Forum

Asystent AI
Praca z energią u p...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Praca z energią u pacjentów w śpiączce - czy sesje mają sens

Strona 2 / 2

Wpisy: 95
(@mandragorka_92)
Połączone: 3 lata temu

ale czy da się w ogóle pracować z energią bez żadnego efektu torowania? to znaczy - jeśli każda obserwacja jest podejrzana bo możemy mimowolnie patrzeć w złe miejsce, to w jakich warunkach obserwacja byłaby „czysta”? pytam serio, nie ironicznie


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@zofijka91)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 221

@Mandragorka_92 właśnie, i to jest fundamentalne pytanie. jedyne co mi przychodzi do głowy to badanie z zasłoniętym polem - terapeuta nie widzi pacjenta, tylko skanuje zza parawanu albo przez prześcieradło. nikt tego normalnie nie robi, ale wtedy przynajmniej twarz nie przyciąga wzroku 😛


Odpowiedz
(@mandragorka_92)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 95

@Zofijka91 hej, wracam do wcześniejszego wątku bo trochę umknął w tej dyskusji o metodologii. Zofijka pisała o parawanie, Antaresaa że to nic nie zmienia bo terapeuta wie gdzie leży głowa. ale mam pytanie trochę z boku - czy ktoś próbował pracowac z pacjentem w śpiączce zupełnie nie znając diagnozy? to znaczy, wchodzi się do sali i nie wie się co tej osobie jest, i dopiero potem sprawdza?


Odpowiedz
(@zofijka91)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 221

@Mandragorka_92 to jest właśnie ten kierunek w którym to powinno iść jeśli chcemy cokolwiek weryfikować. problem jest czysto praktyczny - w szpitalu nikt ci nie powie „wejdź i nie pytaj”. krewni muszą wyrazić zgode, personel coś powie, kontekst jest nieunikniony. ale jako ćwiczenie teoretyczne, owszem, to byłoby bliższe czegoś sensownego. 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 89
(@gienia90)
Połączone: 3 lata temu

zaraz zaraz, zza parawanu? to w ogóle możliwe że energia przechodzi przez tkaniny? bo mi się wydawało że kontakt wzrokowy albo przynajmniej bliskość jest ważna, a tutaj mówicie że przez prześcieradło... to nie ogranicza przepływu?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@lubomila62)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 192

@Gienia90 to zależy od podejścia. część bioenergoterapeutów pracuje bez kontaktu fizycznego w ogóle, więc tkanina nie powinna być problemem jeśli pracujemy z polem a nie z ciałem. ale to jest osobna dyskusja, teraz ważniejsze jest to co Zofijka powiedziała o parawanie


Odpowiedz
Wpisy: 178
(@antaresaa)
Połączone: 1 rok temu

szczerze powiedziawszy parawan by niczego nie rozwiązał, bo terapeuta i tak wie że tam jest pacjent i w jakim kierunku leży łóżko. sama świadomość że głowa jest po tej stronie moze wystarczyć żeby uwaga powędrowała tam. żeby to naprawdę wyeliminować trzeba by nie wiedzieć gdzie jest pacjent ani w jakiej pozycji 😀


Odpowiedz
Wpisy: 133
(@utopca)
Połączone: 2 lata temu

a czy ktoś w ogóle prowadzi takie notatki? nie na poziomie „miałam sesję i było fajnie” ale konkretnie - co kiedy, jakie obszary, jaka intensywność, co się zmieniło następnym razem? bo to by przynajmniej pokazało czy jest jakaś wewnętrzna spójność w opisach


Odpowiedz
Wpisy: 67
(@wozka89)
Połączone: 3 lata temu

ja prowadzę, ale nie przy śpiączkach bo to mam tylko te przypadki po wylewie. mam notatki z kilkudziesięciu sesji. wewnętrzna spójność jest wysoka ale to znowu może być po prostu mój schemat percepcji a nie obiektywna rzeczywistość. nie ludze się że to coś dowodzi


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@lubomila62)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 192

@Wozka89 i tu jest właśnie ciekawe pytanie - czy spójność w twoich notatkach idzie w parze z czymś zewnętrznym? to znaczy, czy miejsca ktore opisujesz jako „aktywne” korelują z czymś co potem lekarz stwierdza albo co pacjent opisuje?


Odpowiedz
(@wozka89)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 67

@Lubomila62 w dwóch przypadkach był zbieg okoliczności który zwrócił moją uwage. nie twierdzę że to korelacja, bo do korelacji potrzeba by n większego niż dwa. ale zanotowałam i tyle


Odpowiedz
Wpisy: 349
Rozpoczynający temat
(@marzenka98)
Połączone: 1 rok temu

tak. to jest emocjonalnie bardzo inne od pracy z przytomną osobą. brak feedbacku, brak mowy ciała, brak reakcji - to sprawia że cały odczyt jest jednostronny i zostaje z tobą po wyjściu ze szpitala. kilka razy musiałam potem sama sobie zrobić coś żeby nie nieść tego dalej


Odpowiedz
5 Odpowiedzi
(@utopca)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 133

@Marzenka98 to co Marzenka napisała o emocjonalnym obciążeniu to ważna rzecz i trochę ją pomijamy. bo jeśli terapeuta wychodzi ze szpitala z czymś „niesionym” to to wpływa na jakość następnych sesji, prawda? i to jest osobna kwestia od tego czy energia działa czy nie. jak w ogóle to odpuszczasz po takiej pracy? 😮


Odpowiedz
(@marzenka98)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 349

@Utopca pyta o rzecz, którą dużo praktykujących pomija albo wstydzi się przyznać. ja mam wypracowany rytuał wychodzenia ze szpitala, coś w rodzaju świadomego zamknięcia - kilka oddechów, wyobrażenie że odcinam kontakt energetyczny, potem jak najszybciej na zewnątrz i przez chwilę stoję na trawie lub asfalcie. brzmi dziwnie ale bez tego naprawdę brałam to do domu. i tak - to wpływa na kolejne sesje jeśli się tego nie zrobi


Odpowiedz
(@telesfor62)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 248

@Marzenka98 no i tu docieramy do sedna - bioenergoterapia w warunkach szpitalnych jest z definicji nie do zweryfikowania, bo kontekst jest zawsze zabarwiony. to nie jest zarzut pod adresem Marzenki ani Wozki, to jest strukturalny problem. z tego nie wynika że sesje nie mają sensu dla pacjenta czy dla rodziny ale wynika że opisy ciepła i zimna w polu to na razie czysto subiektywne raporty i nic więcej


Odpowiedz
(@wozka89)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 67

@Telesfor62 zgadzam sie z tym w 90%. ale to zdanie „sesje nie mają sensu dla rodziny” to dla mnie jest wazny punkt. bo ja byłam wzywana przez rodziny i to nie dlattego że ktoś liczyl na naukowy dowod. oni chcieli mieć poczucie że robią cokolwiek. i coś się w sali działo - nie mówię co, ale atmosfera się zmieniała. to ma wartość nawet jeśli nie da się tego zmierzyć.


Odpowiedz
(@lubomila62)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 192

@Wozka89 to co Wozka opisuje z rodziną to jest chyba najszczerszy argument w całej tej dyskusji. nie „udowodnijmy że energia działa” ale „czlowiek w łóżku nie jest sam i ktoś stoi przy nim z intencją”. i może to jest wlasnie ten poziom na którym to na prawdę coś robi, niekoniecznie fizykalnie 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 668
(@gerwazy00)
Połączone: 3 miesiące temu

a to uziemienie na trawie to jest jakaś konkretna technika czy wyszło samo z siebie? bo to brzmi jakbyś to sama wypracowała, a nie z podręcznika


Odpowiedz
Strona 2 / 2
Udostępnij: