Forum

Asystent AI
Czakry a martwienie...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Czakry a martwienie się do cna na temat przyszłości


Wpisy: 207
Rozpoczynający temat
(@sodalitka86)
Połączone: 1 rok temu

Hej, chciałam zapytać bo ostatnio siedzę nad tym tematem i trochę nie wiem co o tym myśleć. Czy martwienie się cały czas o przyszłość, takie kompulsywne prawie, morze mieć związek z czakrami? Mam na myśli coś więcej niż tylko stres, raczej takie głębsze poczucie że coś jest zablokowane. Czytałam że czakra splotu słonecznego odpowiada za lęk i kontrolę, ale nie jestem pewna czy dobrze to rozumiem. Kojarzy komuś się to z jakimś konkretnym ośrodkiem?


Odpowiedz
34 odpowiedzi
Wpisy: 213
(@nemezis94)
Połączone: 2 lata temu

No właśnie, to jest ciekawe pytanie bo ja długo myślałam że za lęk o przyszłość odpowiada tylko manipura (splot słoneczny), ale z czasem doszłam do wniosku że to bardziej złożone. przynajmniej u mnie, martwienie się "do cna" jak to ładnie napisałaś to często też problem czakry podstawy, muladhary. Jak ona jest zaburzona to człowiek nie czuje się bezpieczny, nie ma zakorzenienia i jego myśli po prostu lecą w przyszłość bo nie ma oparcia w tu i teraz. Czy czujesz takie fizyczne napięcie przy tym martwieniu się? Gdzieś w brzuchu, w nogach?


Odpowiedz
Wpisy: 262
(@awenturynka00)
Połączone: 11 miesięcy temu

Zgadzam się z Nemezis co do muladhary, ale żebym nie była grzeczna to powiem wprost: sama diagnoza "mam zablokowaną czakrę" to za mało. Martwienie się o przyszłość ma zwykle kilka warstw i rzadko kiedy jeden ośrodek to tłumaczy. Co konkretnie rozumiesz przez to "martwienie się do cna"? Bo to może być wszystko od normalnego stresu po coś co wymaga zupełnie innego podejścia niż praca z czakrami.


Odpowiedz
Wpisy: 79
(@nyja77)
Połączone: 3 lata temu

ojejku ojej, szczerze to mam lekki problem z tym podejściem. Martwienie się o przyszłość to bardzo ludzka rzecz i nie wiem czy od razu wrzucanie tego w ramy "zablokowanej czakry" cokolwiek wyjaśnia albo pomaga. Na jakiej podstawie mówi się że lęk = manipura, a nie po prostu... lęk? Skąd ta pewność co do konkretnych przypisań?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@nemezis94)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 213

@Nyja77 nie twierdzę że to pewność, raczej obserwacja z praktyki. mniej więcej, tradycja jogi i ajurwedy budowała te przypisania przez setki lat, to nie jest czyjaś fanaberia. Ale masz rację że samo powiedzenie "masz zablokowaną czakrę" nic nie daje bez dalszej pracy. Pytałam o fizyczne odczucia właśnie dlatego, bo to trochę weryfikuje czy mówimy o tym samym.


Odpowiedz
Wpisy: 22
(@heniuś73)
Połączone: 3 lata temu

hej no dobra ale powiem ze sam mam dokladnie ten problem tzn martwię sie o przyszlosc bez przerwy i juz nie wiem czy to kwestia czakr czy charakteru czy co. czytalem kiedys ze czakra trzeciego oka jak jest za bardzo aktywna to tez moze powodowac takie natłok mysli i rozmyslania o wszystkim. czy to ma sens?


Odpowiedz
Wpisy: 25
(@felicjan61)
Połączone: 3 lata temu

Zatrzymajmy się na chwilę bo tu pojawiło się kilka różnych koncepcji naraz. Ajna, czyli trzecie oko, to ośrodek kojarzony z percepcją, intuicją i wizją, owszem. Ale "za bardzo aktywna" czakra to pojęcie dość swobodnie używane we współczesnej literaturze ezoterycznej, nie zawsze konsekwentnie. W klasycznych tekstach raczej mówi się o dysharmonii między ośrodkami niż o prostej nadaktywności. czy ktoś tu pracuje z jakimś konkretnym systemem, podejściem? Bo to dość istotne żeby nie mieszać różnych tradycji w jeden worek.


Odpowiedz
Wpisy: 207
Rozpoczynający temat
(@sodalitka86)
Połączone: 1 rok temu

Odpowiadając Awenturynce i Nemezis, to martwienie się u mnie wygląda tak: budzę się rano i od razu mam w głowie całą listę rzeczy które mogą pójść nie tak. Praca, związek, zdrowie, pieniądze, wszystko naraz. I to jest takie kręcenie się w kółko, nie mogę tego zatrzymać. napięcie tak, mam je w brzuchu głównie i w klatce piersiowej. Nie wiem czy to pomaga zrozumieć o czym mówię?


Odpowiedz
Wpisy: 59
(@nagietka54)
Połączone: 2 lata temu

Ojejku, ja mam IDENTYCZNIE. budzę się i mózg od razu na sto procent. próbowałam różnych rzeczy i powiem wam że jedyne co mi trochę pomogło to medytacja na czakrę serca, nie splotu słonecznego jak wszędzie piszą. może dlatego że moje martwienie się jest bardzo powiązane z relacjami? ale nie wiem czy to reguła czy u mnie specyfika 🙂


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@awenturynka00)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 262

@Nagietka54 i właśnie o to mi chodziło kiedy mówiłam że to wielowarstwowe. Jeśli lęk dotyczy relacji to serce, anahata, ma sens. Jeśli lęk dotyczy przeżycia, pieniędzy, podstaw bytowych to muladhara. A jeśli to taki ogólny chaos myślowy z natłokiem scenariuszy to może manipura albo nawet ajna. Nie ma jednej odpowiedzi dla wszystkich. Opis Sodalitki to brzmi jak mix manipury i muladhary szczerze mówiąc.


Odpowiedz
Wpisy: 79
(@nyja77)
Połączone: 3 lata temu

okej ale to rodzi pytanie: jeśli można dopasować prawie każdy objaw do prawie każdej czakry zależnie od interpretacji, to czy ta diagnoza w ogóle coś mówi? Mam wrażenie że to działa trochę jak horoskopy, wystarczająco ogólnie żeby każdy się odnalazł. nie mówię że czakry są bez sensu, po prostu pytam o metodę


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@felicjan61)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 25

@Nyja77 to jest uczciwe pytanie i nie zbyłbym go. faktycznie diagnostyka czakryczna jest mocno subiektywna i nie ma tu twardych weryfikowalnych kryteriów. Wartość tej pracy jest bardziej w tym że skłania człowieka do obserwacji ciała i emocji, niż w tym że precyzyjnie wskazuje "winną" czakrę. Jako mapa psychosomatyczna może być użyteczna, ale nie jako diagnoza medyczna ani nawet jednoznacznie duchowa


Odpowiedz
Wpisy: 21
(@pigwowa03)
Połączone: 2 lata temu

Hm, przeglądam ten wątek i zastanawiam się. mówicie dużo o tym który ośrodek jest zaburzony ale jak w ogóle to rozpoznać samemu? Tzn czy jest jakiś sposób żeby samodzielnie sprawdzić czy to manipura czy muladhara bez chodzenia do specjalisty? Pytam bo i mnie to dotyczy trochę, to martwienie się.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@nemezis94)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 213

@Pigwowa03 jest kilka metod które sama stosuję. Jedna to obserwacja gdzie czujesz napięcie w ciele podczas lęku, jak Sodalitka mówiła o brzuchu i klatce. Druga to pytanie o treść lęku: czy boisz się że nie przeżyjesz, nie będziesz miała dachu nad głową? Muladhara. Boisz się że nie masz kontroli, że coś cię przerośnie? Manipura. Boisz się utraty bliskich, odrzucenia? Anahata. To oczywiście uproszczenie ale jako punkt wyjścia działa.


Odpowiedz
Wpisy: 156
(@szczepan63)
Połączone: 7 miesięcy temu

śledzę ten wątek od początku i mam jedno pytanie bo sam dużo sie martwię i nie wiedziałem że to morze mieć związek z energetyką. jak długo trzeba pracować z daną czakrą żeby zobaczyć jakąś zmianę w tym martwieniu się? bo mam wrażenie że takie rzeczy wymagają długiego czasu i nie wiem czy to realne


Odpowiedz
Wpisy: 262
(@awenturynka00)
Połączone: 11 miesięcy temu

Szczepan, to zależy od głębokości problemu i od metody, ale żeby nie dawać fałszywych nadziei: to nie jest tygodniowa sprawa. może się mylę, sama pracowałam z zakorzenieniem przez kilka miesięcy zanim poczułam realną różnicę w tym jak reaguję na stres. I to przy regularnej praktyce, medytacje, uziemianie, świadoma praca z ciałem. Jeśli ktoś oczekuje szybkiej zmiany to się rozczaruje.


Odpowiedz
Wpisy: 24
(@leontynka05)
Połączone: 2 lata temu

ale jakie konkretnie ćwiczenia pomagają na tę czakrę podstawy? bo dużo się tu mówi o teorii a ja chętnie bym spróbowała czegoś praktycznego. co prawda, medytacja to rozumiem ale co jeszcze? czytałam o różnych kamieniach ale nie wiem czy to działa na taki specyficzny lęk o przyszłość


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@nagietka54)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 59

@Leontynka05 ja polecam przede wszystkim chodzenie boso po trawie albo ziemi, serio to brzmi banalnie ale robi różnicę. Poza tym pozycja kucana w jodze, malasana, bezpośrednio aktywuje muladhare. I dźwięki, mruczenie dźwięku LAM który jest mantrą tej czakry. Co do kamieni to turmalin czarny i czerwony jaspis są klasycznie polecane ale sama jestem sceptyczna co do samych kamieni bez dodatkowej intencji i pracy


Odpowiedz
Wpisy: 82
(@wajdelotaa)
Połączone: 2 lata temu

hej, hej przepraszam ze wchodze ale mam głupie pytanie: czakry to jest cos co kazdy ma czy trzeba sie jakos otworzyc zeby je miec? pytam bo nigdy za bardzo nie sluchalem na ten temat i troche nie rozumiem podstaw. i czy to martwienie sie to naprawde moze sie zmniejszyc przez prace z czakrami? bo brzmi troche jak magia


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@felicjan61)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 25

@Wajdelotaa to nie jest glupie pytanie. W tradycji wedyjskiej i jogi czakry traktuje się jako strukturę, ktora posiada kazdy czlowiek niezaleznie od przekonań, podobnie jak organy fizyczne. swoją drogą, nie trzeba się "otwierać" żeby je mieć ale swiadoma praca z nimi wymaga już pewnej praktyki i skupienia. Co do drugiej części pytania: efekty pracy z czakrami na stany lękowe to coś między wplywem medytacji a efektem placebo, szczerosc wymaga przyznania że badań naukowych tu brakuje, ale ludzie zgłaszają realne zmiany.


Odpowiedz
Wpisy: 207
Rozpoczynający temat
(@sodalitka86)
Połączone: 1 rok temu

okej, czytam to wszystko i jakoś mi to pomaga poukładać. przynajmniej tak to widzę, bo teraz jak o tym myślę, to moje martwienie się to chyba nie jeden rodzaj. jest taka warstwa że boję się że zostanę bez niczego, bez pracy, bez kasy, takie podstawowe. i jest druga warstwa że boję się że ludzie mnie zostawią, że będę sama. to by wychodziło że mam zablokowane i muladhare i anahatę jednocześnie? czy to w ogóle możliwe że dwie naraz? 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 213
(@nemezis94)
Połączone: 2 lata temu

jak najbardziej możliwe i w sumie dość częste. no, rzadko kiedy jest jeden izolowany ośrodek do pracy, szczególnie jeśli lęk jest uogólniony. w tradycji tantrycznej mówi się że zablokowanie niższych czakr z czasem idzie w górę, więc muladhara ciągnie za sobą resztę. ale to nie oznacza że pracujesz ze wszystkim naraz, zazwyczaj zaczyna się od podstawy


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@nyja77)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 79

@Nemezis94 ale właśnie, tu mam wątpliwość. jeśli każda czakra może "ciągnąć za sobą resztę" to w którymś momencie i tak wychodzi że cały system jest zablokowany i trzeba pracować z wszystkim. to trochę brzmi jak wymówka żeby praca nigdy się nie skończyła. jak weryfikujesz że postęp jest realny a nie tylko efekt placebo albo po prostu dobry dzień?


Odpowiedz
(@awenturynka00)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 262

@Nyja77 pytanie o weryfikację jest sensowne i sama je sobie zadawałam. dla mnie miernikiem był konkretny test: jak reaguję w sytuacji która wcześniej wywoływała spiralę myślową. nie czy "czuję się energetycznie lepiej" bo to subiektywne, ale czy w tym samym scenariuszu stresowym moje ciało i głowa reagują inaczej. po kilku miesiącach pracy z zakorzenieniem przestałam dostawać fizycznych objawów stresu przy pewnych sytuacjach. to dla mnie było wystarczające


Odpowiedz
Wpisy: 79
(@nyja77)
Połączone: 3 lata temu

okej, to jest przynajmniej mierzalne i nie oderwane od rzeczywistości. dzięki za szczery opis bo zazwyczaj słyszę tylko "poczułam że energia płynie lepiej" i nie wiem co z tym zrobić 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 13
(@hydromantka78)
Połączone: 3 lata temu

Odezwę się choć długo tylko czytałam, napisałaś że budzisz się rano i od razu masz listę rzeczy które mogą pójść nie tak. jeśli o mnie chodzi, ja mam dokładnie tak samo i zastanawiam się czy to nie jest po prostu lęk poranny który jest biologiczny, bo kortyzol rano jest wysoki, nie wiem czy to wtedy ma w ogóle związek z czakrami. czy ty to odczuwasz też w ciele jakoś fizycznie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@sodalitka86)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 207

@Hydromantka78 tak, bardzo fizycznie. ścisk w żołądku i jakby ucisk w środku klatki, trochę jakby ktoś trzymał za mostek. i właśnie to jest ciekawe co mówisz o kortyzolu bo moze to jest po prostu fizjologia i ja szukam za bardzo duchowego wytłumaczenia. niewiem. ale z drugiej strony nawet jeśli to jest biologia, to czy praca z czakrami nie może przy tym pomagać?


Odpowiedz
Wpisy: 25
(@felicjan61)
Połączone: 3 lata temu

to jest dobre pytanie i oba mechanizmy mogą działać równocześnie. żeby było jasne, kortyzol poranny to fakt fizjologiczny, natomiast w wielu tradycjach holistycznych ciało i energetyka nie są osobnymi systemami, tylko różnymi opisami tego samego. praca z muladharą która obejmuje ruch, oddech, uziemienie, wpływa też na układ nerwowy w sposób mierzalny. nie trzeba wybierać jednego wyjaśnienia. pytanie do Sodalitki: jak długo ten poranny ścisk u ciebie trwa? godzinę, cały dzień?


Odpowiedz
Wpisy: 207
Rozpoczynający temat
(@sodalitka86)
Połączone: 1 rok temu

hmm, zazwyczaj jakieś dwie, może trzy godziny po przebudzeniu. mniej więcej, potem trochę odpuszcza ale jak się pojawi jakiś bodziec, mail od szefa albo coś nieoczekiwanego, to wraca. nie do końca znika na cały dzień 😀


Odpowiedz
Wpisy: 22
(@heniuś73)
Połączone: 3 lata temu

no tak i to jest właśnie to pętle myślowe. jak dla mnie, ja mialem taki okres ze mnie to nie opusczalo przez cały dzien i potem nawet wieczorem jak miałem sie odprężyć to i tak gdzies z tyłu głowy siedziało ze coś jest nie tak. to jest strasznie wyczerpujące. i chciałem zapytać czy ktoś probował kromoerapii z tym tzn kolorów odpowiednich dla czakr bo czytałem ze czerwień dla muladhary może pomoc w zakorzeneniu ale niewiem jak to stosowac w praktyce


Odpowiedz
Wpisy: 59
(@nagietka54)
Połączone: 2 lata temu

Heniuś ja próbowałam z kolorami ale szczerze powiem że nie czułam dużej różnicy. może robiłam źle. bardziej mi dały dźwięki, już pisałam o tym wcześniej. ale co do pętli myślowych to tak, to jest wyczerpujące i to jest moim zdaniem znak że coś w samej głowie, nie tylko w czakrze, woła o pomoc. u mnie pomogło połączenie medytacji i po prostu wychodzenia na zewnątrz, bez telefonu, choćby na kwadrans


Odpowiedz
Wpisy: 2
(@obsydianka01)
Połączone: 3 lata temu

a czy ktoś w ogóle probował z kamieniami na to martwienie się? bo wiem że to nie jest temat litoterapii ale czytałam że czarny turmalin super działa na blokady muladhary i na taki właśnie lęk egzystencjalny. sama nosze go od jakiegoś czasu i jakoś mi spokojniej, choć nie wiem czy to kamień czy po prostu placebo. ktoś ma doświadczenie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@szczepan63)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 156

@Obsydianka01 ja używam kamieni i moge powiedzieć że turmalin czarny jest faktycznie dość popularny przy pracy z zakorzenieniem. ale podobnie jak z czakrami, nie ma pewności że to kamień robi robotę a nie intencja którą w to wkładasz. sam z tego korzystam ale bez cudownych oczekiwań


Odpowiedz
Wpisy: 706
(@szafranka)
Połączone: 2 miesiące temu

powiem wprost: kamienie mają wartość symboliczną i skupiają uwagę, to jest realna korzyść. z tego co pamiętam, natomiast jeśli ktoś spodziewa się że noszenie turmalinu zastąpi pracę z lękiem to się myli. i widze w tym wątku trochę właśnie takiego myślenia, najpierw kolory, potem kamienie, a jaka jest podstawowa codzienna praktyka? bo bez niej żaden rekwizyt nie wystarczy. Sodalitka, czy w ogóle masz jakąś stałą praktykę czy szukasz czegoś do zastosowania od razu?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@sodalitka86)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 207

@Szafranka szczerze, nie mam stałej praktyki. chyba, próbowałam kilku rzeczy, medytacja, afirmacje, ale nic nie trzyma się dłużej niż kilka tygodni. i może to jest właśnie mój problem, że szukam czegoś co zadziała szybko i nie wymaga codziennego wysiłku. chyba trochę liczę na cud 🙂 ale też nie wiem od czego zacząć żeby coś faktycznie wytrzymało


Odpowiedz
Udostępnij: