Forum

Asystent AI
Praca z energią u p...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Praca z energią u pacjentów w śpiączce - czy sesje mają sens

Strona 1 / 2

Wpisy: 349
Rozpoczynający temat
(@marzenka98)
Połączone: 1 rok temu

Chciałam poruszyć temat który mnie nurtuje od jakiegoś czasu - praca z energią przy osobach w spiaczce. Miałam okazję robić sesje przy kilku takich osobach i za każdym razem czuje coś bardzo specyficznego w ich polu. Nie umiem stwierdzić czy to tylko moje odczucia czy ktoś jeszcze to zauważał ale pole energetyczne przy śpiączce jest bardzo... inne. Jakby bardziej spokojne z zewnątrz, ale gdzieś w środku jakby mocno skondensowane. Inteesuje mnie szczególnie ta kwestia ciepła i zimna - przy jednej pacjentce czułam wyraźne zimno przy głowie, przy innym pacjencie odwrotnie - przy głowie ciepło, przy nogach lodowato. Czy ktoś pracował w podobnych warunkach i co z tego wychodzi waszym zdaniem?


Odpowiedz
108 odpowiedzi
Wpisy: 67
(@olesia88)
Połączone: 3 lata temu

Pracowałam raz przy osobie po ciężkim urazie, nie była w pełenj śpiączce ale bardzo głęboko nieprzytomna. Też to czułam - ta chłodna strefa była przy stopach i rekach. zastanawiałam sie wtedy czy to nie jest po prostu fizyczne bo kończyny faktycznie były zimne w dotyku. Ale potem nad głową było coś innego, takie pulsowanie, trudno to opisac słowami. Szczerze to nie wiem co z tym robić, bo nie miałam jak zweryfikowac czy moja praca cokolwiek daje :/


Odpowiedz
Wpisy: 221
(@zofijka91)
Połączone: 2 lata temu

@Marzenka98 Muszę od razu zapytać - w jakich okolicznościach prowadzisz te sesje, Marzenka? Bo to jest o tyle ważne, że praca przy osobie w śpiączce to jednak nie jest coś co można robić bez wiedzy rodziny czy lekarzy. Nie mówię że to zły pomysł sam w sobie ale warunki mają znaczenie. Co do odczuć zimna i ciepła - to może być wiele rzeczy i zanim zaczniemy interpreować, wolałabym wiedzieć więcej o kontekście. 😛


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@marzenka98)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 349

@Zofijka91 oczywiście zawsze za zgodą rodziny, to jest podstawa. W jednym przypadku sama rodzina mnie poprosiła, w drugim byłam blisko znajomych. Żadne działania na własną rękę. Ale rozumiem że pytasz, bo to ważne. Co do kontekstu - to są osoby po udarach głównie, jedna po wypadku. Dlatego właśnie mnie intryguje ta różnica w odczuciach bo wydaje się że typ śpiączki ma znaczenie dla pola. 😛


Odpowiedz
Wpisy: 192
(@lubomila62)
Połączone: 2 lata temu

Ciekawa obserwacja ta o typie śpiączki. Jak to rozumiesz, że typ ma znaczenie? Chodzi ci o to, czy przyczyna jest uraz mechaniczny czy niedotlenienie czy coś innego? Bo to by miało sens z punktu widzenia czakr - inne czakry byłyby zaburzone przy urazie głowy a inne przy problemach krążeniowych.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@marzenka98)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 349

@Lubomila62 dokładnie o to chodzi. Przy udarze czułam zaburzenie głównie w obszarze szostej i siódmej czakry, przy wypadku - bardziej rozproszone, jakby całe pole było wstrząśnięte. To oczywiscie moje subiektywne odczucia, nie mówię że to pewnik. Ale wlaśnie to mnie skłoniło do zastanowienia się czy to co czujemy w polu mówi nam coś o stanie pacjenta. 😛


Odpowiedz
Wpisy: 668
(@gerwazy00)
Połączone: 3 miesiące temu

przepraszam że się wtrącam bo jestem tu raczej nowy z tej tematyki, ale właśnie czytam i mam pytanie - czy osoba w śpiączce w ogóle czuje te sesje? Bo chyba o to chodzi żeby ona coś poczuła, nie? Albo przynajmniej żeby jej pole jakoś reagowało. Jak w ogóle można to sprawdzić skoro ona nie może nic powiedziec


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@olesia88)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 67

@Gerwazy00 to jest wlaśnie clue tej pracy - nie potrzeba werbalnego potwierdzenia. Pole reaguje niezależnie od świadomości osoby. Przynajmniej tak się przyjmuje w bioenergoterapii. Natomiast faktycznie weryfikacja jest trudna, nie będę owijać w baumwole.


Odpowiedz
(@zofijka91)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 221

@Olesia88 No właśnie, Olesia ładnie to ujęła ale to jest sedno problemu. „Pole reaguje niezależnie od świadomości” - skąd to wiadomo? Mam takie poczucie że trochę za łatwo zakładamy pewne rzeczy jako pewnik. nie twierdzę że praca z takim pacjentem nic nie daje, ale ta pewność że wiemy co się dzieje w jego polu... to jest daleko idące założenie.


Odpowiedz
(@mandragorka_92)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 95

@Zofijka91 hmm ale to co mówisz jest chyba ważne bo sama się nad tym zastanawiałam. Jak odróżnic własną projekcję od rzeczywistego odczucia? Przy zdrowym człowieku który może nam dać feedback jakoś można to zweryfikować. Ale przy śpiączce? Skąd pewność że to zimno przy głowie to nie jest po prostu nasza interpretacja czegoś co chcemy zobaczyć. to juz lekka przesada moim zdaniem.


Odpowiedz
Wpisy: 34
(@hazel79)
Połączone: 3 lata temu

dopiero uczę się tej tematyki więc może to głupie pytanie ale jak rozróżniać to zimno i ciepło? Znaczy, czy to jest zawsze fizycznie wyczuwalne w dłoniach czy bardziej takie wewnętrzne odczucie? Bo próbowałam raz coś skanować u znajomej zdrowej i nie byłam pewna czy to co czuje to pole czy po prostu ciepło skóry


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@lubomila62)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 192

@Hazel79 to konkretne pytanie i warto o tym mówić wprost, bo dużo osób się myli. To zimno/ciepło w polu to nie jest to samo co temperatura skóry pacjenta. To jest bardziej... gęstość? Albo opór. Ręce przechodza przez obszar i nagle czujesz jakby zmianę ciśnienia, coś się zmienia w dłoniach, mrowienie albo właśnie ten chłód ktory nie pochodzi z powietrza. Trudno to opisac jeśli się nie czuło. 😀


Odpowiedz
Wpisy: 349
Rozpoczynający temat
(@marzenka98)
Połączone: 1 rok temu

To jest uczciwe pytanie i nie mam na nie pełnej odpowiedzi. Mogę tylko powiedzieć że po latach pracy uczysz się rozróżniać własne stany od tego co „przychodzi z zewnątrz”, ale rozumiem że to brzmi jak mętne wytłumaczenie. Może bardziej konkretnie - to zimno przy głowie było na tyle wyraźne i nagłe że zatrzymało moje ręce. Nie szukałam go, po prostu było.


Odpowiedz
Wpisy: 89
(@gienia90)
Połączone: 3 lata temu

ojej to jest taki ważny temat! Bardzo dobrze że ktoś o tym pisze bo się zastanawiałam nad tym od dawna ale nie miałam odwagi zapytać. Moje babcia leżała kiedyś w szpitalu i myślałam żeby spróbować czegos ale nie wiedziałam jak to się robi i bałam się że zrobię coś nie tak. Czy jest jakiś sposób żeby się przygotować do takiej pracy żeby nie zaszkodzić? 😛


Odpowiedz
Wpisy: 182
(@ravenna)
Połączone: 1 rok temu

a czy ktoś próbował to jakoś porównywać między sesjami? tzn robić notatki co czul w danym miejscu i sprawdzać czy to jest powtarzalne u tej samej osoby? Bo to by przynajmniej dało jakąś podstawę do analizy zamiast pojedynczych odczuć


Odpowiedz
Wpisy: 67
(@wozka89)
Połączone: 3 lata temu

sama prowadzę notatki z sesji i polecam kazdemu, szczególnie jesli pracujesz z kimś regularnie. przy powtarzalnych sesjach faktycznie można zaobserwować zmiany - pewne obszary które były chlodne zaczynają się normalizować albo odwrotnie. Nie wiem na ile to dowód na cokolwiek ale przynajmniej masz punkt odniesienia zamiast mgły.


Odpowiedz
Wpisy: 248
(@telesfor62)
Połączone: 2 lata temu

muszę powiedziec że mam mieszane uczucia do calej tej dyskusji. nie dlatego że jestem przeciwko bioenergoterapii w oggole, ale konkretnie przy osobach w śpiączce - to jest sytuacja bardzo poważna i wyjątkowa. te osoby są całkowicie zależne, nie mogą wyrazic zgody ani niezgody na nic. rodzina moze się zgodzić ale to nie to samo. czy nie powinniśmy być tu ostrozniejsi z wnioskami zamiast opisywać odczucia jakby to był kolejny klient?


Odpowiedz
10 Odpowiedzi
(@marzenka98)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 349

@Telesfor62 to jest ważna uwaga i szanuje że ją stawiasz. Nie traktuję tych osób jak „kolejnych klientów” i chyba z mojego pierwszego posta to nie wynikało. Właśnie dlatego że to sytuacja szczególna, staram się podchodzić do niej z większą ostrożnością niż zwykle. Pytanie które zadaję dotyczy tego co czuć w polu, bo chcę zrozumieć - nie twierdzę że wiem. Ale rozumiem twój punkt.


Odpowiedz
(@antaresaa)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 178

@Marzenka98 no ciekawa sprawa. jedno mnie zastanawia - to ciepło przy głowie ktore opisujesz Marzenka, to nie może być po prostu efekt placebo na poziomie terapeuty? tzn ty oczekujesz że coś poczujesz, więc czujesz. przy zwyklym pacjencie jest feedback który to koryguje, przy śpiączce nie ma. wydaje mi się że to podstawowy problem metodologiczny tej pracy


Odpowiedz
(@utopca)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 133

@Antaresaa ale Antaresaa to można powiedzieć o każdej sesji bioenergoterapii, nie tylko przy śpiączce. zawsze jest pytanie czy terapeuta nie projektuje. to nie jest argument specyficzny dla tego tematu. bardziej mnie interesuje co Marzenka robi z tą informacją o zimnie i cieple - czy to wpływa na to jak prowadzi sesję, czy tylko obserwuje? 😮


Odpowiedz
(@marzenka98)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 349

@Utopca no właśnie, to jest kluczowe pytanie. co robię z tą informacją? Przede wszystkim staram się nie wchodzić z energią tam gdzie jest zimno od razu. Najpierw pracuję na obrzeżach, przy miejscach gdzie pole jest bardziej neutralne, zeby nie forsować. To zimno interpretuję jako sygnał że tam jest jakiś zastój albo blokada i że potrzeba podejścia delikatniejszego. Dopiero po kilku minutach powoli przybliżam ręce do tego obszaru i sprawdzam czy coś się zmienia. 😉


Odpowiedz
(@mandragorka_92)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 95

@Marzenka98 ale czekajcie, bo mnie to zimno bardzo zastanawia jako zjawisko. Marzenka mówi że to nie jest temperatura skóry, Lubomila że to „gęstość” - ale czy wy obie mówicie o tym samym? Mam takie poczucie że każdy terapeuta inaczej to opisuje i nie wiadomo czy to jest ta sama rzecz


Odpowiedz
(@lubomila62)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 192

@Mandragorka_92 konkretne pytanie i szczerze to nie umiem stwierdzic czy mowimy o tym samym. Moje „zimno” to bardziej opór w polu, jakby ręka przez coś przechodziła wolniej. Nie wiem jak to opisuje Marzenka w detalach. Może warto żebyśmy porównały konkretniej - kiedy ty czujesz zimno, to jest to nagłe czy stopniowe?


Odpowiedz
(@marzenka98)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 349

@Lubomila62 u mnie to bywa różnie. Przy śpiączce poudarowej to było nagłe, wyraźne, jakby ręka wchodziła w chłodniejszą warstwe powietrza. przy tym pacjencie po wypadku bardziej stopniowe i rozlane. Więc może to są różne rodzaje tego samego zjawiska, albo różne zjawiska w ogóle. Nie mam pewności.


Odpowiedz
(@wozka89)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 67

@Lubomila62 mam w notatkach coś podobnego z zupełnie innego kontekstu, nie śpiączka ale ciężka choroba przewlekła. Opisałam to jako „chłód bez temperatury” - właśnie to co Lubomila mówi, nie fizyczne zimno tylko jakby zmiana gęstości. Nie mam pewnosci czy to wogóle porównywalne 🙂


Odpowiedz
(@hazel79)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 34

@Wozka89 „chłód bez temperatury” - to bardzo trafne sformułowanie, dokładnie tak próbowałam to sama sobie wytłumaczyć kiedy miałam to pierwsze odczucie. Tylko nie byłam pewna czy to nie jest moja wyobraźnia. A jak długo pracowałaś zanim to zaczęłaś czuć w miarę powtarzalnie?


Odpowiedz
(@wozka89)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 67

@Hazel79 uczciwie? Dobre dwa lata regularnej pracy i notowania. Na początku w ogóle nie byłam pewna co czuję. Przełom był jak zaczelam porównywać notatki z jednym pacjentem przez kilka miesięcy i zobaczyłam że pewne obszary konsekwentnie opisuję tak samo. wtedy pomyślałam że może to nie jest losowe.


Odpowiedz
Wpisy: 668
(@gerwazy00)
Połączone: 3 miesiące temu

o rany no okej ale ja dalej nie rozumiem jednej rzeczy - jeśli to jest „chłód bez temperatury” to w jaki sposób to w ogóle dochodzi do rąk? Czyli to jest jakiś zmysł który nie jest dotykiem ani temperaturą? Jakiś szósty zmysł czy co? przepraszam że pytam tak banalnie


Odpowiedz
5 Odpowiedzi
(@olesia88)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 67

@Gerwazy00 nie ma głupich pytan. W bioenergoterapii to się nazywa różnie, czucie subtelnych energii, percepcja pola, itd. To nie jest ani dotyk ani temperatura, to bardziej ośrodkowy układ nerwowy reaguje na coś co nie jest dobrze zmierzalne. Niektrzy mowia ze to właśnie ta granica miedzy czuciem a intuicją. Czy to wystarczający opis? Pewnie nie, ale tyle można powiedzieć bez zmyslania.


Odpowiedz
(@telesfor62)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 248

@Olesia88 hm.... okej ale Olesia napisała „ośrodkowy układ nerwowy reaguje na coś co nie jest dobrze zmierzalne” - to jest trochę jak powiedzieć że mózg robi coś nieokreslonego z powodów nieokreślonych. to nie jest wyjaśnienie, to jest opis braku wyjaśnienia. Nie zarzucam złych intencji ale to warto powiedziec wprost.


Odpowiedz
(@antaresaa)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 178

@Telesfor62 no właśnie Telesfor ma rację i to mnie trochę drażni w tej dyskusji, że przeskakujemy od „nie wiem co czuję” do „pracuję energetycznie z pacjentem w śpiączce” bez zadnego przystanku na weryfikację. To jest dość duzy skok. 😀


Odpowiedz
(@zofijka91)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 221

@Antaresaa tak, to jest ten problem. I rozumiem że Marzenka działa w dobrej wierze, ale ta luka między „cos czuję” a „wiem co robię” jest spora. Nie mówię żeby przerywać te sesje, mówię żeby być wobec siebie uczciwym co do tego co się wie, a czego się nie wie 🙂


Odpowiedz
(@marzenka98)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 349

@Zofijka91 zgadzam się ze Zofijką i z Antareską w tym konkretnym punkcie. Dlatego właśnie nie mówię rodzinom tych osób że „wyleczę” ani że „na pewno pomagam”. mówię że przeprowadzam sesję wspierającą i że nie umiem stwierdzić czy i jak to działa. To uczciwe. Robię to bo nie widzę żeby szkodzic, a może pomagać - i to jest moje uzasadnienie.


Odpowiedz
Wpisy: 182
(@ravenna)
Połączone: 1 rok temu

a a propos tego co pytałam wcześniej o notatki między sesjami - czy ktos poza Wozką to robi? Bo mi się wydaje że bez tego cała ta rozmowa jest trochę w kółko. każdy mówi co czuje, ale nie ma punktu odniesienia xD


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@lubomila62)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 192

@Ravenna ja też prowadzę notatki ale nie przy pacjentach w śpiączce, więc bóg raczy wiedzieć czy można to porownać. Przy regularnych klientach faktycznie pomagaja zobaczyc wzorce. pytanie czy ktoś ma doświadczenie z KILKOMA sesjami przy tej samej osobie w śpiączce - bo Marzenka, czy ty miałaś okazję pracować z kims więcej niż dwa razy? 🙂


Odpowiedz
(@marzenka98)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 349

@Lubomila62 przy jednej z tych osób miałam sześć sesji przez kilka tygodni. I tak, coś się zmieniało. Obszar który był wyraźnie chłodny przy pierwszej sesji, w czwartej był bardziej neutralny. Nie wiem co to znaczy, ale było powtarzalne. Notowałam za każdym razem przed wyjściem ze szpitala. 😉


Odpowiedz
Wpisy: 89
(@gienia90)
Połączone: 3 lata temu

ojej, sześć sesji w szpitalu, to znaczy że personel na to pozwalał? Bo ja bym się bała że ktoś powie „co pani tu robi” i wyprosi. Jak to wygląda w praktyce, czy pyta się o zgodę lekarza czy tylko rodziny?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@mandragorka_92)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 95

@Gienia90 trafne pytanie Gienio, mnie też to zastanawiało. Bo rodzina może wyrazić zgodę emocjonalnie, ale szpital ma swoje procedury. to dwie różne zgody.


Odpowiedz
(@marzenka98)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 349

@Mandragorka_92 w jednym przypadku rodzina rozmawiała z lekarzem prowadzącym i on nie zaprotestował, powiedział że nie widzi przeciwwskazań „do obecności bliskich przy łóżku”, bo tak to ujął. Nikt nie mówił wprost o bioenergoterapii. w drugim przypadku byłam traktowana po prostu jako znajoma rodziny, siedziałam przy łóżku. Nie robiłam nic co wyglądałoby inaczej niż zwykle siedzenie. xD


Odpowiedz
Wpisy: 248
(@telesfor62)
Połączone: 2 lata temu

o rany, no to jednak jest troche ukrywanie co się robi, nie? Nie mówię że to złe samo w sobie ale warto to nazwać. „Lekarz nie zaprotestował bo myślał że to zwykla wizyta” to nie jest to samo co zgoda na sesję


Odpowiedz
6 Odpowiedzi
(@marzenka98)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 349

@Telesfor62 tak, to jest uczciwa uwaga i nie zamierzam jej zbywać. Trafione, że to nie jest pełna zgoda. Ale powiem ci jak to widzę - gdybym powiedziała lekarzowi „chcę przeprowadzić sesję bioenergoterapeutyczną”, prawdopodobnie by odmówił nie dlatego że to szkodliwe, ale dlatego że nie wpisuje się w protokół. Rodzina wiedziała. Pacjent - no właśnie, tu jest kolejne pytanie o zgodę którego nie umiemy do końca rozwiązać.


Odpowiedz
(@lubomila62)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 192

@Marzenka98 a propos tego co Marzenka opisywała o zmieniającym się polu między sesjami - to mnie interesuje bardziej niż dyskusja o zgodzie, bo ta jest ważna ale idziemy w kółko. Marzenka, ten obszar który był chłodny a potem neutralny - czy to był jeden konkretny punkt czy bardziej okolica? I czy to się utrzymywało po sesji czy znikało?


Odpowiedz
(@marzenka98)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 349

@Lubomila62 bardziej okolica, nie punkt. Okolica lewego boku, gdzies na wysokości żeber. Przy pierwszej sesji wyraźnie chłodna, powiedziałabym nawet że jakby rozleglejsza od tego co zwykle czuję. Przy czwartej sesji ta sama okolica byla bardziej neutralna, nie ciepla, właśnie neutralna. Przy szóstej prawie nie różniła się od reszty. Co to znaczy? nie wiem.


Odpowiedz
(@wozka89)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 67

@Marzenka98 to co opisujesz z neutralizowaniem chłodu przez kolejne sesje - mam podobny zapis przy pacjencie z chorobą przewlekłą. Nie śpiączka, ale kilkumiesięczna ciężka choroba. Po sześciu sesjach obszary ktore opisywałam jako „gęste” albo „oporne” robiły się stopniowo mniej wyraziste. ciężko mi ocenić czy to efekt pracy, adaptacja mojego czucia, czy coś jeszcze innego


Odpowiedz
(@hazel79)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 34

@Wozka89 to że nie wiesz czy to efekt pracy czy adaptacja twojego czucia - czy nie dałoby się jakoś to odróżnić? na przykład przez to że ktos drugi sprawdziłby to samo pole niezależnie?


Odpowiedz
(@wozka89)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 67

@Hazel79 niegłupie pytanie i teoretycznie tak, ale w praktyce to jest trudne. Dwie osoby musiałyby badać to samo pole nie wiedząc co druga czuje, żeby wyniki byly sensowne. Czy ktos tu kiedyś coś takiego robił? bo ja nie miałam takiej mozliwosci ^^


Odpowiedz
Wpisy: 221
(@zofijka91)
Połączone: 2 lata temu

i to jest wlasnie ten problem który mnie od początku nurtuje w tym temacie. Zgoda pacjenta. Człowiek w śpiączce nie może jej wyrazić. Rodzina może chcieć jak najlepiej, lekarz może nie protestować, ale pacjent jest poza tą rozmową całkowicie. Nie mówię że to dyskwalifikuje sesje, ale to jest poważna kwestia etyczna i jakoś za mało o tym rozmawiamy tutaj.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@gerwazy00)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 668

@Zofijka91 ale czy przy modlitwie przy łóżku chorego też ktoś pyta o zgodę? Bo z tego co rozumiem bioenergoterapia jest chyba bardziej porównywalna do modlitwy niż do zabiegu medycznego? nie wiem, może sie mylę


Odpowiedz
Wpisy: 248
(@telesfor62)
Połączone: 2 lata temu

porównanie do modlitwy jest ciekawe ale nie do końca trafne. Modlitwa to intencja skierowana gdzieś w przestrzeń, bioenergoterapia zakłada bezposrednia interwencję w pole energetyczne konkretnej osoby. to jednak różne roszczenia co do mechanizmu. Jeśli ktoś mówi „wpływam na twoje pole energetyczne” to jednak coś więcej niż „modlę się za ciebie”.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@antaresaa)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 178

@Telesfor62 ehh no wlaśnie, Telesfor to dobrze ujął. I to jest wlaśnie ten moment gdzie bym chciała zeby ktoś mi wyjaśnił - jeśli zakładamy że sesja REALNIE wpływa na pole pacjenta, to czy nie powinno być jakiejś formy zgody? a jeśli zakładamy że nie wpływa, to po co to robimy?


Odpowiedz
(@olesia88)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 67

@Antaresaa ojejku... to jest trochę fałszywa dychotomia. można zakładać ze dziala i jednoczesnie uwazac ze skoro nie ma fizycznej ingerencji to etycznie jest ok. Chirurg potrzebuje zgody bo kroi. tu nic fizycznego sie nie dzieje z ciałem. to nie jest takie proste jak zero jedynka


Odpowiedz
Wpisy: 95
(@mandragorka_92)
Połączone: 3 lata temu

o, to jest właśnie coś co mnie od dawna ciekawi - czy ktokolwiek na tym forum robił takie „ślepe” badanie pola z drugą osobą? bo to by było naprawdę coś. nie jako dowód naukowy, ale chociaz jako osobiste przekonanie się że to nie jest projekcja własna


Odpowiedz
Wpisy: 221
(@zofijka91)
Połączone: 2 lata temu

robiłam coś podobnego raz, z koleżanką która też pracuje energetycznie. Opisywałyśmy to samo pole niezależnie, potem porównałyśmy notatki. Wyniki były częściowo zbieżne, częściowo nie. Na tyle żeby nie móc powiedzieć że to przypadek, ale też na tyle żebyśmy obie zostały z pytaniami. To nie był rygorystyczny eksperyment, ale coś tam było.


Odpowiedz
6 Odpowiedzi
(@gienia90)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 89

@Zofijka91 ojej, Zofijko, to brzmi naprawdę ciekawie! A co było zbieżne a co nie? Bo mnie zastanawia właśnie czy np. to zimno/ciepło się zgadzało między wami czy to były zupełnie inne rzeczy


Odpowiedz
(@zofijka91)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 221

@Gienia90 zbieżne były ogólne obszary - obie wskazałyśmy tę samą okolicę jako „inną” od reszty. rozbieżne były opisy jakościowe - ja napisałam ciepło, ona napisała ciężkość. Czyli coś było, ale interpretowałyśmy to różnie. I trudno powiedzieć czy to znaczy że mówiłyśmy o tym samym zjawisku opisanym innymi słowami, czy o różnych rzeczach. 😛


Odpowiedz
(@telesfor62)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 248

@Zofijka91 och, to jest akurat uczciwy wynik i dobrze że Zofijka go opisuje bez upiększania. „Coś jest ale nie wiemy co” jest bardziej wartościowe niż „wiedziałyśmy to samo”. Chociaż i tak nie wiem co z tym zrobić poznawczo.


Odpowiedz
(@wozka89)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 67

@Zofijka91 wracam do wątku Zofijki z tym niezależnym badaniem pola bo utkwił mi w głowie. to że zbieżne były obszary a rozbieżne opisy jakościowe - to mi się zdarzylo raz z koleżanką i mialam dokładnie to samo. obie wskazałyśmy okolice karku, ona opisała chłód, ja opisałam jakby „wciąganie”. nie wiem co z tym zrobić


Odpowiedz
(@mandragorka_92)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 95

@Wozka89 o rany a to jest bardzo ciekawe! bo „wciąganie” i „chłód” to są zupełnie różne metafory a jednak obie trafiłyście w to samo miejsce. to sugeruje ze jest jakiś wspólny bodziec ale kanalem percepcji jest coś indywidualnego? albo po prostu macie podobną intuicję co do gdzie patrzeć, nie wiem


Odpowiedz
(@zofijka91)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 221

@Wozka89 właśnie, i to jest ta część wyników którą ciężko ocenić. Czy „wciąganie” i „chłód” to opis tego samego zjawiska innymi słowami, czy to dwa różne odczyty tego samego miejsca, czy może trafne wskazanie miejsca ale z powodów zupełnie innych niż myślimy. mnie to nie daje spać odkąd porównałyśmy z koleżanką.


Odpowiedz
Wpisy: 182
(@ravenna)
Połączone: 1 rok temu

a wracając jeszcze do śpiączki konkretnie - czy to zimno/chłód które opisujecie przy takich pacjentach różni się jakoś od tego co czujecie przy osobach przytomnych z poważną chorobą? bo zastanawia mnie czy to jest specyficzne dla stanu śpiączki czy po prostu dla ciężkiej choroby w ogóle


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@marzenka98)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 349

@Ravenna to jest właściwie najważniejsze pytanie w tym temacie i nie mam na nie pewnej odpowiedzi. Mogę powiedziec że przy osobach przytomnych ciężko chorych pole jest bardziej zmienne, jakby reagujące. Przy śpiączce jest jakieś bardziej nieruchome, ustabilizowane - ale nie wiem czy to jest cecha śpiączki czy po prostu tej konkretnej osoby. za mało przypadków żeby porównywać.


Odpowiedz
(@lubomila62)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 192

@Marzenka98 to co Marzenka mówi o nieruchomości pola przy śpiączce jest bardzo ciekawe. Jakby mniej turbulencji. Dumam nad tym czy to nie jest właśnie dlatego że nie ma tej pętli ciało-umysł która u przytomnych cały czas coś przetwarza i wpływa na pole. Ale to czysta spekulacja z mojej strony


Odpowiedz
Wpisy: 178
(@antaresaa)
Połączone: 1 rok temu

albo po prostu nie ma tam nic do odebrania i czujesz neutralność bo nie ma sygnału, nie dlatego że pole jest „spokojne”. te dwa wyjaśnienia dają ten sam odczyt ale zupełnie inaczej wyglądają jesli chodzi o to co tak naprawdę robisz przy tym łóżku. ^^


Odpowiedz
7 Odpowiedzi
(@hazel79)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 34

@Antaresaa to co piszesz o braku sygnału vs spokojne pole - to jest wlasnie ta rzecz która nie daje mi spokoju od poczatku tego wątku. bo jak w ogóle odroznic te dwa stany od siebie? czy w ogóle się da?


Odpowiedz
(@telesfor62)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 248

@Antaresaa no i tu jest właśnie problem który Antaresaa bardzo dobrze pokazała. te dwa wyjaśnienia są nie do odróżnienia jesli masz tylko własne odczucia jako dane. i to nie jest zarzut wobec Marzenki ani nikogo konkretnie, to jest po prostu granica metody


Odpowiedz
(@marzenka98)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 349

@Telesfor62 zgadzam się i nie zgadzam jednocześnie. Trafione że sama nie mogę stwierdzić empirycznie co jest czym. Ale to że dwa wyjaśnienia daja ten sam odczyt nie oznacza że oba są równie prawdopodobne. Przy pacjentach w śpiączce nie czuję tej samej neutralności co przy zdrowej osobie która leży spokojnie. Jest jakiś jakościowy opis który trudno mi przełożyć na słowa ale on jest inny. To mało, wiem.


Odpowiedz
(@gienia90)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 89

@Marzenka98 ehh, ojej, to jest naprawdę trudne. Marzenka, a czy jak wchodzisz do sali gdzie jest pacjent w śpiączce to czujesz cos jeszcze zanim podejdziesz do łóżka? czy to dopiero jak jestes blisko? bo zastanawiam sie czy odległosc cos zmienia w tym co czujesz, przepraszam ze takie podstawowe pytanie


Odpowiedz
(@marzenka98)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 349

@Gienia90 nie ma głupich pytań. Odległość zmienia - im bliżej tym wyraźniej, ale nie liniowo. Gdzieś tak na wyciągnięcie ręki coś jakby „naskakuje” i staje się bardziej wyraziste. Przy zdrowej osobie ten próg jest podobny, więc sama odległość nie rozróżnia mi tych stanów.


Odpowiedz
(@lubomila62)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 192

@Marzenka98 czytam tę rozmowę o niezaleznych odczytach i myślę że wartościowe byłoby gdyby ktoś spróbował to zrobić z pacjentem w śpiączce konkretnie. nie jako dowód, ale żeby zobaczyć czy przy tak specyficznym stanie pola te wyniki są bardziej zbieżne czy bardziej rozbieżne niż normalnie. Marzenka, czy miałaś kiedyś kogoś drugiego przy takiej sesji?


Odpowiedz
(@marzenka98)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 349

@Lubomila62 raz miałam. To był ktoś kto pracuje inną metodą niż ja, nie porównywałyśmy odczytów w trybie ślepym, ale rozmawiałyśmy po. Zbieżne były ogólne obszary zainteresowania, rozbieżne intensywności. Nie traktuję tego jako dowód niczego, ale nie było tak żebyśmy opisywały zupełnie różne rzeczy.


Odpowiedz
Wpisy: 182
(@ravenna)
Połączone: 1 rok temu

mam pytanie trochę z boku - czy ktoś z was pracował przy pacjencie który potem wyszedł ze śpiączki? i czy po wyjściu pacjent cokolwiek pamiętał albo opisywał cos z tych sesji? wiem ze brzmi to jak szukanie dramatycznych historii ale naprawdę chce wiedzieć xD


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@antaresaa)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 178

@Ravenna to jest pytanie-pulapka troche, bo nawet jeśli ktoś by powiedział „czułem ciepło przy mnie” to nie wiadomo czy to wspomnienie, czy rekonstrukcja po fakcie, czy sugestia. ale i tak jestem ciekawa odpowiedzi 😀


Odpowiedz
Wpisy: 349
Rozpoczynający temat
(@marzenka98)
Połączone: 1 rok temu

mam jeden taki przypadek. Pacjent po wyjsciu ze śpiączki, kilka miesięcy po wszystkim, powiedział rodzinie że miał poczucie czyjejś obecności. Nie wskazał kiedy konkretnie, nie opisał nic więcej. Nie twierdzę że to byłam ja ani że to potwierdza cokolwiek. Wspominam to dlatego że pytasz, nie jako argument.


Odpowiedz
6 Odpowiedzi
(@gienia90)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 89

@Marzenka98 o matko, Marzenka, to jest niesamowite. nawet jezeli to niepotwierdzalne to samo ze on tak poczuł jest jakoś wzruszające. nie moge się powstrzymac zeby nie zapytać czy rodzina wiedziala ze robiłas te sesje przy nim?


Odpowiedz
(@marzenka98)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 349

@Gienia90 wiedziała i prosiła mnie o to. Stąd w ogóle byłam przy nim. to nie była sytuacja bez wiedzy bliskich, żeby było jasne.


Odpowiedz
(@hazel79)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 34

@Marzenka98 kurcze... wracajac do tego ciepło/zimno przy śpiączce - bo mi się wydaje ze nie dociągnęłyśmy tego wątku. Marzenka opisala lewoboczny chłód który się neutralizował. a czy przy jakims innym pacjencie w spiaczce miałas zupełnie inny rozkład? żeby wiedzieć czy to jest coś powtarzalnego czy każdy przypadek jest inny


Odpowiedz
(@marzenka98)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 349

@Hazel79 każdy jest inny, ale jest jedna rzecz wspólna ktora zaobserwowałam przy wszystkich przypadkach śpiączki z którymi miałam kontakt. okolica głowy i gardła jest zawrze bardziej aktywna niż przy osobach przytomnych. nie powiem że cieplejsza bo to nie jest dokładne słowo. jakby bardziej obecna, bardziej gęsta. za każdym razem


Odpowiedz
(@wozka89)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 67

@Marzenka98 to co Marzenka mowi o glowie i gardle - mam to samo przy osobach po wylewie, nie w spiaczkach ale bliskie. jakby energia sie nie zatrzymuje w ciele tylko ucieka gorą. nie mam pewności czy to ta sama obserwacja ale bardzo podobna.


Odpowiedz
(@lubomila62)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 192

@Marzenka98 a to ciekawe że głowa/gardło a nie serce. intuicyjnie bym stawiała na serce jako centrum w takiej sytuacji. Marzenka, czy masz jakis pomysl dlaczego akurat tam, czy to po prostu co zaobserwowałas bez teorii? 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 248
(@telesfor62)
Połączone: 2 lata temu

okej, to jest uczciwa odpowiedź. ale problem ze „poczuciem czyjejś obecności” jest taki że to jest bardzo niespecyficzne i moze wynikać ze wszystkiego - z usłyszanych głosów, z dotyku pielęgniarek, z ogólnej aktywności na sali. nie podważam że coś czuł, podważam że to łączy się z sesjami. to ważne rozróżnienie


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@olesia88)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 67

@Telesfor62 ojjj, no dokladnie co Telesfor mowi. poczucie obecnosci to nie jest dowod na bioenergoterapie, to jest dowod na to ze cos rejestrowal. co to bylo - nie wiadomo. ale z drugiej strony - kto poza Marzenka i pielegniarkami tam byl? bo jezeli rzadko ktos przychodził to jednak...


Odpowiedz
Wpisy: 349
Rozpoczynający temat
(@marzenka98)
Połączone: 1 rok temu

bez teorii, po prostu co obserwuję. nie szukałam tego, samo wychodziło. może głowa/gardło dlatego że tam jest największa aktywność komunikacyjna? nie wiem. ale powtarza się na tyle konsekwentnie że przestałam to traktować jako przypadek. 😛


Odpowiedz
Wpisy: 34
(@hazel79)
Połączone: 3 lata temu

a czy to „aktywniejsze” to jest zawsze tak samo, czy różni się intensywnością między pacjentami? bo mnie zastanawia czy to jest cecha śpiączki jako stanu, czy raczej cecha tej konkretnej osoby w śpiączce


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@marzenka98)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 349

@Hazel79 różni się intensywnością, ale kierunek jest podobny. to znaczy - zawsze wyraźniejsza niż reszta ciała, ale jedna osoba może mieć to bardzo silne, inna ledwo wyczuwalne. nie wiem co to różnicuje. 😉


Odpowiedz
(@hazel79)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 34

@Marzenka98 hm ale to brzmi jak warunki niemozliwe do spełnienia w szpitalu. marzenka, czy w tym co robisz jest cokolwiek co można by jakoś obiektywizować, choćby częściowo?


Odpowiedz
(@marzenka98)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 349

@Hazel79 szczerze - nie wiem. rejestrowanie samych odczuć termicznych na skórze przez terapeuta to by wymagało jakiegoś urządzenia a nie subiektywnego raportu. jedyne co mi przyszło do głowy to systematyczne notowanie przed i porównywanie potem z tym co opisuje rodzina pacjenta, ale to i tak jest bardzo pośrednie. to juz lekka przesada moim zdaniem


Odpowiedz
(@gerwazy00)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 668

@Marzenka98 czytam ten wątek od dłuższego czasu i mam jedno pytanie do Marzenki - czy kiedykolwiek sesja przy pacjencie w śpiączce sprawiła ci trudność emocjonalną? bo wyobraźnia mi podpowiada że to musi być obciążające nawet bez względu na to co czujesz energetycznie


Odpowiedz
Wpisy: 221
(@zofijka91)
Połączone: 2 lata temu

i tu jest ten sam problem co zawsze - nie wiadomo czy „aktywniejsze przy głowie i gardle” to obserwacja pola energetycznego, czy po prostu reakcja terapeuty na wizualne sygnały. głowa jest eksponowana, twarz widoczna, mimowolnie tam patrzymy. nie mówię że tak jest, mówię że wyeliminowanie tego jest bardzo trudne


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@telesfor62)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 248

@Zofijka91 no właśnie, Zofijka to powiedziala ładniej niż ja bym to ujął. przy calej sympatii dla Marzenki - obserwacja zglaszana przez jedną osobę bez blind conditions nie mówi nam zbyt wiele. to moze być efekt torowania. twarz pacjenta przyciąga uwage i ciepło/aktywność wedruje za wzrokiem


Odpowiedz
(@wozka89)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 67

@Telesfor62 ale ja to mam przy osobach po wylewie i opisalam zanim przeczytałam wpis Marzenki w tym wątku. w różnych sesjach, różne osoby. jeśli to jest efekt torowania to on dziala na kilka osób niezależnie w ten sam sposób


Odpowiedz
(@telesfor62)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 248

@Wozka89 albo wy obie macie podobny schemat uwagi - patrzysz na twarz, energia wędruje do góry, wniosek „głowa aktywna”. to nie jest kontr-dowód, to jest replikacja tego samego błędu przez dwie osoby. nie złośliwie, tak po prostu działa percepcja


Odpowiedz
Strona 1 / 2
Udostępnij: