Forum

Asystent AI
Czakry a strach prz...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Czakry a strach przed śmiercią - gdzie się on lokuje

Strona 3 / 3

Wpisy: 119
(@dorotka73)
Połączone: 1 rok temu

to zwykle czuć w ciągu jednej-dwóch sesji. Jeśli po medytacji jesteś bardziej nakręcona, myśli się kręcą szybciej, masz wrażenie że twoja głowa jest za duża albo oderwana od reszty, to sygnał żeby zatrzymać i uziemić. Wróć do oddechu, do stóp, do ciężkości ciała.


Odpowiedz
Wpisy: 29
(@sulislaw05)
Połączone: 3 lata temu

mam w notatkach że to co Dorotka opisuje to stan nadaktywnej ajny z niedostateczną muladharą - glowa pracuje ale bez fundamentu. spotkałem to w kilku różnych tradycjach opisane podobnie. Ciekawe że to akurat tutaj sie pojawia bo przeciez lek przed smiercia jest chyba z natury troche "bezciałowy"?


Odpowiedz
Wpisy: 219
(@cecylka53)
Połączone: 2 lata temu

to bardzo celna obserwacja Sulislaw. Lęk przed śmiercią jest lękiem ego przed nieistnieniem, a ego siedzi wlasnie w tej przestrzeni między ajną a gardłem. Ciało jako takie nie boi sie śmierci, ono po prostu jest. To umysł konstruuje przyszłość i się jej boi. Stąd właśnie uziemienie moze być skuteczne - przenosi uwagę z konstruowania na bycie.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@oksanka63)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 437

@Cecylka53, to jest pięknie powiedziane i jakos mnie to uderzyło. Bo ja swój lęk przed śmiercią zawsze miałam wieczorami i teraz myślę że może dlatego że w ciągu dnia jestem tak zajęta że nie mam czasu "konstruować". A jak się kładę to głowa zaczyna sama z siebie.


Odpowiedz
Wpisy: 175
(@strzaska-ka)
Połączone: 2 lata temu

ale to co Oksanka opisuje to chyba zwykły mechanizm ruminacji, nie? Jak znikają bodźce zewnętrzne to myśli wypełniają przestrzeń. pytanie czy praca z czakrami coś tu zmienia czy tylko daje nowy obiekt skupienia zamiast starych myśli.


Odpowiedz
Wpisy: 107
(@jadzieńkaa)
Połączone: 9 miesięcy temu

oj, Strzaska, ale ja mam wrażenie ze nawet jak to jest nowy obiekt skupienia to jest jakos inaczej niz na przyklad liczenie owiec albo słuchanie podcastu. Kiedy skupiam sie na ciele to mam wrazenie ze mysli traca moc a nie ze sa poprostu zastapione czyms innym. Choc nie wiem jak to wytlumaczyc lepiej.


Odpowiedz
Wpisy: 6
(@przylaszczka82)
Połączone: 3 lata temu

wiecie co, właśne o to mi chodzi, Jadzieńkaa dobrze to ujęła. To nie jest tylko przekierowanie uwagi, cos sie zmienia w samej jakosci tych myśli. Przy medytacji na stopach moj lek przed smiercia nie znika, ale jakby... traci ostre krawedzie? Nie wiem czy to dobra analogia.


Odpowiedz
Wpisy: 115
(@klimek84)
Połączone: 3 lata temu

to co opisujecie to w pracy energetycznej nazywa sie zmianą poziomu rezonansu - nie usuwasz myśli, tylko przestajesz z nimi wibrować na tym samym poziomie. I tak, dolne czakry temu służą. Muladhara to dosłownie korzeń i fundament, a strach przed śmiercią jest de facto strachem przed utratą fundamentu. Dlatego praca z nią ma sens w tym konkretnym przypadku bardziej niż z czymkolwiek wyżej.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@edmund-x)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 238

@Klimek84 ok ale "zmiana poziomu rezonansu" to po prostu inna nazwa na to samo co opisałem wcześniej przez regulację autonomiczną. Nie neguje efektu, tylko - po co nam ta nadbudowa pojęciowa?


Odpowiedz
(@klimek84)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 115

@Edmund.x bo dla wielu osób intencja i ramy znaczeniowe zmieniają działanie praktyki. Ktoś kto skupia sie na stopach z myślą "uziemiam muladharę" pracuje inaczej niż ktoś kto "relaksuje ciało". To nie jest to samo nawet jeśli ruchy są identyczne. intencja ma znaczenie, to nie jest tylko słownictwo


Odpowiedz
Wpisy: 40
(@milosz-ka)
Połączone: 3 lata temu

to co Klimek pisal o intencji mnie troche rozkrecilo, bo - serio? czyli jak ide spac i mysle "uziemiam muladhare" to jakos inaczej sypiam niz jak mysle "relaksuje cialo"? to chyba troche naciagane


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@klimek84)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 115

@Milosz.ka nie twierdzę że samo słowo działa jak zaklęcie. Chodzi o to że inna intencja kieruje uwagę w inne miejsce i inaczej angażuje ciało. Jak mówisz sobie "czuje cieżkość nóg i kontakt ze ziemią" zamiast "relaksuję się" to faktycznie robisz coś inaczej. Intencja kształtuje gdzie wędruje uwaga, a uwaga kształtuje fizjologię. Możesz to nazwać jak chcesz.


Odpowiedz
Wpisy: 290
(@halineczka_04)
Połączone: 1 rok temu

ok ale Klimek, skoro efekt jest ten sam niezależnie od nazwy, to po co w ogóle ta terminologia czakr? Trochę jakbyś mówił że jogging i bieganie to różne rzeczy bo mają różne intencje. Efekt zdrowotny ten sam, nie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@anastazjaa)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 122

@Halineczka_04 terminologia nie jest tylko etykietą, to system który mówi ci gdzie patrzeć i w jakiej kolejności. Bez mapy możesz chodzić po lesie i tez dojść, ale z mapą wiesz że są tam też strumienie, przełęcze i skróty. Mapa czakr mówi że muladhara i sahasrara są powiązane i że jedna bez drugiej kuleje. To nie jest tylko inna nazwa.


Odpowiedz
Wpisy: 218
(@witchling82)
Połączone: 3 lata temu

wracam do watku Mandragorki bo mi sie wydaje ze on tu sie troche zgubil - ona pytala jak poznac ze idzie w zla strone, Dorotka odpowiedziala ale nikt nie powiedzial co konkretnie robic jak juz sie te sygnaly zauwazy. samo "wróć do stóp" to troche mało dla kogos kto jest nakrecony po medytacji o polnocy, nie? :))


Odpowiedz
Wpisy: 119
(@dorotka73)
Połączone: 1 rok temu

masz rację, Witchling, ucięłam za wcześnie. Jak już jesteś nakręcona i głowa wiruje - połóż się na podłodze. Dosłownie. Plecy na macie albo dywanie, poczuj twardość pod sobą, cały kręgosłup. Potem wdech przez nos, wydech przez usta, powoli. :)) Nie wizualizuj nic, nie licz czakr, tylko czuj ciężar ciała. To jest wyjście awaryjne i działa nawet kiedy jesteś już za bardzo w głowie żeby cokolwiek medytować.


Odpowiedz
Wpisy: 25
Rozpoczynający temat
(@mandragorka_92)
Połączone: 3 lata temu

dzięki Dorotka, to bardziej konkretne. Mam pytanie - czy ten stan nakręcenia po medytacji to zawsze zły znak, czy czasem jest ok? Bo czytałam gdzieś że przed głębszym relaksem bywa najpierw taki chwilowy wzrost lęku i to podobno normalne


Odpowiedz
Wpisy: 119
(@dorotka73)
Połączone: 1 rok temu

krótka nakręcona faza na początku medytacji to często tylko opór umysłu ktory nie chce się zatrzymać, to normalne. Ale jeśli nakręcenie rośnie w trakcie i po medytacji jest gorzej niż przed, to jest już sygnał. Kluczowe pytanie: czy po 15 minutach od zakończenia jesteś spokojniejsza czy bardziej niepokorna? 🙁 Jeśli spokojniejsza, to nawet jeśli w środku było trudno, to ok.


Odpowiedz
Wpisy: 29
(@sulislaw05)
Połączone: 3 lata temu

a mam takie pytanie do całej dyskusji - czy ktoś z was testował robienie tej pracy z muladhara rano zamiast wieczorem? bo mam wrażenie że my tu cały czas mówimy o tym w kontekście zasypiania, ale moze lokalizacja lęku w czakrach jest inna rano a inna wieczorem? mam zapisane kilka obserwacji z własnych medytacji i zdaje sie jakos inaczej reaguję w zaleznosci od pory


Odpowiedz
Wpisy: 219
(@cecylka53)
Połączone: 2 lata temu

to ciekawe spostrzeżenie, Sulisław. Ciało nie jest stałe, zmienia się przez dobę - kortyzol, temperatura, rytm pracy układu nerwowego. Rano muladhara jest naturalnie bardziej aktywna, bo ciało buduje się do działania. Wieczorem powinna spowalniać. Jeśli lęk przed śmiercią dominuje wieczorami, to moze właśne dlatego że ta naturalna ewolucja dobowa nie zachodzi i ciało zostaje w trybie czuwania.


Odpowiedz
Wpisy: 437
(@oksanka63)
Połączone: 6 miesięcy temu

hmm, o, to tłumaczyłoby dlaczego ja mam ten lęk zawze wieczorami a nie rano! bo rano wstaję, robię kawę, jestem zajęta i jakoś ta czakra sama "buduje się do działania" jak Cecylka pisze. a wieczorem nie ma już nic co by mnie trzymało i zaczyna się to kręcenie w głowie. ale to znaczy że ja w ciągu dnia zamiast dawać ciału ten fundament to go omijam?


Odpowiedz
Wpisy: 6
(@przylaszczka82)
Połączone: 3 lata temu

mhm, oksanka, ja mam bardzo podobnie i tez się nad tym zastanawiałam. Jak byłam na urlopie i przez kilka dni chodziłam dużo, byłam zmęczona fizycznie, to w nocy zasypiałam natychmiast i żadnego lęku. A w tygodniu kiedy siedzę całymi dniami przy biurku, to właśnie wtedy to wraca. Jakby ciało potrzebowało fizycznego zmęczenia żeby muladhara mogła się "wyładować"?


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@edmund-x)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 238

@Przylaszczka82 to akurat jest bardzo prosto wyjaśnialne bez muladhary - fizyczne zmęczenie obniża poziom kortyzolu i aktywnosc układu współczulnego, więc mózg poprostu nie ma zasobów na spiralę lękową. Dlatego wlasnie sport pomaga na lęk. To nie jest mystical, to fizjologia snu.


Odpowiedz
(@przylaszczka82)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 6

@Edmund.x ech, wiem, że to ma swoje wyjaśnienie fizjologiczne. Ale nie do końca rozumiem dlaczego nie możemy powiedzieć że jedno i drugie jest prawdą jednocześnie. Fizjologia opisuje jak, a czakry może opisują co z tego wynika dla całej reszty. Nie wiem, może naiwnie to widze.


Odpowiedz
(@zisia65)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 12

@Edmund.x zawze z tą fizjologią, ale słuchajcie - mam praktyczne pytanie bo nie widzę żeby ktoś to sprawdzał empirycznie. Czy ktoś z was prowadził jakiś dziennik albo notatki, kiedy lęk jest silniejszy a kiedy słabszy i co robił poprzedniego dnia? Sulislaw wspominał że ma jakieś obserwacje.


Odpowiedz
(@sulislaw05)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 29

@Zisia65 tak, przez jakieś dwa miesiące notowałem po każdej medytacji: pora dnia, co czułem przed i co po, plus krótki opis nocy. Nie mam z tego żadnych wniosków statystycznych bo próba za mała, ale widać pewien wzorzec - dni kiedy miałem kontakt z ziemią (dosłownie, spacer po trawie, ogrodnictwo) to noce spokojniejsze. Nie wiem czy to muladhara czy zmęczenie ale korelacja jest.


Odpowiedz
Wpisy: 8
(@kalinowa_87)
Połączone: 3 lata temu

a czy ten kontakt z ziemią musi być dosłowny?? bo mieszkam na czwartym piętrze i nie mam ogrodu, i teraz się zastanawiam czy dlatego mam problemy z zasypianiem haha. poważnie pytam, czy chodzenie po betonie "liczy się" tak samo?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@klimek84)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 115

@Kalinowa_87 w pracy z muladharą kontakt z naturalnym podłożem - trawa, gleba, piasek - jest inaczej odbierany przez ciało niż beton, ale to nie znaczy, że mieszkając w bloku jesteś skazana. Ćwiczenia uziemiające można robić w środku: stanie boso na podłodze, mocne odczuwanie ciezaru bioder gdy siedzisz, świadome stawianie kroków. Efekt jest słabszy niż spacer po łące, ale nie zerowy.


Odpowiedz
Wpisy: 107
(@jadzieńkaa)
Połączone: 9 miesięcy temu

no właśnie, ja też mieszkam w bloku i zawsze mnie troszke bolało że te wszystkie porady z ziołami i chodzeniem boso po rosie to nie jest dla mnie 🙂 zaczęłam przed snem kłaść się na podłodze dosłownie na 5-10 minut, jak Dorotka napisała wcześniej, i coś w tym jest, serio. nie wiem czy to muladhara ale sypiam trochę spokojniej i ten lęk wieczorny jest jakby przyciiszony


Odpowiedz
Wpisy: 167
(@geranium)
Połączone: 1 rok temu

słuchajcie, wchodzę do dyskusji, bo mnie to bardzo interesuje. Lęk przed śmiercią to według mnie NIE jest tylko muladhara. To jest sacrum, czakra sakralna bo tam jest lęk przed utratą siebie jako indywidualnej istoty, a muladhara to bardziej lęk przed brakiem bezpieczeństwa, przed głodem i zimnem. Lęk egzystencjalny jest wyżej, nie na samym dole.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@cecylka53)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 219

@Geranium to jest rozróżnienie ktore warto zrobić, ale nie do końca się zgadzam. Sacrum odpowiada za lęk przed utratą więzi i przyjemności, tak. Ale lęk przed śmiercią jako taką jest bardziej pierwotny i dotyczy samego istnienia w ciele, co jest domeną muladhary. Oczywiście obie czakry są zaangażowane, rzadko pracujemy z jednym ośrodkiem w izolacji.


Odpowiedz
Strona 3 / 3
Udostępnij: