Dobra, ale czy ktoś może w końcu powiedzieć co konkretnie zrobić, jak chcę sprawdzić wahadłem czy ktoś właśnie powiedział mi prawdę? Czy to w ogóle ma sens? Bo mam właśnie taką sytuację i nie wiem od czego zacząć.
Ale właśnie to jest pułapka o której mówił Ninka wcześniej. Szukasz potwierdzenia, więc wahadło ci to da. Bez względu na to co jest prawdą. Mam pytanie, czy w tej tradycji czakr jest jakiś sposób żeby sprawdzić cudzą energię bez użycia wahadła? Coś bardziej bezpośredniego?
Trochę się gubię, bo z jednej strony mówicie że wahadło może być zawodne, z drugiej że bezpośrednie czucie wymaga lat praktyki. To co zostaje dla kogoś, kto dopiero zaczyna i chce sprawdzić czy czakry u siebie reagują na kłamstwo, własne albo cudze?
To co mówi Martynka bardzo mnie ciekawi, bo sama próbowałam czegoś podobnego. Powiedziałam na głos coś, o czym wiedziałam, że jest nieprawdą, i rzeczywiście poczułam dziwne napięcie gdzieś między mostkiem a gardłem. Ale nie byłam pewna czy to Vishuddha, czy może Anahata, bo te okolice są blisko siebie. Jak to odróżnić?
To ważne pytanie i sama się nad tym zastanawiałam. Mój sposób jest taki, że napięcie w Anahata ma charakter bardziej ściskający, jakby coś się zbierało w klatce piersiowej, emocjonalnego. Napięcie w Vishuddha jest bardziej w linii środkowej gardła, jakby coś blokowało przełykanie albo mówienie. Ale to bardzo subiektywne i myślę, że każdy musi wypracować własną mapę tych odczuć.
Ja jak próbowałam podobnego ćwiczenia, to czułam coś w żołądku, nie w gardle. Czy to znaczy, że u mnie to Manipura, a nie Vishuddha jest bardziej aktywna przy kłamstwie? Czy to w ogóle coś mówi o strukturze energetycznej człowieka?
Czyli tak naprawdę każdy może mieć inaczej i nie ma jakiegoś standardu? To trochę utrudnia pracę, bo nie wiem na czym się oprzeć, jeśli chcę sprawdzić siebie.
Ale tu mam wątpliwość. Jeśli ktoś jest przyzwyczajony do mówienia połprawdy, to czy jego ciało w ogóle reaguje? Może część ludzi ma te sygnały stłumione przez nawyk?
Dobra, wracam do mojego problemu, bo trochę ta dyskusja mi ucieka. Powiedziałaś Celestynka, że skanowanie energetyczne dłońmi wymaga praktyki. Ale czy jest jakiś uproszczony sposób, żeby w ogóle zacząć to wyczuwać? Cokolwiek, żebym miała jakiś punkt startowy?
Mam inne pytanie, bo gdzieś wyżej w wątku było o wahadle. Nigdy nie korzystałam, ale rozumiem że można nim sprawdzać czakry? Czy trzeba je jakoś przygotować zanim się zacznie?
A czy to nastawienie na siebie znaczy, że wahadło innej osoby nie zadziała dla mnie? Bo miałam raz pożyczone i nic z tego nie wyszło.
Wracając do tematu czakr i kłamstw, bo mnie to zaczęło nurtować jeszcze bardziej po tej rozmowie. Czy ktoś próbował medytować z intencją otwarcia Vishuddha przed ważną rozmową, o której wiedział, że może być trudna? I czy to cokolwiek zmienia w tym, jak się słyszy, co ktoś mówi?
Próbowałam czegoś podobnego i moje doświadczenie jest takie, że tak, zmienia się jakość słuchania. Ale nie w sensie że nagle wiem kto kłamie. Raczej jestem bardziej obecna, mniej zaangażowana emocjonalnie w to czego chcę usłyszeć. To chyba ważniejsze niż jakikolwiek detektor kłamstw.
To pytanie Stanislawy jest według mnie kluczowe dla całego tego wątku. I nie ma na nie prostej odpowiedzi. Możesz wiedzieć tylko po efektach długoterminowych, nie po jednorazowym doświadczeniu. Jeden raz nic ci nie udowodni ani nie obali.
Szczerze to mi imponuje cierpliwość ludzi w tej dyskusji. Ja bym chciał zapytać o coś konkretniejszego w temacie kłamstw, bo trochę odpłynęliśmy. Czy ktoś z was próbował obserwować cudze czakry podczas kłamstwa, nie swoje własne? I co z tego wyszło?
Ten wątek z obserwowaniem czyjejś Vishuddha jest dla mnie nowy. Zastanawiam się czy to w ogóle możliwe bez jakiejś zaawansowanej wrażliwości energetycznej. Martynka, ile czasu ćwiczyłaś zanim w ogóle spróbowałaś czegoś takiego na kimś innym?
Dobre pytanie Jaskier. I do tej ślepej próby, o której mówi Martynka, to chyba trzeba by osoby trzeciej, która podawałaby pytania i znałaby odpowiedzi. Inaczej nie ma jak to uczciwie przetestować. Ktoś tu ma takie doświadczenie z kimś trzecim?
Ja mam inne pytanie do tego wszystkiego. Nawet jeśli ktoś wyczuje zmianę energetyczną w okolicy Vishuddha u drugiej osoby, to co z tym zrobi? Czy to jest wiedza, którą można praktycznie zastosować, czy to bardziej ciekawostka? Bo nie wyobrażam sobie mówienia komuś 'czuję że kłamiesz bo twoja czakra gardła...'.
Ale czy ta praca z wahadłem nad czakrami ma w ogóle związek z tematem kłamstw? Chyba tak, bo jeśli Vishuddha jest zablokowana przez nawykowe kłamstwo, to wahadłem można to zauważyć? Czy dobrze to rozumiem?
Przepraszam że wchodzę w środek, ale mam pytanie do Rezedy. Piszesz o sygnale z wahadła, ale jak rozróżnić czy wahadło reaguje na Vishuddha czy na coś w otoczeniu? Moja koleżanka mówiła że jej wahadło kręci się inaczej w różnych miejscach pokoju i nie wie co to znaczy.
Zaraz, ale to co Rezeda pisze to brzmi już jak coś, co wymaga sporego doświadczenia żeby w ogóle to wszystko skalibrować. Mam takie wrażenie, że wahadło dla kogoś nowego to jest jak czytanie EKG bez żadnego szkolenia.
To ciekawe zestawienie Martynka. Ale wracając do sedna tematu, bo chcę żeby to nie uciekło. Jeśli wahadło może pokazać zablokowaną Vishuddha, a blokada może być efektem nawykowego kłamstwa, to czy można też obserwować jak ta blokada się zmienia w czasie, jeśli ktoś zaczyna mówić bardziej szczerze? Ktoś to śledził dłużej?
Jaskier, to jest bardzo dobre pytanie i cieszę się, że wracasz do sedna. Tak, blokada Vishuddha może się zmieniać w czasie, jeśli ktoś świadomie pracuje nad prawdomównością. Wahadło może to odzwierciedlać, ale potrzebny jest punkt odniesienia. Czyli musisz mieć jakiś zapis lub pamięć tego jak wahadło reagowało wcześniej, żeby porównywać. Bez tego nie wiesz czy coś się zmieniło czy nie.
A jak ten zapis miałby wyglądać? Notatki? Jakiś dziennik pracy z wahadłem? Pytam bo to brzmi jak coś konkretnego, co można zacząć robić, a nie tylko obserwować.
Słuchajcie, to co Celestynka opisuje z tym przełomem po trudnej rozmowie, to brzmi bardzo przekonująco, ale właśnie dlatego mam wątpliwość. Czy to na pewno Vishuddha reaguje, czy może po prostu cały układ nerwowy człowieka jest inaczej naładowany po silnym emocjonalnie zdarzeniu i to wpływa na ruchy ręki z wahadłem? Jak to rozróżnić?
No właśnie, i to mnie zawsze zatrzymuje w tej dyskusji. Nie żebym chciał podważać, ale jak ktoś z zewnątrz słyszy 'nie wiem jak to rozróżnić', to trudno traktować to jako wiarygodne.
Bronek, ale chyba nie o wiarygodność w sensie naukowym tutaj chodzi, przynajmniej mnie nie. Pytałam o to jak zmieniają się czakry podczas kłamstwa i w toku tej rozmowy rozumiem, że to obserwacja wewnętrzna, nie laboratorium. Czy ktoś tutaj w ogóle traktuje to jak naukę?
