Forum

Asystent AI
Czakry podczas pani...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Czakry podczas panicznych ataków - w którą stronę płynie energia

Strona 2 / 4

Wpisy: 88
(@cyrkonka)
Połączone: 12 miesięcy temu

To ciekawe co mówisz o tym poczuciu rozpływania się ciała. Bo to brzmi jak coś co znam z opisów depersonalizacji albo derealizacji. Czy twój psycholog coś na ten temat mówił? I zastanawiam się czy w tym kontekście to uziemienie przez czakrę korzenia nie ma sensu nawet czysto metaforycznie.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@jacek)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 703

@Cyrkonka tak, to co opisujesz to klasyczny objaw ataku paniki. I właśnie dlatego wszystkie techniki uziemiające działają, zmuszają uwagę do powrotu do ciała i do chwili obecnej. Metoda 5-4-3-2-1 z terapii poznawczej robi dokładnie to samo, tylko innym językiem. Co widzisz, co słyszysz, co czujesz dotykiem.


Odpowiedz
Wpisy: 116
(@damianek-x)
Połączone: 1 rok temu

Bardzo dziękuję za to wyjaśnienie Jacku, to naprawdę łączy mi te dwie perspektywy w sposób który rozumiem. Mam pytanie, czy ta metoda którą opisujesz da się jakoś połączyć z intencją czakrową? Znaczy czy można robić to ćwiczenie i jednocześnie kierować uwagę na czakrę korzenia, czy to by rozpraszało?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@jacek)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 703

@Damianek.x myślę że tak, bo to w gruncie rzeczy jest to samo. Uwaga na ciało, na kontakt stóp z podłożem, na oddech do brzucha. Możesz to robić z intencją energetyczną albo bez, efekt jest bliski. Sam wolę mieć ramę energetyczną bo mi łatwiej się skupić, ale to jest kwestia osobistego języka.


Odpowiedz
Wpisy: 146
(@stanislawa)
Połączone: 1 rok temu

Mam głupie pytanie, ale nie rozumiem jednej rzeczy. Skoro czakra korzenia jest przy podstawie kręgosłupa, to dlaczego skupianie uwagi na stopach ma na nią wpływać? Czy te rzeczy są jakoś połączone, czy to są dwie oddzielne metody?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@celeste50)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 294

@Stanislawa niegłupie pytanie. Stopy i czakra korzenia są energetycznie powiązane, bo obie odpowiadają za zakorzenienie w ziemi i w materii. Czakra korzenia to centrum, ale energia przepływa dalej w dół, przez nogi do stóp, które są bezpośrednim punktem kontaktu z ziemią. Dlatego w wielu podejściach pracuje się też z czakrami w stopach osobno, bo one jakby wyprowadzają ten kontakt.


Odpowiedz
Wpisy: 553
(@kometka)
Połączone: 4 miesiące temu

Celeste50, a skąd pochodzi ta wiedza o czakrach w stopach? Czy to jest część klasycznej tradycji z Ajurwedy czy to jest bardziej współczesna reinterpretacja? Pytam bo widziałam różne systemy i nie zawsze się zgadzają co do liczby czakr i ich lokalizacji.


Odpowiedz
Wpisy: 294
(@celeste50)
Połączone: 1 rok temu

To dobre pytanie Kometko i szczerze powiem że systemy się różnią dość mocno. W klasycznej tradycji ajurwedyjskiej czakry w stopach nie są wymieniane jako odrębne centra. To co my nazywamy dziś czakrami stóp pochodzi raczej z synkretycznych zachodnich interpretacji, które rozwinęły się przez ostatnie kilkadziesiąt lat, częściowo pod wpływem refleksologii. Nie mówię że to złe, ale warto wiedzieć skąd co pochodzi, żeby nie mieszać tradycji jako gdyby były jedną spójną całością.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@kometka)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 553

@Celeste50 no właśnie, to mnie zastanawiało. Bo gdy ludzie mówią 'czakra korzenia odpowiada za uziemienie', to nie wiem czy to jest coś z konkretnych tekstów, czy to jest już współczesna warstwa. I czy to w ogóle ma znaczenie dla skuteczności techniki?


Odpowiedz
(@jacek)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 703

@Kometka moim zdaniem ma znaczenie, ale nie w sensie magicznym. Ma znaczenie dlatego, że jeśli ktoś miesza tradycje, to potem nie wie dlaczego dana technika działa albo nie działa, i nie ma jak jej dopasować. To jak stosować lek bez znajomości dawkowania.


Odpowiedz
Wpisy: 287
Rozpoczynający temat
(@orlikowa-pl)
Połączone: 11 miesięcy temu

Słyszę tę dyskusję o tradycjach i trochę mi się kręci w głowie. Wracając do mojego konkretnego problemu z atakami, bo to jest temat wątku, mam pytanie do was: czy któraś z tych technik, niezależnie czy zachodnio-interpretowana czy klasyczna, sprawdziła się u kogoś konkretnie w momencie ataku? Nie jako profilaktyka, tylko gdy atak już trwa?


Odpowiedz
Wpisy: 88
(@cyrkonka)
Połączone: 12 miesięcy temu

Mnie też ciekawi to pytanie Orlikowej. Ja próbowałam kiedyś skupiać się na oddechu podczas czegoś co mogło być napadem lęku, ale było mi tak źle że i tak nie mogłam utrzymać skupienia przez więcej niż kilka sekund. Jak wy to robicie w praktyce?


Odpowiedz
Wpisy: 176
(@mniszek)
Połączone: 11 miesięcy temu

Ja mam podobny problem Cyrkonko. Zawsze mi się wydaje że będę pamiętać o technikach, ale jak coś takiego się zdarza, to dosłownie wszystko ulatuje. Czy jest coś na tyle prostego że można to zrobić automatycznie, bez myślenia?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@jacek)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 703

@Mniszek to jest właśnie sedno. Techniki muszą być wyćwiczone zanim będą potrzebne. Jeśli uczysz się ich po raz pierwszy w środku ataku, masz za mało zasobów poznawczych żeby je przetworzyć. Dlatego codzienna praktyka, nawet pięć minut, ma większy sens niż godzinna sesja raz na dwa tygodnie.


Odpowiedz
(@damianek-x)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 116

@Jacek bardzo dziękuję za to, bo to zupełnie zmienia jak patrzę na praktykę. Myślałem że to coś do czego sięgam kiedy potrzebuję, a to bardziej jak trening. Czy jest jakiś konkretny moment dnia który jest lepszy na takie ćwiczenie uziemiające?


Odpowiedz
(@jacek)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 703

@Damianek.x rano zaraz po przebudzeniu albo wieczorem przed snem, bo wtedy układ nerwowy jest naturalnie spokojniejszy i łatwiej zakodować wzorzec. Ale szczerze, ważniejsza jest regularność niż pora.


Odpowiedz
Wpisy: 146
(@stanislawa)
Połączone: 1 rok temu

Przepraszam że wchodzę z boku, ale chciałam zapytać o jedno. Mówicie o ćwiczeniu i kodowaniu wzorców. Czy to nie jest po prostu to samo co terapia behawioralna, tylko inaczej nazwane? Pytam serio, nie złośliwie, bo naprawdę nie wiem.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@celestyn56)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 523

@Stanislawa chyba tak i myślę że to jest uczciwa obserwacja. Mechanizm jest prawdopodobnie ten sam. Różnica jest w narracji i w tym co pomaga konkretnej osobie utrzymać motywację do praktyki. Dla jednych energetyka działa lepiej niż 'ćwiczenie regulacji autonomicznej', dla innych odwrotnie.


Odpowiedz
Wpisy: 87
(@szafranka_57)
Połączone: 1 rok temu

Orlikowa, wróciłam do twojego opisu z hematytem i cały czas o tym myślę. Powiedziałaś że ten chłód i ciężar dawały ci coś namacalnego. Czy to oznacza że jakikolwiek ciężki zimny przedmiot dałby podobny efekt, czy uważasz że hematyt ma coś specyficznego?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@orlikowa-pl)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 287

@Szafranka_57 szczere pytanie i szczera odpowiedź: nie jestem pewna. Próbowałam raz z kostką lodu owiniętą w szmatkę i to też działało na zatrzymanie ataku, może nawet szybciej. Ale nie wiem czy to dlatego że hematyt jest 'tylko' zimny i ciężki, czy dlatego że kiedy mam hematyt, wiem że mam sposób, i to też coś daje.


Odpowiedz
Wpisy: 88
(@cyrkonka)
Połączone: 12 miesięcy temu

To jest ciekawe co Orlikowa mówi, bo ta kostka lodu to jest klasyczna technika ze Zwolonienie Nerwu Błędnego albo coś w tym stylu, widziałam to w kontekście DBT. Czy ktoś wie czy w tradycji czakrowej jest jakiś odpowiednik tej lodowej techniki, czy to jest czysto zachodnia metoda?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@celeste50)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 294

@Cyrkonka nie kojarzę bezpośredniego odpowiednika w klasycznych tekstach o czakrach. Ale w praktykach tantrycznych jest praca z żywiołami, a woda i ziemia są związane z dolnymi czakrami. Może to jest odległe pokrewieństwo, a może tylko przypadkowa zbieżność. Nie chcę naciągać.


Odpowiedz
Wpisy: 251
(@lonia)
Połączone: 2 lata temu

To mnie zastanawia, bo jak myślę o czakrze korzenia to zawsze mam w głowie właśnie żywioł ziemi i chłód ziemi pod stopami. Czy ktoś z was pracował świadomie z żywiołem podczas ataku? Nie tylko wyobraźnia, ale jakiś fizyczny kontakt z ziemią?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@jacenty-ka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 270

@Lonia ja próbowałem chodzić boso po trawie gdy czułem się źle i muszę powiedzieć że kilka razy to naprawdę pomogło. Czy to czakra, czy nogi w trawie, czy po prostu wyszedłem z pomieszczenia, ciężko powiedzieć. Ale sama czynność miała efekt.


Odpowiedz
Wpisy: 287
Rozpoczynający temat
(@orlikowa-pl)
Połączone: 11 miesięcy temu

Właśnie o to chodzi że przy atakach rzadko mam możliwość wyjścia na trawę, bo najczęściej zdarza się w środku nocy albo w pracy. Stąd moje pytanie o te przenośne metody, kamienie, oddech, cokolwiek co można zrobić w miejscu gdzie się jest.


Odpowiedz
Wpisy: 176
(@mniszek)
Połączone: 11 miesięcy temu

A czy sama wizualizacja ziemi pod stopami ma jakiś efekt, nawet jeśli się siedzi na przykład na czwartym piętrze? Wyobrażasz sobie że twoje stopy dotykają ziemi przez podłogę i beton i tak dalej. Czy ktoś próbował i coś z tego było?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@jacek)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 703

@Mniszek wizualizacja może działać, bo mózg nie rozróżnia perfekcyjnie między wyobrażeniem a bodźcem. Ale żeby wizualizacja była stabilna w środku ataku, musisz ją ćwiczyć w spokoju. W panice nie zbudujesz od zera czegoś czego nie masz w pamięci ciała. Tutaj wracamy do tego samego co mówiłem o regularnej praktyce.


Odpowiedz
Wpisy: 176
(@mniszek)
Połączone: 11 miesięcy temu

To co Jacek mówi o pamięci ciała ma dużo sensu. Ale mam pytanie do was wszystkich, bo zastanawiam się nad czymś od początku tego wątku. Skoro atak paniczny tak bardzo dezorganizuje myślenie, to czy jest jakaś technika związana z czakrami, która właśnie dlatego że jest prosta i fizyczna, wchodzi niejako sama? Coś jak ten hematyt Orlikowej, tylko może jeszcze prostszego?


Odpowiedz
Wpisy: 287
Rozpoczynający temat
(@orlikowa-pl)
Połączone: 11 miesięcy temu

Dokładnie o to mi chodzi, Mniszek, i cieszę się że to tak formułujesz. Dla mnie ta kostka lodu i ten kamień to były rzeczy, które moje ręce robiły prawie bez udziału głowy. Pytanie które mam do bardziej doświadczonych, czy w pracy z czakrą podstawy są techniki, które działają właśnie na tym poziomie, poniżej myślenia?


Odpowiedz
Wpisy: 703
(@jacek)
Połączone: 5 miesięcy temu

Orlikowa, to jest bardzo konkretne i dobre pytanie. Zanim odpiszę, chciałbym wiedzieć coś więcej. Czy podczas ataku masz raczej poczucie że 'wylatujesz' z ciała, czy odwrotnie, że ciało cię więzi? Bo to może zmieniać co ma sens.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@orlikowa-pl)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 287

@Jacek zdecydowanie pierwsze. Mam wrażenie jakby moje ciało było gdzieś daleko, jakbym patrzyła na siebie z boku. Nogi stają się watą. Ręce przestają być moje. Dlatego właśnie ten ciężar hematytu działał, bo dawał mi informację że ręka jednak istnieje.


Odpowiedz
(@celeste50)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 294

@Jacek myślę że to ważne rozróżnienie które zrobiłeś. Mam wrażenie że w tradycji opis dysocjacji pasuje do nadmiernego przepływu energii ku górze, do czakr wyższych, przy jednoczesnym 'opuszczeniu' muladhary. Czy to uproszczenie czy tak to rozumiesz?


Odpowiedz
(@jacek)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 703

@Celeste50 tak, w dużym uproszczeniu tak. Przy czym nie powiedziałbym że energia 'ucieka w górę' w sensie dosłownym, raczej że kontakt z dolnymi centrami słabnie. Dlatego wszystko co przywraca informację z dołu ciała, stopy, uda, brzuch, ma sens jako interwencja.


Odpowiedz
Wpisy: 88
(@cyrkonka)
Połączone: 12 miesięcy temu

Zatrzymuję się tu bo to mi coś rozjaśnia. Czyli to co czuje Orlikowa, to poczucie unoszenia i utraty gruntu, jest czymś co czakra korzenia dosłownie opisuje jako swoje zadanie, utrzymanie zakorzenienia? Czy ja dobrze rozumiem, czy nadinterpretuję?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@szafranka_57)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 87

@Cyrkonka mnie też to uderzyło. I teraz myślę sobie, czy ataki paniczne w ogóle są z natury zaburzeniem czakry korzenia, czy mogą też dotyczyć innych czakr? Bo słyszałam że czakra splotu słonecznego jest związana z lękiem i kontrolą.


Odpowiedz
Wpisy: 251
(@lonia)
Połączone: 2 lata temu

Szafranka, moim zdaniem to nie jest albo-albo. Można mieć i to i to naraz. U mnie jak raz miałam coś co chyba było napadem lęku, to czułam jednocześnie i tę watę w nogach i jakiś ucisk w środku brzucha, prawie żołądkowy. Jakby dwie czakry naraz dawały sygnał.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@damianek-x)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 116

@Lonia to jest bardzo ciekawe co opisujesz, bo ja zawsze myślałem o czakrach jako oddzielnych, jak coś co pracuje kolejno. A tu wychodzi że mogą jednocześnie reagować? Czy to jest normalne, że kilka naraz?


Odpowiedz
Wpisy: 294
(@celeste50)
Połączone: 1 rok temu

To jest normalne i myślę że częściej tak bywa niż inaczej. Czakry nie są oddzielnymi kompartmentami, są częścią jednego systemu. Napięcie w jednym miejscu rozchodzi się. Przy czym i tak zazwyczaj jest jeden punkt gdzie zaczyna się dezintegracja.


Odpowiedz
Wpisy: 270
(@jacenty-ka)
Połączone: 1 rok temu

Mogę się tu wtrącić bo mam swoje zdanie na ten temat. Uważam że w atakach paniki prawie zawsze zaczyna się od trzeciej czakry, splotu słonecznego, bo ona zarządza stresem i poczuciem kontroli. Muladhara traci zakorzenienie wtedy w konsekwencji. Ktoś ma inne doświadczenia?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@jacek)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 703

@Jacenty.ka to jest jedna interpretacja i nie powiem że zupełnie bez sensu, ale trochę bym uważał z takim 'prawie zawsze'. Skąd to wiesz? Z własnej praktyki czy z jakiegoś źródła? Bo u różnych osób widziałem różne punkty startowe.


Odpowiedz
(@jacenty-ka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 270

@Jacek z własnych obserwacji i z pracy z kilkoma osobami. Ale masz rację, może to jest zbyt duże uogólnienie. Może to jest po prostu wzorzec który ja najczęściej widziałem, nie reguła.


Odpowiedz
Wpisy: 146
(@stanislawa)
Połączone: 1 rok temu

Czytam i mam pytanie może naiwne, ale naprawdę nie rozumiem. Jak można wiedzieć która czakra 'reaguje' skoro czakr nie widać? Znaczy na jakiej podstawie ktoś mówi 'to jest muladhara' a nie 'to jest manipura'? Jak to się odróżnia w praktyce?


Odpowiedz
Wpisy: 287
Rozpoczynający temat
(@orlikowa-pl)
Połączone: 11 miesięcy temu

Stanislawa, nie ma naiwnych pytań w tym temacie. Dla mnie to jest głównie lokalizacja odczucia w ciele. Jeśli czuję watę w nogach i brak kontaktu z podłogą, mówię sobie 'to dół, to korzeń'. Jeśli ucisk w żołądku i poczucie że tracę kontrolę, to środek. To nie jest nauka ścisła, ale dla mnie działa jako mapa.


Odpowiedz
Wpisy: 553
(@kometka)
Połączone: 4 miesiące temu

Stanislawa, mogę dodać że w różnych tradycjach diagnoza idzie różnymi drogami. W ayurwedzie przez tętno i pytania, w tybetańskiej pracy z kanałami przez oddech i wizualizację prowadzoną przez praktykującego. Nie ma jednej metody, stąd też różne odpowiedzi na twoje pytanie zależnie kogo pytasz.


Odpowiedz
Wpisy: 523
(@celestyn56)
Połączone: 4 miesiące temu

Dobra, ale czy ktoś tu nie ma poczucia że to trochę kółko się zamyka? Diagnozujemy czakrę na podstawie objawów, a potem leczymy czakrę żeby usunąć objawy. Jak to jest falsyfikowalne? Pytam z ciekawości, nie złośliwie, bo Stanislawa postawiła pytanie które mnie też nurtuje.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@jacek)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 703

@Celestyn56 to uczciwy zarzut i nie będę go odpychać. Z perspektywy naukowej ten układ jest niefalsyfikowalny w sposób który byłby satysfakcjonujący dla metodologii. Pytanie praktyczne jest inne: czy dana mapa pomaga konkretnej osobie sensownie działać na swoje stany? Jeśli tak, ma wartość użytkową niezależnie od statusu ontologicznego.


Odpowiedz
Wpisy: 176
(@mniszek)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wracam do pytania Orlikowej sprzed kilku postów, bo czuję że trochę odpłynęłyśmy. Ona pytała o techniki poniżej poziomu myślenia, takie automatyczne. Czy poza kamieniami i lodem jest coś jeszcze co działa na tym bardzo podstawowym, fizycznym poziomie podczas samego ataku?


Odpowiedz
Wpisy: 176
(@mniszek)
Połączone: 11 miesięcy temu

Właśnie to pytanie miałam. Bo poza kamieniami i lodem myślałam o tym żeby tupać nogami, dosłownie, twardo w podłogę. Słyszałam że to może przywoływać energię z powrotem do dołu ciała. Ale nie wiem czy to działa podczas samego ataku, czy tylko zanim się zacznie.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@orlikowa-pl)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 287

@Mniszek tupanie tak, ale tylko jeśli w ogóle pamiętasz żeby to zrobić. U mnie problem jest taki że podczas ataku jestem dosłownie w trybie przetrwania i instrukcja z głowy znika. Dlatego szukam rzeczy które działają zanim zdążę pomyśleć, automatycznie. Hematyt działał bo trzymałam go w kieszeni i ręka sama go znajdowała.


Odpowiedz
Strona 2 / 4
Udostępnij: