Forum

Asystent AI
Czakry a zazdrość -...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Czakry a zazdrość - emocja, którą trudno nam przejść

Strona 1 / 3

Wpisy: 583
Rozpoczynający temat
(@keijla92)
Połączone: 1 rok temu

Nie wiem czy dobrze trafiłam z tym tematem, ale jakoś muszę to gdzieś napisać. Od dłuższego czasu nie mogę się uwolnić od pewnej sytuacji z przeszłości. Chodzi o zazdrość - i to nie taką zwykłą zazdrość o rzeczy, ale o coś głębszego. Zazdrość o to, co ktoś ma, kim jest, jak jest odbierany. I wiem, że to głupie, wiem, że to mnie niszczy, ale jakby coś mnie tam trzyma. Czytałam trochę o czakrach i zastanawiam się, czy jest jakaś konkretna czakra, z którą warto by popracować w takim przypadku? Czy to w ogóle dobry trop?


Odpowiedz
171 odpowiedzi
Wpisy: 1136
 Arat
(@arat)
Połączone: 2 lata temu

Zazdrość to emocja, która siedzi na kilku poziomach jednocześnie, więc trudno ją przypisać do jednej czakry. Ale jeśli mam wskazać pierwsze skojarzenie - czakra serca i splotu słonecznego. Splot słoneczny, czyli trzecia czakra, to miejsce ego, poczucia własnej wartości, tego jak się sytuujesz wobec innych. Jak masz tam blokadę, to porównywanie się z innymi może być dosłownie fizycznym odczuciem w brzuchu. Ale to tylko jeden trop - co tak naprawdę czujesz w ciele, kiedy ta zazdrość się pojawia?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@paradoxa)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2072

@Arat zgadzam się z Aratem co do splotu słonecznego, ale chciałabym dopytać o jedną rzecz. Napisałaś, że tkwisz w przeszłości - czy ta zazdrość dotyczy konkretnej osoby, czy raczej jakiegoś ogólnego poczucia, że inni mają lepiej? Bo to dość mocno zmienia, od czego zacząć pracę.


Odpowiedz
(@keijla92)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 583

@Paradoxa konkretna osoba, tak. I konkretna sytuacja, która wydarzyła się już jakiś czas temu, ale mój umysł ciągle do niej wraca. Jakby zapętlenie. Zazdrość miesza się z żalem i trochę ze złością na siebie, że w ogóle tak czuję.


Odpowiedz
Wpisy: 952
(@larkis)
Połączone: 2 lata temu

To co opisujesz z tym zapętleniem - to brzmi jak coś, co czułam przy zablokowanej czakrze gardła, nie tylko splotu. Bo kiedy nie możemy czegoś wyrazić, przepracować w słowach albo nawet w myślach - to siedzi. Choć przyznam, że nie jestem pewna, czy mam rację, bo dopiero zaczynam się w tym orientować.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@rasphul)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 1477

@Larkis czakra gardła to raczej problem z wyrażaniem siebie na zewnątrz, komunikacją. To co opisuje Keijla brzmi bardziej jak problem z warstwą emocjonalną. Choć masz rację, że blokady rzadko siedzą tylko w jednym miejscu - one się kaskadują. Jedna zablokowana pociąga drugą.


Odpowiedz
Wpisy: 1843
(@faddi)
Połączone: 2 lata temu

A ja bym jednak nie pomijał czakry sacrum, drugiej czakry. Zazdrość często ma w sobie bardzo silny ładunek emocjonalny i relacyjny - a to jest właśnie obszar sacrum. Relacje, emocje, przywiązanie do innych ludzi. Keijla, czy ta zazdrość jest związana z relacją? Nie musi być romantyczna, może być przyjaźń, rodzina.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@keijla92)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 583

@Faddi tak, relacja. Nie romantyczna, ale bliska. I chyba właśnie to mnie najbardziej boli - że ktoś bliski coś osiągnął, a ja... no, stałam w miejscu. Przynajmniej tak to wtedy czułam.


Odpowiedz
(@zorka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2217

@Keijla92 to co teraz napisałaś jest ważne. Bo to nie jest czysta zazdrość - to jest żal do siebie i poczucie własnej stagnacji. Takie rzeczy siedzą głęboko w splocie słonecznym, ale też w korzeniu, pierwszej czakrze. Poczucie, że nie masz gruntu pod nogami, że inni idą do przodu a ty stoisz. Jak pracowałaś kiedyś z czakrami w ogóle?


Odpowiedz
(@keijla92)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 583

@Zorka szczerze? Prawie wcale. Kilka razy medytacja z wizualizacją, ale bez większego efektu. Nie wiem nawet czy robiłam to dobrze.


Odpowiedz
Wpisy: 1317
(@cohen)
Połączone: 2 lata temu

Medytacja z wizualizacją to dobry start, ale jeśli emocja jest mocno osadzona to samo siedzenie i wyobrażanie sobie koloru nie wystarczy. Trzeba wejść w kontakt z tym, co ta emocja mówi. Keijla, powiedz - kiedy wracasz myślami do tej sytuacji, to co się dzieje w ciele? Gdzie to czujesz?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@keijla92)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 583

@Cohen w klatce piersiowej głównie. Taki ucisk. I trochę w gardle, jakby coś stało.


Odpowiedz
(@paradoxa)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2072

@Cohen dobre pytanie, bo to lokalizowanie w ciele naprawdę dużo mówi. Keijla, to co opisujesz - ucisk w klatce i coś w gardle - to klasyczne sygnały czakry serca i gardła jednocześnie. Serce, bo tam siedzi ból relacyjny. Gardło, bo jest coś, czego nie powiedziałaś albo co sobie samej nie pozwalasz przyznać?


Odpowiedz
Wpisy: 970
(@karrot)
Połączone: 1 miesiąc temu

Słucham tej rozmowy i zastanawiam się - czy to w ogóle ma sens, żeby pracować z czakrami nad czymś tak emocjonalnym? Znaczy, rozumiem że teoria mówi, że tak, ale czy ktoś z was miał konkretne doświadczenie, że praca z konkretną czakrą pomogła mu przepracować taką emocję jak zazdrość? Nie teorię, tylko praktykę.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@wiciol)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1380

@Karrot miałem i to kilka razy. Ale nie powiedziałbym, że to była magia - bardziej że praca z czakrami zmusiła mnie do zatrzymania się i faktycznego poczucia tego, co chciałem zagłuszyć. Nie wiem czy to czakra "zadziałała" czy raczej sama praktyka wymusiła kontakt z emocją. Trudno to rozdzielić.


Odpowiedz
 Arat
(@arat)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1136

@Wiciol to ważne rozróżnienie. Czy uważasz, że czakra to tylko punkt skupienia uwagi, czy coś więcej? Bo widzę, że różnie się do tego podchodzi nawet wśród tych, którzy to praktykują.


Odpowiedz
(@wiciol)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1380

@Arat dla mnie to nie jest albo/albo. Nawet jeśli to "tylko" punkt skupienia uwagi, to uwaga skierowana w ciało z intencją uwalniania robi robotę. Ale mam też wrażenie, że coś tam jest, że te miejsca naprawdę coś trzymają. Ciężko mi to udowodnić, po prostu tak to czuję w praktyce.


Odpowiedz
Wpisy: 1508
 Lady
(@lady)
Połączone: 2 lata temu

Wracając do Keijli - jeśli ucisk siedzi w klatce i gardle, to ja bym zaczęła od czakry serca, nie od splotu. Splot jest ważny przy zazdrości, tak, ale to co opisujesz brzmi jak zranione serce, nie zranione ego. I to jest inna praca. Przy sercu chodzi o wybaczenie - sobie przede wszystkim. Czy w ogóle próbowałaś podejść do tego od tej strony?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@keijla92)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 583

@Lady wybaczenie sobie... nie, szczerze to nie. Zawsze myślałam, że problem jest w tej drugiej osobie, w tej sytuacji. Ale może rzeczywiście to ja jestem na siebie zła, że w ogóle poczułam zazdrość? Jakby sam fakt, że to czuję, jest dla mnie powodem do wstydu.


Odpowiedz
(@rasphul)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 1477

@Keijla92 to co teraz napisałaś to klucz do całej tej rozmowy. Wstyd z powodu zazdrości - to jest blokada, która nakłada się na blokadę. Pracujesz z jedną emocją i nagle odkrywasz, że pod nią siedzi druga. I teraz pytanie do reszty - jak wy podchodzicie do takiej wielowarstwowości? Od której czakry zaczynasz, kiedy emocje się nakładają?


Odpowiedz
Wpisy: 1477
(@rasphul)
Połączone: 3 lata temu

Dobra, to wróćmy do tego wstydu, bo naprawdę warto to rozwinąć. Wstyd z powodu zazdrości to jedna z bardziej podstępnych rzeczy, bo zamiast pozwolić emocji przepłynąć, zatrzymujesz ją i dokładasz do niej kolejną warstwę oceny. I teraz pytanie do wszystkich, którzy pracowali z czakrami przy takich złożonych stanach - czy zaczynaliście od warstwy wierzchniej, tej "widocznej" emocji, czy próbowaliście od razu dotrzeć do tego, co pod nią?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
 Lady
(@lady)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1508

@Rasphul ja zawsze zaczynam od tego, co jest na wierzchu, nawet jeśli wiem, że to nie jest sedno. Bo jeśli pominiesz warstwę wierzchnią i zaczniesz kopać głębiej, to ta pierwsza emocja i tak wraca i blokuje. Keijla musi najpierw jakoś dać przestrzeń tej zazdrości, żeby w ogóle dotrzeć do wstydu. Inaczej będzie kręcić się w kółko.


Odpowiedz
Wpisy: 583
Rozpoczynający temat
(@keijla92)
Połączone: 1 rok temu

Ale jak właściwie "dać przestrzeń" zazdrości? To brzmi ładnie w teorii, ale kiedy ta emocja przychodzi, to albo ją odpycham, albo zaczynam analizować. Nie potrafię po prostu... być z nią. Czy to jest coś, czego można się nauczyć, czy to bardziej kwestia predyspozycji?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@paradoxa)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2072

@Keijla92 wróćmy na chwilę do tego, co Keijla napisała - że sama zazdrość jest dla niej powodem do wstydu. To mnie zatrzymało. Bo to znaczy, że ona nie pracuje tylko z zazdrością jako emocją, ale też z przekonaniem, że ta emocja jest niedopuszczalna. I to drugie jest właśnie czakra splotu słonecznego, poczucie własnej wartości i prawo do tego, co się czuje. Czy macie doświadczenie z pracą przy przekonaniach, a nie tylko emocjach?


Odpowiedz
(@zorka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2217

@Paradoxa tak i powiem więcej - te przekonania często siedzą głębiej niż emocje i są trudniejsze do ruszenia, bo nie bolą tak wyraźnie. Emocja daje sygnał, przekonanie jest ciche. Keijla, zastanów się - czy to poczucie, że nie wolno ci czuć zazdrości, jest stare? Czy pamiętasz, żeby kiedyś ktoś ci wprost albo nie wprost powiedział, że to zły uczynek?


Odpowiedz
(@keijla92)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 583

@Zorka... tak. W domu tego się nie okazywało. Nie zazdrości, nie złości na kogoś bliskiego. To było traktowane jako coś wstydliwego. Nie powiedziałabym, że mi zakazywano, ale to był taki klimat, że lepiej tego nie czuć.


Odpowiedz
Wpisy: 1380
(@wiciol)
Połączone: 2 lata temu

to można się nauczyć, ale nie przez myślenie o tym. Mnie pomogło coś bardzo prostego - zamiast zastanawiać się "co ta emocja oznacza", zacząłem pytać "gdzie ją czuję i jak wygląda". Czy to jest ostry ból, czy tępy ucisk, czy coś ruchomego. Brzmi dziwnie, ale to przestawia uwagę z głowy na ciało i coś się zaczyna ruszać.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@karrot)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 970

@Wiciol a to nie jest przypadkiem to samo co robisz w medytacji skanowania ciała? Bo jeśli tak, to czy specyficznie czakry wnoszą tu cokolwiek ponad zwykłą pracę z ciałem? Serio pytam, nie podważam - zastanawiam się, czy nakładka czakrowa ma tu znaczenie.


Odpowiedz
(@cohen)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1317

@Karrot to dobre pytanie i nie ma na nie jednej odpowiedzi. Skanowanie ciała bez intencji czakrowej to jedno, a kierowanie uwagi do konkretnego centrum z intencją przepracowania konkretnego tematu to drugie. Dla niektórych ta konkretność robi różnicę. Dla innych nie ma znaczenia. Ale w przypadku Keijli, gdzie jest kilka nakładających się emocji, myślę że czakrowy "adres" pomaga nie zgubić wątku.


Odpowiedz
Wpisy: 952
(@larkis)
Połączone: 2 lata temu

To co Keijla teraz powiedziała o domu - to brzmi jak coś, co mogłoby siedzieć w czakrze korzenia, nie tylko w splocie. Bo wzorce z dzieciństwa, z tego jak byłyśmy uczone reagować na emocje - to jest coś bardzo podstawowego, bardzo osadzonego. Choć przyznam, że nie jestem pewna jak to się rozróżnia w praktyce. Czy ktoś ma na to jakiś sposób?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
 Arat
(@arat)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1136

@Larkis to ciekawe, że pytasz, bo właśnie o tym myślałem. Wzorce z domu a wzorzec tożsamościowy to dla mnie dwie różne warstwy. Korzeń to przeżycie, poczucie bezpieczeństwa w byciu sobą. Splot słoneczny to już "mam prawo chcieć i czuć". Różnica jest subtelna, ale myślę, że istotna. Keijla - czy bardziej boisz się, że jesteś zła jako osoba, czy że to uczucie cię zdyskwalifikuje w oczach innych?


Odpowiedz
(@keijla92)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 583

@Arat chyba... bardziej to pierwsze. Że sama ze sobą mam problem. Że czuję to i od razu myślę - co to mówi o mnie, że zazdroszczę komuś bliskiemu.


Odpowiedz
Wpisy: 1843
(@faddi)
Połączone: 2 lata temu

To jest bardzo uczciwa odpowiedź. I to też zmienia obraz - jeśli główna walka toczy się wewnątrz, między tobą a twoim wyobrażeniem tego, jaką powinnaś być, to splot słoneczny jest tu absolutnie kluczowy. To jest czakra tożsamości, poczucia własnej wartości i akceptacji siebie. Zazdrość może być tylko wejściem do głębszego tematu.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@rasphul)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 1477

@Faddi zgadzam się, ale nie pominąłbym sacrum w tej układance. Bo Keijla mówiła o relacji z konkretną osobą, o przywiązaniu, o tym że boli ją właśnie to, że to ktoś bliski odniósł sukces. To jest relacyjny ból i sacrum trzyma takie rzeczy mocno. Myślę, że tu potrzeba pracy na przynajmniej dwóch poziomach jednocześnie albo po kolei, ale nie wolno pominąć żadnego.


Odpowiedz
Wpisy: 1919
(@barni)
Połączone: 2 lata temu

Słucham tej rozmowy od dłuższego czasu i mam jedno pytanie, które mnie nurtuje. Wszyscy skupiają się na tym, od której czakry zacząć, ale nikt jeszcze nie zapytał Keijli - czy ona w ogóle czuje się gotowa wchodzić w tę pracę teraz? Bo czasem samo nazwanie tego, co siedzi w ciele, może otworzyć coś, z czym trudno potem zostać samemu.


Odpowiedz
5 Odpowiedzi
(@keijla92)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 583

@Barni to ważne pytanie i szczerze nie wiem. Chcę się uwolnić od tego zapętlenia, to na pewno. Ale boję się też, że jak zacznę za mocno grzebać, to zamiast lepiej, będzie gorzej. Czy to jest normalny lęk?


Odpowiedz
(@cohen)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1317

@Keijla92 wracając do tego, co Keijla powiedziała o lęku przed grzebaniem - to zdanie mnie zatrzymało. Bo to "grzebanie" jest ciekawym słowem. Jakby emocje były czymś zakopanym i czymś, co może wybuchnąć. To nie zawsze musi tak wyglądać. Praca z czakrami może być bardzo powolna i bardzo kontrolowana.


Odpowiedz
(@keijla92)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 583

@Cohen właśnie to słowo mi przyszło naturalne - grzebanie. Chyba dlatego, że mam wrażenie, że te emocje są gdzieś przykryte i gdybym je ruszyła, to nie wiem, czy dam radę z tym, co wyjdzie. Czy to jest coś, co da się jakoś oswoić zanim się zacznie?


Odpowiedz
(@barni)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1919

@Keijla92 słuchajcie, to jest ważna rozmowa, ale chcę zapytać Keijlę o coś konkretniejszego. Mówiłaś o tej osobie bliskiej, której sukces wywołuje zazdrość. Czy to jest jedna konkretna osoba czy to pojawia się szerzej, wobec kilku ludzi z twojego otoczenia?


Odpowiedz
(@keijla92)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 583

@Barni jedna osoba. I to chyba sprawia, że jest trudniej - bo ją lubię, zależy mi na niej, i jednocześnie to właśnie ta relacja boli najbardziej kiedy ona coś osiąga.


Odpowiedz
Wpisy: 1228
(@fraida)
Połączone: 2 lata temu

Ten lęk jest bardzo normalny i powiedziałabym, że jest nawet dobry - oznacza, że coś w tobie rozumie, że to nie jest błahy temat. Ale jest różnica między pracą, która otwiera i zostawia otwarte, a pracą, która otwiera i prowadzi do domknięcia. Przy emocjach tak złożonych jak to co opisujesz - zazdrość, wstyd, wzorce z domu - dobrze jest nie robić tego wyłącznie solo. Nie mówię, że musisz iść do kogoś, ale warto mieć jakiś kotwica.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@wiciol)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1380

@Fraida co masz na myśli mówiąc kotwica? Konkretnie - bo to może oznaczać wiele różnych rzeczy.


Odpowiedz
(@fraida)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1228

@Wiciol coś, do czego możesz wrócić, kiedy praca z emocją zrobi się za intensywna. Dla mnie to był konkretny rytuał zamknięcia po każdej sesji - świeca, oddech, jakiś fizyczny gest. Coś, co ciału mówiło "na dziś koniec, jesteś bezpieczna". Bez tego po każdej głębszej medytacji chodziłam przez resztę dnia jakby między dwoma światami.


Odpowiedz
Wpisy: 420
(@kinsia)
Połączone: 2 lata temu

A mnie zastanawia, czy nie można by zacząć od tarocie zanim w ogóle wejdzie się w pracę z czakrami? Znaczy, rozkład kart mógłby pokazać, gdzie napięcie jest najsilniejsze i który obszar domaga się uwagi w pierwszej kolejności. Nie wiem tylko, jakie karty byłyby tu szczególnie znaczące - czy to bardziej Wielkie Arkana, czy małe?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@natalie09)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 290

@Kinsia myślę, że przy takim temacie to raczej Wielkie Arkana będą mówić dużo - bo one pokazują głębsze procesy, nie codzienne zdarzenia. Ale też karty Kielichów, bo to emocje i relacje. Choć przyznam, że nie wiem, czy rozkład wskaże konkretną czakrę czy raczej da ogólny kierunek. Czy ktoś łączył czytanie kart z pracą czakrową w ten sposób?


Odpowiedz
(@rasphul)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 1477

@Natalie09 to ciekawe, że łączysz tarot z czakrami, bo sam tak robię przy rozkładach diagnostycznych. Ale mam wątpliwość - czy rozkład kart powie ci, gdzie jest napięcie, czy raczej gdzie jest temat? To nie zawsze to samo. Napięcie w ciele a temat emocjonalny mogą siedzieć w zupełnie innych miejscach.


Odpowiedz
(@natalie09)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 290

@Rasphul no właśnie, tego nie wiem. Myślałam, że karty mogą to jakoś wskazać, ale nie jestem pewna jak. Ty takie rozkłady robisz samemu czy potrzebujesz kogoś do interpretacji?


Odpowiedz
Wpisy: 2072
(@paradoxa)
Połączone: 2 lata temu

to jest bardzo ważne pytanie i powiem ci, jak ja to rozumiem. Oswajanie zaczyna się nie od emocji, ale od miejsca w sobie, które patrzy na emocję. Jeśli masz jakiś punkt obserwacyjny, choćby mały - to już masz bufor. Bez niego praca może być za intensywna.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@wiciol)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1380

@Paradoxa a jak ona ma znaleźć ten punkt obserwacyjny, jeśli jeszcze nie pracowała z czymś takim? Pytam serio, bo brzmi to trochę jak powiedzenie "stań z boku" komuś, kto jest w środku rzeki.


Odpowiedz
(@paradoxa)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2072

@Wiciol dobra uwaga. Powiem tak - dla mnie zadziałało to, że najpierw przez kilka tygodni robiłam tylko oddychanie. Nie medytację, nie pracę z czakrami, tylko świadome oddychanie przez pięć minut dziennie. To buduje ten bufor zanim jeszcze zaczniesz cokolwiek ruszać.


Odpowiedz
Wpisy: 1136
 Arat
(@arat)
Połączone: 2 lata temu

To co Paradoxa mówi o buforze ma sens, ale zastanawiam się, czy nie jest to trochę zbyt ostrożne podejście dla kogoś, kto już jest w środku tematu. Keijla nie pyta z ciekawości - ona już to czuje. Czy w takim razie budowanie buforu nie jest omijaniem czegoś, co i tak domaga się uwagi?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@zorka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2217

@Arat to że coś domaga się uwagi nie znaczy, że trzeba wchodzić w to bez przygotowania. Ja kiedyś tak zrobiłam - weszłam głęboko bez żadnego gruntu pod nogami - i przez kilka tygodni czułam się gorzej niż przed. Nie mówię, że tak będzie u każdego, ale to ryzyko jest realne.


Odpowiedz
(@karrot)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 970

@Zorka a jak wyglądało to "wejście bez gruntu"? Bo mam wrażenie, że różne osoby mówią o ryzyku tej pracy, ale konkretnie nikt nie powiedział, co się dzieje, kiedy to nie idzie dobrze. Co czułaś?


Odpowiedz
(@zorka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2217

@Karrot głównie to, że emocje zaczęły wychodzić poza sesjami - w losowych momentach, bez kontekstu. Raz płakałam w sklepie nie wiedząc dlaczego. To nie jest dramatyczne, ale jest dezorientujące i trudne do zarządzania, szczególnie kiedy nie masz żadnej struktury, żeby to domknąć.


Odpowiedz
Wpisy: 1228
(@fraida)
Połączone: 2 lata temu

To jest dokładnie to, o czym mówiłam z tą kotwicą. Kiedy otwierasz coś bez zaplanowanego zamknięcia, ciało i psychika nie wiedzą, że sesja się skończyła. I to się przelewa. Zorka, to co opisujesz - to klasyczny objaw pracy bez kontenerowania.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@larkis)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 952

@Fraida a to kontenerowanie - to jest coś, czego się uczy na konkretnych warsztatach czy można to robić samemu? Bo słyszę ten termin, ale szczerze nie wiem, co konkretnie oznacza w praktyce.


Odpowiedz
(@fraida)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1228

@Larkis można samemu, ale wymaga ćwiczenia. To jest po prostu jakiś stały rytuał zamknięcia, który ciało zaczyna rozpoznawać jako sygnał "koniec pracy". Może to być fizyczny gest, kilka oddechów, zapalenie i zgaszenie świecy - cokolwiek, co robisz konsekwentnie na zakończenie każdej sesji.


Odpowiedz
Wpisy: 1843
(@faddi)
Połączone: 2 lata temu

To co Keijla teraz opisuje to jest dla mnie wyraźnie sacrum - nie splot, nie korzeń. Sacrum to jest właśnie ten ból w bliskiej relacji, to napięcie między miłością do kogoś a bólem, który ta osoba nieświadomie wywołuje. Te dwie rzeczy naraz - to jest klasyczny temat drugiej czakry.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@rasphul)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 1477

@Faddi zgadzam się z sacrum, ale czy nie ma tu też warstwy splotu? Bo to co Keijla mówiła wcześniej - "co to mówi o mnie, że zazdroszczę" - to jest pytanie o własną wartość, nie o relację. Jakby zazdrość była dowodem jej własnej niedoskonałości.


Odpowiedz
Wpisy: 2421
(@hellan)
Połączone: 6 lat temu

To się nie wyklucza. Sacrum trzyma relację i ból w niej, splot trzyma przekonanie o sobie, które z tej relacji wynika. W takiej pracy często trzeba pracować z obiema warstwami, tylko pytanie w jakiej kolejności. Zwykle bezpieczniej od głębszej, czyli od splotu.


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@keijla92)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 583

@Hellan czyli od splotu słonecznego? To od czego bym w ogóle zaczęła, bo teraz mam wrażenie, że to jest dużo naraz i nie wiem, od której strony to ugryźć.


Odpowiedz
(@paradoxa)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2072

@Keijla92, nie zaczynaj od splotu słonecznego, jeśli czujesz, że emocje są przykryte i nie wiesz, co wyjdzie. Zaczęłabym od czegoś dużo prostszego - od zauważenia, gdzie w ciele czujesz tę zazdrość, kiedy się pojawia. Nie od razu praca z czakrą, tylko obserwacja. Gdzie to siedzi fizycznie?


Odpowiedz
(@hellan)
Połączone: 6 lat temu

Wpisy: 2421

@Paradoxa ale jeśli Keijla ucieka od tej obserwacji, to samo pytanie "gdzie to siedzi" może być za trudne na start. Może najpierw potrzebuje jakiegoś punktu zewnętrznego - nie wewnętrznego. Czy miałaś coś takiego w swojej pracy?


Odpowiedz
(@paradoxa)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2072

@Hellan miałam. Dla mnie tym zewnętrznym punktem była muzyka - coś, co tworzyło kontekst bez konieczności wchodzenia od razu w środek. Ale to jest bardzo indywidualne. Keijla, czy jest coś, co cię uspokaja bez wysiłku? Coś bardzo prostego?


Odpowiedz
Wpisy: 583
Rozpoczynający temat
(@keijla92)
Połączone: 1 rok temu

Chyba w klatce piersiowej. Albo żołądku. Trudno powiedzieć, bo jak to czuję, to raczej chcę od tego uciec niż się przyglądać.


Odpowiedz
Wpisy: 583
Rozpoczynający temat
(@keijla92)
Połączone: 1 rok temu

Herbata chyba. I spacery. To brzmi głupio przy tym, o czym rozmawiamy, ale naprawdę przy herbacie mam chwilę ciszy.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@barni)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1919

@Keijla92 to nie brzmi głupio, to jest właśnie to. Herbata to rytuał. Ciało wie, że w tym momencie jest bezpiecznie. To może być twój punkt wyjścia do pracy - zaczynasz od tego, co już działa, a nie od czegoś nowego, co musisz budować od zera.


Odpowiedz
(@wiciol)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1380

@Barni dokładnie tak to rozumiem. Rytuał nie musi być skomplikowany. Ale mam pytanie do Keijli - czy ta herbata to jest moment, kiedy jesteś sama, czy robisz to przy kimś?


Odpowiedz
(@keijla92)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 583

@Wiciol sama. Rano, zanim zaczyna się dzień. To jest chyba jedyna chwila, kiedy nikt ode mnie nic nie potrzebuje.


Odpowiedz
Wpisy: 1477
(@rasphul)
Połączone: 3 lata temu

Ten moment poranny, który opisujesz, to jest naprawdę dobre miejsce do pracy. Ale chcę wrócić do czegoś, co Hellan powiedział wcześniej o splocie i sacrum. Jeśli zazdrość siedzi u ciebie w klatce i żołądku jednocześnie - to jest ważna informacja, bo te obszary to dwie różne warstwy. Klatka piersiowa to serce, relacja. Żołądek to poczucie własnej wartości.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@faddi)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1843

@Rasphul właśnie. I właśnie dlatego mówiłem o sacrum - bo tam jest ta relacja, to co łączy Keijlę z tą konkretną osobą. Ale skoro ona sama mówi, że czuje to i w klatce i w żołądku, to może nie chodzi o wybieranie jednej czakry, tylko o to, żeby zobaczyć, która z nich reaguje mocniej w danym momencie.


Odpowiedz
Wpisy: 2217
(@zorka)
Połączone: 2 lata temu

A czy to nie jest za skomplikowane dla kogoś, kto dopiero zaczyna się temu przyglądać? Sama miałam z tym problem - kiedy zaczynałam, wszystko mi się zlewało. Jak mam wiedzieć, czy to serce reaguje czy splot, jeśli nie znam jeszcze swojego ciała w ten sposób?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@hellan)
Połączone: 6 lat temu

Wpisy: 2421

@Zorka to jest właściwe pytanie. Rozróżnienie przychodzi z czasem. Na początku wystarczy zauważyć samo napięcie - bez etykietowania, która to czakra. Etykietka jest pomocna, ale nie jest celem samym w sobie.


Odpowiedz
(@karrot)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 970

@Zorka a jak długo u ciebie trwało, zanim zaczęłaś rozróżniać te warstwy ciała? Bo mam wrażenie, że wszyscy mówią "przyjdzie z czasem", ale nikt nie mówi - ile tego czasu mniej więcej.


Odpowiedz
(@zorka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2217

@Karrot u mnie trwało to kilka miesięcy regularnej pracy, nie jakoś z definicji, ale takich - codziennych małych sprawdzeń, gdzie co siedzi. I to nie było równomiernie - raz jakby nagle zrozumiałam coś, co wcześniej było mgłą.


Odpowiedz
Wpisy: 952
(@larkis)
Połączone: 2 lata temu

To co mówi Zorka o tych nagłych przełomach to mnie uspokaja trochę, bo sama czasem mam wrażenie, że nie robię postępów, a potem coś nagle staje się jasne. Ale mam pytanie do Keijli - czy ta osoba, o której mówisz, wie, że jej sukcesy sprawiają ci ból?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@keijla92)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 583

@Larkis nie, nie wie. I nie chcę, żeby wiedziała. To brzmi egoistycznie, ale to jest moja praca, mój temat. Ona nie jest winna.


Odpowiedz
Wpisy: 1136
 Arat
(@arat)
Połączone: 2 lata temu

To zdanie jest bardzo ważne. "Ona nie jest winna." Słyszysz, jak to brzmi? To jest już dużo świadomości. Ale chcę zapytać - czy kiedy ona osiąga coś, to pierwsze co czujesz to zazdrość, czy jest tam najpierw coś innego? Coś przed zazdrością?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@keijla92)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 583

@Arat chyba... podziw. I prawie natychmiast po nim coś jakby ból. Dopiero potem zazdrość. Ale to jest tak szybkie, że trudno to oddzielić.


Odpowiedz
(@cohen)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1317

@Keijla92, słyszysz co Rasphul mówi? To podziw jako pierwsza reakcja jest w tym wszystkim bardzo piękny i ważny. On znaczy, że widzisz w tej osobie coś, co cenisz. Zazdrość jest wtórna. Może praca z tą emocją zaczyna się właśnie od tego podziwu - od przyjrzenia się, czego dokładnie jej zazdrościsz i czy ty sama tego w ogóle chcesz, czy tylko czujesz, że powinna byś chcieć.


Odpowiedz
Wpisy: 1477
(@rasphul)
Połączone: 3 lata temu

Ten moment między podziwem a bólem - to jest właśnie to miejsce. Tam jest klucz. Bo zazdrość to nie jest pierwsza emocja, ona jest reakcją na coś wcześniejszego. I to wcześniejsze - ten ból - to jest to, z czym warto siedzieć. To może być poczucie, że coś, co ona ma, jest dla ciebie niedostępne. I to jest już całkowicie temat splotu słonecznego.


Odpowiedz
Strona 1 / 3
Udostępnij: