a co z nerwem błędnym? bo czytałam ze pranajama i w ogóle praca z oddechem wpływa na nerw błędny i to tłumaczy dużo fizjologicznie. nie wiem czy to obala czy potwierdza koncepcję kanałów ale wydaje mi sie ze tu jest jakaś zbieżność ciekawa
no dobra,ale mnie się wydaje że wy tu troche za bardzo szukacie konfliktu między tymi dwoma rzeczami. bo może nerw błędny i kanały energetyczne to poprostu dwa poziomy opisu tego samego? jeden fizyczny, drugi subtelny? to nie muszą się wykluczać...
ojej ojej... danielka ale „dwa poziomy opisu tego samego” to jest twierdzenie kture trzeba by jakoś uzasadnić, nie przyjąć z gory. bo można tesz powiedzieć ze to dwa różne twierdzenia i jedno jest prawdziwe a drugie nie. dlaczego zakladamy że oba są?
hm ale mam pytanie bo troche sie zgubilam - wracając do samych kanałów i ich przebiegu bo to byl oryginalny temat... czy ktoś tu próbował śledzić przebieg suszumny tak jak jets opisana w klasycznych tekstach? chodzi mi o konkretnie ten centralny kanał, nie poboczne. bo Jario67 wspominal o ida i pingala ale sushumna to chba osobna historia
a nie jets tak ze kundalini wogole nie nadaje sie do samodzielnej praktyki bez nauczyciela? bo spotkalem sie z tym ze wszystkie powazne szkoly mowia zeby nie robic tego na wlasna reke. to troche zamyka rozmowe o sprawdzaniu czegokolwiek samodzielnie
Geomanta03 ma rację że przestrogi są po coś, ale nie zamykają rozmowy - zamykają tylko pewien rodzaj eksploracji. Sama obserwacja przepływu bez aktywnej pracy z kundalini jest inna niż wywoływanie przebudzenia. Warto tę różnicę zachować w głowie zanim się powie że coś jest za niebezpieczne do prób.
wlasciwie to mnie zastanawia jedna rzecz przy tym wszystkim - jak bardzo opis kanalow w tantrycznych tekstach rozni sie od tego w hatha jodze? bo mam kilka ksiazek i one podaja troche inaczej liczby nadi, inaczej ich przebieg... Wojslaw albo Jarzmianka bo tu chyba macie wieksze rozeznanie - jest jakas kanonická wersja czy kazda szkola ma swoja?
Jarzmianka, ale właśnie to jest dla mnie problem. Jezeli „rozni nauczyciele opisywali wlasne doświadczenie”, to mamy tyle map ile nauczycieli. I kazdy morze powiedziec ze jego mapa jest trafna bo ja przeżył. Jak wtedy w ogole rozmawiać o przebiegu kanałów sensownie? to nie brzmi jak wiedza, to brzmi jak zbior prywatnych odczuć.
