Cześć wszystkim 🙂 ostatnio siedzę i mysle nad czymś co mnie troche nurtuje. Zauważyłam że w każdej grupie, nieważne czy to kółko medytacyjne, kurs jogi czy zwykłe spotkanie znajomych, zawsze znajdzie się ktoś kto MUSI przejąć kontrolę. Nie chodzi nawet o oficjalnego lidera, tylko o taką osobę co ciągnie w swoją stronę, narzuca tempo, chce żeby wszystko szło jak ona chce. I zaczełam sie zastanawiać czy to może być kwestia jakiejś konkretnej czakry? Manipura mi od razu przychodzi do głowy, bo to jest w końcu czakra woli i ego, ale może to nie takie oczywiste. Ktoś miał podobne obserwacje? 🙂
ależ, to ciekawe pytanie i nie ma tu jednej prostej odpowiedzi, bo sam mechanizm dominacji w grupie może mieć różne korzenie energetyczne. Manipura owszem, jest pierwszym skojarzeniem, ale warto patrzeć szerzej. Jeśli ktoś przejmuje kontrolę z pozycji siły, pewności siebie i autentycznej chęci działania to może być manipura zdrowa, aktywna. Problem zaczyna się kiedy ta potrzeba bycia liderem jest kompulsywna, kiedy ktoś nie potrafi odpuścić, panikuje jak traci kontrolę nad grupą. Wtedy bym patrzyła na manipurę nadaktywną albo na muladhare w dysbalansie, bo strach przed utratą pozycji często siedzi właśnie w poczuciu bezpieczeństwa i przynależności.
Hmm, nie jestem do końca przekonana że da się to tak prosto przypisać do czakry. Bo skąd wiadomo że to w ogóle kwestia energetyczna, a nie po prostu osobowość albo wychowanie? Pytam serio, bo trochę sceptycznie do tego podchodzę, ale z drugiej strony obserwuję u siebie że jak mam kiepski dzień i jestem "wygaszona" to w grupie kompletnie chowam się w kąt, a jak czuję się dobrze to naturalnie biorę inicjatywę. Czy to może być właśnie ten przepływ energii w tych czakrach?
Manipura to nie jedyne trop. Vishuddha też tu gra rolę i często sie o tym zapomina. Lider który musi mieć ostatnie słowo, który nie słucha innych tylko zagłusza, to niekoniecznie problem z wolą i ego, to problem z gardłem. blokada w vishuddha powoduje że człowiek nadkompensuje przez mówienie, przejmowanie narracji, bo gdzieś głęboko nie czuje że jego głos ma wartość. Więc kłóci się paradoks: im głośniej krzyczy tym mniej jest słyszany, ale on tego nie widzi.
no no, pytaj o motywację, nie o zachowanie. manipura zaburzona: człowiek chce władzy, sprawczości, chce żeby TO ON podjął decyzję. mniej więcej, vishuddha zaburzona: człowiek chce być usłyszany, zrozumiany, chce żeby jego SŁOWA miały wagę. Efekt z zewnątrz podobny, środek inny. Jeden bierze, drugi krzyczy. można to też sprawdzić w reakcji na sprzeciw, ten z manipury jest agresywny albo zimno odsuwa oponenta, ten z vishuddha jest zraniony i zamyka się albo eskaluje komunikację.
oj to jest super wątek! nigdy tak nie myślałam o tym czemu niektórzy tak ciągną do bycia liderem. z mojego doświadczenia, znam kilka osób w moim otoczeniu co pasują do tego opisu i teraz zaczynam kombinować która czakra u nich 😀 Ale mam pytanie, bo jestem trochę zielona w tym temacie, czy można mieć jednocześnie zaburzoną i manipurę i vishuddha? Czy to sie jakos wyklucza?
czytam to z duzym zainteresowaniem bo mam w pracy sytuacje gdzie jedna koleżanka kompletnie nie umie nie byc szefem nawet jak nikt jej nie wyznaczył. Na kazdym zebraniu grupowym przejmuje. Zastanawiam sie czy to w ogóle da sie jakos skorygować energetycznie jezeli ta osoba sama nie wie ze ma problem albo nie chce pracowac nad soba. Czy mozna jej jakos pomoc z zewnatrz?
Powiem szczerze, trochę sceptycznie patrzę na tłumaczenie dynamiki grupowej przez czakry. To znaczy, te obserwacje co Nekromanta i Runiarka piszą brzmią sensownie jeśli chodzi o typologię zachowań, ale czy to jest czakra czy po prostu typ osobowości ukształtowany przez doświadczenia? Nie wiem. Mam wrażenie że czasem przypisujemy energetyczną przyczynę czemuś co jest czystą psychologią.
nikt tu nie mówi że to "gotowe". Czakry to sposób do obserwacji, nie etykietka. Poza tym trauma z dzieciństwa, ojciec który tłamsił, właśnie to wg tej koncepcji zaburza muladhare i manipurę. Te poziomy się nie wykluczają. Ale rozumiem twój opór, też wolę myślenie które komplikuje niż takie które upraszcza
och, właśnie czytałam tę dyskusję i przyszło mi do głowy coś trochę z boku. żeby było jasne, miałam kiedyś w grupie znajomych taką osobę i to była kobieta, nie mężczyzna wbrew pozorom, która totalnie monopolizowała każde spotkanie. Ale ciekawe było to że jak ją zapytałam w cztery oczy co czuje kiedy jest na takim spotkaniu to powiedziała że czuje się strasznie niekomfortowo jak nie ma planu, jak nie wie co będzie, że musi mieć poczucie że coś pilnuje. To brzmi bardziej jak ta muladhara o której Runiarka pisała, nie?
wchodzę trochę z boku bo słabiej znam temat czakr, ale ten wątek to jest opis mojego eks co do joty 😀 serio, to przejmowanie narracji, ostatnie słowo, panika jak coś idzie nie po jego myśli na wyjeździe ze znajomymi. Zastanawiam sie czy jak czlowiek sam nie chce sie zmieniać to w ogole ta praca z czakrami cokolwiek da. Bo on by się śmiał jak mu powiedziałabym o manipurze 😛
ojejciu kochana, a może to jest tak że ta potrzeba bycia liderem sama w sobie NIE jest problemem tylko kwestią natężenia? Bo jak myślę o numerologii to jedynka i ósemka to są liczby przywódcze i dla tych osób naturalne jest przewodzenie, i to jest ich ścieżka. Może energetycznie podobnie, może są osoby z naturalnie silną manipurą i to jest ich dar a nie zaburzenie
hej, przepraszam że wchodzę z głupim pytaniem ale nie bardzo rozumiem jak niby czakra może być za silna albo za słaba. to nie jest organ fizyczny, nie da sie zmierzyć. skąd wiadomo że ktoś ma "nadaktywną manipurę" a nie po prostu trudny charakter?
okej wiec rozumiem ze to system opisowy. ale jak kogos opisujesz i mowisz ze ma nadaktywna manipure, to co to zmienia? on nadal bedzie przejmowal zebrania, no nie?
auć, ale to jest dokładnie to samo co mówi psychoterapia i robi to z weryfikowalnymi metodami, nie? nie bardzo widzę co dodaje do tego mapa czakrowa, szczerze
dodam tylko że psychoterapia też nie jest monolitem, są nurty które pracują z ciałem, z energią, z oddechem. w sumie, somatic Experiencing, Gestalt, różne podejścia holistyczne. Granica między tym co "naukowe" a tym co "ezoteryczne" jest na prawdę płynna jak się wejdzie w szczegóły.
no i tu mnie masz, bo też sie nad tym zastanawiałam. tak przy okazji, jest różnica miedzy kimś kto lubi prowadzić i jest w tym dobry, a kimś kto po prostu musi kontrolować niezaleznie od sytuacji. ta pierwsza osoba zazwyczaj potrafi się wycofać jak treba, ta druga nie umie
dokładnie to! znam osobę która naturalnie przejmuje inicjatywę ale jak jej powiesz "hej, może tym razem Kasia poprowadzi" to mówi "super pomysł" i siada. i znam osobę która jak jej to powiesz to jest cały wieczór napięta i wchodzi z komentarzem do każdego zdania Kasi. i to jest ta różnica o której pisała Opalinka chyba
hej, a mam pytanie trochę z innej strony bo mi to chodiz po głowie od jakiegoś czasu. czy to sie może objawiać tylko w konkretnych grupach a nie wszędzie? bo mój eks był totalnie dominujący ze znajomymi ale w pracy podobno zupełnie normalny, kolega mi mówił. jakos nie mogę tego poukładać
A u mnie pytanie do Runiarka czy do kogokolwiek kto sie zna bo wróce do tego co pisalam wczesniej o koleżance z pracy. czy jest sens żebym JA robiła jakąś prace energetyczna w jej intencji czy to nie ma prawa zadziałac bez jej świadomości i zgody? pytam serio bo troche mi to przeszkadza w codziennej współpracy
a, to ma sens. znaczy rozumiem, chciałam po prostu jakoś pomóc ale to ma logike że nie moge ingerowac. dzieki
rety, to co mówi Nekromanta o pracy na sobie jest super ważne. bo właśnie o tym myślałam, że może zamiast analizować czemu inni są jacy są, ciekawsze jest pytanie co moje reakcje na tę dominację mówią o moich własnych czakrach? jak kogoś irytuje czyjś styl przywódczy, to może to też jest jakiś sygnał?
hm ale czy to nie jest zbyt łatwa odpowiedź? "irytuje cię ktoś dominujący? znaczy że ty też chcesz dominować". nie wiem, mnie irytują ludzie którzy nie myją rąk i jakoś nie sądzę żebym chciała tego robić 🙂 może po prostu irytuje bo jest obiektywnie uciążliwe? 🙂
zaczynam czytać ten temat i w sumie interesujące podejście ale mam takie pytanie ogólne bo może przegapiłem: czy w takim razie ktoś kto jest naturalnym liderem i wszyscy go lubią i nikt nie czuje się zdominowany to ma "dobrą" manipurę? jak to wygląda u kogoś zdrowego energetycznie?
okej, ale to co Runiarka napisała o zrównoważonej manipurze - to brzmi prawie jak opis idealnego szefa którego chyba nigdy nie miałem 😀 czy taki typ człowieka to wogóle istnieje czy to bardziej taki ideał do którego się dąży? bo z moich obserwacji ludzie albo są za miękcy albo za twardi, gdzieś pośrodku to rzadkość
oho ho, a ja wróce do czegoś co Jasminka rzuciła kilka postów temu bo mi to siedzi w głowie. trudno powiedzieć, że nasza reakcja na dominujaca osobę mówi o naszych wlasnych czakrach. to jest ciekawe podejście, ale mam z nim problem. bo jeśli mnie irytuje ktoś kto na każdym wyjściu grupowym musi decydować gdzie idziemy, co jemy, o której - to naprawdę nie sądzę żeby to było moje tłumienie czegokolwiek. to jest po prostu uciazliwe obiektywnie. skąd wiadomo gdzie jest granica między projekcją a uzasadnioną irytacją
weszłam w ten temat trochę przypadkiem bo szukałam czegoś o horoskopach ale zostałam bo jest ciekawy 🙂 i mam takie pytanie z zewnątrz jakby - czy ta cała analiza czakr u innych ludzi nie jest trochę wygodną wymówką żeby nie wziąć po prostu i nie powiedzieć tej osobie "hej, przeszkadza mi to że zawsze decydujesz"? bo czytam i mam wrażenie że tu się dużo analizuje, a może problem jest prostszy
