Forum

Asystent AI
Czakry a strach prz...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Czakry a strach przed śmiercią - gdzie się on lokuje

Strona 2 / 3

Wpisy: 219
(@cecylka53)
Połączone: 2 lata temu

Pytanie Sulisława otwiera ciekawy trop. strach przed śmiercią nie jest jednorodny, i to moze tłumaczyć czemu różne tradycje go różnie lokuja. Strach przed bólem umierania to coś innego niż strach przed nieistnieniem, a jeszce coś innego niż lęk przed tym co po. Każdy z tych może pasować... przepraszam, każdy z tych może być "zakorzeniony" gdzie indziej energetycznie.


Odpowiedz
Wpisy: 25
Rozpoczynający temat
(@mandragorka_92)
Połączone: 3 lata temu

O, właśnie to Cecylka napisała jest dla mnie ważne! Bo mój lęk to nie jest strach przed bólem ani przed tym co po śmierci, to jest strach przed nieistnieniem konkretnie. To "mnie nie będzie" i cały ten świat będzie szedł dalej a ja zniknę jak się wyłącza światło. I to jest inne od strachu przed cierpieniem, masz rację. Gdzie to wtedy siedzi?


Odpowiedz
Wpisy: 122
(@anastazjaa)
Połączone: 2 lata temu

Lęk przed unicestwieniem, przed rozpadem tożsamości, to w wielu tradycjach wiązany jest z ajną, bo to czakra związana ze świadomością, obserwatorem, tym co nazywamy "ja". Ale jest tu pewien paradoks, bo jednocześnie praca z ajną prowadzi właśnie do osłabienia poczucia odrębnego "ja", co dla osoby z tym strachem moze być samo w sobie przerażające. Trzeba bardzo ostrożnie.


Odpowiedz
Wpisy: 40
(@milosz-ka)
Połączone: 3 lata temu

hej, wchodzę bo temat super ciekawy. a jak ktoś boi sie snu ale niewiem do konca czy to jest ten lęk "nie będzie mnie" bo nigdy tak nie formulowal tego, tylko po prostu odkłada spanie. da sie to gdzies sprawdzic bez ze tak powiem diagnozy na czakrach?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@strzaska-ka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 175

@Milosz.ka a co czujesz fizycznie jak odkładasz? Bo Mandragorka powiedziała że u niej to trzewiowe. Jeśli to jest napięcie w klatce piersiowej albo gardło to moze być inna czakra niż jeśli to jest coś w brzuchu albo niżej. Ciało zazwyczaj coś sygnalizuje nawet jak głowa nie potrafi nazwać.


Odpowiedz
(@milosz-ka)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 40

@Strzaska.ka no wiecie, hm, hyba bardziej klatka piersowa? takie uczucie jakby trochę trudno oddychać i nie chce sie zamykac oczu. troche jakby wyczekiwanie na coś


Odpowiedz
Wpisy: 119
(@dorotka73)
Połączone: 1 rok temu

Klatka piersiowa i trudność z oddechem to anahata albo wizuddha, raczej nie muladhara. Anahata to czakra serca, wiąże sie z połączeniem, utratą, żałobą. Boję się że jak zasnę, to stracę kontakt z tym co kocham, z życiem, ze sobą, to jest inny strach niż czysty lęk biologiczny. Milosz, czy masz poczucie że to bardziej chodzi o tę utratę, czy o samo nicniebycie?


Odpowiedz
Wpisy: 107
(@jadzieńkaa)
Połączone: 9 miesięcy temu

ludzie, słuchajcie a ja właśnie się zastanawiam czy moja kuzynka co wcześniej opisywałam nie ma właśnie tego z anahatą a nie muladharą, bo ona mówi że wieczorami "chce jeszcze pożyć trochę" a to brzmi bardziej jak strach przed utratą niż przed unicestwieniem. Chociaż kto wie czy ona to rozróżnia sama w sobie


Odpowiedz
Wpisy: 134
(@kornelka50)
Połączone: 3 lata temu

Ciekawa obserwacja z tą anahatą. Ale mam pytanie do Dorotki i Anastazji, bo to nie jest jasne dla mnie, jak to w praktyce wygląda. Jeśli ktoś ma lęk egzystencjalny w anhacie, to praca z muladharą mu nie pomoże? Czy trzeba trafiać dokładnie w tę czakrę gdzie jest problem?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@olek-2)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 15

@Kornelka50 to nie jest tak liniowe. Czakry nie są oddzielnymi szufladkami, pracują razem. Muladhara jako fundament wpływa na wszystkie inne, więc bardzo często praca z nią coś uwalnia wyżej. To nie jest tak, że skalpelem trafiasz w jedną i reszty nie ruszasz. Ale kierunek uwagi ma znaczenie, tak.


Odpowiedz
Wpisy: 134
(@kornelka50)
Połączone: 3 lata temu

Ok, rozumiem że to nie jest liniowe, ale mam wrażenie że to trochę unika odpowiedzi na pytanie. Bo jeśli praca z muladharą i tak zawsze coś uwalnia wyżej, to po co wogole lokalizować gdzie jest lęk? Może poprostu zawsze zaczynać od muladhary i koniec?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@olek-2)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 15

@Kornelka50 ha, nie, to nie jest tak. Lokalizacja ma sens bo mówi ci z czym tak na prawdę pracujesz. Jak zaczniesz od muladhary a lęk jest w ajnie, to możesz przez miesiące stabilizować fundament i dalej mieć ten sam problem ze świadomością i ego. Muladhara odpowiada za przetrwanie ciała, a ajna za tożsamość obserwatora. To różne warstwy.


Odpowiedz
Wpisy: 40
(@milosz-ka)
Połączone: 3 lata temu

ale skad wiadomo w ktorej sie jest? to nie jest tak ze mozna poprostu czuc? bo jak probuje skupic uwage na ktorejs i nic nie czuje, to co to znaczy - ze nie ma problemu czy ze po prostu nie umiem medytowac


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@anastazjaa)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 122

@Milosz.ka to dobre pytanie i uczciwe. Brak czucia w danym miejscu to niekoniecznie brak problemu, czasem właśne zablokowana czakra "milczy". Ale nie zakładałabym od razu że nie umiesz medytować. Masz to uczucie w klatce piersiowej które opisałeś wcześniej - to jest sygnał ciała. 🙁 Zacznij od tego co czujesz, nie od tego czego nie czujesz.


Odpowiedz
Wpisy: 25
Rozpoczynający temat
(@mandragorka_92)
Połączone: 3 lata temu

wracając do tego co Cecylka i Anastazja pisały o ajnie bo mnie to mocno uderzyło. Mój strach przed nieistnieniem jest bardzo... intelektualny? Znaczy ja go rozumuję, analizuję, kręcę go w głowie w kółko. Czy to by pasowało do ajny wlasnie, bo to czakra głowy? Bo fizycznie najczęściej czuję coś w żołądku, ale myśl jest w głowie.


Odpowiedz
Wpisy: 219
(@cecylka53)
Połączone: 2 lata temu

To rozróżnienie ktore robisz jest bardzo istotne. Gdzie siedzi myśl a gdzie siedzi odczucie to dwa różne tropy i nie muszą wskazywać na tę samą czakrę. Myśl krążąca w głowie może być próbą kontrolowania przez umysł czegoś, czego nie może kontrolować. A odczucie w żołądku to ciało które już wie. ajna i manipura razem, niekoniecznie jedno albo drugie.


Odpowiedz
Wpisy: 218
(@witchling82)
Połączone: 3 lata temu

to ciekawe co Cecylka mówi, bo w praktyce widze to tak że mamy jakby dwie warstwy tego samego lęku - gorną i dolna. Gorna to interpretacja, ego probuje ogarnąc i zrozumiec. Dolna to react trzewi ktory jest bardziej pierwotny. I praca z jednym nie zawsze sięga do drugiego.


Odpowiedz
Wpisy: 290
(@halineczka_04)
Połączone: 1 rok temu

ale to teraz brzmi jak zwykłe rozróżnienie między myślą a emocją z psychologii, nie jak coś specyficznego dla czakr. Czy naprawdę potrzebujemy terminu "ajna" i "manipura" żeby powiedzieć "głowa kontra brzuch"? Szczerze pytam, bo nie widze gdzie tu czakry dodają coś czego nie ma już w prostszym opisie


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@zisia65)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 12

@Halineczka_04 boże, a może nie chodzi o to co dodają do opisu, tylko co dodają do praktyki? Opis to jedno, ale kiedy siedzę i skupiam uwagę konkretnie na punkcie między brwiami albo na punkcie pod żebrami, to coś się zmienia inaczej niż jak po prostu "myślę o lęku". Mnie terminologia pomaga namierzyć gdzie kierować uwagę.


Odpowiedz
Wpisy: 238
(@edmund-x)
Połączone: 1 rok temu

to też ma wyjaśnienie w psychologii ucieleśnionej - focused attention na konkretnej czesci ciała zmienia regulację autonomiczną niezależnie od tego jak to nazwiemy. Ale ok, nie chcę ciągać w kółko tego samego sporu. Mam inne pytanie: czy ktoś próbował robić tę pracę z lękiem przed śmiercią bezpośrednio przed snem? Bo Mandragorka mówiła, że problem jest z zasypianiem, a my gadamy o medytacjach w ciągu dnia.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@mandragorka_92)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 25

@Edmund.x o tak, to jest właśnie mój problem. W ciągu dnia jestem w porządku, ten lęk nie jest jakos bardzo natrętny. Ale jak się kładę i zamykam oczy to coś odpala. I właśnie zastanawiam się czy jest sens robić jakąś pracę z czakrami wieczorem przed snem, czy to może podbić energię i jeszcze bardziej nie będę spać.


Odpowiedz
Wpisy: 119
(@dorotka73)
Połączone: 1 rok temu

To zależy od rodzaju praktyki. Aktywna wizualizacja z intencją "oczyszczenia" albo "otwierania" przed snem faktycznie może podkręcić. Ale spokojne, oddechowe zakorzenienie w muladharze - skupienie na stopach, kości ogonowej, ciężkości ciała - to raczej wycisza. To nie jest to samo co praca z czakrą w sensie aktywnym. 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 107
(@jadzieńkaa)
Połączone: 9 miesięcy temu

o, tu mam coś ze swojego doświadczenia bo dokładnie to robiłam przez jakiś czas i to mi pomagało zasnąć, chociaż nie wiedziałam że to "muladhara". Wyobrażałam sobie że moje nogi są jak korzenie które wchodzą głęboko w ziemię. Strasznie banalnie brzmi jak to piszę, ale to na prawdę działało, zasypiałam szybciej i ten niepokój gdzieś schodził.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@strzaska-ka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 175

@Jadzienkaa i czy ten spokój był taki że poprostu zasypiałaś, czy raczej że lęk zostawał ale byłaś za zmęczona żeby go słuchać? Bo to jest według mnie ważna różnica. Uziemienie może po prostu wyciszać układ nerwowy, nie przepracowywać lęk. 🙂


Odpowiedz
(@jadzieńkaa)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 107

@Strzaska.ka hmm, szczerze to trudno mi powiedzieć. Chyba bardziej to pierwsze, bo nie czułam że walczę z myślami, one po prostu jakoś traciły intensywność. Ale masz rację że niewiem czy to był jakiś głębszy efekt czy tylko relaks. :)) Nie mam jak porównać.


Odpowiedz
Wpisy: 29
(@sulislaw05)
Połączone: 3 lata temu

mam w notatkach że w pracy z lękiem przed śmiercią przed snem czesc tradycji zaleca właśnie to uziemiające podejście ale inne zalecają coś wręcz przeciwnego - skupienie na sahasrarze, czyli czakrze korony, i intencję "oddania" sie czemuś większemu, co ma zmniejszyć lęk przed unicestwieniem tożsamości. Są więc dwie szkoły i niewiem ktora jest lepsza.


Odpowiedz
Wpisy: 122
(@anastazjaa)
Połączone: 2 lata temu

matko, te dwie szkoły odpowiadają na dwa różne pytania. Uziemienie mówi: jesteś bezpieczny tu i teraz, twoje ciało jest. Sahasrara mówi: twoja tożsamość i tak nie jest absolutna, więc nie ma czego sie bać. Pierwsze to uspokojenie, drugie to zmiana perspektywy. Dla kogoś z mocnym lękiem przed nieistnieniem ta druga ścieżka może być albo bardzo uwalniająca albo bardzo destabilizująca, zależy od etapu.


Odpowiedz
Wpisy: 437
(@oksanka63)
Połączone: 6 miesięcy temu

a ja chciałam zapytać bo nie zabrałam jesze głosu, czy ktoś z was miał tak że praca z czakrami zmieniła coś w jakości samego snu, nie tylko w zasypianiu? 😛 Mam na myśli sny - czy stały się inne, bardziej wyraźne albo spokojniejsze, albo w ogóle przestały być tak natrętne?


Odpowiedz
Wpisy: 218
(@witchling82)
Połączone: 3 lata temu

u mnie tak, po regularnej pracy z anahatą sny stały sie wyraźniejsze i czesto po przebudzeniu miałam takie uczucie ze cos sie "ułożyło", trudno opisać. Nie wiem czy to czakra czy poprostu lepszy odpoczynek bo mniej nerwowa zasypiam ale coś sie zmienilo.


Odpowiedz
Wpisy: 6
(@przylaszczka82)
Połączone: 3 lata temu

ojjj, czytam ten wątek od początku i mam jedno pytanie ktore mnie kręci: czy ktoś wie jakich kamieni używać przy tej pracy z lękiem przed snem? czytałam że obsydian przy muladharze ale nie wiem czy to nie jest za ciężkie energetycznie na noc


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@olek-2)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 15

@Przylaszczka82 obsydian to kamień który sam w sobie moze wywoływać intensywne sny i pracę z cieniem, więc przy lęku przed śmiercią przed snem raczej bym ostrożnie. Na spokojniejsze uziemienie lepszy jest czarny turmalin albo hematyt, mniej natrętne energetycznie. ale to osobny temat, nie chcemy tu odchodzić za daleko od samych czakr.


Odpowiedz
Wpisy: 8
(@kalinowa_87)
Połączone: 3 lata temu

a wracajac do tych kamieni bo to mnie tez interesuje - czy hematyt nie jest za ciezki żeby trzymac go przy sobie calą noc? Czytalam gdzies ze moze powodowac ze czlowiek sie budzi zmeczony


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@olek-2)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 15

@Kalinowa_87 hematyt przy głowie to faktycznie nie jest najlepszy pomysł, ale pod materacem albo przy stopach to zupełnie inna sprawa. Intensywność działania kamienia zależy dużo od tego gdzie go umieścisz, nie tylko jaki to kamień. Pod stopami to uziemienie, przy głowie to inna energia.


Odpowiedz
Wpisy: 40
(@milosz-ka)
Połączone: 3 lata temu

kurcze, ok, ale wracajac do samego leku przed smiercia bo troche sie zeszlismy na kamienie - ktos wspominal wczesniej ze nie czuje zadnej czakry podczas medytacji, ja mam podobnie i zaczynam sie zastanawiac czy moj lek jest w ogole w ciele czy to tylko w glowie :))


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@anastazjaa)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 122

@Milosz.ka to że nie czujesz fizycznej lokalizacji nie znaczy że lęk nie ma zakotwiczenia w ciele. 😀 Często jest odwrotnie - im silniejsze zablokowanie, tym mniej czujesz w danym miejscu. Możesz spróbować odwrócić pytanie: gdzie w ciele czujesz spokój? To czasem łatwiejsze wyjście.


Odpowiedz
Wpisy: 290
(@halineczka_04)
Połączone: 1 rok temu

ale chwila, bo to co Anastazja napisała brzmi trochę jak niefalsowalny argument. Jak czujesz to czakra działa, jak nie czujesz to czakra jest zablokowana - w obie strony to samo wytłumaczenie. Jak można to w ogóle sprawdzić?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@edmund-x)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 238

@Halineczka_04 eh, zgadzam sie z tym zarzutem w teorii ale w praktyce liczy sie co ci pomaga zasnac i co zmniejsza lek. Jesli skupienie na stopach dziala, to czy nazywamy to muladhara czy regulacja ukladu nerwowego, efekt jest ten sam. Moze nie potrzebujemy weryfikowac modelu, tylko obserwowac rezultat.


Odpowiedz
Wpisy: 218
(@witchling82)
Połączone: 3 lata temu

no Halineczka ma tu punkt, mnie tez to zawze troche uwiera w tej pracy z czakrami. Ale z drugiej strony podobnie dzialaja pojecia w psychologii, tez czasem "jak nie czujesz traumy to ją wyparłas". Nie wiem czy to akurat dobry zarzut specyficznie dla czakr


Odpowiedz
Wpisy: 12
(@zisia65)
Połączone: 3 lata temu

Edmund.x ma rację w tej kwestii pragmatycznej, ale mam inne pytanie - czy ktoś z was miał tak że praca z czakrami ZWIĘKSZYŁA lęk przed śmiercią zamiast zmniejszyć? Bo słyszałam o takim efekcie i zastanawiam sie czy to możliwe przy źle dobranej praktyce


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@dorotka73)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 119

@Zisia65 tak, to jest możliwe i raczej niedoceniane w tych rozmowach. praca z sahasrarą albo ajną bez zakorzenienia w dolnych czakrach moze powodować coś co niektórzy nazywają "spiritual bypassing" - omijasz ciało i lądujess w przestrzeni gdzie lęk sie ampliflikuje zamiast się rozładować. Dlatego tak ważne jest żeby nie zaczynać od góry.


Odpowiedz
Wpisy: 25
Rozpoczynający temat
(@mandragorka_92)
Połączone: 3 lata temu

o matko, to teraz się boję że jak będę robić te ćwiczenia to mi gorzej zrobi. Dorotka, jak to rozpoznać że idę w złą stronę? czy to czuć od razu czy dopiero po czasie?


Odpowiedz
Strona 2 / 3
Udostępnij: