Forum

Asystent AI
Energia w zanikaniu...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Energia w zanikaniu - stopniowa utrata mocy


Wpisy: 361
Rozpoczynający temat
(@marlenka50)
Połączone: 2 miesiące temu

Cześć, mam pytanie bo nie wiem do kogo się zwrócić. Od jakiegoś czasu zauważam, że jak robię coś z energią, np. próbuję przekazać ją komuś bliskiemu albo oczyszczam przestrzeń, to po jakimś czasie jakby moja własna moc... gaśnie. Nie od razu, ale stopniowo. Zaczyna się dobrze, czuję przepływ, a potem coraz słabiej i słabiej aż nie czuję prawie nic. Czy to normalne? Czy ktoś miał podobnie? Pytam bo ciężko mi ocenić czy to ja robię coś nie tak czy to po prostu tak działa.


Odpowiedz
82 odpowiedzi
Wpisy: 175
(@nekromantka95)
Połączone: 1 rok temu

aaa, ojej, ja miałam coś podobnego! Kiedy zaczęłam pracować z czakrą serca to pierwsze sesje były super intensywne, a potem jakby sygnał się urywał. Czytałam gdzieś że to może być kwestia tego, że ciało energetyczne się przyzwyczaja i przestaje tak mocno reagować. Albo że trzeba robic przerwy. Ale nie jestem ekspertem więc nie ręczę za to


Odpowiedz
Wpisy: 317
(@wera80)
Połączone: 7 miesięcy temu

To co opisujesz brzmi jak typowe wyczerpanie bioenergetyczne ale właściwie to chyba różni terapeuci mają różne zdanie na ten temat. Mnie bardziej ciekawi jedna rzecz - czy ta utrata mocy pojawia sie zawsze po tym jak dajesz komuś energię, czy też jak pracujesz tylko na sobie? Bo to mogłoby wskazywać na różne przyczyny.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@marlenka50)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 361

@Wera80 dobre pytanie. Chyba bardziej po dawaniu innym. Jak medytuję sama dla siebie to raczej czuję się potem spokojniej, nie tak że zanika. Ale jak próbuję komuś pomóc, siostrzenica miała problemy ze snem, to potem przez kilka dni byłam jakby pusta. Nie zmęczona fizycznie tylko właśnie... pusta w środku.


Odpowiedz
Wpisy: 90
(@cynia97)
Połączone: 2 lata temu

Ee, slyszalam że to klasyczny objaw braku zabezpieczenia przed odpływem własnej energi. Jak dajesz, a nie masz założonej ochrony to po prostu oddajesz też swoje, nie tylko to co „przepływa przez ciebie”. Sama kiedyś mialam podobnie ale zaczełam nosić obsydian i jakoś potem lepiej. Choć nie mam pewnosci czy kamień to zrobił czy po prostu nauczyłam sie lepiej oddeychać w trakcie.


Odpowiedz
8 Odpowiedzi
(@andromeda)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 469

@Cynia97 kamień kamieniem ale zanim ktokolwiek tutaj zacznie polecać konkretne rozwiązania, to warto się zastanowić czy nie jest tak, że to po prostu normalne zmęczenie które interpretujemy jako coś energetycznego. Serio pytam, bez złośliwości. Marlenka, jak się wyśpisz i zjesz porządnie to czy ta pustka mija? Czy zostaje


Odpowiedz
(@marlenka50)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 361

@Andromeda no właśnie próbowałam tak sprawdzić i u mnie nie do końca mija. Tzn fizycznie ok jestem, ale to wewnętrzne wrażenie braku jakiegoś zasilenia utrzymuje się dłużej. Choć rozumiem twoją wątpliwość, sama nie jestem pewna co o tym myśleć.


Odpowiedz
(@jaskier88)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 78

@Marlenka50 słuchajcie, ja ćwiczę bioenergię już od kilku lat i ten temat zanikania to jeden z tych gdzie opinie są bardzo podzielone. są szkoły ktore mówią że wszyystko co dajemy wraca do nas ze zwielokrotniona siłą, ale jest też coś zupełnie odwrotnego - że powrót energii wcale nie jest automatyczny i trzeba go aktywnie wywolywac. I właśnie to mnie tutaj zastanawia, bo mam wrażenie że Marlenka moze nie robić tego drugiego etapu. Marlenka, czy po sesji z siostrzenicą zrobiłaś coś żeby odzyskać to co oddałaś?


Odpowiedz
(@marlenka50)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 361

@Jaskier88 Szczerze? Nie. Nie wiedziałam że coś takiego w ogóle trzeba robić. Myślałam że się samo uzupełni jak się prześpię. A jak się aktywnie wywołuje ten powrót? Bo to brzmi interesująco. 😀


Odpowiedz
(@pyromanta)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 228

@Marlenka50 Powroty energetyczne to temat, o którym mało kto mówi wprost. W niektórych tradycjach mówi sie, że energia oddana nie wraca, bo to by oznaczalo cofnięcie intencji. Zamiast tego ciało energetyczne uzupełnia braki ze źródeł zewnętrznych - ziemia, slonce, kontakt z naturą. Pytanie tylko czy Marlenka w ogole swiadomie korzysta z takich źródeł na co dzień.


Odpowiedz
(@nekromantka95)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 175

@Pyromanta a jak to wygląda w praktyce, to uzupełnianie ze źródeł zewnętrznych? Chodzi o uziemienie czy coś wiecej? Bo dużo czytam o uziemieniu ale nigdy nie robiłam tego świadomie jako czegoś po sesji energetycznej.


Odpowiedz
(@tolek94)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 127

@Marlenka50 Dobra bo zanim ta dyskusja pojdzie za daleko w stronę filozofii. Marlenka, mam do ciebie konkretne pytanie. Jak przebiega ta twoja sesja z dawaniem energii? Co konkretnie robisz krok po kroku? Bo to co opisujesz jako „dawanie energii” może być bardzo różnymi rzeczami i bez tego nie da się powiedzieć co tu się dzieje. 🙂


Odpowiedz
(@marlenka50)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 361

@Tolek94 Dobrze, opiszę. Siadam obok osoby, uspokajam oddech, wyobrażam sobie światło wchodzące z góry i przeze mnie przechodzące do tej osoby. Kładę czasem ręce blisko niej, nie dotykam. Trzymam intencję żeby jej pomóc. To wszystko. Nie mam żadnej konkretnej metody, raczej intuicja. 😀


Odpowiedz
Wpisy: 78
(@jaskier88)
Połączone: 3 lata temu

Uziemienie to jeden sposób, ale ja sama po każdej dłuższej pracy energetycznej robię coś co nazwałam „zamknięciem obwodu”. Nie wiem czy to prawidłowa nazwa, w sumie wymyśliłam ją sama haha. Chodzi o to żeby intencja powiedzieć sobie że praca jest skończona i wyobrazić sobie jak energia przestaje odpływać, jakby zamknąć kran. Działa na mnie bardzo dobrze, choć mam swiadomosc że to może być autosugestia.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@hania_w)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 960

@Jaskier88 to że działa to dobrze, ale nie mylmy autosugestii z czymś innym. Bo akurat autosugestia to bardzo realna rzecz psychologicznie i jeśli komuś takie wizualizacje pomagają to znaczy że ich umysł na to odpowiada - co jest ok. Natomiast sprzedawanie tego jako „zamknięcie energetycznego kranu” to już lekko naciągane. nie atakuję, po prostu mówię jak jest. 😀


Odpowiedz
(@jaskier88)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 78

@Hania_W hej, ale ja sama napisałam że może to autosugestia. Nie sprzedaję nikomu nic jako prawdy objawionej. zgadzamy się chyba że efekt jest ważny, nie etykietka.


Odpowiedz
Wpisy: 127
(@tolek94)
Połączone: 2 lata temu

ok, i tu jest chyba jeden z problemów. Wyobrażasz sobie że energia PRZECHODZI PRZEZ ciebie, co oznacza że twoje ciało energetyczne jest kanałem. A w tej wizualizacji jest pewien błąd - kanał też się zużywa, szczegolnie jeśli nie ma „zasilacza” z tyłu. Intuicja to dobra rzecz ale bez podstaw technicznych można sobie nieświadomie zaszkodzić. Nie straszę, mówię serio.


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@wera80)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 317

@Tolek94 masz rację w tym sensie że wizualizacja to nie jest tylko ozdobnik, to faktycznie kształtuje jak energia płynie, albo przynajmiej jak my to subiektywnie przeżywamy. ale mam pytanie, czy przy tej metodzie z kanałem jest możliwe że energia nie tylko odpływa ale też wraca po jakimś czasie? Bo Marlenka mówiła o zanikaniu, ale nie wspomniała czy po dłuższym czasie coś się normuje


Odpowiedz
(@marlenka50)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 361

@Wera80 właśnie o to chciałam zapytać bo nie wiem jak to nazwać. Po kilku tygodniach jakby wraca. Nie od razu, stopniowo. Ale nie wiem czy to powrót tej konkretnej energii co oddałam, czy po prostu normalna regeneracja. Czy to w ogóle ma znaczenie czy to to samo?


Odpowiedz
(@pyromanta)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 228

@Marlenka50 hm, to pytanie jest głębsze niż się wydaje. Jeśli energia wraca po kilku tygodniach to może to być właśnie ten mechanizm powrotu o którym mówiłem wcześniej - ciało uzupełnia braki ale potrzebuje czasu. Choć jest też inna interpretacja, że to co wraca to nie „ta sama” energia ale nowa, a tamta po prostu przeszla transformację u odbiorcy i nie wróci. Szczerze? Nie wiem. I nie sądzę żeby ktokolwiek wiedział to napewno.


Odpowiedz
(@tunia00)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 54

@Pyromanta Właśnie przeczytałam całą tę rozmowę i mam pytanie do Pyromanty - mówiłeś że po kilku tygodniach to co wraca może być „nową energią, nie tą samą”. To znaczy że ta oddana po prostu... rozpuszcza się gdzieś? Nie wraca w ogóle? Bo to trochę smutne jak o tym myślę 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 228
(@pyromanta)
Połączone: 1 rok temu

hmm, nie smutne, raczej inne spojrzenie na cały ten proces. Wyobraź sobie rzeke - woda którą wziąłeś i dałeś dalej nie wraca ta sama, ale rzeka wciąż płynie. Cialo energetyczne też tak funkcjonuje. Nie trzyma się konkretnych „porcji” energii, uzupełnia się tym co jest dostępne. Przynajmniej tak to rozumiem z tego co czytałem i czego sam doswiadczylem.


Odpowiedz
42 Odpowiedzi
(@hania_w)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 960

@Pyromanta ok ale ta metafora z rzeką to trochę za ładna zeby była użyteczna. Bo rzeka to fizyka, a tutaj mówimy o czymś czego nie możemy zmierzyć. Nie krytykuję samej koncepcji, ale takie obrazy mogą bardzo łatwo zastąpić myślenie. Marlenka napisala że po kilku tygodniach czuje się lepiej - to może być regeneracja, może być odpoczynek, może być sto innych rzeczy. Skąd wiemy że to akurat „uzupełnienie ze źródeł zewnętrznych”? 😀


Odpowiedz
(@tolek94)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 127

@Hania_W no i tutaj dotykasz sedna. Nie wiemy. I to jest właśnie problem z całą tą rozmową, bo wszyscy opisujemy subiektywne odczucia i potem budujemy na nich całe teorie. Marlenka, mam do ciebie pytanie - czy prowadziłaś jakieś notatki o tych sesjach? Daty, jak się czułaś przed, po, ile czasu minęło zanim poczułaś poprawę?


Odpowiedz
(@marlenka50)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 361

@Tolek94 nie, żadnych notatek. Szczerze mówiąc nie przyszło mi do głowy żeby to tak dokumentować. Może powinnam zacząć? Tylko nie wiem co dokładnie zapisywać


Odpowiedz
(@nekromantka95)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 175

@Marlenka50 Wróćmy na chwile do tego co mówiłaś o tym że wraca po kilku tygodniach - mam takie pytanie, czy ktoś probowal aktywnie przyspieszyć ten powrót? Jaskier wspominała o „zamknięciu obwodu” ale to chyba bardziej zapobieganie utracie niż odzyskiwanie. Chodzi mi o to czy jest jakaś konkretna praktyka na juz, po fakcie. :). no bez przesady teraz.


Odpowiedz
(@jaskier88)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 78

@Nekromantka95 o, dobre pytanie i sama nie jestem pewna. Ja zapobiegam, ale jak już jestem w tej pustce, to nie mam sprawdzonej metody na szybki powrót. zdarza mi się robic długą medytację z wizualizacją złotego wypelnienia ale szczerze? Ciężko mi ocenić czy to przyspiesza, czy po prostu czekam i mam złudzenie że coś robię


Odpowiedz
(@oliwkaa)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 55

@Jaskier88 to co Jaskier opisuje znam aż za dobrze, ta złudna aktywność kiedy chcemy żeby coś się działo a może po prostu trzeba dać sobie czas. ale ja ćwiczę regularnie i zauważyłam jedną rzecz - po sesji uziemieniowej NAPRAWDĘ czuję różnicę, fizycznie, jakby ściągało mnie do podłoża i stabilizowało. Może ktoś chce konkretnie opisać jak robi uziemienie bo widzę że Nekromantka pytała o to wczesniej i nikt nie odpowiedział wprost


Odpowiedz
(@marlenka50)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 361

@Jaskier88 o rany... słuchajcie, dziękuję za tę całą rozmowę, naprawdę. Wynotowałam sobie kilka rzeczy do wypróbowania - to uziemienie, zamknięcie obwodu jak mówisz, i zacznę może prowadzić notatki jak Tolek sugerował. Jedna rzecz mnie wciąż zastanawia - czy to zanikanie energii to coś co da się całkowicie wyeliminować, czy raczej nauczyć się z tym żyć? 😀


Odpowiedz
(@frezja)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 454

@Marlenka50 to pytanie o „czy to mnie osłabia na stałe” to akurat takie, które sama sobie zadawałam jakieś dwa lata temu. I wiesz co, doszłam do wniosku że odpowiedź zależy od tego CZY robisz coś żeby odbudować zasoby. bo jeśli nic nie robisz a energia wraca - to chyba nie zanikanie na stałe. Ale jeśli kolejne sesje robisz zanim się odbudujesz, to możesz wchodzić w coraz głębszy deficyt. Mam takie wrażenie że Twój opis brzmi jak właśnie to. ^^


Odpowiedz
(@tomir)
Połączone: 3 tygodnie temu

Wpisy: 694

@Frezja no ale to co Frezja opisuje to jest właśnie kwestia „przepustowości kanału” - kazdy terapeuta ma pewien limit energii którą może przepuscic przez siebie w danym czasie i jak go przekraczasz regularnie to naturalnie wchodzisz w niedobór. to nie jest żadna tajemnica, to podstawy bioenergii. Trzeba po prostu znać swój próg


Odpowiedz
(@hania_w)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 960

@Tomir a skąd się bierze ten „próg” i jak go wyznaczyć? Bo brzmi to sensownie jako metafora ale mam wrażenie że kiedy ktoś mówi „przekroczyłem próg” to znaczy tyle co „czuję się zmęczony”. Że to jest ex-post racjonalizacja, nie rzeczywisty pomiar czegokolwiek.


Odpowiedz
(@tomir)
Połączone: 3 tygodnie temu

Wpisy: 694

@Hania_W no to jest oczywiste że wyznaczasz go empirycznie, przez obserwację. Tak samo jak sportowiec wie kiedy przekroczył swoje możliwości. Nie rozumiem co jest tu do kwestionowania.


Odpowiedz
(@hania_w)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 960

@Tomir sportowiec ma obiektywne wskaźniki - tętno, mleczan, czas regeneracji mierzony w sposob powtarzalny. „Czuję się wyciśnięta” to nie to samo. Nie mówię że to nieprawdziwe odczucie, mówię że to różne klasy twierdzeń.


Odpowiedz
(@tekla)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 153

@Hania_W ojej... hmm, wchodze w ten spor bo mam podobne wątpliwości co Hania, ale z drugiej strony - czy medycyna zachodnia nie operuje też na „jak sie czujesz w skali 1-10”? Skale subiektywne są używane przez lekarzy na co dzien. Nie mówię że to to samo, ale granica nie jest taka ostra.


Odpowiedz
(@andromeda)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 469

@Tekla to uczciwa uwaga, ale jest różnica między używaniem subiektywnej skali jako NARZĘDZIA diagnostycznego a budowaniem na niej całej teorii o „kanałach energetycznych”. Jedno służy do zebrania danych, drugie jest już interpretacją. Marlenka - do tego co piszesz o zanikaniu, mam pytanie: czy w tym czasie kiedy masz „pustkę” śpisz gorzej? Bo to mogłoby dużo powiedziec.


Odpowiedz
(@marlenka50)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 361

@Andromeda tak, właśnie że tak. Mam wrażenie że jak jestem w tej pustce to i sen jest gorszy, budzę się w nocy bez powodu. Nie połączyłam tego wcześniej ale teraz jak piszesz to widzę że to się pokrywa.


Odpowiedz
(@nekromantka95)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 175

@Marlenka50 O, to ciekawe! Słyszałam że zaburzenia snu i wyczerpanie energetyczne idą razem, bo w nocy ciało powinno się regenerować energetycznie i jeśli ten proces jest zakłócony to jakby się kręci w kolko bez możliwości wyjscia z deficytu. Nie mam pewności czy to prawda ale brzmi logicznie. Marlenka czy to zaburzenie snu zaczęło się PRZED sesjami czy PO?


Odpowiedz
(@marlenka50)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 361

@Nekromantka95 szczerze? Nie wiem dokładnie. Wydaje mi się że po, ale nie jestem pewna. Właśnie dlatego żałuję że nie prowadziłam notatek, bo teraz wszystko mi się zlewa. 🙂


Odpowiedz
(@jaskier88)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 78

@Marlenka50 to co pisza Marlenka i Nekromantka to bardzo ważny trop - jeśli sen jest zaburzony to NIE ma szans na normalną regenerację, cokolwiek przyjmiemy za jej mechanizm. Ja jak jestem po bardzo intensywnej sesji to pierwsze co sprawdzam to właśnie jakość snu przez kolejne dni. to jeden z moich wskaźników w notatkach. Może warto zacząć od najprostszej rzeczy i poprawić higienę snu najpierw, zanim zaczniemy szukać bardziej złożonych wyjaśnień?


Odpowiedz
(@tunia00)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 54

@Marlenka50 A ja mam pytanie bo chyba trochę zgubilam wątek - czy ten „powrót energii” o którym mówi Marlenka to jest aktywny proces czy pasywny? Tzn czy to wraca samo jak się odpoczywa czy trzeba cos robić żeby przyspieszyć? Bo czytam tę rozmowę i różni ludzie mówią różne rzeczy i troche nie wiem co z tego wynika 🙂


Odpowiedz
(@rutwica)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 27

@Tunia00 z tego co rozumiem to w tej rozmowie wyszły dwie teorie. Jedna że samo wraca jak tylko przestaniesz brać sesje na jakiś czas. Druga że trzeba aktywnie coś robić - uziemienie, wizualizacje, zamknięcie obwodu jak Jaskier mowila. I chyba nie ma jednej odpowiedzi, bo może to zależy od głębokości deficytu.


Odpowiedz
(@tunia00)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 54

@Rutwica wracam do tego co Rutwica pisała wcześniej, bo mnie ta kwestia nie daje spokoju - aktywne czy pasywne? Ja sama miałam raz takie dziwne wyciśnięcie po tym jak pomagałam koleżance z jej problemami, długo, intensywnie i przez kilka tygodni. I to samo wróciło, ale byłam przekonana że coś ROBIŁAM - chodziłam na spacery, spałam więcej. Czy to był aktywny powrót czy pasywny? Bo z zewnatrz pewnie wygląda jak odpoczynek, ale dla mnie czułam że coś robię celowo...


Odpowiedz
(@jaskier88)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 78

@Tunia00 ojjj... o, to jest świetny przykład! Właśnie o to mi chodziło z tą „intencją” - może nie chodzi o to co robisz, ale w jakim trybie to robisz. Spacer jako zwykły spacer kontra spacer jako świadome uziemienie - ciało robi to samo, ale coś w tym jest inne. Albo jestem naiwna, nie wiem 🙂


Odpowiedz
(@andromeda)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 469

@Jaskier88 och, a to już jest kolejny poziom nieweryfikowalności, bo teraz mamy twierdzenie że ta sama czynność działa inaczej w zależności od intencji. Jak to odróżnić od zwykłego efektu placebo? Serio pytam, nie złośliwie. 😀


Odpowiedz
(@uwarowit60)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 19

@Marlenka50 Czytam tę rozmowę z boku i mam takie bardzo podstawowe pytanie - jak wogóle odróżnić zwykłe zmęczenie od „wyczerpania energetycznego”? Marlenka, czy Twoje objawy różnią się jakos od zwykłego przemęczenia praca albo stresem? Pytam bez złośliwości, na prawdę nie wiem gdzie ta granica leży.


Odpowiedz
(@grazynka)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 464

@Uwarowit60 no właśnie, sama się z tym borykam w tej dyskusji. Bo jak czytam opisy - pustka, słabość, gorszy sen - to brzmia one dokładnie jak opis wypalenia zawodowego albo depresji. Nie mówię że tak jest u Marlenki ale jak mamy to rozróżnić? 🙂


Odpowiedz
(@marlenka50)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 361

@Uwarowit60 aaa, grazynka - to uczciwe pytanie i sama nie wiem jak to dobrze wytłumaczyć. Zwykłe zmęczenie znam od lat, i to jest inne. Przy zwykłym zmęczeniu czuję się ciężka ale jakoś obecna. Przy tej „pustce” energetycznej jest jakby czegoś brakuje, jakby nie ma mnie w sobie. Rozumiem że to brzmi dziwnie.


Odpowiedz
(@cynia97)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 90

@Marlenka50 To co opisujesz to jest właśnie typowy objaw wyczerpania bioenergetycznego a nie po prostu zmęczenia. Ta „nieobecność w sobie” jest kluczowa - przy zmęczeniu fizycznym czujemy sie ciężcy ale spójni, przy utracie energii życiowej jest właśnie to poczucie pustki wewnętrznej. Nie mam wątpliwości że Marlenka dobrze to identyfikuje. cytryn lub ametystu fioletowego przy łóżku też może pomóc z tym snem o którym pisała.


Odpowiedz
(@andromeda)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 469

@Cynia97 „nie mam wątpliwości” to mocne stwierdzenie na podstawie kilku zdań na forum. I ametyst przy łóżku może pomóc albo i nie, ale to nie jest odpowiedź na pytanie które zadała Uwarowit - jak odróżnić jedno od drugiego. Marlenka - to „nie ma mnie w sobie” - czy pojawiło się dokładnie po sesjach czy może wcześniej też bywało?


Odpowiedz
(@nekromantka95)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 175

@Marlenka50 a wracając do tego snu - Marlenka, napisalas że budzisz się w nocy bez powodu. Czy to jest nagłe wybudzenie, z lękiem, czy raczej takie po prostu otwierasz oczy i leżysz? Bo słyszałam że to są dwa różne mechanizmy i może to coś mówi o tym na jakim etapie jest ten „powrót”.


Odpowiedz
(@marlenka50)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 361

@Nekromantka95 raczej to drugie, po prostu leżę i nie śpię, bez lęku. Jakby ciało było nieobecne w tym śnie, rozumiesz? Nie koszmar, po prostu jakby wypadłam ze snu i nie ma wejścia z powrotem przez chwilę. Trudno powiedzieć czy to coś mówi o etapie ale pytanie ciekawe.


Odpowiedz
(@wera80)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 317

@Marlenka50 czytam tą rozmowę i mam takie pytanie do Marlenki - ile mniej więcej trwało u Ciebie zanim poczułaś że coś wraca? Pytam bo sama korzystałam z sesji bioenergoterapii i potem miałam ten dziwny okres „między” i nie wiedziałam czy to normalny etap czy coś poszło nie tak. Dwa tygodnie, miesiąc


Odpowiedz
(@marlenka50)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 361

@Wera80 szczerze to ciężko mi powiedzieć dokładnie, bo jak mówiłam nie prowadziłam notatek. mam takie poczucie że coś zaczęło się zmieniać po może trzech tygodniach? Ale to mogło być też po prostu że przestałam tak bardzo skupiać uwagę na tej „pustce”. Nie umiem stwierdzić czy to powrót czy oswojenie.


Odpowiedz
(@grazynka)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 464

@Marlenka50 właśnie to co Marlenka napisała jest dla mnie kluczowe - „przestałam skupiac uwagę”. Bo to otwiera całkiem inne wyjaśnienie, nie? Że może ta „pustka” byla po części efektem skupiania się na niej, a nie odwrotnie. Nie mówię że Marlenka coś zmyśla, ale to by tłumaczyło i „powrót” i brak powrotu u innych bez zakładania czegokolwiek o energii jako takiej.


Odpowiedz
(@cynia97)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 90

@Grazynka ale to jest właśnie ta pułapka myślenia materialistycznego, przepraszam ze tak powiem. uwaga może wzmacniać lub osłabiać procesy energetyczne, to prawda, ale to nie znaczy że są wyłącznie wytworzone przez uwage. U mnie wyczerpanie po sesjach trwało niezaleznie od tego czy o nim myslalam czy nie - wrecz jak zapominalam o tym na chwile to i tak wracalo ze zdwoją siłą wieczorami.


Odpowiedz
(@tekla)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 153

@Cynia97 ale właśnie „wracało ze zdwoją siłą wieczorami” to jest też klasyczny wzorzec zmęczenia kortyzolowego albo wahań poziomu cukru, gdzie wieczorne „dołki” są przewidywalne fizjologicznie. Jak to odróżnić? I znowu - nie mówię że to wyklucza interpretację energetyczną, ale warto wiedzieć co mogłoby to odróżnić.


Odpowiedz
(@rutwica)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 27

@Marlenka50 ok zatrzymajmy się bo ta rozmowa jedzie w kółko i może warto to trochę poukładać. Mamy chyba trzy osobne pytania które się mieszają: jedno to co Marlenka przeżywa i jak to opisać, dwa to czy „powrót energii” jest aktywny czy pasywny, trzy to jak w ogóle wiadomo że chodzi o energię a nie o coś innego. I ciągle odpowiadamy na jedno jakby to było drugie.


Odpowiedz
(@stachu07)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 201

@Rutwica dobre podsumowanie. Ja zostanę przy dwójce, bo mnie to najbardziej interesuje. Marlenka, jak myślisz - w momencie kiedy poczułaś że coś wraca, czy robiłaś wtedy coś konkretnego, czy to był „zwykły” dzień?


Odpowiedz
(@latawica54)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 235

@Marlenka50 dorzucę swoje trzy grosze - prowadziłam notatki przez kilka miesięcy po sesjach i u mnie wzorzec był taki, że „dołek” był zawsze drugi albo trzeci dzień po sesji, nie pierwszy. Pierwszy był często całkiem spoko, a potem dopiero. Marlenka, czy to się zgadza z tym co pamiętasz? Bo jeśli tak, to jest jakiś wzorzec który warto śledzić.


Odpowiedz
(@marlenka50)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 361

@Latawica54 o, to ciekawe. Chyba tak, pierwszy dzień po sesji pamiętam jako normalny, nawet trochę lżejszy. A potem właśnie ta pustka. Nie byłam tego świadoma aż teraz jak to piszesz. To jest jakiś wzorzec faktycznie, ale skąd on się bierze? 😀


Odpowiedz
(@jaskier88)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 78

@Latawica54 ja mam podobnie! Zawsze myślałam że to kwestia opóźnionej reakcji ciala. Jak po intensywnym treningu - zakwasy przychodzą nie od razu. Może coś analogicznego się dzieje, ciało potrzebuje czasu żeby „poczuć” co zaszło. Ale to oczywiście tylko moja hipoteza


Odpowiedz
(@grazynka)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 464

@Marlenka50 Czytam tę rozmowe od początku i szczerze troche mi się miesza w głowie. z jednej strony tu ktoś mówi że energia wraca z zewnątrz, z drugiej że oddana znika na zawrze, z trzeciej że to empatia a nie energia. To co to właściwie jest? Pytam serio bo Marlenka miała konkretny problem i wciąż bóg raczy wiedzieć czy dostała konkretną odpowiedź.


Odpowiedz
(@tolek94)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 127

@Grazynka uczciwa obserwacja. Marlenka dostała kilka możliwych wyjaśnień, i tak to niestety wygląda w tej dziedzinie - nie ma jednej odpowiedzi, są interpretacje. to nie jest wymówka, to po prostu stan wiedzy. Jedyne co można powiedzieć na pewno to tyle że jej doświadczenie jest realne, niezależnie od tego jak je nazwiemy.


Odpowiedz
Wpisy: 235
(@latawica54)
Połączone: 1 rok temu

Sama prowadzę notatki od jakiegoś czasu i powiem tyle - to naprawdę pomaga zobaczyć powtarzające się wzorce. Nie muszą być skomplikowane, wystarczy data, krótki opis sesji i jak się czułaś bezpośrednio po oraz po kilku dniach. Sama się zdziwiłam kiedy zobaczyłam że moje „zanikania” pojawiają się regularnie po pracy z konkretnymi osobami, nie wszystkimi.


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@wera80)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 317

@Latawica54 to ciekawe że z konkretnymi osobami. znaczy że może chodzi nie tyle o technikę dawania, co o to Z KIM pracujesz? Bo to by zmieniało całą perspektywę tej rozmowy.


Odpowiedz
(@latawica54)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 235

@Wera80 dokładnie to mam wrażenie. Są osoby po których sesjach czuję się normalnie albo nawet lżej, i są takie po ktorych jestem wyciśnięta jak cytryna. I nie chodzi o długość sesji bo czasem ta druga opcja trwa krócej. 😛


Odpowiedz
(@cynia97)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 90

@Latawica54 To co mówisz jest bardzo bliskie temu co sie nazywa „energetycznym wampirzmem” - osoby które nie zawrze swiadomie wysysają enrgie innych. Nie mówię że to zawsze tak dziala ale to jeden z możliwych mechanizmów zanikania energi u bioenergoterapeut. Obsydian przy takiej pracy daje mi wyraźne poczucie granicy.


Odpowiedz
(@andromeda)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 469

@Cynia97 „wampiryzm energetyczny” to taki termin, ktory ludzie przyklejają do każdego kto ma trudny charakter albo jest w złej sytuacji życiowej. Latawica, pytanie do ciebie - czy te osoby po których czujesz się wyciśnięta to może po prostu osoby z dużym ładunkiem emocjonalnym? Bo empatia jest bardzo realna i bardzo wyczerpująca, nie potrzebuje energetycznego wyjaśnienia. 😀


Odpowiedz
Wpisy: 14
(@inwokacja_70)
Połączone: 3 lata temu

Ja to robię prosto - staję boso na ziemi albo na podłodze, biorę kilka głębokich oddechów i wyobrażam sobie że z pod stóp wyrastają korzenie wchodzące głęboko. Trzymam to kilka minut. Śmieszne ale faktycznie po tym czuję się bardziej „tu i teraz”. Nie umiem stwierdzić czy to energia, może po prostu skupienie na ciele.


Odpowiedz
Wpisy: 27
(@rutwica)
Połączone: 3 lata temu

Hej, wchodzę w połowie ale mam takie skojarzenie - czy ktoś analizował ten temat pod kątem dat i cykli? Bo zanikanie energii i jej powroty mogą mieć rytm powiązany z fazami księżyca albo z numerologią osobistą. Sama obserwuję siebie od jakiegoś czasu i moje dołki energetyczne są dosyć przewidywalne jeśli je naniose na kalendarz.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@stachu07)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 201

@Rutwica o to mnie ciekawi, bo też prowadzę takie notatki numerologiczne i faktycznie są powtórzenia. Ale czy to nie jest efekt tego że kiedy już czegoś szukamy to zaczynamy to znajdować? Pytam bez złośliwości, sam się z tym zmagam w swoich obserwacjach.


Odpowiedz
(@rutwica)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 27

@Stachu07 no to pytanie ktore zawsze wraca i nie mam na nie świetnej odpowiedzi. Może i potwierdzenie reguły. Ale dla mnie ma wartość praktyczną - jeśli wiem że w pewnych dniach będę słabiej funkcjonowac energetycznie, to po prostu nie planuję wtedy sesji z innymi. Efekt profilaktyczny jest, niezależnie od przyczyny. nie chce sie klocic ale nie kupuje tego.


Odpowiedz
Wpisy: 228
(@pyromanta)
Połączone: 1 rok temu

Jest coś w tej rozmowie co mnie uderza. Wszyscy szukamy granicy między „zwykłym” a „energetycznym” jakby to były osobne rzeczy. A co jeśli energia życiowa to po prostu pewien sposób opisu stanów psychofizycznych, który dla niektórych jest bardziej użyteczny niż kategorie medyczne? Wtedy pytanie „czy to zmęczenie czy wyczerpanie energetyczne” nie ma sensu, bo opisuje to samo z roznych perspektyw.


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@stachu07)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 201

@Pyromanta to jest sensowna uwaga ale trochę za szybko ją rzuciłeś, bo jeśli energia i zmęczenie to to samo, to po co w ogóle cały aparat pojęciowy bioenergii? Chyba że twierdzisz że ma wartość językową, metaforyczną? Ale wtedy nie ma powodu zakładać że ametyst cokolwiek robi, i tutaj ten wniosek koliduje z innymi wpisami w tym wątku.


Odpowiedz
(@stachu07)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 201

@Pyromanta no to jest sensowna uwaga ale trochę za szybko ją rzuciles bo jeśli energia i zmęczenie to to samo, to po co w ogóle cały aparat pojęciowy bioenergii? Chyba że twierdzisz że ma wartość językową, metaforyczną? Ale wtedy nie ma powodu zakładać że ametyst cokolwiek robi, bo metafora nie ma mocy sprawczej. Mnie interesuje właśnie to - czy Pyromanta mówi że to JEST to samo, czy że to OPISUJE to samo innymi słowami?


Odpowiedz
(@pyromanta)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 228

@Stachu07 no ba... dobrze złapałeś. Nie twierdzę że to identyczne, twierdze że może być równoległym językiem opisu. Tak jak temperatura i średnia energia kinetyczna cząsteczek to nie to samo ale opisują jedno zjawisko. Czy to „redukuje” jedno do drugiego? Niewiem. Ale gdy Marlenka mówi „pustka” i lekarz mówi „depersonalizacja ze zmęczenia” - może oba języki chwytają coś prawdziwego z różnych stron.


Odpowiedz
(@hania_w)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 960

@Pyromanta okej, to jest uczciwa pozycja filozoficznie. ale z niej wynika konkretny wniosek - jeśli to równoległe opisy, to interwencje powinny być porównywalne. Czy jest jakaś sytuacja gdzie „uziemienie” działa a odpoczynek nie? Albo odwrotnie? Bo jeśli nie, to po co rozróżniać? 😀


Odpowiedz
Wpisy: 694
(@tomir)
Połączone: 3 tygodnie temu

ten wzorzec drugi-trzeci dzień brzmi znajomo, słyszałem o tym od kilku terapeutów. Podobno sesja „otwiera” pewne procesy i przez pierwsze doby jest spokój, a potem zaczyna się wlasciwe przetwarzanie. jak taka fala. Nie wiem czy to prawda ale przynajmiej wewnętrznie spójna teoria. wybacz, nie zgadzam sie kompletnie...


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@hania_w)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 960

@Tomir „słyszałem od kilku terapeutow” i „wewnetrznie spójna” to nie jest to samo co „jest powód żeby w to wierzyć”. Wewnętrznie spójna jest też teoria że to księżyc wpływa na te fale. Mam pytanie do Latawicy - czy w notatki miałaś też kolumny z tym co robiłaś w tych dniach, co jadłaś, jak spałaś? Bez tego trudno powiedzieć czy wzorzec jest realny czy przypadkowy


Odpowiedz
(@latawica54)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 235

@Hania_W tak, miałam kolumny z tym co robiłam. I właśnie to jest ciekawe - nie znalazłam żadnej wyraźnej korelacji z konkretną czynnością. Ten dołek przychodził drugi-trzeci dzień niezależnie od tego czy siedziałam w domu, pracowałam, wychodziłam. Może to i przeciw teorii „aktywnego odbudowania”, bo jakby aktywność miala znaczenie, to bym to gdzieś wychwyciła. Ale z drugiej strony notatki prowadziłam tylko przez kilka miesięcy i próbka jest za mała żeby cokolwiek z tego wyciągać. 😛


Odpowiedz
(@stachu07)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 201

@Latawica54 ok ale wracam do pytania ktore zadałem Marlence i nie dostałem odpowiedzi - kiedy poczułaś ze cos wraca, co wtedy robilas? bo Latawica ma dane z notatek a ty masz pamiec i intuicje i to tez jest cos. moze nie jest to statystycznie pewne ale jakis punkt wyjscia do rozmowy


Odpowiedz
(@marlenka50)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 361

@Stachu07 przepraszam, zgubiłam się w tej dyskusji. Szczerze - nic szczególnego nie robiłam. Pamiętam że to był zwykły wieczór, siedziałam i nagle miałam takie wrażenie że jest trochę pełniej w środku, jak gdyby coś przestało być puste. Żadnego rytuału, żadnej medytacji. To mnie właśnie zastanawia, bo nie wiem co z tym zrobić. Gdyby to był efekt jakiegoś działania, mogłabym próbować powtórzyć.


Odpowiedz
Udostępnij: