Chciałam napisać o czymś co mnie od jakiegoś czasu nurtuje. Mam taki problem że nie lubię się przytulać. Znaczy nie że nie lubię, ale czuję jakiś opór, takie fizyczne napięcie kiedy ktoś chce mnie objąć, nawet bliska osoba. Znajoma powiedziała mi że to może być zablokowana czakra serca. Czy ktoś coś wie na ten temat? Czy to w ogóle może być powiązane energetycznie?
To bardzo częsty temat i nie dziwię się że pytasz. Czakra serca, czyli anahata, jest ośrodkiem odpowiedzialnym nie tylko za miłość romantyczną ale za całą naszą zdolność do bliskości, dawania i przyjmowania ciepła od innych. Jeśli jest zablokowana albo mocno zwężona, ciało często reaguje dokładnie tak jak opisujesz - fizycznym napięciem, chęcią cofnięcia się, poczuciem że cudzy dotyk jest jakimś rodzajem inwazji. To nie jest wymysł, to jest coś co widze u bardzo wielu osób, ktore zmagały się z trudnymi relacjami albo z brakiem czułości we wczesnym dzieciństwie.
Dobra ale zanim zaczniemy od razu lecieć z diagnozą "zablokowana czakra" to może warto zapytać - czy ta niechec do przytulania jest z każdym, czy z konkretnymi osobami? Bo to dość istotna różnica. U mnie na przykład był czas kiedy nie znosiłam dotyku matki, ale z innymi nie miałam problemu. I żadna czakra tu nie była potrzebna, po prostu relacja była toksyczna.
no nie, mam podobnie i tez zastanawiam sie czy to czakra serca ale nie wiem... czytałam że zablokowana anahata to też problemy z wybaczaniem, że się trzyma urazy. To by u mnie pasowało bo wgl ciężko mi odpuścić. Czy to może być właśnie tak ze te rzeczy idą razem? 😉
Hej, ja mam pytanie bo troszke mi to nie pasuje. Piszesz o fizycznym napieniu w ciele, zaciskaniu się - ale to brzmi bardziej jak reakcja układu nerwowego, co? jak to sie ma do energii czakry? Tzn czy czakra "blokuje" się najpierw i potem ciało reaguje, czy odwrotnie? Bo nie wiem jak to właściwi rozumieć
To nie jest kwestia kolejności. Ciało i pole energetyczne to nie dwie osobne warstwy które jedna wpływa na drugą. To jest to samo, tylko opisywane różnym językiem. Kiedy mówisz "napięcie w klatce piersiowej przy dotyku" i kiedy ktoś mówi "zablokowana anahata" - mówią o tej samej rzeczy, tylko przez inny pryzmat. Jedno nie wyklucza drugiego i nie ma tu żadnej sprzeczności.
No ale to troche zbyt łatwe wytłumaczenie nie? że wszystko jest tym samym tylko opisanym inaczej, to mozna tak powiedzieć o dosłownie wszystkim i nic to nie wyjaśnia. Mnie ciekawi bardziej - okej powiedzmy że anahata jest zablokowana. I co z tego wynika praktycznie? Bo samo nazwanie problemu nic nie zmienia.
No to jest właśnie sedno pytania! Mam wrażenie że ludzie dużo mówią o blokowaniu czakr a mało o tym co konkretnie z tym zrobić. Czy jest jakaś technika pracy z czakrą serca szczególnie pod kątem tego problemu z przytulaniem? Bo np. :)) medytacja na zieleń to wiem, ale to chyba za mało?
Czytałam że kamienie pomagają przy pracy z czakrą serca, różowy kwarc przede wszystkim. Czy to mogłoby pomóc w tym konkretnym przypadku? Tzn nosić przy sobie albo kłaść na klatce podczas medytacji?
A ja się zapytam inaczej - skąd w ogóle wiadomo że to czakra serca a nie np. gardłowa albo coś z bazową? Bo gdzieś czytałam że brak poczucia bezpieczeństwa w kontakcie fizycznym to może być czakra podstawy, nie serca. Nie twierdzę że to na pewno tak, poprostu niewiem jak to rozróżnić.
O matko, nie myslałam że to może być coś innego. Jak to w ogóle sprawdzić? Czy są jakieś objawy które pomagają rozróżnić z której czakry pochodzi problem? Bo teraz nie wiem co myśleć 🙂
o rany, jest kilka wskazówek. Jeśli problem dotyczy głównie fizycznego dotyku i poczucia że twoje ciało jest twoje, to faktycznie moze być muladhara albo manipura. Jeśli natomiast główny ból jest w tym że nie umiesz przyjąć uczuć od kogoś, że jak ktoś wyraża czułość to ci jest głupio albo odpychasz, to to jest bardziej serce. Mam wrażenie że u ciebie jest tych objawów kilka naraz - więc może jest kilka ośrodków do przepracowania?
hej, ciekwy watek. mam pytanie z boku troche, bo nie jestem w temacie czakr za bardzo, ale czy to zablokowanie czakry serca moze byc czymsc co sie dostaje od innych ludzi? tzn energetycznie? bo myslalem wlasnie o kimś kto mial bardzo zimna matke i zastanawiam sie czy to moze byc jak jakis energetyczny wplyw z zewnatrz
Hm, ale to brzmi jakbyśmy mogli zrzucić wszystko na rodziców i powiedzieć "energetycznie uszkodzili moją czakrę". Nie wiem czy mi to odpowiada jako wytłumaczenie. Rozumiem że dzieciństwo ma wpływ, ale czy naprawdę aż do poziomu że ciało fizycznie reaguje oporem na dotyk dorosłej osoby? To wydaje mi sie dość odległe. 🙁
To co pisze Wegka jest ważne i nie chcę żeby przepadło w tej dyskusji. Psychologia i praca z czakrami nie są sprzeczne, to są dwa różne języki opisu tego samego zjawiska. Niemowlę któremu odmawiano bliskości uczy się że ciało jest miejscem zagrożenia, nie przyjemności. To zostaje zakodowane nie tylko w pamięci, ale w tkance, w oddechu, w tym jak mięśnie reagują na zbliżenie kogoś obcego. Czy to nazwiemy traumą somatyczną czy zablokowaniem anahaty, to wciąż mówimy o tym samym człowieku ktury nie może swobodnie przyjąć dotyku.
Wracając do tego co pytała Otylijka kilka postów wyżej o objawach - ja gdzieś czytałam że muladhara zablokowana to bardziej takie ogólne poczucie że nie jesteś bezpieczny w swoim ciele, wogóle. A anahata to bardziej specyficznie przy kontakcie emocjonalnym, przy dawaniu i przyjmowaniu uczuć. Więc jeśli to zaciskanie jest bardziej kiedy ktoś chce objąć CIĘ z czułością, to jednak serce. Ale nie jestem pewna.
ha, hej, moze głupie pytanie, ale jak wlasciwie ta praca z oddechem przy anahata ma wyglądać w praktyce. Bo Konstancja wcześniej wspomniała o oddechu w okolicy klatki piersiowej i mnie to ciekawi. Tzn medytujesz i... co? Wyobrażasz sobie że tam oddychasz? Brzmi dość abstrakcyjnie dla kogoś kto nigdy nie próbował.
Ok, spróbuję opisać konkretnie bo macie rację że te opisy bywają bezużyteczne. Kładziesz się lub siedzisz wygodnie. Kładziesz rękę na mostku. Oddychasz powoli i czujesz jak klatka piersiowa unosi się pod dłonią. Przy wydechu nie spiesz się, nie wypychaj powietrza. Po kilku minutach możesz zacząć wyobrażać sobie że przy wdechu klatka piersiowa rozszerza się nie tylko do przodu ale na boki i do tyłu, jak rozchylające się żebra. Tyle. Żadnych cudów, po prostu kontakt z tym miejscem przez dotyk i oddech.
Powiem szczerze że mam mieszane uczucia do kamieni jako "leczenia". różowy kwarc jest ładny i może pomaga sie skupić na danym miejscu, ale czy robi coś sam z siebie. Nie wiem. Moim zdaniem ważniejszy jest ten kontakt przez oddech który opisała Konstancja, a kamień to co najwyżej element skupienia uwagi. Nie zaszkodzi ale nie spodziewałabym się cudow.
Ja uzywam kwarcu i dla mnie to dziala ale nie wiem czy to "naprawde" dziala czy to placebo, szczerze mowiac wgl mnie to nie obchodzi jezeli efekt jest ten sam 🙂 ale przy czakrze serca to slyszalam ze jesze lepszy jest awenturyn zielony, ma ten sam obszar a kolor bardziej odpowiada anahata. Ktos probowal?
O awenturynie zielonym to ja tez czytalam!! Podobno jest bardziej "aktywny" przy sercu niz rozowy kwarc ktory jest bardziej uspokajajacy. Ale nie jestem ekspertem wiec nie wiem czy to prawda czy marketingowa bujda 😉
ojjj, wracając do głównego pytania bo trochę odpłynęliśmy - Otylijka, czy spróbowałaś którejś z tych technik co się tutaj pojawiły? 🙂 Ciekawa jestem jak to u ciebie działa w praktyce, bo jesteś tutaj autorką tematu a trochę wypadłaś z dyskusji.
Haha no tak, trochę się zgubiłam w tej dyskusji, bo jest naprawdę dużo wątków 🙂 Nie próbowałam jeszcze nic konkretnego. Bardziej zastanowiło mnie to co wcześniej padło, że ten opór moze być właśnie związany z przyjmowaniem czułości a nie dotykiem samym w sobie. I to jest jakieś trafne. Bo z masażystą na przykład nie mam problemu, to jest neutralne. Problem jest kiedy ktoś chce mnie przytulić bo mi chce dobrze zrobić.
ojejku, a czy to nie jest przypadkiem tak że zablokowanie czakry serca powoduje że dosłownie odpychamy tę energię którą ktoś próbuje nam dać? Tzn jakby ciało fizycznie reaguje bo energetycznie jest jakiś mur? Bo to by tłumaczyło czemu z masażystą jest okej, on daje coś neutralnego, nie emocjonalnego. 😉
ok to mam pytanie, bo to mnie intereuje jak dlugo trwa taka praca z czakra serca? tzn czy to jest kwestia kilku medytacji czy raczej miesiecy? bo znam osobe ktora ma ten problem od bardzo dawna i ciekawe czy to w ogole da sie "odblokwac" trwale
Na to pytanie Pawełka chciałabym odpowiedzieć z własnego doświadczenia. U mnie praca z sercem trwała naprawde długo, nie licząc w medytacjach ale w zmianach które zauważałam w życiu. Nie ma tu magicznej liczby sesji. Czasem coś puści nagle po jednej medytacji, a czasem miesiącami nic się nie dzieje i potem mały krok naprzód. Zależy też bardzo od tego co stoi za blokiem.
Ale czy to znaczy że nie ma sposobu żeby przyśpieszyć tego? Trochę mnie przygnębia jak czytam że "to trwa długo" bo sama mam ten problem i chciałabym żeby było szybciej. Nie ma jakichś intensywniejszych technik?
