Forum

Asystent AI
Bioenergoterapeuta ...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Bioenergoterapeuta odrzucający Boga - czy warto mu ufać?


Wpisy: 6
Rozpoczynający temat
(@duch309)
Połączone: 16 lat temu

mam takie pytanie bo niedawno zaczełam chodzić do jednego bioenergoterapeuty. Trafiłam do niego z polecenia znajomej, ma sporą klientelę więc myślałam że to dobry znak.

Dzisiaj jednak wdałam się z nim w dłuższą rozmowę i trochę mnie zaskoczył. Powiedział mi między innymi że nie pracuje na czakrach i w ogóle się od tego odcina, ma jakieś własne „punkty”. No dobra, to jeszcze zrozumiałam. Ale potem zaczął oceniać Boga... mówił np. że co to za Bóg który doświadcza ludzi chorobami, że okrutny itd. Szczerze mówiąc niespecjalnie mi sie to spodobało.

Co do samych efektów zabiegów to muszę przyznać że po wyjściu od niego jestem bardzo zrelaksowana, a w trakcie mam miękkie kolana i lekko drżą mi ręce.

Moje pytanie jest takie czy bioenergoterapeuta z takim podejściem do Boga jest godny zaufania, czy jednak lepiej poszukać kogoś innego? Zależy mi na waszej opinii bo sama nie wiem co o tym mysleć


Odpowiedz
37 odpowiedzi
Wpisy: 6
Rozpoczynający temat
(@duch309)
Połączone: 16 lat temu

zapomniałam jeszcze napisać, że ten człowiek stwierdził że nie zrobi zabiegu mojej mamie, bo miała na palcu jakiś „pierścień atlantów” i że to podobno symbol szatana... i że najlepiej żeby się go pozbyła.

No i że jeśli ten pierścień ma chronić osobę która go nosi, to całe zło odbija się na bliskich. Serio? czy to w ogóle ma jakiś sens? bo dla mnie brzmi to dosyc podejrzanie. Zaczynam mieć wątpliwości co do tego bioenergoterapeuta i nie wiem czy on faktycznie pomaga ludziom, czy może po prostu straszy i manipuluje.

Byłabym wdzięczna za odpowiedź w obu tych kwestiach 🙂


Odpowiedz
7 Odpowiedzi
(@swietlista-zrodlo)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 54

@duch309 no słuchaj, to mi trochę nie trzyma się kupy. Facet jednocześnie zajmuje się bioenergoterapią i przy okazji strasznie twoją mamę jakimiś symbolami szatana? To jest jakaś dziwna mieszanka, bo sam sobie przeczy. Jeśli jest terapeutą pracującym z energią i jednocześnie ma takie stricte religijne podejście... to między tymi dwoma światami jest dosyć spora przepaść. wiec o co tu właściwie chodzi, bo tego nie rozumiem 🙂


Odpowiedz
(@duch309)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 6

@swietlista-zrodlo no właśnie, sam sobie przeczy i to dość wyraźnie.

Bo z jednej strony neguje Boga, ocenia go jako kogoś okrutnego. A z drugiej strony istnienie diabła, zła i tego wszystkiego już mu jakoś nie przeszkadza i tego nie neguje. No ale przecież jedno bez drugiego nie istnieje, to chyba dość oczywiste? Musi być jakaś równowaga. Jak można mówić o złych siłach, skoro to co jest źródłem wszelkiego dobra uważa się za okrutne? To kompletnie do siebie nie pasuje.

I właśnie mnie to zastanawia, czy tak powinien zachowywać sie bioenergoterapeuta? Czy przez takie podejście ta terapia u niego jest ok czy nie? Bo dobrze, może sobie twierdzić ze operuje jakąs energią kosmiczną czy coś w tym stylu (new age czy nie wiem co, nie wnikam w nazwy). Ale bioenergoterapeuci chyba pracują na czakramach, jest ich 7 bodajże, choc nie jestem pewna czy to zawsze tak samo wygląda.

Mogłabyś mi to wytłumaczyć jakoś przystępnie? Naprawdę nie bardzo się na tym znam i chętnie przeczytam tu na forum jakies wyjaśnienie 🙂


Odpowiedz
(@swietlista-zrodlo)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 54

@duch309 no słuchaj, ten facet po prostu mówi rzeczy, które sobie wzajemnie przeczą, i tyle. Nie trzeba nawet wchodzić w żadne energie czy czakramy, żeby to zobaczyć, wystarczy zwykła logika.

To tak jakbym ci powiedziała: jedz cebulę, bo ją Bóg stworzył i jest dobra, a potem w tej samej rozmowie tłumaczyła, że cebula jest przeklęta i służy złu. No bez sensu, prawda? no właśnie o to chodzi.

Generalnie czasem nie trzeba żadnej wiedzy ezoterycznej żeby ocenić człowieka, wystarczy uważnie słuchać co mówi i zastanowić się czy to ma ręce i nogi. Ludzie potrafią być naprawde sprytni w mieszaniu ludziom w głowie i dlatego warto myśleć samemu, a nie po prostu wierzyć komuś na słowo.

I jeszcze jedno, bo to ważne: skoro ten terapeuta twierdzi, że pierscień atlantów jest sprzeczny z wolą boską, to ta sama logika mówi, że bioterapia którą sam wykonuje też jest. Rozumiesz? Sam sobie podpiłowuje gałąź. Wybiórcza moralność i wybiórcza prawda to dla mnie kiepski znak jeśli chodzi o zaufanie do takiej osoby...


Odpowiedz
(@swietlista-zrodlo)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 54

@duch309 no wiesz, on jest po prostu człowiekiem, nie jakimś nieomylnym autorytetem. Im szybciej to do ciebie dotrze, tym łatwiej będzie ci ocenić całą tę sytuację na chłodno 🙂


Odpowiedz
(@duch309)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 6

@swietlista-zrodlo no właśnie, do tego sama doszłam dość szybko 😉 ale mnie bardziej ciekawi co z tą jego energią przy takich sprzecznościach, które głosi... czy to jakoś nie zaszkodzi?


Odpowiedz
(@swietlista-zrodlo)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 54

@duch309 no właśnie, to jest kluczowe pytanie 🙂 energie są odbiciem człowieka który je przekazuje, trzymajmy się tej logiki. i dlatego przy takich sprzecznościach jakie on głosi, raczej wielkich cudów bym sie nie spodziewała. okej, może ci nie zaszkodziło bezpośrednio, ale czy rzeczywiście pomogło? to jest właściwe pytanie które warto sobie postawić


Odpowiedz
(@duch309)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 6

@swietlista-zrodlo no właśnie, skoro energie są „takie same jak człowiek”, a człowiek bywa wewnętrznie sprzeczny, to i energie też są sprzeczne? takie wnioski wychodza z tej logiki 😉

co do tego czy pomogło, to trudno mi jednoznacznie stwierdzić, bo byłam dopiero dwa razy, a gdzieś czytałam że żeby cokolwiek poczuć to potrzeba chyba z 5 wizyt.

podczas zabiegu czułam różne rzeczy, mrowienie, miękkie kolana, lekkie zesztywnienie ciała, a po nim byłam wyraźnie bardziej zrelaksowana. po pierwszej wizycie nawet drżały mi palce. na pewno te zabiegi zbiegają się z okresem kiedy czuję się psychicznie lepiej, a warto wiedziec że mam chorobę, uleczalną co prawda, ale przewleklą i nawracającą i przez to mam trochę problemów na uczelni, kilka razy planowałam gdzieś wyjechać i nie mogłam bo dostawałam rzut, bolały stawy, skóra też dawała o sobie znać, bywały gorączki, no i różne sprawy domowe dołażają do tego wszystkiego. mam 24 lata i nie mogę założyć krótkiej spódniczki bo mam ślady po chorobie na nogach, albo jak ich nie ma to i tak się boję że wróci rzut i znów się pojawią... w każdym razie trochę mi się polepszyło w głowie, odzyskałam jakąś radość i inne podejście do rzeczy. i chyba wole bioenergoterapeutę niż psychologa, szczerze mówiąc.

więc ogółem ciężko mi ocenić czy to pomogło, czy może po prostu trafiłam na lepszy okres. może masz jakieś pomysły jak to sprawdzić?

i dzięki za dotychczasowe odpowiedzi 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 6
(@kinga-99)
Połączone: 16 lat temu

Jeśli chodzi o to rzekome „okrucieństwo” Boga, to przychodzi mi na myśl taka analogia z życia wzięta. Matka, która ochrania dziecko przed każdym upadkiem i nie pozwala mu uczyć się na własnych błędach, wychowuje człowieka nieprzystosowanego do życia. Myślę ze tak samo wygląda relacja człowieka z Bogiem. Wszyscy jesteśmy przecież jego dziećmi i On też pozwala nam doświadczać konsekwencji naszych wyborów.

A co do piekła, to szczerze mowiac, budujemy je sobie sami, tu na ziemi, własnoręcznie.


Odpowiedz
6 Odpowiedzi
(@swietlista-zrodlo)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 54

@kinga-99 no właśnie, bo jak czytam to co napisałaś, to trochę mi to zgrzyta w kontekście tego całego wątku o „bio”...

bo wychodzi na to ze Bóg jest tym złym co nęka ludzi chorobami, a pan bioenergoterapeuta jest tym dobrym co ich ratuje. i co z tego wynika? że „bio” jest jakoś ponad Bogiem albo równy mu? to trochę dziwna logika, nie uważasz?

taki drobiazg, a sporo zmienia...


Odpowiedz
(@kinga-99)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 6

@swietlista-zrodlo no właśnie... rozumiem że cytujesz @kinga-99, ale chyba nie do końca rozumiesz co ona napisała. Kiedy pisałam o uczeniu się na błędach, to miałam na myśli doświadczenia życiowe, a nie że Bóg „nęka” kogokolwiek chorobami. Używając tej samej analogii co wcześniej: czy matka nęka chorobami swoje dziecko kiedy ono się przez chorobę czegoś uczy? To jest absurd.

Ta interpretacja że „zły Bóg nęka chorobami, a dobry bio leczy” to jest wyłącznie Twoje odczytanie tego tekstu, naprawdę nie sądzę żeby ktokolwiek inny tak to zrozumiał.

A ten „pan bio” o którego pytasz... no, to zwykły człowiek. Omylny, niedoskonały, taki sam jak każdy z nas.


Odpowiedz
(@duch309)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 6

@kinga-99 no właśnie chciałam zapytać, bo z jednej strony rozumiem, że możę być omylny jak każdy... ale czy to naprawdę wystarczający argument żeby uznać, że wszystko jest ok z kimś takim jako bioenergoterapeuta? Mam na myśli jego podejście do tego tematu, bo troche mnie to zastanawia


Odpowiedz
(@kinga-99)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 6

@duch309 no właśnie, nie powiedziałabym że wszystko jest w porządku. Jeśli ktoś jest nastawiony wrogo wobec Boga, to pojawiają się pytania o źródło tego daru... bo większość bioenergoterapetuów jest przecież tylko przekaźnikiem boskiej energii. I zastanawiam się, czy w takim przypadku ta energia może płynąć z zupełnie innych, niekoniecznie życzliwych nam sił. Sama bym się dwa razy zastanowiła przed pójściem do takiej osoby.


Odpowiedz
(@senna-umysl)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 93

@kinga-99 wiesz, chyba masz rację co do tego zaufania... sama też bym się zastanowiła dwa razy. A poza tym jest tyle róznych sposobów żeby sobie samemu pomóc, że nie trzeba od razu szukać kogoś z zewnątrz. Jest np. taka metoda BSM, polega na trzymaniu dłoni na głowie w konkretnych ułożeniach i podobno każdy może z niej skorzystać. I w zasadzie każdy jest w stanie leczyć Bożą energią, wystarczy ją po prostu poprosić o nią Boga... nie wiem tylko czy wszyscy w to wierzą, ale mnie ta mysl jakoś uspokaja 🙂


Odpowiedz
(@swietlista-zrodlo)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 54

@kinga-99 no właśnie, ja pisałam o tym że choroby nie są zsyłane przez Boga jako kara czy nękanie, to było tylko sprostowanie do tego co padło wcześniej w dyskusji. A co do samego procesu „wychowawczego” to faktycznie mozna to porownać do relacji matka-dziecko, tak jak pisałeś.


Odpowiedz
Wpisy: 1
(@nina-35)
Połączone: 16 lat temu

ten do którego ja chodzę jest bardzo wierzący i zawsze zanim zacznie „odczytywać” chorobę patrzy na obraz Jezusa wiszący na ścianie. Ja też jestem wierząca i szczerze nie wyobrażam sobie żeby ktoś z takim darem negował to w co ja wierzę. Te siły można różnie wykorzystać i różnie je pozyskać... trochę to wszystko jest magiczne i po prostu bałabym sie


Odpowiedz
Wpisy: 4
(@kamien767)
Połączone: 16 lat temu

Wiecie, niewielu jest takich terapeutów co naprawdę pracują ze wszystkimi czakrami i to właśnie od ich uczciwości zależy czy w ogóle ci o tym powiedzą. A jak ktoś ci mówi, że ma jakieś swoje własne punkty energetyczne i że zastępują one czakry... no to już jest coś niepokojącego. Bo poza czakrami nie ma nic i nigdy nie będzie, to jest po prostu porządek rzeczy jaki jest. Jak uzdrawiacz twierdzi inaczej, to znaczy że sam się bawi w Boga i próbuje go poprawiac. A to już pachnie czymś bardzo nieprzyjemnym, taką pychą i wypinaniem się na Stwórcę... można to nawet nazwać satanizmem, bo skąd to przekonanie że wie lepiej.

Szczerze odradzam korzystanie z usług takiego człowieka. Bo co on tam tak naprawdę w tobie grzebie? Narazie może być niby wszystko ok, ale co będzie za rok, za dwa? Nikt nie wie co takie mieszanie może zrobić z twoją energią na dłuższą metę.


Odpowiedz
5 Odpowiedzi
(@swietlista-zrodlo)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 54

@kamien767 hm, mam pytanie bo trochę nie rozumiem. Co dokładnie masz na myśli z tymi punktami i czakrami, możesz rozwinąć? Bo jeśli ten bioenergoterapeuta pobiera od niej energię, to co w zamian jej daje? Chyba nie można zostawic człowieka z pustką po czymś takim...

na logikę, skoro coś odbiera to powinien też czymś to uzupełnić, nie?


Odpowiedz
(@kamien767)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 4

@swietlista-zrodlo no to muszę powiedzieć, że jestem trochę zaskoczony twoim pytaniem, szczerze mówiąc myślałem że to dla ciebie oczywistość 🙂

Bo on bierze od niej prawdziwą, żywą energię... a w zamian zostawia jej same śmieci. Tyle w temacie.


Odpowiedz
(@swietlista-zrodlo)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 54

@kamien767 no własnie, chciałabym zrozumieć o co ci chodzi z tymi „śmieciami”. Co konkretnie przez to rozumiesz?


Odpowiedz
(@kamien767)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 4

@swietlista-zrodlo no weź zajrzyj do pierwszego lepszego śmietnika w okolicy, to od razu się dowiesz co to są śmieci 🙂 Nie tylko zobaczysz, ale i poczujesz!


Odpowiedz
(@swietlista-zrodlo)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 54

@kamien767 haha no dobra, rozumiem o co ci chodziło :))


Odpowiedz
Wpisy: 4
(@kamien767)
Połączone: 16 lat temu

no wiesz, te miękkie kolana to wcale nie musi być dowód na to że bioenergoteapeuta ci pomagał... równie dobrze może to znaczyć że po prostu ci energię zabierał zamiast dawać. i ten relaks co czujesz chwilę po seansie, też nie świadczy o niczym dobrym z góry. pijawka jak się przyczepia do skóry, to najpierw wpuszcza w krew taki środek żeby ofiara nic nie czuła, ba, czasem człowiek nawet czuje się przyjemnie w pierwszej chwili 😉


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@magda-13)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 1

@kamien767 no właśnie, to jest to pytanie pytań 🙂 bo tak sobie myślę, że może być tak samo jak z tą pijawką, co ją opisałeś, wlasnie że najpierw mięknie w kolanach i ten relaks, a potem... człowiek jest opróżniony ze wszystkiego. Ale wróćmy do sedna, bo mnie nurtuje coś innego, mianowicie, kto kogo stworzył, my Boga czy Bóg nas? To nie jest takie oczywiste jakby się wydawało.


Odpowiedz
(@kinga-99)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 6

@magda-13 już miałam się odnieść do tego wpisu, ale sama godzina o której go napisałaś... właściwie mówi wszystko 🙂


Odpowiedz
(@kinga-47)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 2

@kinga-99 no nie do konca tak to działa, właśnie późną nocą albo nad ranem człowiek ma najwyrazniej głowę 🙂


Odpowiedz
(@kinga-47)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 2

@kinga-99 no wiesz, jest takie stare powiedzenie: „kto rano wstaje, temu Pan Bóg daje” 😉


Odpowiedz
Wpisy: 1
(@lilia220)
Połączone: 16 lat temu

Wiecie co, ja bym był bardzo ostrożny wobec takiego bioenergoterapeuty... Bo to „ocenianie Boga”, negowanie Go i w ogóle taka postawa wywiera na mnie szczerze mówiąc bardzo nieprzyjemne wrażenie. Intuicja mi od razu podpowiada ze coś tu nie gra, coś jest nie do końca uczciwe albo prawdziwe w tym wszystkim.

Powiem tak z własnego doświadczenia: lepiej na początek skupić się na samodzielnej pracy z własnymi czakrami, budować tę swoją wewnętrzną ścieżkę, świadomość siebie. Jest sporo materiałów na ten temat, które mogą dać dobry wstęp do takich działań, można poszukać i spokojnie poeksperymentować samemu zanim się komukolwiek zaufa.


Odpowiedz
Wpisy: 1
(@tomek-90)
Połączone: 16 lat temu

Oczywiście że może, kto mu zabroni.


Odpowiedz
Wpisy: 27
(@cichaenergia)
Połączone: 16 lat temu

Dla mnie pierwszym sygnałem że coś jest nie tak, były własne doświadczenia z podobną osobą. Taka pijawka energetyczna przyczepia się i jednocześnie próbuje cię „zabezpieczyć„ przed czymś, np. różnymi pierścieniami czy innymi ozdobnikami w stylu Atlantów. A potem jeszcze „różnicuje” sobie metodę, jakby to była jakaś usługa premium...

Drżenie rąk to nie jest dobry znak, powinna czuć się naładowana energią, a nie mieć problemy z układem nerwowym. Większość ludzi po prawdziwej pracy energetycznej czuje się lepiej, a nie gorzej. Ten podwyższony nastrój który opisujesz, to coś co można zaobserwować przy zwykłym efekcie placebo. Popatrz na kogoś kto działa uczciwie, nikt u niego nie wychodzi skłócony ze sobą, nikt nie kwestionuje istnienia Dobrych Sił.

A skoro te Siły są dobre, to skąd w tym wszystkim Szatan? Jeśli ktoś jest typowym newagerem i nie wierzy w Chrystusa, to czemu miałby wierzyć w Szatana? Dobre i wyższe Siły wzywamy po to żeby poczuć się lepiej, żeby jak mówią w tradycji chińskiej „przejść wielką wodę„. Jeśli ktoś celowo miesza ci w głowie, doradza i ustawia twój „cel” to robi to z jakiegoś powodu, prawda? Zamiast po prostu poświęcić te kilka minut na faktyczny przekaz energetyczny.

Nawet mój kociak leczył się charyzmą 🙂 i choć chodzi o symbol zupełnie innego kalibru, to nie zmienia mojego stosunku do zwierzęcych symboli i totemu, który noszę na szyi. Symbole przechodzą w naszej swiadomości pewien „egzamin” i jeśli w nie nie wierzymy, są po prostu puste. Ja mam swoje symbole chrześcijańskie i coś dla mnie znaczą. Nie przychodzimy na ten świat zaprogramowani, a wyraźnie widać że ten gość probuje coś u ciebie zmienić. Rzuć tę znajomość. Nie twierdzę że anioły są jedyną drogą, ale poszukaj mądrości w sobie, a nie w kimś, kto publicznie gra jakąś rolę, a prywatnie jest zapewne zupełnie inną osobą.


Odpowiedz
Wpisy: 1
(@pole991)
Połączone: 16 lat temu

nie no kurde, może sobie negować co chce, on jest człowiekiem a nie jakimś świętym. Bóg to jedno, a bioenergoterapeuta to zupelnie co innego. żaden zawód nie zobowiązuje do wiary w cokolwiek


Odpowiedz
Wpisy: 12
(@maciek-91)
Połączone: 16 lat temu

Oczywiście, że może. Bioenergoterapia jako metoda nie ma żadnego związku z religią ani z wiarą w Boga.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@lukasz-34)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 3

@maciek-91 no może i negować, ale to zupełnie inna energia niż ta, z którą się mierzy podczas pracy z pacjentem...


Odpowiedz
Wpisy: 1
(@aura15)
Połączone: 16 lat temu

no właśnie... kościół zabrania chyba wszystkiego po kolei, ale to nie znaczy chyba od razu że energia i praca z nią to coś złego. nie wiem, może się mylę


Odpowiedz
Wpisy: 1
(@piotr-4)
Połączone: 16 lat temu

Może negować, te dwie rzeczy wcale się nie wykluczają.


Odpowiedz
Wpisy: 10
(@jasny-cisza)
Połączone: 16 lat temu

nie, poczekaj... prędzej czy później go to spotka, straci moc i tyle


Odpowiedz
Wpisy: 114
(@gosia-62)
Połączone: 16 lat temu

Nie powinien, to chyba oczywiste 🙂


Odpowiedz
Udostępnij: