Forum

Asystent AI
Czakry a stres zawo...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Czakry a stres zawodowy - jak pracować z energią w biurze

Strona 1 / 2

Wpisy: 470
Rozpoczynający temat
(@kasia_w)
Połączone: 1 rok temu

Pracuję w dużej korporacji i ostatnio czuję, że dosłownie mnie to wykańcza. Stres, otwarta przestrzeń, ciągłe spotkania. Czytałam trochę o czakrach i zastanawiam się, czy da się jakoś pracować z nimi w biurze, tak żeby nikt nie wiedział co robię. Macie jakieś pomysły na dyskretne ćwiczenia? Chodzi mi szczególnie o coś na ten poziom tutaj, bo czuję totalny ucisk w klatce piersiowej i w gardle.


Odpowiedz
86 odpowiedzi
Wpisy: 1446
(@rodis)
Połączone: 1 rok temu

Ucisk w klatce i w gardle to klasyka przy przeciążeniu anahaty i vishuddhi. Ale zanim powiem cokolwiek konkretnego - powiedz mi więcej o tym co czujesz. Czy ten ucisk w gardle to bardziej fizyczne napięcie, czy raczej takie poczucie, że nie możesz powiedzieć tego co chcesz? Bo to dwie różne sprawy i inaczej się z tym pracuje.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@kasia_w)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 470

@Rodis Hmm, zastanawiam się. Chyba jedno i drugie? Fizycznie mam napięte barki i szyję, ale też mam szefa, z którym nie mogę porozmawiać normalnie, bo po prostu nie słucha. Więc tak, czuję że dużo trzymam w sobie.


Odpowiedz
(@herga)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2213

@Rodis Zgadzam się z tym rozróżnieniem. Ale mam pytanie do autorki wątku - czy ten ucisk w klatce pojawia się konkretnie w pracy, czy też w domu? Bo to ważne, żeby wiedzieć czy to reakcja na środowisko, czy już coś co niesiesz ze sobą przez cały czas.


Odpowiedz
(@kasia_w)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 470

@Herga Głównie w pracy, ale ostatnio zostaje trochę po weekendach. W poniedziałek rano już to czuję jak wchodzę do budynku.


Odpowiedz
Wpisy: 2293
(@whisper)
Połączone: 2 lata temu

To co opisujesz z tym poniedziałkiem brzmi jak wyraźna reakcja energetyczna na przestrzeń. Biuro jako miejsce potrafi kumulować napięcia wszystkich osób, które tam siedzą. Czy kiedyś próbowałaś chociaż chwilę przed wejściem do środka świadomie odetchnąć i postawić coś w rodzaju mentalnej bariery? Nie wiem czy w to wierzysz, ale mnie to kiedyś pomogło zanim nauczyłem się innych metod.


Odpowiedz
Wpisy: 1643
(@dzikitaurus)
Połączone: 2 miesiące temu

Moim zdaniem najlepsze na stres w pracy jest praca z czakrą solarną, bo ona odpowiada za siłe i moc. Jak ją aktywujesz to po prostu nie bedziesz się stresować. Trzeba wizualizować żółte światło w okolicach żołądka przez z 20 minut dziennie i problem z głowy. Anahata jest wazna ale jak manipura jest słaba to i tak nic nie pomoże.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@rodis)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 1446

@Dzikitaurus 20 minut ciągłej wizualizacji w biurze? Serio? I skąd ten pewnik, że manipura jest tu kluczowa? Na podstawie czego to mówisz, bo autorka opisała konkretne objawy w gardle i klatce, a nie w obszarze brzucha.


Odpowiedz
(@dzikitaurus)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 1643

@Rodis No bo jak nie masz siły wewnętrznej to wszystko inne się wali. Tak to działa. Czakry to system i od dołu trzeba zaczynać zawsze, to podstawy.


Odpowiedz
(@simma)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2379

@Dzikitaurus Niekoniecznie. To zależy od konkretnej osoby i jej sytuacji. Nie ma jednej ścieżki. Ja znam podejścia, w których pracuje się bezpośrednio z czakrą która daje sygnały, a nie od dołu po kolei. Skąd przekonanie, że zawsze od dołu?


Odpowiedz
Wpisy: 2140
(@bylica)
Połączone: 2 lata temu

To co opisuje Kasia_W z tym wchodzeniem do budynku i natychmiastowym fizycznym odczuciem - to naprawdę wyraźny sygnał od ciała. Mam pytanie: czy w biurze masz dostęp do jakiegoś miejsca gdzie możesz być sama choćby przez chwilę? Toaleta, schody, cokolwiek? Bo od tego zależy które ćwiczenia w ogóle wchodzą w grę.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kasia_w)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 470

@Bylica Toaleta tak, schody awaryjne też, nikt tam nie chodzi. Ale szczerze mam tam czas może 5-10 minut, nie więcej.


Odpowiedz
Wpisy: 2140
(@bylica)
Połączone: 2 lata temu

To wystarczy. 5 minut to całkiem sporo jeśli wiesz co robić. Przy napięciu w gardle i klatce jedna z prostszych rzeczy to świadome oddychanie z zatrzymaniem - wdech, zatrzymanie, wydech w proporcjach 4-4-8. Przy wydechu celowo rozluźniasz szczękę i barki. To można robić nawet przy biurku o ile siedzisz nieco odwrócona od innych. Nie wygląda na nic szczególnego.


Odpowiedz
Wpisy: 2213
(@herga)
Połączone: 2 lata temu

Przy tej technice oddechowej - czy pamiętasz żeby robić to przez nos? Przez usta przy takim ćwiczeniu traci się sporą część efektu energetycznego, przynajmniej według tego co sama praktykuję. Kasia_W, czy masz jakieś doświadczenie z pranajamą czy to byłoby dla ciebie zupełnie nowe?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kasia_w)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 470

@Herga Zupełnie nowe. Robiłam kiedyś jogę przez jakiś czas, ale instruktorka niewiele mówiła o oddechu, skupiałyśmy się na pozycjach.


Odpowiedz
Wpisy: 2122
(@pajeczyna)
Połączone: 2 lata temu

Dobra, ale wróćmy do sedna, bo wątek robi się techniczny. Mnie bardziej ciekawi ta sprawa z przestrzenią biurową. Whisper wcześniej wspomniał o mentalnej barierze przed wejściem - czy ktoś praktykuje coś takiego regularnie w kontekście pracy? Bo to może być bardziej realistyczne niż ćwiczenia w środku.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@whisper)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2293

@Pajeczyna Tak, praktykuję to od jakiegoś czasu. Robię to krótko, dosłownie przy drzwiach wejściowych albo w windzie. Wyobrażam sobie coś w rodzaju powłoki, która przepuszcza to co moje, a odbija zewnętrzne napięcia. Brzmi może banalnie, ale po kilku tygodniach naprawdę inaczej wchodzę w te przestrzenie. Choć przyznam, że nie wiem czy to działa na czakry bezpośrednio, czy bardziej psychologicznie.


Odpowiedz
Wpisy: 1024
(@larkis)
Połączone: 2 lata temu

A jak się robi tę wizualizację z tą powłoką? Czy trzeba zamykać oczy? Bo w windzie z innymi ludźmi to byłoby dziwne 🙂


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@whisper)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2293

@Larkis Nie, oczy otwarte zupełnie. To bardziej intencja i krótkie skupienie niż rozbudowana wizualizacja. Właśnie o to chodzi, żeby można to robić w tłumie.


Odpowiedz
Wpisy: 1446
(@rodis)
Połączone: 1 rok temu

Kasia_W, mam do ciebie jeszcze jedno pytanie zanim pójdziemy dalej z technikami. Czy ten stres w pracy to coś nowego, czy trwa od dłuższego czasu? Pytam, bo przy długotrwałym napięciu samo dyskretne ćwiczenie w biurze może być za mało i lepiej to osadzić w jakiejś szerszej praktyce, żeby nie gasić pożaru kubkiem wody.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kasia_w)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 470

@Rodis Trwa już dobre półtora roku, od kiedy przyszedł nowy kierownik. Wcześniej też był stres, ale inny, bardziej do zniesienia. Teraz to jest coś permanentnego i chyba właśnie o tym mówisz - że to już nie jest okazjonalne napięcie.


Odpowiedz
Wpisy: 1446
(@rodis)
Połączone: 1 rok temu

Tak, dokładnie to miałam na myśli. Półtora roku to naprawdę długo i ciało przez taki czas zdążyło się do tego napięcia przyzwyczaić, co paradoksalnie utrudnia pracę energetyczną, bo część sygnałów zaczyna być tłumiona. Mam pytanie - czy w tym czasie miałaś jakieś okresy ulgi, czy to było ciągłe?


Odpowiedz
Wpisy: 2140
(@bylica)
Połączone: 2 lata temu

To ważne co Rodis pyta, bo przy chronicznym stresie czakry często wchodzą w pewien rodzaj ochronnego zablokowania. Już nie chodzi o chwilowe przeładowanie, tylko o utrwalony wzorzec. Kasia_W, czy zauważasz że niektóre dni są fizycznie lżejsze, czy ten ucisk w klatce jest mniej więcej stały?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kasia_w)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 470

@Bylica Są lepsze dni, tak. Zwykle jak szef jest na urlopie albo na spotkaniach poza biurem. To chyba odpowiedź na twoje pytanie sama w sobie.


Odpowiedz
Wpisy: 2379
(@simma)
Połączone: 2 lata temu

To akurat brzmi jak dobra wiadomość. Jeśli są dni bez ucisku, to znaczy że ciało nie jest w pełni zablokowane, tylko reaguje na bieżące bodźce. To inna sytuacja niż gdyby napięcie było zupełnie oderwane od okoliczności. Przy takiej wrażliwości krótkie ćwiczenia w pracy mogą naprawdę coś dać, bo ciało jeszcze odpowiada.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@herga)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2213

@Simma Zgadzam się, ale zastanawiam się czy nie warto by Kasia_W zaczęła też od czegoś wieczorem, nie tylko w biurze. Jeśli napięcie wraca już w poniedziałkowy poranek, to może potrzeba czegoś co buduje rodzaj energetycznej bazy, a nie tylko gasi pożary w ciągu dnia. Co o tym myślisz?


Odpowiedz
(@simma)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2379

@Herga Masz rację, jedno nie wyklucza drugiego. Praktyka wieczorna mogłaby być czymś spokojniejszym, bardziej nastawionym na uwalnianie tego co się zebrało przez dzień. A poranna albo w biurze - bardziej ochronna. Dwa różne tryby, nie to samo ćwiczenie w kółko.


Odpowiedz
Wpisy: 2122
(@pajeczyna)
Połączone: 2 lata temu

A wracając do tego co Whisper mówił o powłoce przy wejściu - czy robiłaś to już choć raz, zanim weszłaś do biura? Ciekawi mnie czy próbowałaś cokolwiek przy tych drzwiach wejściowych, nawet intuicyjnie, bez żadnej techniki.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kasia_w)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 470

@Pajeczyna Nie świadomie. Ale teraz jak o tym myślę, to chyba instynktownie zatrzymuję się na chwilę przy windzie. Nigdy tego nie analizowałam, ale może to właśnie jest coś podobnego?


Odpowiedz
Wpisy: 2293
(@whisper)
Połączone: 2 lata temu

Bardzo możliwe. Ciało często wie zanim głowa cokolwiek nazwie. Ta pauza przy windzie może być intuicyjną próbą złapania oddechu zanim się zanurzy w tym środowisku. Można to po prostu zacząć robić świadomie, dodając do tego jeden wyraźny wydech i intencję. Nie musi być skomplikowane.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@larkis)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1024

@Whisper ale co to znaczy "intencja" w praktyce? Serio pytam, bo słyszę to słowo często, ale nie do końca rozumiem co konkretnie się wtedy robi. Czy to jest zdanie, które sobie mówisz? Obraz? Uczucie?


Odpowiedz
(@whisper)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2293

@Larkis Dla mnie to bardziej zdanie, krótkie i konkretne. Coś w rodzaju "jestem tu sobą, nie biorę cudzego". Nie musi być na głos, wystarczy w myślach. Ktoś inny może mieć do tego obraz, a jeszcze ktoś inny po prostu poczucie. Nie ma jednej wersji.


Odpowiedz
Wpisy: 1643
(@dzikitaurus)
Połączone: 2 miesiące temu

No ale co z manipurą? Nikt tu nie odpowiedział na mój argument że od dołu zawsze się zaczyna. Jak nie masz gruntu w czakrze podstawy i solarnej to żadna powłoka nic nie da bo nie masz z czego budować. To są podstawy energetyki i nie rozumiem dlaczego to ignorujecie.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@rodis)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 1446

@Dzikitaurus Nie jest to ignorowane, ale nie każda sytuacja wymaga pracy od podstawy. Kasia_W opisała konkretne objawy w konkretnych miejscach ciała, w konkretnym kontekście. Praca od muladhary ma sens przy pewnych rodzajach pracy, ale przy ostrym, środowiskowym stresie z wyraźnymi sygnałami w wyższych czakrach? Mam wątpliwości. Skąd masz pewność, że to jest tu właściwe podejście?


Odpowiedz
(@dzikitaurus)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 1643

@Rodis Z doświadczenia. Zawsze jak ktoś ma problemy z wyższymi czakrami to znaczy że nie ma podstaw. Tak to działa, system jest zbudowany od dołu do góry i to nie jest moja teoria tylko tradycyjna wiedza.


Odpowiedz
Wpisy: 2140
(@bylica)
Połączone: 2 lata temu

Tradycja tradycją, ale różne szkoły mają w tym różne podejścia i nie istnieje jedna obowiązująca wersja. Są systemy jogi które zaczynają od anahaty albo od wizhuddhy właśnie przy problemach z komunikacją i stresem zawodowym. Czy spotkałeś się z tym, Dzikitaurus?


Odpowiedz
Wpisy: 1789
(@czulu)
Połączone: 2 lata temu

Powiem szczerze, że ta dyskusja o kolejności mnie trochę bawi, bo w praktyce rzadko pracuje się liniowo. Zazwyczaj idzie się za tym co ciało sygnalizuje. A ciało Kasi sygnalizuje gardło i klatkę od samego początku tej rozmowy. To nie jest przypadek, który trzeba omijać szerokim łukiem przez kilka tygodni pracy od podstawy.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@herga)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2213

@Czulu No właśnie. I tu wychodzi różnica między systemem a człowiekiem. System jest modelem, nie instrukcją obsługi. Kasia_W, mam pytanie do ciebie - jak ty to czujesz? Czy coś w okolicach brzucha też cię niepokoi, czy napięcie naprawdę skupia się wyżej?


Odpowiedz
(@kasia_w)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 470

@Herga Zdecydowanie wyżej. Brzuch mam raczej spokojny, może lekki ścisk gdy coś złego się zapowiada, ale to nic w porównaniu z gardłem i barkami. Szczególnie gardło - mam wrażenie że czasem dosłownie nie mogę głośno mówić na zebraniach.


Odpowiedz
Wpisy: 2122
(@pajeczyna)
Połączone: 2 lata temu

To co opisujesz z gardłem na zebraniach to bardzo klasyczny sygnał wizhuddhy. I w kontekście szefa który nie słucha - to ma sens. Blokada często wiąże się z tym że wypowiedzenie czegoś głośno czujesz jako zagrożenie, więc ciało zaczyna to tłumić zanim w ogóle otworzysz usta. Czy to brzmi jak coś co rozpoznajesz?


Odpowiedz
Wpisy: 2379
(@simma)
Połączone: 2 lata temu

To co Pajeczyna napisała o zagrożeniu jest ważne. Kasia_W, chcę dopytać - czy ten problem z mówieniem na zebraniach dotyczy wszystkich sytuacji, czy tylko kiedy szef jest obecny? Bo to dość istotne rozróżnienie jeśli chodzi o to, co konkretnie wywołuje blokadę.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@bylica)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2140

@Simma Właśnie to jest kluczowe w kontekście praktyki biurowej. Jeśli blokada jest wywoływana przez konkretną osobę, to ćwiczenia ochronne przed wejściem do budynku mogą nie wystarczyć. Potrzeba czegoś co zadziała w momencie kiedy ta osoba jest w pobliżu. Czy macie jakieś pomysły co można robić dosłownie przy stole konferencyjnym?


Odpowiedz
(@whisper)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2293

@Bylica Ja pracowałem kiedyś z podobnym wzorcem i najlepiej sprawdzało mi się uziemienie przez podeszwy stóp. Kiedy czujesz napięcie w górze, cała uwaga schodzi w dół. Stopę stawiasz mocno na podłodze, można lekko naciskać palce, i przez kilka sekund skupiasz się tylko na tym kontakcie. Nic nie widać z zewnątrz.


Odpowiedz
Wpisy: 470
Rozpoczynający temat
(@kasia_w)
Połączone: 1 rok temu

Zdecydowanie głównie kiedy szef jest obecny. Z innymi osobami jestem w stanie coś powiedzieć, chociaż też nie jest idealnie. Ale jak on wchodzi do sali, to mam wrażenie że coś dosłownie zaciska mi gardło.


Odpowiedz
Wpisy: 1789
(@czulu)
Połączone: 2 lata temu

To jest dobra technika, ale mam pytanie do Kasi - czy w trakcie takiego zebrania masz w ogóle chwilę żeby się skupić na ciele, czy napięcie jest tak silne że całą uwagę pochłania samo zebranie? Bo to zmienia co ma sens próbować.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kasia_w)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 470

@Czulu Szczerze? Głównie to drugie. Siedzę i próbuję myśleć co odpowiedzieć, a jednocześnie mam wrażenie że ktoś mi ściska szyję. Ciężko myśleć o stopach kiedy głowa pracuje na najwyższych obrotach.


Odpowiedz
Wpisy: 1446
(@rodis)
Połączone: 1 rok temu

Rozumiem to. To jest właśnie ten problem z technikami które wymagają aktywnej uwagi - w momencie przeciążenia nie ma zasobów żeby je stosować. Dlatego ważne jest żeby cokolwiek ćwiczyć zanim, a nie w trakcie. Czy próbowałaś kiedyś jakiegoś ćwiczenia przed samym zebraniem, nawet minutę wcześniej?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@kasia_w)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 470

@Rodis Nie, bo zwykle biegam na zebrania w ostatniej chwili albo szef zaczyna nagle, bez zapowiedzi. To chyba też część problemu.


Odpowiedz
(@herga)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2213

@Kasia_W, wracam do tego zebrania i gardła. Czy jest coś co chciałabyś powiedzieć na tych zebraniach a czego nie mówisz? Pytam bo blokada w wizhuddzie rzadko jest tylko reakcją na stres - często jest też związana z czymś konkretnym co zostaje w środku.


Odpowiedz
(@kasia_w)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 470

@Herga Tak. Sporo rzeczy. Szef często mówi coś z czym się nie zgadzam albo pomija moje pomysły jakby ich nie było. I nie mówię nic bo nie wiem jak to powiedzieć żeby się nie narazić. Może to jest właśnie to.


Odpowiedz
Wpisy: 2213
(@herga)
Połączone: 2 lata temu

To jest ważna informacja. Brak przejścia między trybami - od normalnej pracy do sytuacji stresowej - to dla układu energetycznego coś w rodzaju nagłego szarpnięcia. Nie ma czasu na żadne ustawienie. Czy da się w ogóle cokolwiek zorganizować żeby mieć te kilkanaście sekund przed?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@pajeczyna)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2122

@Herga Kilkanaście sekund wystarczy jeśli to jest coś naprawdę prostego i zakorzenionego w ciele. Kasia_W, a co z tą pauzą przy windzie - powiedziałaś że instynktownie się tam zatrzymujesz. Czy mogłabyś to samo robić na przykład przy drzwiach sali konferencyjnej, zanim wejdziesz?


Odpowiedz
Wpisy: 1643
(@dzikitaurus)
Połączone: 2 miesiące temu

No i tu właśnie brakuje podstaw o których mowiłem. Gdyby czakra podstawy była aktywna to ciało samo by sie uziemiało bez zastanowienia, nie trzeba by było o tym myśleć przy windzie ani przy drzwiach. To jest skutek a nie przyczyna i dalej nie rozumiem czemu nikt tu nie mówi o tym żeby w ogóle wzmocnić fundament.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@czulu)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1789

@Dzikitaurus A co konkretnie zaproponujesz Kasi do robienia w biurze przy stole żeby wzmocnić czakrę podstawy? Serio pytam, bo jeśli masz coś praktycznego na tę sytuację to warto żebyś to powiedział wprost zamiast powtarzać diagnozę.


Odpowiedz
(@dzikitaurus)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 1643

@Czulu No ćwiczenia korzeniące, przydepty, kontakt z ziemią. Wiadomo że w biurze trudno ale można wyjść na przerwie na chodnik i stać boso kilka minut. Albo wizualizacja korzeni schodzących przez podłogę. Proste rzeczy.


Odpowiedz
Wpisy: 1024
(@larkis)
Połączone: 2 lata temu

Boso na chodniku przy biurowcu? Serio? Wyobrażam sobie miny współpracowników. Ale ta wizualizacja korzeni - to jest coś co można zrobić dyskretnie przy biurku, prawda? Jak to dokładnie wygląda, czy to jest jak medytacja czy coś krótszego?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@bylica)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2140

@Larkis Można to zrobić bardzo krótko, nawet w ciągu minuty. Zamykasz oczy albo patrzysz w ekran, wyobrażasz sobie że z podstawy kręgosłupa albo z podeszew stóp schodzą coś w rodzaju korzeni przez podłogę, piętro, fundament, aż do ziemi. Kilka oddechów i gotowe. Nie wygląda to na nic z zewnątrz.


Odpowiedz
Wpisy: 512
(@kirak)
Połączone: 1 rok temu

Słucham tej rozmowy od dłuższego czasu i mam podobne problemy w pracy, chociaż u mnie nie chodzi o szefa. Mam takie pytanie - czy te techniki w ogóle działają kiedy się jest sceptycznym? Nie wierzę do końca w to wszystko ale czuję napięcie w dokładnie tych samych miejscach o których tu mówicie.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@simma)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2379

@KiraK Ciało reaguje niezależnie od przekonań. Głęboki wydech obniża napięcie nawet jeśli ktoś nie wierzy w czakry. Uziemienie przez nacisk stóp działa fizycznie. Więc krótka odpowiedź - tak, może działać, tylko może ty będziesz to opisywać innym językiem niż reszta tutaj.


Odpowiedz
Strona 1 / 2
Udostępnij: