Hej, chciałam poruszyć temat który mnie ostatnio bardzo nurtuje i nie wiem czy ktoś już o tym pisał. Chodzi mi o te wszystkie stare rzeczy które zbieramy i do których jesteśmy przywiązani - zdjęcia ex, listy od babci, biżuteria po kimś kto umarł, stary pluszak z dzieciństwa - i jak to wpływa na nasze czakry. Bo zastanawiam sie czy takie przedmioty mogą blokować np. czakrę serca albo sakralną? Sama mam w szufladzie sporo rzeczy po dziadku i ostatnio podczas medytacji czuję jakiś dziwny ucisk w klatce. 🙂 Może to powiązane, a może nie, nie wiem. Czy ktoś miał coś podobnego albo wie jak to ugryźć od strony energetycznej?
aha, o tak, to super ważny temat! Ja wlasnie zaczęłam czyścić energetycznie swoje mieszkanie i wiesz co - wyrzuciłam stare listy od faceta z którym byłam 5 lat temu i od razu poczułam że mi lżej w klatce piersiowej! Dosłownie jakby ktoś zdjął mi kamień. Więc tak, uważam że stare rzeczy ZDECYDOWANIE mają energię i potrafią nas blokować, szczególnie czakrę serca. Kiedy zaczniesz to sprzątać?
no nie, dobry temat ale chciałabym tu trochę rozróżnić kilka kwestii bo widzę że to idzie w kierunku "stare rzeczy = złe, wyrzucić". To nie jest takie proste. Przedmioty mogą być nasycone energią - zarówno pozytywną jak i negatywną, i to zależy bardziej od tego jaką energię wnosiłaś do relacji z daną osobą i do danego okresu życia, niż od samego faktu że coś jest "stare" albo że ktoś umarł. Biżuteria po babci którą kochałaś nie blokuje czakry serca. Blokować może natomiast nieuprzetworzona żałoba, żal, wina, które NAKŁADASZ na ten przedmiot. Sam przedmiot jest nośnikiem, nie źródłem. To duże rozróżnienie i warto z tym nie mieszać. Lawendowa_H - ten ucisk który czujesz w klatce, czy pojawia sie tylko podczas medytacji kiedy skupiasz się na tym temacie, czy też w innych momentach?
To co pisze Wrzosianka to bardzo słuszna uwaga. Dodam tylko od siebie - w tradycji jogi i ajurwedy przedmioty same w sobie nie mają "własnej" mocy blokowania czakr w tym sensie w jakim to tutaj rozumiecie. Czakry blokują się przez nasze własne wzorce myślowe, emocjonalne i energetyczne. Przedmiot moze być wyzwalaczem, może podsycać stary wzorzec, ale nie jest przyczyną. Więc pytanie "czy wyrzucić czy nie wyrzucić" to drugie pytanie - pierwsze powinno być "co ta rzecz we mnie uruchamia i dlaczego".
No właśnie, Marianka powiedziała to ładniej niż ja bym umiała, ale dokładnie o to mi chodziło kiedy czytałam pierwszy post. Bo słuchajcie, ja mam taką historyjkę - trzymalam przez lata zegarek po tacie, ktury miałam z nim trudną relację, i za każdym razem jak go widziałam to czułam ścisk w gardle. Ale kiedy poszłam na terapię i przepracowałam te rzeczy, zegarek przestał na mnie tak działać. Noszę go teraz i czuję po prostu wspomnienie, nie ból. Więc to nie zegarek się zmienił 🙂
Przepraszam że się wtrącę ale muszę powiedzieć wprost - to że komuś ulżyło po wyrzuceniu listów od ex, to nie znaczy że "przedmioty mają energię". To znaczy że człowiek wykonał symboliczne działanie które pomogło mu psychologicznie zamknąć rozdział. Efekt placebo i psychologia symbolu to realny mechanizm, tylko nie ma sensu od razu tłumaczyć go czakrami. Nie twierdzę że czakry nie istnieją ale mam wrażenie że tu się miesza porządek emocjonalny z energetycznym bez żadnego rozróżnienia.
Dobre pytanie, Heliodor. Właśnie do tego zmierzam od dawna kiedy pracuję z ludźmi przy czakrach - że przedmiot jest jak lustro. Wzmacnia to co już w człowieku jest. Jeśli ktoś nosi biżuterię po mamie i ma z nią nieuporządkowaną więź, czakra serca będzie to odczuwać nie dlatego że "mama zainfekowała naszyjnik", ale dlatego że każdy kontakt z tym przedmiotem aktywuje ten sam nieuprzetworiony wzorzec emocjonalny. Z kolei ktoś z przepracowaną żałobą nosi ten sam naszyjnik i czuje ciepło, bo wzorzec jest inny. Lawendowa_H - ten ucisk który opisujesz, czy czujesz go też kiedy myślisz o dziadku bez kontaktu z przedmiotami, czy głównie kiedy widzisz te rzeczy w szufladzie?
eee, trochę się gubię w tej dyskusji bo macie dużo teorii ale czy ktoś może po prostu powiedzieć - co PRAKTYCZNIE zrobić z tymi rzeczami? Bo rozumiem że przedmiot jest lustrem i blablabla ale co mam zrobić żeby czakra serca przestała być zablokowana już teraz? Wyrzucić te rzeczy, oczyścić energetycznie, coś innego? Bo ta dyskusja idzie w filozofię a ja potrzebuję konkretów
A co jeśli ktoś nie jest w stanie tego ocenić, bo jest zbyt emocjonalnie zaangażowany? Bo tak sobie myśle, mój kumpel trzyma mnóstwo rzeczy po byłej i twierdzi że go to "dobrze trzyma w kontakcie ze wspomnieniami", ale wszyscy dokoła widzą że on po prostu nie jest w stanie puścić. Czy jest jakiś zewnętrzny sposób żeby to sprawdzić, czakrowo albo inaczej? Czy można komuś z zewnątrz "sprawdzić" czakrę serca i powiedzieć mu że jest zablokowana?
A co z kamieniami? Czy jeśli trzymam np. różowy kwarc który dostałam od kogoś bliskiego kto teraz jest dla mnie trudną osobą, to ten kamień mógłby mi szkodzić energetycznie? Czy poprostu go oczyścić i tyle? Pytam bo mam kilka kamieni z różnymi historiami i nie wiedziałam że to może w ogóle mieć znaczenie
Słuchajcie, ja tu jestem raczej z boku bo mało wiem o tych czakrach i kamieniach, ale mam praktyczne pytanie jako taka laiczka. Czy to dotyczy tylko rzeczy po ludziach z którymi była trudna relacja, czy też np. rzeczy po ludziach których bardzo sie kocha a oni odeszli? Bo mam sporo rzeczy po mamie która umarła i zastanawiam się czy to w ogóle inaczej traktować niż np. rzeczy po ex 🙂
Wchodze tu z boku, bo to co mówi Ewaryst bardzo mi bliskie. Rzeczy po zmarłych niosą w sobie coś co można by nazwać zapisem relacji, nie samym bólem ani strachem, ale całością tej więzi. W tradycjach ktore są mi bliskie to się traktuje z szacunkiem, nie jako coś do usunięcia. Zaś co do blokad - czy nie myślicie że zbyt szybko przyklejamy łatkę "blokada czakry" do każdego emocjonalnego dyskomfortu? Może ten ucisk o którym pisze Lawendowa_H to jest naturalna tęsknota, a nie patologia energetyczna do naprawienia?
Hmm, to co Bronislawa napisała mocno mi dało do myślenia. Ja też mam takie poczucie że może za dużo rzeczy tłumaczymy "zablokowaną czakrą", jakby to był termin na wszystko co nie gra. Pytam z ciekawości bo sam jestem raczej zielony w temacie - czy jest jakaś roznica między tym że czakra jest po prostu w danej chwili intensywnie aktywna, a tym że jest zablokowana? Bo ucisk w klatce piersiowej może chyba oznaczać i jedno i drugie?
Ok, to zaraz wróce do pytania o rozróżnienie bo Marianka ładnie to opisała, ale najpierw chciałem powiedzieć że ta rozmowa o rzeczach po zmarłych kontra po ex to naprawde dwa różne światy. Sam mam zegarek po dziadku i nigdy mi nawet nie przyszło do głowy żeby go "oczyścić" albo wyrzucić. To by mi sie wydało... no dziwne po prostu. Ale mam też pudełko ze zdjęciami byłej i to już inna historia, chętnie bym się pozbył tego nacisku w klatce. Więc to co Ewaryst mówił o lustrze - to ma dla mnie sens.
Przepraszam że wchodzę tak z innej beczki, ale mam pytanie bo czytam ten wątek od początku i sie zastanawiam - czy te "blokady" które tu opisujecie to jest coś co terapeuta od czakr może zobaczyć bez mówienia co trzymacie w domu? Czy on to wyczuwa sam? Pytam bo byłam raz na takiej sesji i kobieta mi powiedziała że mam zablokowaną czakrę serca a ja jej nic nie mówiłam o swoich rzeczach. Zastanawiam się czy to możliwe że to wyczuła z mojego pola energetycznego.
Wracając do moich kamieni bo nikt mi do końca nie odpowiedział - okej, różowy kwarc oczyścić to wiem jak. Ale mam też ametyst który dostałam od babci przed śmiercią i ona mi sama dała, z miłością. I teraz czytam że kamienie trzymają energię i troche się boję go dotykać po tej rozmowie. Czy to bez sensu się bać dobrej energii? Bo może ona jest w tym kamieniu i to jest okej?
o proszę, chciałem jeszce dodać do wątku z kamieniami - jest istotna różnica między kamieniem "nabytym" w relacji ktora potem stała się trudna, a kamieniem przekazanym intencjonalnie. Kiedy ktoś daje ci kamień z konkretną intencją, ten zamiar staje się częścią historii przedmiotu. To nie jest mit ani magia w sensie bajkowym, to po prostu to że nasze intencje i emocje mają realny wpływ na to jak postrzegamy i przechowujemy wspomnienia. Czy to przekłada się na fizykę kamienia? Tu już zdania są podzielone. Ale na energię naszą własną - tak.
hej, troche od innej strony zapytam, bo mnie interesuje konkretnie czakra podstawy a nie serca. mam wrażenie że mam tam jakies problemy, często czuje sie niestabilnie, bez zakorzenienia, i mam w domu sporo rzeczy po dziadkach ktore nie moje ale trzymam je bo "szkoda wyrzucac". czy czakra podstawy tez moze byc powiązana z sentymentalnym trzymaniem się rzeczy? czy to bardziej czakra serca?
To co Lolek opisuje jest czymś głębszym niż blokada jednej czakry. Kiedy próbujemy zbudować więź z przodkami przez przedmioty, bo za życia jej nie było, to jest rodzaj tęsknoty za korzeniami. Przedmioty stają się wtedy mostem do czegoś czego nigdy nie zaznaliśmy. To jest całkowicie ludzkie i nie ma w tym nic patologicznego. Ale faktycznie - jeśli ten most jest jedynym połączeniem, to warto zapytac siebie czy chce się zbudować coś wiecej.
okej okej ale wróćmy na ziemię bo ta rozmowa idzie coraz bardziej w filozofię a ja nadal niewiem co mam konkretnie zrobić z tymi rzeczami żeby poczuć że czakra serca mi "oddycha". Mam dwie bluzki po koleżance z którą zerwałam kontakt, serio, dwie bluzki. Czy to wystarczy żeby zablokować czakre? Brzmi absurdalnie jak to mówię głośno ale serio czuję uciski.
Czytam ten wątek od początku i dopiero teraz coś do mnie dotarło. Mam sporo rzeczy po mamie ktore wzięłam po jej śmierci i nigdy nie pomyślałam żeby je "oczyścić". :)) Ale jest jedna rzecz, jej sweter, ktory mam w szafie i prawie nigdy nie otwieram tej szafy. I teraz się zastanawiam czy to jest zdrowe trzymanie jak mówi Ewaryst, czy jednak coś czego unikam
Właśnie - to jest bardzo konkretny sygnał który opisała Zaneczka. Nie to, że coś trzymamy, ale to jak reagujemy na myśl o tym. Unikanie, zamknięta szafa, nieotwieranie - to jest informa. Nie mówię żeby ten sweter wyrzucić, absolutnie nie. Ale warto zapytać siebie: czego unikam kiedy unikam tej szafy. Często jest tak że przedmiot trzyma razem coś czego jeszcze nie jesteśmy gotowi poczuć. I dopóki go trzymamy zamkniętego, tamto też zostaje zamknięte.
no ale Wrzosianka, czy nie jest tak że czasem jest po prostu za wcześnie? Tzn. ten sweter może leżeć dwa lata i Zaneczka nie jest gotowa go otworzyć i to jest w porządku, nie? Nie wszystko musi być przepracowane od razu. Troche mi się nie podoba kiedy czytam że "unikanie to sygnał" jakby każde unikanie było problemem. Ja unikam dentysty i to tez jest problem, wiem, ale to inny kaliber.
słuchajcie, ja tu zaczęłam ten wątek z moim uciskiem w klatce i dziadkowym swetrem, i troszke mi głupio że zrobiłam się z tego tak duża rozmowa, ale z drugiej strony - bardzo mi to pomogło. Ten wątek o czakrze podstawy u Lokla też mnie trafił bo może mam problem z dwiema czakrami naraz? Marianka, mam pytanie - czy to możliwe że jeden przedmiot angażuje kilka czakr jednocześnie? 😛 Swetr dziadka to jest i miłość (serce) i zakorzenienie (podstawa)?
Lawendowa_H, tak, oczywiście że jeden przedmiot może angażować kilka czakr - i to jest raczej norma niż wyjątek przy rzeczach z dużym ładunkiem emocjonalnym. Relacja z dziadkiem to może być i bezpieczeństwo, i miłość, i tożsamość rodzinna. Więc nie dziw się że czujesz wiecej niż jedno miejsce. To nie jest powód do niepokoju, to raczej mapa tego co jest do zobaczenia.
eh, okej to ja mam pytanie bo czytam i czytam i nadal nie wiem - te bluzki po koleżance, to w ogóle czakra serca czy może solarna? Bo jak mi zaciska to czuje to gdzieś pod żebrami a nie w sercu. Albo może jestem po prostu głupia i to to samo miejsce? 😛
hmm, a moze spytajcie sie siebie wpierw czy te bluski w ogole wam przeszkadzaja w codziennosci. bo ja ze swoimi rzeczami po dziadkach - leza, nie patrze na nie caly czas, nie ma ze mnie zadnych objawow. wrzosiana pisała że to reakcja na myśl o tym jest ważna a nie samo posiadanie
