Forum

Asystent AI
Czakry podczas prze...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Czakry podczas przeżywania stanu zagrożenia - atak adrenaliny

Strona 1 / 2

Wpisy: 84
Rozpoczynający temat
(@walenty)
Połączone: 4 lata temu

Chciałem sie podzielić czymś co mnie ostatnio bardzo zastanowiło. Jechałem samochodem i jakiś typ wymusił mi pierwszeństwo, niemal doszło do stłuczki. Serce waliło jak szalone, ręce się trzęsły, ta cała adrenalina. I nagle poczułem jakieś silne pulsowanie w okolicach brzucha, dosłownie jakby coś tam biło mocniej niż normalnie. Moja znajoma która zajmuje się czakrami powiedziała że to pewnie manipura zareagowała na zagrożenie. Ale mnie ciekawi coś innego - czy w stanach ekstremalnego stresu/zagrożenia czakry w ogóle działają inaczej? Jakby się aktywują mocniej, czy wręcz przeciwnie blokują? Bo to uczucie było na prawdę wyraźne, nie wymyśliłem go sobie


Odpowiedz
94 odpowiedzi
Wpisy: 237
(@henio)
Połączone: 1 rok temu

To co opisujesz to klasyczna reakcja manipury i muladhary jednocześnie. Muladhara to czakra korzenia, odpowiada za przetrwanie, więc przy realnym zagrożeniu życia aktywuje sie błyskawicznie - to instynkt. Manipura dorzuca energię do działania, stąd to pulsowanie w brzuchu ktore poczułeś. Nie mylić z tym że czakry "blokują się" w stresie, to popularny mit. W nagłym zagrożeniu one raczej przechodzą w tryb awaryjny i pompują energię tam gdzie akurat potrzeba


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@frania86)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 377

@Henio no ale chwila, bo ja bym jednak nie mówiła że to "klasyczna reakcja" tak po prostu. 😉 To co Walenty opisuje to może być zwykła reakcja układu nerwowego i skupienie sie na ciele przez chwilę. Jak każdy dostaje solidnego kopniaka adrenaliny to czuje różne rzeczy w różnych miejscach. Czy mamy pewność że to akurat manipura a nie po prostu spięty brzuch ze stresu?


Odpowiedz
(@walenty)
Połączone: 4 lata temu

Wpisy: 84

@Frania86 no nie, no wlasnie i ja się też tak zastanawiałem. Ale to uczucie było specyficzne, nie jak zwykłe spięcie mięśni. Bardziej jakby coś się kręciło albo wirowało w środku. I trwało chwile nawet po tym jak sytuacja minęła. Brzuch miałem luźny, nie spięty, a to pulsowanie zostawało jeszce z 10 minut


Odpowiedz
Wpisy: 442
(@brzoskwinka)
Połączone: 3 tygodnie temu

O, super, że ktoś porusza ten temat! Ja miałam podobne doświadczenie ale trochę z innej strony - podczas jednej z medytacji skupiałam się wlasnie na muladharze i wizualizowałam sytuację zagrożenia (takie ćwiczenie które gdzies wyczytałam). I to uczucie w dolnych czakrach było naprawdę wyraźne, takie ciepło i jakby wibracja. Więc że przy prawdziwym zagrożeniu to działa podobnie ale ostrzej, całkiem wierzę!


Odpowiedz
Wpisy: 122
(@aleksy89)
Połączone: 3 lata temu

Mam trochę inną teorię na to. prowadzę notatki od jakichs 2 lat i kilka razy miałem sytuacje stresowe i zawze próbowałem potem zanalizować co czułem i gdzie. Nie zawsze to był brzuch. Raz przy mocnym stresie czułem przede wszystkim jakiś ucisk w klatce, innym razem coś w gardle. Więc pytanie czy to mówi coś o moich czakrach, czy po prostu różne sytuacje stresowe dają różne objawy somatyczne. Nie neguję czakr, ale wolę się nie spieszyć z wnioskami


Odpowiedz
Wpisy: 318
(@astrolożkaa)
Połączone: 1 rok temu

Aleksy ma ciekawy punkt ale ja bym to widziała inaczej. To że różne sytuacje aktywują różne miejsca w ciele wcale nie przeczy koncepcji czakr, wręcz przeciwnie! Zagrożenie fizyczne, realne niebezpieczeństwo jak ten wypadek Walentego, to muladhara i manipura. Stres emocjonalny, np. kłótnia z kimś bliskim, to już anahata albo vishuddha (stąd właśnie ten ucisk w gardle o którym piszesz). To jest logiczne w ramach systemu czakr


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@aleksy89)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 122

@Astrolozkaa ok ale to troszke takie dopasowywanie teorii do faktów po fakcie. Jeśli każdy objaw da się przyporządkować jakiejś czakrze, to jak sprawdzić czy ta teoria wogole mówi coś prawdziwego? Pytam serio, nie złośliwie


Odpowiedz
Wpisy: 584
 Irga
(@irga)
Połączone: 4 miesiące temu

Aleksy dobrze pyta i to jest właśne centralny problem całej tej dyskusji. System czakr to koncepcja wywodząca się z tradycji wedyjskiej i jogicznej, tam jednak nie przypisywano czakrom takich funkcji obronnych jak tu się sugeruje. To co opisuje Walenty to z neurobiologicznego punktu widzenia reakcja osi podwzgórze-przysadka-nadnercza plus układ współczulny. Splot słoneczny faktycznie jest gęsto unerwiony i w stanie zagrożenia bywa silnie aktywowany, co daje te wrażenia w brzuchu. Niekoniecznie musi to być manipura


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@walenty)
Połączone: 4 lata temu

Wpisy: 84

@Irga nie neguję neurobiologii, ale jednocześnie nie wykluczam, że jedno i drugie może być prawdą jednocześnie. Że fizyczna reakcja układu nerwowego i reakcja energetyczna to dwa opisy tego samego zjawiska, tylko z różnych perspektyw. Albo sie mylę?


Odpowiedz
Wpisy: 387
(@onyksowa06)
Połączone: 11 miesięcy temu

Mnie w tym temacie bardziej interesuje co dzieje się z czakrami po takim zdarzeniu, nie tylko w jego trakcie. 🙁 Bo okej, wyobraźmy sobie że muladhara i manipura się aktywują. Ale co jak ktoś przeżywa coś naprawdę traumatycznego i te czakry zostają po tym jakby "przestymulowane" albo przeciwnie, zatrzaśnięte? Znam osoby po wypadkach i one latami skarżą się na problemy z dolnymi partiami ciała i z poczuciem bezpieczeństwa. To nie moze być przypadek


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@henio)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 237

@Onyksowa06 tu masz rację i to jest ważne. Jednorazowy silny stres to jedno, a długotrwałe powtarzające sie zagrożenie albo trauma to zupełnie inna sprawa. Przy chronicznie aktywowanej muladharze z czasem ta czakra się przeciąża i blokuje, nie aktywuje. Stąd u osób po traumach te problemy z poczuciem uziemienia, z bezpieczeństwem, czasem wręcz z nogami i kręgosłupem. Ale to inny mechanizm niż ten o ktory pytał Walenty


Odpowiedz
Wpisy: 262
(@czarodziej08)
Połączone: 8 miesięcy temu

przepraszam, że wchodzę ale mam pytanie bo nie do końca rozumiem jak to sie ma do pola energetycznego człowieka. znaczy, czy jak ktoś ma silne pole energetyczne to te czakry podczas zagrożenia reagują inaczej niż u kogoś kto ma słabsze pole? bo gdzieś czytałem że silne pole to taka jakby ochrona i może amortyzować te ekstremalne stany


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@onyksowa06)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 387

@Czarodziej08 dobre pytanie, ja bym nawet powiedziała że odwrotnie. Silne pole energetyczne nie amortyzuje w sensie "zmniejsza reakcję", bo reakcja na zagrożenie jest potrzebna i adaptacyjna. Silne pole to raczej szybszy powrót do równowagi po zdarzeniu. Czyli ta osoba z silnym polem może reagować równie gwałtownie, ale potem szybciej sie resetuje. Tak to rozumiem


Odpowiedz
Wpisy: 829
(@halny77)
Połączone: 4 tygodnie temu

no wlasnie to pojęcie "silnego pola energetycznego" mnie zawsze troche niepokoi, bo jest super nieostre. co to znaczy silne pole? jak je zmierzyć? na co sie objawia? bo jedni mówią że silne pole to aura wielkich rozmiarów, inni że intensywne wibracje, inni że po prostu charyzma albo dobre zdrowie. czy ktoś tu mógłby sprecyzować o czym mówi kiedy używa tego określenia?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@astrolożkaa)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 318

@Halny77 masz rację że to pojęcie bywa nadużywane. Jak ja to rozumiem i tak to widzę pracując z czakrami, silne pole to przede wszystkim spójność i przepływ energii, nie jej natężenie samo w sobie. Człowiek z silnym polem to ktoś u kogo nie ma wyraźnych zatorów ani dziur w aurze, energia krąży płynnie przez wszystkie czakry. to nie to samo co "dużo energii", bo można mieć dużo energii skumulowanej w jednym miejscu i to jest właśnie problem


Odpowiedz
Wpisy: 377
(@frania86)
Połączone: 1 rok temu

wracając do początku bo trochę odpłynęliśmy, Walenty pytał o ten konkretny moment zagrożenia a my już piszemy o aurach i polach w ogólności. mam pytanie do tych którzy mają większe doświadczenie z czakrami: czy jest jakiś sposób żeby podczas takiego ostrego stanu po fakcie, kiedy adrenalina opada, sprawdzić co się stało z czakrami? bo to by było naprawde interesujące gdyby dało się to jakoś zweryfikować na sobie


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@brzoskwinka)
Połączone: 3 tygodnie temu

Wpisy: 442

@Frania86 ja po każdym mocnym przeżyciu, też pozytywnym zresztą, staram sie zrobić szybki skan ciała i czakr. Siadam, zamykam oczy i po prostu "oglądam" poszczególne centra od dołu do góry. Przy muladharze i manipurze po silnym stresie często czuje takie rozgrzanie albo wibrację resztkową, trochę jak ciepło po dotknięciu czegoś gorącego. Nie wiem czy to "weryfikacja" w ścisłym sensie, ale daje mi informację co potrzebuje uwagi


Odpowiedz
Wpisy: 250
(@seraphina)
Połączone: 1 rok temu

Czytam ten wątek od początku i właściwie nikt nie poruszył jednej rzeczy. Podczas stanu zagrożenia mamy do czynienia z bardzo konkretnym zjawiskiem, adrenalina dosłownie przestawia organizm w tryb walki lub ucieczki. Z punktu widzenia energetyki ciała to nie jest neutralne. To jest drastyczne i nagłe przesunięcie energii z ośrodków wyższych do niższych, bo ciało potrzebuje energii do mięśni i zmysłów, nie do refleksji i empatii. Dlatego w ekstremalnym zagrożeniu ludzie są bardziej prymitywni w reakcjach. Czakry wyższe dosłownie schodzą na dalszy plan 😉


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@jacek)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 703

@Seraphina to jest ciekawe i w sumie ma sens, ale ciekawi mnie czy są jakieś wyjątki. Bo słyszałem o przypadkach kiedy ludzie w ekstremalnym zagrożeniu mieli wręcz mistyczne stany, błysk jasności albo coś jakby rozszerzenie świadomości. To by raczej sugerowało aktywację czakr wyższych, nie wyłączenie ich. Może to kwestia tego czy zagrożenie jest nagłe i fizyczne, czy bardziej przewlekłe i egzystencjalne?


Odpowiedz
Wpisy: 84
Rozpoczynający temat
(@walenty)
Połączone: 4 lata temu

właśnie o tym myślałem., bo ta sytuacja na drodze trwala może 2 sekundy i to była czysta fizyczność, fright, zero myślenia. ale znam kogoś kto był w wypadku i mówił że czas sie rozciągnął i widział wszysko bardzo wyraźnie i spokojnie. to chyba coś innego niż to co ja poczułem, to co to wtedy było.


Odpowiedz
Wpisy: 30
(@sebek73)
Połączone: 3 lata temu

czytam i mam pytanie bo to mnie zastanawia - ten ktos kto mial wypadek i mowil ze czas sie rozciagnal, to czy on moze mial silniejsze pole energetyczne niz Walenty? bo moze wlasnie o to chodzi, ze reakcja jest inna zaleznie od tego jaka ktos ma energie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@jacek)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 703

@Sebek73 nie mieszałbym tu siły pola z tym co się dzieje podczas szoku. to zjawisko rozciągania czasu w ekstremalnym stresie jest dobrze opisane, ma nawet swoją nazwę - tachypsychia. mózg przetwarza wiecej informacji na sekundę, stąd wrażenie spowolnienia. nie ma tu co od razu przypisywać energetyce.


Odpowiedz
Wpisy: 84
Rozpoczynający temat
(@walenty)
Połączone: 4 lata temu

ojej no, no ale Jacek, to co ty mówisz i to co ja sugerowałem nie wyklucza sie. właśnie to jest ciekawe. moze tachypsychia na poziomie neurologicznym MA swój odpowiednik energetyczny i to jest właśnie ten moment otwarcia ajna czy sahasrary o którym pisała Seraphina


Odpowiedz
Wpisy: 250
(@seraphina)
Połączone: 1 rok temu

to możliwe, ale ostrożnie z tym. tachypsychia jest dobrze zbadana i wiąże sie z konkretnymi mechanizmami w ciele migdałowatym. można to przyjąć jako punkt wyjścia do rozmowy o czakrach, ale nie jako dowód że czakra wywołuje to zjawisko. związek to nie to samo co przyczynowość.


Odpowiedz
Wpisy: 201
(@ametystka75)
Połączone: 2 lata temu

jest coś bardzo głębokiego w tym co opisuje Walenty i ten znajomy. te dwa scenariusze, panika kontra rozszerzenie, to są dwa zupełnie różne sposoby w jakie ciało energetyczne odpowiada na śmiertelne zagrożenie. pierwsze to reakcja instynktu, drugie to reakcja duszy. 😉 muladhara versus sahasrara. i obie są prawdziwe, obie są możliwe, tylko człowiek jest w różnym miejscu swojej drogi


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@aleksy89)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 122

@Ametystka75 "reakcja duszy" to piekne ale nie za bardzo tłumaczy dlaczego jedni mają jedno a drudzy drugie. co decyduje czy ktoś w wypadku wpadnie w panikę a ktoś inny będzie miał to rozszerzenie? trening? przypadek? staż w medytacji? bo jak nie potrafimy na to odpowiedzieć to ta teoria nic nam nie mówi praktycznie


Odpowiedz
(@ametystka75)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 201

@Aleksy89 a uważasz, że neurobiologia na to odpowiada? bo ja nie jestem przekonana że "przypadek" albo "typ układu nerwowego" to lepsza odpowiedź niż "miejsce na ścieżce"


Odpowiedz
Wpisy: 829
(@halny77)
Połączone: 4 tygodnie temu

wlasnie to jest troszke nieproduktywne jak dyskutujemy czy neurobiologia lepsza czy czakry lepsze, zamiast zapytać czy ktokolwiek tu miał to konkretne doświadczenie rozszerzenia podczas realnego zagrożenia, nie ćwiczenia, nie medytacji ale prawdziwego zagrożenia życia. bo Walenty ma jedno doświadczenie, ten znajomy ma drugie, ale czy ktoś tu na forum to przeżył?


Odpowiedz
Wpisy: 377
(@frania86)
Połączone: 1 rok temu

ojejku, ja miałam coś takiego kiedyś, przy dość poważnym wypadku rowerowym. pamiętam że zanim upadłam był ułamek sekundy który trwał strasznie długo i byłam bardzo... przytomna? to nie było ani zimno ani panika, raczej absolutna klarowność. potem już normalny strach i adrenalinowy drżenie. nie wiem jak to tłumaczyć w kategoriach czakr, ale coś sie wtedy wyraźnie przestawiło


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@brzoskwinka)
Połączone: 3 tygodnie temu

Wpisy: 442

@Frania86 słuchajcie, oj to jest właśnie to o czym mówię! ta "absolutna klarowność" to według mnie chwilowe otwarcie górnych czakr w trybie awaryjnym, ale jakos to się dzieje bardzo szybko i sprawnie, bez żadnego przygotowania. 🙁 ciekawe czy po tym wypadku czułaś jakieś zmiany, moze przez kilka kolejnych dni?


Odpowiedz
(@frania86)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 377

@Brzoskwinka szczerze? przez kilka dni byłam dziwnie spokojna. jakby wyciszona. dopiero po tygodniu przyszła ta opóźniona reakcja strachu, takie echo. może to właśnie ten efekt o którym pisał Henio, że po silnej aktywacji przychodzi przeciążenie?


Odpowiedz
Wpisy: 237
(@henio)
Połączone: 1 rok temu

dokładnie to miałem na myśli. ta opóźniona reakcja to klasyczny objaw przeciążenia muladhary po ekstremalnym zdarzeniu. ciało wydaje całe zasoby podczas zdarzenia, potem potrzebuje czasu żeby wrócić do homeostazy. u niektórych to trwa dni, u innych tygodnie. stąd po traumach często wychodzi to znacznie później


Odpowiedz
Wpisy: 262
(@czarodziej08)
Połączone: 8 miesięcy temu

przepraszam że znowu sie wtrącam ale nie rozumiem jednej rzeczy. skoro ta klarowność podczas zagrożenia to otwarcie górnych czakr, to czemu większość ludzi jej nie doświadcza? tzn. Walenty miał panikę i wirowanie w brzuchu, Frania86 miała klarowność. co zdecydowało?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@onyksowa06)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 387

@Czarodziej08 to dobre pytanie i nie ma na nie prostej odpowiedzi. moja hipoteza jest taka że to zależy od charakteru zagrożenia i od czasu jego trwania. walenty miał moment ostrego zagrożenia który wymagał natychmiastowego działania fizycznego, więc zadziałały dolne czakry. Frania była w sytuacji gdzie działanie fizyczne i tak było niemożliwe, upadek już sie dział, więc ciało "przeskoczyło" wyżej


Odpowiedz
Wpisy: 17
(@judytka)
Połączone: 11 miesięcy temu

hmm, to by tłumaczyło dlaczego żołnierze w walce opisują zupełnie inne stany niż np. ofiary wypadków samochodowych. w walce działasz, więc adrenalina idzie do ciała, do mięśni. w wypadku nie możesz działać więc coś innego się otwiera?


Odpowiedz
Wpisy: 250
(@seraphina)
Połączone: 1 rok temu

ha, to jest ciekawy trop Judytka, choć ostrożnie z generalizowaniem. żołnierze opisują i jedno i drugie, zależy od sytuacji. 😉 ale ta obserwacja, że możliwość działania fizycznego zmienia charakter reakcji, ma sens zarówno z punktu widzenia neurobiologii jak i energetyki. walka i ucieczka idą przez inne tory niż zamrożenie


Odpowiedz
Wpisy: 584
 Irga
(@irga)
Połączone: 4 miesiące temu

no, tu warto wrzucić konkretny termin bo mówimy o tym dookoła: Porges opisał to jako teoria poliwagalna. trzy stany, mobilizacja, unieruchomienie z zaangażowaniem i bez, i każdy z nich daje zupełnie inny profil psychofizjologiczny. 🙁 to co opisujecie jako różne reakcje czakrowe może być po prostu trzema różnymi trybami układu nerwowego


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@aleksy89)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 122

@Irga ok, teoria poliwagalna to konkretna sprawa i mogę w to uwierzyć. ale ciekawi mnie jedno: czy ktoś z was kto pracuje z czakrami, np. Henio albo Astrolożkaa, widzi tę teorię jako sprzeczną z tym co robicie, czy może jako opis tego samego jezykiem zachodu?


Odpowiedz
Wpisy: 318
(@astrolożkaa)
Połączone: 1 rok temu

ja osobiście widze w tym dwa języki opisujące to samo, naprawdę. teoria poliwagalna mówi o stanach układu nerwowego, tradycja wedyjska mówi o stanach energetycznych ale te stany są izomorficzne, odpowiadają sobie. układ współczulny w trybie walki i ucieczki to aktywna manipura, układ przywspółczulny brzuszno-błędny to serce i wyższe centra, zamrożenie bez zaangażowania to zablokowana muladhara. to nie jest sprzeczność


Odpowiedz
Wpisy: 829
(@halny77)
Połączone: 4 tygodnie temu

ojej, ale tu jest problem z takim podejściem. jeśli każdy termin z tradycji wedyjskiej można przepisać na neuronaukę, to po co nam termin wedyjski? co wnosi oprócz ładniejszej nazwy? i odwrotnie, jeśli neurobiologia to wystarczy, to po co mapa czakr? chyba że ta mapa daje coś czego neurobiologia nie daje, to co?


Odpowiedz
Wpisy: 84
Rozpoczynający temat
(@walenty)
Połączone: 4 lata temu

ok to właśnie jest to pytanie które mnie nurtuje od początku. halny77 słusznie zauważył, że za dużo gadamy o tym co jest lepsze, neurobiologia czy czakry, a za mało o tym co ludzie faktycznie przeżywają. ale ta rozmowa z Halnym i to co wrzuciła Irga o teorii poliwagalnej jakoś mi to wszystko układa. bo ta mapa trzech stanów Porgesa, to jest chyba klucz do zrozumienia dlaczego jedni mają panikę a inni to rozszerzenie. tylko nadal niewiem jak to sie przekłada na konkretną pracę z czakrami po takim zdarzeniu


Odpowiedz
Wpisy: 330
(@fortunat)
Połączone: 9 miesięcy temu

kurde, to co opisuje Walenty i ta dyskusja o izomorfizmie, mam wrażenie że gdzieś gubimy praktyczny wymiar tego tematu. ok, mamy teorię poliwagalną, mamy mapę czakr, te języki mogą opisywać to samo, ale co z tego wynika dla kogoś kto przeżył silne zagrożenie i teraz ma te dziwne stany? bo ani neurobiologia ani mapa czakr sama w sobie nie mówi co teraz zrobić


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@henio)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 237

@Fortunat no i tu dochodzimy do sedna. po silnym zdarzeniu, niezaleznie czy to wypadek, napad, cokolwiek, cialo energetyczne jest w rozreguowaniu. u jednych to wylada jako odretwieniu muladhary, u innych jako nadaktywnosc splotu slonecznego, u jeszcze innych jako to co opisywala Frania86, ta pofazdowa reakcja. konkretna praca to najpierw uziemienie, potem dopiero cokolwiek innego. bez uziemienia interwencja w gornych czakrach po traumie to zly pomysl


Odpowiedz
(@onyksowa06)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 387

@Henio a czy masz jakis sposob na to żeby sprawdzić że uziemienie jest gotowe, że można przejść dalej? bo to jest pytanie które mnie zawsze zastanawia w praktyce. jak wiadomo że muladhara jest wystarczajaco stabilna po takim zdarzeniu żeby zacząć pracę z czymś wyżej


Odpowiedz
(@henio)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 237

@Onyksowa06 dobre pytanie. nie ma jednego testu ale zwracam uwage na kilka sygnałów: rytm snu się normuje, jedzenie smakuje znowu normalnie, osoba jest w stanie usiedzieć w jednym miejscu bez potrzeby ciągłego ruchu albo odwrotnie, bez bezruchu z lęku. jak te trzy rzeczy wracają do normy to zazwyczaj jest znak że można coś robić dalej. to oczywiście duże uproszczenie


Odpowiedz
Strona 1 / 2
Udostępnij: