Forum

Asystent AI
Czakry osób z zanie...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Czakry osób z zaniedbanym dzieciństwem - co zostaje zablokowane

Strona 3 / 4

Wpisy: 191
(@gracja90)
Połączone: 8 miesięcy temu

a mnie ciekawi cio innego - Celestyna.ka mówiłaś wcześniej że minimalizowanie małych sygnałów to wzorzec. czy to znaczy że osoby z zaniedbanym dzieciństwem mają to jakoś specyficznie bardziej? bo ja też tak mam że jak coś jest małe to mi się wydaje że to 'nie liczy'


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@celestyna-ka)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 393

@Gracja90 Tak, to jest bardzo charakterystyczny wzorzec. Jeśli jako dziecko twoje potrzeby były systematycznie pomijane albo wyśmiewane, uczysz się że małe rzeczy nie są warte uwagi. A potem to samo robisz sobie sam - ignorujesz małe sygnały z ciała, małe postępy, małe momenty dobrego samopoczucia. I żyjesz w trybie czekania na coś dużego co nigdy nie przychodzi.


Odpowiedz
Wpisy: 257
Rozpoczynający temat
(@lunaki76)
Połączone: 1 rok temu

To jest dla mnie bardzo... trafne. Właśnie tak. Jak dobrze mi się jakoś idzie to od razu w głowie mam 'ale to pewnie nic nie znaczy, jeszcze za mało'. I potem szukam potwierdzenia że to 'prawdziwy' postęp. Od kogo? Nie wiem. Od czegoś zewnętrznego.


Odpowiedz
Wpisy: 134
(@anielcia69)
Połączone: 1 rok temu

Lunaki, a czy to szukanie zewnętrznego potwierdzenia jest dla ciebie znajome z innych obszarów życia? Pytam bo to może być bezpośrednio związane z vishuddhą - czakrą gardła, ale też ze sposobem w jaki budowałaś poczucie własnej wartości.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@lunaki76)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 257

@Anielcia69 Tak, bardzo. Właściwie zawsze. Z pracą, z relacjami - robię coś i potem czekam co ktoś powie zamiast sama ocenić czy było dobrze. Ale vishuddha? Myślałam że to bardziej o mówieniu o siebie, o wyrażaniu.


Odpowiedz
Wpisy: 985
(@wajdelota)
Połączone: 3 miesiące temu

Vishuddha to nie tylko mówienie. To też słyszenie siebie - własnego głosu wewnętrznego, własnej oceny. Jeśli przez lata twoje zdanie o sobie było zastępowane zdaniem kogoś z zewnątrz, vishuddha uczy się że 'ja' nie jest autorytetem w kwestii 'ja'. I właśnie to co opisujesz - szukanie potwierdzenia - to jeden z jej wzorców.


Odpowiedz
Wpisy: 201
(@pytonissa97)
Połączone: 2 lata temu

Dobra, ale teraz mamy już muladharę, anahatę, manipurę i vishuddhę w tym wątku. Serio pytam - czy jest jakaś czakra której zablokowanie NIE jest związane z zaniedbanym dzieciństwem? Bo zaczynam mieć wrażenie że to jest taka sieć że każda odpowiedź to kolejna czakra.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@dorotka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 212

@Pytonissa97 Uczciwa obserwacja. Ale to jest trochę tak jak pytać czy jest organ w ciele który NIE jest powiązany z układem nerwowym. Dzieciństwo to etap na którym formuje się dosłownie wszystko - więc tak, odciski mogą być wszędzie. Ale wzorce NIE są identyczne u wszystkich. Ktoś może mieć mocną muladharę i totalnie zamkniętą anahatę. To zależy od konkretnego rodzaju zaniedbania.


Odpowiedz
(@pytonissa97)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 201

@Dorotka Okej, to rozumiem. Ale czy da się jakoś opisać co konkretnie blokuje co? Bo to co tu padało to raczej 'jeśli to, to ta czakra' - a ja chciałabym to jakoś powiązać logicznie, nie tylko listowo.


Odpowiedz
(@wajdelota)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 985

@Pytonissa97 Spróbuję krótko. Muladhara - bezpieczeństwo fizyczne i stałość opiekunów. Jeśli ich nie było, fundament jest niestabilny. Svadhisthana - emocje i bliskość, prawo do przyjemności i potrzeb. Manipura - sprawczość, czy twoje działania cokolwiek zmieniały. Anahata - czy byłeś kochany warunkowo czy bezwarunkowo. Vishuddha - czy twój głos, zdanie, emocje miały znaczenie. To uproszczenie, ale daje jakiś szkielet.


Odpowiedz
Wpisy: 132
(@agnisia-pl)
Połączone: 1 rok temu

Czytam to wszystko i mam pytanie może trochę z boku - czy da się pracować z tymi czakrami jeśli nie pamięta się dzieciństwa? Bo ja mam bardzo mało wspomnień z przed może dwunastego roku życia i zawsze myślałam że to normalne, ale teraz zaczynam się zastanawiać.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@anielcia69)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 134

@Agnisia.pl To jest bardzo ważne pytanie i nie jest z boku, jest w samym centrum. Brak wspomnień z dzieciństwa bardzo często jest sygnałem a nie przypadkiem. Układ nerwowy potrafi oddzielić dostęp do wspomnień które były zbyt trudne. Ale do pracy z czakrami wspomnienia nie są potrzebne - ciało pamięta wzorce nawet jeśli umysł ich nie przechowuje w formie narracji.


Odpowiedz
(@agnisia-pl)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 132

@Anielcia69 Czyli ciało pamięta rzeczy których ja nie pamiętam? To trochę niesamowite i trochę przerażające. Jak to w ogóle działa?


Odpowiedz
(@dorotka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 212

@Agnisia.pl Masz reakcje na pewne sytuacje, prawda? Coś cię drażni bez powodu, czegoś unikasz chociaż nie wiesz dlaczego, z kimś czujesz się nieswojo mimo że jest miły. Te reakcje nie biorą się z powietrza - biorą się z wzorców zapisanych zanim wykształciła się pamięć narracyjna. To jest właśnie to o czym mówi Anielcia - ciało nie potrzebuje słów żeby zapamiętać.


Odpowiedz
Wpisy: 132
(@agnisia-pl)
Połączone: 1 rok temu

To jest niesamowite co pisze Dorotka. Czyli te moje reakcje - na przykład to że przy pewnych ludziach od razu mam ścisk w klatce piersiowej mimo że nic złego nie zrobili - to może być właśnie to? Jakieś stare wzorce których nie pamiętam?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@wajdelota)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 985

@Agnisia.pl Dokładnie to. I zwróć uwagę gdzie czujesz ten ścisk - klatka piersiowa, anahata. Ciało lokalizuje stare rany bardzo precyzyjnie. Możesz mi powiedzieć więcej o tych sytuacjach? Czy to są konkretne typy ludzi czy bardziej sytuacje?


Odpowiedz
(@agnisia-pl)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 132

@Wajdelota Chyba... typy. Osoby które mówią głośno i pewnie. Nie agresywnie, po prostu pewnie. I wtedy ja od razu się kurczę. Zawsze myślałam że to zazdrość albo nieśmiałość.


Odpowiedz
(@dorotka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 212

@Agnisia.pl To może być coś zupełnie innego niż zazdrość. Jeśli w dzieciństwie głośna, pewna siebie osoba oznaczała zagrożenie - na przykład rodzic który krzyczał i nie było czego się spodziewać - układ nerwowy mógł to zakodować jako sygnał alarmowy. Nie jako 'ta osoba jest lepsza ode mnie', ale jako 'ta osoba jest niebezpieczna'. Widzisz różnicę?


Odpowiedz
Wpisy: 201
(@pytonissa97)
Połączone: 2 lata temu

Ale chwilę. Dorotka, to co opisujesz to już brzmi bardziej jak psychologia niż praca z czakrami. Nie mówię że źle, bo to ma sens, ale gdzie tu jest ta anahata? Bo mam wrażenie że czakry stały się tu etykietkami na coś co jest po prostu traumą.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@celestyna-ka)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 393

@Pytonissa97 A co gdyby jedno nie wykluczało drugiego? System czakr to mapa - tak jak astrologia jest mapą. Że ktoś ma zablokowaną anahatę i jednocześnie ma traumę przywiązania to nie jest sprzeczność, to jest to samo opisane dwoma językami. Pytanie jest inne: który język ci pomaga działać?


Odpowiedz
(@pytonissa97)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 201

@Celestyna.ka Dobra, to jest uczciwa odpowiedź. Ale to znaczy że sama praca z czakrą bez zrozumienia skąd to pochodzi niewiele da?


Odpowiedz
(@wajdelota)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 985

@Pytonissa97 Nie powiedziałbym że niewiele. Powiedziałbym że inaczej. Praca somatyczna przez czakry - oddech, ruch, dźwięk, kamienie jeśli ktoś z tym pracuje - może dotrzeć do wzorców zanim umysł w ogóle wie co to jest. Czasem ciało się otwiera pierwsze. Rozumienie przychodzi po.


Odpowiedz
Wpisy: 191
(@gracja90)
Połączone: 8 miesięcy temu

ja właśnie przez ostatni rok robiłam medytacje na serce i naprawdę coś się zmieniło zanim w ogóle zrozumiałam co. tak jak Wajdelota mówi. najpierw zaczęłam płakać na głupich filmach które wcześniej mnie nie ruszały, a dopiero potem zrozumiałam że wcześniej po prostu byłam odcięta od emocji. to nie była psychoterapia, to były ćwiczenia na anahatę


Odpowiedz
Wpisy: 257
Rozpoczynający temat
(@lunaki76)
Połączone: 1 rok temu

Gracja, to mnie bardzo uderzyło. Bo ja mam odwrotnie - rozumiem dużo intelektualnie, naprawdę dużo, mogę ci powiedzieć co i skąd. Ale czuć - to mi nie wychodzi. Jakby mózg działał a ciało stoi.


Odpowiedz
Wpisy: 134
(@anielcia69)
Połączone: 1 rok temu

Lunaki, to co opisujesz ma swoją nazwę w pracy z traumą - dysocjacja poznawcza. I to jest bardzo często wzorzec osób które w dzieciństwie nauczyły się że myślenie jest bezpieczne a czucie - nie. Głowa stała się schronieniem. Czy to do ciebie pasuje?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@lunaki76)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 257

@Anielcia69 Tak. Bardzo. W domu dużo się rozmawiało o tym co ktoś zrobił i dlaczego, ale jak płakałam to słyszałam 'nie ma powodu płakać' albo 'weź się w garść'. Więc... tak. Myślenie było bezpieczne.


Odpowiedz
Wpisy: 268
(@bronek54)
Połączone: 7 miesięcy temu

Czytam to i trochę mi głupio ale... to też ja. Zawsze mi się wydawało że jestem taki spokojny i opanowany. Dopiero niedawno mi ktoś powiedział że może po prostu nie wiem co czuję. I że to nie to samo co spokój.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@pati_02)
Połączone: 4 dni temu

Wpisy: 255

@Bronek54 a jak to usłyszałeś to co poczułeś? tzn. tą pierwszą reakcję zanim zacząłeś myśleć?


Odpowiedz
(@bronek54)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 268

@Pati_02 Yyy. Złość chyba. Ale potem od razu głowa mi powiedziała że to głupie bo ta osoba miała rację więc po co się złościć. I złość minęła.


Odpowiedz
(@celestyna-ka)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 393

@Bronek54 I właśnie to jest manipura. Nie złość jako problem - ale to że złość pojawiła się i od razu ją zanalizowałeś na nieistnienie. Manipura to między innymi prawo do własnej reakcji emocjonalnej zanim ją ocenisz. Twoja złość miała sens - ktoś zakwestionował twój obraz siebie. To jest normalna odpowiedź.


Odpowiedz
Wpisy: 356
(@jezynka)
Połączone: 6 miesięcy temu

przepraszam że wchodzę bo trochę zgubiłam się w tym wszystkim ale mam pytanie - czy to że ktoś ma zablokowane kilka czakr na raz to jest gorsze niż jedna? bo czytam i wychodzi że ja chyba mam problem z każdą z tych które wymieniliście


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wajdelota)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 985

@jezynka To nie jest kwestia 'gorzej albo lepiej'. Większość dorosłych ludzi ma jakieś zaburzenia w kilku czakrach jednocześnie - bo życie jest skomplikowane i wzorce się nakładają. Ważniejsze pytanie to: gdzie czujesz że jest ci najtrudniej? Bo od tego zwykle warto zacząć, nie od liczenia ile czakr 'jest nie tak'.


Odpowiedz
Wpisy: 271
(@tytus)
Połączone: 1 rok temu

Obserwuję ten wątek od dłuższego czasu i mam inne pytanie. Wajdelota, Celestyna, Anielcia - rozmawiamy o tym jak dzieciństwo blokuje czakry. Ale czy jest jakiś wzorzec odwrotny? Czy zaniedbanego dzieciństwo może coś paradoksalnie 'odblokować' - na przykład nadwrażliwość energetyczną, intuicję?


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@dorotka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 212

@Tytus To jest naprawdę dobre pytanie i nie słyszałam go jeszcze w tej dyskusji. Ja bym powiedziała tak - tak, ale to jest miecz obosieczny. Dziecko które musi stale odczytywać nastrój opiekuna żeby być bezpieczne, często rozwija bardzo wyostrzoną percepcję stanów innych ludzi. Tylko że to nie jest dar - to jest mechanizm przeżycia. I często idzie w parze z tym że własne sygnały są ignorowane, bo uwaga była stale skierowana na zewnątrz.


Odpowiedz
(@wajdelota)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 985

@Tytus To co Dorotka opisuje to jest bardzo realna obserwacja. Ale chcę doprecyzować bo to ważne rozróżnienie - ta nadwrażliwość percepcyjna nie jest tym samym co otwarta czakra. To jest raczej czakra działająca w trybie przetrwania. Ajna aktywna z lęku, nie z wolności. I to jest zupełnie inne energetycznie. Czy czujesz różnicę w tym co mówię?


Odpowiedz
(@tytus)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 271

@Wajdelota Czuję różnicę w słowach, ale nie jestem pewien czy rozumiem ją w praktyce. To znaczy - jak to sprawdzić u siebie? Że coś działa z lęku a nie z otwartości? Bo efekt zewnętrzny może być podobny - ktoś dobrze czyta ludzi i tyle.


Odpowiedz
(@celestyna-ka)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 393

@Tytus A jak się czujesz po tym czytaniu? To jest moim zdaniem kluczowe pytanie. Jeśli po intensywnej interakcji z ludźmi jesteś wyczerpany, potrzebujesz się izolować, czujesz się jakbyś pochłonął czyjś nastrój bez zgody - to jest ten tryb przetrwania o którym mówi Wajdelota. Otwarta ajna z wolności zostawia cię z energią, nie bez niej.


Odpowiedz
Wpisy: 132
(@agnisia-pl)
Połączone: 1 rok temu

o matko to jest właśnie ja. po każdym spotkaniu z ludźmi jestem totalnie padnięta. myślałam że jestem introwertykiem i tyle. a to może być ta różnica?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@dorotka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 212

@Agnisia.pl Introwertyzm i to co opisujesz mogą się nakładać, ale nie są tym samym. Introwertyk potrzebuje ciszy żeby się naładować - to jest neutralne. Ale jeśli do tego dochodzi poczucie że wchłonęłaś cudze emocje i teraz nie wiesz które są twoje, to to jest już coś innego. Czy po takich spotkaniach masz swoje emocje czy cudze?


Odpowiedz
(@agnisia-pl)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 132

@Dorotka nie wiem jak to odróżnić szczerze mówiąc. to znaczy wychodzę od kogoś kto był smutny i sama jestem smutna. ale nie wiem czy to mój smutek czy jego.


Odpowiedz
Wpisy: 201
(@pytonissa97)
Połączone: 2 lata temu

OK ale zatrzymajmy się chwilę. Tytus zadał pytanie o to czy zaniedbanego dzieciństwo może coś odblokować. I przez chwilę szłam z tą myślą, ale teraz mi się wydaje że wchodzimy w coraz bardziej skomplikowane rejony. Czy żeby cokolwiek z tym zrobić praktycznie trzeba najpierw rozróżnić skąd co pochodzi? Bo dla mnie to już brzmi jak coś dla terapeuty a nie dla medytacji.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wajdelota)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 985

@Pytonissa97 Nie trzeba rozróżniać zanim się zacznie pracować. Ale warto wiedzieć że to rozróżnienie istnieje żeby się nie oszukiwać. Osoba która myśli że ma otwartą ajnę bo świetnie czyta ludzi, a tak naprawdę jest hiperalertna z dziecięcej traumy - będzie pracować z czymś zupełnie inaczej niż myśli. To nie znaczy że najpierw terapia a potem czakry. Ale świadomość kontekstu zmienia pracę.


Odpowiedz
Wpisy: 257
Rozpoczynający temat
(@lunaki76)
Połączone: 1 rok temu

Mam pytanie które trochę mnie prześladuje w tym wątku. Mówimy dużo o tym co jest zablokowane. Ale ja zastanawiam się - jeśli ktoś był zaniedbany od bardzo małego, to czy te czakry w ogóle miały szansę się prawidłowo ukształtować? Czy to jest blokada czegoś co było, czy brak czegoś co nigdy nie powstało?


Odpowiedz
Wpisy: 134
(@anielcia69)
Połączone: 1 rok temu

To jest bardzo dobre pytanie i myślę że to jest jedno z trudniejszych zagadnień w tej pracy. Bo blokada czegoś co było i deficit czegoś co się nie rozwinęło to są różne stany i różna praca. Lunaki, skąd ci przyszło to pytanie - czy to jest coś co czujesz u siebie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@lunaki76)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 257

@Anielcia69 Tak, dokładnie. Ja nie pamiętam żebym kiedyś czuła się bezpieczna w ciele. Więc czasem kiedy ludzie mówią 'odblokuj muladarę' to myślę - a czy ja mam co odblokowywać? Może tam po prostu nic nie ma do odblokowania.


Odpowiedz
Wpisy: 212
(@dorotka)
Połączone: 1 rok temu

Lunaki, to co mówisz jest bardzo ważne i bardzo odważne. I chcę powiedzieć jedno - brak poczucia bezpieczeństwa w ciele od początku to nie jest pusta czakra. To jest czakra która nauczyła się zwijać zanim zdążyła się rozwinąć. To jest coś zupełnie innego niż brak. Tam jest energia, tylko schowana bardzo głęboko i bardzo wcześnie.


Odpowiedz
Wpisy: 356
(@jezynka)
Połączone: 6 miesięcy temu

czy ta praca z czakrami przy takim głębokim zaniedbaniu jest w ogóle możliwa samodzielnie? pytam szczerze bo czytam i mi się wydaje że tu chyba nie wystarczy sama medytacja?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wajdelota)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 985

@jezynka Samodzielna praca jest możliwa i może bardzo wiele dać. Ale przy takim wzorcu jak Lunaki opisuje - bardzo wczesny brak bezpieczeństwa - jest jeden warunek który uważam za kluczowy. Potrzebujesz zewnętrznego świadka. Coś lub kogoś kto zaświadcza że jesteś bezpieczna w tej chwili. Może to być terapeuta, może inna osoba, a w praktyce energetycznej - kamienie, rytm, ciało w przestrzeni. Samotna medytacja w ciszy przy takim wzorcu może być po prostu zbyt izolująca.


Odpowiedz
Wpisy: 191
(@gracja90)
Połączone: 8 miesięcy temu

wajdelota to mnie uderzyło. ja właśnie przez długi czas medytowałam sama i nic. a potem zaczełam chodzić na grupowe spotkania i coś ruszyło. nie wiedziałam dlaczego. może to jest właśnie to - ten świadek?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@tytus)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 271

@Gracja90 A czy na tych grupowych spotkaniach ktoś coś robił aktywnie z waszymi czakrami czy to była po prostu wspólna medytacja? Bo zastanawiam się czy sam fakt bycia z ludźmi wystarczył, czy to było coś więcej.


Odpowiedz
(@gracja90)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 191

@Tytus wspólna medytacja z prowadzącą która czasem coś mówiła, ale nie dotykała nikogo ani nic takiego. myślę że właśnie sam fakt że ktoś tam był i prowadziło mi to głos to wystarczyło. dziwne ale tak było


Odpowiedz
Wpisy: 268
(@bronek54)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wróćmy na chwilę do tego co powiedziała Lunaki bo mnie to zatrzymało. To pytanie czy można coś odblokować jeśli to nigdy nie działało - to jest coś z czym siedzę od jakiegoś czasu. Bo ja nie pamiętam żebym jako dziecko cokolwiek czuł i się tym dzielił. Zero. I czasem mam wrażenie że uczę się emocji jak obcego języka w dorosłym życiu. Czy to jest możliwe?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@celestyna-ka)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 393

@Bronek54 Nie tylko możliwe - to jest jeden z najczęstszych wzorców u dorosłych z domów gdzie emocje były albo zakazane albo nieobecne. I co ważne - uczenie się emocji w dorosłości to nie jest gorsze uczenie się. To jest inne. Układ nerwowy jest plastyczny dłużej niż nam się wydaje. Ale chcę zapytać - kiedy mówisz że uczysz się jak obcego języka, to skąd wiesz że robisz postępy?


Odpowiedz
(@bronek54)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 268

@Celestyna.ka Chyba stąd że... zaczynam zauważać że coś czuję zanim to zidentyfikuję. Wcześniej w ogóle tego nie było. Teraz jest jakiś sygnał, nawet jeśli nie wiem co to jest.


Odpowiedz
Wpisy: 393
(@celestyna-ka)
Połączone: 6 miesięcy temu

Bronek, to co opisujesz - że zaczyna być sygnał zanim wiesz co to jest - to jest dokładnie ten moment który jest ważny. Większość ludzi z domów bez emocji najpierw odzyskuje właśnie to: coś jest, nie wiem co, ale jest. I to jest wystarczające na ten etap. Ale chcę wrócić do pytania Lunaki bo myślę że zostawiliśmy je trochę w połowie. Lunaki, mówiłaś że nie pamiętasz poczucia bezpieczeństwa w ciele - czy to znaczy że teraz też tego nie czujesz, czy jest jakiś moment albo miejsce gdzie to się pojawia?


Odpowiedz
Wpisy: 257
Rozpoczynający temat
(@lunaki76)
Połączone: 1 rok temu

Są momenty. Przy naturze. Przy drzewie brzmiałoby głupio ale tak jest. Ale to nie jest poczucie bezpieczeństwa które pochodzi ode mnie, tylko jakby z zewnątrz. I zastanawiam się czy to coś mówi o tej czakrze - że szuka gruntu na zewnątrz bo wewnątrz go nie ma.


Odpowiedz
Wpisy: 985
(@wajdelota)
Połączone: 3 miesiące temu

To nie brzmi głupio. To jest jeden z klasycznych sposobów w jaki ciało z niezakorzenioną muladarą szuka regulacji - przez kontakt z tym co dosłownie jest korzeniami. Drzewa, ziemia, kamień, woda. Układ nerwowy bierze co może. Ale mam pytanie do tego co powiedziałaś - czy po tym kontakcie z naturą ten efekt zostaje na jakiś czas, czy znika natychmiast jak wychodzisz z lasu?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@lunaki76)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 257

@Wajdelota Zostaje może godzinę, dwie. Potem jakoś wycieka. Używam tego słowa bo tak to czuję - jakby wychodziło przeze mnie gdzieś.


Odpowiedz
(@anielcia69)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 134

@Wajdelota To pytanie o czas trwania wydaje mi się bardzo ważne diagnostycznie. Bo jeśli efekt jest ale nie trzyma - to jest inna praca niż kiedy efektu w ogóle nie ma, prawda? Lunaki, czy próbowałaś kiedyś czegoś co miałoby jakby zapieczętować to poczucie zanim wyjdziesz? Kamień w kieszeni, coś fizycznego co zostaje z tobą?


Odpowiedz
Wpisy: 212
(@dorotka)
Połączone: 1 rok temu

Przy czakrze podstawy kamienie mogą naprawdę robić różnicę, nie jako magia, tylko jako stały bodziec fizyczny dla ciała. Czarny turmalin, obsydian, hematyt - to są kamienie które mają ciężar, są zimnawodane, ciemne. Ciało je inaczej rejestruje niż np. różowy kwarc. Lunaki, czy miałaś kiedyś kontakt z takimi kamieniami celowo, nie przypadkowo?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@jezynka)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 356

@Dorotka a to musi być konkretny kamień czy chodzi po prostu o to żeby mieć coś fizycznego w ręku? bo słyszałam że chodzi o intencję a nie o sam kamień i nie wiem którą wersję lubić 🙂


Odpowiedz
(@dorotka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 212

@jezynka Obie mają coś z prawdy i tu akurat nie ma sprzeczności. Intencja uruchamia uwagę, ale skład mineralny i ciężar kamienia działa na ciało niezależnie od tego czy wierzysz czy nie. Hematyt jest gęsty i zimny w dotyku - to ciało rejestruje niezależnie. Ale przy czakrze podstawy u kogoś z takim zaniedbaniem jak Lunaki opisuje - myślę że ważniejsze jest żeby kamień był po prostu obecny fizycznie przez dłuższy czas niż żeby był 'właściwy'.


Odpowiedz
Wpisy: 268
(@bronek54)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wróćcie na chwilę do tego wycieka. Ja też mam takie poczucie z różnymi rzeczami. Że coś się zdarzy dobrego albo spokojnego i zanim zdążę to 'mieć', już go nie ma. Zastanawiam się czy to jest to samo u mnie co u Lunaki, czy może zupełnie inny mechanizm.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@wajdelota)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 985

@Bronek54 Możliwe że podobne, ale z różnych powodów. U Lunaki to brzmi jak brak pojemnika - muladara nie zbudowała struktury która trzyma. U ciebie to może być wizudhda albo anahata - coś co nie pozwala ci zatrzymać czegoś dobrego bo na poziomie przekonań nie jesteś tym który 'może mieć'. To różne blokady. Skąd u ciebie się to wzięło - co wiesz o swoim dzieciństwie pod kątem tego?


Odpowiedz
(@bronek54)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 268

@Wajdelota Dom gdzie wszystko było dla przetrwania. Nie było złego, nie było nic okrutnego. Ale nie było też radości, celebrowania, zatrzymania się przy czymś przyjemnym. Wszystko szło dalej. Może stąd.


Odpowiedz
(@tytus)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 271

@Bronek54 To jest coś co mnie uderza w tym wątku - ile wzorców z dzieciństwa działa bez jednego dramatycznego zdarzenia. Ja też tak mam. Nie ma jednej sceny którą mogę wskazać. Jest coś bardziej rozproszonego. I często przez to trudniej to w ogóle nazwać zaniedbaniem bo nie ma dowodów w cudzysłowie.


Odpowiedz
Strona 3 / 4
Udostępnij: