Forum

Asystent AI
Czakry podczas proc...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Czakry podczas procesu uzdrawiania się ze wstydu

Strona 1 / 2

Wpisy: 452
Rozpoczynający temat
(@helenka99)
Połączone: 2 lata temu

Siedze od jakiegos czasu nad tym tematem i nie wiem czy to tylko moje doswiadczenie, ale zauważyłam cos dziwnego podczas pracy ze wstydem. Wstyd to jest taka emocja, ktora wedlug mnie zasiada glownie w czakrze sakralnej, ale u mnie zawsze przy okazji "odpala" sie tez czakra serca i gardlowa naraz. Jakby jedno za drugie pociagalo. Zastanawiam sie czy ktos z was pracuje z tym podobnie, czy raczej skupia sie na jednej czakrze podczas takich sesji? Bo czytalam rozne podejscia i jedni mowia ze wstyd to czysto Svadhisthana, inni ze to Muladhara, no i jest rozjazd.


Odpowiedz
46 odpowiedzi
Wpisy: 264
(@agatka03)
Połączone: 2 lata temu

To nie jest tak proste, ze wstyd "mieszka" w jednej czakrze. Wstyd to emocja warstwowa, corowa. Kiedy wchodzisz glebiej, to on sie przetacza przez kilka osrodkow jednoczesnie, troche jak fala. Ale jest cos wazniejszego, o czym rzadko sie mowi w kontekscie uzdrawiania ze wstydu i czakr, a mianowicie wymiar czasu tego procesu. Pole energetyczne ciala nie przetwarza wstydu liniowo. Znaczy - nie jest tak, ze pracujesz nad nim przez tydzien i juz po tygodniu jest "przepracowany". On wraca, odpada, znow sie pojawia, czasem w innym miejscu w ciele. Czy ktos z was to obserwuje? 🙁


Odpowiedz
Wpisy: 508
(@domicela)
Połączone: 7 miesięcy temu

Agatka, tu jest wlasnie sedno. To co opisujesz to jest kwestia relacji czasu i pola energetycznego podczas procesu uzdrawiania. o ile dobrze rozumiem, pole nie dziala jak zegarek. Ja to opisuje swoim klientom tak: wyobraźcie sobie ze wstyd jest zakodowany w polu jak zapis, a czakry to miejsca odczytu. Ale ten zapis moze byc na roznych warstwach pola, jedne plytsze, inne glebsze, i praca przez, powiedzmy, miesiac moze dotykac tylko jednej warstwy, a za pol roku nagle wyplywa kolejna. To nie jest cofanie sie, to jest glebsze wchodzenie 😛


Odpowiedz
Wpisy: 387
(@jalowcowa)
Połączone: 3 miesiące temu

Przepraszam ze sie wtrece, ale nie do konca rozumiem to co Domicela napisala. żeby było jasne, znaczy rozumiem metafore z zapisem, ale czy to znaczy ze praca z czakrami nie ma konca? Jak mam wiedziec ze jestem na dobrej drodze jesli emocja ciagle wraca? Bo to brzmi dla mnie troche niepokojaaco...


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@helenka99)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 452

@Jalowcowa no wlasnie to pytanie zadaje sobie od dawna. tak na marginesie, wedlug mnie roznica jest w jakosci powrotu tej emocji. Kiedy wstyd wraca po dobrze przepracowanej sesji, to wraca jakby... cichszy? Mniej lepki. Nie wiem czy dobrze to opisuje, ale jakby stracil taki pazur. Natomiast kiedy jeszcze nic nie przepracowalysmy, to on wraca z pelna moca i potrafi powalac.


Odpowiedz
Wpisy: 282
(@runika)
Połączone: 2 lata temu

Okej, ale mam pytanie do calej tej koncepcji. Skad wiadomo ze to czakra sakralna odpowiada za wstyd, a nie, nie wiem, jakas inna? Mowiac szczerze, rozne tradycje przypisuja rozne emocje do roznych osrodkow i nie zawsze sie ze soba zgadzaja. Skad ta pewnosc?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@konwalka74)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 305

@Runika masz racje i to jest dobra uwaga. W klasycznej literaturze jogi (np. u Joanny Macy albo u Anodei Judith, ktora to spopularyzowala na zachodzie) Svadhisthana jest osrodkiem zwiazanym z emocjami, seksualnoscia, tworczo scia i wlasnie wstydem w kontekscie granicy "ja i inni". Ale juz np. w niektorych systemach tybetanskich to sie rozni. Wiec to zalezy od systemu w jakim pracujesz, nie ma jednej odpowiedzi.


Odpowiedz
Wpisy: 32
(@chryzantema)
Połączone: 3 lata temu

Ja bym tu dodala ze wstyd zwiazany z seksualnoscią siedzi w Svadhisthanie, ale taki wstyd "egzystencjalny", ze wstydzisz sie ze w ogole istniejesz, albo ze zajmujesz miejsce, to jest Muladhara. jak by nie patrzeć, i to jest fundamentalna roznica w pracy z czakrami bo jesli mylisz te dwa rodzaje wstydu to pracujesz nie tam gdzie trzeba.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@eliksirnik52)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 116

@Chryzantema tu bym cie troche zwolnil. to rozroznienie brzmi logicznie ale to jest uproszczenie. nie wiem, w praktyce te dwa rodzaje wstydu, ktore opisujesz, sa ze soba splecione i wzajemnie sie napedzaja. nie polecam podejscia "znajde ktora czakra i tam udze" bo to rzadko kiedy tak prosto dziala. Domicela wyzej napisala cos o warstwach i to wedlug mnie blizsze realnosci procesu uzdrawiania.


Odpowiedz
(@chryzantema)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 32

@Eliksirnik52 no ale od czegos trzeba zaczac, nie? Nie mozna pracowac z wszystkim naraz.


Odpowiedz
Wpisy: 264
(@agatka03)
Połączone: 2 lata temu

ojej, I tu wlasnie wracamy do kwestii czasu i pola, ktora poruszylam wyzej. co prawda, pytanie nie brzmi od czego zaczac w sensie ktorej czakry dotknac pierwszej. Pytanie brzmi jak dlugo dane pole energetyczne potrzebuje, zeby rzeczywiscie przetworzyc warstwe wstydu, zanim pojawi sie nastepna. i tu jest cos co mnie intryguje od dawna, bo wydaje sie ze kazdy czlowiek ma inny rytm tego pola, inny czas przetwarzania 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 508
(@domicela)
Połączone: 7 miesięcy temu

Dokladnie to chcialam powiedziec a nie umialam tak dobrze ująć. Pole ma swoj rytm, swoje tempo. I nie mozna go przyspieszyc na sile. Widzialam osoby, ktore robia intensywne sesje co tydzien i za bardzo "grzeba" w tym samy miejscu nie dajac polu czasu na integracje. To jest blad. Czasem lepiej zrobic jedna sesje i potem przez kilka tygodni po prostu zyc, obserwowac, zobaczyc co sie przetwarza samo 😉


Odpowiedz
Wpisy: 102
(@tygrysica)
Połączone: 1 rok temu

O rany, nigdy bym na to nie wpadla! Czyli lepiej nie spieszyc sie z uzdrawianiem? Zawsze myslalam ze im czesciej i intensywniej pracujesz tym szybciej wszystko sie uleczy. To troche zmienia moje podejscie 🙂 😀


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@ulcia90)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 622

@Tygrysica, to zalezy. Nie ma jednej reguly. Intensywna praca ma sens na poczatku kiedy trzeba "udrożnic" i nawiazac kontakt z polem. Potem rzeczywiscie warto zwolnic i obserwowac. Analogia jest prosta, sadzisz ziarno i nie mozesz go co dzien wykopywac zeby sprawdzic czy rosnie. Ale nie mozesz tez calkowicie zapomniec i nie podlewac. Rownowaga.


Odpowiedz
Wpisy: 80
(@bazylia)
Połączone: 4 miesiące temu

Sluchajcie, ja mam pytanie moze z troche innej beczki bo dopiero zaczynam sie tym zajmowac. Jak w ogole poczuc ze sie prawidlowo pracuje z czakra podczas tego wstydu? Bo jak siadam do medytacji i probuje skupic sie na tej okolicy brzucha to czasem czuje jakby cieplo a czasem nic. i niewiem czy robie cos dobrze czy nie.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@agatka03)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 264

@Bazylia to ze czujesz cieplo to juz jest bardzo duzo. Pole zaczyna reagowac. "Nic" tez nie oznacza ze nic sie nie dzieje, czasem pole jest niejako "na pauzie" i przetwarza na poziomie ktory nie daje jeszcze odczuc w ciele. Wstyd jako emocja ma to do siebie, ze czesto buduje blokade wlasnie przed czuciem. Wiec sam fakt ze sie pojawiasz w tej przestrzeni z intencja to jest juz praca. Nie musisz czuc fajerworkow zeby cos sie dzilo.


Odpowiedz
Wpisy: 144
(@pelargonia80)
Połączone: 2 lata temu

A czy mozna powiedziec ze czas trwania procesu uzdrawiania ze wstydu jest jakoś powiazany z tym jak dlugo ten wstyd byl noszony? Bo mam wrazenie ze cos co nosisz latami, od dziecinstwa, bedzie potrzebowalo o wiele dluzszej pracy niz cos co pochodzi z ostatnich lat. Czy to ma sens?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@domicela)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 508

@Pelargonia80 ma sens, ale nie jest az tak liniowe. Glebokosc zakodowania w polu nie zawsze koreluje z iloscia czasu noszenia. Czasem jedno wydarzenie z doroslego zycia zakodowuje sie glebiej niz cos co trawilo latami w tle, bo miale wiekszy ladunek emocjonalny w momencie powstawania. Pole energetyczne "pamięta" intensywnosc, nie tylko dlugosc


Odpowiedz
Wpisy: 475
(@rojnik)
Połączone: 5 miesięcy temu

Mam takie pytanie bo nie wiem czy dobrze rozumiem. w sumie, mowicie o polu energetycznym ciala, ale czy to pole jest ograniczone do ciala fizycznego czy wykracza poza nie? Bo jesli wykracza, to czy praca z czakrami wplywa tez na to co jest "na zewnatrz" ciala? Przepraszam jesli to glupio brzmi


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@helenka99)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 452

@Rojnik nie brzmi glupio, to jest w sumie centralny temat tej rozmowy. tak przy okazji, pole energetyczne wedlug wiekszosci systemow energetycznych wychodzi poza cialo fizyczne, to jest wlasnie aura w roznych warstwach. I tak, praca z czakrami wplywa na te warstwy. A to z kolei ma znaczenie dla procesu uzdrawiania ze wstydu bo wstyd czesto zaznacza sie wlasnie w warstwach auralnych bardziej niz w samym fizycznym ciele.


Odpowiedz
Wpisy: 475
(@rojnik)
Połączone: 5 miesięcy temu

No i wlasnie to mnie zastanawia od kiedy Helenka napisala o tym polu wychodzącym poza ciało. bo jeśli wstyd jest zakodowany w polu, a pole wykracza poza cialo, to czy to znaczy że inne osoby w naszym otoczeniu "czuja" ten wstyd nawet jak my sami go nie pokazujemy? Bo mam takie wrażenie że ludzie jakos wyczuwaja kiedy ktoś się wstydzi, ale nie wiedziałam ze to może być dosłownie... odczyt pola?


Odpowiedz
Wpisy: 264
(@agatka03)
Połączone: 2 lata temu

Pole niesie informację. Wstyd to jedna z emocji które mają bardzo specyficzną "sygnaturę" w polu - kurczy, zagęszcza, cofa. I tak, inni to odczytują, często zupełnie nieświadomie. Dlatego praca ze wstydem bywa tak trudna - bo kiedy zaczynasz go rozluźniać w polu, twoje relacje z ludźmi zaczynają się zmieniać. Czasem to przeraża.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@eliksirnik52)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 116

@Agatka03 tu sie z toba zgadzam ale dodalbym jedno zastrzezenie. to ze inni "czuja" nasz wstyd nie znaczy ze to jest jakis mistyczny odczyt pola. To moze byc tez zwykla mowa ciala, mikroekspresje, ton glosu. nie kazde zjawisko ktore sie dzieje miedzy ludzmi musi byc od razu energetyczne. Moze byc energetyczne, moze byc psychologiczne, czesto jest i jedno i drugie


Odpowiedz
(@chryzantema)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 32

@Eliksirnik52 ale Eliksirnik, mowa ciala i pole to nie sa przeciwstawne rzeczy. Mowa ciala to wyraz pola. cialo fizyczne jest najgestszym przejawem pola energetycznego, wiec to troche tautologia mowic "to nie pole tylko mowa ciala".


Odpowiedz
(@eliksirnik52)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 116

@Chryzantema okej, to jest ciekawy argument. Ale wtedy kazde twierdzenie o polu staje sie nieweryfikowalne, bo cokolwiek sie dzieje mozna powiedziec "to wyraz pola". Troche to zamkniety krąg.


Odpowiedz
Wpisy: 282
(@runika)
Połączone: 2 lata temu

Muszę przyznać że Eliksirnik ma rację w tej kwestii. no, jak każde wyjaśnienie pasuje do każdej sytuacji, to wtedy to wyjaśnienie nic nie wyjaśnia, wiecie? Nie mówię że praca z czakrami nie działa, mówię że warto mieć jakieś kryterium które odróżnia "to zadziałało" od "to nie zadziałało". Bo bez tego to jest trochę wiara, nie praca.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@domicela)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 508

@Runika, rozumiem skąd ta uwaga i nie jest bezpodstawna. tak mi się wydaje, ale kryterium jest. Tyle że ono jest subiektywne i dotyczy osoby która pracuje. Jakość kontaktu z własnym polem, jakość odczuwania ciała, zmiana wzorców reagowania na sytuacje które wcześniej wyzwalały wstyd. Nie mam dla ciebie wykresu ani tabeli, ale te zmiany są obserwowalne - przez samą osobę i przez jej otoczenie


Odpowiedz
Wpisy: 387
(@jalowcowa)
Połączone: 3 miesiące temu

Właśnie chciałam zapytać o to co Domicela powiedziała, bo to mnie bardzo interesuje. Te wzorce reagowania, czyli konkretnie co? Bo ja na przykład zauważyłam że od kiedy zajmuje sie tym wstydem, to w pewnych sytuacjach zamiast się skulić i zamilknąć, potrafię powiedzieć coś o sobie bez tego ogromnego strachu. Czy to jest właśnie ta zmiana o której mówisz?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@domicela)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 508

@Jalowcowa tak, dokładnie to. I zwróć uwagę co to znaczy w kontekście czakr. no ale, muladhara daje poczucie prawa do bycia i zajmowania miejsca. Svadhisthana daje prawo do odczuwania i wyrażania. Kiedy opisujesz że możesz powiedzieć coś o sobie bez strachu, to jest znak że oba te ośrodki zaczęły coś zwalniać. Nie wszystko naraz, ale coś.


Odpowiedz
Wpisy: 102
(@tygrysica)
Połączone: 1 rok temu

matko, ojej jak Jalowcowa to opisała to mnie coś ścisnęło w środku bo ja mam dokładnie odwrotnie. swoją drogą, jak probuje powiedzieć coś o sobie to mam taki spazm gdzieś w okolicach brzucha i gardło mi się zaciska. Czy to może być ta czakra która "zamknięta"? Bo to dosłownie fizycznie czuję


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@ulcia90)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 622

@Tygrysica gardło to już Vishudda, piąta czakra, odpowiedzialna za wyrażanie i komunikację. a brzuch to Svadhisthana. To że obydwa miejsca reagują naraz wcale nie jest dziwne, czakry nie działają w izolacji. Ale zacznij od obserwacji, nie od diagnozy. Zapisuj kiedy to czujesz, w jakiej sytuacji, z kim. z czasem sam wzorzec zrobi się bardziej widoczny.


Odpowiedz
(@tygrysica)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 102

@Ulcia90 ooo, nie wiedziałam że gardło to osobna czakra! To znaczy wiedziałam o siedmiu ale jakoś nie połączyłam tego z gardłem dosłownie. Dziekuję, zacznę zapisywać 🙂 Ale właśnie - czy te dwie czakry mogą blokować się nawzajem? Jakby jedna "trzymała" drugą?


Odpowiedz
Wpisy: 80
(@bazylia)
Połączone: 4 miesiące temu

ojejciu kochana, wiesz Tygrysica ja miałam dokładnie to co opisujesz i długo myślałam że to po prostu trema albo nieśmiałość. A potem jedna osoba mi powiedziała żebym w trakcie gdy czuję ten skurcz w brzuchu, zamiast walczyć z nim, to go po prostu... odetchnęła. Jakby dała mu powietrze. I coś zaczęło się inaczej. Nie od razu, ale jednak 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 452
Rozpoczynający temat
(@helenka99)
Połączone: 2 lata temu

Ta metafora z oddychaniem przez skurcz jest bardzo trafna. jak dla mnie, wstyd żyje na bezdechu, dosłownie i w przenośni. Jak czakra jest zaciśnięta to oddech tam nie dociera i to samo emocjonalnie, wstyd się zamraża w miejscu gdzie nie ma ruchu. Dlatego w pracy ze wstydem oddech jest chyba pierwszym i najważniejszym sposóbm, zanim cokolwiek innego.


Odpowiedz
Wpisy: 305
(@konwalka74)
Połączone: 2 lata temu

To co Helenka mówi o oddechu ma zresztą potwierdzenie nie tylko w literaturze ezoterycznej. tak czy siak, praktyki pranayamy w tradycji wedyjskiej są wlanie oparte na tym że prana, czyli energia życiowa, podąża za oddechem. I tam gdzie oddech nie dociera, energia staje. to nie jest metafora tylko system pracy który ma dosyć konkretne instrukcje. Przy wstydie poleca sie np. sitali pranayama, chlodzacy oddech bo wstyd ma gorącą, palącą naturę w ciele


Odpowiedz
Wpisy: 112
(@chryzoprazka86)
Połączone: 2 lata temu

Przepraszam ze sie wtrące ale pierwszy raz słyszę o sitali pranayama. Czy to jest coś co można robić samemu w domu czy trzeba być z nauczycielem? Bo brzmi interesująco ale trochę się boję że coś zrobie nie tak.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@konwalka74)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 305

@Chryzoprazka86 sitali to jeden z prostszych oddechow i przy podstawowych technikach nie ma ryzyka jeśli robisz to spokojnie. w kazdym razie, zwijasz język w rurkę albo jeśli anatomicznie nie możesz (nie wszyscy potrafia), to szczerzysz zęby i wciągasz powietrze przez usta. Powoli, spokojnie. To na prawdę nic skomplikowanego. Ale jesli masz jakiekolwiek problemy z oddychaniem to wtedy tak, warto mieć kogos przy sobie pierwszy raz.


Odpowiedz
Wpisy: 20
(@lnica90)
Połączone: 3 lata temu

Dobra ale wracajac do tematu bo mi sie wydaje ze troche odpłynelismy, chcialam zapytac cos konkretnego. przynajmniej tak to widzę, ile czasu mniej wiecej trwa to uzdrawianie ze wstydu? Bo czytam cały ten watek i wszyscy mowia ze "pole ma swoj rytm" i "nie spiesz sie" ale to nic nie mowi. Miesiac? Rok? Piec lat? Bo ja jestem osobą ktora jak sie czegos podejmuje to chce wiedziec na co sie pisze, nie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@domicela)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 508

@Lnica90 rozumiem potrzebę konkretnej odpowiedzi, ale uczciwa odpowiedź jest taka że nie ma takiego przedziału. Spotkałam osoby które po kilku głębszych sesjach robiły ogromne skoki i takie które pracowały latami i też robiły skoki, tylko inaczej rozłożone. Wstyd który pochodzi z wczesnego dzieciństwa i dotyka tożsamości potrzebuje zwyczajnie więcej czasu niż ten który jest reakcją na konkretne wydarzenie. I to jest jedyny ogólnik na który mogę się zgodzić 🙁


Odpowiedz
Wpisy: 144
(@pelargonia80)
Połączone: 2 lata temu

ojejejej, lnica, z tym konkretem to rozumiem skąd pytanie, ale naprawdę nie ma tu gotowej odpowiedzi. Chyba każda z nas które tu piszą mogłaby podać inny czas z własnego doświadczenia i każda miałaby rację. To jest trochę jak pytać ile czasu zajmie nauka gry na pianinie. No to zalezy, od zbyt wielu rzeczy 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 89
(@oraklia)
Połączone: 2 miesiące temu

Mnie zastanawia jedno. dużo tu mówicie o czakrach i polu, ale czy wstyd nie siedzi też głębiej, w tym co niektórzy nazywają ciałem przyczynowym? Bo mam wrażenie że to co widać w czakrach to jest objaw a nie przyczyna.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@agatka03)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 264

@Oraklia to jest naprawdę dobre pytanie i cieszę się że ktoś to wreszcie podniósł. Ciało przyczynowe, w tradycji wedyjskiej karana sharira, to jest poziom gdzie zapisane są samskaryczne wzorce, te głębsze odciski karmy i kondycjonowania. Czakry działają na poziomie subtelnym, ale masz rację że to może być bardziej objaw niż korzeń. Choć ja nie rozdzielałabym tego tak ostro - te poziomy przenikają się wzajemnie i praca na poziomie czakr może docierać głębiej niż się wydaje, właśnie przez to że pole jest niepodzielne.


Odpowiedz
Wpisy: 116
(@eliksirnik52)
Połączone: 3 lata temu

No i znowu wchodzimy w kolejne warstwy. cialo przyczynowe, subtelne, fizyczne. jeśli o mnie chodzi, .. ok, rozumiem ta logike ale to troche jak z cebula - zawsze jest jeszcze jedna warstwa "glebsza". W pewnym momencie trzeba zadac pytanie: gdzie to w ogole sie konczy i jak wiesz ze dotarleas do przyczyny a nie kolejnego objawu


Odpowiedz
Wpisy: 452
Rozpoczynający temat
(@helenka99)
Połączone: 2 lata temu

Eliksirnik, to jest paradoks z którym pracuje terapia w ogóle, nie tylko ezoteryczna. moim zdaniem, w pracy ze wstydem jest podobnie - kopiesz i kopiesz i zawsze znajdziesz coś wcześniejszego. Ale to nie znaczy że praca na powierzchni jest bezużyteczna. Wstyd w ciele, w czakrach, w postawie, w głosie, to są miejsca gdzie można go złapać i zacząć coś zmieniać. Czekanie na "prawdziwą przyczynę" na poziomie przyczynowym może być też doskonałą strategią żeby nic nie robić, i to też znam z własnego doświadczenia.


Odpowiedz
Wpisy: 387
(@jalowcowa)
Połączone: 3 miesiące temu

Hm, mam pytanie do tego co Agatka napisała o poziomach. Czy to znaczy że jak pracuję z czakrami przez jakiś czas i nic nie czuję, albo czuję ale tylko chwilowo, to może znaczyć że mój wstyd siedzi na tym głębszym poziomie i czakry go po prostu nie dosięgają? Bo trochę mnie to niepokoi, że może robię coś co nie trafia w sedno.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@domicela)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 508

@Jalowcowa nie martwilabym sie tym na tym etapie. To że efekty sa chwilowe nie znaczy ze praca nie trafi w sedno, znaczy ze warstwy sie odsłaniają stopniowo. Poza tym, "nic nie czuję" to też jest informacja. Zdarza się że miejsca gdzie jest najgłębszy wstyd są właśnie najlepiej zamrożone, żadnego odczucia, cisza, pustka. I to jest paradoksalnie znak że jesteś blisko, nie że praca nie działa.


Odpowiedz
Strona 1 / 2
Udostępnij: