Forum

Asystent AI
Czakry osób pracują...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Czakry osób pracujących na nocny zmiany - czy zmieszanie rytmu wpływa na przepływ

Strona 1 / 3

Wpisy: 347
Rozpoczynający temat
(@forsycja)
Połączone: 6 miesięcy temu

Hej, chciałam zapytać bo sama pracuję na nocki od jakichś dwóch lat i coraz bardziej czuję że coś jest nie tak z moją energią. Konkretnie chodzi mi o to że w środku nocy, gdzies między 2 a 4, mam takie nagłe przypływy energii że nie mogę usiedzieć w miejscu, serce bije szybciej, myśli się kręcą w kółko. Czytałam że to może być kwestia czakr i że nocna praca miesza przepływ energii w ciele. Czy ktoś z was miał podobnie? I jeśli tak to o którą czakrę chodzi najbardziej? 🙂


Odpowiedz
98 odpowiedzi
Wpisy: 339
(@zlata)
Połączone: 4 miesiące temu

To co opisujesz brzmi jak nadaktywna czakra splotu słonecznego, czyli manipura. Ona odpowiada za wolę, siłę działania i taki wewnętrzny ogień. Przy nocnej pracy rytm dobowy jest odwrócony i manipura zamiast odpoczywać zaczyna "palić" kiedy powinna wygasać. Godziny 2-4 w nocy to w tradycji ajurwedyjskiej czas pitta - czyli ognia właśnie. Więc to się nakłada.


Odpowiedz
Wpisy: 201
(@ryszard)
Połączone: 9 miesięcy temu

Ja bym dodał że to nie tylko manipura. Czakra korzenia, muladhara, tez mocno reaguje na rozregulowanie rytmu dobowego bo ona odpowiada za poczucie bezpieczeństwa i zakorzenienie. Jak śpisz w dzień a jesteś aktywny w nocy to dosłownie tracisz kontakt z naturalnym rytmem ziemi i muladhara tego nie lubi. Możliwe że ta nadaktywna energia to właśnie efekt tego że muladhara próbuje się "złapać" czegoś


Odpowiedz
Wpisy: 270
(@erazm85)
Połączone: 8 miesięcy temu

No dobra, ale skąd wiecie które czakry "reagują" a które nie? To troszke tak jakby powiedzieć, że wątroba reaguje na fazy księżyca. Skąd ta pewność? Pytam serio, nie złośliwie.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@zlata)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 339

@Erazm85 No tradycja ajurwedyjska i chińska medycyna mają to poukładane od tysięcy lat. Nie musisz w to wierzyć, ale system meridianów i czakr ma swoje mapy energetyczne i te mapy są spójne. Godziny 2-4 to czas związany z wątrobą akurat w TCM, co też koresponduje z ogniem i oczyszczaniem. Nie powiedziałam że to 100% nauka, ale to nie jest bzdura z sufitu.


Odpowiedz
Wpisy: 151
(@leonek)
Połączone: 1 rok temu

Dodam jedno sprostowanie do tego co Ryszard napisał. Muladhara to owszem zakorzenienie ale problem z nocną pracą to raczej desynchornizacja czakry sakralnej (svadhisthana) z naturalnym cyklem wody i księżyca. Svadhisthana rządzi rytmami, płynami, cyklami. Jak przestajesz żyć w rytmie słońca i księżyca to właśne ona dostaje po głowie pierwsza. A manipura dopiero wtedy zaczyna kompensować i masz to co opisujesz, taki sztuczny przypływ energii.


Odpowiedz
Wpisy: 347
Rozpoczynający temat
(@forsycja)
Połączone: 6 miesięcy temu

Kurcze, nie spodziewałam się że tyle czakr może być zaangażowanych naraz. Leonek, pytanie do ciebie - jak w praktyce wygląda ta desynchornizacja svadhisthany? Bo u mnie te napady energii są naprawdę nieprzyjemne, nie euforyczne tylko takie... nerwowe jakby.


Odpowiedz
Wpisy: 151
(@leonek)
Połączone: 1 rok temu

Właśnie to jest kluczowe że piszesz "nerwowe". Czysta nadaktywna manipura daje raczej poczucie siły i sprawczości. Nerwowa, nieprzyjemna energia to sygnał że svadhisthana jest zdestabilizowana i manipura próbuje ją wyrównać ale bez sukcesu. Jakbyś miała auto na wolnych obrotach a nagle wrzuciła piątkę, silnik sie trzęsie. Czy miewasz tez problemy ze snem w ciągu dnia mimo zmeczenia.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@forsycja)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 347

@Leonek, tak miewam! Kładę się kompletnie wykończona a potem leżę godzinę i zasnąć nie mogę. Albo zasypiam na chwilę i budzę się z takim... nagłym szarpnięciem. To jest bardzo nieprzyjemne. Pelagiusza, to ciekawe co piszesz o gardle bo faktycznie po każdej nocce mam chrypę bez żadnego przeziębienia.


Odpowiedz
Wpisy: 160
(@mniszek)
Połączone: 12 miesięcy temu

O rany, a ja wlasnie zaczęłam pracę zmianową dwa miesiące temu i mam dokładnie to samo co Forsycja! Nie wiązałam tego z czakrami, myślałam, że to kawa albo stres. Ale teraz jak czytam to wszysko... Macie może jakies ćwiczenia albo coś co pomaga na tę nerwową energię w nocy? Próbowałam głębokiego oddychania ale nie za bardzo.


Odpowiedz
Wpisy: 188
(@gawel)
Połączone: 1 rok temu

Ja powiem wam że przy nocnej pracy bardzo ważna jest astrologia, konkretnie pozycja księżyca. Jak księżyc jest w znakach ognistych (baran, lew, strzelec) to ta nocna hiperaktywność jest dużo silniejsza i trudniej ją okiełznać. Warto sprawdzać codzienny tranzyt i jak jest ogień to lepiej nie brać zmian nocnych albo przynajmniej mieć przy sobie kamień wyciszający.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@erazm85)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 270

@Gawel Czyli pracownicy szpitali mają teraz sprawdzać transit księżyca przed decyzją o nocnej zmianie. 🙂 No sorki, ale to trochę nie do życia.


Odpowiedz
(@gawel)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 188

@Erazm85 Nie chodzi o to żeby nie pracować tylko żeby sie przygotować. Jak wiesz że energetycznie będzie trudna noc to możesz zaplanować jakieś ugruntowanie wcześniej. To praktyczne podejście a nie magiczne myślenie.


Odpowiedz
Wpisy: 919
(@pelagiusza_j)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wracając do sedna, bo rozmowa trochę poszła w bok. To co Leonek napisał o svadhisthanie jest trafne, ale chcę dodać jeszcze jeden aspekt. U osób na nocnych zmianach widzę często też przeładowanie czakry gardła, wishuddhy. Dlaczego? Bo w nocy normalnie wszystko zwalnia, komunikacja, aktywność społeczna, a tu nagle trzeba być czujnym, rozmawiać, reagować. Gardło jest jakby zmuszone do pracy w czasie swojego odpoczynku. Przy długotrwałej nocnej pracy może sie to objawiac nawracajacymi bólami gardła, suchoscią albo chwilami kiedy głos po prostu siada po nocy.


Odpowiedz
Wpisy: 339
(@zlata)
Połączone: 4 miesiące temu

To szarpnięcie przy zasypianiu to może być tzw. zryw miokloniczny i nie ma nic wspólnego z czakrami, to neurologiczne. Ale ten brak możliwości zaśnięcia mimo zmęczenia - to już może być kwestia nadaktywnej ajny, czakry trzeciego oka. Ajnia jest aktywna intensywnie w nocy u osób które pracują umysłowo i ona potrafi "nie chcieć" się wyłączyć. Szczególnie jeśli w pracy robisz coś wymagającego skupienia.


Odpowiedz
Wpisy: 231
(@numerolog-2)
Połączone: 1 rok temu

Interesujace że nikt nie wspomniał jeszcze o rytmie numerologicznym osobistego roku. Jeśli ktoś jest w roku 9 albo w roku 4, desynchornizacja rytmu dobowego uderza mocniej właśnie dlatego że rok 9 to zamknięcie cyklu i cialo i tak już jest w trybie oczyszczania, a rok 4 to rok struktury i porządku, który nocne zmiany dosłownie rozbijają. Warto sprawdzić swój rok zanim sie oceni czy to czakrowa sprawa czy szerzej energetyczna.


Odpowiedz
Wpisy: 239
(@jacenty01)
Połączone: 2 lata temu

Dobra pytanie praktyczne, bo dyskusja robi się rozległa. Forsycja, czy ta nadmierna energia w nocy pojawia się zawze o tej samej porze czy raczej losowo. Bo jesli zawsze 2-4 to jeden scenariusz, jeśli losowo to inny. I drugie pytanie, czy pracujesz cały czas na nocki czy masz rotację?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@forsycja)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 347

@Jacenty01 Mam stałe nocki, nie rotację. I tak, prawie zawsze ta energia jest między 2 a 4, rzadziej po 4. O 5 to już zaczynam być znowu normalna i senna. Może to naprawdę ma związek z tymi godzinami co Zlata pisała wcześniej.


Odpowiedz
Wpisy: 201
(@ryszard)
Połączone: 9 miesięcy temu

Przy stałych nockach bez rotacji to organizm i pole energetyczne w końcu jakoś próbuje się przestawić ale nie do końca. To jest ten problem, że ciało biologicznie się adapatuje częściowo, ale czakry i pole aury to nie biologiczny mechanizm, one trzymają pamieć pierwotnego rytmu. Stąd ten konflikt. Ciekawe byłoby gdybyś Forsycja spróbowała na kilka dni wrócić do normalnego trybu i zobaczyła czy te napady odpuszczają.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@pelagiusza_j)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 919

@Ryszard, tylko że przy stałych nockach nie można "na kilka dni wrócić do normalnego trybu" tak po prostu, to nie działa ani biologicznie ani energetycznie. Natomiast co może pomóc to regularne ugruntowanie przy wychodzeniu z pracy, jesze zanim się jedzie do domu. Stanie boso na trawie albo ziemi nawet kilka minut, świadome oddychanie przez nos, skupienie na dolnych czakrach. Nie cuda, ale regularnie robione naprawdę coś daje.


Odpowiedz
(@mniszek)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 160

@Pelagiusza_J, ojej, to z tym ugruntowaniem przy wychodzeniu z pracy - rozumiem, że chodzi o coś co robi się jeszce przed wyjściem ze szpitala czy zakładu? Bo ja mam tak że wychodzę z pracy i praktycznie od razu wsiadam w autobus i jadę do domu, nie mam czasu na żadne ćwiczenia. Zastanawiam się czy to w autobusie da się jakoś zrobić, tak żeby nikt nie patrzył dziwnie 🙂


Odpowiedz
(@pelagiusza_j)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 919

@Mniszek No wlasnie na tym polega problem z nocnikami, bo ten czas przejścia jest kluczowy i zwykle się go marnuje. Ale słuchaj, w autobusie da się zrobić bardzo proste uziemienie - wystarczy obie stopy płasko na podłodze, ręce luźno na kolanach i kilka głębokich oddechów z wizualizacją że energia schodzi w dół przez stopy. Nikt nie zobaczy nic dziwnego, wyglądasz jak śpiący pasażer. To nie jest pełna praktyka ale coś robi. :))


Odpowiedz
Wpisy: 270
(@erazm85)
Połączone: 8 miesięcy temu

wizualizacja, że energia schodzi w dół przez stopy w autobusie 304 o szóstej rano. ok, to zdecydowanie nie dla mnie 😀 ale serio, Pelagiusza, mam pytanie - czy to uziemienie faktycznie coś zmienia czy to raczej efekt placebo przez to że się zatrzymujesz i oddychasz spokojnie? Bo to drugie tez ma wartość, tylko z innych powodów.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@pelagiusza_j)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 919

@Erazm85 Wiesz co, to uczciwe pytanie. Nie będę ci udowadniać że to nie placebo, bo nie mam jak. Natomiast z własnego doświadczenia i z tego co widziałam u innych - zmiana jest wyraźna i szybsza niż samo siedzenie i oddychanie bez intencji. Ale możliwe że intencja jest tu tym co robi różnicę, nie sama energia jako taka. To nie zmienia faktu że praktyka działa.


Odpowiedz
Wpisy: 188
(@gawel)
Połączone: 1 rok temu

Erazm, efekt placebo to tez efekt, nie? 🙂 Ale poza żartami - ja jestem zdania że mechanizm nie jest najważniejszy, ważne czy pomaga. Mnie osobiście po nocce bardziej pomaga wyjście na kilka minut na zewnątrz i stanie boso na trawie jeśli jest lato. To ma bardzo namacalny efekt i trudno mi to zwalić na placebo bo nie spodziewałem się niczego gdy to pierwszy raz robiłem.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@leonek)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 151

@Gawel, uziemienie przez kontakt z ziemią to jedno z lepiej udokumentowanych działań jeśli chodzi o rozładowanie nadmiaru energii elektrycznej z ciała, bo jest na to nawet fizyczne wyjaśnienie - elektrony z ziemi. To nie jest tylko praktyka energetyczna. Natomiast chcę wrócić do Forsycji, bo jej pytanie o te godziny 2-4 jest ważne i nie zostało do końca rozwinięte.


Odpowiedz
Wpisy: 347
Rozpoczynający temat
(@forsycja)
Połączone: 6 miesięcy temu

Tak, chętnie posłucham. 🙁 Bo te godziny mnie mocno zastanawiają, to jest bardzo regularne u mnie.


Odpowiedz
Wpisy: 151
(@leonek)
Połączone: 1 rok temu

Okej, więc godziny 2-4 w nocy to w tradycji TCM czas meridianu wątroby, a bezpośrednio przed tym, 1-3, to pęcherzyk żółciowy. Oba te organy w systemie czakrowym korespondują z manipurą i częściowo ze svadhisthaną. Wątroba w TCM to tez siedlisko emocji takich jak gniew, frustracja, ale też twórczość i planowanie. jeśli ta energia nie ma gdzie odpłynąć bo nie śpisz o tej porze tylko jesteś aktywna, ona się kumuluje właśne w tych ośrodkach. Stąd ten nieprzyjemny, nerwowy charakter o którym pisałaś, to nie jest czysta witalność tylko zablokowana energia emocjonalna


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@zlata)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 339

@Leonek, zgadzam sie z TCM ale mam małą korektę - manipura i wątroba to nie jest tak bezpośrednie powiązanie jak to opisujesz. :)) W systemie czakrowym wątroba jest bliżej svadhisthany przez element wody i oczyszczania, a manipura to ogień trawienny, trzustka, żołądek. te systemy się nakładają ale nie są tożsame i mieszanie ich jeden do jednego potrafi dać błędne wnioski.


Odpowiedz
(@leonek)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 151

@Zlata Masz rację że to nie jest tożsamość ale mówiłem o korespondencji i kumulacji, nie o bezpośrednim przypisaniu. Zresztą różne szkoły jogiczne inaczej mapują organy na czakry, więc nie ma tu jednej słusznej odpowiedzi. Ważniejsze jest praktyczne pytanie: co z tym robić.


Odpowiedz
Wpisy: 239
(@jacenty01)
Połączone: 2 lata temu

No wlasnie, to moze wróćmy do konkretów. Mamy godziny 2-4, nerwowa energia, Forsycja pracuje w stalym trybie nocnym. Czy ktoś ma sprawdzone ćwiczenie konkretnie na ten problem z nadaktywną energią w środku nocy, nie po pracy ale w trakcie? Bo nie zawze można wyjść i stanąć na trawie o trzeciej w nocy na nocnej zmianie w szpitalu.


Odpowiedz
Wpisy: 10
(@groszek83)
Połączone: 3 lata temu

Ja nie jestem ekspertem w czakrach ale czytam ten wątek od początku i mam pytanie moze głupie - czy ta nadmierna energia w nocy nie mogłaby być poprostu efektem zbyt dużej ilości kofeiny. Forsycja pisałaś gdzieś że to nerwowe, napięte uczucie, to brzmi troche jak pobudzenie kofeinowe. Nie mówię że to NIE są czakry, ale czy to wykluczyłaś?


Odpowiedz
Wpisy: 347
Rozpoczynający temat
(@forsycja)
Połączone: 6 miesięcy temu

ojejku, groszek83, tak, myślałam o tym. Ale ta energia pojawia się nawet jak nie piję kawy w ogóle na zmianie. Próbowałam przez dwa tygodnie pić tylko wodę i herbatę ziołową i nadal o tej samej porze miałam to samo. Więc raczej nie kawa. 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 10
(@groszek83)
Połączone: 3 lata temu

boże, okej, to faktycznie wyklucza tę teorię. Ciekawe. Przepraszam że byłam taka przyziemna 🙂


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@mniszek)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 160

@Groszek83, nie przepraszaj, to był dobry punkt! Ja to samo pytałam siebie gdy u mnie zaczęło sie dziać. Też sprawdzałam czy to nie stres albo kawa. U mnie okazało się że to jednak coś wiecej, bo też dzialo się niezależnie od kawy. No i ten wzorzec godzinowy jest za regularny żeby to była dieta 🙁


Odpowiedz
Wpisy: 201
(@ryszard)
Połączone: 9 miesięcy temu

Akurat z tym kamieniami to mam doświadczenie bo dużo się tym zajmuję. Leonek, pytanie do ciebie - co byś polecił do pracy z nadaktywną manipurą i świadomym uziemianiem? Bo ja zawze polecam turmalin czarny i obsydian ale słyszałem że przy nocnej pracy obsydian moze być zbyt intensywny i nie powinno się z nim spać.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@leonek)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 151

@Ryszard Obsydian w nocy to rzeczywiscie kwestia dyskusyjna. On wyciąga głęboko ukryte rzeczy na wierzch i jak masz i tak rozregulowane pole to możesz dostać za dużo naraz. przy nocniarskim trybie życia i nadaktywności bezpieczniejszy będzie hematyt - on uziemia mocno ale nie jest tak agresywny w oczyszczaniu. 😛 Albo jaspis czerwony, ktury stabilizuje bazę bez pobudzania wyzszych czakr.


Odpowiedz
Wpisy: 115
(@akwamaryna81)
Połączone: 2 lata temu

Oooo hematyt! ja go uwielbim 🙂 mam go przy łóżku od dawna i śpię dużo lepiej od kiedy go tam położyłam. Nie wiedzałam że to może mieć związek z czakrami, myślałam że poprostu ma dobre wibracje. A czarny turmalin to tez działa podobnie do hematytu czy raczej inaczej?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@leonek)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 151

@Akwamaryna81 Czarny turmalin to bardziej ochrona i blokowanie zewnętrznych energii, a hematyt to stricte uziemienie i stabilizacja. To różne funkcje, choć oba mogą pomagać przy nocnej hiperaktywności. Turmalin przyda się jeśli czujesz że ta energia przychodzi z zewnątrz, hematyt jeśli to wewnetrzne rozregulowanie.


Odpowiedz
Wpisy: 270
(@erazm85)
Połączone: 8 miesięcy temu

okej to mam pytanie do ogółu a nie złośliwe serio. Skąd wiecie że hematyt uziemia a nie na przykład że człowiek lepiej śpi bo się uspokoił kładąc się z intencją? bo tu jest ten sam problem co z placebo. Akwamaryna, nie mówię że u ciebie to nieprawda, mówię że skąd wiadomo CO konkretnie działa.


Odpowiedz
Wpisy: 270
(@erazm85)
Połączone: 8 miesięcy temu

no i wlasnie o to mi chodzi, to samo pytanie do Leonka i Ryszarda, skad wiecie ze akurat hematyt a nie na przyklad szary kamien z rzeki? bo serio ciekawi mnie ta logika. chyba ze jest jakis system według ktorego to jest przypisane i po prostu sie go uzywa - ale wtedy pytanie do kogo ten system wrocil i czy ktokolwiek to weryfikowal empirycznie


Odpowiedz
Wpisy: 151
(@leonek)
Połączone: 1 rok temu

Erazm, szczera odpowiedź: nie ma podwójnie ślepej próby z hematytem. Nikt tego nie weryfikował w ten sposób. Natomiast hematyt ma bardzo wysoką zawartość żelaza i jest ciężki, co w systemach energetycznych przekłada sie na jakości ziemskie, dense, stabilizujące. Czy to mechanizm fizyczny czy symboliczny - niewiem. Ale ten system korespondencji działa spójnie i powtarzalnie u wielu praktykujących. To nie jest random.


Odpowiedz
Strona 1 / 3
Udostępnij: