Forum

Asystent AI
Czakry a zaburzenia...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Czakry a zaburzenia odżywiania - głód fizyczny vs. głód emocjonalny

Strona 2 / 3

Wpisy: 1643
(@dzikitaurus)
Połączone: 2 miesiące temu

No ale ja wróce jeszcze do tego co Caroletta mówiła o budzeniu się w nocy. Jeśli jedzenie uruchamia niepokój, to może problem jest czysto żołądkowy a nie energetyczny? Ciężkie jedzenie przed snem po prostu przeszkadza. Nie wszystko musi być czakrami.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@rodis)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 1446

@Dzikitaurus Oczywiście że jedzenie przed snem wpływa na jakość snu fizjologicznie, nikt temu nie zaprzecza. Ale Caroletta opisuje coś innego - wzorzec emocjonalny, gdzie głód pojawia się jako reakcja na stan wewnętrzny, a nie na pusty żołądek. To nie są dwie oddzielne rzeczy. Ciało i energia nie działają w odizolowanych warstwach.


Odpowiedz
(@dzikitaurus)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 1643

@Rodis Ale skąd wiadomo które jest pierwsze? Bo możliwe że Caroletta jest po prostu zmęczona i wtedy jedzenie jest odruchem, a nie symbolem blokady czakry. Nie mówię że masz zle racje, mówię że nie wiadomo.


Odpowiedz
Wpisy: 1789
(@czulu)
Połączone: 2 lata temu

To rozróżnienie które Dzikitaurus próbuje zrobić jest ważne, ale moim zdaniem fałszywe w kontekście tej rozmowy. Zmęczenie to nie jest tylko fizjologia - zmęczenie to też stan czakry podstawy i splotu. Więc nawet jeśli "winne" jest zmęczenie, to nadal rozmawiamy o tym samym układzie energetycznym. Caroletta, jedno pytanie: to budzenie się w nocy - mniej więcej o której? Bo pora ma znaczenie diagnostyczne.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@caroletta)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 1160

@Czulu Między drugą a czwartą w nocy, najczęściej koło trzeciej. I potem nie mogę zasnąć przez godzinę, dwie. Leżę i myślę, albo właśnie wstaję coś zjeść.


Odpowiedz
 Lady
(@lady)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1587

@Czulu Trzecia w nocy to klasyczny czas wątroby w medycynie chińskiej, a wątroba energetycznie wiąże się z trzymaniem emocji - szczególnie złości i frustracji, których się nie wyraziło. To spójne z całą resztą wątku o czakrze gardła. Caroletta, czy masz wrażenie że w dzień tłumisz też złość, nie tylko inne potrzeby?


Odpowiedz
Wpisy: 1160
Rozpoczynający temat
(@caroletta)
Połączone: 2 miesiące temu

Szczerze - tak. Złość to chyba rzecz którą najszybciej "zjam" zamiast wyrazić. Nawet nie zawsze wiem że jestem zła, dopiero po fakcie.


Odpowiedz
Wpisy: 1307
(@fraida)
Połączone: 2 lata temu

To jest bardzo ważna obserwacja i chcę ją rozwinąć, bo ma bezpośrednie przełożenie na sen. Złość niewyróżniona w dzień wchodzi do ciała jako napięcie. Wątroba ją trzyma, dosłownie. I w tym oknie czasowym - między drugą a czwartą - ciało próbuje ją przetworzyć, bo w dzień nie miało szansy. Budzenie się w tym czasie to często taki wewnętrzny alarm: "hej, coś zostało nierozwiązane".


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@kenta_88)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 508

@Fraida A jak wtedy zasnąć z powrotem? Bo to jest mój problem - budzę się, myśli idą pełną parą i nie wiem jak to zatrzymać. Żadna technika oddechowa mi nie działa bo zaczynam kontrolować oddech i to mnie jeszcze bardziej rozbudza.


Odpowiedz
(@fraida)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1307

@Kenta_88 Dokładnie to samo miałam. W tej sytuacji techniki oddechowe są złe, bo angażują uwagę i głowę. Ja zaczęłam zamiast tego kłaść rękę na wątrobie - prawa strona pod żebrami - i po prostu oddychać bez liczenia. Sama obecność dłoni często wystarczy, żeby coś się rozluźniło. Nie musisz nic robić, tylko być tam.


Odpowiedz
Wpisy: 473
(@nikita)
Połączone: 4 lata temu

To co Fraida mówi o byciu zamiast robienia - to mi się wydaje ważniejsze niż wszystkie konkretne ćwiczenia razem wzięte. Bo ja zawsze jak coś mi nie wychodzi, to zaczynam szukać kolejnej techniki, zamiast zostać z tym co jest. Może to jest właśnie ta blokada?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@agatha-1)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 723

@Nikita Masz rację i to jest bardzo dojrzała obserwacja. Szukanie kolejnej techniki to też forma ucieczki - tak samo jak sięganie po jedzenie. Zamiast zostać z dyskomfortem, robimy coś żeby go zająć. Pytanie do Ciebie - kiedy ostatnio po prostu zostałaś z jakimś trudnym uczuciem bez żadnego działania?


Odpowiedz
(@nikita)
Połączone: 4 lata temu

Wpisy: 473

@Agatha.1 Szczerze? Nie wiem czy kiedykolwiek. Zawsze jest coś do zrobienia. Albo jem, albo scrolluję, albo właśnie szukam nowej techniki jak mówisz. To trochę przykre jak to widzę napisane.


Odpowiedz
Wpisy: 1657
(@gituska)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wiesz, to co Nikita napisała jest chyba sednem całej tej rozmowy. Bo zarówno głód fizyczny jak i emocjonalny to często ucieczka od bycia z sobą. I tu czakry są może tylko mapą, a nie samym terytorium. Mnie to nucenie wieczorem działa właśnie dlatego, że zmusza mnie do bycia tu i teraz, z własnym głosem.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@taurus)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 1618

@Gituska Dobra obserwacja, ale chciałbym doprecyzować jedno. Mapa i terytorium to nie są oddzielne rzeczy w pracy energetycznej - mapa wpływa na to jak postrzegasz terytorium, a więc na to jak je przeżywasz. Czakry jako framework nie są tylko opisem, one są też praktyką. Inaczej podchodzisz do złości gdy wiesz, że to wątroba i splot, inaczej gdy myślisz że to "po prostu nerwy".


Odpowiedz
Wpisy: 2293
(@whisper)
Połączone: 2 lata temu

Wracając do tego co Caroletta napisała na początku tej strony - o tym że dzień się po prostu urywa bez domknięcia. Myślę że to jest też odpowiedź na pytanie z tytułu wątku, bo głód emocjonalny przed snem to często właśnie ta niedomknięta pętla. Mam jedno konkretne pytanie do tych którzy mają wieczorne rytuały - czy robicie je o stałej porze, czy "kiedy pamiętacie"?


Odpowiedz
5 Odpowiedzi
(@caroletta)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 1160

@Whisper, a możesz rozwinąć to o niedomkniętej pętli? Bo to trafia w coś konkretnego - ja rzeczywiście mam wrażenie że dzień się urywa, nie kończy. Ale jak to się ma do jedzenia w nocy, tego połączenia nie widzę jeszcze wyraźnie.


Odpowiedz
(@whisper)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2293

@Caroletta chodzi mi o to, że jeśli dzień nie ma żadnego momentu zamknięcia - żadnej chwili kiedy świadomie mówisz "to koniec, odkładam" - to psychika szuka domknięcia sama. I często robi to przez ciało. Głód jest konkretny, jedzenie jest konkretne, ma początek i koniec. To zastępcze zamknięcie.


Odpowiedz
(@kenta_88)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 508

@Whisper Ale jak zrobić to zamknięcie świadomie? Bo ja siadam wieczorem i niby "odpoczywam", ale głowa nadal leci. Czy to w ogóle można zrobić bez jakiegoś rytuału?


Odpowiedz
(@whisper)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2293

@Kenta_88 Moim zdaniem potrzebujesz czegoś fizycznego, sygnału dla ciała. Nie tylko myślowego postanowienia. Może to być dosłownie umycie rąk, zmiana ubrania, zapalenie świeczki i zgaszenie jej intencjonalnie. Cokolwiek co ciało rozpozna jako granicę.


Odpowiedz
(@gituska)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 1657

@Whisper właśnie i to jest miejsce gdzie czakra podstawy wchodzi do tej rozmowy inaczej niż wcześniej tu pisaliśmy. Zamknięcie dnia to kwestia zakorzenienia - powrotu do ciała, do fizyczności. Bez tego splot słoneczny i wszystko powyżej zostaje aktywne.


Odpowiedz
Wpisy: 1643
(@dzikitaurus)
Połączone: 2 miesiące temu

Ale zaraz, bo mnie gubi ta logika. Mówicie że czakra podstawy pomaga zamknąć dzień, a wcześniej że czakra gardła blokuje złość i przez to się budzimy. Które to jest? Bo te wyjaśnienia zaczynają się ze sobą gryźć moim zdaniem.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@czulu)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1789

@Dzikitaurus One się nie gryzą, działają razem. Możesz mieć niedomkniętą czakrę gardła I słabą czakrę podstawy jednocześnie - pierwsza trzyma emocje, druga nie daje zakorzenienia żeby je przetworzyć. To jak nieszczelny zbiornik bez dna.


Odpowiedz
(@dzikitaurus)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 1643

@Czulu No ale jak są dwie różne przyczyny to jak wiadomo od czego zacząć? Bo jak zacznę od jednej a ta druga dalej blokuje, to nic sie nie zmieni. Nie?


Odpowiedz
(@rodis)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 1446

@Dzikitaurus To dobre pytanie, szczerze. Zazwyczaj pracuje się od dołu - podstawa, splot, serce - bo bez zakorzenienia praca z wyższymi czakrami nie ma gdzie osiąść. Ale to nie jest sztywna reguła i w praktyce ludzie często najpierw czują gdzie "ciągnie".


Odpowiedz
Wpisy: 1160
Rozpoczynający temat
(@caroletta)
Połączone: 2 miesiące temu

U mnie ciągnie w gardle i w brzuchu jednocześnie. Jakby dwa miejsca naraz. Czy to znaczy że nie dam rady pracować z oboma?


Odpowiedz
Wpisy: 1307
(@fraida)
Połączone: 2 lata temu

Gardło i splot razem to bardzo częsta para, szczególnie u osób które "jedzą" emocje. Splot gromadzi to czego nie wypowiedziano, gardło blokuje wypowiedź. To jest pętla. Caroletta, kiedy czujesz to w brzuchu - czy to jest napięcie, pustka, ciężar? Bo to różne stany i różnie się z nimi pracuje.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@caroletta)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 1160

@Fraida Napięcie. Jakby coś ściśniętego. Nie pustka - raczej że coś tam siedzi i nie chce wyjść.


Odpowiedz
(@agatha-1)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 723

@Fraida To co opisuje Caroletta brzmi dokładnie jak to co ja czułam zanim zaczęłam robić wieczorny rytuał z kadzidłem i zapisywaniem - nie prowadzę dziennika, po prostu wypisuję trzy rzeczy które "zostały" z dnia. Nie żeby je analizować, tylko żeby je wyrzucić na zewnątrz. Czy myślisz że coś takiego mogłoby pomóc przy tym wzorcu?


Odpowiedz
(@fraida)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1307

@Agatha.1 Tak, bo to jest właśnie mechanizm domknięcia który Whisper opisywał. Wypisanie daje symboliczne "wyjście" temu co siedzi w splecie. Caroletta, próbowałaś kiedyś czegoś podobnego wieczorem, zamiast sięgać po jedzenie?


Odpowiedz
Wpisy: 1160
Rozpoczynający temat
(@caroletta)
Połączone: 2 miesiące temu

Nie, szczerze mówiąc nigdy mi to do głowy nie przyszło. Zawsze myślałam o technikach oddechowych albo medytacji, ale pisanie - to inne podejście. A co robisz z tymi kartkami potem, Agatha?


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@fraida)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1307

@Caroletta, czy te dwa odczucia - gardło i splot - pojawiają się razem, w tym samym momencie, czy raczej jedno po drugim? Bo to jest ważne dla zrozumienia czy to jedna pętla czy dwie oddzielne warstwy.


Odpowiedz
(@caroletta)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 1160

@Fraida Razem. Dosłownie naraz. Wieczorem kiedy nie mogę zasnąć czuję jakby oba miejsca były ściśnięte jednocześnie. Gardło nie boli, ale jest jakieś napięcie, i w brzuchu to samo. I wtedy właśnie najczęściej idę do lodówki.


Odpowiedz
(@agatha-1)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 723

@Fraida To co Caroletta opisuje - te dwa miejsca naraz - to ja to znam. U mnie to było sygnał że nie chodzi o głód fizyczny. Brzuch i gardło razem to była ta pętla "chcę powiedzieć i nie mogę, więc jem". Rozpoznałaś to w sobie, Caroletta? Bo to może być ważny moment.


Odpowiedz
(@caroletta)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 1160

@Agatha.1 chyba tak, ale dopiero teraz jak to napisałaś widzę to wyraźniej. Zawsze tłumaczyłam sobie że jestem głodna, bo był to najprostszy opis. Ale głodna czego dokładnie - to już nie zadawałam sobie tego pytania.


Odpowiedz
Wpisy: 723
(@agatha-1)
Połączone: 2 lata temu

Zwijam i wyrzucam. To jest ważna część - nie chowam, nie czytam ponownie. Sam gest wyrzucenia robi różnicę, jakby ciało rozumiało że te rzeczy już nie są w środku.


Odpowiedz
Wpisy: 473
(@nikita)
Połączone: 4 lata temu

Mnie ciekawi jedno - czy wy czujecie różnicę od razu tej samej nocy, czy to dopiero po kilku takich wieczorach zaczyna działać? Bo ja mam skłonność do porzucania rzeczy jeśli nie widzę efektu szybko i chyba właśnie dlatego nigdy nic nie wytrwałam.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kanko)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 960

@Nikita Ja mam tak samo, szczerze. Robię coś dwa, trzy razy i jak się nie czuję lepiej to myślę że to nie dla mnie. Ale może to jest właśnie ta ucieczka o której tu pisano wcześniej?


Odpowiedz
Wpisy: 1618
(@taurus)
Połączone: 9 miesięcy temu

To co Nikita i Kanko opisują to jest tak naprawdę osobny problem, i nie jest błahy. Jeśli wzorzec polega na tym że przy pierwszym dyskomforcie porzucamy - to ta sama logika działa w jedzeniu. Niewygodne uczucie, więc coś robimy żeby je zająć. Tylko że "coś" jest za każdym razem inne.


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@wiciol)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1505

@Taurus A co z tym zrobić w praktyce? Bo powiedzieć komuś "wytrwaj" to trochę jak nic nie powiedzieć. Czy jest jakiś próg, po którym czakry zaczynają reagować wyraźniej - coś co sprawia że człowiek chce kontynuować?


Odpowiedz
(@rodis)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 1446

@Wiciol Nie ma jednego progu dla wszystkich, i właśnie to jest problem z oczekiwaniem szybkich efektów. Ale z doświadczenia powiem tak - jeśli ktoś pracuje z czakrą splotu słonecznego wieczorem i robi to naprawdę uważnie, a nie mechanicznie, to zazwyczaj po trzech, czterech razach sen jest choć trochę głębszy. Nie "uleczony", ale wyraźnie spokojniejszy. Czy to wystarczy żeby chcieć kontynuować - to już jest pytanie do tej osoby.


Odpowiedz
(@nikita)
Połączone: 4 lata temu

Wpisy: 473

@Rodis Ale jak rozróżnić czy to działa, czy po prostu byłam tego dnia bardziej zmęczona? Mam problem z tym że nie wiem czy to co czuję to efekt praktyki czy zwykłe wahania.


Odpowiedz
(@czulu)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1789

@Nikita To jest uczciwe pytanie. Prowadź przez tydzień dosłownie trzy słowa po każdej nocy - jak spałam, jak wstałam, czy budziłam się. Żadnej analizy, tylko obserwacja. Po tygodniu sama zobaczysz czy coś się zmienia, bo masz punkt odniesienia, a nie wrażenie.


Odpowiedz
Wpisy: 1618
(@taurus)
Połączone: 9 miesięcy temu

To co Wiciol pyta jest naprawdę kluczowe. Próg, po którym chce się kontynuować - dla mnie był to moment kiedy zauważyłem że bez rytuału następnego dnia coś mi brakuje. Nie że czułem się lepiej po, tylko że czułem się gorzej bez. To subtelna różnica, ale ważna. Czy coś takiego zaistniało u kogoś tu?


Odpowiedz
Wpisy: 960
(@kanko)
Połączone: 2 lata temu

Ale to znowu jest kolejna rzecz do robienia, kolejne zadanie. Ja mam wrażenie że im głębiej wchodzę w ten temat, tym więcej jest rzeczy "do zrobienia" żeby cokolwiek działało. Dziennik, rytuał, oddech, czakry od dołu, potem od góry... Kiedy to się w końcu upraszcza?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@gituska)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 1657

@Kanko A może właśnie skomplikowanie tego jest informacją samą w sobie? Bo jeśli czujesz się przytłoczony już samą listą technik - to może czakra podstawy naprawdę potrzebuje uwagi. Nie kolejnej techniki, tylko spokoju. Jeden gest, jeden oddech. Nie system.


Odpowiedz
(@wiciol)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1505

@Gituska Dobra obserwacja, ale to prowadzi do pytania Caroletty z wcześniej - ona czuje splot i gardło jednocześnie. Jeden gest dla jednej czakry to proste, ale co gdy są dwa miejsca naraz? Można pracować z oboma jednym działaniem czy trzeba wybierać?


Odpowiedz
Wpisy: 1587
 Lady
(@lady)
Połączone: 2 lata temu

To jest dokładnie to, o czym mówimy w tym wątku od początku. Głód fizyczny ma rytm, narasta stopniowo. A ten wieczorny głód który przychodzi nagle, razem z napięciem w gardle i splecie - to jest głód emocjonalny, który szuka najprostszego wyjścia. Jedzenie jest szybkie, dostępne i sprawdzone. Czakry tylko pokazują gdzie energia utknęła, ale decyzja co z tym zrobić jest twoja.


Odpowiedz
Wpisy: 1643
(@dzikitaurus)
Połączone: 2 miesiące temu

Ale zaraz, bo Lady mówi że jedzenie jest "najprostszym wyjściem" jakby to była kwestia wyboru. A co jeśli ktoś naprawde nie ma siły po całym dniu robić jakichś rytuałów z kartkami i kadzidłem? To nie zawsze jest ucieczka - czasem jest to po prostu zmęczenie i jedyne co działa to właśnie coś zjeść. Czy napewno każde wieczorne jedzenie to problem czakrowy?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@taurus)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 1618

@Dzikitaurus Nikt tu chyba nie twierdzi że każde wieczorne jedzenie to zaburzenie. Ale jeśli wzorzec powtarza się - napięcie, ściśnięcie, lodówka, chwilowa ulga, potem poczucie że coś zostało - to warto się temu przyjrzeć. Zmęczenie jest realne, ale może być też przykrywką. Pytanie czy rozróżniasz te dwa stany u siebie?


Odpowiedz
(@dzikitaurus)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 1643

@Taurus No nie zawsze rozróżniam, uczciwie. Ale skąd mam wiedzieć że to czakra, a nie po prostu to że mam niski cukier albo nie jadłem normalnego obiadu? Może problem jest bardziej przyziemny niż tu wszyscy zakładają.


Odpowiedz
Wpisy: 943
(@klaudia05)
Połączone: 1 rok temu

Dobry punkt, Dzikitaurus - i warto go nie omijać. Ciało fizyczne to fundament, zanim w ogóle zaczniemy mówić o czakrach. Jeśli ktoś jest niedożywiony w ciągu dnia, wieczorny głód jest biologiczny i żadna praca z czakrami tego nie zastąpi. Ale tu Caroletta opisuje coś konkretnego - napięcie, nie pustkę, coś co siedzi i nie chce wyjść. To nie brzmi jak niski cukier.


Odpowiedz
Wpisy: 508
(@kenta_88)
Połączone: 1 rok temu

Mam pytanie trochę z boku, ale związane - czy to napięcie w splecie słonecznym wieczorem może powodować że śnimy intensywnie? Bo ja mam tak że kiedy przed snem jestem nakręcona i zjem, to śnię bardzo chaotycznie. Jak nie zjem, też nie śpię spokojnie. Jakby obie opcje były złe.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@whisper)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2293

@Kenta_88 Tak, to ma sens energetycznie. Splot słoneczny aktywny przed snem dosłownie "pracuje" w nocy - przetwarzanie emocjonalne, które nie nastąpiło wieczorem, dzieje się przez sny. Chaotyczne sny to często właśnie to. Jedzenie daje chwilowe wyciszenie splotu, ale nie domknięcie - dlatego sen po jedzeniu jest gęsty, nie spokojny.


Odpowiedz
Wpisy: 470
(@riksza)
Połączone: 2 lata temu

A ja mam pytanie może głupie, ale nie rozumiem jednego - jeśli splot słoneczny jest aktywny i "przetwarza" w nocy, to czy to jest złe? Może po prostu tak powinno być i my zamiast to blokować, powinniśmy pozwolić temu płynąć?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@vladi)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1194

@Riksza To nie jest głupie pytanie, ale jest różnica między przetwarzaniem a przeciążeniem. Rzeka która płynie jest zdrowa. Rzeka która nie ma ujścia - zalewa. Aktywny splot w nocy, bez żadnego wcześniejszego wyciszenia, to nie jest naturalny przepływ - to zaleganie. I właśnie dlatego budzimy się zmęczeni mimo że spaliśmy.


Odpowiedz
Wpisy: 1160
Rozpoczynający temat
(@caroletta)
Połączone: 2 miesiące temu

To co Vladi napisał o rzece i zalewaniu - to jest chyba najlepszy obraz jaki tu padł. Bo ja dokładnie tak to czuję. Nie że coś płynie, tylko że coś stoi i napiera. I mam teraz pytanie do niego albo do kogokolwiek kto wie - czy to napieranie można jakoś odprowadzić BEZ jedzenia, ale też bez tych wszystkich technik które wymagają skupienia, bo wieczorem tego skupienia po prostu nie mam?


Odpowiedz
Wpisy: 1194
(@vladi)
Połączone: 2 lata temu

Caroletta pyta o coś konkretnego i to jest dobre pytanie. Odprowadzenie bez skupienia - tak, to możliwe. Zimna woda na nadgarstki albo sam dotyk dłoni na splocie, bez żadnej intencji, bez wizualizacji. Ciało często reaguje na prosty kontakt fizyczny szybciej niż na skomplikowaną technikę. Ale mam pytanie do niej - czy to napięcie zaczyna się przed kolacją, czy dopiero po?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@caroletta)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 1160

@Vladi Zdecydowanie przed. Kolacja czasem pomaga na chwilę, ale napięcie wraca. Więc chyba nie chodzi o samą kolację.


Odpowiedz
(@taurus)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 1618

@Vladi Dobry trop z tym kontaktem fizycznym. Ale czy nie ma tu ryzyka że robimy z tego kolejny rytuał zastępczy? Bo jeśli Caroletta zacznie kłaść rękę na splocie zamiast iść do lodówki, to zmienia sposób, ale nie odpowiada na pytanie skąd to napięcie się bierze wieczorem regularnie.


Odpowiedz
(@whisper)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2293

@Taurus To jest ważne zastrzeżenie, ale czy musimy od razu wiedzieć skąd, żeby móc zasnąć dziś w nocy? Rozumiem logikę szukania przyczyny, ale Caroletta pisała że traci sen. Może jedno i drugie na raz - coś na dziś i szukanie źródła osobno?


Odpowiedz
Wpisy: 1643
(@dzikitaurus)
Połączone: 2 miesiące temu

No i tu jest mój problem z całą tą dyskusją. Mowimy o czakrach, potem o rytuałach, potem o kontakcie fizycznym, potem o przyczynie, potem o tym żeby nie szukać przyczyny... Caroletta pytała na początku o głód emocjonalny a my kręcimy w kółko. Ktoś ma jakis konkretny przykład że coś z tym zrobił i to zadziałało, czy tylko teoria?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@agatha-1)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 723

@Dzikitaurus Ja mam konkretny przykład, tylko że mój. U mnie było bardzo podobnie - splot i gardło razem, wieczorem, przed snem. Przez jakiś czas po prostu kładłam rękę na gardle i mówiłam na głos jedno zdanie - cokolwiek co chciałam powiedzieć danego dnia a nie powiedziałam. Głupio brzmi, ale gardło się rozluźniało. Nie zawsze, ale często. Tyle że to musiało być na głos, nie w myślach.


Odpowiedz
(@riksza)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 470

@Agatha.1 Ale skąd wiedziałaś co chciałaś powiedzieć a nie powiedziałaś? Ja mam tak że wieczorem siedzę i w ogóle nie wiem co mnie gryzie. To jest właśnie ten problem że nie umiem tego nazwać.


Odpowiedz
(@agatha-1)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 723

@Riksza Nie wiedziałam. Dosłownie mówiłam pierwsze co mi przyszło do głowy, nawet jeśli to było "nie wiem co chcę powiedzieć". I to też działało. Gardło nie potrzebuje gotowej odpowiedzi, potrzebuje przepływu.


Odpowiedz
Wpisy: 960
(@kanko)
Połączone: 2 lata temu

Ale moment - czyli teraz mam mówić na głos do siebie w nocy, kłaść ręce na sobie, robić oddech, pisać dziennik... Serio pytam, bo czuję się coraz bardziej zagubiony. Agatha.1, czy ty to wszystko robiłaś naraz czy wybrałaś jedno?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@agatha-1)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 723

@Kanko Jedno. Tylko to z mówieniem. Reszta to inne osoby, moja historia jest inna. I dlatego na początku tego wątku Caroletta powinna wybrać to co jej ciało samo sugeruje, nie to co działa u wszystkich.


Odpowiedz
Wpisy: 1307
(@fraida)
Połączone: 2 lata temu

Wracając do Caroletty i tego co powiedziała - że napięcie wraca po kolacji - to jest dla mnie sygnał że źródło jest wyżej niż sam splot. Czakra gardła blokuje coś co nie ma gdzie wyjść i to wraca w dół. Caroletta, czy jest jakaś przestrzeń w twoim życiu gdzie regularnie nie możesz powiedzieć czegoś ważnego? Praca, relacja, cokolwiek?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@caroletta)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 1160

@Fraida Tak. Praca. I wiem co to jest, bo to nie jest tajemnica. Tylko że wiedza o tym nic nie zmienia, bo i tak nie mogę tego zmienić teraz. I chyba właśnie dlatego wieczorem to siedzi - bo w ciągu dnia odkładam to "na bok" żeby funkcjonować.


Odpowiedz
Wpisy: 1587
 Lady
(@lady)
Połączone: 2 lata temu

I to jest właśnie ta pętla o której mówiłam wcześniej. Odkładanie w ciągu dnia kosztuje energię, a wieczorem ta energia nie znika - szuka wyjścia. Czakra gardła i splot słoneczny razem to klasyczne połączenie między tym co czujemy a tym co możemy wyrazić. Caroletta, czy wieczorne napięcie jest gorsze w dni kiedy w pracy dzieje się to "coś" bardziej intensywnie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@caroletta)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 1160

@Lady Tak, ewidentnie. Nie pomyślałam o tym wprost, ale jak to piszę to jest oczywiste. W trudniejsze dni śpię gorzej i częściej chodzi mi po głowie lodówka.


Odpowiedz
Strona 2 / 3
Udostępnij: