Czytam ten wątek od dłuższego czasu i mam jedno pytanie które mi siedzi w głowie. Mówicie o kamieniach, wahadle, czyszczeniu, ale nikt nie powiedział jak w ogóle zacząć pracę z czakrą korony jeśli jest się totalnie początkującym. Znaczy, od czego w ogóle zacząć jeśli podejrzewam że mam ten problem z social mediami ale nie mam żadnych narzędzi ani doświadczenia?
Bukowa56 poruszyła ważną rzecz bo ja też jestem dość na początku i Jarylo to co napisałeś o obserwacji jest naprawdę proste i logiczne. Ale mam pytanie, czy ta obserwacja zmienia cokolwiek sama w sobie, czy to jest tylko diagnoza? Bo chciałabym żeby coś się od tego zaczęło zmieniać a nie tylko żebym wiedziała jak jest.
Nie mam pojęcia o czakrach na poziomie Jarylo, ale to co napisał o obserwacji to brzmi dla mnie po ludzku. I szczerze to jest chyba jedyna rzecz w tym wątku przy której pomyślałam, ok, mogłabym to zrobić. Choć nadal mnie zastanawia czy to jest praca z czakrami czy po prostu mindfulness pod inną nazwą. Co jest między nimi różnicą, jeśli efekt jest podobny?
To co Aurelinda opisuje z tym napięciem w klatce piersiowej jest dla mnie ważne, bo to może być właśnie ten pomost między sercową a koroną. Często te dwie czakry reagują razem przy uzależnieniu od bodźców zewnętrznych. Serce szuka połączenia, korona szuka sensu, a social media udają że dają jedno i drugie jednocześnie. Stąd może ten odzew w dwóch miejscach naraz.
Przepraszam że wchodzę w środek, ale to co Wozka powiedziała o tym że social media 'udają' że dają połączenie i sens, to mnie zatrzymało. Czy to znaczy że ta energia którą zbieramy stamtąd jest w jakiś sposób fałszywa? I co to robi z czakrami, bo wydaje mi się że fałszywe zaspokojenie może być gorsze niż żadne?
To jest dobre rozróżnienie Promyczkaa i myślę że warto je zostawić otwarte, bo każdy może mieć inną odpowiedź. Dla mnie kamienie i obserwacja były jak latarka, nie jak wyjście. Pomogły mi zobaczyć gdzie jest pętla. Ale wyjście wymagało decyzji, nie rytuału. Chociaż rytuał tej decyzji towarzyszył i nie wiem czy bez niego bym się zatrzymała wystarczająco długo żeby zobaczyć.
Boże, czytam to wszystko i tak mi się to wszystko łączy! Wera_T to co napisałaś o latarce i decyzji, to dla mnie bardzo dużo wyjaśnia. Ale mam pytanie, może głupie, czy ta praca z czakrą korony którą opisujesz, to jest coś co robiłaś sama, czy z kimś? Bo nie wiem czy coś takiego można robić samodzielnie czy potrzeba kogoś.
Czytam ten wątek i szczerze jestem trochę zmieszana, bo nie rozumiem połowy pojęć. Ale to co Wera pisze o tym że uzależnienie od social mediów 'nie wygląda jak problem, wygląda jak normalne życie', to jest coś co mnie uderzyło. Bo ja tak właśnie o tym myślę, że po prostu tak teraz wygląda życie. Czy to znaczy że mam problem z czakrą i o tym nie wiem?
Umiarkowana_69 dokładnie tak się czułam zanim zaczęłam czytać ten wątek. I dalej się tak trochę czuję. Ale jak Aurelinda mówi, że po przerwie to widać inaczej, to może to jest jedyna metoda żeby to w ogóle poczuć? Nie praca z czakrami jako pierwsza, tylko po prostu próba odcięcia się, choćby na dzień?
A ja mam inne pytanie do tych co próbowali przerwy. Jak długo trwa zanim ta czakra korony zaczyna się uspokajać? Bo próbowałem kilka razy i przez pierwsze dwa dni miałem takie dziwne uczucie w głowie, jakiś niepokój bez konkretnego powodu. I nie wiem czy to jest właśnie ta czakra która się oczyszcza, czy zwykły głód informacyjny.
A ja mam inne pytanie do tych co próbowali przerwy. Jak długo trwa zanim ta czakra korony zaczyna się uspokajać? Bo próbowałem kilka razy i przez pierwsze dwa dni miałem takie dziwne uczucie w głowie, jakiś niepokój bez konkretnego powodu. I nie wiem czy to jest objaw odstawienia, czy może czakra zaczyna się w końcu oczyszczać i to jest jej reakcja na zmianę.
To co Trzygłow opisuje z barkami mnie zatrzymuje. Bo bark i szyja to obszar czakry gardła, nie korony. Zastanawiam się czy to uzależnienie od social mediów nie angażuje kilku czakr jednocześnie, nie tylko korony. Gardło jest przecież odpowiedzialne za wyrażanie siebie, a social media dają iluzję że się wyrażamy, nawet jeśli tylko scrollujemy.
a to ciekawe, bo ja nigdy o tym nie myślałam w kontekście gardła. Zawsze skupiałam się na sercu i koronie. Ale jak tak mówisz, to czy to znaczy że czakra gardła też może być zablokowana przez nadużywanie social mediów? I jak by się to objawiało, bo nie wiem czy u mnie jest coś takiego.
Ja to widziałam u siebie właśnie w gardle. Miałam taką tendencję żeby dużo publikować, komentować, dawać znać że jestem, a w prawdziwych rozmowach nagle miałam problem z wyrażeniem czegokolwiek ważnego. Jakby mój głos energetyczny był cały czas w telefonie, a nie przy ludziach. Czy ktoś jeszcze to rozpoznaje?
Wera_T tak, tak dokładnie! U mnie jest to samo, mogę godzinami pisać posty i komentarze, ale jak mam powiedzieć coś ważnego na żywo to się zacinam. Myślałam że to wstydliwość, ale może to jest właśnie to co mówisz, że energię głosu zostawiam gdzie indziej. Ale jak to naprawić? Czy jest jakiś kamień który pomaga przy czakrze gardła?
Dobra, przepraszam że wejdę z boku, ale mam wrażenie że ta rozmowa rozjechała się w kilka stron jednocześnie. Zaczęliśmy od uzależnienia od social mediów i korony, potem było serce, teraz gardło. Czy to nie jest tak że przypisujemy każdy objaw do jakiejś czakry i wychodzimy coraz szerzej, zamiast powiedzieć wprost co tak naprawdę nam to daje? Nie krytykuję, naprawdę pytam.
Mam wrażenie że to jest trochę jak z plątaniną nici. Nie szukasz końca, tylko miejsca gdzie jest największy węzeł. I przy social mediach ten węzeł jest najczęściej tam gdzie czujesz największe napięcie przy odstawieniu. Trzygłow05 mówił o głowie i barkach. Wera_T o gardle. To są punkty wyjścia, różne dla każdego.
Słucham tego i mam pytanie trochę z innej strony. Czy jest jakiś sposób żeby sprawdzić wahadłem które czakry są zaburzone przez social media, zanim w ogóle zacznie się z nimi pracować? Bo słyszałam że wahadło może to pokazać, ale nie wiem czy to działa przy takich subtelnych rzeczach, czy raczej przy poważniejszych blokadach.
a skąd wiadomo że wynik jest zaburzony, a nie że po prostu pokazuje rzeczywisty stan czakry w tym momencie? Bo może właśnie ten stan po scrollowaniu jest tym co chcemy zobaczyć?
Ja w ogóle nie używam wahadła i nie bardzo wiem jak zacząć, ale ta rozmowa o porównywaniu stanu przed i po, to jakoś do mnie trafia. Czy można to zrobić bez wahadła? Znaczy, czy samo uważne obserwowanie siebie przez kilka dni po odstawieniu telefonu daje podobne informacje?
Właśnie, bo ja próbowałam prowadzić taki dziennik i za każdym razem po kilku dniach zapominałam albo otwierałam apkę zamiast notesu. Czy to też jest symptom tej blokady, czy po prostu mój bałagan organizacyjny 🙂 Pytam serio, bo nie wiem gdzie kończy się mój charakter a zaczyna energetyczny problem.
Właśnie, bo ja próbowałam prowadzić taki dziennik i za każdym razem po kilku dniach zapominałam albo otwierałam apkę zamiast notesu. Czy to też jest symptom tej blokady, czy po prostu mój bałagan organizacyjny 🙂 Pytam serio, bo nie wiem gdzie kończy się mój charakter a zaczyna się problem energetyczny.
To co Macierzanka opisuje, ten odruch zanim zdążysz pomyśleć, jest dla mnie kluczowy. Bo w kontekście czakr to może znaczyć że impuls nie pochodzi z poziomu świadomego wyboru, tylko z czegoś głębiej. I tu wracamy do pierwotnej czakry, do korzenia. Uzależnienie od social mediów może mieć komponent sacralny i koronowy, ale napęd, ten automatyczny ruch ręki, to już jest rejon podstawy.
Mnie ten wątek z korzenną czakrą trochę zaskakuje, bo wcześniej byłam przekonana że to jest problem wyżej. Ale jak tak myślę o tej automatyczności, o sięganiu po telefon bez myślenia, to faktycznie coś w tym jest. Czakra korzenia to też poczucie bezpieczeństwa, prawda? I może ten odruch bierze się właśnie z tego, że bez telefonu pojawia się lęk, a nie nuda?
Słucham tej rozmowy o korzeniu i zaczynam się zastanawiać czy wahadło przy sprawdzaniu czakr w ogóle pokazuje źródło problemu, czy tylko aktualny stan. Bo jeśli korzeń jest zablokowany, ale objawy widać w gardle i koronie, to wahadło pokaże gdzie boli, czy gdzie jest przyczyna?
a jak fizycznie wygląda takie skanowanie kolejno? Bo nigdy tego nie robiłam i nie wiem czy trzeba leżeć, stać, czy można robić to samemu na sobie?
Dziękuję za to wyjaśnienie, bo też się zastanawiałam jak to działa! Ale mam jeszcze jedno pytanie, czy wahadło może się mylić? Znaczy, czy moje własne przekonania mogą wpłynąć na to co pokaże, jeśli już z góry zakładam że na przykład mam zablokowaną koronę?
