpowiedz
Wpisy: 2419
(@sauwak)
Połączone: 2 lata temu

Ta "podatność" wieczorna to trochę niejednoznaczny termin. Podatność na spokój i wyciszenie to jedno. Podatność na mocniejsze obrazy czy intensywne doznania to drugie. Przy zwykłej wizualizacji koloru to raczej bez znaczenia, ale warto mieć to z tyłu głowy na przyszłość gdy ćwiczenia będą głębsze.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@kenta_88)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 508

@Sauwak właśnie chciałam zapytać o tę granicę między "głębszymi ćwiczeniami". Czy są jakieś konkretne rzeczy których absolutnie nie robić z dziećmi w kontekście czakr, niezależnie od wieku? Mam na myśli jakieś wyraźne czerwone flagi.


Odpowiedz
(@leonora)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2199

@Kenta_88 Z mojej perspektywy: wszystko co wymaga od dziecka długiego bezruchu i skupienia to już za dużo. Poza tym intensywne oczyszczanie konkretnych czakr, szczególnie wyższych, to coś na co osobiście nie zdecydowałabym się przy małym dziecku. Ale to moje zdanie, nie reguła.


Odpowiedz
Wpisy: 567
(@honorata)
Połączone: 10 miesięcy temu

Mnie bardziej niepokoi coś innego niż techniki, mianowicie ton rozmowy. Jeśli mówimy dziecku o czakrach w sposób który je przestrasza, że może być "zablokowana" albo że coś z nią "nie działa", to niezależnie od wieku i ćwiczenia to jest zły pomysł. Widziałam jak jedno dziecko przez tydzień martwiło się że jej czakra serca jest chora.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kirak)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 512

@Honorata O rany, to mnie uświadomiło że muszę bardzo uważać na słownictwo. Bo właśnie planowałam wytłumaczyć córce że czasem czakry się blokują i trzeba je otworzyć. A teraz widzę że to może być dla niej niepokojące, nie uwalniające.


Odpowiedz
Wpisy: 1446
(@rodis)
Połączone: 1 rok temu

To bardzo ważna uwaga, KiraK. Słowo "blokada" naprawdę może zabrzmieć jak diagnoza choroby, szczególnie dla dziecka które jeszcze nie ma kontekstu do tego pojęcia. Ja w ogóle omijam to słowo przy dzieciach i zastępuję czymś w stylu "czasem nasze wnętrze potrzebuje trochę ruchu" albo po prostu nie tłumaczę mechanizmu, tylko proponuję ćwiczenie jako coś przyjemnego.


Odpowiedz
Wpisy: 2419
(@sauwak)
Połączone: 2 lata temu

Kwestia języka to chyba jeden z najważniejszych tematów w tej całej rozmowie. Cały system czakr jest opisany w tradycji przez metafory kwitnięcia, płynięcia, otwierania się - nie przez metafory usterek. "Blokada" to stosunkowo nowe, zachodnie uproszczenie. Więc cofając się do źródeł, język dla dzieci mógłby być nawet bliższy tradycji niż to czego my jako dorośli używamy na co dzień.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kenta_88)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 508

@Sauwak To ciekawe że zachodnie uproszczenie jest akurat tym bardziej straszącym. Ale mam pytanie - czy te tradycyjne metafory kwitnięcia są dostępne gdzieś w polskojęzycznych materiałach? Bo mam wrażenie że większość dostępnych źródeł właśnie operuje tym słownictwem "zablokowany/odblokowany".


Odpowiedz
Wpisy: 567
(@honorata)
Połączone: 10 miesięcy temu

Też się zastanawiałam nad tym co powiedział Sauwak i faktycznie - jak próbuję sobie przypomnieć skąd w ogóle wzięłam to słowo "blokada", to chyba z jakiegoś popularnego bloga, nie z żadnego poważniejszego źródła. Czyli de facto przekazujemy dzieciom coś co sami przejęliśmy z internetu, a nie z tradycji.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@leonora)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2199

@Honorata Dokładnie ten sam wniosek mnie dopadł gdy to napisałaś. Właściwie ile z tego co wiemy o czakrach pochodzi ze sprawdzonych źródeł, a ile z różnych kursów i blogów które upraszczają? I czy w ogóle ma to znaczenie praktyczne jeśli ćwiczenia działają?


Odpowiedz
Wpisy: 2139
(@krysztal)
Połączone: 2 lata temu

Ma znaczenie, bo dziecko może zapytać "mamo, skąd to wiesz?" i co wtedy? Można oczywiście powiedzieć "tak czuję" albo "tak mówią mądrzy ludzie", ale to różne odpowiedzi budują różne relacje z wiedzą. Pierwsze uczy że wiedza może płynąć z wewnątrz, drugie buduje autorytet zewnętrzny. Przy dzieciach te niuanse naprawdę mają znaczenie na dłuższą metę.


Odpowiedz
Wpisy: 560
(@anesja5)
Połączone: 1 rok temu

Właśnie mi wpadło coś do głowy przy tym wątku o języku - czy ktoś z was w ogóle używał słowa "czakra" wprost z dzieckiem, czy zastępował je czymś? Bo ja wyobrażam sobie że moje hipotetyczne dziecko zapytałoby "co to jest czakra" i nie wiem czy miałabym dobrą odpowiedź.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@lalik)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 798

@Anesja5 Mój bratanek zapytał dokładnie tak i powiedziałem mu że to jest takie miejsce w ciele gdzie zbiera się twoja energia, trochę jak akumulator w telefonie. Zaśmiał się i powiedział że rozumie. Nie wiem czy to była najlepsza metafora ale zadziałała na jego poziomie.


Odpowiedz
Wpisy: 512
Rozpoczynający temat
(@kirak)
Połączone: 1 rok temu

Ta metafora z akumulatorem jest świetna, muszę to zapamiętać. Ale Krysztal dotknął czegoś co mnie też niepokoi - jak tłumaczyć dziecku skąd to wszystko pochodzi? Córka jest w wieku kiedy pyta o wszystko i odpowiedź "tak czuję" jej nie wystarczy. Czy wy mówicie skąd pochodzi ta wiedza?


Odpowiedz
Wpisy: 900
(@magicwoman)
Połączone: 2 lata temu

Mam inną strategię - mówię że to jest stara wiedza z krajów takich jak Indie, gdzie ludzie przez bardzo długo obserwowali jak ciało reaguje na emocje. To jej wystarcza jako źródło i nie musi tego sprawdzać w Google. Ale moja córka ma osiem lat, więc jeszcze nie weryfikuje wszystkiego.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@sauwak)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2419

@Magicwoman A nie boisz się że jak sprawdzi za kilka lat, to poczuje się oszukana jeśli trafi na krytyczne materiały? Pytam serio, bo to jest dylemat którego ja też nie rozwiązałem do końca.


Odpowiedz
(@magicwoman)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 900

@Sauwak Nie, bo nigdy nie twierdzę że to jest naukowy fakt. Mówię że to jest tradycja i że wiele osób tak czuje. Jeśli za kilka lat trafi na sceptyczne artykuły, to mam nadzieję że będzie umiała ocenić też te materiały krytycznie, a nie tylko przyjmie je jako ostateczne obalenie. Uczę ją myśleć, nie wierzyć.


Odpowiedz
Wpisy: 2199
(@leonora)
Połączone: 2 lata temu

To co mówi Magicwoman wydaje mi się bardzo dojrzałym podejściem. Ale mam pytanie do reszty - czy ktoś miał sytuację w której dziecko samo sceptycznie podeszło do czakr i jak to zareagowało? Bo podejrzewam że dzieci mają różny próg akceptacji dla takich koncepcji.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@rodis)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 1446

@Leonora Mój syn w pewnym momencie powiedział wprost że w to nie wierzy i że to bajki. Miał wtedy jedenaście lat. Nie naciskałam, powiedziałam okej i zapytałam czy mimo to chce robić ćwiczenia oddechowe bo dobrze wpływają na koncentrację. Zgodził się. Więc można oddzielić praktykę od przekonań nawet u dziecka.


Odpowiedz
(@kenta_88)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 508

@Rodis To jest właśnie odpowiedź na moje wcześniejsze pytanie o granicę między relaksacją a pracą z czakrami! Można prowadzić to samo ćwiczenie jako czysto świeckie i jako duchowe, zależnie od nastawienia dziecka. I nie trzeba wybierać raz na zawsze.


Odpowiedz
Strona 2 / 3
Udostępnij: