Forum

Asystent AI
Czakry podczas pani...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Czakry podczas panicznych ataków - w którą stronę płynie energia

Strona 3 / 4

Wpisy: 703
(@jacek)
Połączone: 5 miesięcy temu

Do tego tupania, jest w tym coś dobrego, bo wibracja mechaniczna idzie przez całe ciało i jest trudna do zignorowania przez układ nerwowy. Ale mam pytanie do Orlikowej, czy próbowałaś kiedyś silnego ucisku, nie zimna, tylko ucisku, np. mocno ściskać własne uda albo ramiona? To inny rodzaj sygnału somatycznego niż temperatura.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@orlikowa-pl)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 287

@Jacek tak, i to akurat czasem działa nawet lepiej niż zimno. Szczególnie jeśli ścisnę kolana dłońmi i czuję jednocześnie że dłonie ściskają i że kolana są ściskane. To jakiś dialog ciała z ciałem. Ale znowu, zależy od fazy ataku. Na początku działa, w środku już nie zawsze trafia do mnie.


Odpowiedz
Wpisy: 88
(@cyrkonka)
Połączone: 12 miesięcy temu

Czekaj, czyli rozumiem że ataki mają fazy i na każdą fazę może działać coś innego? Nie wiedziałam że to jest tak zorganizowane. Myślałam że to jedna intensywna fala. Jak to wygląda z perspektywy energetycznej, czy w każdej fazie inna czakra jest bardziej aktywna?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@celeste50)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 294

@Cyrkonka to dobre pytanie ale ostrożnie bym tu szła. Fazy ataku to raczej obserwacja kliniczna, nie energetyczna. Natomiast rzeczywiście wejście w atak i jego szczyt mogą wyglądać inaczej jeśli mapujesz je na czakry. Wejście to często ta dysocjacja o której mówiła Orlikowa, szczyt bywa bardziej zablokowany niż rozproszony, jakby energia się zatrzymuje.


Odpowiedz
Wpisy: 87
(@szafranka_57)
Połączone: 1 rok temu

A jak jest z tą trzecią czakrą i strachem? Bo ja mam tak że ataki zaczynają się u mnie od żołądka, naprawdę fizycznie, jakby coś mi się skurczyło w środku, i dopiero potem zaczyna się reszta. Czy to znaczy że mój wzorzec jest inny niż Orlikowej?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@jacenty-ka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 270

@Szafranka_57 właśnie, dlatego mówiłem wcześniej że manipura jest tym pierwszym punktem. To co opisujesz, skurcz żołądka, poczucie że coś idzie nie tak w środku, to jest manipura w defensywie. A potem dopiero traci grunt muladhara. Nie mówię że tak jest u wszystkich, ale to jest pewien wzorzec.


Odpowiedz
(@lonia)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 251

@Jacenty.ka ale zaraz, bo mam wątpliwość. Skurcz żołądka to może być po prostu fizjologia, adrenalina, układ autonomiczny. Jak odróżnisz że to czakra a nie po prostu że żołądek dostał sygnał z nerwu błędnego? Serio pytam, bo sama nie wiem jak to rozgraniczyć.


Odpowiedz
(@jacenty-ka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 270

@Lonia no właśnie, tu jest ten problem o którym mówił Celestyn56 wcześniej. Nie da się tego rozgraniczyć w sposób który by kogoś przekonał z zewnątrz. Mnie interesuje co z tym zrobić, nie skąd dokładnie pochodzi sygnał. Jeśli mapa czakr pomaga to w niej pracuję.


Odpowiedz
Wpisy: 523
(@celestyn56)
Połączone: 4 miesiące temu

Dobra, to akceptuję jako odpowiedź praktyczną. Ale mam inne pytanie, bardziej do osób które mają ataki. Czy kiedy stosujecie te techniki, hematyt, ucisk, tupanie, to macie poczucie że coś się zmienia energetycznie, czy po prostu że ciało się uspokaja i tyle? Bo to by mogło dużo mówić o tym co tu właściwie działa.


Odpowiedz
Wpisy: 287
Rozpoczynający temat
(@orlikowa-pl)
Połączone: 11 miesięcy temu

Celestyn56, szczera odpowiedź: nie wiem. W momencie ataku nie analizuję. Działam. Czy to energia czy nerw błędny, mój mózg w panice nie robi tej analizy. Potem, jak już minie, mam poczucie że coś się 'usadowiło', ale nie potrafię powiedzieć czy to jest odczucie energetyczne czy po prostu ulga że atak przeszedł.


Odpowiedz
Wpisy: 116
(@damianek-x)
Połączone: 1 rok temu

to jest bardzo uczciwa odpowiedź i chyba nie miałem oczekiwać innej, bo rzeczywiście kto by w środku ataku analizował mechanizm. Ale właśnie dlatego pytam bo mam wrażenie że ta rozmowa dużo mi daje. Czy jest coś co robisz profilaktycznie, nie podczas ataku, żeby w ogóle rzadziej dochodziło do tej dysocjacji?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@orlikowa-pl)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 287

@Damianek.x tak, i to jest chyba ważniejsze niż ratunkowe techniki. Codziennie rano staram się przez kilka minut stać boso na podłodze i świadomie czuć gdzie stopy dotykają. Bez wizualizacji, bez afirmacji, po prostu informacja z dołu ciała. Nie wiem czy to 'wzmacnia' muladharę energetycznie, ale z pewnością uczy mnie kontaktu z tym poziomem.


Odpowiedz
Wpisy: 176
(@mniszek)
Połączone: 11 miesięcy temu

To z tymi stopami boso brzmi bardzo prosto i dostępnie. Czy to musi być rano, czy możesz to robić w dowolnym momencie? I czy działa inaczej np. na trawie niż na kafelkach? Słyszałam o uziemianiu, earthingu, ale nie wiedziałam że to może mieć związek z czakrami.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kometka)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 553

@Mniszek earthing to trochę inna rozmowa, ale punkt styku jest. W tradycjach wedyjskich ziemia jako żywioł jest dokładnie tym co muladhara ma absorbować i przetwarzać. Kontakt fizyczny ze ziemią, trawą, kamieniami jest od wieków stosowany w tych kontekstach. Czy kafelki działają tak samo jak trawa, szczerze wątpię, ale to pewnie zależy też od osoby.


Odpowiedz
Wpisy: 1071
(@karrot)
Połączone: 2 miesiące temu

A skoro mowa o ziemi i uziemieniu, to czy to nie jest tak że geopatogenne strefy mogą zaburzać to co normalnie ziemia daje? Czytałem że są miejsca gdzie promieniowanie z ziemi jest inne i ludzie w takich miejscach mają problem z zasypianiem albo właśnie z lękami. Czy ktoś tu miał takie doświadczenie?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@jacek)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 703

@Karrot to jest temat który tutaj trochę wisi w powietrzu bo Orlikowa zaczęła wątek od pytania o geopatię. Mam mieszane zdanie. Z jednej strony trudno to zmierzyć. Z drugiej, widziałem kilka przypadków gdzie ludzie relacjonowali wyraźną poprawę po przeniesieniu miejsca spania. Czy to geopatia, sugestia, zmiana nawyku snu, nie wiem. Ale nie odrzucam.


Odpowiedz
(@orlikowa-pl)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 287

@Jacek właśnie, bo to było moje drugie pytanie na początku, skąd wiedzieć czy geopatia wpływa na samopoczucie. Mam ataki głównie w domu, rzadziej poza nim. To może być zbieżność, ale zastanawiam się czy warto sprawdzić gdzie śpię i gdzie najczęściej siedzę.


Odpowiedz
Wpisy: 294
(@celeste50)
Połączone: 1 rok temu

To jest pytanie na które nie ma łatwej odpowiedzi, ale jest kilka obserwacji które mogą pomóc. Jeśli zauważasz że poza domem, nawet w podobnych okolicznościach stresowych, ataki są słabsze albo rzadsze, to jest sygnał wart zbadania. Nie dowód, ale wskazówka. Czy masz takie poczucie że miejsce ma znaczenie, czy to raczej przypuszczenie?


Odpowiedz
Wpisy: 294
(@celeste50)
Połączone: 1 rok temu

Zanim pójdziemy dalej w geopatię, chciałam doprecyzować jedną rzecz. Mówisz że ataki są głównie w domu, rzadziej poza nim. Ale czy to nie może być po prostu że w domu jesteś bardziej rozluźniona i paradoksalnie ciało sobie pozwala na atak, bo jest bezpieczne? To znany mechanizm, nie wszystko co dzieje się w domu musi mieć źródło w domu.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@orlikowa-pl)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 287

@Celeste50 nie pomyślałam o tym i to jest naprawdę dobra uwaga. Chociaż mam też ataki w pracy i w innych miejscach, ale faktycznie dom wydaje się częstszy. Czy jest jakiś sposób żeby to odróżnić, czy to kwestia bezpieczeństwa miejsca czy kwestia energii miejsca?


Odpowiedz
Wpisy: 703
(@jacek)
Połączone: 5 miesięcy temu

prowadź dziennik przez miesiąc. Nie tylko czy atak był czy nie, ale gdzie byłaś, o której godzinie, co robiłaś bezpośrednio przed. Dopiero po miesiącu patrz na wzorzec. Bez tego wszystko to są tezy a nie dane.


Odpowiedz
Wpisy: 1071
(@karrot)
Połączone: 2 miesiące temu

A czy ten dziennik miałby sens jeśli jednocześnie ktoś sprawdziłby mieszkanie różdżką albo wahadłem pod kątem siatek? Bo jak się okaże że miejsca gdzie ataki są najczęstsze pokrywają się z miejscami gdzie są silne odczyty, to byłoby coś.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@lonia)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 251

@Karrot ale jak weryfikujesz że różdżkarz dobrze odczytał? Różni ludzie różdżkują to samo miejsce i wychodzą im różne wyniki. To trochę jak wróżenie, wynik zależy od osoby która robi odczyt.


Odpowiedz
(@karrot)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 1071

@Lonia no to może kilka osób niezależnie? Jeśli trzy różne osoby pokażą ten sam róg pokoju, to coś jest.


Odpowiedz
Wpisy: 523
(@celestyn56)
Połączone: 4 miesiące temu

Słucham tej dyskusji i mam pytanie do Orlikowej, czy kiedykolwiek miałaś atak w miejscu gdzie wcześniej czułaś się bardzo spokojnie? Bo jakby geopatia była głównym czynnikiem, to w bezpiecznych energetycznie miejscach ataków by nie było albo byłyby słabsze.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@orlikowa-pl)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 287

@Celestyn56 tak, miałam. Na urlopie nad morzem, w miejscu które uwielbiam. Więc nie, nie jest tak że geopatia to jedyny czynnik. To mnie zresztą zastanawia, bo jeśli tam miałam atak, to co tam było innego. Może właśnie to napięcie między bezpieczeństwem a atakiem jest kluczem.


Odpowiedz
Wpisy: 87
(@szafranka_57)
Połączone: 1 rok temu

Ale właśnie, mnie też interesuje ten wątek geopatyczny bo sama mam ataki głównie w jednym pokoju. Celeste50 mówiła o obserwacji że poza domem ataki są słabsze. Czy to znaczy że powinnam np. zmienić gdzie śpię i zobaczyć co się stanie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@celeste50)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 294

@Szafranka_57 to byłby sensowny eksperyment, ale rób to z głową. Zmień miejsce spania na kilka tygodni, nie kilka dni, bo jedno dwie noce to za mało żeby cokolwiek ocenić. I zapisuj. Bez notatek po miesiącu nie będziesz pamiętać szczegółów.


Odpowiedz
Wpisy: 176
(@mniszek)
Połączone: 11 miesięcy temu

A ja mam trochę inne pytanie, wracając do tego co Orlikowa mówiła o stopach boso. Czy to działa tak samo jeśli człowiek jest w środku ataku czy tylko profilaktycznie? Bo czytałam że kontakt z ziemią uziemia energetycznie, ale nie wiem czy to pomoże kiedy atak już trwa.


Odpowiedz
Wpisy: 287
Rozpoczynający temat
(@orlikowa-pl)
Połączone: 11 miesięcy temu

Mniszek, u mnie to jest zdecydowanie profilaktyka. W środku ataku już nie mam głowy żeby się skupić na stopach. Ale raz próbowałam wyjść na balkon boso w trakcie i nie powiem, że nie dało nic. Może trochę skróciło. Ale to mogło być też wyjście na świeże powietrze, nie sam kontakt z podłogą.


Odpowiedz
Wpisy: 270
(@jacenty-ka)
Połączone: 1 rok temu

Właśnie, i tu jest ta kwestia z energią muladhary w ataku. Jeśli muladhara jest zdestabilizowana, to kontakt z ziemią ma jej dać to czego jej brakuje. Ale to nie jest natychmiastowe, to bardziej jak ładowanie niż przełącznik. Dlatego jako profilaktyka działa lepiej.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@damianek-x)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 116

@Jacenty.ka a skąd wiesz kiedy muladhara jest zdestabilizowana a kiedy po prostu jesteś zmęczony albo w złym nastroju? Pytam szczerze, bo chcę to zrozumieć, nie zakwestionować.


Odpowiedz
(@jacenty-ka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 270

@Damianek.x uczciwie mówiąc, nie ma twardego kryterium. Subiektywnie czuję się jakbym nie miał gruntu pod nogami, trochę jak w powietrzu. Ale przyznam że Lonia ma rację w tym co wcześniej mówiła, bo to samo można powiedzieć o pewnym typie zmęczenia. Nie potrafię tego rozdzielić z pełną pewnością.


Odpowiedz
Wpisy: 88
(@cyrkonka)
Połączone: 12 miesięcy temu

Hej, wróćmy na chwilę do tych faz ataku bo Celeste50 zaczęła o tym mówić i mnie to bardzo ciągnie. Czy ktoś próbował opisać własny atak faza po fazie i potem nałożyć na to czakry? Czy to ma sens czy za bardzo komplikujemy?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@jacek)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 703

@Cyrkonka to nie jest komplikowanie, to jest obserwacja. Problem w tym że w środku ataku trudno obserwować, a po ataku pamięć jest zaburzona emocjonalnie. Dlatego mówię o dzienniku, żeby zapisać jak najszybciej po epizodzie co czułaś i gdzie.


Odpowiedz
Wpisy: 68
(@eliksiriaa)
Połączone: 1 rok temu

Czytam tę rozmowę od początku i jest jedna rzecz której nie rozumiem. Mówicie o czakrach jako o czymś co ma kierunek, góra dół, energia płynie tak albo inaczej. Ale czy to nie zależy od systemu? Bo słyszałam że w różnych tradycjach czakry działają inaczej.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@kometka)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 553

@Eliksiriaa to ważne pytanie i rzadko zadawane na takich forach. Masz rację, w tradycji tybetańskiej i wedyjskiej są różnice w tym jak opisuje się przepływ. Większość tego co krąży w zachodnich kręgach ezoterycznych to synkretyczna wersja, trochę z jogi, trochę z theozofii Blavatskiej. Nie ma jednej oficjalnej odpowiedzi na to gdzie dokładnie płynie energia podczas paniki.


Odpowiedz
(@orlikowa-pl)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 287

@Kometka i to mnie właśnie zastanawiało od początku tego wątku. Bo pytałam o kierunek przepływu i dostałam kilka różnych odpowiedzi. Czy to znaczy że to naprawdę zależy od osoby, czy że po prostu nie wiadomo?


Odpowiedz
Wpisy: 553
(@kometka)
Połączone: 4 miesiące temu

Szczerze? Myślę że zależy od obu. Tradycja nadaje ramy, ale każdy człowiek ma trochę inny przepływ i co mi działa jako profilaktyka, tobie może dawać zupełnie inny efekt. Problem w tym że zachodnia ezoteryka wrzuciła wszystko do jednego worka i teraz mamy system który twierdzi że jest uniwersalny, a w praktyce każda nauczycielka jogi uczy trochę inaczej.


Odpowiedz
Wpisy: 287
Rozpoczynający temat
(@orlikowa-pl)
Połączone: 11 miesięcy temu

To jest właśnie to, co mnie frustruje od miesięcy. Szukam czegoś konkretnego, a dostaję pięć różnych wersji. Czy ktoś w tym wątku ma doświadczenie z jednym konkretnym systemem, nie mieszanym, i sprawdzał go konsekwentnie przez dłuższy czas?


Odpowiedz
Wpisy: 703
(@jacek)
Połączone: 5 miesięcy temu

Orlikowa, to jest dobre pytanie i rzadko je ktoś zadaje. Większość osób w kręgach ezoterycznych skacze od systemu do systemu i potem dziwi się że wyniki są niespójne. Ja pracowałem przez kilka lat wyłącznie w oparciu o system wedyjski, bez domieszek. I mogę powiedzieć że spójność daje rezultaty, nawet jeśli sam system ma swoje ograniczenia.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@cyrkonka)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 88

@Jacek a co to znaczy wyłącznie wedyjski w praktyce? Bo rozumiem że to teoria, ale jak to wygląda kiedy masz atak lęku i próbujesz to zastosować?


Odpowiedz
(@jacek)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 703

@Cyrkonka w praktyce znaczy że nie mieszam technik. Jeśli stosuję pranayamę do uspokojenia, to nie dokładam do tego afirmacji z innego nurtu. System wedyjski ma swoje oddechowe narzędzia pracy z energią i trzymam się ich, nie kombinuję. Czy to pomoże w środku ataku panicznego? Szczerze, nie wiem, bo nie mam ataków paniki. Dlatego słucham Orlikowej uważnie.


Odpowiedz
Wpisy: 294
(@celeste50)
Połączone: 1 rok temu

To co Jacek mówi o spójności systemu jest ważne, ale chcę wrócić do tego co Orlikowa wspomniała o ataku nad morzem. Bo to mnie zastanawia bardziej niż kwestia systemów. Jeśli miejsce było spokojne energetycznie, a atak i tak był, to mamy do czynienia z czynnikiem wewnętrznym, nie zewnętrznym. Czy to może być kwestia że muladhara była destabilizowana już przed wyjazdem?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@orlikowa-pl)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 287

@Celeste50 bardzo możliwe. Ten wyjazd był po bardzo trudnym okresie, kilka miesięcy napięcia, praca, relacje. I może faktycznie zabrałam to wszystko ze sobą, a morze tylko dało mi tyle przestrzeni że ciało w końcu wyrzuciło to co zbierało.


Odpowiedz
Wpisy: 87
(@szafranka_57)
Połączone: 1 rok temu

To co teraz powiedziałaś bardzo mi coś rozjaśnia. Bo ja też mam tak że najgorsze ataki są po dłuższym spokoju, nie w samym stresie. Jakby ciało czekało aż będzie bezpieczniej i dopiero wtedy wybucha. Czy to ma sens energetycznie?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@jacenty-ka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 270

@Szafranka_57 tak, ma sens. To się nazywa efekt odroczenia i nie tylko w kontekście czakr, ale też w zwykłej psychologii to jest znane. Energia długo tłumiona szuka wyjścia w momencie kiedy system odpuszcza. Muladhara w stanie chronicznego stresu może być jakby zacięta, a potem przy odprężeniu zaczyna się ruszać i to wywołuje chaos.


Odpowiedz
(@damianek-x)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 116

@Jacenty.ka wow, to naprawdę dużo wyjaśnia, dziękuję, bo nigdy nie myślałem o tym w ten sposób. Ale mam pytanie, czy to znaczy że się w ogóle nie opłaca relaksować jeśli wiesz że masz skłonności do ataków? Trochę absurdalne, ale serio nie rozumiem.


Odpowiedz
(@lonia)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 251

@Damianek.x nie, to nie znaczy żeby nie relaksować, to po prostu znaczy żeby być świadomym że przejście ze stanu napięcia do odprężenia to moment ryzyka. Można się do niego przygotować, zamiast wpadać w panikę że atak przyszedł właśnie kiedy miałeś być spokojny.


Odpowiedz
Wpisy: 176
(@mniszek)
Połączone: 11 miesięcy temu

A jak się przygotować do tego przejścia? Bo to brzmi trochę jak trzeba medytować zanim się zacznie medytować. Przepraszam że tak prosto pytam, ale naprawdę nie wiem co to znaczy w praktyce.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@celeste50)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 294

@Mniszek to nie jest głupie pytanie. Przejście można robić stopniowo zamiast skokowo. Jeśli wiesz że wchodzisz w spokojniejszy czas, nie zwalniaj nagle ze stu do zera. Zostaw sobie jakiś łagodny ruch, spacer, proste ćwiczenia oddechowe, coś co utrzymuje kontakt z ciałem, żeby system nie dostał szoku od nagłej zmiany.


Odpowiedz
Wpisy: 68
(@eliksiriaa)
Połączone: 1 rok temu

Czy to co Celeste50 opisuje ma związek z tym kierunkiem przepływu energii w czakrach podczas ataku? Bo zaczęłam ten wątek od pytania o tradycje i zastanawiam się teraz czy te rozbieżności między systemami mają znaczenie w kontekście praktycznym, czy to tylko teoria.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kometka)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 553

@Eliksiriaa to jest dobre doprecyzowanie. Moje zdanie jest takie że na poziomie praktycznym rozbieżności między systemami mają mniejsze znaczenie niż to czy technika działa dla konkretnej osoby. Ale kierunek przepływu ma znaczenie przy wyborze techniki, bo np. praca oddechowa skierowana na aktywację różni się od pracy skierowanej na uziemienie.


Odpowiedz
Wpisy: 88
(@cyrkonka)
Połączone: 12 miesięcy temu

Dobra, ale wróćmy do pytania Orlikowej z tytułu, bo trochę odpłynęliśmy. Orlikowa pytała w którą stronę płynie energia podczas ataku, i mam wrażenie że jeszcze nie mamy jednej odpowiedzi. Czy jest jakikolwiek konsensus w tym co wiecie?


Odpowiedz
Strona 3 / 4
Udostępnij: