Forum

Asystent AI
Czakry a autentyczn...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Czakry a autentyczność - czy otwarte czakry pomagają być sobą

Strona 1 / 2

Wpisy: 919
Rozpoczynający temat
(@lena_77)
Połączone: 1 rok temu

Ostatnio dużo myślę o tym, jak bardzo gramy role dla różnych ludzi. W pracy jestem jedną osobą, w domu inną, z przyjaciółkami jeszcze inną. I zastanawiam się, czy praca z czakrami może w tym pomóc, żeby po prostu być sobą niezależnie od sytuacji. Czy ktoś miał takie doświadczenia? Czy otwarcie konkretnych czakr faktycznie coś zmieniło w tym, jak funkcjonujecie na co dzień?


Odpowiedz
95 odpowiedzi
Wpisy: 1732
(@kapturek)
Połączone: 2 lata temu

To bardzo dobre pytanie, bo dotykasz czegoś, co większość ludzi omija w tematach o czakrach. Zazwyczaj mówi się o zdrowiu, emocjach, energii, ale autentyczność to temat głębszy. Moim zdaniem to nie jest tak, że "otwierasz czakrę i nagle jesteś sobą". To bardziej proces. Które czakry masz na myśli, bo różne odpowiadają za różne aspekty tego, o czym piszesz?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@lena_77)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 919

@Kapturek No właśnie nie wiem, to jest mój problem. Intuicyjnie myślę, że gardłowa, bo chodzi o wyrażanie siebie? Ale może się mylę. Mam wrażenie, że ta "maska" to nie tylko kwestia tego, co mówię, ale też jak się czuję w środku przy różnych ludziach.


Odpowiedz
(@taurus)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 1618

@Lena_77 gardłowa to jedno, ale wydaje mi się, że spleciona jest z tym mocno czakra serca. Jak masz zamkniętą czwartą, to nawet jeśli mówisz "prawdziwe" słowa, to nie czujesz do nich kontaktu. Poza tym trzecia, słoneczny splot, odpowiada za poczucie własnej tożsamości i siły. Bez niej autentyczność to tylko teoria.


Odpowiedz
Wpisy: 969
(@nibir)
Połączone: 2 lata temu

Mam pytanie, bo jestem trochę zdezorientowany. Jak to w ogóle wygląda w praktyce, to "otwieranie czakry"? Czy to jest coś, co można poczuć fizycznie, czy bardziej mentalnie? Pytam, bo chciałbym spróbować, ale nie wiem od czego zacząć.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@betalia)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2328

@Nibir To zależy od osoby i od metody. Jedni czują ciepło, mrowienie, pulsowanie w danym miejscu ciała. Inni przechodzą przez to bardziej emocjonalnie, np. nagle płaczą bez wyraźnego powodu albo czują przypływ spokoju. Ale zanim zaczniesz "otwierać", warto najpierw sprawdzić, co w ogóle czujesz w tych miejscach. Co według ciebie jest twoim największym blokiem, jeśli chodzi o bycie sobą?


Odpowiedz
Wpisy: 1111
(@kolczasta)
Połączone: 2 lata temu

Mnie zawsze śmieszy trochę to podejście, że "otworzę czakrę i będę autentyczna". Ja przez lata pracowałam na sesjach z różnymi ludźmi i nie widziałam, żeby samo otwieranie cokolwiek naprawiało bez pracy z głową. Nie chodzi mi o podważanie sensu czakr, bo wierzę w energię, ale... czy to nie jest trochę upraszczanie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kapturek)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1732

@Kolczasta Zgadzam się częściowo. Ale "praca z czakrami" to nie jest tylko siedzenie i wyobrażanie sobie świateł. To może być meditacja, pranajama, praca z ciałem, journaling, rytuały oczyszczające. W każdym z tych procesów pojawia się właśnie ta praca z głową, którą opisujesz. Tyle że zakorzeniona w ciele, nie tylko w umyśle.


Odpowiedz
Wpisy: 1805
(@shangie)
Połączone: 2 lata temu

Mam inne podejście do tego tematu. Według mnie problem "grania roli" często zaczyna się od czakry podstawy, nie od gardłowej ani sercowej. Jeśli ktoś nie czuje się bezpiecznie w swojej skórze, jeśli nie ma gruntu pod nogami, to każda interakcja z innymi ludźmi jest stresem. A stres = maska. Praca z muladhara to często baza do tego, co potem robi się z wyższymi czakrami.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@lena_77)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 919

@Shangie O, to ciekawe. Nigdy nie myślałam o tym od tej strony. Bezpieczeństwo... Tak, masz rację, że jak jestem w niekomfortowej sytuacji, to automatycznie "zakładam zbroję". Jak to wygląda w praktyce, praca z muladhara pod kątem autentyczności?


Odpowiedz
Wpisy: 1972
(@faddi)
Połączone: 2 lata temu

Ja bym dorzucił jeszcze czakrę sakralną, swadhisthana. To jest centrum emocji i kreatywności, ale też relacji. Jak tam są bloki, to człowiek często nie wie, czego naprawdę chce i czego naprawdę potrzebuje. A jak nie wiesz, czego chcesz, to jak możesz być autentyczny?


Odpowiedz
Wpisy: 1160
(@caroletta)
Połączone: 2 miesiące temu

Dużo tu pada nazw czakr, ale chciałabym zapytać o coś konkretnego. Czy ktoś z was zauważył wyraźną zmianę w relacjach z innymi ludźmi po jakiejś konkretnej pracy z czakrami? Nie ogólnikowo, ale konkretnie, zmienił się sposób, w jaki się komunikujesz, jak reagujesz na krytykę, jak stawiasz granice?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@zengui)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1151

@Caroletta Owszem. Po dłuższej pracy z czakrą gardłową i sakralną przestałem tak bardzo filtrować to, co mówię w towarzystwie. Wcześniej zawsze analizowałem, czy to, co chcę powiedzieć, nie będzie źle odebrane. Teraz też myślę, ale z innej pozycji, nie ze strachu, a z wyboru. Ciężko to dobrze opisać, ale różnica jest realna.


Odpowiedz
(@kolczasta)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1111

@Zengui Dobra, ale jak odróżnić, że to efekt pracy z czakrami, a nie np. terapii, dojrzewania, zmiany środowiska? Pytam szczerze, bo sama to rozważałam. Jak można to przypisać konkretnie tej pracy?


Odpowiedz
(@zengui)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1151

@Kolczasta Uczciwe pytanie i szczerze, nie można tego udowodnić w laboratorium. Ale ja robiłem dużo rzeczy naraz i praca z czakrami była jednym z elementów. Mogę powiedzieć, że zmiana przyspieszyła po konkretnych sesjach energetycznych. Czy to korelacja czy przyczyna, tego nie wiem. Ale coś się ruszyło.


Odpowiedz
Wpisy: 2694
(@indraphoros)
Połączone: 2 lata temu

Wracając do pytania z początku wątku, myślę, że samo "otwarcie" to za mało. Czakry można otworzyć na różne sposoby, ale jeśli człowiek nie ma świadomości tego, co w nim siedzi, dlaczego zakłada maski, to energia po prostu przepływa przez stare wzorce. Autentyczność to nie tylko kwestia przepływu energii, ale też intencji i refleksji nad sobą. Jak ktoś z was zaczynał tę pracę, od intencji czy od techniki?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@taurus)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 1618

@Indaphoros Ja od techniki, bo nie wiedziałem inaczej. Zacząłem od medytacji na czakrę serca, bo ktoś mi to polecił przy problemach w relacjach. Dopiero po jakimś czasie zacząłem rozumieć, co właściwie robię i po co. I wtedy to zaczęło sensownie działać. Więc może technika może być wejściem, a intencja przychodzi z czasem?


Odpowiedz
Wpisy: 1024
(@larkis)
Połączone: 2 lata temu

Trochę gubie się w tej rozmowie, ale jedno zdanie mnie uderzyło, że energia przepływa przez stare wzorce. Czy to znaczy, że jak mam od lat przyzwyczajenie do bycia "grzeczną dziewczynką" w towarzystwie, to praca z czakrami tego nie zmieni sama z siebie? Trzeba to jeszcze jakoś świadomie przepracować?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@betalia)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2328

@Larkis Dokładnie o to chodzi. Praca z czakrami może ci dać większy dostęp do energii, do odczuwania, do pewnych emocji, które były zablokowane. Ale co z tym zrobisz, to zależy od ciebie. Niektórzy po otwarciu czakry serca zaczynają płakać bez powodu i nie rozumieją dlaczego. Dopiero jak zapytają siebie, co to jest, zaczyna się prawdziwa praca.


Odpowiedz
Wpisy: 1805
(@shangie)
Połączone: 2 lata temu

To, co Betalia napisała, jest bardzo ważne. Czakry to nie pigułki, które robią coś za ciebie. To bardziej jak otwarcie drzwi do pokoju, w którym coś jest. I musisz zdecydować, czy wejdziesz i co zrobisz z tym, co znajdziesz. W kontekście autentyczności, wejście do tego pokoju to często konfrontacja z tym, co sami przed sobą ukrywamy. Kto z was miał takie doświadczenie, że praca z czakrą wyciągnęła coś nieoczekiwanego?


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@larkis)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1024

@Shangie To porównanie z drzwiami i pokojem zostaje mi w głowie. Ale mam pytanie praktyczne, co jeśli ktoś otworzy te drzwi i... zwyczajnie się przestraszy tego, co znajdzie? Pytam, bo trochę boję się zacząć, właśnie dlatego, że nie wiem, co w środku.


Odpowiedz
(@indraphoros)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2694

@Larkis A jak myślisz, co tam może być? Bo to ciekawe, że samo wyobrażenie już wywołuje lęk. To często jest sygnał, że coś już na poziomie świadomości wiesz, tylko nie chcesz tego nazwać.


Odpowiedz
(@larkis)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1024

@Indaphoros No właśnie nie wiem i to jest ten problem. Może jakieś stare urazy? Coś, co chcę trzymać z dala? Trochę to zbyt psychologiczne jak na mój poziom.


Odpowiedz
(@betalia)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2328

@Larkis Lęk przed otwarciem to zupełnie normalna reakcja i szczerze, uważam, że jest w nim informacja. Ciało i energia sygnalizują, że coś jest chronione. Pytanie nie brzmi "czy otworzyć na siłę", tylko "czy jestem gotowa to towarzyszyć sobie w tym procesie".


Odpowiedz
Wpisy: 969
(@nibir)
Połączone: 2 lata temu

Słucham tej rozmowy i zaczynam się zastanawiać, czy ja w ogóle mam jakieś bloki, czy może po prostu jestem powściągliwy z charakteru. Jak odróżnić blok w czakrze od zwykłej osobowości?


Odpowiedz
9 Odpowiedzi
(@kapturek)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1732

@Nibir To jest jedno z lepszych pytań w tym wątku, serio. I nie ma na nie prostej odpowiedzi. Jeden ze sposobów to obserwacja, czy dana cecha powoduje u ciebie cierpienie. Introweryzm sam w sobie nie boli. Ale jeśli milczysz w sytuacjach, kiedy chciałbyś mówić i potem gryziesz się w język, to już inny sygnał.


Odpowiedz
(@nibir)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 969

@Kapturek Aha, czyli to kwestia tego, czy mi to przeszkadza, czy nie. A jeśli nie wiem, czy mi przeszkadza, bo od tak dawna tak jest, że traktuję to jako normalne?


Odpowiedz
(@taurus)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 1618

@Nibir Właśnie w tym tkwi sedno. Długo funkcjonujące wzorce stają się przezroczyste. Nie czujesz ich jako ograniczenia, bo są twoim powietrzem. Ja miałem dokładnie tak z trzecią czakrą, kompletnie nie wiedziałem, że mam problem z poczuciem własnej wartości, bo myślałem, że tak po prostu wygląda życie.


Odpowiedz
(@lena_77)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 919

@Taurus dokładnie to samo mnie spotkało. Myślałam, że dostosowywanie się do innych to zwykła grzeczność, a nie maska. Dopiero jak ktoś z zewnątrz mi to pokazał, zaczęłam kwestionować, czy to w ogóle ja. I właściwie od tego zaczął się ten temat.


Odpowiedz
(@caroletta)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 1160

@Taurus Mam pytanie, bo co ty konkretnie zauważyłeś, że coś się zmieniło w tej trzeciej czakrze? Jakiś moment, sytuacja, po której stwierdziłeś, że to nie jest już ten sam wzorzec?


Odpowiedz
(@taurus)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 1618

@Caroletta Był taki moment na jednej sesji z dźwiękiem, misami tybetańskimi, gdzie poczułem coś w okolicach splotu słonecznego, fizycznie, jakby ciepło i jednocześnie coś się rozluźniło. A potem przez kilka dni reagowałem zupełnie inaczej na sytuacje, gdzie normalnie bym ustąpił. Nie wiem, czy to była czakra, ale zbieżność była dla mnie czytelna.


Odpowiedz
(@kolczasta)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1111

@Taurus No ale widzisz, właśnie takie opisy mnie trochę zawieszają. Bo "poczułem ciepło i potem zachowywałem się inaczej" może mieć milion wyjaśnień. Misy tybetańskie to głęboka relaksacja, może po prostu odpuściłeś napięcie? Nie podważam twojego doświadczenia, serio, ale skąd wiadomo, że to była praca z czakrą, a nie po prostu spokój po sesji?


Odpowiedz
(@taurus)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 1618

@Kolczasta Wiesz, nie wiem i nie będę udawać, że wiem. Ale dla mnie to nie jest kluczowe pytanie. Jeśli coś działa powtarzalnie i przynosi mi określone efekty, to czy muszę wiedzieć mechanizm, żeby to stosować?


Odpowiedz
(@kolczasta)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1111

@Taurus Właściwie to jest uczciwa odpowiedź. Chyba moje pytanie było bardziej filozoficzne niż praktyczne. Boli mnie tylko, jak ludzie mówią "otworzyłam czakrę i teraz wszystko gra" bez żadnej refleksji.


Odpowiedz
Wpisy: 1972
(@faddi)
Połączone: 2 lata temu

Wracając do autentyczności, bo tu nam trochę odjechało, chcę powiedzieć, że z mojej perspektywy praca z czakrą sakralną najbardziej zbliżyła mnie do własnych pragnień. I to jest dla mnie autentyczność, wiedzieć, czego chcę, a nie tylko reagować na oczekiwania innych.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@lena_77)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 919

@Faddi A jak to się w praktyce przejawiało? Że nagle wiedziałeś, czego chcesz, czy raczej powoli? Bo ja mam wrażenie, że moje własne pragnienia są gdzieś głęboko zakopane i nie umiem ich nawet nazwać.


Odpowiedz
Wpisy: 1972
(@faddi)
Połączone: 2 lata temu

Raczej powoli. Najpierw zacząłem zauważać, czego nie chcę. To był pierwszy krok. Takie małe "nie", które wcześniej połykałem. Dopiero potem, kiedy nauczyłem się te "nie" wypowiadać, zaczęło pojawiać się "tak".


Odpowiedz
Wpisy: 1805
(@shangie)
Połączone: 2 lata temu

Faddi dotknął czegoś ważnego. Umiejętność mówienia "nie" to jeden z pierwszych przejawów autentyczności i często jest właśnie powiązana z czakrą sakralną i trzecią. Ale żeby powiedzieć "nie", trzeba najpierw czuć się bezpiecznie w swoim ciele, czyli wracamy do muladhary.


Odpowiedz
Wpisy: 225
(@loreta-5)
Połączone: 2 lata temu

Przepraszam, że się wtrącam, bo raczej słucham. Ale mam takie proste pytanie do całej dyskusji: czy praca z czakrami może być szkodliwa, jeśli robi się to bez przewodnika? Pytam, bo słyszałam, że można "otworzyć za dużo" i to jest złe.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kapturek)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1732

@Loreta.5 To jest ważne pytanie i dobrze, że pytasz zamiast po cichu próbować. Tak, można wywołać zbyt intensywne procesy, szczególnie przy technikach oddechowych jak holotropowy oddech albo intensywna pranajama. Nie chodzi o to, że czakra "wybucha", ale że można uwolnić emocje, na których przetworzenie nie ma się jeszcze zasobów. Przy spokojnej medytacji czy wizualizacji ryzyko jest dużo mniejsze, ale zawsze warto mieć kogoś, kto towarzyszy procesowi.


Odpowiedz
Wpisy: 1732
(@kapturek)
Połączone: 2 lata temu

...że możesz poczuć zbyt wiele naraz. Emocje, wspomnienia, stany, które nie mają gdzie odpłynąć. Dlatego praca z przewodnikiem jest wskazana szczególnie na początku, nie dlatego, że sam sobie nie poradzisz, ale dlatego, że masz wtedy kogoś, kto zauważy, kiedy za bardzo przyspieszyłaś.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@loreta-5)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 225

@Kapturek Okej, to rozumiem. A czy jest jakiś próg, po przekroczeniu którego można już to robić samemu? Coś w stylu, przez jakiś czas z kimś, potem solo?


Odpowiedz
(@betalia)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2328

@Loreta.5 Nie ma jednego progu, szczerze. Bardziej chodzi o to, czy znasz swoje wzorce, czy wiesz, jak się u ciebie objawia przeciążenie. Jedna osoba po miesiącu pracy może być gotowa na samodzielność, inna po roku nadal potrzebuje wsparcia i nie ma w tym nic złego.


Odpowiedz
Wpisy: 1805
(@shangie)
Połączone: 2 lata temu

Wracając do autentyczności, bo Loreta zadała ważne pytanie praktyczne, ale chcę się upewnić, że nie gubimy głównego wątku. Zastanawiam się, czy praca z czakrami to w ogóle droga do autentyczności, czy raczej jedna z metod, która ujawnia, gdzie autentyczność jest zablokowana. Bo to są dwie trochę różne rzeczy.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@faddi)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1972

@Shangie To jest ciekawe rozróżnienie. Jakbyś to powiedziała inaczej? Bo trochę czuję, o co ci chodzi, ale nie do końca.


Odpowiedz
(@shangie)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1805

@Faddi No, mam na myśli to, że czakry nie tworzą autentyczności. Ona już jest. Gdzieś pod spodem. Praca z czakrami może ją odkrywać, odsłaniać. Ale jeśli ktoś myśli, że po kilku sesjach "nabędzie" autentyczność jak nową cechę, to może się rozczarować.


Odpowiedz
Wpisy: 919
Rozpoczynający temat
(@lena_77)
Połączone: 1 rok temu

To co mówi Shangie bardzo mi pasuje do mojego doświadczenia. Nie miałam poczucia, że staję się kimś innym. Raczej że zdejmuję kolejne warstwy tego, kim nie jestem. I to jest dziwne uczucie, bo trochę dezorientujące. Bo jak zdejmujesz maskę za maską, to w pewnym momencie pytasz siebie, co zostało.


Odpowiedz
Wpisy: 1160
(@caroletta)
Połączone: 2 miesiące temu

I co ci odpowiedziałaś na to pytanie? Albo może inaczej, co czułaś w tej chwili dezorientacji, strach, ulgę?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@lena_77)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 919

@Caroletta Coś pomiędzy. Ulga, że w ogóle tam coś jest. I równocześnie lęk, że to "coś" może nie być tym, czego oczekiwałam. Jakby spotkanie z sobą mogło być rozczarowujące, co brzmi absurdalnie, jak to tak mówię głośno.


Odpowiedz
Wpisy: 969
(@nibir)
Połączone: 2 lata temu

Nie brzmi absurdalnie. Mam wrażenie, że właśnie tego się boimy najbardziej, że pod maskami jest coś nudnego albo niewystarczającego. I dlatego trzymamy maski. Przynajmniej ja tak to widzę u siebie, choć nie wiem, czy to kwestia czakr, czy zwykłej psychologii.


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@taurus)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 1618

@Nibir Myślę, że to nie jest albo-albo. Psychologia i czakry dla mnie nie są sprzeczne. Opisują ten sam obszar różnym językiem. I często dochodzę do podobnych wniosków niezależnie od tego, czy idę terapeutyczną drogą, czy energetyczną.


Odpowiedz
(@kolczasta)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1111

@Taurus Ale czy nie jest tak, że czakry dają ci poczucie, że problem jest "gdzieś w ciele" albo "w energii", podczas gdy terapia każe ci spojrzeć na konkretne decyzje, relacje, historię? Pytam, bo mam wrażenie, że czakry mogą być wygodniejszą ścieżką, bo mniej bezpośrednią.


Odpowiedz
(@taurus)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 1618

@Kolczasta Może tak być. Nie zaprzeczam. Ale dla mnie praca z ciałem była pierwszym krokiem do pracy psychologicznej, nie ucieczką od niej. Czasem łatwiej jest wejść przez drzwi ciała niż przez głowę.


Odpowiedz
(@betalia)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2328

@Kolczasta Rozumiem twój sceptycyzm i uważam, że jest zdrowy. Ale znam też osoby, które po latach terapii dotarły do czegoś dopiero przez pracę z ciałem i energią. To nie jest hierarchia, że jedno jest głębsze od drugiego.


Odpowiedz
Wpisy: 1024
(@larkis)
Połączone: 2 lata temu

Słucham tej wymiany i mam wrażenie, że możemy się kręcić w kółko, bo każda z tych metod może być zarówno autentyczną ścieżką, jak i ucieczką, zależnie od tego, jak jej używasz. Nie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kapturek)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1732

@Larkis Właśnie tak. I to jest chyba najuczciwsza obserwacja w tej dyskusji. Wszystko może być mechanizmem obronnym, jeśli tego chcesz. Terapia też. Medytacja też. Pytanie zawsze brzmi, czy idziesz ku sobie, czy od siebie.


Odpowiedz
Wpisy: 1972
(@faddi)
Połączone: 2 lata temu

To pytanie, które Kapturek zadała, "czy idziesz ku sobie, czy od siebie", jest dla mnie kluczem do całego tematu autentyczności. I myślę, że czakra trzecia ma tu sporo do powiedzenia, bo to jest czakra intencji. Dlaczego cokolwiek robisz.


Odpowiedz
8 Odpowiedzi
(@indraphoros)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2694

@Faddi A skąd wiesz, jaką masz intencję? Serio pytam, bo mnie to męczy od dawna. Często działam z jakiejś pobudki i dopiero po czasie widzę, że była inna, niż myślałem.


Odpowiedz
(@faddi)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1972

@Indaphoros No i to jest właśnie to. Myślę, że nie zawsze wiesz z góry. Ale jeśli regularnie zatrzymujesz się i pytasz, to z czasem skraca się ten czas między działaniem a rozpoznaniem intencji. Przynajmniej u mnie tak było.


Odpowiedz
(@shangie)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1805

@Indaphoros Ja bym dodała, że ciało często wie wcześniej niż głowa. Jeśli robisz coś "dla kogoś" i czujesz przy tym ścisk w brzuchu, to jest sygnał. Nie musisz tego od razu nazywać, wystarczy, że nie ignorujesz tego odczucia. I tu właśnie wracamy do czakry splotu słonecznego i do pytania, czy jesteś sobą, czy odgrywasz rolę.


Odpowiedz
(@nibir)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 969

@Shangie Chwila, bo trochę się zgubiłem. Mówiłaś o czakrze splotu słonecznego i o tym, że ciało wie wcześniej. Ale jak to się ma do autentyczności konkretnie? Bo ciało może czuć ścisk z różnych powodów, strach, wstyd, nawyk. Skąd wiem, że to sygnał "to nie jest moje" a nie po prostu lęk?


Odpowiedz
(@shangie)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1805

@Nibir To jest bardzo dobre pytanie i nie mam na nie prostej odpowiedzi. Myślę, że właśnie to jest ta praca, odróżnianie lęku nawykowego od sygnału autentyczności. Jedno i drugie siedzi w ciele, ale jakościowo czują się inaczej. Tylko żeby to rozróżnić, trzeba trochę czasu i spokoju.


Odpowiedz
(@kapturek)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1732

@Nibir Dodałabym, że ścisk ze wstydu często lokuje się inaczej niż ścisk z niezgody na siebie. Wstyd to bardziej zapadanie się, kurczenie. Niezgoda z własną autentycznością to często takie napięcie na zewnątrz, jakby coś chciało wyjść, ale jest zatrzymywane. Ale to bardzo indywidualne.


Odpowiedz
(@faddi)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1972

@Kapturek A czy da się to wytrenować? Mam na myśli tę uważność na ciało. Bo ja mam wrażenie, że przez lata byłem od niego odcięty i teraz jak próbuję słuchać, to jest szum, nie sygnał.


Odpowiedz
(@kapturek)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1732

@Faddi Tak, da się. Tylko to jest jak nauka języka, na początku wszystko brzmi tak samo, potem zaczynasz słyszeć różnice. Praca z czakrą podstawy i splotem słonecznym często pomaga właśnie w tym, w zakorzenieniu się na tyle, żeby w ogóle zacząć odbierać sygnały z ciała bez zalewania ich głową.


Odpowiedz
Wpisy: 919
Rozpoczynający temat
(@lena_77)
Połączone: 1 rok temu

Słucham tej rozmowy i myślę, że właśnie to było moim problemem. Przez długi czas żyłam tak bardzo w głowie, że ciało było dla mnie tylko czymś, co boli albo nie boli. Dopiero kiedy zaczęłam pracę z czakrami, zorientowałam się, że ciało cały czas coś mówiło, tylko ja nie miałam odbioru. I to wiąże się z autentycznością, bo grałam role, które głowa zaakceptowała, ale ciało przez lata protestowało.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@caroletta)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 1160

@Lena_77 i jak długo trwało, zanim zaczęłaś to słyszeć? Bo mam wrażenie, że mówisz o czymś, co jest procesem, a nie jednorazowym odkryciem.


Odpowiedz
(@lena_77)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 919

@Caroletta Długo. Myślę, że pierwsze wyraźne sygnały pojawiły się może po kilku miesiącach regularnej pracy. Ale retrospektywnie widzę, że ciało mówiło wcześniej, tylko nie umiałam tego odczytać. To było jak patrzenie na coś przez zaparowaną szybę.


Odpowiedz
Wpisy: 1111
(@kolczasta)
Połączone: 2 lata temu

Ale czy to nie jest trochę tak, że każde odczucie ciała możemy sobie narracyjnie przypisać do czakry albo do autentyczności, i w ten sposób tworzymy sobie wygodną mapę, która niekoniecznie jest prawdziwa? Nie mówię, że tak jest u ciebie, ale zastanawiam się, gdzie jest granica między interpretacją a realnym sygnałem.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@taurus)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 1618

@Kolczasta To jest uczciwe zastrzeżenie. Myślę, że ta granica polega właśnie na sprawdzaniu. Czyli nie tylko interpretujesz, ale też patrzysz, co z tego wynika. Jeśli zmieniasz coś w swoim życiu na podstawie tych sygnałów i czujesz się bardziej sobą, to coś w tym jest. Jeśli interpretujesz i nic się nie zmienia, to może jest to tylko narracja.


Odpowiedz
(@kolczasta)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1111

@Taurus Okej, to rozumiem. Ale jak mierzysz "czuję się bardziej sobą"? To jest niezmiernie subiektywne.


Odpowiedz
(@betalia)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2328

@Kolczasta I słusznie, że pytasz. Ale zastanów się, czy terapia psychologiczna daje bardziej mierzalne wyniki? Też w dużej mierze opierasz się na subiektywnym odczuciu zmiany. Nie twierdzę, że to znaczy, że wszystko jest równie dobre, tylko że kryterium "mierzalności" jest tu trochę przesuniętym słupkiem.


Odpowiedz
Wpisy: 2694
(@indraphoros)
Połączone: 2 lata temu

Wracając do tego, co Lena mówiła o graniu ról. Mam pytanie do całego wątku. Czy ktoś z was doświadczył momentu, kiedy praca z czakrami ujawniła rolę, której kompletnie się nie spodziewałeś? Mam na myśli coś, o czym nie wiedziałeś, że grasz?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@shangie)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1805

@Indaphoros Tak. I to był jeden z trudniejszych momentów. Przez lata myślałam, że jestem osobą bezpośrednią i że nie dostosowuję się do oczekiwań innych. A praca z czakrą gardła pokazała mi, że milczałam w bardzo specyficznych sytuacjach, i że to milczenie było formą roli "spokojnej, niekonfrontacyjnej". Całkowicie nieświadomej.


Odpowiedz
(@nibir)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 969

@Shangie I co z tym zrobiłaś? Bo to brzmi jak coś, co może bardzo namieszać, jeśli nagle widzisz siebie inaczej.


Odpowiedz
(@shangie)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1805

@Nibir Namieszało. Dość długo siedziałam z tym dyskomfortem. Potem zaczęłam powoli zmieniać to milczenie w słowa, ale nie od razu, bo to nie działa tak, że widzisz i od razu się zmieniasz. Raczej widzisz, i przez jakiś czas z tym siedzisz, i powoli coś się przesuwa.


Odpowiedz
Wpisy: 1024
(@larkis)
Połączone: 2 lata temu

A czy są role, które warto zostawić? Pytam serio, bo mam wrażenie, że część moich ról służy innym ludziom i niekoniecznie chcę je zdejmować. Nie wiem, czy to jest ucieczka od autentyczności, czy po prostu dojrzałość.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@kapturek)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1732

@Larkis To jest bardzo dobre pytanie. Myślę, że różnica polega na tym, czy rolę wybierasz świadomie, czy ona wybiera ciebie. Jeśli wiesz, że teraz dostosowujesz się, bo tak chcesz, i możesz z tego wyjść, to jest elastyczność. Jeśli nie możesz wyjść, bo nie wiesz, że grasz, albo boisz się co będzie jak przestaniesz, to jest coś innego.


Odpowiedz
(@faddi)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1972

@Larkis Ja bym powiedział, że autentyczność to nie znaczy zawsze mówić wszystko i zawsze być "surowym sobą". Można autentycznie zdecydować, że w tej chwili milczę albo dostosuję się. Pytanie jest, czy ta decyzja pochodzi z ciebie, czy ze strachu.


Odpowiedz
Wpisy: 1151
(@zengui)
Połączone: 2 lata temu

Słucham tej dyskusji od jakiegoś czasu i mam jedno doprecyzowanie do tego, co Faddi i Kapturek mówią. W tradycyjnym podejściu do czakr ta "wolna wola wyboru roli" jest właśnie wyrazem otwartej czakry splotu słonecznego. Zamknięta manipura często objawia się właśnie brakiem poczucia wyboru, działaniem z przymusu, a nie z intencji. Więc wasze rozróżnienie jest dobrze opisane językiem czakrycznym, tylko być może nie wiecie, że tego języka używacie.


Odpowiedz
5 Odpowiedzi
(@lena_77)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 919

@Zengui To co mówisz o manipurze i strachu mnie uderzyło. Bo jak teraz patrzę wstecz, to właśnie strach był tym, co napędzało moje dostosowywanie się. Nie chęć, nie wybór, tylko strach. I nawet tego nie nazywałam strachem, raczej takim poczuciem, że "nie czas" albo "lepiej nie".


Odpowiedz
(@kolczasta)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1111

@Zengui Ale skąd wiadomo, że to właśnie manipura, a nie na przykład czakra serca albo gardła? Pytam, bo mam wrażenie, że różne osoby przypisują te same doświadczenia do różnych czakr i nie ma w tym żadnej spójności.


Odpowiedz
(@zengui)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1151

@Kolczasta To jest zasadne. Czakry nie działają w izolacji, więc to samo doświadczenie może mieć "warstwę" w kilku miejscach jednocześnie. Strach przed odrzuceniem to i manipura, i gardło, i czasem serce. Ale pytanie jest, gdzie lokuje się ciężar. I to już jest bardziej indywidualne niż systemowe.


Odpowiedz
(@faddi)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1972

@Zengui A jak w praktyce odróżniasz, gdzie jest "ciężar"? Bo to brzmi jak coś, do czego trzeba mieć już dużą wprawę. Ja ciągle mam wrażenie, że nie jestem w stanie tego odczytać wystarczająco precyzyjnie.


Odpowiedz
(@kapturek)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1732

@Faddi Nie musisz być precyzyjny od razu. To nie jest anatomia, gdzie się pomylisz i zdiagnozujesz zły narząd. Możesz pracować z obszarem i po prostu obserwować, co się porusza. Często ciało samo pokazuje, gdzie jest napięcie, jeśli dajesz mu uwagę bez nacisku na wynik.


Odpowiedz
Strona 1 / 2
Udostępnij: