Słucham i myślę że to zagubienie to jest coś co znam, ale nie wiedziałam że można to tak opisać. Ja jak odkładam telefon to mam wrażenie że coś mi umknęło, że gdzieś coś się dzieje a mnie nie ma. Czy to nie jest przypadkiem bardziej psychologia niż czakry? Nie podważam, po prostu zastanawiam się gdzie kończy się jedno a zaczyna drugie.
Słucham i myślę że to zagubienie to jest coś co znam, ale nie wiedziałam że można to tak opisać. Ja jak odkładam telefon to mam wrażenie że coś mi umknęło, że gdzieś coś się dzieje a mnie nie ma. Czy to nie jest przypadkiem bardziej psychologia niż czakry? Nie mówię że jedno wyklucza drugie, po prostu nie wiem jak to rozgraniczyć.
Dobra ale zaraz, bo mam wrażenie że nazwiemy teraz czakrami każde zwykłe ludzkie odczucie. FOMO to jest po prostu lęk społeczny, jest na to mnóstwo badań. Czy naprawdę musimy to przekładać na splot słoneczny żeby było bardziej zrozumiałe? Pytam szczerze, bo jestem tu nowa w tym myśleniu i nie do końca łapię gdzie jest granica.
Uczciwa odpowiedź? Ciekawość. Sama czuję to odpłynięcie po długim scrollowaniu i szukam jakiegoś wyjaśnienia. Nie wiem czy czakry to moje słownictwo ale... może po prostu potrzebuję jakiegoś języka do opisania czegoś co czuję a co nie ma nazwy w codziennym życiu.
Ale Promyczkaa, a co jeśli fizjologia i czakry to idzie razem? Mnie uczyli że ciało fizyczne i energetyczne reagują jednoczeście. To może kark boli BO czakra gardła jest napięta, nie zamiast tego?
Macierzanka trafiła w coś ważnego. Ja też się długo zastanawiałam nad tym co jest przyczyną a co skutkiem, i doszłam do wniosku że to pytanie może nie być dobrze postawione. Czakra gardła i napięcie karku mogą być tym samym zjawiskiem oglądanym z dwóch stron. A czakra gardła w kontekście social mediów to jest ciekawy temat bo ona odpowiada za wyrażanie siebie. I tu jest paradoks, bo niby na tych platformach wszyscy się 'wyrażają', ale czy to jest prawdziwe wyrażanie?
O, to jest super pytanie. Bo ja na Instagramie pokazuję tylko pewne rzeczy, takie ładniejsze wersje. To nie jest chyba to samo co mówię tutaj, prawda? Więc ta czakra gardła jest i aktywna i zablokowana jednocześnie?
Przepraszam że wchodzę z boku, ale mam takie głupie pytanie. Czy jak piszemy na takim forum jak to, to też angażujemy tę czakrę gardła? Bo ja tu piszę raczej szczerze co myślę, ale to też jest przez ekran...
A mi się wydaje że medium też ma znaczenie. Tu nie ma serduszek i zasięgów, nikt nie dostanie powiadomienia ile osób to polubiło. Więc ta zewnętrzna walidacja odpada i zostaje tylko rozmowa. To może właśnie dlatego tu jest inaczej energetycznie?
To co opisuje Trzygłow05 to jest ciekawe, bo może chodzić o to że tutaj odpowiedź coś wnosi, a tam tylko potwierdza. Jak ktoś tu odpowiada to jest jakaś treść, jakiś nowy kierunek myślenia. Na social mediach serduszko to jest po prostu sygnał że istniejesz. I może właśnie ten drugi rodzaj bardziej angażuje tę pętlę uzależnienia, bo nigdy nie daje pełnego nasycenia.
A to ciekawe co mówi Indraphoros, bo w tarot jak patrzę na uzależnienie to często wychodzi Księżyc, taka energia złudzenia i szukania czegoś czego nie można znaleźć. I to serduszko na Insta to jest właśnie księżycowa pułapka, coś co wygląda jak potwierdzenie ale nim nie jest.
Fela73 dotknęła czegoś co jest dla mnie centralnym punktem tego tematu. Czakra korony potrzebuje ciszy i przestrzeni, żeby w ogóle móc coś odbierać. A social media to jest dokładne przeciwieństwo ciszy. To jest nieustanny hałas informacyjny. Nie wiem czy ktoś z was próbował medytować na czakrę korony po godzinie scrollowania, ale to jest zupełnie inne doświadczenie niż po godzinie bez telefonu.
Wozka90 napisała o ciszy i przestrzeni dla czakry korony, i to mnie bardzo uderzyło. Bo ja próbowałam kilka razy takiej prawdziwej medytacji w ciszy, i za każdym razem po jakimś czasie zaczynałam odczuwać coś w okolicach czubka głowy, takie lekkie mrowienie. I zawsze zastanawiałam się czy to jest właśnie ta czakra próbuje coś złapać, czy po prostu efekt zmiany oddychania. Ale teraz myślę sobie, że może te miesiące codziennego scrollowania po prostu zakłóciły coś na tym poziomie. Tylko jak to sprawdzić? Czy jest jakiś sposób żeby poczuć różnicę?
To jest osobny temat w zasadzie, ale skoro Balbinka99 zapytała, to powiem tylko tyle że to zależy od materiału. Kryształ górski zachowuje się inaczej niż metal. I tak, wahadło może wchłaniać energie, szczególnie jeśli pracujesz nim przy osobie z dużym ładunkiem emocjonalnym albo przy czakrach, które są wyraźnie przeciążone. Ale mnie bardziej interesuje co Fela73 mówiła o pytaniu do wahadła w tak specyficznym kontekście. Jak konkretnie to formułujesz?
To co Fela73 i Jarylo mówią o wahadle jest ciekawe, ale chcę wrócić do czakry korony, bo to jest serce tego tematu. Czy ktoś miał doświadczenie, że po dłuższym odcięciu od social mediów, nie jednym dniu ale kilku tygodniach, poczuł wyraźną zmianę właśnie w tej okolicy? Bo ja mam jedno takie wspomnienie z wyjazdu bez telefonu i dosłownie czwartego dnia poczułam coś co mogłabym nazwać rozluźnieniem na szczycie głowy. Ale nie wiem czy to czakra korony, czy po prostu napięcie mięśniowe.
Wozka90 to jest bardzo podobne do tego co ja miałam! Byłam kilka dni bez dostępu i też czwartego mniej więcej dnia poczułam się jakby ktoś zdjął mi z głowy jakiś niewidoczny ciężar. Opisałabym to właśnie jako rozluźnienie. I miałam wtedy bardzo intensywne sny. Czy to może być związane z czakrą korony? Bo sny mi się zupełnie zmieniły w tamtym czasie.
A ja mam pytanie bo trochę mi umknęło, dlaczego akurat czwarty dzień? Wozka90 pisała o czwartym dniu i Aurelinda też tak jakby to jest jakaś prawidłowść? Czy jest coś takiego ze czakry potrzebuje konkretnie tyle czasu żeby sie zacząć 'odblokwywać'?
Szczerze? Nie sprawdzałam nigdy tak długo. Jestem w stanie wytrzymać jeden dzień i to z trudem. I właśnie to mnie trochę przeraża jak o tym mówię głośno, bo brzmi jak klasyczne uzależnienie. Ale do sedna, nie wiem co czuję po kilku dniach, bo nigdy tam nie dotarłam.
To co Promyczkaa powiedziała, że nie dotarła dalej niż jeden dzień, to chyba jest clue całego tematu. Czy to nie jest właśnie dowód na to że coś tu blokuje, nieważne czy to czakra splotu słonecznego od lęku czy po prostu mechanizm uzależnienia? Efekt jest ten sam.
Przy tym różowym kwarcu to jest akurat ciekawa kwestia, bo on jest związany z czakrą serca i może mieć inną wrażliwość niż np. kryształ górski, który jest bardziej neutralny. Do badania czakry korony powiedziałabym że kryształ górski albo ametyst są bardziej klasycznym wyborem. Ale czy wahadło w ogóle czyści się tak samo jak inne kamienie? Bo ja to robiłam zawsze wodą i selenitem, ale słyszałam że są inne szkoły.
Zostańmy jeszcze chwilę przy tym selenicie i czyszczeniu, bo Balbinka99 ma rację, że to jest istotne. Ale chcę to połączyć z tematem, bo myślę że jest tu coś ważnego. Jeśli wahadło wchłania energie to jest jak lustro naszego stanu energetycznego, i jeśli używamy go do diagnozowania czakr naładowanych tym cyfrowym hałasem, to czyścimy je nie tylko dla higieny narzędzia, ale żeby ten wzorzec nie utrwalał się w kameniu. Czy ktoś próbował czyścić wahadło po pracy przy osobach silnie uzależnionych od ekranów i czuł że to inaczej siedzi niż po zwykłej pracy?
Wozka90, to co mówisz o wahadle jako lustrze stanu energetycznego to mi daje do myślenia. Bo jeśli tak jest, to wahadło używane regularnie przy sprawdzaniu czakr osoby która codziennie siedzi na social mediach, to musi zbierać naprawdę sporo. I pytanie jest takie, czy czyścisz je przed każdą sesją, po każdej, czy tylko wtedy gdy coś poczujesz?
Przepraszam że się wtrącam z innej strony, ale mi chodziło po głowie to co Jarylo powiedział, że energia z social mediów jest 'roztrzepana i nieukierunkowana'. I teraz pytam, czy wahadło użyte właśnie przy tej czakrze korony, tej najbardziej przeciążonej przez social media, to może po prostu nie będzie działać poprawnie? Znaczy czy nie dostaniemy błędnych odpowiedzi bo samo wahadło jest już zainfekowane tym roztrzepaniem?
Dobra, ale zaraz, zaraz. Słucham tej rozmowy o wahadle i mam takie pytanie na wprost. Skoro wahadło może dawać błędne wyniki gdy jest zanieczyszczone, a operator sam używa social mediów i ma przeciążoną czakrę korony, to jak w ogóle można ufać jakiemukolwiek odczytowi w tym kontekście? To jest trochę jakby mierzyć temperaturę uszkodzonym termometrem, nie?
Właśnie, Fela73 trafia w sedno. Bo wahadło to jedno, ale ja pytałam o to żywe doświadczenie w ciele, nie o odczyt. I tu jest moje pytanie do tych którzy mają doświadczenie z dłuższymi przerwami. Czy zmiana w czakrze korony po odstawieniu social mediów to jest coś co czujesz od razu intuicyjnie, czy to raczej coś co rozumiesz dopiero z perspektywy, jakiś czas później?
Dla mnie to było bardziej z perspektywy, dopiero po kilku dniach zaczęłam rozumieć że coś się zmieniło. W trakcie nie miałam poczucia 'o, teraz czakra korony się otwiera'. Po prostu zaczęłam wolniej myśleć, mniej skakać wzrokiem, mniej szukać nowych bodźców. I dopiero jak wróciłam do telefonu i poczułam jak ten natłok znów wraca, to zrozumiałam przez kontrast.
To co Aurelinda opisuje z tym automatycznym powrotem, to mnie przeraża trochę bo sam tak mam. Ale mam pytanie do tych co się na czakrach znają lepiej, czy jest jakiś sposób żeby 'zakotwiczyć' ten stan który się osiągnęło po przerwie? Żeby nie tracić go od razu po powrocie do codzienności?
