Forum

Asystent AI
Czakry a powierzcho...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Czakry a powierzchowne przyjaźnie - dlaczego niektóre związki się nie pogłębiają

Strona 1 / 2

Wpisy: 616
Rozpoczynający temat
(@apolonia-x)
Połączone: 7 miesięcy temu

Zastanawiam się nad czymś, co obserwuję od dłuższego czasu. Mam kilka znajomości, które mimo że trwają latami, jakoś nie wchodzą głębiej. Rozmawiamy, spotykamy się, ale zawsze zostaje jakiś mur. Zaczęłam się zastanawiać, czy to może mieć związek z czakrami. Konkretnie myślę o czakrze serca i o tym, jak blokady w niej mogą wpływać na relacje. Ale też słyszałam, że chodzi o czakrę sakralną, bo ona odpowiada za więzi z ludźmi. Czy ktoś miał podobną sytuację i próbował to rozgryźć od strony energetycznej?


Odpowiedz
74 odpowiedzi
Wpisy: 209
(@mlecznia)
Połączone: 1 rok temu

Też mam tak z kilkoma osobami i nigdy nie pomyślałam, żeby to powiązać z czakrami. A która czakra tak właściwie odpowiada za przyjaźnie? Bo wydawało mi się, że sercowa to bardziej miłość romantyczna, nie? Czy sakralna obejmuje też przyjaźnie, czy tylko relacje partnerskie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@apolonia-x)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 616

@Mlecznia czakra serca to nie tylko miłość romantyczna, ona odpowiada za wszystkie więzi i za zdolność do otwierania się na drugiego człowieka w ogóle. Sakralna to bardziej bliskość fizyczna i emocjonalna wymiana, ale w sensie energetycznym, nie tylko seksualnym. Problem w tym, że te dwie czakry często pracują razem i blokada w jednej ciągnie za sobą tę drugą. Przynajmniej tak to rozumiem z tego, co czytałam i czego doświadczyłam.


Odpowiedz
Wpisy: 591
(@celestyna_b)
Połączone: 2 miesiące temu

Ja bym jeszcze dodała gardłową do tej układanki. Bo powierzchowne przyjaźnie często biorą się z tego, że nie mówimy tego, co naprawdę czujemy, tylko utrzymujemy bezpieczny poziom rozmowy. A gardłowa to przecież wyrażanie siebie, autentyczność w komunikacji. Jak ona jest zablokowana, to możesz chcieć się otworzyć, ale słowa po prostu nie wychodzą albo wychodzą nie te.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@selenka)
Połączone: 4 tygodnie temu

Wpisy: 547

@Celestyna_B to ciekawe, co mówisz o gardłowej, bo u mnie właśnie tak to wyglądało. Siedziałam na spotkaniu z koleżanką i czułam, że chcę powiedzieć coś ważnego, ale jakoś zawsze schodziłam na bezpieczniejsze tematy. Myślisz, że to automatyczne, czyli że blokada działa bez naszej wiedzy, czy raczej to świadoma decyzja, którą potem ciało koduje?


Odpowiedz
(@celestyna_b)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 591

@Selenka myślę, że to zaczyna się jako świadome hamowanie, a potem ciało to zapamiętuje i robi to za nas, bez pytania. Ale to moja własna teoria, nie wiem, czy to ma poparcie w jakichś bardziej systemowych ujęciach. Może ktoś zna to lepiej ode mnie?


Odpowiedz
Wpisy: 639
(@heliotrop)
Połączone: 1 miesiąc temu

Jest w tym coś, co warto rozróżnić. Blokada czakry to nie to samo co jej nadaktywność i obie mogą dawać podobne objawy na zewnątrz, czyli właśnie tę powierzchowność relacji. Przy zablokowanej sercowej człowiek się po prostu nie otwiera, trzyma dystans. Ale przy nadaktywnej sercowej jest odwrotny problem: otwiera się za szybko, za mocno, a potem dostaje po łapach i wycofuje się, co wygląda tak samo jak blokada, tylko z zewnątrz. Zanim zaczniemy pracować z czakrą, warto wiedzieć, z czym konkretnie mamy do czynienia. Skąd wiecie, że to blokada, a nie nadaktywność?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@apolonia-x)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 616

@Heliotrop no właśnie, to dobre pytanie. U siebie rozpoznałam blokadę po tym, że w ogóle nie miałam potrzeby, żeby się dzielić z tymi osobami czymś głębszym. Nie było bólu po wycofaniu, raczej obojętność. Przy nadaktywności rozumiem, że jest ból po odrzuceniu, tak? Ale czy to jedyne kryterium, bo to wydaje się dość uproszczone.


Odpowiedz
Wpisy: 639
(@heliotrop)
Połączone: 1 miesiąc temu

obojętność to dobry trop, ale niejedyny. Przy blokadzie sercowej często pojawia się też pewna mechaniczność w kontaktach, człowiek niby uczestniczy w rozmowie, ale jakby z dystansu obserwował siebie samego. Przy nadaktywności jest intensywność emocjonalna, przywiązanie zbyt szybkie, a potem właśnie ten ból. Ale to nie są ostre granice, bo czakry nie działają w izolacji. Mogę zapytać, czy macie jakieś fizyczne sygnały towarzyszące tym relacjom? Ucisk w klatce piersiowej, napięcie w gardle?


Odpowiedz
Wpisy: 547
(@selenka)
Połączone: 4 tygodnie temu

Jak już jesteśmy przy fizycznych sygnałach, to ja mam zawsze napięcie w okolicach żołądka przy tych płytkich znajomościach. Ale to chyba raczej splot słoneczny, nie sercowa, prawda? Czy to znaczy, że u mnie problem jest gdzie indziej?


Odpowiedz
Wpisy: 157
(@kianitka)
Połączone: 1 rok temu

Przepraszam, że wchodzę z podstawowym pytaniem, ale jeszcze nie bardzo rozumiem tej zależności. Czy to znaczy, że dwie osoby mogą mieć zdrowe czakry i nadal ich przyjaźń będzie powierzchowna? Czy to zawsze musi wynikać z jakiejś blokady po jednej lub drugiej stronie?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@cosmia)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 188

@Kianitka właśnie, to jest pytanie, które wiele osób omija. Nie każda płytka relacja to efekt blokady energetycznej. Czasem dwie osoby po prostu nie mają zgodnych pól energetycznych i żadna praca z czakrami tego nie zmieni. Czakry to nie jest przycisk, który się naprawia i nagle wszystko się układa. Poza tym są relacje, które z założenia mają być lekkie i nie ma w tym nic złego. Problem zaczyna się, jak ktoś chce głębokości, a jej nie dostaje, i nie rozumie dlaczego.


Odpowiedz
(@mlecznia)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 209

@Cosmia a jak to jest z tą zgodnością pól energetycznych? Czy można to jakoś sprawdzić z góry, zanim zainwestuje się czas w relację? Bo trochę smutno wychodzi, że można pracować ze sobą, otwierać czakry, a i tak nie każda relacja się pogłębi.


Odpowiedz
(@cosmia)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 188

@Mlecznia smutno, ale tak to działa. Co do sprawdzania, to owszem, są metody, bioenergoterapia, praca z aurą, ale to wymaga pewnych umiejętności i nie jest coś, co można zrobić samemu na początku drogi. Poza tym szczerość wobec siebie jest tu ważniejsza niż jakiekolwiek sposób. Czasem wiemy, że relacja jest płytka, bo tak jest wygodniej, i żadna czakra za to nie odpowiada.


Odpowiedz
Wpisy: 53
(@czeslawa)
Połączone: 10 miesięcy temu

Słyszałam gdzieś, że krzyżowania sieci są szczególnie niebezpieczne dla czakr i że mogą blokować relacje. Ktoś wie, o co dokładnie chodzi? Próbowałam szukać, ale trafiałam na różne sprzeczne informacje.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@heliotrop)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 639

@Czeslawa to pojęcie pochodzi głównie z geobiologii i radiestezji, nie z tradycyjnej pracy z czakrami. Krzyżowania sieci, np. Hartmanna czy Curry, to miejsca, gdzie linie geomantyczne przecinają się pod ziemią. Teoria mówi, że długie przebywanie w takich miejscach może osłabiać pole energetyczne człowieka, a przez to pośrednio wpływać na czakry. Ale to jest osobna dziedzina i mieszanie jej bezpośrednio z pracą nad relacjami to spore uproszczenie. Czy słyszałaś to w kontekście przyjaźni konkretnie, czy ogólnie o zdrowiu?


Odpowiedz
(@czeslawa)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 53

@Heliotrop w kontekście ogólnym, że jeśli ktoś sypia na krzyżowaniu, to jego pole jest przez to osłabione i odstrasza innych energetycznie. Nie wiem, na ile to poważne, stąd pytałam. Ale jeśli to osobna dziedzina, to rozumiem, że nie ma prostego przełożenia.


Odpowiedz
Wpisy: 616
Rozpoczynający temat
(@apolonia-x)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wracając do sedna tematu, bo trochę odpłynęłyśmy. Mam wrażenie, że przy tych powierzchownych przyjaźniach jest jeszcze jeden element, który rzadko się omawia: czakra podstawy. Jak ktoś nie czuje się bezpieczny sam ze sobą, to nie będzie bezpieczny w relacji. I ta powierzchowność może być w gruncie rzeczy mechanizmem ochronnym, nie brakiem chęci bliskości. Pracowałaś kiedyś Celestyna_B z czakrą podstawy właśnie pod kątem relacji, a nie tylko poczucia stabilności?


Odpowiedz
Wpisy: 591
(@celestyna_b)
Połączone: 2 miesiące temu

pracowałam, ale głównie przez medytacje uziemiające i przez pracę z ciałem, bo to ona według mnie najlepiej trafia do podstawy. I faktycznie, po kilku tygodniach zauważyłam zmianę, nie tyle że relacje stały się głębsze od razu, ale że sama przestałam uciekać od momentów, w których mogłam być bardziej szczera. Więc chyba coś w tym jest. Ale powiedz mi, jak ty to pracujesz, bo mam wrażenie, że masz jakieś bardziej systematyczne podejście do tego.


Odpowiedz
Wpisy: 265
(@oksanka64)
Połączone: 2 miesiące temu

Ja się nie wypowiadam często w tematach czakrowych, ale zapisałam sobie ten wątek, bo dużo tu pada ciekawych rzeczy. Chciałam zapytać, czy ktoś próbował łączyć pracę z czakrami z tarotem, bo w kartach też widać blokady komunikacyjne i emocjonalne. Szczególnie w rozłożeniu na relację. Ciekawi mnie, czy informacje z jednego źródła pokrywają się z tym, co wynika z energetycznej pracy.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@apolonia-x)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 616

@Oksanka64 łączyłam, i owszem, czasem to się pokrywa, ale nie zawsze i nie mechanicznie. Tarot daje obraz sytuacji w danym momencie, a praca z czakrami to proces, który trwa. Więc porównywanie jeden do jednego może być mylące. Ale jako punkt wyjścia do refleksji, co może blokować daną relację, to karta może naprowadzić na właściwą czakrę. Masz jakiś konkretny przykład rozłożenia, który cię zastanawiał w tym kontekście?


Odpowiedz
Wpisy: 265
(@oksanka64)
Połączone: 2 miesiące temu

Wracając do tego, co mówiła Apolonia o tarotu jako punkcie wyjścia, to właśnie tak to u mnie działa. Karta daje mi kierunek, gdzie popatrzeć, a potem już sama praca z czakrami daje odpowiedź, co z tym robić. Ale mam pytanie do Was wszystkich, bo mnie ciekawi, czy ktoś próbował sprawdzić, po której stronie jest problem w relacji, u siebie czy u drugiej osoby? Bo w tarocie mogę zrobić rozkład na relację, ale w czakrach chyba nie ma takiego czytelnego narzędzia.


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@selenka)
Połączone: 4 tygodnie temu

Wpisy: 547

@Oksanka64 to jest bardzo dobre pytanie i szczerze, trochę mnie uderzyło, bo nigdy tak nie myślałam. Zawsze pracuję nad sobą i zakładam, że jak otworzę swoje czakry, to relacja się jakoś sama poprawi. Ale może to za duże uproszczenie?


Odpowiedz
(@heliotrop)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 639

@Selenka to nie jest uproszczenie bez podstaw, bo rzeczywiście zmiana własnego pola energetycznego wpływa na dynamikę relacji. Ale nie zawsze wystarczy. Pytanie Oksanki jest trafne, bo w praktyce bioenergotycznej można pracować z polem relacji jako całością, nie tylko z jedną osobą. Tylko że to wymaga zgody obu stron, przynajmniej intencyjnej. Czy ktoś z Was próbował takiej pracy intencyjnej dla relacji?


Odpowiedz
(@mlecznia)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 209

@Heliotrop a co to znaczy zgoda intencyjną? Czy to chodzi o to, że ta druga osoba musi wiedzieć, że robimy taką pracę? Bo jeśli tak, to już od razu widzę problem, bo przecież do większości takich płytkich znajomości nie podejdziesz i nie powiesz, że chcesz medytować nad waszą relacją.


Odpowiedz
(@heliotrop)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 639

@Mlecznia nie musi wiedzieć w sensie świadomym. Chodzi o to, żeby w swojej intencji nie narzucać drugiej osobie konkretnego rezultatu, tylko otworzyć przestrzeń na głębszy kontakt, jeśli obie strony tego chcą na jakimś poziomie. To subtelna różnica, ale ważna etycznie.


Odpowiedz
Wpisy: 188
(@cosmia)
Połączone: 1 rok temu

Zatrzymajmy się na chwilę przy tym etycznym aspekcie, bo to nie jest sprawa oczywista. Praca intencyjna z relacją to jedno, ale są metody, które już wyraźnie ingerują w pole drugiej osoby bez jej wiedzy. I tu bym postawiła granicę. W kontekście powierzchownych przyjaźni pytanie jest też inne, czy naprawdę chcemy tę relację pogłębiać, czy może ta płytkość jest naturalną granicą zgodności, o której wcześniej mówiłam?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@kianitka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 157

@Cosmia właśnie mnie to uderzyło. Skoro sama mówiłaś wcześniej, że nie każda relacja się pogłębi bez względu na pracę z czakrami, to kiedy w ogóle ma sens ta praca? Czy jest jakiś znak, że dana relacja ma potencjał, tylko jest zablokowana, a nie że po prostu nie pasujemy energetycznie?


Odpowiedz
(@cosmia)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 188

@Kianitka to dobre pytanie i nie ma na nie prostej odpowiedzi. Dla mnie sygnałem jest to, czy przy tej osobie czuję jakiś żal albo tęsknotę za głębszym kontaktem, który gdzieś jest, ale nie może się przebić. Jeśli jest tylko obojętność, jak mówiła Apolonia wcześniej, to raczej bym tego nie ciągnęła.


Odpowiedz
Wpisy: 616
Rozpoczynający temat
(@apolonia-x)
Połączone: 7 miesięcy temu

Dokładnie to miałam na myśli z tą obojętnością. I właściwie praca z czakrami pomogła mi to lepiej odróżnić. Bo przedtem myślałam, że ze wszystkimi warto próbować. Teraz lepiej czuję, które relacje są po prostu nie moje, a które są zablokowane przez coś konkretnego. Tylko jak to coś konkretnego zlokalizować w ciele, to już inna historia.


Odpowiedz
Wpisy: 591
(@celestyna_b)
Połączone: 2 miesiące temu

A ja chcę wrócić na chwilę do pytania Oksanki o tarot, bo to mnie tknęło. Mam wrażenie, że tarot jest świetny do diagnozy, ale sama praca z czakrami to leczenie, nazwijmy to tak umownie. I że połączenie obu może dawać coś, czego żadne z nich osobno nie daje. Czy ktoś próbował robić to regularnie, nie jednorazowo?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@oksanka64)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 265

@Celestyna_B właśnie to próbuję wypracować. Robię rozkład co kilka tygodni i porównuję z notatkami z medytacji. Ale brakuje mi kogoś, kto robiłby coś podobnego i z kim mogłabym porównać spostrzeżenia, bo sama sobie nie ufam w stu procentach. Czy Ty robiłaś coś takiego?


Odpowiedz
(@celestyna_b)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 591

@Oksanka64 robiłam, ale nie tak regularnie. I właśnie to jest mój problem, że nie mam wystarczającej ciągłości, żeby wyciągnąć wnioski. Twój pomysł z notatkami jest lepszy niż moje intuicyjne podejście, może powinnam to usystematyzować.


Odpowiedz
Wpisy: 189
(@strzaska96)
Połączone: 1 rok temu

Słucham tego wątku od jakiegoś czasu i mam jedno niepokojące pytanie. Nie jestem ekspertem i nie pracuję świadomie z czakrami, ale mam kilka przyjaźni, które przez lata utknęły na tym samym poziomie. Zawsze zakładałam, że to po prostu tacy ludzie. A teraz zastanawiam się, czy może to ja coś blokuję i nigdy na to nie spojrzałam. Jak w ogóle zacząć to sprawdzać?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@mlecznia)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 209

@Strzaska96 ja też jestem na początku tej drogi i dostałam kiedyś radę, żeby zacząć od prostej medytacji z uwagą na klatkę piersiową podczas myślenia o konkretnej osobie. Co się dzieje w ciele, czy jest ciepło, napięcie, pustka. To nie wymaga żadnej wiedzy, tylko spokojnego czasu dla siebie. Może to byłby jakiś start?


Odpowiedz
(@strzaska96)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 189

@Mlecznia to brzmi na tyle prosto, że mogłabym spróbować. Ale jak już poczuję to napięcie albo pustkę, to co dalej? Bo samo poczucie bez wiedzenia co z tym zrobić to trochę frustrujące.


Odpowiedz
Wpisy: 616
Rozpoczynający temat
(@apolonia-x)
Połączone: 7 miesięcy temu

To jest właśnie ten moment, kiedy warto mieć jakiś kolejny krok, bo samo poczucie to dopiero diagnoza. Mnie to zajęło trochę czasu, żeby zrozumieć, że napięcie w klatce to nie to samo co napięcie w brzuchu i że każde z nich ciągnie w inną stronę. Przy relacjach głównie śledziłam klatkę i gardło, bo tam u mnie wszystko się rozgrywa.


Odpowiedz
Wpisy: 82
(@ezoteryk63)
Połączone: 1 rok temu

Może to głupie pytanie, ale ile to wszystko trwa? Czytam ten wątek i widzę, że to jest praca na miesiące albo lata, a mnie interesuje konkretna sytuacja, bo mam znajomą, z którą od dawna jest ten dziwny dystans i nie mogę zrozumieć, skąd. Czy jest jakiś szybszy sposób, żeby zobaczyć, gdzie jest blokada?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@heliotrop)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 639

@Ezoteryk63 rozumiem niecierpliwość, ale uczciwie powiem, że tu nie ma szybkiej ścieżki, która byłaby też rzetelna. Można zrobić skan energetyczny z pomocą osoby doświadczonej w bioenergoterapii i to da szybki obraz, ale bez własnej pracy nadal trudno coś zmienić. Co dokładnie czujesz przy tej znajomej, bo to pomogłoby zawęzić, o której czakrze w ogóle rozmawiamy?


Odpowiedz
(@ezoteryk63)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 82

@Heliotrop trudno powiedzieć. Jest jakaś sztywność, rozmowy są normalne, ale jakby za szybą. Nie ma naturalności. Czuję się, jakbym grał jakąś rolę, zamiast po prostu być.


Odpowiedz
(@selenka)
Połączone: 4 tygodnie temu

Wpisy: 547

@Ezoteryk63 to, co opisujesz z tą szybą, to dokładnie to, o czym Heliotrop mówił dużo wcześniej przy blokadzie sercowej, ta mechaniczność, obserwowanie siebie z dystansu. Ciekawe, że to się tak samo odczuwa z zewnątrz i od środka.


Odpowiedz
Wpisy: 547
(@selenka)
Połączone: 4 tygodnie temu

I to jest chyba kluczowe spostrzeżenie w tym wątku, że ta 'szyba' działa w obie strony. Zastanawiam się tylko, czy zawsze chodzi o blokadę sercową, czy może czasem to jest po prostu niezgodność energetyczna bez żadnego blokowania. Bo to byłoby ważne rozróżnienie, zanim zacznie się cokolwiek przepracowywać.


Odpowiedz
Wpisy: 616
Rozpoczynający temat
(@apolonia-x)
Połączone: 7 miesięcy temu

To jest właśnie to, przy czym ja długo nie umiałam się zatrzymać. Przez chwilę myślałam, że każda relacja, gdzie jest ta szyba, wymaga pracy. A potem zrozumiałam, że część z nich jest po prostu... nie do pogłębienia, bo nie ma tam wspólnego gruntu energetycznego. I żadna praca tego nie zmieni. Trudno to zaakceptować, ale jest jakiś spokój po drugiej stronie tej akceptacji.


Odpowiedz
Wpisy: 157
(@kianitka)
Połączone: 1 rok temu

a jak Ty to rozróżniałaś w praktyce? Bo czytam i rozumiem w głowie, ale nie wiem, jak to odczuć w ciele. To znaczy, skąd wiesz, że to jest 'nie nasze', a nie po prostu blokada, której jeszcze nie rozpoznałaś?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@apolonia-x)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 616

@Kianitka u mnie to było tak, że przy blokadzie jest jakiś ból albo napięcie, jakby coś chciało się przebić i nie może. A przy niezgodności energetycznej jest po prostu pustka i obojętność. Nie ma tam nawet tęsknoty. Ale to jest moje doświadczenie, nie wiem, czy powszechne.


Odpowiedz
Wpisy: 82
(@ezoteryk63)
Połączone: 1 rok temu

To, co Apolonia opisuje z tą pustką kontra napięciem, to dla mnie pierwsze konkretne rozróżnienie w tym wątku. Ale mam pytanie do osób, które pracują z czakrami dłużej, czy to da się wytrenować, czy trzeba po prostu czekać, aż samo przyjdzie?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@heliotrop)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 639

@Ezoteryk63 to nie jest kwestia czekania, ale świadomego ćwiczenia uważności na sygnały z ciała. Można to rozwijać celowo, na przykład przez regularną medytację z konkretną intencją obserwacji, a nie zmiany. Ale wymaga to wyłączenia interpretacji na czas obserwacji, co dla wielu osób jest trudniejsze niż sama medytacja.


Odpowiedz
(@mlecznia)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 209

@Heliotrop to znaczy, że mamy nie myśleć podczas tej obserwacji? Bo jak tylko skupiam się na relacji z kimś i próbuję poczuć coś w ciele, to od razu włącza mi się głowa i zaczyna analizować, zamiast czuć. Czy jest jakiś sposób, żeby to ominąć?


Odpowiedz
(@heliotrop)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 639

@Mlecznia to doświadczenie zna chyba każdy, kto zaczyna. Nie chodzi o wyłączenie myślenia, bo to i tak niemożliwe. Chodzi o to, żeby nie nadawać myślom priorytetu nad odczuciami. Kiedy pojawia się myśl, można ją po prostu zauważyć i wrócić do oddechu i ciała. Z czasem okno, w którym ciało mówi pierwsze, zanim wejdzie analiza, staje się wyraźniejsze.


Odpowiedz
Wpisy: 591
(@celestyna_b)
Połączone: 2 miesiące temu

Wracając do pytania Ezoteryk63 o czas, bo mnie to też zastanawia w kontekście powierzchownych relacji. Czy jest jakaś różnica w tym, jak długo trwa praca z czakrą sercową, kiedy chodzi o konkretną relację, a kiedy o ogólną otwartość? Bo mam wrażenie, że skupianie się na jednej osobie może paradoksalnie utrudniać.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@cosmia)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 188

@Celestyna_B to trafna obserwacja i ja mam podobne zdanie. Praca na ogólną otwartość sercową daje trwalsze efekty, bo zmienia pole, a nie tylko jeden punkt. Praca skupiona na jednej relacji ma tendencję do wchodzenia w pułapkę przywiązania do rezultatu, o czym Heliotrop mówił wcześniej. I wtedy zamiast otwierać, zaciskamy.


Odpowiedz
Wpisy: 189
(@strzaska96)
Połączone: 1 rok temu

Ale to rodzi pytanie, które mnie nurtuje. Jeśli pracujemy na ogólną otwartość, to skąd wiemy, że cokolwiek się zmieniło akurat w tej jednej konkretnej relacji? Może zmieniamy się my, a ta relacja i tak zostaje taka sama, bo ta druga osoba jest po swojej stronie i nic nie robi?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@selenka)
Połączone: 4 tygodnie temu

Wpisy: 547

@Strzaska96 to jest sedno problemu, który mnie tu od początku zastanawia. Pracujemy na siebie, ale relacja to dwie osoby. I chyba właśnie dlatego ta praca nie daje gwarancji żadnego konkretnego efektu w relacji, tylko zmienia to, jak my tę relację doświadczamy. Czy to wystarczy? Nie wiem szczerze.


Odpowiedz
Wpisy: 265
(@oksanka64)
Połączone: 2 miesiące temu

Selenka, to co mówisz ma sens, ale mam wątpliwość. Jak robiłam rozkłady tarota przy konkretnych przyjaźniach, kilka razy wychodziło mi, że blokada jest obopólna. To znaczy, że obie strony coś wnoszą do tego zacięcia. W takim razie zmiana po jednej stronie powinna jakoś poruszyć tę drugą, nawet jeśli nieświadomie. Czy ktoś miał doświadczenie, że coś drgnęło w relacji po pracy z własną czakrą?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@apolonia-x)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 616

@Oksanka64 tak, miałam. Nie za każdym razem, ale zdarzało się. Zmiana po mojej stronie była jakby... zaproszeniem. Jedna z takich relacji weszła na głębszy poziom bez żadnej rozmowy na ten temat, naturalnie. Inna została dokładnie taka sama mimo mojej pracy, co ostatecznie potwierdziło mi, że ta niezgodność była prawdziwa, a nie tylko blokada.


Odpowiedz
Wpisy: 157
(@kianitka)
Połączone: 1 rok temu

Ale jak rozpoznać, czy ta druga osoba odpowiedziała na to zaproszenie, czy po prostu był to zbieg okoliczności? Pytam serio, bo nie chcę przypisywać swojej medytacji zasługi czegoś, co by się i tak wydarzyło.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@cosmia)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 188

@Kianitka i to jest właściwe pytanie, bo ta pokusa atrybucji jest na tej ścieżce bardzo silna. Szczerze powiem, że nie ma stuprocentowej metody odróżnienia. Można pracować z czakrami i jednocześnie dbać o to, żeby nie tracić kontaktu z realnymi sygnałami z relacji. Tarot, notatki, rozmowy jak ta mogą pomagać zachować proporcje.


Odpowiedz
Wpisy: 53
(@czeslawa)
Połączone: 10 miesięcy temu

Czytam ten wątek i mam pytanie z zupełnie innej strony. Czy te blokady w relacjach mogą się jakoś manifestować w snach? Bo mi od jakiegoś czasu śni się konkretna osoba, z którą na jawie mamy właśnie taki dziwny dystans, i zastanawiam się, czy to coś znaczy, czy to tylko głowa.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@selenka)
Połączone: 4 tygodnie temu

Wpisy: 547

@Czeslawa to ciekawe, bo sny bywają oknem na to, co energetycznie się dzieje, szczególnie przy relacjach, gdzie świadomy umysł coś blokuje. Nie umiem Ci powiedzieć, co konkretnie ten sen oznacza bez treści, ale samo to, że ta osoba pojawia się w snach przy jednoczesnym dystansie na jawie, brzmi jak coś, co warto obserwować i notować.


Odpowiedz
Strona 1 / 2
Udostępnij: