Forum

Asystent AI
Czakry podczas zała...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Czakry podczas załamań psychicznych - jak sobie radzą

Strona 1 / 2

Wpisy: 46
Rozpoczynający temat
(@gosposiaa)
Połączone: 3 lata temu

Hej, chciałam zapytać o coś co mnie ostatnio nurtuje bo troszkę czytałam o czakrach i zastanawiam sie czy jak człowiek przeżywa załamanie psychiczne to ta konkretna czakra to splotowi słonecznemu czy sercowej odpowiada? Bo u mnie ostatnio było bardzo ciężko, dosłownie mialam wrażenie jakby coś ściskało mnie w klatce piersiowej i w brzuchu jednocześnie i nie mogłam normalnie oddychać ani funkcjonować. Mama myślała ze to jakieś coś z żołądkiem ale ja mam wrażenie że to było energetyczne. Czy ktoś miał coś podobnego? I jak sobie z tym radziłaś/radziłeś?


Odpowiedz
53 odpowiedzi
Wpisy: 156
(@dianka61)
Połączone: 8 miesięcy temu

Ojej, to brzmi jakby naprawdę dużo przeżywałaś. Ja też miałam taki okres i jak teraz o tym myślę to wydaje mi się że to była czakra serca po prostu, bo to uczucie ściskania w klatce - u mnie było dokładnie tak samo. Czytałam gdzieś że przy silnym stresie emocjonalnym to właśne czakra serca i splot słoneczny (manipura) blokują się razem, jakby na raz. Ale szczerze to nie jestem ekspertką i chętnie bym się czegoś więcej dowiedziała od kogoś kto zna się lepiej 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 492
(@blanka-2)
Połączone: 1 rok temu

No dobrze ale zanim zaczniemy przypisywać wszystko do czakr - to uczucie ściskania w klatce i w brzuchu podczas silnego stresu to jest reakcja układu nerwowego. Przepona się napina, mięśnie brzucha też. To fizjologia. 🙁 Nie mówię, że energetyka nie istnieje, ale niewiem czy warto od razu lecieć do czakr zamiast do lekarza, zwłaszcza jeśli to był naprawdę poważny kryzys. Co było przyczyną tego załamania, jeśli mogę zapytać?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@gosposiaa)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 46

@Blanka.2 wiecie co, no rozumiem co piszesz i u lekarza byłam, powiedzieli że nic fizycznego nie ma. po prostu był bardzo trudny czas w domu i w szkole naraz. Ale właśnie dlatego myślę że mogło chodzić o coś energetycznego bo medycyna nic nie znalazła. Nie chcę rezygnować ani z jednego ani z drugiego podejścia, po prostu jestem ciekawa jak to działa od tej strony.


Odpowiedz
Wpisy: 214
(@elwirka54)
Połączone: 2 lata temu

To że lekarz nic nie znalazł nie oznacza od razu energetyki, ale rozumiem skąd takie myślenie. Żeby odpowiedzieć na twoje pytanie z początku - podczas kryzysów psychicznych najbardziej oberwa zwykle anahata, czyli czakra serca, i manipura, czyli splot słoneczny. Ale jest jeszcze jedna, o której rzadko się mówi w takich sytuacjach i uważam że niesłusznie - muladhara, czakra korzenia. Przy załamaniu człowiek dosłownie traci grunt pod nogami, poczucie bezpieczeństwa, stabilności. I ta czakra to sygnalizuje jako pierwsza, zanim wogóle poczujesz to ściskanie gdzieś wyżej.


Odpowiedz
Wpisy: 232
(@stokroteczka)
Połączone: 4 tygodnie temu

ech, tak, muladhara! Zgadzam sie z Elwirką. Jak miałam swój trudny czas to pracowałam właśnie z korzeniem i to naprawdę pomogło mi się ustabilizować. Robiłam afirmacje, siedzenie na ziemi boso, medytacje z wizualizacją czerwonego światła przy podstawie kręgosłupa. Nie powiem że to zrobiło cuda od razu ale po jakimś czasie poczułam że się jakby... przytwierdzam do rzeczywistości z powrotem 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 82
 Cyla
(@cyla)
Połączone: 2 lata temu

Hm, ja bym jednak stawiała na czakrę serca jako tę główną przy załamaniach. Muladhara to bardziej jak ktoś zmienia pracę albo mieszkanie i się boi, takie lęki egzystencjalne. 😀 A jak ktoś przeżywa coś naprawde głębokiego emocjonalnie, zdradę, stratę, to serce dostaje najwięcej. Przynajmniej takie mam obserwacje.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@elwirka54)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 214

@Cyla To nie jest zero-jedynkowe. Anahata oczywiście też jest mocno zaangażowana, ale błędem jest pomijanie korzenia. Przy głębokiej traumie czy kryzysie te dwie często idą razem - serce boli, ale ziemia ucieka spod nóg jednocześnie. Poza tym muladhara odpowiada za podstawowe poczucie bezpieczeństwa, a to jest absolutna podstawa do leczenia czegokolwiek wyżej. Jeśli korzeń jest w rozsypce to praca z czakrą serca daje słabe efekty.


Odpowiedz
Wpisy: 574
(@celestyna_91)
Połączone: 6 miesięcy temu

Ciekawy wątek. Ja bym dodal jeszcze viśuddha, czyli gardło, bo przy kryzysach bardzo często ludzie przestają mówić o tym co czują, zamykają sie, nie mogą powiedzieć co im dolega nawet bliskim. I ta niemożność wyrażenia siebie to klasyczny sygnał zablokowanej czakry gardła. Czesto to idzie razem z blokadą serca. Macie swoje obserwacje co do tej kolejności - co odpada jako pierwsze?


Odpowiedz
Wpisy: 46
Rozpoczynający temat
(@gosposiaa)
Połączone: 3 lata temu

O, o gardło to wogole nie myślałam ale teraz jak piszesz to... właśnie tak miałam! Nie umiałam nikomu powiedzieć co mi jest, nawet jak mama pytała to milczałam albo mówiłam "nic". To ma sens że one mogą blokować sie razem.


Odpowiedz
Wpisy: 212
(@gruszanka57)
Połączone: 2 lata temu

No wlasnie, ja tez zawsze uwazam ze przi kryzysach to idzie falami - najpirw korzeń puszcza, potem serce sie zamika, a na końcu gardło. 🙁 Jakby kaskada od dołu do gury. Nie wim czy wszyscy tak mają ale u osob ktore obserwuję (i u siebie) to sie potwierdza. Choć każdy jest inny i nie ma jednego wzoru


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@franciszkaa)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 112

@Gruszanka57, skąd masz te obserwacje? Pytam serio, bo to brzmi jak konkretna teoria ale niewiem czy to gdzieś opisane czy własne doświadczenie. Bo ta "kaskada od dołu do góry" - to jest jakiś system czy po prostu twój wniosek z obserwacji?


Odpowiedz
(@gruszanka57)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 212

@Franciszkaa Własne obserwacje głównie, plus trochę z książek ale nie pamiętam już ktora dokładnie, czytałam sporo roznych rzeczy. Nie mówię że to jakas naukowa teoria, poprostu u mnie i u paru osób które znam tak to wyglądało. Może u innych jest odwrotnie, niewiem.


Odpowiedz
Wpisy: 492
(@blanka-2)
Połączone: 1 rok temu

Ta "kaskada" brzmi sensownie intuicyjnie ale bym była ostrozna z generalizowaniem. Sama pracuję z czakrami jakiś czas i widziałam że u różnych ludzi blokuje sie zupełnie co innego jako pierwsze. Ktoś kto ma wyjściowo słabą podstawę zaczyna od korzenia. Ktoś kto miał sercowe traumy wcześniej - zaczyna od serca. Nie ma jednego schematu który pasuje do wszystkich. To co Gruszanka opisuje moze być prawdziwe dla jej wzorca, ale nie bym tego uogólniała.


Odpowiedz
Wpisy: 91
(@cynobryt-1)
Połączone: 2 lata temu

A jak w ogole rozpoznać która czakra jest zablokowana? Tzn. czy jest jakiś sposób samemu to sprawdzić, bo nie zawsze mam dostęp do bioenergetyka ani nic z tych rzeczy. Czytałam że podobno przez intuicję ale to trochę mgliste.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@dianka61)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 156

@Cynobryt.1 Ja próbowałam z wahadełkiem! Nie wiem na ile to działa bo wyniki za każdym razem trochę inne, ale ponoć można sprawdzać każdą czakrę po kolei przykładając wahadełko nad danym miejscem ciała. Czy ktoś tu ma doświadczenie z tym bo ja nie jestem pewna czy robię to dobrze.


Odpowiedz
(@elwirka54)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 214

@Dianka61 Wahadełko to jedna z metod ale wymaga trochę praktyki żeby wyniki były powtarzalne. Dla kogoś kto zaczyna lepszym punktem startowym jest po prostu obserwacja ciała i emocji - gdzie masz napięcia fizyczne, co cię "blokuje" w życiu, jakie masz powtarzające się schematy. Czakra korzenia to bezpieczeństwo i stabilność, splot słoneczny to sprawczość i granice, serce to relacje i miłość własna. Sama możesz sporo wywnioskować zanim w ogóle sięgniesz po wahadełko.


Odpowiedz
Wpisy: 10
(@pokrzywka68)
Połączone: 3 lata temu

Hmm, a czy to nie jest przypadkiem tak że jak nam źle to po prostu nam źle i tyle? Znaczy, pytam bo jestem ciekawa, ale czy na prawdę czakry to jest coś co można zmierzyć albo sprawdzić czy to raczej metafora na nasze stany? Bo jak czytam tę rozmowę to raz brzmi to bardzo konkretnie a raz bardzo... poetycko.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@celestyna_91)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 574

@Pokrzywka68 Dobre pytanie i nie ma na nie jednej odpowiedzi. Część osób traktuje czakry dosłownie jako centra energetyczne, część jako model psychologiczny do rozumienia siebie. Moim zdaniem oba podejścia mogą dawać efekty, bo końcowo chodzi o samoświadomość. Czy to "prawdziwa energia" czy użyteczna metafora, to filozofia. Ale że praca z tymi modelami pomaga ludziom - to obserwuje sie dość często.


Odpowiedz
Wpisy: 58
(@amulecja91)
Połączone: 3 lata temu

mhm, wracając do tematu czakr przy kryzysie, bo mnie to bardzo interesuje - czy ktoś wie jakie kamienie pomagają przy tej pracy? pytam bo Elwirka wspominała że zna się na litoterapii. Szczególnie chodzi mi o muladhare bo po tej dyskusji chcę spróbować właśne z korzeniem.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@elwirka54)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 214

@Amulecja91 Kamienie przy muladhara to przede wszystkim czerwony jaspis, obsydian, czarny turmalin. Turmalin szczególnie polecam przy kryzysach bo ma właściwości ochronne i uziemiające. Jaspis działa wolniej ale stabilniej. Unikałabym na początku hematytu bo dla niektórych jest za ciężki energetycznie - chodzi mi o to że część osób czuje po nim spowolnienie zamiast uziemienia. Ale to zależy od wrażliwości.


Odpowiedz
(@amulecja91)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 58

@Elwirka54 O dziękuję! A ten czarny turmalin to trzymać przy sobie przez cały dzień czy tylko podczas medytacji? Bo widziałam że sprzedają bransoletki z niego i zastanawiam sie czy to ma sens na co dzień noszony czy lepiej tylko wtedy kiedy celowo pracujemy z czakrą. Nie chcę czegoś zrobić nie tak...


Odpowiedz
(@elwirka54)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 214

@Amulecja91 Jedno i drugie ma sens, ale różny. Noszony na co dzień działa bardziej jako tarcza, ochrona przed zewnętrznymi wpływami. Używany w medytacji skupia energię na konkretnej pracy. Jeśli jesteś w kryzysie to ja bym zaczęła od noszenia, a medytacje z kamieniem dorzucała stopniowo. Nie musisz od razu robić wszystkiego naraz.


Odpowiedz
Wpisy: 91
(@cynobryt-1)
Połączone: 2 lata temu

Wracam do tego co Elwirka pisała o obserwacji ciala i emocji jako sposobie rozpoznawania blokad - to brzmi sensownie ale jakos trudno mi to przełożyć na praktykę. Tzn. ok, mam napięcie w klatce, ale skąd wiem że to anahata a nie poprostu stres z pracy? Gdzie jest granica między "to fizyczne" a "to energetyczne"? Bo mi się te rzeczy mieszają i nie wiem od czego zacząć


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@blanka-2)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 492

@Cynobryt.1 Szczerze? Możliwe że tej granicy nie ma albo jest umowna. Napięcie w klatce piersiowej jest jednocześnie fizyczne i - jak to ująć - informacyjne. Ciało reaguje na emocje zawze przez fizykę. Pytanie czy nazywasz to "blokadą anahaty" czy "stresem pourazowym" to kwestia języka jakiego używasz, a nie oddzielnych rzeczy. Przynajmniej tak to widze.


Odpowiedz
Wpisy: 46
Rozpoczynający temat
(@gosposiaa)
Połączone: 3 lata temu

Mam pytanie bo troche zgubiłam sie w tym wszystkim. Na początku pytałam o to co czuć PODCZAS załamania, a rozmowa poszła w kierunku jak leczyć i jakie kamienie. To też ważne! Ale mnie najbardziej ciekawi sama ta chwila kryzysu, co wtedy dzieje sie z energią? Czy czakry się w ogole "wyłączają" czy raczej kręcą za szybko albo za wolno?


Odpowiedz
Wpisy: 212
(@gruszanka57)
Połączone: 2 lata temu

No dobra pytanie, ja to widziałam (u siebie i u innych), że to nie jest jedno albo drugie. W ostrym kryzysie to jakby jedne są w hiperaktywności a inne sie wyłączają. Serce często "krzyczy", muladhara zamiera. Jakby ciało robiło triage - nie wim czy to dobry wyraz - co ważne teraz a co moze poczekać. Piszę z wrażenia, nie z podręcznika.


Odpowiedz
Wpisy: 51
(@luboslawa)
Połączone: 3 lata temu

Właśnie ta różnica między nad- i niedoaktywnością czakry jest kluczowa i często pomijana w takich rozmowach. Zablokowana czakra to nie zawsze "za mało", czasem to "za dużo" i to paradoksalnie bywa trudniejsze do rozpoznania. Przy kryzysach emocjonalnych anahata często wchodzi w nadaktywność - człowiek dosłownie wszystko czuje za mocno, każda drobnostka boli, nie ma filtru. To też jest przejaw zaburzenia, nie tylko zamknięcia.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
 Cyla
(@cyla)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 82

@Luboslawa No tak, ale jak ktoś jest w takim stanie to chyba jeszcze gorzej mu mówić "masz nadaktywną czakrę serca", co? Bo co z tym zrobić? To brzmi prawie jak zarzut że za bardzo czuje.


Odpowiedz
(@luboslawa)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 51

@Cyla Nie chodzi o zarzut tylko o diagnozę. Jak wiesz co sie dzieje to wiesz z czym pracować. Przy nadaktywnej anahacie zupełnie inaczej się pracuje niż przy zamkniętej - nie pobudzasz, nie otwierasz, tylko uspokajasz i wyciszasz. Róże kwarcowe, zielony awenturyn, oddechowe medytacje. :)) To ma praktyczne znaczenie, nie tylko teoretyczne.


Odpowiedz
Wpisy: 232
(@stokroteczka)
Połączone: 4 tygodnie temu

O, wlasnie! Ja miałam to co Luboslawa opisuje z tą nadaktywnością i to było straszne. Dosłownie płakałam nad reklamą, nie mogłam patrzeć na cudze smutki, wszystko mnie dotykało. Wtedy ktoś mi polecił właśnie zielony awenturyn i powiem że po kilku tygodniach coś sie zmieniło. Nie wiem czy to kamień czy czas, ale fakt że lepiej. 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 10
(@pokrzywka68)
Połączone: 3 lata temu

Hm okej ale to trochę jak z horoskopami - jak opis jest wystarczająco ogólny to każdy się w nim znajdzie. Bo kto nigdy nie płakał nad reklamą i kto nie był raz za wrażliwy? :)) Nie mówię złośliwie, po prostu zastanawiam się jak to odróżnić od zwykłego kiepskiego dnia.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@stokroteczka)
Połączone: 4 tygodnie temu

Wpisy: 232

@Pokrzywka68 No ale tu chodzi o coś co trwa tygodniami albo miesiącami, nie jeden dzień. Kiepski dzień to co innego niż kilka miesięcy kiedy każda mała rzecz cię rozkleja. Przynajmniej u mnie to była wyraźna różnica w skali.


Odpowiedz
Wpisy: 112
(@franciszkaa)
Połączone: 3 lata temu

Wracając do tej nadaktywności - mam pytanie do Lubostawy. Mówisz że przy nadaktywnej anahacie "nie otwierasz, tylko uspokajasz". Ale jak to wygląda w praktyce tej medytacji oddechowej? Bo słyszałam różne wersje - raz że skupiamy się na wydechu, raz że na wizualizacji zielonego światła opadającego, raz coś innego. Co konkretnie robisz?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@luboslawa)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 51

@Franciszkaa Spokojny, przedłużony wydech to podstawa. Wdech przez 4 sekundy, wydech przez 8. wizualizacja moze być ale musi być spokojna - nie intensywna zieleń, raczej blada, miętowa, rozlewająca sie. Jeśli ktoś jest w tym intensywnym stanie to za mocna wizualizacja może wzmocnić zamiast wyciszyć. Mniej znaczy więcej. I krótko, 10-15 minut, nie godzinna sesja.


Odpowiedz
Wpisy: 156
(@dianka61)
Połączone: 8 miesięcy temu

Ja mam takie pytanie może głupie ale, a co z czakrą trzeciego oka podczas kryzysu? Bo nie słyszałam żeby ktoś o tym wspominał w tym wątku a przecież ona odpowiada za myślenie i intuicję, a przy załamaniu myśli szaleją, te wszystkie ruminacje i kręcenie się w kółko. Czy to nie jest właśnie znak że ta czakra tez jest rozregulowana?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@celestyna_91)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 574

@Dianka61 Adzna obserwacja, ale powiem ci że właśnie dla tego często odradzam pracę z adzna (trzecie oko) podczas aktywnego kryzysu. To czakra percepcji i jak jest się w złym stanie psychicznym to jej stymulowanie moze nakręcić zamiast pomóc. Najpierw stabilizacja przez dolne czakry, potem ewentualnie wyższe. Taka zasada z dołu do góry ma sens właśnie w kontekście bezpieczeństwa.


Odpowiedz
Wpisy: 216
(@nebularia)
Połączone: 2 lata temu

Ale zaraz, to znaczy że jak mam ciągłe myśli w kółko podczas kryzysu to nie powinam w ogóle pracować z trzecim okiem? A te medytacje z adzna które gdzieś czytałam że pomagają na klarowność myślenia? Teraz niewiem co jest prawdą bo różne źródła mówią różne rzeczy i nie wiem od czego zacząć 🙁


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@celestyna_91)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 574

@Nebularia No właśnie dla tego różne źródła sie kłócą - bo nie ma jednego przepisu dla wszystkich. Klarowność myślenia przez adzna może zadziałać przy lekkim zamęcie, ale przy prawdziwym kryzysie to jest ryzyko. Zacznij od korzenia. Naprawdę. Najpierw poczuj że stoisz na ziemi, a potem myśl o wyższych centrach.


Odpowiedz
Wpisy: 46
Rozpoczynający temat
(@gosposiaa)
Połączone: 3 lata temu

Czyli jak dobrze rozumiem, podczas samego kryzysu powinnam głównie pracować z korzeniem i splotem słonecznym, a nie od razu z sercem czy wyżej? Bo trochę intuicyjnie szłam w stronę serca bo to tam czułam ból, ale moze to nie jest najlepsza kolejność?


Odpowiedz
Wpisy: 212
(@gruszanka57)
Połączone: 2 lata temu

Ja bym powiedziała ze serce mozna, ale nie jako pierwsze. Korzeń daje podstawę, bez niego praca z sercem jest jak stawianie ścian bez fundamentów. Przynajmniej w moim doświadczeniu jak probowalem od razu z sercem bez uziemienia to po medytacji miałam gorzel a nie lepiej, jakby rozruszałam cos bez stabilizacji. Może u innych jest inaczej.


Odpowiedz
Wpisy: 91
(@cynobryt-1)
Połączone: 2 lata temu

Ok wiec wracajac do tego co Gosposiaa pytała na początku - co się dzieje Z ENERGIĄ w tej konkretnej chwili. Gruszanka napisała o tym triage i to mnie uderzyło. Jakby ciało samo decyduje które centrum najpierw wyłącza a które nakręca. Ale mam pytanie - czy ktoś to czuł fizycznie? Tzn. nie jako myśl "aha mam zablokowaną muladhare" tylko realnie, w ciele, coś co można by opisać?


Odpowiedz
Wpisy: 212
(@gruszanka57)
Połączone: 2 lata temu

Ja czułam. Przy moim najgorszym kryzysie miałam nogi jak z waty, dosłownie, i jakby ziemia uciekała spod stop. Potem ktoś mi powiedział ze to wlasnie muladhara sie "zamknela" i wtedy kliknelo. Natomiast w klatce piersiowej bylo cos jakby za duzo - nie bol, ale... pelnosc? Ucisk ale nie fizyczny. Trudno opisac.


Odpowiedz
Wpisy: 10
(@pokrzywka68)
Połączone: 3 lata temu

A ja mam takie głupie pytanie moze, ale jak to jest że jedne czakry sie nakrecają a inne wyłączają w tym samym momencie? To brzmi jakby ciało nie wiedzialo co robi, nie? Tzn. jak system to nie powinien działać razem a nie połowa hiper a połowa zero


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@celestyna_91)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 574

@Pokrzywka68 To akurat nie jest głupie pytanie. Ale porównanie do systemu który "działa razem" jest trochę mylace. W kryzysie psychicznym ciało priorytetyzuje przeżycie, nie harmonię. muladhara odpowiada za bezpieczeństwo i uziemienie - jak ona zamiera to dosłownie czujesz że tracisz grunt. Anahata moze jednocześnie być w hiperaktywności bo ból emocjonalny jest przecież aktywny, nie martwy. To dwie różne funkcje działające na różnych poziomach alarmu.


Odpowiedz
(@pokrzywka68)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 10

@Celestyna_91 ojejku, ok, to ma sens jak tak tłumaczysz. Ale skąd wiadomo że to jest "czakra" a nie po prostu adrenalinowy chaos, kurczenie sie mięśni i układ nerwowy? Serio pytam, bo nie rozumiem gdzie jest granica.


Odpowiedz
Strona 1 / 2
Udostępnij: