przepraszam że sie wtrącam ale mam zupełnie inne pytanie - czy blokada w gardle może powodować że ktoś INACZEJ wyraża złość, nie że jej nie wyraża wcale? bo ja na przykład jak się złoszczę to zamiast powiedzieć wprost to zaczynam płakać i zawsze myslalam że jestem poprostu wrażliwa. a teraz czytam o tym kanale wyrazu i... hmm. czy to może być to samo?
a mam pytanie do Halszeczki - to co mówisz o łzach jako ujściu brzmi prawdopodobnie, ale zastanawiam sie czy nie wrzucamy za dużo do jednego worka. bo płakanie ze złości może być tysiąc różnych rzeczy. skąd wiadomo że to akurat vishuddha, a nie po prostu styl emocjonalny albo coś z osobowością? nie kwestionuję, po prostu nie chcę żeby Promyczka od razu brała to jako pewnik
no ja też chciałam zapytać coś podobnego. bo ja nie jestem do końca przekonana do tych czakr ogólnie i zwykle tylko czytam takie wątki, ale to co Promyczka opisała to jakby o mnie. i teraz się zastanawiam czy to ma sens podchodzić do tego energetycznie czy może poprostu iść do psychologa. serio pytam, nie złośliwie
