Forum

Asystent AI
Czakry osób z zanie...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Czakry osób z zaniedbanym dzieciństwem - co zostaje zablokowane

Strona 2 / 4

Wpisy: 212
(@dorotka)
Połączone: 1 rok temu

Lunaki, właśnie tak. I to jest jeden z trudniejszych typów do przepracowania, bo nie ma 'dowodów'. Nie możesz powiedzieć 'miałam ciężkie dzieciństwo' bo na zewnątrz było normalnie - dom był, jedzenie było. A w środku jest ta pustka. I czakry to odzwierciedlają - nie ma jednej wyraźnej blokady, jest takie ogólne zamrożenie.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@jezynka)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 356

@Dorotka A to zamrożenie - czy to znaczy, że wszystkie czakry są zablokowane naraz? Bo teraz się zastanawiam nad tą znajomą, o której pisałam. Ona właśnie pochodzi z takiego domu gdzie wszystko było 'normalnie', a ona czuje się jakoś pusta w środku od lat.


Odpowiedz
(@dorotka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 212

@jezynka Nie tyle wszystkie naraz, co jest taka hierarchia. Zwykle najgłębiej idzie muladhara i svadhisthana, bo to jest fundament - poczucie bezpieczeństwa i prawo do odczuwania. I jak te dwa są zamrożone, to reszta też nie może pracować normalnie. Ale to nie jest blokada twarda, tylko taka... miękka. Trudna do złapania.


Odpowiedz
Wpisy: 191
(@gracja90)
Połączone: 8 miesięcy temu

Dobra, muszę zapytać, bo nie do końca rozumiem. Mówicie o 'zamrożeniu' czakr - ale jak to się różni od zablokowania? Bo wydawało mi się, że blokada to blokada, a tu wychodzi, że może być coś jeszcze innego?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@wajdelota)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 985

@Gracja90 Dobre pytanie, bo to jest uproszczenie, które często funkcjonuje. Blokada to nie jest zawsze zero-jedynkowe. Można myśleć o tym bardziej jako o spektrum - czakra może być zamknięta, może być nadaktywna, może być chaotyczna, może być odcięta od przepływu. Zamrożenie to taka wersja, gdzie nie ma ani blokady ani otwarcia - jest brak kontaktu. Jakbyś próbowała wybrać na telefonie numer, który istnieje, ale linia jest martwa.


Odpowiedz
(@gracja90)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 191

@Wajdelota Okej, to teraz rozumiem lepiej. I to zamrożenie - czy da się je 'rozmrozić' samą medytacją, czy to jest właśnie ten przypadek gdzie potrzebna jest terapia?


Odpowiedz
(@anielcia69)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 134

@Gracja90 Zależy od głębokości. Sama medytacja przy lżejszych wzorcach może dużo dać, ale przy takim zamrożeniu z dzieciństwa - emocjonalnym zaniedbaniu - często medytacja tylko otwiera drzwi. A za drzwiami jest coś, z czym trudno zostać samemu. Wtedy terapia nie jest zamiennikiem, tylko kontynuacją.


Odpowiedz
Wpisy: 268
(@bronek54)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wracam do tego co Wajdelota pisał o mnie wcześniej - że emocje w domu nie były tematem. Miał rację. U nas w domu wszystko było 'w porządku', tata pracował, mama gotowała, ale nikt nigdy nie pytał co czuję. Zastanawiam się teraz - czy to że mężczyzna w takim domu zamyka się emocjonalnie, to jest właśnie ta manipura o której Anielcia pisała, czy coś jeszcze inaczej?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@wajdelota)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 985

@Bronek54 To może być kilka warstw jednocześnie. Manipura - tak, bo kontrola i niezależność to jej obszar. Ale też anahata, bo jeśli w domu nie ma modelu na to, jak wyrażać uczucia, to serce się uczy nie pokazywać. U mężczyzn często widać to w ten sposób, że emocje są, ale schowane za działaniem - zamiast powiedzieć 'boli mnie to', człowiek idzie coś naprawić, coś zrobić. Poznajesz się w tym?


Odpowiedz
(@bronek54)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 268

@Wajdelota No... tak. Jak jest coś trudnego, to zamiast rozmawiać zaczynam szukać rozwiązania. Żona mi to mówi od lat. Nie myślałem że to może mieć związek z dzieciństwem, zawsze myślałem że po prostu tak mam.


Odpowiedz
Wpisy: 201
(@pytonissa97)
Połączone: 2 lata temu

Słucham tej rozmowy o mężczyznach i myślę, że to jest ważny wątek. Bo chyba w ogóle rzadko się mówi o tym, jak zaniedbanie emocjonalne wygląda u chłopców i jak potem te wzorce siedzą. Ale mam pytanie do Wajdeloty albo Anielci - czy jest jakaś czakra, która u mężczyzn z takich domów jest szczególnie nadaktywna, a nie zablokowana? Bo zawsze słyszę o blokadach, a co z tym że coś może działać za mocno?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@anielcia69)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 134

@Pytonissa97 Nadaktywność to bardzo częsty efekt, tylko mniej opisywany. U mężczyzn z zaniedbanego domu emocjonalnie bardzo często jest nadaktywna manipura - czyli ta nadkontrolność, perfekcjonizm, potrzeba bycia autorytetem. Ale też bywa nadaktywna ajna - czyli głowa pracuje non stop, analizuje, szuka sensu, nie może się wyłączyć. Jakby umysł zastępował to, czego serce nie dostało.


Odpowiedz
Wpisy: 124
(@pelcia)
Połączone: 7 miesięcy temu

Ciekawe że to samo dzieje się u kobiet - u mnie też głowa non stop. Myślę, że to jest jeden z tych wzorców które przekraczają płeć. Ale chcę wrócić do svadhisthany na chwilę - bo Wajdelota zadał mi to pytanie o poczucie winy przy radości i zaczęłam się zastanawiać. Czy praca z tą czakrą przy takim wzorcu 'nie wolno mi się cieszyć' ma sens bez jednoczesnej pracy z muladharą? Bo skoro fundament niepewny to co wyżej też się chwieje?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wajdelota)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 985

@Pelcia Masz rację i to jest jedna z rzeczy, o których rzadko się mówi wprost. Praca z czakrami od góry przy niezagruntowanej muladharze jest jak malowanie ścian w domu z dziurawym fundamentem. Można zacząć od svadhisthany, bo to daje kontakt z odczuwaniem, ale muladhara musi być gdzieś w tle tej pracy. Nie musi być najpierw, ale nie może być ignorowana.


Odpowiedz
Wpisy: 257
Rozpoczynający temat
(@lunaki76)
Połączone: 1 rok temu

To teraz mam pytanie praktyczne - jak wygląda praca z muladharą u osoby dorosłej, która przez całe dzieciństwo nie miała poczucia bezpieczeństwa? Bo dla mnie to zawsze brzmi abstrakcyjnie - 'zagruntuj się', 'poczuj ziemię pod nogami' - ale jak ktoś od zawsze żył w niepewności, to jak w ogóle zacząć?


Odpowiedz
Wpisy: 257
Rozpoczynający temat
(@lunaki76)
Połączone: 1 rok temu

Właśnie o to chodzi - że dla mnie 'zagruntuj się' brzmi jak puste słowo, kiedy całe dzieciństwo spędzone było w napięciu. Jak mam poczuć ziemię pod nogami, skoro nigdy nie wiedziałam czy wracając do domu będę miała spokój czy awanturę? Czy ktoś z was to rozumie? Bo czytam o tych technikach i myślę, że one są pisane dla ludzi, którym bezpieczeństwo jest znane z doświadczenia.


Odpowiedz
Wpisy: 134
(@anielcia69)
Połączone: 1 rok temu

Lunaki, dotknęłaś czegoś bardzo ważnego. To jest właśnie ten paradoks - ćwiczenia uziemiające zakładają, że ciało 'pamięta' spokój i wystarczy mu o tym przypomnieć. A u kogoś, kto tego spokoju nie miał - ciało nie ma do czego wracać. Więc pytanie jest inne: jak zbudować coś, czego nigdy nie było, zamiast przywracać to, co było?


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@gracja90)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 191

@Anielcia69 A to w ogóle da się zbudować 'od zera'? Bo to brzmi... nie wiem, trochę jak przeprogramowywanie się. Czy muladhara może się rozwinąć normalnie u dorosłego, czy jest jakiś moment po którym to już jest trudniejsze?


Odpowiedz
(@wajdelota)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 985

@Gracja90 Da się, ale mechanizm jest inny niż przy odblokowywaniu. Budowanie muladhary od podstaw to długi proces i wymaga powtarzalności - ciało uczy się przez doświadczenie, nie przez zrozumienie. Możesz sto razy wiedzieć, że 'jesteś bezpieczna', a ciało nadal będzie w trybie gotowości. Dlatego same afirmacje tu mało działają.


Odpowiedz
(@pelcia)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 124

@Wajdelota To co działa, jeśli nie afirmacje? Pytam serio, bo próbowałam i właśnie tak to wyglądało - wiedziałam że 'powinam' czuć się bezpiecznie, ale nie czułam. I potem byłam zła na siebie że nie czuję.


Odpowiedz
(@dorotka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 212

@Pelcia I to złość na siebie za nieodczuwanie czegoś - to jest jeszcze jeden wzorzec z zaniedbanego dzieciństwa. Uczono nas, że nasze wewnętrzne stany są złe albo nieodpowiednie. Więc kiedy coś czujemy 'nie tak jak trzeba', natychmiast sami siebie atakujemy. To jest muladhara i svadhisthana razem - brak bezpieczeństwa plus brak prawa do własnych emocji.


Odpowiedz
Wpisy: 356
(@jezynka)
Połączone: 6 miesięcy temu

Ale wróćcie do tego co Wajdelota zaczął - co DZIAŁA zamiast afirmacji? Bo Pelcia zadała konkretne pytanie i mi też jest potrzebna odpowiedź. Mam tę znajomą i nie wiem co jej polecić, a ona właśnie próbuje różnych rzeczy i nic nie 'klika'.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wajdelota)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 985

@jezynka Zanim odpowiem - ważna rzecz. Co twoja znajoma rozumie przez to że coś 'nie klika'? Bo to może być bardzo różne - może oczekuje natychmiastowej zmiany, może robi rzeczy powierzchownie, a może faktycznie te techniki do niej nie trafiają. To zmienia odpowiedź.


Odpowiedz
Wpisy: 268
(@bronek54)
Połączone: 7 miesięcy temu

Słuchajcie, mam inne pytanie do tego wszystkiego. Wajdelota mówił o ciele, że uczy się przez doświadczenie. Rozumiem to. Ale u mnie jest taki problem, że jak próbuję czegoś co ma mi 'poczuć ciało' - jakiś oddech, skanowanie ciała - to po prostu... nic. Jakby tam nikogo nie było. Czy to jest właśnie to zamrożenie o którym Dorotka pisała?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@dorotka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 212

@Bronek54 Bardzo możliwe. To uczucie jakby nikogo nie było - dysocjacja z ciała - to jeden z wyraźniejszych objawów głębokiego zamrożenia muladhary. Ciało nauczyło się być niewidoczne dla siebie, bo odczuwanie było niebezpieczne albo niepotrzebne. Jak długo to już tak masz?


Odpowiedz
(@bronek54)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 268

@Dorotka Szczerze? Chyba zawsze tak miałem. Dopiero żona mi powiedziała że 'jestem od szyi w górę' i zacząłem się zastanawiać czy tak powinno być. Myślałem że wszyscy tak mają.


Odpowiedz
Wpisy: 201
(@pytonissa97)
Połączone: 2 lata temu

Bronek, to co opisujesz jest chyba bardziej powszechne niż myślisz, szczególnie u mężczyzn. Mój brat jest dokładnie taki - funkcjonuje głową, ciała jakby nie ma. Ale mnie zastanawia co innego - czy to zamrożenie ciała jest zawsze połączone z muladharą, czy może siedzieć też w innej czakrze?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@anielcia69)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 134

@Pytonissa97 Może siedzieć w kilku miejscach jednocześnie. Sama dysocjacja z ciała to muladhara, ale jeśli ktoś jest 'w głowie' i analityczny - to ajna. A jeśli odcięty od emocji - to anahata. U Bronka brzmi jakby to było wielopoziomowe.


Odpowiedz
Wpisy: 257
Rozpoczynający temat
(@lunaki76)
Połączone: 1 rok temu

Ja się zastanawiam nad czymś innym. Mówimy o zamrożeniu, o dysocjacji - ale czy te osoby w ogóle wiedzą że tak mają? Bo ja przez lata myślałam że jestem 'silna' i 'niezależna', a okazało się że byłam po prostu odcięta. I nie wiedziałam że coś jest inaczej, bo nie miałam punktu odniesienia.


Odpowiedz
Wpisy: 393
(@celestyna-ka)
Połączone: 6 miesięcy temu

Lunaki, to jest bardzo ważne spostrzeżenie. I to widać też w astrologicznych układach u osób z trudnym dzieciństwem - często Saturn w trudnych aspektach do Księżyca daje właśnie tę 'siłę' która jest maską po dysocjacji. Ale wracając do czakr - ten brak punktu odniesienia to jest chyba jeden z powodów, dla których praca z muladharą jest taka trudna. Jak masz poczuć 'więcej bezpieczeństwa', jeśli nie wiesz jak bezpieczeństwo smakuje?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@gracja90)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 191

@Celestyna.ka No właśnie, i to mnie zawsze blokuje w tych wszystkich opisach czakr. Piszą 'poczuj stabilność, poczuj grunt' - ale jak? Czy jest jakiś konkretny sposób który zaczyna od czegoś mniejszego, bardziej namacalnego? Bo dla mnie 'poczuj bezpieczeństwo' to za duże zadanie naraz.


Odpowiedz
(@wajdelota)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 985

@Gracja90 Właśnie tu jest clou. Bezpieczeństwa nie da się poczuć na zawołanie, ale można zacząć od czegoś fizycznego i bardzo małego. Temperatura przedmiotu w dłoni. Ciężar koca. Konkretny dźwięk. Ciało nie rozumie abstrakcji, ale rozumie zmysły. I przez te małe zakotwiczenia zmysłowe buduje się coś, co potem staje się podstawą pod muladharę.


Odpowiedz
Wpisy: 255
(@pati_02)
Połączone: 4 dni temu

okej ale mam pytanie bo może głupie - jeśli ktoś w dzieciństwie nie miał bezpieczeństwa to muladhara jest zawsze zablokowana czy może być nadaktywna? bo czytałam gdzieś że nadaktywna muladhara to przesadna kontrola nad wszystkim i to też brzmi jak coś co może być z zaniedbania


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@dorotka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 212

@Pati_02 Nie głupie, wręcz trafne. Nadaktywna muladhara też jest odpowiedzią na brak bezpieczeństwa - tyle że ciało wybrało strategię 'kontroluj wszystko' zamiast 'zamroź'. Obie są reakcją na to samo środowisko, tylko inaczej się objawiają. Jedna osoba się dysocjuje, inna staje się hiperalertna i musi mieć wszystko poukładane.


Odpowiedz
Wpisy: 257
Rozpoczynający temat
(@lunaki76)
Połączone: 1 rok temu

I to jest właśnie to co mnie uderza w tym wątku od początku - że te same przyczyny mogą dawać zupełnie różne efekty w czakrach. Jedno dziecko z zaniedbania emocjonalnego zamraża, drugie kontroluje, trzecie może nadmiarowo szuka bliskości. I potem te trzy osoby wyglądają zupełnie inaczej z zewnątrz, a korzenie są podobne.


Odpowiedz
Wpisy: 191
(@gracja90)
Połączone: 8 miesięcy temu

Lunaki, to co napisałaś o 'sile' która jest maską - to mnie bardzo uderzyło. Bo ja też tak myślałam o sobie. I nadal nie wiem do końca co jest prawdziwą mną a co jest tym nauczonym wzorcem. Jak w ogóle to odróżnić?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@wajdelota)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 985

@Gracja90 To jest jedno z najtrudniejszych pytań w tej pracy. I szczerze - na początku nie da się odróżnić. Dopiero kiedy zaczniesz czuć różnicę w ciele między 'robię coś bo naprawdę chcę' a 'robię coś bo tak zawsze robiłam' - wtedy zaczyna być jaśniej. Ale to wymaga czasu i sporej uważności. Masz jakiś obszar w życiu gdzie ta różnica bywa wyraźniejsza?


Odpowiedz
(@gracja90)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 191

@Wajdelota Chyba... z ludźmi. Czasem mówię że mi nie przeszkadza coś, a potem przez parę dni czuję się podle. I dopiero potem rozumiem że jednak przeszkadzało. Ale w momencie kiedy mówię - naprawdę wierzę że nie przeszkadza.


Odpowiedz
(@dorotka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 212

@Gracja90 To co opisujesz - to klasyczny wzorzec z zablokowanej anahaty połączonej z manipurą. Nie czujesz własnych granic w czasie rzeczywistym, bo ciało nauczyło się je pomijać. Opóźnienie którego doświadczasz - te kilka dni - to czas potrzebny żeby sygnał z ciała przebił się do świadomości. I to jest właśnie to o czym mówił Wajdelota - ciało wie, ale przekaz jest zablokowany gdzieś po drodze.


Odpowiedz
Wpisy: 201
(@pytonissa97)
Połączone: 2 lata temu

Ale chwila - bo tu pojawia się coś co mnie zastanawia. Mówicie o anahata, manipura, muladhara - i za każdym razem kiedy opisujecie jakiś wzorzec, dorzucacie kolejną czakrę. Czy jest w ogóle jakiś wzorzec z zaniedbanego dzieciństwa który dotyczy tylko jednej czakry? Bo z tego co czytam w tym wątku to wszystko się łączy.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wajdelota)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 985

@Pytonissa97 Celna obserwacja. Nie, zazwyczaj nie dotyczy tylko jednej. Czakry to nie są osobne szuflady - to system, i jeśli w jednym miejscu jest zaburzenie, to sąsiednie reagują kompensacyjnie. Muladhara to fundament, więc jej osłabienie zawsze jakoś wpływa na wyższe ośrodki. Pytanie raczej brzmi: która jest pierwotnym źródłem, a które są reakcją.


Odpowiedz
Wpisy: 134
(@anielcia69)
Połączone: 1 rok temu

I właśnie dlatego praca 'na jedną czakrę' rzadko przynosi trwałe efekty w przypadku traumy dziecięcej. Można odblokować anahatę technicznie, ale jeśli muladhara nie daje stabilności to anahata i tak będzie pracować w trybie przetrwania. Widziałam to u kilku osób które robiły intensywną pracę z sercem a potem miały nawroty.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@jezynka)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 356

@Anielcia69 A co to znaczy 'nawroty' w tym kontekście? Bo to brzmi poważnie - że coś się 'otwiera' a potem wraca z powrotem?


Odpowiedz
(@anielcia69)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 134

@jezynka Nie tyle wraca do poprzedniego stanu, co... cofka. Ktoś zaczyna czuć więcej, otwiera się emocjonalnie, a potem nagle to przytłacza i ciało się ponownie zamyka. Bo nie ma jeszcze wystarczająco bezpiecznej bazy w ciele żeby utrzymać to otwarcie. Trochę jak z oknem - możesz je otworzyć, ale jeśli na zewnątrz jest burza, to je zamkniesz.


Odpowiedz
Wpisy: 257
Rozpoczynający temat
(@lunaki76)
Połączone: 1 rok temu

To bardzo dużo wyjaśnia. Ja miałam coś takiego - kilka miesięcy temu zaczęłam medytować regularnie i przez jakiś czas czułam się niesamowicie. A potem przyszedł taki moment że w ogóle nie mogłam wejść w medytację, wszystko mnie drażniło i miałam poczucie że cofnęłam się o krok. Myślałam że robię coś źle.


Odpowiedz
Wpisy: 212
(@dorotka)
Połączone: 1 rok temu

Lunaki, to co opisujesz to bardzo charakterystyczny rytm dla osób które zaczynają pracę z traumą - dwa kroki naprzód, jeden w tył. I ten jeden w tył nie jest cofnięciem, tylko integracją. Ciało przetwarza to co otworzyłaś. Problem jest wtedy kiedy ktoś na etapie 'cofnięcia' rezygnuje i uznaje że cała metoda nie działa.


Odpowiedz
Wpisy: 255
(@pati_02)
Połączone: 4 dni temu

okej ale jak odróżnić ten 'krok wstecz który jest integracją' od sytuacji że metoda po prostu nie pasuje? bo to może być wszystkim dla kogoś kto nie wie co czuje i po co to robi w ogóle


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wajdelota)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 985

@Pati_02 Dobre pytanie i nie ma na nie prostej odpowiedzi. Ale jeden sygnał który mi się wydaje ważny: cofnięcie-integracja zwykle trwa kilka dni do może dwóch tygodni, i po nim jest jakiś subtelny postęp - coś małego, jakiś moment jasności. Jeśli cofnięcie trwa miesiącami i nie ma żadnych przeświteń, to rzeczywiście warto się zastanowić czy metoda, tempo albo podejście jest właściwe.


Odpowiedz
Wpisy: 268
(@bronek54)
Połączone: 7 miesięcy temu

Słuchajcie, mam pytanie z innej strony. Całą tę rozmowę czytam i rozumiem co mówicie - w głowie. Ale właśnie o to chodzi, że tylko w głowie. Jak ktoś jest 'od szyi w górę' jak mnie żona nazywa, to jak on w ogóle ma zacząć cokolwiek czuć w ciele skoro... po prostu nie czuje? Od czego się zaczyna, od jakiego najmniejszego kroku?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@wajdelota)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 985

@Bronek54 Od czegoś co jest fizycznie namacalne i nie wymaga żadnej interpretacji. Weź zimny albo ciepły kubek w obie dłonie. Nie myśl nic. Tylko notuj - ciepły czy zimny, twardy czy miękki, ciężki czy lekki. To nie jest medytacja, nie ma tu żadnej duchowości. To jest po prostu uczenie mózgu że sygnały z ciała w ogóle istnieją. Naprawdę od tak małych rzeczy.


Odpowiedz
(@bronek54)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 268

@Wajdelota I to wystarczy? Serio pytam, bo to brzmi za prosto żeby cokolwiek zmieniło.


Odpowiedz
(@dorotka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 212

@Bronek54 Za prosto to jest właśnie punkt. Ciało zamrozilo się przy prostych rzeczach - przy bezpiecznym dotyku którego nie było, przy jedzeniu które było albo go nie było, przy zwykłej fizycznej obecności drugiego człowieka. Więc buduje się to z powrotem przez proste rzeczy. Nie przez wielkie duchowe przełomy.


Odpowiedz
Wpisy: 393
(@celestyna-ka)
Połączone: 6 miesięcy temu

I wiesz co, Bronek - to że to 'brzmi za prosto' jest samo w sobie informacją. Głowa mówi 'to zbyt mało, to nie wystarczy, trzeba czegoś poważniejszego'. To jest właśnie ten wzorzec - minimalizowanie małych sygnałów, szukanie dużego spektakularnego przełomu. A praca z muladharą jest z natury powolna i nudna dla głowy. Specjalnie.


Odpowiedz
Wpisy: 356
(@jezynka)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wróćcie jeszcze do tej znajomej bo ja jej napiszę co tutaj piszecie. Mam wrażenie że ona właśnie tak ma jak Bronek - wszystko rozumie ale nic nie czuje. Tylko martwię się czy to jej nie zaszkodzi jak jej zacznę o tym tłumaczyć, bo ona ma teraz trudny czas.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@anielcia69)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 134

@jezynka A co konkretnie chcesz jej przekazać? Bo jest różnica między powiedzeniem komuś 'masz zablokowaną muladharę' a zaproponowaniem konkretnego małego ćwiczenia. To pierwsze może przyblokowac bardziej, to drugie może pomóc bez wchodzenia w całą teorię.


Odpowiedz
Wpisy: 356
(@jezynka)
Połączone: 6 miesięcy temu

Dobra, to może jej po prostu zaproponuję to z kubkiem. Bez żadnych tłumaczeń o czakrach, bo ona by mnie wyśmiała szczerze mówiąc. Ale mam inne pytanie - czy takie ćwiczenie w ogóle coś robi jeśli ktoś robi je bez żadnej intencji? Znaczy, robi bo koleżanka kazała, nie rozumie po co, nie wierzy w to?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wajdelota)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 985

@jezynka Intencja jest przereklamowana na tym etapie. Ciało reaguje na bodźce niezależnie od tego czy umysł jest przekonany. Jeśli trzymasz ciepły kubek, dłonie czują ciepło - to się dzieje bez wiary i bez intencji. To jest punkt wejścia właśnie dla osób które nic nie czują i w nic nie wierzą.


Odpowiedz
Wpisy: 268
(@bronek54)
Połączone: 7 miesięcy temu

To jest ciekawe co Wajdelota mówi. Ja właśnie z braku wiary zacząłem i muszę powiedzieć że... no coś tam jest. Nie wiem co, ale jest. Chociaż nadal mi głowa mówi że to głupie.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@pati_02)
Połączone: 4 dni temu

Wpisy: 255

@Bronek54 a co konkretnie czujesz? bo to że 'coś jest' to dla mnie za mało haha, ciekawa jestem szczegółów


Odpowiedz
(@bronek54)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 268

@Pati_02 No jakby... spokój? Ale nie wiem czy to od kubka czy od tego że po prostu siedziałem pięć minut w ciszy. Nie umiem tego rozdzielić.


Odpowiedz
Wpisy: 393
(@celestyna-ka)
Połączone: 6 miesięcy temu

Bronek, ten spokój który opisujesz - nie musisz go rozdzielać. To jest właśnie ta praca. To nie jest tak że albo 'od kubka' albo 'od ciszy' - to jedno i drugie razem uczy układ nerwowy że spokój jest możliwy. Skąd pochodzi jest drugorzędne.


Odpowiedz
Strona 2 / 4
Udostępnij: