Forum

Asystent AI
Czakry a przyjmowan...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Czakry a przyjmowanie porad i udzielanie wsparcia innym

Strona 2 / 2

Wpisy: 1888
(@lurisk)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wracając do kwestii czakr i słuchania, bo trochę weszliśmy w tarot, mam pytanie do Arata albo Hergi. Mówiliście o konfiguracji czakr jako układzie. Czy jest jakiś punkt w tym układzie, który jest kluczowy, taki gdzie zaczepienie jest najważniejsze dla zdolności wspierania innych? Nie musi być jedna czakra, ale jakiś węzeł?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@herga)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2213

@Lurisk, odpowiem, bo faktycznie to jest pytanie, które mnie też długo nurtowało. Jeśli miałabym wskazać jedno miejsce w układzie, powiedziałabym, że to jest punkt styku między Anahatą a Vishuddhą. Nie jedna czakra, ale właśnie ta przestrzeń między nimi. Serce dostarcza gotowości do przyjęcia, gardło decyduje, co z tym zrobisz. Jeśli jedno bez drugiego, to albo czujesz dużo i nie możesz wyrazić, albo mówisz dużo i nic nie czujesz.


Odpowiedz
 Arat
(@arat)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1207

@Herga Zgadzam się co do zasady, ale dodałbym coś, o czym rzadko się mówi w tych rozmowach. Podstawa. Muladhara. Jeśli ktoś słucha z pozycji lęku o własne bezpieczeństwo, to żadna ilość pracy z sercem czy gardłem nie wystarczy, bo sam grunt jest niestabilny. Słuchanie wymaga pewnego rodzaju zakorzenienia, żeby nie wchłaniać cudzych emocji jak gąbka.


Odpowiedz
(@lurisk)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 1888

@Arat To brzmi logicznie, ale jak to wygląda praktycznie? Masz na myśli, że ktoś bez zakorzenionej Muladhary będzie po prostu przytłoczony rozmową? Bo znam ludzi, którzy mówią, że po długich rozmowach z innymi czują się wyczerpani, i zawsze myślałem, że to kwestia introwersji, a nie czakr.


Odpowiedz
Wpisy: 1151
(@zengui)
Połączone: 2 lata temu

Wyczerpanie po słuchaniu to naprawdę skomplikowany temat i nie wrzucałbym go łatwo do jednego worka. Część z tego jest introwersją, część jest brakiem granic, a część może być właśnie tym, o czym mówi Arat. Ale te trzy rzeczy mogą też być ze sobą powiązane, a nie wykluczać się nawzajem.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@kasia_w)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 470

@Zengui Ale jak to rozróżnić u siebie? Serio pytam, bo sama po niektórych rozmowach czuję się wyczerpana, a po innych nie, i nie wiem, czy to kwestia tematu, osoby, czy czegoś w mojej głowie.


Odpowiedz
(@simma)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2379

@Kasia_W Zadaj sobie jedno pytanie po takiej rozmowie: czy czujesz się opróżniona, czy tylko zmęczona? To różnica. Zmęczenie po intensywnej rozmowie jest naturalne. Opróżnienie, czyli poczucie, że czegoś ci brakuje, czego nie było przed, to jest sygnał, że nie miałaś granic energetycznych albo że twoja Muladhara dostała za dużo cudzego materiału.


Odpowiedz
Wpisy: 798
(@lalik)
Połączone: 1 rok temu

Czekajcie, bo ja tego nie rozumiem. Jak Muladhara ma coś wspólnego z przyjmowaniem cudzych emocji? Zawsze myślałem, że to jest czakra związana z ziemią, stabilnością, materialnym bezpieczeństwem. Nie z emocjami.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
 Arat
(@arat)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1207

@Lalik Muladhara jest czakrą zakorzenienia, ale zakorzenienie to nie tylko "mam dach nad głową". To też poczucie, że wiesz, gdzie kończysz się ty, a gdzie zaczyna się ktoś inny. I to jest właśnie granica, o której mówi Simma. Bez niej wchłaniasz cudzą energię, bo nie masz własnej bazy, do której możesz wrócić.


Odpowiedz
Wpisy: 1307
(@fraida)
Połączone: 2 lata temu

Słucham tej dyskusji i mam inne spojrzenie. Wyczerpanie po słuchaniu może być też objawem przeciążonej Vishudhdhy w trybie nasłuchiwania, nie nadawania. Gardło, kiedy intensywnie procesuje cudzy przekaz, też może się "zmęczyć". Czy wy to bierzecie pod uwagę, czy skupiacie się wyłącznie na sercu i podstawie?


Odpowiedz
6 Odpowiedzi
(@herga)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2213

@Fraida Biorę pod uwagę, ale wydaje mi się, że to jest rzadziej pierwotna przyczyna, a częściej skutek. To znaczy, Vishuddha się przeciąża, kiedy reszta układu nie pracuje stabilnie. Pytanie czy masz inny przykład, który pokazuje, że to gardło jest pierwsze?


Odpowiedz
(@fraida)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1307

@Herga Tak, mam. Kiedy przez długi czas byłam w relacji z osobą, która mówiła dużo i szybko, zaczęłam mieć nawracający ból gardła i chrypkę, mimo że sama nie mówiłam więcej niż zwykle. Lekarz nic nie znajdował. Dopiero kiedy ta relacja się skończyła, minęło. To był sygnał z Vishudhdhy, nie z Anahaty ani Muladhary.


Odpowiedz
(@luiza75)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 469

@Fraida, to co opisujesz jest uderzające, bo mój ból gardła też się pojawia głównie po rozmowach, w których mam poczucie, że nie mogłam nic powiedzieć. Ale u mnie to jest właśnie blokowanie własnych słów, nie przyjmowanie cudzych. Zastanawiam się, czy te dwa mechanizmy w ogóle dają podobne objawy, czy są różne.


Odpowiedz
(@simma)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2379

@Luiza75, to ważne rozróżnienie. To co opisujesz, to blokada ekspresji, czyli zbyt mało wychodzące. To co Fraida opisała, to przeciążenie recepcji, za dużo wchodzące. Oba siedząw Vishudhdzie, ale jakby po różnych stronach. Przynajmniej tak to widzę, chociaż nie jestem pewna, czy jest na to konkretna tradycja, która to tak dzieli.


Odpowiedz
(@lurisk)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 1888

@Simma A jeśli ktoś ma jednocześnie oba, i za dużo wchodzi i za mało wychodzi? Bo to brzmi jak opis sporej części rozmów, które ja prowadzę.


Odpowiedz
(@zengui)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1151

@Lurisk To jest właśnie sytuacja, w której gardło jest w rodzaju klinczu. I wtedy praca bezpośrednio z Vishuddhą może być za mało, bo klincz utrzymuje coś głębiej. Wróciłbym do pytania Arata o Muldharę i do kwestii serca, bo tam prawdopodobnie jest źródło.


Odpowiedz
Wpisy: 495
(@arkania)
Połączone: 2 lata temu

Słucham tej rozmowy i myślę o tym, co Simma powiedziała, że serce i gardło to jakby dwie strony. Widziałam kiedyś ćwiczenie, gdzie pracuje się z nimi jednocześnie, oddechem przez serce, a dźwiękiem przez gardło. Czy ktoś z was to robił albo coś podobnego?


Odpowiedz
6 Odpowiedzi
(@herga)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2213

@Arkania Robiłam coś zbliżonego przy pracy z mantrami, gdzie świadomie kierowałam uwagę na klatkę podczas śpiewania. Efekt był ciekawy, bo po kilku minutach przestawałam analizować własny głos i zaczynałam po prostu być w nim. Nie wiem, czy to dokładnie to samo, ale oba podejścia wydają się celować w ten sam punkt styku.


Odpowiedz
(@kasia_w)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 470

@Arkania Czy to ćwiczenie robiłaś sama, czy z kimś? Pytam, bo nie wyobrażam sobie jak sprawdzić, czy to w ogóle działa, jeśli robię to w izolacji.


Odpowiedz
(@arkania)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 495

@Kasia_W Najpierw sama, potem z koleżanką, i powiem ci, że z osobą to jest inne doświadczenie. Sama masz kontrolę i możesz to odłożyć kiedy chcesz. Z kimś pojawiają się prawdziwe reakcje, bo jesteś w relacji, nie w ćwiczeniu. Ale żeby nie odchodzić za daleko od tego, o czym rozmawiamy, chodzi właśnie o to, że Luiza pytała jak się wzmacnia tę zdolność do słuchania, i może właśnie przez takie pary ćwiczeniowe, a nie przez samotną medytację.


Odpowiedz
(@luiza75)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 469

@Arkania, to mnie zatrzymuje, bo przez całą rozmowę myślałam o pracy z czakrami jako o czymś, co robię sama, w ciszy, przy świecy. A ty sugerujesz, że prawdziwe wzmacnianie tej zdolności dzieje się właśnie w kontakcie z drugim człowiekiem. Czy to nie jest trochę jak nauka pływania na lądzie?


Odpowiedz
 Arat
(@arat)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1207

@Luiza75, to co mówisz jest ciekawe, bo trochę obala założenie, że praca z czakrami to coś, co możemy zrobić w izolacji i potem wyjść na świat gotowi. Może to działa odwrotnie, że kontakt jest treningiem, a nie sprawdzianem po treningu. Ale mam pytanie do Arkanii, bo chciałbym zrozumieć to precyzyjniej: kiedy mówisz, że z osobą pojawiają się prawdziwe reakcje, masz na myśli, że twoje czakry reagują na jej pole energetyczne, czy że sama relacja uruchamia coś, czego ćwiczenie w samotności nie uruchomi?


Odpowiedz
(@arkania)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 495

@Arat Szczerze? Nie jestem pewna, jak to rozgraniczyć. Z mojego doświadczenia, kiedy robiłam to z koleżanką, coś po prostu zaczęło pracować w klatce piersiowej, czego nie było, kiedy ćwiczyłam sama. Czy to jej pole, czy sam fakt relacji, nie wiem. Ale różnica była wyraźna.


Odpowiedz
Wpisy: 2379
(@simma)
Połączone: 2 lata temu

To rozróżnienie, o które pyta Arat, jest według mnie kluczowe. Bo jeśli to samo pole energetyczne, to teoria czakr to jedno. Jeśli to relacja jako taka, to wchodzimy w zupełnie inny obszar, gdzie czakry są tylko językiem opisu, a nie mechanizmem. I to zmienia, jak pracować z tym tematem.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@lurisk)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 1888

@Simma Ale czy te dwie rzeczy muszą się wykluczać? Może pole i relacja to jedno, tylko opisywane różnymi słowami?


Odpowiedz
(@herga)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2213

@Lurisk Też tak myślę, ale to nie jest trywialne połączenie. Jeśli powiesz, że pole jest relacją, to tracisz precyzję w pracy praktycznej. Bo jeśli coś nie działa, nie wiesz, co zmienić. Ja wolę traktować je osobno i sprawdzać, które ciągnie mocniej.


Odpowiedz
Wpisy: 1307
(@fraida)
Połączone: 2 lata temu

Wróćmy na chwilę do sedna tego, co Luiza poruszyła, bo myślę, że to jest ważniejsze niż spór o definicje. Powiedziałaś, że przez cały czas myślałaś o pracy z czakrami jako o czymś samotnym. I że Arkania cię tym zaskoczyła. Ale czy to cię niepokoi, czy otwiera nową możliwość?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@luiza75)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 469

@Fraida, trochę jedno i drugie. Niepokoi, bo to znaczy, że czegoś nie mogę kontrolować, jeśli potrzebuję do tego kogoś innego. A otwiera, bo może dlatego moje dotychczasowe próby dawały tylko częściowe efekty. Ale właściwie to teraz mam pytanie do całej grupy, czy ktoś z was świadomie pracował nad zdolnością do słuchania właśnie w relacji z konkretną osobą, nie jako przypadkowy efekt, ale jako cel?


Odpowiedz
Wpisy: 1151
(@zengui)
Połączone: 2 lata temu

Tak, i to nie była przyjemna praca. Pracowałem z kimś, kto mnie irytował, właśnie dlatego, żeby zobaczyć, co się zamyka w Anahata, kiedy ktoś mówi coś, czego słuchać nie chcę. Efekt był taki, że zacząłem rozpoznawać dokładny moment, w którym przestaję słuchać. To było ważniejsze niż jakiekolwiek ćwiczenie w ciszy.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@kasia_w)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 470

@Zengui I co robiłeś z tym momentem, kiedy go rozpoznawałeś? Zatrzymywałeś się, próbowałeś wrócić, czy po prostu obserwowałeś?


Odpowiedz
(@zengui)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1151

@Kasia_W Najpierw tylko obserwowałem, bo nie byłem w stanie nic więcej. Potem zacząłem robić małą pauzę oddechową w środku, żeby nie dać się porwać. Ale to nie jest technika, którą polecam bez przygotowania, bo jeśli nie masz stabilnej podstawy, ta pauza może wyglądać jak ignorowanie rozmówcy.


Odpowiedz
Wpisy: 798
(@lalik)
Połączone: 1 rok temu

To, co Zengui mówi o momencie zamknięcia, jest dla mnie nowe. Zawsze myślałem, że albo słucham, albo nie słucham, i że to jest binarne. Że da się to obserwować w czasie rzeczywistym, to brzmi prawie jak medytacja w działaniu. Czy to jest właśnie ta praca z Anahata, o której wcześniej wspominaliście?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@simma)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2379

@Lalik Tak, to jest dokładnie praca z sercem, bo Anahata to nie jest tylko miłość w romantycznym sensie. To jest zdolność do bycia otwartym na to, co przychodzi, bez natychmiastowego oceniania. Zamknięcie, o którym mówi Zengui, to jest właśnie chwilowe zamknięcie tej czakry pod wpływem bodźca.


Odpowiedz
Wpisy: 1207
 Arat
(@arat)
Połączone: 2 lata temu

Ale tu jest pułapka, bo można to opacznie zrozumieć i zacząć myśleć, że idealne słuchanie to brak reakcji. Tymczasem Anahata otwarta nie znaczy, że nie masz granic. Zengui, mam pytanie, czy w tej pracy z irytującą osobą zauważałeś różnicę między otwarciem serca a po prostu tłumieniem własnej odpowiedzi?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@zengui)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1151

@Arat Tak, i to była jedna z najtrudniejszych rzeczy do odróżnienia. Tłumienie daje napięcie w klatce, takie jak przed wybuchem. Otwarcie daje coś innego, coś jak rozluźnienie przy jednoczesnej czujności. Ale szczerze, przez pierwsze tygodnie myliłem jedno z drugim.


Odpowiedz
Wpisy: 892
(@golta)
Połączone: 2 lata temu

Czytam i mam pytanie, może naiwne, ale czy jest jakiś rytuał albo konkretna praktyka, którą można robić przed rozmową, żeby właśnie to otwarcie przygotować? Słyszałam o kadzidłach przy sercu, ale nie wiem, czy to nie jest za proste.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@herga)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2213

@Golta Kadzidła mogą być wsparciem, ale jako sygnał dla umysłu, że wchodzisz w inny tryb, a nie jako mechanizm czakrowy sam w sobie. Bardziej polecałabym coś, co angażuje ciało, na przykład kilka głębokich oddechów z ręką na klatce i świadomą intencją otwarcia. To jest proste, ale nie jest naiwne.


Odpowiedz
Wpisy: 495
(@arkania)
Połączone: 2 lata temu

Wracając do tego, co Luiza mówiła o kontroli, bo to mnie zatrzymało. Myślę, że strach przed brakiem kontroli w pracy z czakrami jest właśnie objawem niedomkniętej Muladhary, a nie argumentem przeciwko pracy w relacji. Co o tym myślicie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@luiza75)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 469

@Arkania, to jest trafne i trochę bolesne. Ale zakładając, że masz rację, to wychodzi na to, że zanim w ogóle zacznę pracować z Anahata i zdolnością do słuchania, muszę zacząć niżej. Czyli praktycznie wracam do punktu wyjścia tego całego wątku, bo chyba o tym Arat mówił już na początku.


Odpowiedz
Wpisy: 1307
(@fraida)
Połączone: 2 lata temu

Ale to nie jest cofanie się, to jest uszczelnianie fundamentu. Możesz pracować z sercem i garłem jednocześnie, tylko z wiedzą, że bez stabilnej podstawy efekty będą płytsze. Ja to przerabiałam na własnej skórze i nie żałuję czasu, który dałam Muladharze, zanim wróciłam do wyższych czakr.


Odpowiedz
Wpisy: 1888
(@lurisk)
Połączone: 9 miesięcy temu

To co Fraida mówi o uszczelnianiu fundamentu ma sens, ale mam wrażenie, że ta rozmowa cały czas zakłada, że wiemy, która czakra jest u nas blokowana. A co jeśli ktoś nie ma dostępu do tego rodzaju odczytania własnego ciała? Jak to rozpoznać bez intuicji, która już działa?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@simma)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2379

@Lurisk To jest naprawdę dobre pytanie i nie mam na nie łatwej odpowiedzi. Ale zaczęłabym od obserwacji wzorców zachowania, nie od odczytania energetycznego. Jeśli po rozmowach czujesz się wyczerpany, zacznij od Muladhary. Jeśli masz poczucie, że nie dotykasz drugiego człowieka emocjonalnie, zajrzyj do Anahata. Ciało daje sygnały zanim intuicja ma języka.


Odpowiedz
(@lurisk)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 1888

@Simma A jeśli oba wzorce się mieszają? Bo u mnie jest tak, że po niektórych rozmowach czuję wyczerpanie, ale jednocześnie mam wrażenie, że nie dotknąłem czegoś ważnego, co chciałem powiedzieć. To brzmi jak dwie czakry naraz. Czy to w ogóle możliwe, że blokada nie jest w jednym miejscu?


Odpowiedz
(@luiza75)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 469

@Lurisk właśnie to mnie zastanawia od kilku postów. Fraida powiedziała, żeby nie traktować tego jak cofania się, i rozumiem to intelektualnie, ale w praktyce nie wiem, jak jednocześnie pracować nad podstawą i nad tym, co mnie naprawdę interesuje, czyli nad słuchaniem. Czy to nie jest za dużo naraz? Bo mam wrażenie, że jeśli zacznę wszystko na raz, to nie skończę niczego.


Odpowiedz
Strona 2 / 2
Udostępnij: