Zastanawiam się ostatnio nad czymś co mnie strasznie trapi. Mam wrażenie, że dosłownie nie umiem być sama. Jak tylko jestem w domu bez nikogo to zaczyna mnie coś ściskać w klatce piersiowej, szukam kontaktu, dzwonię do kogoś bez sensu, piszę SMSy. Znajoma powiedziała mi że to może być blokada jakiejś czakry, konkretnie czwartej. Ale jak o tym poczytałam to nie byłam pewna czy to wlasnie to, bo czakra serca kojarzy mi się bardziej z miłością romantyczną a nie z taką ogólną potrzebą bycia z ludźmi. Macie jakieś doświadczenia z tym? Co to może być?
To nie musi być tylko czakra serca. Opisujesz coś co brzmi bardziej jak nadaktywność czakry sakralnej albo nawet gardłowej - ta potrzeba komunikowania się, kontaktu, dosłownie wylewania siebie na innych. Czakra serca odpowiada za zdolność do miłości, tak, ale też za poczucie bezpieczeństwa w relacjach. Jeśli jest zablokowana to możesz desperacko szukać połączenia z zewnątrz bo wewnątrz czujesz pustkę. Ale zanim cokolwiek zdiagnozujemy - czy to uczucie ściskania jest fizyczne? Dosłownie czujesz je w klatce piersiowej?
Hm, ja bym uważał z takim szybkim diagnozowaniem. Przytulia, ta znajoma powiedziała czakra serca i od razu wszyscy skaczą na czakrę serca. A to może być mnóstwo innych rzeczy. Ja miałem kiedyś podobny epizod, przez dobry rok nie byłem w stanie siedzieć sam w mieszkaniu, dosłownie chodziłem po ścianach. I jak to zbadałem u bioenergoterapeuta to okazało się, że to pępkowa była rozregulowana - czakra solar plexus, ta trzecia. Bo ona odpowiada za poczucie tożsamości i za to czy czujemy się bezpieczni sami ze sobą jako osobna jednostka. Jak jest za słaba to człowiek dosłownie "wypływa" w kierunku innych żeby poczuć że istnieje.
Ja sie tu trochę zgubilam bo nie bardzo wiem... czy to znaczy ze jak ktos ma te problemy to najpierw trzeba wiedziec ktora czakra jest zepsuta zanim sie zacznie jakkolwiek pracowac? Bo pytam bo tez mam cos podobnego tylko w moim wypadku chyba bardziej chodzi o jedną konkretną osobę a nie wszystkich ludzi w ogole
szczerze? Troche mnie bawi ze kazdy ma od razu czakrę na wszystko. Ściskanie w klatce piersiowej, lęk przed samotnoscią - to moze byc tez po prostu lęk separacyjny, cos bardzo psychologicznego. Nie mowię ze czakry nie istnieją bo pracuję z nimi od dawna, ale zanim ktos zacznie "naprawiać" czakry to warto sie zastanowic czy nie przydałby sie jednak normalny terapeuta. Te dwie rzeczy sie nie wykluczają.
muszę powiedziec że jestem sceptyczna wobec całego tego diagnozowania czakry przez internet na podstawie kilku zdań opisu. Jak można stwierdzić że to solar plexus albo muladhara nie widząc człowieka, nie robiąc żadnego badania energetycznego? Rozumiem że forum to miejsce do wymiany doświadczeń ale czy to nie jest trochę jakby diagnozować chorobę przez telefon?
Ja chciałam dorzucić swoje trzy grosze bo miałam bardzo podobną sytuację jakiś czas temu i to co mi pomogło to nagrane intencje. Wiem że to brzmi dziwnie dla kogoś kto z tym nie miał do czynienia, ale chodzi o to że nagrywa się na dyktafon albo nawet na telefon krótki komunikat - intencję uzdrowienia konkretnej czakry - i potem odtwarza to w pętli, najlepiej w nocy pod poduszkę albo cicho w tle w ciągu dnia. Spotkałam się z tym na warsztatach i z początku też byłam sceptyczna, ale po kilku tygodniach rzeczywiscie coś drgnęło. Czy ktoś tu ma doświadczenie z tą metodą.
nagrywa się afirmację ale taką personalną, nie jakiś gotowy tekst z internetu. Np. "moje korzenie są silne, jestem bezpieczna sama ze sobą" albo coś co czujesz że dotyczy twojej sytuacji. Ważne żeby mówić swoim głosem, powoli, jakbyś naprawde w to wierzyła w momencie nagrywania. Podobno chodzi o to że nasz głos niesie wibrację intencji i wpływa na pole energetyczne nawet jak śpimy i jesteśmy receptywni. W nocy akurat bo wtedy umysł analityczny nie blokuje. Ale szczerze nie wiem w stu procentach jak to działa od strony mechanizmu. 🙁
Okej, ale tu muszę zapytać - skąd pewność że głos z nagrania działa inaczej niż po prostu mówienie tego samem sobie na głos przed snem? Bo serio, nie rozumiem czemu nagranie miałoby być "bardziej wibracyjne" niż bezpośrednia mowa. To mi troszke śmierdzi placebo albo po prostu regularną afirmacja którą można robić bez dyktafonu.
to co Cynamonka pisze ma sens. sam robię afirmacje od jakiegoś czasu i nie widzę powodu czemu nagranie na dyktafon miałoby cokolwiek zmieniać. Może chodzi poprostu o to żeby regularnie to słyszeć, a nagranie ułatwia regularność bo jest automatyczne?
a ja mam pytanie do bardziej doświadczonych - ta potrzeba kontaktu o której pisze Przytulia, czy ona może być też po prostu cechą charakteru, ekstrawertykiem? Bo znam paru ekstrawertyków którzy dosłownie więdną bez ludzi i to nie jest żadna blokada czakry tylko po prostu tak mają. Skąd wiadomo gdzie kończy sie osobowość a zaczyna się energetyczny problem?
czytam to z wielkim zainteresowanem 🙂 bo mam chyba podobny probel co Przytulia ale u mnie to sie objawia inaczej, mianowice jak jestem sama to zaczynam myslec o wszystkich złych rzeczach naraz, jakaś spirala negatywnych mysli. Nie wiem czy to czakra czy co, ale ta rozmowa mi duzo daje. To z tymi nagranymi intencjami brzmi interesująco ale troszeczkę niewiem jak to ropoczac i czy trzeba jakoś specjalnie przygotować ten moment nagrywania
dobra ale wracając do tych nagranych intencji - bo to mnie jednak troche zaintrygowało mimo że byłam sceptyczna. Ethereal_52 napisała że ważny jest stan podczas nagrywania. to jak właściwie powinno to wyglądać, siedzisz, medytujesz, a potem włączasz dyktafon i mówisz? bo to brzmi jakbyś kombinowała dwa różne podejścia w jedno
a ja mam takie przyziemne pytanie - ile razy słuchacie takiego nagrania? raz przed snem, kilka razy dziennie? bo to chyba robi różnicę niezależnie od tego czy wierzymy w wibracje czy nie, czysto z punktu widzenia powtarzalności
no właśnie mnie też to zastanawia, bo Obsydianka pisała wcześniej o ćwiczeniu z oddechem przed snem, i teraz Ethereal pisze o nagraniu, i zastanawiam się czy to można łączyć czy lepiej jedno albo drugie. Bo jak zacznę robić pięć różnych rzeczy naraz to się pogubie i pewnie po tygodniu rzuce wszystko 🙂
przepraszam że wchodzę z innym pytaniem ale trochę uciekł mi wątek - Agatka pisała wcześniej że można pracować ze wszystkimi czakrami naraz, ale czy jak ktoś ma problem konkretnie z tą samotnością to naprawdę muladhara jest odpowiedzialna? bo ja gdzies czytałam że to sercowa odpowiada za relacje i teraz jestem trochę zdezorientowana który kierunek jest właściwy
oooh to mi sie teraz sklarowalo! bo wlasnie jak jestem sama to mam takie uczucie jakby mi cos uciekalo, jakis niepokój w środku. i jak to slucha że muladhara to zakorzenienie to ma to sens, bo jak siadze wieczorem sama to jakby grunt mi ucieka. to obrazowo ale o to chodzi tak?
słuchajcie, ja mam pytanie które moze być głupie ale muszę zapytać. jak te nagrania mają działać na czakry, skoro czakry to system energetyczny a nagranie to plik dźwiękowy? to znaczy czym konkretnie dźwięk wpływa na energię, czy jest jakiś mechanizm na który można sie powołać, czy to czysto intencja?
o proszę, częstotliwości dźwięku na czakry to jest wiadoma sprawa, każda czakra ma swoją przypisaną częstotliwość, muladhara to 396 Hz, to nie jest żadna tajemnica. problem jest tylko taki że nagranie na telefonie nie emituje czystego tonu tylko mowę, więc ta analogia troszke kuleje
a mnie zastanawia takie coś, troche z boku - czy ten problem z samotnością o którym Przytulia pisze moze byc tez zwiazany z jakims snem ktury sie powtarza albo z czymś co zostalo "zaladowane" w nocy?, bo czakry działaja też w snach podobno i moze dlatego właśnie noc jest najgorzej 🙁
o, to ciekawe pytanie. mam jeden sen który wraca od lat, śnię że jestem w jakimś budynku i nie mogę znaleźć wyjścia, i jest tam dużo ludzi ale żaden nie jest "mój". nie wiem czy to coś mówi ale teraz jak o tym pisze to mam ciarki bo to jest dokładnie to uczucie co na jawie
to bardzo wymowny obraz, budynek bez wyjścia z tłumem ale bez bliskich. to nie jest sen który trzeba głęboko interpretować, on sam pokazuje schemat. obecność innych nie wypełnia tej samotności, i właśnie to jest ta energia potrzeby kontaktu o której piszesz w temacie. polecam zanotować ten sen i wrócić do niego jak będziesz pracować z intencjami
eee, przepraszam że się wpycham ale ten sen ktory Przytulia opisuje to ja miałam prawie identyczny! budynek, dużo ludzi, obcy. u mnie to był dworzec. i też mam ten problem ze samotnością, czuje sie gorzej wieczorami i szukam kontaktu przez telefon ciągle. to może być jakiś wspólny motyw energetyczny czy to przypadek?
hm, ciekawa zbieżność ta z dworcem. symbolicznie dworzec to przejście, czekanie, tymczasowość, brak zakorzenienia wlasnie. to znowu muladhara wychodzi
czytam ten wątek od początku i muszę powiedzieć że rzadko zdarza mi się tak spójna dyskusja na forum gdzie ktoś zadał pytanie i tak naturalnie doszliśmy do kilku różnych warstw. Przytulia jak narazie z tej rozmowy wyłoniły ci się jakieś konkretne kroki które chcesz spróbować? bo tu jest sporo propozycji i nie chcę żebyś wyszła z tym że "a no ogólnie praca z czakrami" bez żadnego konkretu
no to podsumowując co do tej chwili wyszło - muladhara i anahata, sen z budynkiem, nagranie intencji, oddech przed snem. to dużo naraz. muszę to jakoś poukładać w głowie, bo czuję że coś z tego mnie ciągnie ale nie wiem od czego zacząć. Dobrochna pytałaś o konkretne kroki, więc próbuję to zebrać 🙂 narazie myślę żeby zacząć od nagrania i przez tydzień obserwować czy coś się zmienia. czy to brzmi sensownie czy to za mało?
tydzień to dobry horyzont na start, nie za długi żeby się nie zniechęcić i wystarczający żeby cokolwiek poczuc. ale powiedz mi - to nagranie to masz już zrobione czy dopiero planujesz? bo jest różnica między "mam gotowe i czekam na odwagę żeby użyć" a "jeszcze niewiem co nagrać"
