No i to jest chyba clou całej tej rozmowy. Sam akt mówienia prawdy nie wystarczy, jeśli lęk który powodował kłamstwo nadal siedzi w dolnych czakrach. Widziałem to u kogoś bliskiego, zmienił zachowanie, ale głos nadal był cichy, niepewny. Nie twierdzę że wiem dlaczego, ale fizycznie to było widać.
Przepraszam że się tu wtrącę, bo jestem raczej na początku tej drogi, ale to co piszecie o głosie mnie bardzo uderzyło. Mam właśnie taką osobę w rodzinie, która mówi prawdę, przynajmniej z zewnątrz tak wygląda, a głos ma taki... przytłumiony. Czy to może być właśnie taki ślad lęku w Vishuddhzie, nawet jak kłamstwo już dawno minęło?
Tu bym była ostrożna ze zbyt prostą ścieżką przyczynowo-skutkową. Głos przytłumiony to jeden sygnał, ale żeby powiedzieć że to jest blokada Vishuddhy, potrzeba więcej. Praca z wahadłem albo z kartami może pomóc to sprawdzić, ale najpierw warto zapytać samą tę osobę, czy ona w ogóle czuje coś w okolicach gardła, czy raczej gdzie indziej.
A wracając do wahadła, bo to wcześniej zostało, przepraszam że mieszam. Czy wahadło robi się specjanie przed pracą z kazdą czakrą oddzielnie, czy raz na cały odczyt? Bo nie wiem czy rozumiem jak to działa w praktyce.
Mam pytanie do Rezedy, bo nie rozumiem jednej rzeczy. Jeśli to skupienie osoby wpływa na wahadło, a nie sam przedmiot, to co w ogóle zmienia oczyszczanie wahadła słońcem? Czy to efekt placebo który pomaga się skupić, czy naprawdę jest coś w tym kamieniu co się zmienia?
To by znaczyło, że rytuał oczyszczania wahadła działa na osobę, nie na wahadło. Co ciekawe, bo to się wiąże z tym o czym rozmawialiśmy wcześniej, że intencja i skupienie zmieniają jakość pracy energetycznej. Czy ktoś próbował pracować z wahadłem bez żadnego przygotowania i porównał wyniki?
Tak, właśnie. Bo jeśli lęk zostaje w dolnych czakrach i blokuje Vishuddhę od dołu, to co z tym zrobić praktycznie? Czy trzeba najpierw przepracować Muladhara albo Manipurę, zanim praca z gardłem w ogóle ma sens? Czy można pracować z Vishuddhą bezpośrednio mimo tamtych blokad?
To jest bardzo ważne pytanie i nie ma na nie jednej dobrej kolejności. Można pracować z Vishuddhą bezpośrednio, szczególnie przez głos, śpiew, mówienie na głos tego co tłumione, i to może samo w sobie rozluźniać niższe warstwy. Ale jeśli ktoś ma bardzo mocno zamkniętą Muladhara, praca z Vishuddhą może być jak otwieranie okna gdy piwnica jest zalana. Nie jest niemożliwe, ale nie wystarczające. Czasem trzeba zejść niżej.
To co mówi Celestynka o mruczeniu mnie trochę zaskoczyło, ale z drugiej strony ma sens. Wibracją można dotrzeć tam gdzie słowa jeszcze nie dochodzą. Ale czy to nie jest przypadkiem obejście problemu zamiast jego rozwiązania? Bo kłamstwo to był wybór, świadomy albo nie, a dźwięk bez znaczenia jakoś tego nie adresuje.
Okej, ale wróćmy na chwilę do sedna. Rozmawiamy o tym jak pomóc komuś po fakcie, a mnie bardziej ciekawi co dzieje się w czakrach w momencie samego kłamstwa. Bo jeśli to jest jakiś impuls energetyczny, to jest różnica między jednorazowym kłamstwem a wzorcem. Czy to w ogóle zostawia ślad po jednym razie?
To jest właśnie to co mnie nurtuje od początku tego tematu. Bo zaczęłam od pytania o zmiany podczas kłamstwa i rozmowa bardzo poszła w stronę leczenia i blokad. Ale ten pierwszy moment, ten impuls, czy ktoś ma jakieś obserwacje z praktyki? Czy podczas diagnozy wahadłem albo z kartami widać różnicę między świeżą blokadą a starą?
Przy wahadle trudno powiedzieć że 'widzę różnicę' w takim sensie, bo wahadło pokazuje stan aktualny, nie historię. Ale jest coś w jakości odpowiedzi, świeża blokada często daje mocniejszy, bardziej chaotyczny ruch, stara jest bardziej płaska, jakby przygnieciona. Nie wiem czy to jest reguła, ale powtarzało mi się to wystarczająco często żeby to zauważyć. Czy ktoś ma podobne obserwacje?
Przepraszam że wchodzę z boku, ale zastanawiam się nad jedną rzeczą. Mówimy o Vishuddhzie i kłamstwie jak o czymś dość oczywistym, ale co z kłamstwami 'w dobrej wierze'? Takim 'dobrze wyglądasz' powiedzianym komuś kto jest chory i potrzebuje otuchy. Czy czakra reaguje na intencję czy na samą niezgodność słów z myślą?
To jest jedno z trudniejszych pytań w tej całej dyskusji. Z mojego doświadczenia energia reaguje na niezgodność między myślą a słowem, niezależnie od intencji. Ale skala tej reakcji jest zupełnie inna niż przy kłamstwie z egoizmu albo ze strachu. Kłamstwo z miłości to nie to samo co kłamstwo z manipulacji, nawet jeśli Vishuddha 'widzi' obie niezgodności. Intencja wpływa na to jak głęboko to siada.
