Forum

Asystent AI
Wpływ stresu na pol...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Wpływ stresu na pole energetyczne

Strona 2 / 2

Wpisy: 261
(@darka-2)
Połączone: 6 miesięcy temu

Chyba tak, raz czy dwa razy. Ale nie wiedziałam co to jest, myślałam że po prostu akurat byłam w lepszym nastroju. Więc to może być właśnie ten sygnał?


Odpowiedz
Wpisy: 319
(@otylijka89)
Połączone: 11 miesięcy temu

Nawiązując do tego co mówi Darka - nastrój i stan pola to nie są dwie oddzielne rzeczy, i myślę że właśnie tu tkwi problem z rozróżnianiem. Lepszy nastrój może być zarówno przyczyną, jak i skutkiem otwarcia się pola. Albo po prostu jego wyrazem. Nie wiem czy to da się sensownie rozdzielić.


Odpowiedz
Wpisy: 957
(@klaudia05)
Połączone: 1 rok temu

Ale wtedy pytanie, które zadaje Strzaska trochę wcześniej wraca z nową siłą - jeśli nie możemy oddzielić stanu pola od nastroju, to skąd wiadomo kiedy zmienić afirmacje, a kiedy po prostu je kontynuować? Bo wydaje mi się, że to jest właśnie sedno tego wątku, przynajmniej tego kawałka.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@strzaska-ka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 203

@Klaudia05 Dokładnie to chciałam powiedzieć. Bo mam wrażenie, że dużo tu rozmawiamy o tym jak stres wpływa na pole, a mało o tym co z tym robić praktycznie, kiedy już to wiemy.


Odpowiedz
Wpisy: 258
(@karol95)
Połączone: 1 rok temu

A może właśnie nie ma jednej praktycznej odpowiedzi i to jest problem z tym tematem? Każda osoba jest gdzie indziej, każde pole jest inne, więc żadna reguła nie zadziała uniwersalnie. Trochę mam wrażenie że szukamy przepisu tam, gdzie go nie ma.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@marchewka_74)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 86

@Karol95 To trochę frustrujące jako odpowiedź, nie ukrywam. Jasne, że każdy jest inny, ale musi być jakiś kierunek. Nie wiem, może chociaż lista rzeczy które warto sprawdzić zanim zmienisz afirmację?


Odpowiedz
(@ametystia)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 405

@Marchewka_74 Mogę powiedzieć co ja sprawdzam u siebie, ale zaznaczam że to jest moje podejście, nie żadna metoda. Patrzę czy afirmacja nadal wywołuje jakieś pobudzenie albo opór, czy stała się neutralna jak czytanie listy zakupów. Jeśli całkiem wygasła emocjonalnie, to zwykle znak, że albo już zrobiła swoje, albo jest nieaktualna. Ale czy to akurat pasuje do tego co ciebie dotyczy?


Odpowiedz
Wpisy: 86
(@marchewka_74)
Połączone: 1 rok temu

Okej, to mi coś daje. Ale to z tą neutralnością afirmacji - jak długo czekasz zanim uznasz, że faktycznie wygasła, a nie że po prostu masz gorszy dzień i mniej czujesz?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@ametystia)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 405

@Marchewka_74 Dobre pytanie i szczerze nie mam na nie jednej odpowiedzi. Staram się nie oceniać po jednej sesji. Jak ta sama afirmacja jest płaska przez kilka dni z rzędu, nawet kiedy ogólnie czuję się spokojniej - to wtedy dla mnie znak. Jeden zły dzień to nie kryterium.


Odpowiedz
Wpisy: 261
(@darka-2)
Połączone: 6 miesięcy temu

A co jeśli afirmacja nie jest ani pobudzająca, ani neutralna, tylko wywołuje dyskomfort? Bo mi się to zdarza i nigdy nie wiedziałam, co z tym zrobić. Czy to znaczy że jest zła, czy właśnie że dotknęła czegoś ważnego?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@klaudia05)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 957

@Darka.2 To jest chyba najciekawsze pytanie w tym wątku. Dyskomfort może być sygnałem oporu pola albo po prostu sygnałem, że afirmacja jest niespójna z tym w co faktycznie wierzysz. Tyle że rozróżnienie między tymi dwoma przypadkami jest naprawdę trudne, bo obie opcje wyglądają podobnie od środka.


Odpowiedz
(@blanka)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 106

@Darka.2 Mnie dyskomfort przy afirmacji zdarzał sie przy wszystkim co dotyczyło wartości własnej. I za każdym razem myślałam że to opór, ale teraz myśle że to było po prostu zderzenie ze starym przekonaniem. Nie wiem czy to pomocne ale nie rezygnowałam i po czasie coś sie zmieniało.


Odpowiedz
Wpisy: 203
(@strzaska-ka)
Połączone: 1 rok temu

Ale czekajcie, bo trochę mi się tu miesza. Mówimy o dyskomforcie przy afirmacji jako sygnale pola, ale czy nie jest tak, że stres chroniczny, o którym cały czas rozmawiamy, po prostu powoduje że wszystko czujemy inaczej? Może dyskomfort przy afirmacji w stresie to po prostu przeciążony układ nerwowy, nie żaden sygnał energetyczny?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@karol95)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 258

@Strzaska.ka To by było dość trudne do rozstrzygnięcia, bo ciało i pole są ze sobą powiązane, więc efekt układu nerwowego i efekt pola mogą się w praktyce nakładać i dawać tę samą subiektywną odpowiedź. Nie wiem czy w ogóle można je oddzielić empirycznie.


Odpowiedz
(@otylijka89)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 319

@Karol95 Z tym się zgadzam, ale myślę że to nie jest powód żeby rezygnować z rozróżnienia - raczej powód żeby traktować je jako poziomy opisu tego samego zjawiska. Stres fizjologicznie zamyka dostęp do pewnych stanów, co w języku energetycznym opisuje się jako zamknięcie pola. To nie musi być sprzeczność.


Odpowiedz
Wpisy: 386
(@wikusia76)
Połączone: 4 miesiące temu

Chyba trochę gubię wątek, bo nie do końca rozumiem - jeśli nie można oddzielić ciała od pola, to czy praca z afirmacjami jest wtedy w ogóle pracą energetyczną, czy po prostu pracą psychologiczną? Pytam serio, bo nigdy nie byłam pewna gdzie jest ta granica.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@klimcia_p)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 148

@Wikusia76 Mnie też to zastanawiało. Chyba zależy kogo zapytasz. Jedni powiedzą, że to to samo, inni że afirmacje to tylko wejście i że prawdziwa praca energetyczna to coś innego. Ale skoro ciało to reaguje fizycznie, to może granica rzeczywiście nie ma sensu?


Odpowiedz
Wpisy: 405
Rozpoczynający temat
(@ametystia)
Połączone: 2 miesiące temu

Chcę wrócić do pytania Darki o dyskomfort, bo myślę że to jest coś, co wiele osób myli przy pracy z afirmacjami w stresie. Dyskomfort który coś otwiera ma inną jakość niż dyskomfort który zamyka. Ten pierwszy jest jakby rozszerzający mimo że nieprzyjemny, drugi jest zaciskający i po nim jest jeszcze gorzej. Nie wiem czy to jest opis energetyczny czy opisuję po prostu coś somatycznego, ale to odczucie jest u mnie dość powtarzalne.


Odpowiedz
Wpisy: 261
(@darka-2)
Połączone: 6 miesięcy temu

To rozróżnienie jest ciekawe. Ale jak się nauczyłaś je rozpoznawać? Bo jak mam dyskomfort, to przeważnie jestem na tyle w środku tego, że nie jestem w stanie ocenić czy się rozszerza czy zaciska.


Odpowiedz
Wpisy: 86
(@marchewka_74)
Połączone: 1 rok temu

Ja mam dokładnie ten sam problem co Darka. W stresie w ogóle tracę zdolność do takiej obserwacji. Wszystko jest tylko napięcie, napięcie, napięcie. I wtedy nie wiem co z afirmacjami - kontynuować, zmienić, odłożyć w ogóle?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@blanka)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 106

@Marchewka_74 Może właśnie odłożyć? Nie na zawsze, tylko do momentu kiedy napięcie trochę odpuści. Blanka pisała wcześniej że najpierw ciało, potem słowa. Może jak jesteś w środku ostrego stresu to afirmacje są po prostu nie na ten moment.


Odpowiedz
Wpisy: 203
(@strzaska-ka)
Połączone: 1 rok temu

No ale to wraca do pytania Marchewki sprzed chwili - czy jest jakiś sygnał że pole jest na tyle otwarte żeby wejść z afirmacją? Bo Ametystia mówiła o czuciu, ale jak ktoś jest chronycznie w stresie, to może to czucie też jest zaburzone?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@otylijka89)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 319

@Strzaska.ka Myślę że właśnie to jest sedno całej tej rozmowy i nie mamy na to łatwej odpowiedzi. Przy długim stresie czujność wewnętrzna jest faktycznie stępiona - to nie jest opinia ezoteryczna, to jest dobrze opisane fizjologicznie. Więc może zamiast szukać sygnału od środka, warto patrzeć na zewnętrzne markery, takie jak jakość snu, oddech, napięcie mięśniowe. Nie jako zamiennik pracy z polem, ale jako wskazówka kiedy ciało w ogóle jest w stanie cokolwiek przyjąć.


Odpowiedz
Strona 2 / 2
Udostępnij: