Czytałem ostatnio sporo o czakrach i finansach, i wszędzie powtarza się to samo - czakra korzenia, uziemienie, poczucie bezpieczeństwa materialnego. Jasne, rozumiem to. Ale chyba nie chodzi tylko o jedną czakrę, skoro pieniądze to też relacje, komunikacja, decyzje, wiara w siebie... Czy ktoś pracował świadomie z innymi czakrami właśnie pod kątem zarabiania? I przy okazji trafiłem na coś o pracy z bezwładem wahadła - czy ktoś w ogóle wie, o co chodzi z tym bezwładem?
Dobre pytanie, bo faktycznie większość poradników zatrzymuje się na muladharze i na tym koniec. Według mnie czakra splotu słonecznego ma tu równie duże znaczenie - to tam siedzi poczucie własnej wartości i sprawczość. Jeśli ktoś cały czas myśli, że nie zasługuje na dobrobyt albo że pieniądze są złe, to żadna praca z korzeniem tego nie naprawi.
Zgadzam się ze splotu słonecznego, sam miałem z tym problem. Ale chciałem zapytać o to wahadło - Edmund, gdzie dokładnie czytałeś o tym bezwładzie? Bo znam pracę z wahaniem czakralnym, gdzie sprawdzasz stan czakry ruchem wahadła, ale 'bezwład' to coś innego brzmi.
Szczerze, to było na jakimś blogu, nie pamiętam nazwy. Autor pisał, że wahadło ma swój własny rytm i jeśli nie drgasz razem z nim, tylko czekasz aż samo zacznie się kręcić bez twojego impulsu - to właśnie jest ten bezwład. Miało to służyć do diagnozy blokad finansowych. Ale sam nie do końca to rozumiem, dlatego pytam.
To co opisujesz to dość popularne, choć nie zawsze precyzyjnie opisywane ćwiczenie radiestezyjne. Chodzi o to, żeby wyeliminować mikroruchy nadgarstka i czekać na ruch idealometryczny - czyli taki, który pochodzi z podświadomości, nie ze świadomego impulsu. Czy ten blog łączył to jakoś konkretnie z czakrami, czy to była osobna technika?
Nie wiem, czy to w ogóle ma związek z czakrami sensu stricto. Wahadło to radiestezja, a czakry to energetyka. To dwa różne systemy. Można je łączyć, ale wtedy trzeba wiedzieć co się robi, bo inaczej interpretacja wyników nie ma sensu.
Bardziej zdiagnozować. Bo mam wrażenie, że jest jakiś konkretny punkt, który mi nie działa jeśli chodzi o finanse. Zarabiam, ale zawsze coś sprawia, że to ucieka. Nie umiem zatrzymać pieniędzy, nie umiem ich pomnażać. I zastanawiam się, czy to nie jest np. kwestia czakry serca - czyli że mam problem z braniem, przyjmowaniem.
To co mówisz o braniu i przyjmowaniu - to jest bardzo częsty wzorzec. Widziałam to u siebie i u kilku osób znajomych. Masz problem z przyjmowaniem nie tylko pieniędzy, ale też pomocy, komplementów, prezentów?
No właśnie tak. Jak ktoś mi coś daje albo chwali, to od razu szukam, jak się odwdzięczyć, jakbym nie mógł po prostu przyjąć. Czyli chyba trafiłaś w coś.
Ale żeby to zmienić, to chyba nie wystarczy wiedzieć że jest blokada, prawda? Trzeba coś z tym zrobić. Co konkretnie można zrobić z tą czakrą serca jeśli chodzi o finanse? Jakieś ćwiczenie, afirmacja?
Zanim rzucimy się w afirmacje - warto najpierw sprawdzić, czy to rzeczywiście czakra serca, czy może gardłowa. Gardłowa odpowiada za komunikację, ale też za wyrażanie potrzeb i stawianie własnej wartości w negocjacjach. Dużo ludzi traci pieniądze właśnie dlatego, że nie umie powiedzieć ile są warte, albo boi się prosić o podwyżkę.
Dobre pytanie. Sam sprawdzam to przez medytację z uwagą na odczucia w ciele - gdzie jest napięcie, ucisk, pustka. Ale nie każdy tak to czuje. Wahadło, o którym Edmund pisał, może być tu pomocne właśnie jako wstępna diagnostyka - jeśli wiesz jak je kalibrować.
A ja bym jednak wróciła do czakry splotu słonecznego. Mani-pura, trzecia czakra - to jest centrum woli, działania, inicjatywy. Moim zdaniem większość blokad finansowych siedzi właśnie tam, a nie w sercu ani gardle. Strach przed działaniem, odkładanie decyzji, brak wiary w sukces.
Ja o czakrach wiem jeszcze mało, ale jak czytam tę rozmowę, to zaczynam się zastanawiać o sobie. Bo ja też mam ten problem z pieniędzmi - zarobię i od razu gdzieś to znika. Czy to znaczy, że muszę pracować ze wszystkimi tymi czakrami naraz, czy lepiej zacząć od jednej?
Ej, a czakra sakralna a finanse - to nie słyszałam nigdy. Myślałam że sakralna to tylko emocje i seksualność. Skąd to połączenie z pieniędzmi?
Sakralna to swadhisthana i ona odpowiada za przepływ, kreatywność, przyjemność. Pieniądze też są formą energii, która powinna przepływać. Jak ta czakra jest zablokowana, to człowiek albo trzyma wszystko kurczowo, albo wydaje bez opamiętania - bo nie ma zdrowego przepływu.
To zaczyna się układać w całość. Czyli potencjalnie mam problem z kilkoma czakrami jednocześnie - sakralną, splotem, może sercem. I teraz pytanie czy praca z jedną pociąga za sobą zmianę w innych, czy trzeba każdą osobno?
Edmund, to co opisujesz - że praca z jedną czakrą pociąga zmiany w innych - to zależy od podejścia. W tradycji tantry czakry są powiązane kanałami nadi, więc odblokowując jedną, faktycznie wpływasz na przepływ w całym systemie. Ale to nie jest tak liniowe, że wystarczy dotknąć jednej i reszta się sama ułoży. Masz konkretne pytanie: czy chcesz zacząć od jednej i obserwować efekty, czy wolisz pracować systemowo?
Chyba wolałbym zacząć od jednej i obserwować. Nie wiem, czy dam radę pracować z kilkoma naraz, bo to może być przytłaczające. Tylko nie wiem, od której. Macie jakiś sposób na to, żeby zdecydować, która jest najbardziej pilna?
Edmund, ja bym podeszła do tego przez ciało. Zanim sięgniesz po wahadło czy jakąkolwiek diagnostykę - usiądź spokojnie i zastanów się, gdzie w ciele czujesz napięcie albo pustkę, kiedy myślisz o pieniądzach. Dosłownie - wyobraź sobie, że masz zapłacić duży rachunek albo poprosić o podwyżkę. Co wtedy czujesz i gdzie? To często jest bezpośrednia wskazówka.
Trochę medytuję, ale nieregularnie. Jak spróbowałem tego co Zawilec pisze - wyobraziłem sobie rozmowę o podwyżce - to poczułem jakiś ucisk gdzieś w okolicach gardła i żołądka jednocześnie. Nie wiem, czy to znaczące.
To jest bardzo znaczące. Gardło plus splot słoneczny aktywowane jednocześnie przy myśli o pieniądzach - to klasyczny wzorzec, który można opisać jako: wiem ile jestem wart, ale nie mogę tego powiedzieć na głos. Strach przed wyrażeniem swojej wartości finansowej. Edmund, czy to brzmi znajomo?
Leokadia ma rację. Ja to mówię wprost - nie każde odczucie w ciele to sygnał z czakry. Ciało reaguje na stres i to jest czysto fizjologiczne. Żeby to był sygnał energetyczny, musiałby być wzorzec powtarzalny, niezależny od konkretnej sytuacji. Edmund, czy ten ucisk w gardle pojawia się też w innych kontekstach, nie tylko przy pieniądzach?
Tak, teraz jak myślę - to pojawia się też kiedy muszę coś komuś powiedzieć, czego nie chce usłyszeć. Albo kiedy negocjuję cokolwiek. Nie tylko finanse. Może to naprawdę jest wzorzec.
No to właśnie jest to, o czym Celestyna mówił wcześniej. Ja miałem identycznie - ten ucisk przy każdej sytuacji, gdzie trzeba było coś wyegzekwować albo postawić na swoim. I faktycznie praca z gardłową zmieniła coś w moim podejściu do rozmów zawodowych. Nie mówię, że od razu pieniądze się posypały, ale zacząłem inaczej rozmawiać.
Rafalek, ale jak konkretnie pracowałeś z tą czakrą? Bo słyszę, że to dało efekty, ale nie wiem jak się za to zabrać. I czy to jest coś, co można robić samemu w domu?
A to ciekawe, bo ja nigdy nie słyszałam o pracy z dźwiękiem na czakry. To jest jak śpiewanie tego HAM na głos, czy bardziej jak wewnętrzne powtarzanie? Bo nie wyobrażam sobie siedzieć i śpiewać sama do siebie w domu 🙂
