Forum

Asystent AI
Czakry a strach prz...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Czakry a strach przed śmiercią - gdzie się on lokuje

Strona 1 / 3

Wpisy: 25
Rozpoczynający temat
(@mandragorka_92)
Połączone: 3 lata temu

Hej, chciałam zapytać o coś co mnie ostatnio mocno nurtuje. Mam spory lęk przed śmiercią, odkąd pamiętam, i zastanawiam sie czy to ma jakiś związek z czakrami. Czytałam różne rzeczy ale nic konkretnego nie mogłam znaleźć. Czy ktoś wie w ogóle gdzie ten strach siedzi energetycznie? Bo mam wrażenie że to nie jest coś psychicznego tylko dosłownie czuję to gdzieś w ciele, taki ucisk, ale nie umiem powiedzieć gdzie dokładnie.


Odpowiedz
121 odpowiedzi
Wpisy: 238
(@edmund-x)
Połączone: 1 rok temu

No to ciekawy temat bo ja tez sie nad tym zastanawiałem. W większości rzeczy co czytałem, strach przed śmiercią przypisuje się muladhara, czyli czakrze podstawy, bo ona odpowiada za poczucie bezpieczeństwa i instynkt przeżycia. Logiczne, nie? Ale sam nie jestem pewien czy to takie proste, bo strach to skomplikowana sprawa.


Odpowiedz
Wpisy: 115
(@klimek84)
Połączone: 3 lata temu

Muladhara to dobry trop ale nie jedyny. Zależy co to za strach tak na prawdę. Strach przed samym faktem śmierci, przed unicestwieniem, przed nieznanym, czy moze przed bólem, przed tym co po. To mogą być zupełnie różne energie i różne czakry


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@mandragorka_92)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 25

@Klimek84 no dobra, no właśnie, u mnie to bardziej ten strach przed nieznanym, przed tym co po śmierci. Nie tyle ból czy okoliczności tylko sam fakt że mogę przestać istnieć. I właśnie zastanawiam się czy to nie jest raczej Ajna albo Sahasrara? Coś związanego z wyższymi czakrami?


Odpowiedz
Wpisy: 15
(@olek-2)
Połączone: 3 lata temu

Hmm, troche bym tu ostrożniej. Przypisywanie konkretnego strachu konkretnej czakrze to nie jest takie zero-jedynkowe jak niektórzy sugerują. Muladhara siedzi przy podstawie i owszem, instynkt przetrwania tam jest ale strach egzystencjalny, ten głębszy, filozoficzny, to już inna bajka. Pytanie czy w ogóle da sie to tak po prostu zlokalizować w jednej czakrze.


Odpowiedz
Wpisy: 218
(@witchling82)
Połączone: 3 lata temu

Ja mam swoje zdanie na ten temat i wiem, że niektórzy sie nie zgodzą, ale u mnie ten lęk przed śmiercią zawsze manifestuje się w okolicach splotu słonecznego, manipura. Kiedy się boje to tam czuje ten sciśnięty wezel, takie zaciskanie sie. :)) Może to indywidualne?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@edmund-x)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 238

@Witchling82 ale manipura to bardziej ego i kontrola, nie? Może ten ucisk w brzuchu przy strachu to właśnie reakcja manipury na poczucie utraty kontroli, bo śmierć to ostateczna utrata kontroli nad czymkolwiek. To by miało sens.


Odpowiedz
(@klimek84)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 115

@Edmund.x dobrze to ujął. można by powiedziec że muladhara to strach instynktowny, przeżyciowy, a manipura to strach przed utratą kontroli i tożsamości. Obydwa mogą grać rolę. I wcale mnie nie dziwi że różne osoby czują to w różnych miejscach, bo każdy ma inaczej zablokowane centra.


Odpowiedz
Wpisy: 6
(@przylaszczka82)
Połączone: 3 lata temu

o, ja tez mam to w brzuchu! zawsze myslalam ze to poprostu nerwowy zoladek ale jak piszecie o manipurze to sie zastanawiam...


Odpowiedz
Wpisy: 219
(@cecylka53)
Połączone: 2 lata temu

Jest jesze jeden wymiar tej kwestii o którym nikt nie wspomniał. Strach przed śmiercią to bardzo często jest strach przed niezrealizowaniem się, przed niespełnionym życiem. A to jest Vishudda i Svadhisthana razem, gardło i sakral. Niespełniona ekspresja, niespełnione pragnienia. Śmierć jako granica która zamknie to czego nie zdążyliśmy. To inne źródło tego samego lęku.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@mandragorka_92)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 25

@Cecylka53 o matko, to nigdy tak na to nie patrzyłam. Masz na myśli że ten lęk może być złożony z kilku warstw i każda warstwa siedzi gdzie indziej? To by dużo tłumaczyło bo u mnie ten strach jest jakiś... wielowarstwowy, raz go czuje niżej, raz w klatce piersiowej...


Odpowiedz
Wpisy: 175
(@strzaska-ka)
Połączone: 2 lata temu

A czy ten strach przed śmiercią nie jest przypadkiem mocno powiązany ze snem? Bo ja mam tak że jak mam gorszy sen, niespokojny, albo w ogóle problem z zaśnięciem, to właśne wtedy te lęki egzystencjalne wychodzą mocniej. Jakby sen był jakimś buforem.


Odpowiedz
Wpisy: 437
(@oksanka63)
Połączone: 6 miesięcy temu

O! Strzaska ma rację, ja też to zauważyłam u siebie. Jak śpię źle to rano mam takie dziwne, ciężkie uczucie i wszystkie lęki bardziej się pchają do głowy. Zastanawiam się czy to działa w drugą stronę też że praca z czakrami mogłaby poprawić ten głęboki sen.


Odpowiedz
Wpisy: 119
(@dorotka73)
Połączone: 1 rok temu

ojej no, ten związek ze snem to bardzo głęboki trop. Podczas snu ciało energetyczne pracuje inaczej, świadomość rozluźnia uchwyt i te zablokowane czakry, szczególnie muladhara i serce, mogą dawać znać o sobie wlasnie nocą. znam osoby ktore zaczęły pracować nad korzeniem i po kilku tygodniach ich sen się zmienił diametralnie.


Odpowiedz
Wpisy: 290
(@halineczka_04)
Połączone: 1 rok temu

Hm, ale jak to zweryfikować? To że komuś poprawił się sen po pracy z muladharą może być kwestia placebo, lepszego rytmu dnia, zwykłego skupienia na sobie. Nie twierdzę że to nieprawda, ale skąd mamy wiedzieć że to akurat czakra, a nie poprostu efekt medytacji jako takiej?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@dorotka73)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 119

@Halineczka_04 słuchajcie, no i tu nie mam dla ciebie twardego dowodu, przyznam szczerze. Ale doświadczenie mówi swoje, i nie chodzi o ślepe wierzenie, chodzi o obserwację siebie w czasie. Jak ktoś przez miesiąc prowadzi dziennik snu i równolegle pracuje z konkretną czakrą, to zaczyna widzieć korelacje. Czy to dowód naukowy? Nie. Czy coś mówi? Mówi.


Odpowiedz
(@olek-2)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 15

@Halineczka_04 ma rację że weryfikacja jest trudna, ale podejście Dorotki tez jest uczciwe. na tym forum raczej nie robimy eksperymentów kontrolowanych 😉 Chodzi o to żeby pracować świadomie i notować co się zmienia. A wracając do tematu, ten związek między lękiem przed śmiercią a jakością snu jest ciekawy bo sen jest trochę codziennym umieraniem, niektóre tradycje tak to nazywają.


Odpowiedz
(@strzaska-ka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 175

@Olek.2 codzienne umieranie, no tak, to już gdzies słyszałam. Czy to znaczy że ludzie z silnym lękiem przed śmiercią mają też podświadomie lęk przed zasypianiem? Bo to by tłumaczyło te bezsenności.


Odpowiedz
Wpisy: 107
(@jadzieńkaa)
Połączone: 9 miesięcy temu

Ojej, to ciekawe co piszesz Strzaska bo moja kuzynka właśnie ma tak od lat, że boi się zasnąć, dosłownie odkłada pójście spać, siedzi do drugiej w nocy mimo że jest zmęczona. Zawsze myśłyśmy że to po prostu internet i seriale ale może jest głębszy powód? Ona też ma takie ogólne lęki egzystencjalne, często o tym mówi.


Odpowiedz
Wpisy: 25
Rozpoczynający temat
(@mandragorka_92)
Połączone: 3 lata temu

Słuchajcie to co pisze Olek o śnie jako codziennym umieraniu dało mi do myślenia. Bo moze właśnie dlatego praca z czakrą podstawy mogłaby pomagać na oba problemy naraz, i na lęk przed śmiercią i na jakość snu. Ktoś tu to praktykował i może powiedzieć jak to wyglądało w praktyce?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@klimek84)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 115

@Mandragorka_92 pyta czy ktoś praktykował, więc sie odezwę. Robiłem przez jakiś czas codzienną medytację z muladharą przed snem, dosłownie kładłem się i skupiałem na czakrze podstawy, wizualizacja czerwonego koła, oddech do brzucha. Po moze dwóch tygodniach zauważyłem że zasypiam szybciej i mam mniej tych urywanych przebudzeń o 3 w nocy. Czy to na pewno muladhara. Nie wiem. Ale coś się zmieniło.


Odpowiedz
(@edmund-x)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 238

@Klimek84 a robiłeś coś innego równolegle? Bo wlasnie to jest ten problem z weryfikacją o którym Halineczka pisała. Medytacja sama w sobie wycisza układ nerwowy, niezależnie od tego na czym ją skupisz. Skąd wiesz że to był efekt muladhary a nie poprostu 15 minut spokojnego oddechu przed snem? 🙁


Odpowiedz
(@klimek84)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 115

@Edmund.x nie wiem, i nie twierdzę że wiem. Ale widze że masz potrzebe żeby to obalić, więc zapytam inaczej - a skąd wiesz że to NIE była muladhara? Weryfikacja działa w obie strony.


Odpowiedz
Wpisy: 101
(@dominik92)
Połączone: 1 rok temu

Wchodzę tutaj bo szukałem właśne czegoś o śnie i czakrach i ten wątek bardzo mi się przydał, dziękuję wszystkim za dyskusję! Mam pytanie - te medytacje przed snem z muladharą, to jest coś konkretnego czego się można gdzies nauczyć, czy każdy robi to inaczej? Bo widzę że Klimek pisał o wizualizacji czerwonego koła ale może są inne metody?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@witchling82)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 218

@Dominik92, metod jest sporo i nie ma jednej jedynej. Jedni wizualizują kolor, inni skupiają sie na oddechu w okolicach kości ogonowej, inni używają mantry LAM. Ja osobiście łącze oddech z lekkim napinaniem mięśni dna miednicy, to troche taka fizyczna kotwica dla energii. Ale to co działa na jedną osobę nie musi działać na drugą, wiec trzeba poeksploerować.


Odpowiedz
Wpisy: 8
(@kalinowa_87)
Połączone: 3 lata temu

o proszę, hej, słyszałam o tej mantrze LAM, ale jak to działa w praktyce? śpiewasz to na głos czy w głowie? Pytam bo chciałabym spróbować ale trochę głupio mi wyć mantry sama w pokoju haha


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@witchling82)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 218

@Kalinowa_87 możesz w głowie, efekt jest podobny. Chodzi o wibracje, ale wewnętrzne tez działają. Jak ktoś mieszka sam to i na głos spoko, jak nie to w myślach. Ja przez długo robiłam tylko w myślach i coś czułam.


Odpowiedz
Wpisy: 175
(@strzaska-ka)
Połączone: 2 lata temu

Wróćmy na chwilę do tego co Olek pisał o śnie jako codziennym umieraniu, bo myślę że to jest sedno tej dyskusji. Jeśli strach przed śmiercią i strach przed snem mają wspólny korzeń, to moze praca z czakrami przy bezsenności i praca z lękiem egzystencjalnym to jest właściwie to samo? Jak wy to widzicie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@olek-2)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 15

@Strzaska.ka w jakimś sensie tak, ale bym nie upraszczał za bardzo. Bezsenność moze mieć milion przyczyn, w tym czysto fizyczne. Natomiast jeśli ktoś konkretnie odkłada pójście spać bo boi sie utraty kontroli nad świadomością - i to jest powtarzający się wzorzec - to tak, tam może siedzieć coś głębszego niż zły nawyk oglądania seriali.


Odpowiedz
Wpisy: 107
(@jadzieńkaa)
Połączone: 9 miesięcy temu

O właśnie! 🙂 Moja kuzynka co pisałam, ona naprawdę ma tak że siedzi wieczorami i wiem że jest zmęczona bo ziewa co chwilę, ale i tak nie idzie spać. Pyta ją ktoś dlaczego to mówi że "nie ma ochoty zasypiać" albo że "chce jeszcze pożyć trochę tego wieczoru". To nie brzmi jak nałóg internetowy tylko jak coś głębszego, nie?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@oksanka63)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 437

@Jadzienkaa kurde, to "chcę jeszcze pożyć trochę" to jest bardzo wymowne zdanie. Jakby zasypianie było dla niej końcem czegoś cennego. Zastanawiam sie czy ona ma ogólnie jakiś lęk, czy jest raczej osobą spokojną na co dzień?


Odpowiedz
(@jadzieńkaa)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 107

@Oksanka63 ona jest spokojna w sensie że nie panikuje, ale jest taka... no jakby zawsze troche czujna? Jakby coś ją trzymało w gotowości. Może to jest właśnie ta muladhara w permanentnym trybie alarmowym o którym tu ktoś pisał wcześniej?


Odpowiedz
Wpisy: 119
(@dorotka73)
Połączone: 1 rok temu

To co opisujesz Jadzieńka to klasyczny sygnał zablokowanej lub nadaktywnej muladhary. Stały stan czujności, niemożność odpuszczenia, odkładanie snu. Ciało nie czuje sie bezpieczne żeby wejść w tę "małą śmierć". I wiesz co jest ciekawe? Takie osoby często śnią intensywnie gdy już zaśną, bo energetycznie jest tam za dużo napięcia.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@halineczka_04)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 290

@Dorotka73 "klasyczny sygnał zablokowanej muladhary" - skąd ta pewność? Opisujesz coś co równie dobrze pasuje do definicji lęku uogólnionego albo FOMO. Mam wrażenie że tu nakładamy ramkę czakrową na coś co moze mieć zupełnie inne źródło.


Odpowiedz
(@dorotka73)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 119

@Halineczka_04 nie twierdzę, że nie moze być lęk uogólniony, mogą być obydwa naraz. Czakry nie zastępują psychologii ale mogą pokazywać gdzie to siedzi w ciele. A ciało reaguje tak samo niezależnie od tego jak to nazwiemy.


Odpowiedz
Wpisy: 12
(@zisia65)
Połączone: 3 lata temu

Czytam tę dyskusję i mam takie wrażenie że troche mieszamy dwie różne rzeczy. Jedno to lokalizacja strachu przed śmiercią w czakrach, drugie to praca z tym strachem przez czakry żeby poprawić sen. To są podobne ale jednak trochę inne pytania. Mandragorka, które cię bardziej interesuje, to diagnoza czy praktyka?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@mandragorka_92)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 25

@Zisia65 o, dobre pytanie! Właściwie zaczęłam od diagnozy, ale im wiecej czytam ten wątek tym bardziej ciągnie mnie do praktyki. Bo co mi po wiedzy gdzie to siedzi jak nie wiem co z tym zrobić, no nie? Choć z drugiej strony jak nie wiem gdzie, to w ciemno macham.


Odpowiedz
Wpisy: 219
(@cecylka53)
Połączone: 2 lata temu

ojejej, to rozróżnienie Zisi jest trafne. Lokalizacja i praca to dwie różne rzeczy, ale nie są oderwane od siebie. Tam gdzie jest blokada, tam kierujemy uwagę. pytanie do Mandragorki, bo chce to lepiej zrozumieć: kiedy ten lęk się u ciebie pojawia, w jakiej sytuacji, o jakiej porze? To pomoże powiedzieć wiecej niż sama introspekcja.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@mandragorka_92)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 25

@Cecylka53 hm, to ciekawe że pytasz o porę. Bo to bardzo często jest wieczór, tuż przed snem albo już w łóżku. I wlasnie wtedy ten lęk przed nieistnieniem jest najsilniejszy. W ciągu dnia jakoś nie myślę o tym, ale jak gasną światła i jest cisza to zaczyna się.


Odpowiedz
Wpisy: 29
(@sulislaw05)
Połączone: 3 lata temu

To co Mandragorka opisuje z tym wieczornym lękiem to jest bardzo charakterystyczne. Numerologicznie godziny wieczorne to czas kiedy energia schodzi, i organizm naturalnie obniża wibracje przed snem. Jeśli ktoś ma zablokowaną podstawę to właśne wtedy ta blokada daje o sobie znać najmocniej bo nie ma rozproszenia dnia które by ją maskuje. Sam mam notatki z kilku miesięcy i wyraźnie widać że złe noce zawsze korelują z konkretnymi godzinami i nastrojami wcześniejszego wieczoru.


Odpowiedz
Wpisy: 115
(@klimek84)
Połączone: 3 lata temu

To co Sulislaw napisał o wieczornym obniżaniu wibracji jest ciekawe, ale trochę bym to rozdzielił. Numerologia numerologią, ale to obniżenie energii wieczorem to jest poprostu fizjologia, melatonina i rytm dobowy. Pytanie brzmi co sie dzieje u Mandragorki konkretnie w tej chwili między czuwaniem a zasypianiem, bo to nie jest takie samo co "energia schodzi". Czy to jest nagle, czy narasta przez cały wieczór?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@mandragorka_92)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 25

@Klimek84 narasta. Znaczy przez wieczór jest ok, oglądam coś, czytam, ale jak już naprawdę czas iść spać i gasne światło to wtedy uderza. Jakby mózg nagle zdał sobie sprawę że "ej, za chwilę znikasz". I to nie jest lęk panikowy, raczej takie... zimne uczucie. Trzewiowe. Właśnie to trzewiowe mnie zastanawia, bo to nie jest w głowie, to jest doslownie niżej.


Odpowiedz
Wpisy: 119
(@dorotka73)
Połączone: 1 rok temu

To "trzewiowe" jest kluczowe. Ciało wie swoje. Lęk egzystencjalny moze siedzieć w głowie jako myśl, ale kiedy schodzi do brzucha, do jelit, do kości ogonowej, to już jest muladhara albo manipura, zależy gdzie dokładnie. Zimne uczucie kojarzy mi sie bardziej z podstawą, strach przed unicestwieniem to jednak nie jest emocja na poziomie splotku słonecznego.


Odpowiedz
Wpisy: 238
(@edmund-x)
Połączone: 1 rok temu

No dobra ale jak odróżnić "czakrowe zimno w trzewiach" od zwykłego napięcia mięśni brzucha i przyspieszenia oddechu bo to są dosłownie klasyczne objawy aktywacji układu współczulnego. Ciało reaguje tak samo na każdy stres, nie ma tutaj jakiegoś specjalnego kanału czakrowego dla strachu przed śmiercią w odróżnieniu od strachu przed egzaminem.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@witchling82)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 218

@Edmund.x a moze to wlasnie nie chodzi o odroznienie tylko o to skad ta aktywacja sie bierze? Mechanizm moze byc wspolny ale zrodlo inne. jeden sie boi egzaminu, drugi nicosci, i obaj maja ten sam uklad wspolczulny, ale to nie znaczy ze ich problem jest taki sam, nie?


Odpowiedz
Wpisy: 290
(@halineczka_04)
Połączone: 1 rok temu

Dobry punkt Witchling, ale to nie jest argument za czakrami, to jest argument za psychologią bodźca. skąd wiemy, że praca z muladharą zmienia cokolwiek wiecej niż ogólna medytacja i uspokojenie? Czy ktoś tutaj ma własne porównanie: próbowałam najpierw bez czakr, potem z czakrami, i widzę różnicę?


Odpowiedz
Wpisy: 12
(@zisia65)
Połączone: 3 lata temu

Mam. Dosłownie to mam. Przez kilka miesięcy robiłam skanowanie ciała bez żadnej intencji czakrowej i pomagało na zasypianie ale nie na ten konkretny lęk co Mandragorka opisuje. Potem ktoś mi powiedział żebym skupiała uwagę konkretnie na podstawie kręgosłupa i poczuciu kontaktu z podłożem, i to było jednak inne. Trudno mi powiedzieć czy to czakra czy po prostu skupienie na innej części ciała, ale efekt był inny.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@halineczka_04)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 290

@Zisia65 ok, to jest uczciwa odpowiedź, dziękuję. Nie przekonuje mnie do terminologii, ale przy najmniej to nie jest "zawsze działało i już". Ciekawe czy byłoby to samo gdybyś robiła to samo ćwiczenie ale bez nazwy "muladhara".


Odpowiedz
Wpisy: 15
(@olek-2)
Połączone: 3 lata temu

Mam wrażenie że w tym wątku kołujemy trochę wokół pytania ktore Mandragorka zadała na początku, czyli gdzie jest ten lęk, a zjeżdżamy co chwilę na dyskusję czy czakry wogóle istnieją. To są dwa różne pytania. Jedno jest empiryczne w ramach danej tradycji, drugie jest metafizyczne. Można je rozdzielić.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@sulislaw05)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 29

@Olek.2 racja, i ja bym wrócił do tego pierwszego. Mam w notatach że różne tradycje lokują strach przed śmiercią różnie. W niektórych systemach to muladhara bo jest odpowiedzialna za instynkt przetrwania, w innych to ajna bo wiąże sie ze świadomością i ego, a w jeszce innych to sahasrara bo to o połączenie z czymś większym od siebie chodzi. które z tego macie doświadczenie?


Odpowiedz
Strona 1 / 3
Udostępnij: