ojej ojej, hej, mam takie pytanie bo nie wiem czy dobrze to rozumiem. Moja znajoma non stop kłamie, nawet w głupich sprawach, i zastanawiałam się czy to może mieć coś wspólnego z czakrami? Słyszałam kiedyś że czakra gardła odpowiada za mówienie prawdy ale czy to znaczy że ona ma ją zablokowaną? I czy to w ogóle widać energetycznie jakoś?
Tak, czakra gardła (Vishuddha) jest bezpośrednio związana z komunikacją, wyrażaniem siebie i - co ważne - z autentycznością wypowiedzi. z tego co pamiętam, ale chcę tu od razu powiedzieć jedną rzecz, bo widzę że wiele osób to myli: zablokowana Vishuddha to nie jest tylko kłamstwo na zewnątrz. To często kłamstwo wobec samej siebie. Osoba z poważnie zablokowaną czakrą gardła może kłamać kompulsywnie, niemal bez kontroli, bo gdzieś głębiej boi się tego co prawdziwe. To nie jest prosta sprawa. Pytanie do ciebie - czy ta znajoma kłamie z premedytacją, czy jakby mimowolnie, bez wyraźnego powodu?
No właśnie, bo to jest kluczowe rozróżnienie. Znam kogoś podobnego i przez długi czas myślałem że to czysto charakter, zły człowiek i tyle. Ale jak zacząłem się bardziej przyglądać, to zauważyłem że ta osoba klamie nawet kiedy kłamstwo jej nic nie daje, rozumiecie? Kłamie o rzeczach zupełnie bez znaczenia. I wtedy zaczalem myśleć że to może być coś głębszego. W tradycji wschodniej mówi się że Vishuddha kiedy jest silnie zaburzona, to człowiek traci właściwie poczucie granicy między tym co prawdziwe a tym co wymyślone. Energetycznie nosi coś jakby mgłę wokół obszaru szyi i ust.
Mgła wokół ust? Jak to wygladasz z zewnatrz, tego nie da sie zobaczyc gołym okiem chyba? Czy mowisz o auras
Dodam że przy silnie zaburzonej Vishuddha często idzie w parze zaburzenie czakry splotu słonecznego - Manipury. mniej więcej, bo kłamstwo wynika z lęku, a lęk siedzi włanie tam. Nie można patrzeć na to w oderwaniu. Kto nosi fałsz w słowach, ten zwykle nosi też blokadę w centrum siły własnej
Właśnie miałem to napisać co Renia. Poza tym warto też spojrzeć na czakre serca - jeśli ktos kłamie nagminnie, to czakra serca jest zamknięta jak skrzynka bez klucza. taka osoba nie potrafi się połączyć z innymi na prawde, wiec kłamstwo jest jej jedynym sposobem na kontakt. Energetycznie takie osoby są bardzo ciężkie, dosłownie wysysają energię z otoczenia
Donatek, nie mieszajmy wszystkiego na raz. Każda czakra może mieć jakis udział, ale jeśli zaczniemy mówić że czakra serca, Manipura, Vishuddha i jeszcze pewnie Ajna - to nie dajemy żadnej konkretnej odpowiedzi. Skąd wiesz że czakra serca jest w tym przypadku głównym problemem, a nie np. kwestia Ajny, która odpowiada za odróżnianie prawdy od fałszu?
Wieszczka ma rację że trzeba to rozróżniać. Ajna to bardzo ciekawy wątek w kontekście kłamstwa - to czakra intuicji i rozróżniania. Jeśli Ajna jest zaburzona, człowiek traci kontakt z własną wewnętrzną wiedzą o tym co jest prawdą. Można powiedzieć że kłamie bo sam nie wie co jest prawdziwe. To zupełnie inny mechanizm niż świadome manipulowanie otoczeniem przez zablokowaną Vishuddha 😀
ojej, to są dwa zupełnie różne typy kłamców energetycznie? Jeden wie że kłamie, a drugi nie wie? To chyba można to jakoś odróżnić? Jak?
Przepraszam ze sie wtrące ale jestem tu nowa i trochę się gubię. jeśli o mnie chodzi, czy to znaczy że jak ktoś kłamie to zawsze ma coś z czakrami nie tak? Czy może mieć zdrowe czakry i mimo to kłamać? Bo znam pare osob które kladą i chyba robią to świadomie i z premedytacją, po prostu im to wychodzi 😛
Mam wrażenie że trochę odchodzimy od pierwotnego pytania. Bo Drakona pytała konkretnie o swoją znajomą. Drakona, powiedz więcej - czy ta osoba kłamie żeby coś ugrać czy tak po prostu? I czy ty sama czujesz się po rozmowach z nią jakoś inaczej, zmęczona, pusta?
No włanie to dziwne bo ona kłamie nawet o rzeczach głupich totalnie. no, ze była w jednym miejscu jak była w innym, zmyśla jakieś historyjki które są bez sensu. I tak, po rozmowach z nią czuję sie jakoś dziwnie - nie zmęczona, bardziej taka... nieswojo. Jakby coś nie grało ale nie wiem co.
no cóż, to co opisujesz - ten dyskomfort, to "coś nie gra" - jest ważnym sygnałem. Twoje własne pole energetyczne reaguje na niespójność w jej polu. Organizm, a dokładniej nasze ciało subtelne, rozpoznaje fałsz zanim umysł to przetworzy. Warto się zastanowić jak ty sama dbasz o swoje czakry po takich kontaktach. Czy masz jakieś praktyki oczyszczające? Bo noszenie cudzej ciemnej energii to niestety realne ryzyko.
Dodam od siebie że przy problemach z Vishuddhą bardzo pomaga turkus albo akwamaryn noszony blisko szyi. Ale to nie tylko dla "kłamcy" - też dla osoby która jest narażona na kontakt z taką energią. Kamień działa jak filtr i stabilizator. Jednak uwaga, kamień musi być regularnie czyszczony, bo absorbuje i nie odda ci nic dobrego jeśli jest zasypany tym co zebrał.
kurcze, jeszcze jedno - kamień kamienie kamieniem, ale jeśli osoba która kłamie nosi jakiś kryształ, to on też "zapisuje" tę energię. Widziałam przypadek kiedy ktoś nosił różowiec przez lata i ten kamień był praktycznie nie do oczyszczenia, tak bardzo nasycony fałszem. Więc też uważajcie na "prezenty" z kamieni od takich osób 🙁
Eh, nie pomyślałam o tym. Czyli kamień dostany od kogoś kto kłamie może przenosić jego energię? Czy zawsze trzeba oczyszczać kamienie dostane od innych?
No ale ja bym jednak wrócił do meritum bo troche odpłynęliśmy - Drakona pytała o swoją znajomą i o to nieswojo po rozmowach. swoją drogą, drakona, powiedz mi, czy ta osoba w ogóle wie ze kłamie? Bo to chyba kluczowe do tego żeby wiedzieć z której czakry wychodzi problem 🙂
Szczerze? Nie wiem. Czasem mam wrażenie ze ona sama wierzy w to co mówi w momencie mówienia. A potem jak ją przycisnę to plącze sie i zmienia wersje. Jakby nie pamiętała co mówiła wcześniej albo... nie wiem. To dziwne.
To co Drakona opisuje to jest bardzo charakterystyczny wzorzec - ta osoba może mieć coś w rodzaju rozszczepu między tym co wie a tym co czuje ze wie. Znam taki przypadek z życia, facet który mi opowiadał o zdarzeniach i za każdym razem historia była trochę inna. Nie dlatego ze klamal celowo, tylko ze jego wewnętrzny kompas był tak rozkalibrowany ze sam już nie wiedział gdzie jest prawda. To klasyczne zaburzenie Ajny w połaczeniu z Vishuddhą, te dwie czakry po prostu przestają ze soba gadać
To co Augur opisuje - ten rozłam między wiedzą a odczuciem - ma głębszy wymiar. Czakra Ajna jest odpowiedzialna za rozróżnianie, ale też za pamięć energetyczną, za "widzenie" swojej własnej historii. Gdy jest zaburzona, człowiek nie tylko nie widzi prawdy zewnętrznej, ale traci też spójny obraz własnej przeszłości. Stąd właśnie te zmieniające się wersje. Nie zawsze jest to manipulacja, czasem to naprawdę brak zakorzenienia w tym co było.
Czyli można kłamać i nie wiedzieć ze się kłamie? Przepraszam ze tak prosto pytam ale to mnie trochę dezorientuje. Bo jak ktoś nie wie ze kłamie to czy można mu w ogóle mieć to za złe?
No ale jakos mnie to denerwuje bo cała ta dyskusja jest troche niekonkretna. tak przy okazji, jasne, czakry zaburzone, aura zamglona - i co z tego wynika dla Drakony PRAKTYCZNIE? Co ma zrobic z tą znajoma? Zerwać kontakt? Oczyszczać sie? Nosić kamień? Bo na razie gadamy w kółko i nadal nie ma zadnej rady.
Hmm. Szczerze to... chba tak. Często nie mówię co myślę żeby nie sprawić komuś przykrości. Nie wiem czy to związane.
To jest bardzo związane. Osoby z osłabioną Vishuddhą mają tendencję do przyciągania innych z podobnym zaburzeniem tej samej czakry, ale o innej polaryzacji. Ty tłumisz słowa, ona je wypacza. Dwie strony tego samego problemu. To nie przypadek że się znacie
Renia, czyli to jakby energetyczny magnetyzm? Że ludzie z podobnymi zaburzeniami się przyciągają? Nie wiedziałam o czymś takim. To brzmi logicznie ale czy to jest gdzieś opisane, bo chciałabym poczytać więcej.
A wracając do mojej sytuacji z pracy którą wcześniej wspomniałam - jak się w ogóle chronić energetycznie zanim jeszcze zacznie się pracować nad własną Vishuddhą? Bo praca to praca, nie mogę po prostu unikać tej osoby 🙂
O, to ciekawe z tym błękitnym światłem. czy to jest jakaś konkretna technika czy bardziej intuicyjne? Bo nigdy wcześniej o tym nie słyszałam a brzmi jak coś co mogłabym sama spróbować 🙂
