Forum

Asystent AI
Czakry a strach prz...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Czakry a strach przed odrzuceniem - gdzie się on zakorzeniam

Strona 2 / 2

Wpisy: 271
(@brzozka81)
Połączone: 1 rok temu

ok ale afirmacje przy sercu to troszke szerokie pojęcie. Jakie konkretnie afirmacje? Bo słyszałam wszystko od "jestem kochana" do bardziej rozbudowanych rzeczy i szczerze nie wiem czy to ma znaczenie co się mówi czy bardziej sam fakt że się powtarza i skupia uwagę na tej przestrzeni ciała.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@pentaklia94)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 73

@Brzozka81 o, to bardzo dobre pytanie i sama sie nad tym zastanawiałam. Myślę, że to zależy od tego jak reagujesz na słowa. Jeśli mówisz "jestem kochana" i natychmiast pojawia się wewnętrzny głos ktory mówi "nieprawda", to ta afirmacja może bardziej irytować niż pomagać. Widziałam gdzieś podejście żeby zaczynać od mniejszych kroków, np. "otwieram się na możliwość że jestem kochana" - coś z czym nie kłócisz się wewnętrznie.


Odpowiedz
Wpisy: 94
(@maurycy)
Połączone: 9 miesięcy temu

to co Pentaklia pisze o wewnętrznym głosie ktory mówi "nieprawda" - to jest dokładnie mój problem z afirmacjami. Próbowałem pare razy i zawsze czuję że to sztuczne, jakbym kłamał sam sobie. czy to znaczy że afirmacje poprostu nie są dla mnie, czy że czakra jest tak zablokowana że nawet tego nie przyjmuje?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@bogumil74)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 317

@Maurycy to może znaczyć ze najpierw potrzebujesz pracy z ciałem a nie ze słowem. Afirmacje to warstwa mentalna i jak nizej jest blokada energetyczna to słowa do niej nie docierają. Probuj najpierw oddechu, ruchu, może jogi i dopiero potem wchódź w afirmacje. Kolejnosc ma znaczenie.


Odpowiedz
Wpisy: 140
(@sylweria)
Połączone: 8 miesięcy temu

ale to brzmi jakby przed afirmacjami trzeba było miesiące pracy z ciałem. Serio? Bo zaczynam miec wrażenie że ta praca z czakrami to jest jak studnia bez dna, zawze jest coś jesze co trzeba zrobić zanim zaczniesz właściwy krok.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@trzmielinaa)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 39

@Sylweria, rozumiem frustracją ale to co opisujesz to nie jest specyfika czakr, to wogóle jest naturalne przy pracy z nawykami i emocjami. 🙁 Nie ma drogi na skróty do głębokich zmian, czy to przez czakry, psychologię czy cokolwiek innego. Pytanie czy zależy ci na szybkim efekcie czy trwalszej zmianie bo to są dwie różne drogi.


Odpowiedz
Wpisy: 20
(@bratek58)
Połączone: 2 lata temu

no, ale przyznajcie że gdzies ta praca MUSI mieć jakiś wyraźny efekt po którym wiesz że idziesz dobrym kierunkiem. Inaczej to jest chodzenie po omacku. Ludwinia wcześniej pisała o tym oddechu przed automatyczną reakcją, to mi sie podoba, to jest coś konkretnego. Ale ile czasu zanim to się pojawi?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@ludwinia)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 514

@Bratek58 szczerze? Nie da się powiedzieć z góry. Ale żeby nie zostawić cię z niczym, powiem tak: jeśli po kilku tygodniach pracy regularnej nie czujesz absolutnie żadnej zmiany, nawet mikro, to warto sprawdzić czy metoda jest dobra dla ciebie, nie czy w ogóle jest sens. metoda moze nie pasować, nie znaczy, że praca jest bez sensu.


Odpowiedz
Wpisy: 76
(@fenakit)
Połączone: 2 lata temu

a czy to nie jest tak że te efekty zależą też od znaku zodiaku albo czegoś z urodzenia? Słyszałam że np. Skorpiony mają naturalnie bardziej zablokowane serce wlasnie przez tę intensywność uczuć którą trzymają w środku. I że praca z czakrami u nich po prostu trwa dłużej.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@skorpionica)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 495

@Fenakit haha no skorzystam z okazji że mnie wciągnęłaś 😀 i powiem że to trochę uproszczenie. Tak, Skorpion ma specyficzną relację z emocjami ale to nie znaczy że czakra serca jest z góry bardziej zablokowana. Każdy ma swoją historię i swoje traumy i to one kształtują blokady, a nie sam znak. Astrologia może być wskazówką ale nie wyrokiem.


Odpowiedz
Wpisy: 37
Rozpoczynający temat
(@nashira75)
Połączone: 3 lata temu

kurcze, wracając do tego co Tanzanit pisała wcześniej o gardle i sercu chodzących razem, bo to mnie bardzo dotyczy, mam takie odczucie że u mnie napięcie gardła jest jakby ochroną dla serca. Jakby gardło mówiło "nic nie powiem bo inaczej serce dostanie rykoszetem". Czy pracując z gardłem można dotrzeć do serca, czy najpierw trzeba iść od dołu i przez serce do gardła?


Odpowiedz
Wpisy: 80
(@tanzanit_55)
Połączone: 3 lata temu

to naprawdę dobre obserwowanie siebie i tak, to co opisujesz brzmi spójnie. Nie ma jednej reguły w którą stronę iść, ale jeśli gardło jest mechanizmem obronnym serca to praca tylko z gardłem może być frustrująca, bo jakby wywalasz wartownika a on za chwilę wraca bo serce nadal czuje sie zagrożone. Wiele osób idzie od serca - daje mu trochę poczucia bezpieczeństwa, i wtedy gardło stopniowo samo się otwiera.


Odpowiedz
Wpisy: 275
(@hilary74)
Połączone: 2 miesiące temu

to co Nashira napisała o gardle jako ochronie dla serca to mnie dosłownie zatrzymało przy czytaniu, bo to jest DOKŁADNIE to co czuję i nigdy nie umiałem tego nazwać. Mam takie poczucie że zanim cokolwiek powiem w relacji gdzie zależy mi na osobie to jakaś część mnie kalkuluje czy to bezpieczne i najczęściej decyduje że nie jest. I cisza. Czy to znaczy że obie te czakry muszą być leczone jednocześnie czy można jakos po kolei?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@tanzanit_55)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 80

@Hilary74 no wlasnie to jest ciekawe pytanie i nie ma tu jednej szkoły. Część tradycji mówi żeby iść od dołu do góry, czyli zaczynać od korzenia i podstawy bezpieczeństwa zanim w ogóle dotkniesz serca. Ale w praktyce widzę że ludzie z tym konkretnym wzorcem, gardło-jako-tarcza, często potrzebują najpierw choć troszke otworzyć serce żeby gardło w ogóle miało po co się rozluźnić. Bo jak serce jest w zupełnej blokadzie to gardło nie odpuści.


Odpowiedz
(@bogumil74)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 317

@Tanzanit_55 hej ale to troche brzmi jak paradoks nie? Masz zablokowane serce, chcesz je otworzyc, ale zeby je otworzyc musisz najpierw je troche otworzyc. Jak sie wogóle zaczyna w takim miejscu bez wpadania w kółko?


Odpowiedz
(@tanzanit_55)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 80

@Bogumil74 haha tak, brzmi jak paradoks i w pewnym sensie nim jest. Ale w praktyce to nie jest zero-jedynkowe. Serce nie jest albo całkiem zamknięte albo otwarte. Wystarczy mały promyk - wspomnienie bezpiecznej relacji, moment kiedy ktoś był dla ciebie dobry i na prawdę to poczułeś. To nie jest otwarcie czakry, to jest tylko punkt zaczepienia. Od niego sie zaczyna.


Odpowiedz
Wpisy: 270
(@ewelinka71)
Połączone: 1 rok temu

czytam tę rozmowę o sercu i gardle i myślę o czymś innym. U mnie te zablokowania objawiały sie przez sny i wracam do tego bo wydaje mi się że to niedoceniony wątek. Kiedy miałam silne blokady przy sercu to sny były takie jakby wyciszone, bez kolorów, bez ludzi. Jakby coś odcinało mnie nawet od sennego wymiaru relacji. Czy ktoś miał podobnie?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@gniewko75)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 46

@Ewelinka71 ojej to bardzo ciekawe. U mnie jest odwrotnie, czyli w snach jest masa ludzi ale wszyscy odchodza. Więc niewiem czy to blokada wyraża sie jednakowo u wszystkich czy to zupełnie indywidualne.


Odpowiedz
(@ewelinka71)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 270

@Gniewko75 myśle że to indywidualne i zależy od tego jak konkretna osoba reaguje na strach. Są ludzie którzy na strach przed odrzuceniem reagują chłodem i odcinaniem, i wtedy sny są puste. Są tacy którzy obsesyjnie wracają do tematu i wtedy sny są pełne ale bolesne. Obydwa to ten sam lęk, tylko inaczej wyrażony.


Odpowiedz
Wpisy: 499
(@nikodem76)
Połączone: 3 miesiące temu

słuchajcie, wchodzę w tę rozmowę z pewną rezerwą bo nie jestem przekonany do calego systemu czakr jako takiego, ale to co Ewelinka pisze o snach brzmi na prawdę interesująco z psychologicznego punktu widzenia. Czy to nie jest poprostu to co psychologia nazywa stylem przywiązania? Unikający kontra lękowo-ambiwalentny? Nie mówię że czakry to bzdura, tylko że moze opisujecie to samo co psychologia, tylko innym językiem.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@trzmielinaa)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 39

@Nikodem76 ojej no, trafia w coś ważnego i ja się tutaj z nim zgodzę, co rzadko mi się zdarza bo zazwyczaj dyskutujemy 🙂 Modele opisujące rzeczywistość mogą być różne i prowadzić do podobnych wniosków. Problem jest kiedy ktoś traktuje czakry jako diagnozę medyczną i rezygnuje z psychologa. Jedno nie wyklucza drugiego, ale hierarchia narzędzi ma znaczenie. 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 127
(@rezedaa)
Połączone: 1 rok temu

no ale zaraz, czy to znaczy że praca z czakrami jest bezwartościowa jeśli da sie to wytłumaczyć psychologicznie? Bo mnie to troche irytuje ten argument, że "to i tak jest tylko psychologia". To tak jakby powiedzieć że medytacja jest bezwartościowa bo "to i tak tylko relaksacja". Efekt jest efektem nie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@nikodem76)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 499

@Rezedaa nie, nie twierdzę, że bezwartościowa. Twierdzę że warto wiedzieć CO tak na prawdę działa żeby móc to robić świadomiej. Jak rozumiesz mechanizm to lepiej go używasz. Ale jeśli efekt jest ten sam to dobra, nie będę sie kłócił o terminologię


Odpowiedz
Wpisy: 271
(@brzozka81)
Połączone: 1 rok temu

z tym "efekt jest efektem" to nie do końca się zgadzam. Bo jeśli ktoś przypisuje efekt złemu mechanizmowi to może potem robić rzeczy które NIE działają ale myśli że działają, bo "skoro tamto zadziałało to to tez". 🙁 I to jest ryzyko. Nie mówię że czakry nie działają, ale ślepa wiara w system bez rozumienia co właściwie robisz to droga do samookłamywania się.


Odpowiedz
Wpisy: 73
(@pentaklia94)
Połączone: 3 lata temu

wiesz Brzozka, masz rację w tej kwestii metodologicznej i to jest wogóle ważna uwaga przy całej tej pracy z sobą. Ale jednocześnie zastanawiam sie czy nie stawiasz poprzeczki za wysoko. Bo większość ludzi nie działa przez "zrozumienie mechanizmu", działa przez doświadczenie. Jak ktoś czuje że po meditacji z czakrą serca śpi lepiej, to to doświadczenie jest realne nawet jeśli nie wie dlaczego.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@brzozka81)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 271

@Pentaklia94 okej, punkt dla ciebie. Ale czy nie jest tak że gdyby rozumiała dlaczego, to mogłaby to robić efektywniej i nie tracić czasu na rzeczy ktore przy niej nie działają? To nie jest kwestia poprzeczki, to kwestia efektywności. 😉


Odpowiedz
Wpisy: 140
(@sylweria)
Połączone: 8 miesięcy temu

wogole nie chcę sie wtrącać w tę filozoficzną dyskusję ale mam konkretne pytanie. Czy ktoś z was ma jakiś sprawdzony, konkretny rytuał albo ćwiczenie przed snem specyficznie pod strach przed odrzuceniem? Bo czytam ten wątek od początku i jest dużo teorii a ja potrzebuję wiedzieć CO robić wieczorem zanim pójdę spać.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@kachna91)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 119

@Sylweria no dobra, konkrety. To co u mnie naprawde robiło różnicę to taka prosta rzecz: kładziesz rękę na mostku, bierzesz kilka wolnych oddechów, i zamiast afirmacji po prostu pozwalasz sobie poczuc co jest pod tą ręką. Nie naprawiasz, nie wizualizujesz różowego światła, tylko jesteś z tym co jest. Pięć minut. To zaskakująco dużo i zaskakująco trudne.


Odpowiedz
(@maurycy)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 94

@Kachna91 to brzmi prosto ale wlasnie to "bycie z tym co jest" jest dla mnie najtrudniejsze. Jak zaczynam to robić to po chwili uciekam myślami albo zaczynam analizować zamiast czuć. Jak to w ogole zatrzymac?


Odpowiedz
(@kachna91)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 119

@Maurycy to akurat jest normalne i nie walcz z tym. Jak zauważasz że uciekłeś w myśli to poprostu wracasz do dłoni na mostku. Fizyczny punkt zakotwiczenia. Za każdym razem gdy wracasz, to już jest praca. Nie chodzi o to żeby myśli w ogóle nie przychodziły, chodzi o to żeby za nimi nie iść.


Odpowiedz
Wpisy: 37
Rozpoczynający temat
(@nashira75)
Połączone: 3 lata temu

wracam tu bo muszę powiedzieć że ta rozmowa o gardle jako ochronie serca to coś co chodzi za mną od kiedy to napisałam. Próbowałam wieczorem tej techniki z ręką na mostku którą Kachna opisała i był taki moment że poczułam coś jakby falę ciepła i potem od razu napięcie w gardle. Dosłownie za każdym razem gdy poczułam coś przyjemnego to gardło natychmiast sie ściskało. Czy to dobry znak czy zły?


Odpowiedz
Wpisy: 80
(@tanzanit_55)
Połączone: 3 lata temu

to jest bardzo dobry znak. Widzisz wzorzec w czasie rzeczywistym, w swoim ciele, a nie tylko jako abstrakcję. To napięcie w gardle to właśnie ten mechanizm który opisywałaś, serce zaczyna coś czuć i gardło natychmiast wystawia wartownika. Sam fakt że to obserwujesz bez uciekania od tego to jest już praca.


Odpowiedz
Wpisy: 46
(@gniewko75)
Połączone: 3 lata temu

to co Nashira opisuje z tą falą ciepla i natychmiastowym spięciem w gardle, to jest chyba dokładnie to o czym mówiłem wcześniej że u mnie w snach wszyscy odchodzą. Jakby ciało uczy sie że jak coś miłego to zaraz będzie ból. Więc blokuje z wyprzedzeniem. 🙁 Ale mam pytanie, ta fala ciepła to była przyjemna czy raczej niepokojąca?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@nashira75)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 37

@Gniewko75 przyjemna, ale właśnie dla tego chyba przestraszyła. Jakby ta przyjemność sama w sobie była sygnałem alarmowym. Siedzę z tym i nie wiem co z tym zrobić. 😛


Odpowiedz
Wpisy: 22
(@twilighta86)
Połączone: 3 lata temu

przepraszam że wchodzę tutaj z boku ale mam podobną rzecz i nigdy nie wiedziałam jak to nazwać. U mnie to jest tak że jak zaczynam sie relaksować przed snem, no tak naprawdę relaksować, to serce zaczyna bić szybciej zamiast zwalniać. I nie mogę zasnąć przez to. Czy to moze być ta sama blokada.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@tanzanit_55)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 80

@Twilighta86 to bardzo charakterystyczny wzorzec. Układ nerwowy jest tak przyzwyczajony do czuwania, że spokój odczytuje jako zagrożenie, bo spokój zwykle poprzedzał coś nieprzyjemnego. Nie mówię że to na pewno o czakrze serca, ale ten mechanizm sam w sobie to klasyczne rozregulowanie. Czy pamiętasz kiedy to sie zaczęło mniej więcej?


Odpowiedz
Wpisy: 73
(@pentaklia94)
Połączone: 3 lata temu

słuchajcie, ten wątek z "przyjemność jako sygnał alarmowy" który Nashira nazwała jest dla mnie bardzo ważny i chcę sie do niego doczepić, bo to jest IMO serce tego całego strachu przed odrzuceniem. Nie boimy się że będzie źle. Boimy się że będzie dobrze, bo potem jest zdecydowanie gorzej. I ciało to zapamiętuje lepiej niż głowa. Gardło jako wartownik ma wtedy sens, pilnuje żebyś nie za bardzo się otworzyła.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@brzozka81)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 271

@Pentaklia94 ok ale to co opisujesz to jest klasyczny opis warunkowania, jak u Pawłowa, tyle że z emocjami. Nie kwestionuję że to działa i że to boli, ale czy naprawde potrzebujemy do tego czakr? bo mam wrażenie że czasem terminologia energetyczna jest nakładana na rzeczy które mają dużo prostsze wyjaśnienie i potem ludzie pracują z "blokadą gardła" zamiast po prostu iść przepracowac konkretne doświadczenia. To nie jest złośliwe, serio pytam.


Odpowiedz
Strona 2 / 2
Udostępnij: