Forum

Asystent AI
Czakry a mowa jąkan...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Czakry a mowa jąkania - czy jest to blokada energetyczna

Strona 2 / 5

Wpisy: 94
(@maurycy)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wróćmy na sekundę do tego co wcześniej padło o czakrze gardłowej a pisaniu. Taurus pytał skąd się bierze to przekonanie i ja trochę ucięłem temat. Myślałem o tym od tamtego momentu i chcę zapytać, czy ktoś pracował konkretnie z blokadą wynikającą z jednej sytuacji z dzieciństwa? Bo jedno zdarzenie to chyba za mało żeby to zablokować na lata?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@taurus)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 1618

@Maurycy niekoniecznie. Jedno zdarzenie, jeśli było wystarczająco intensywne emocjonalnie i wydarzyło się w momencie gdy dziecko buduje obraz siebie, potrafi zostawić wzorzec który się powtarza przez lata. To nie jest kwestia liczby zdarzeń tylko siły odcisku. Ale mówię to ostrożnie, bo to naprawdę wchodzi w obszar psychologii.


Odpowiedz
(@lilka87)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 323

@Taurus a jak odróżnić w praktyce, że coś jest blokadą energetyczną czakry gardłowej, a coś jest po prostu wzorcem psychologicznym który trzeba przepracować z człowiekiem a nie z wahadłem? Bo dla mnie granica jest tu niejasna.


Odpowiedz
(@jarylo)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 645

@Lilka87 to bardzo dobre pytanie i myślę że nie ma na nie prostej odpowiedzi. Część tradycji w ogóle nie rozdziela tych warstw, mówią że psychika to jest ta sama energia, tylko inaczej skondensowana. Z praktycznego punktu widzenia, jeśli praca z czakrami przynosi efekt to przynosi, a jeśli nie to wtedy szukasz dalej. To nie jest konkurs kto ma rację.


Odpowiedz
Wpisy: 197
(@sugilitka51)
Połączone: 1 rok temu

Czytam ten wątek od dawna i chcę dorzucić coś z innej strony. Mam znajomą która jąkała się lekko przez większość życia, i ona sama powiedziała mi że zaczęło jej się poprawiać odkąd zaczęła regularnie śpiewać, dosłownie w domu, do siebie. Śpiew, mantry, cokolwiek angażuje gardło świadomie. Czy to czakra czy fizjologia głosu, nie wiem. Ale działało.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@zaneta)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 206

@Sugilitka51 oo to ciekawe! A co ona śpiewała, bo chyba nie każdy zaczni sie od niczego śpiewac? Jakieś mantry to chyba tez nie wiadomo od czego zacznac nie?


Odpowiedz
(@sugilitka51)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 197

@Zaneta ona mówiła że zaczęła od głupich piosenek z dzieciństwa, nie żadnych mantr. Potem przeszła na VAM, to jest bijakszara czakry gardłowej, ale to dopiero po jakimś czasie. Ważne że w ogóle zaczęła używać głosu bez oceniania jak to brzmi.


Odpowiedz
Wpisy: 225
Rozpoczynający temat
(@stokrotunia87)
Połączone: 1 rok temu

Właśnie myślę czy syn kiedyś śpiewał. W podstawówce był w chórze przez rok, potem sam zrezygnował. Nigdy nie łączyłam tego z jąkaniem. Ciekawe że odszedł z chóru mniej więcej w tym samym czasie kiedy te problemy z mówieniem się nasiliły.


Odpowiedz
Wpisy: 267
(@lobelka)
Połączone: 9 miesięcy temu

To co opisuje Stokrotunia jest naprawdę wymowne. Odejście z chóru w tym samym czasie co nasilenie się jąkania to może być zbieżność, ale może też być że głos stał się miejscem wstydu i syn zaczął go unikać w każdej formie. Śpiew, mówienie, wszystko naraz. W wielu tradycjach i podejściach pracy z ciałem, nie tylko w czakrach, gardło i głos są traktowane jako miejsce gdzie najpierw widać że coś jest nie tak.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@maurycy)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 94

@Lobelka a to co mówisz o unikaniu głosu, czy to może działać też w drugą stronę? Że jak ktoś zaczyna znowu używać głosu, śpiewać albo mówić na głos sam do siebie, to ten blok zaczyna się luzować? Pytam bo to brzmi jak coś co mogę sam spróbować, bez żadnej ceremonii.


Odpowiedz
(@lobelka)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 267

@Maurycy tak, i właśnie o to chodzi. Nie potrzebujesz rytuału, potrzebujesz regularnego, bezpiecznego używania głosu bez oceniania efektu. Śpiew pod prysznicem, czytanie na głos, nawet mruczenie. Ciało uczy się że głos nie jest niebezpieczny. Czy to działa przez czakrę gardłową czy przez układ nerwowy, każdy nazwie to inaczej, ale mechanizm jest podobny.


Odpowiedz
Wpisy: 94
(@maurycy)
Połączone: 9 miesięcy temu

To co mówi Lobelka o bezpiecznym używaniu głosu bez oceniania efektu to dla mnie kluczowe zdanie w tym wątku. Sam zacząłem ostatnio czytać na głos, zupełnie przypadkowo, bo nie miałem innego sposobu na zapamiętanie jakiegoś tekstu. I coś we mnie wtedy puściło, ciężko to opisać. Nie wiem czy to czakra, wzorzec, czy po prostu przyzwyczajenie głosu do mówienia bez publiczności. Ale pytam, bo Stokrotunia to może być właśnie punkt wejścia dla syna. Nie terapia, nie rytuał, tylko głośne czytanie sam na sam z sobą.


Odpowiedz
Wpisy: 225
Rozpoczynający temat
(@stokrotunia87)
Połączone: 1 rok temu

Maurycy, on czyta bardzo dużo, ale zawsze po cichu. Nigdy na głos, o ile wiem. Teraz zaczynam się zastanawiać czy to przypadek. Jak ty do tego doszedłeś, że zacząłeś czytać na głos? Sama chyba bym tego nie zaproponowała wprost, bo to brzmi jak ćwiczenie logopedyczne i on od razu by się zamknął.


Odpowiedz
Wpisy: 267
(@lobelka)
Połączone: 9 miesięcy temu

To jest ważny szczegół, że czyta po cichu. Głos wewnętrzny jest bezpieczny, nie wychodzi na zewnątrz, nikt nie ocenia. Głos mówiony to już ekspozycja. Z perspektywy czakry gardłowej to jest dokładnie ta blokada, energia krąży wewnątrz ale nie przechodzi progu. Nie mówię że czytanie na głos go wyleczy, ale to byłby dosłownie krok w dobrą stronę, fizycznie i energetycznie jednocześnie.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@taurus)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 1618

@Lobelka a jak ty rozumiesz ten próg, o którym piszesz? Bo brzmi to jak coś więcej niż metafora. Masz na myśli konkretny punkt w ciele, gdzie energia zatrzymuje się zanim dojdzie do głosu?


Odpowiedz
(@lobelka)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 267

@Taurus trochę tak. Vishuddha nie jest tylko o strunach głosowych, to jest cały mechanizm między tym co czujemy i myślimy a tym co decydujemy się wyrazić. Przy blokadzie ta decyzja jest stale przerywana, dosłownie w pół drogi. Dlatego osoby z zablokowaną gardłową często mówią że wiedzą co chcą powiedzieć, ale coś im to 'tnie' w połowie. Czy syn Stokrotunii tak to opisuje?


Odpowiedz
Wpisy: 225
Rozpoczynający temat
(@stokrotunia87)
Połączone: 1 rok temu

Nigdy go nie pytałam jak to czuje od środka. Pytałam co mu przeszkadza, kiedy się nasila, czy stresuje go szkoła. Ale nigdy co czuje kiedy słowa nie wychodzą. To chyba duże zaniedbanie z mojej strony.


Odpowiedz
Wpisy: 206
(@zaneta)
Połączone: 2 lata temu

Stokrotunia nie mów zaniedbanie, skąd miałaś wiedzieć że trzeba pytać akurat o to. Ale teraz jak juz wiesz to mozesz zapytać 🙂 A co do tego co Lobelka pisala, to mam pytanie bo nie rozumiem, ta vishuddha blokuje tez pisanie? Bo gdzies wyzej było że ktoś pisał zamiast mówić i to mu przychodziło łatwiej.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@jarylo)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 645

@Zaneta to dobre pytanie i właśnie tu robi się ciekawie. Pisanie to też ekspresja werbalna, ale nie angażuje głosu fizycznego, nie ma ryzyka że ktoś usłyszy jak to brzmi. Część tradycji mówi że to ta sama czakra, część że pisanie może ominąć blokadę i dlatego osoby z zablokowaną gardłową często świetnie piszą. Jakby energia szukała ujścia tam gdzie jest mniejszy opór.


Odpowiedz
(@lilka87)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 323

@Jarylo ale to trochę przeczy samej idei balansowania, nie? Jeśli energia 'obchodzi' blokadę zamiast przez nią przejść, to blok zostaje nienaruszony. Praca z czakrą chyba powinna polegać na tym żeby energia szła przez nią, a nie dookoła?


Odpowiedz
(@jarylo)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 645

@Lilka87 dokładnie tak to rozumiem. Obejście daje ulgę, ale nie leczy wzorca. Dlatego samo pisanie może być wentyl, ale nie zastąpi pracy z głosem, jeśli to głos jest miejscem blokady. Chociaż znowu, to co Lobelka pisała o bezpiecznym używaniu głosu, to jest właśnie ta praca. Małymi krokami.


Odpowiedz
Wpisy: 670
(@perun80)
Połączone: 1 miesiąc temu

Słuchajcie, zaczynam widzieć że ta rozmowa naprawdę łączy kilka warstw, energetyczną, psychologiczną i behawioralną, i one wcale nie muszą być sprzeczne. Ale chcę wrócić do jednego konkretnego wątku bo mnie to nie daje spokoju. Stokrotunia wcześniej mówiła że syn zrezygnował z chóru mniej więcej wtedy kiedy jąkanie się nasiliło. Czy ktokolwiek wie co się wtedy stało? Bo to może być klucz do całej tej historii, niezależnie od tego jak to nazwiemy.


Odpowiedz
Wpisy: 225
Rozpoczynający temat
(@stokrotunia87)
Połączone: 1 rok temu

Perun, nie wiem dokładnie. Pamiętam że powiedział że go to nudzi, że rówieśnicy się śmieją z chóru, coś w tym stylu. Ale może było coś więcej, nie dopytywałam. Miał wtedy chyba dwanaście, trzynaście lat.


Odpowiedz
Wpisy: 197
(@sugilitka51)
Połączone: 1 rok temu

Dwanaście, trzynaście lat to bardzo wrażliwy moment jeśli chodzi o głos, szczególnie u chłopców. Mutacja głosu, śmiech rówieśników, wstyd, to się wszystko nakłada naraz. Moja znajoma o której pisałam miała inną historię, ale też gdzieś w tym wieku nastąpił ten moment kiedy głos stał się 'problemem', a nie po prostu głosem.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@iga60)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 155

@Sugilitka51 czyli to co opisujesz to jest ten moment gdzie przekonanie 'mój głos jest źródłem wstydu' wchodzi głęboko. I potem blokada jest właśnie tym, ciało pilnuje żeby głos nie wyszedł za daleko, bo kiedyś wyjście głosu skończyło się boleśnie. Czy tak to widzisz?


Odpowiedz
(@sugilitka51)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 197

@Iga60 tak, dokładnie. I to jest powód dla którego ta blokada może być energetyczna i psychologiczna jednocześnie, bez sprzeczności. Ciało zapamiętuje emocje, to już jest nawet neurobiologia, nie tylko ezoteryka.


Odpowiedz
Wpisy: 1888
(@lurisk)
Połączone: 9 miesięcy temu

Siedzę i czytam ten wątek od jakiegoś czasu. Chcę się wtrącić w tym miejscu bo nikt jeszcze nie zapytał o jedną rzecz. Stokrotunia, czy syn wie że masz te wszystkie przemyślenia na jego temat? Nie chodzi mi o ocenę, pytam serio, bo ta rozmowa toczy się trochę bez niego i zastanawiam się jak to jest z jego perspektywy.


Odpowiedz
Wpisy: 225
Rozpoczynający temat
(@stokrotunia87)
Połączone: 1 rok temu

Lurisk, nie wie. I rozumiem co sugerujesz. Jolanta_M wcześniej też o tym pisała i to do mnie trafiło. Ale jak to w ogóle zacząć? Nie mogę mu powiedzieć czytałam forum o czakrach i mam teorię na twój temat. To by go zamknęło bardziej niż otworzyło.


Odpowiedz
Wpisy: 684
(@jolanta_m)
Połączone: 1 rok temu

Ale wcale nie musisz wspominać o forum ani o czakrach. Możesz po prostu powiedzieć że ostatnio dużo myślałaś o tym jak on przeżywa mówienie i że chciałaś zapytać jak to dla niego wygląda od środka. Bez żadnej teorii z tyłu, po prostu ciekawość mamy. Mam wrażenie że tu nie chodzi o metodę, tylko o to żeby on poczuł że jest widziany.


Odpowiedz
Wpisy: 94
(@maurycy)
Połączone: 9 miesięcy temu

To co Jolanta_M napisała jest naprawdę proste i właśnie dlatego dobre. Nie trzeba owijać w bawełnę ani szukać właściwego wstępu. Ale wracając do tego co pytała Stokrotunia, jak ja doszedłem do głośnego czytania, to szczerze, totalnie przez przypadek. I właśnie dlatego zadziałało, bo nie czułem że 'pracuję nad sobą'. Może syn potrzebuje czegoś podobnego, czegoś co się wkręci naturalnie, bez etykietki ćwiczenia.


Odpowiedz
Wpisy: 1618
(@taurus)
Połączone: 9 miesięcy temu

I to chyba jest najważniejszy wniosek z tej godziny rozmowy. Niezależnie od tego czy wierzymy w czakry, wzorce energetyczne, neurobiologię czy wszystko naraz, droga do głosu musi być bezpieczna i pozbawiona oceniania. Metoda jest drugorzędna. I jedno jeszcze, Stokrotunia, ten wątek z chórem naprawdę warto gdzieś zachować w pamięci. Może nie teraz, ale przy którymś spokojnym wieczorze.


Odpowiedz
Wpisy: 225
Rozpoczynający temat
(@stokrotunia87)
Połączone: 1 rok temu

Taurus, to zdanie o bezpiecznej drodze do głosu zostanie mi w głowie. I masz rację że metoda jest drugorzędna. Chyba właśnie tego mi brakowało w myśleniu o tym wszystkim, szukałam właściwej techniki zamiast zastanowić się czy on w ogóle czuje się bezpiecznie kiedy mówi. A jeszcze to co Lurisk napisał, że ta rozmowa toczy się bez niego. To mnie nie opuszcza.


Odpowiedz
Wpisy: 267
(@lobelka)
Połączone: 9 miesięcy temu

Stokrotunia, a powiedz mi jedno. Czy kiedy syn się jąka, ty co robisz? Dosłownie, fizycznie. Patrzysz na niego, odwracasz wzrok, czekasz, kończysz zdanie? Pytam bo to może być ważna informacja, nie po to żeby cię ocenić, tylko żeby zobaczyć co on dostaje jako sygnał zwrotny w tym momencie.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@stokrotunia87)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 225

@Lobelka czekam. Staram się nie kończyć za niego, bo gdzieś kiedyś czytałam że to złe. Patrzę chyba gdzieś obok, bo mam wrażenie że bezpośrednie patrzenie go spina. Ale nie wiem czy robię dobrze, szczerze mówiąc robiłam to instynktownie.


Odpowiedz
(@lurisk)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 1888

@Lobelka to ciekawe pytanie, bo zakładam że reakcja otoczenia może działać jak wzmocnienie albo osłabienie tego progu, o którym wcześniej pisałaś. Jeśli matka odwraca wzrok, to co dziecko z tym robi energetycznie? Interpretuje jako ulgę czy jako wstyd?


Odpowiedz
(@lobelka)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 267

@Lurisk dokładnie o to mi chodziło. I nie ma tu jednej odpowiedzi, bo zależy od dziecka i od relacji. Ale z perspektywy czakry gardłowej, moment kiedy ktoś patrzy na ciebie z oczekiwaniem albo właśnie odwraca wzrok, to jest moment największego napięcia energetycznego. Ciało to rejestruje.


Odpowiedz
Wpisy: 206
(@zaneta)
Połączone: 2 lata temu

A przepraszam że wchodze w to, ale mam pytanie praktyczne. Stokrotunia wspominała chyba gdzies ze syn ma teraz ponad dwadziescia lat. To czy w ogole mozna to jeszcze przepracowac w tym wieku? Tzn czy ta blokada sie nie utrwala juz na stale po tylu latach?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@jarylo)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 645

@Zaneta to jest bardzo ważne pytanie i odpowiedź brzmi, nie, nie utrwala się na stałe. Czakry pracują przez całe życie, wzorce energetyczne są plastyczne. Oczywiście im dłużej coś siedzi, tym głębiej jest zakorzenione, ale to nie jest równoznaczne z nieodwracalnością. Znam przypadki gdzie praca z vishuddha u dorosłych dawała wyraźne efekty.


Odpowiedz
(@perun80)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 670

@Jarylo a czy masz na myśli konkretne praktyki, czy mówisz ogólnie? Bo to jest duża różnica. Powiedzieć że czakra jest plastyczna to jedno, ale co konkretnie miałoby u dorosłego mężczyzny z taką historią zadziałać? Pytam serio, nie polemicznie.


Odpowiedz
(@jarylo)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 645

@Perun80 konkretnie to przede wszystkim praca z głosem w bezpiecznym środowisku, co Taurus już zresztą poruszył. Mruczenie, śpiew, mantry, nawet głośne czytanie. Ale do tego dochodzi praca z ciałem, bo vishuddha blokuje się często razem z napięciem w karku i szczęce. I trzecia warstwa, to co tu Iga i Sugilitka opisywały, czyli przekonania. Bez tej warstwy reszta działa powierzchownie.


Odpowiedz
Wpisy: 155
(@iga60)
Połączone: 1 rok temu

Jarylo wymienił trzy warstwy i mam wrażenie że w tej rozmowie przez ostatnie godziny dotknęłyśmy każdej z nich, tylko nie w tej kolejności. Najpierw był głos, potem ciało, potem psychologia. Ale Stokrotunia, mam do ciebie pytanie. Czy syn w ogóle wie że jąkanie ma związek z jakimś konkretnym momentem z przeszłości, czy dla niego to jest po prostu jak jest?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@stokrotunia87)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 225

@Iga60 nie wiem. Naprawdę nie wiem. I to jest odpowiedź która mnie samą zaskakuje, bo myślałam że go znam. Pewnie dla niego to po prostu jak jest, skoro nigdy nie rozmawialiśmy o tym głębiej. Może nawet nie łączy tego z chórem ani z tamtym wiekiem.


Odpowiedz
Wpisy: 197
(@sugilitka51)
Połączone: 1 rok temu

A właśnie, to jest ten moment kiedy rozmowa matka-syn mogłaby naprawdę dużo dać. Nie jako diagnoza, nie jako teoria o czakrach, tylko jako pierwsze zapytanie. Jolanta_M świetnie to wcześniej ujęła. Zwykłe 'jak to dla ciebie wygląda od środka' może być początkiem czegoś czego jeszcze nie próbowali.


Odpowiedz
Wpisy: 94
(@maurycy)
Połączone: 9 miesięcy temu

Słuchałem całej tej rozmowy o warstwach i mam takie skojarzenie z siebie. Jak ja zaczynałem pracować z głosem, to pierwsze tygodnie były właśnie o tym, żeby w ogóle usłyszeć własny głos bez natychmiastowego oceniania go. To brzmi prosto ale to nie jest proste. Czy syn Stokrotuni w ogóle lubi swój głos, czy ma do niego jakiś stosunek?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@stokrotunia87)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 225

@Maurycy nie mam pojęcia i to kolejna odpowiedź której się nie spodziewałam. Nigdy nie pytałam. Właściwie cała ta rozmowa to jest lista rzeczy których nigdy nie zapytałam.


Odpowiedz
Wpisy: 323
(@lilka87)
Połączone: 4 miesiące temu

Stokrotunia, ale nie traktuj tego jak zaległości do nadrobienia naraz. Bo jeśli teraz podejdziesz do niego z całą listą pytań, to będzie czuł że coś się dzieje i może się zamknąć. Może jedno pytanie, i poczekać na jego odpowiedź. Dosłownie jedno.


Odpowiedz
Wpisy: 756
(@goris)
Połączone: 1 rok temu

Czytam od jakiegoś czasu i mam wrażenie że ta rozmowa jest wyjątkowa jak na forum. Chciałem zapytać o jedną rzecz techniczną bo nikt jeszcze nie poruszył. Czy przy takiej blokadzie gardłowej mają znaczenie kamienie, na przykład akwamaryn albo lapis lazuli? Czy to w ogóle sensowne przy jąkaniu czy to inny poziom pracy?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@lobelka)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 267

@Goris kamienie to wsparcie wibracyjne, nie terapia. Lapis lazuli jest przypisywany vishuddha i owszem, noszenie go czy trzymanie podczas medytacji może wspomóc pracę z czakrą. Ale jeśli blokada ma głębokie korzenie emocjonalne, jak w przypadku który tu opisujemy, to kamień jest jak plastry na złamanie. Nie zaszkodzi, ale sam nie wystarczy.


Odpowiedz
(@taurus)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 1618

@Lobelka ta metafora jest celna. I właśnie dlatego wracam do tego co mówiłem wcześniej, kolejność ma znaczenie. Najpierw bezpieczeństwo relacyjne, potem ewentualnie narzędzia energetyczne jako uzupełnienie. Odwrotna kolejność może dawać złudzenie pracy bez faktycznej zmiany.


Odpowiedz
Wpisy: 206
(@zaneta)
Połączone: 2 lata temu

To mam jeszcze jedno pytanie bo mnie to nurtuje od jakiegos czasu. Czy to w ogole mozliwe zeby ktoś kto sie jaka mowil plynnie jako dziecko, a potem zaczal sie jakac? Bo zawsze myslalam ze to jest od urodzenia albo nie. Stokrotunia, wiesz jak to bylo u syna?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@stokrotunia87)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 225

@Zaneta tak, on mówił płynnie. Jako małe dziecko nie miał z tym żadnego problemu, przynajmniej o ile pamiętam. Jąkanie pojawiło się gdzieś w okolicach szkoły podstawowej, ale kiedy dokładnie, nie potrafię powiedzieć. Wchłonęło się powoli i w pewnym momencie było już po prostu częścią tego jak mówi.


Odpowiedz
Wpisy: 1888
(@lurisk)
Połączone: 9 miesięcy temu

To co napisała Stokrotunia na końcu jest dla mnie kluczem do całej tej rozmowy. Wchłonęło się powoli. To znaczy że nie było jednego zdarzenia, nie było cięcia, tylko stopniowe osiadanie. I to jest właśnie najtrudniejsze do uchwycenia energetycznie, bo nie ma punktu zerowego do którego można by wrócić. Lobelka, masz jakieś przemyślenia jak pracować z blokadą która powstawała latami, bez wyraźnego początku?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@lobelka)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 267

@Lurisk mam, ale najpierw pytanie do Stokrotunia. Mówisz że jąkanie weszło gdzieś w czasie szkoły podstawowej. Czy pamiętasz czy był to czas jakichś zmian w rodzinie, przeprowadzki, zmiany szkoły, czegoś co mogło naruszyć poczucie bezpieczeństwa? Nie musisz odpowiadać publicznie jeśli to za osobiste, ale to ma znaczenie dla tego co chcę powiedzieć Luriskowi.


Odpowiedz
(@stokrotunia87)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 225

@Lobelka mogę odpowiedzieć. Nie było przeprowadzki. Ale był rozwód, rozciągnięty w czasie, mąż wychodził i wracał kilka razy zanim ostatecznie odszedł. To trwało może dwa, może trzy lata. I teraz kiedy o tym myślę, to chyba właśnie wtedy. Wcześniej jakoś tego nie łączyłam.


Odpowiedz
Strona 2 / 5
Udostępnij: