To jest bardzo ważne co właśnie powiedziałaś, bo to przestaje być zagadką energetyczną a staje się wzorcem który możesz obserwować. Nie musisz go od razu zmieniać. Samo zobaczenie "dziś był ciężki dzień w pracy, to dlatego teraz jest napięcie" może osłabić tę pętlę. Już nie jesteś zaskoczona, masz kontekst.
Ja właśnie próbuję robić coś takiego - prysznic jako granica. Wieczorny prysznic i mówię sobie że zmywam dzień. Głupio trochę, ale fizycznie czuję różnicę. Czy to ma jakieś uzasadnienie w kontekście czakr czy to tylko psychologia?
No dobra ale wracamy do rytuałów z mówieniem na głos i kładzenia rąk i teraz jeszcze prysznic z intencją... Caroletta, powiedz szczerze - czy ty chcesz pracować z czakrami czy szukasz czegoś żeby zasnąć? Bo to są trochę inne pytania i może dlatego kręcimy się w kółko.
Przepraszam że wchodzę z głupim pytaniem, ale co to znaczy oddychać "w splot"? Fizycznie przecież oddychamy płucami. Czy to tylko wyobrażenie czy coś rzeczywiście się dzieje w ciele?
Chcę wrócić do tego co Caroletta powiedziała o pracy. Bo ona wie skąd to napięcie pochodzi, nie może tego zmienić, więc odkłada w ciągu dnia. I teraz to wraca wieczorem. To jest wzorzec który znam i on ma pewną specyfikę - samo wyciszenie ciała pomaga zasnąć, ale nie zmienia tego że jutro będzie to samo. Caroletta, czy próbowałaś kiedyś robić coś z tym napięciem w trakcie dnia, zanim ono usiądzie?
No ale teraz przeszliśmy do terapii behawioralnej a nie do czakr. Ja rozumiem że to się łączy, ale Caroletta pyta o głód emocjonalny i czakry, a my rozmawiamy o tym co ma robić w pracy. To trochę odejście od tematu nie?
Dobra, to wróćmy do sedna. Masz fizyczne napięcie w splocie i gardle, wiesz skąd, nie możesz tego zmienić teraz. Czy jest jakiś stały moment między wyjściem z pracy a snem kiedy robisz coś tylko dla siebie - nie obowiązki, nie telefon, nie gotowanie - coś bez agendy?
To co mówi Gituska jest ważne, bo bez żadnego przejścia między "trybem pracy" a "trybem snu" ciało po prostu nie dostaje sygnału że może odpuścić. Czakry czy nie czakry - fizjologicznie to ma sens. Ale Caroletta, pytam serio - czy próbowałaś kiedyś czegoś celowo po to żeby to był ten bufor, nie wyszło i dlatego nie robisz, czy po prostu nigdy nie było czasu?
I to jest właśnie ten moment kiedy splot i gardło "piszą raport za cały dzień", bo nic wcześniej nie dostały. Mam pytanie - to uczucie zalegania w gardle, pojawia się wieczorem czy masz je też w ciągu dnia i po prostu nie zwracasz uwagi?
W ciągu dnia nie czuję nic szczególnego w gardle. Wieczorem to przychodzi. Jakby się nawarstwiło.
To jest dość charakterystyczny wzorzec dla blokady gardła - nie tyle że czakra jest zamknięta przez cały czas, ale że ekspresja jest odkładana w ciągu dnia i wieczorem ciało próbuje to przetworzyć i nie wie jak. Caroletta, czy masz w ogóle poczucie że coś co chciałaś powiedzieć w ciągu dnia zostało niewypowiedziane?
Ale zaraz zaraz - bo to brzmi jak że Caroletta ma problem z komunikacją w pracy i dlatego czakra gardła blokuje. Tylko że to nie jest wcale pewne, bo to zaleganie może być zwykłe napięcie mięśniowe od stresu. Nie każde uczucie w gardle to blokada czakry. Skąd ta pewność?
